Dodaj do ulubionych

demotywacja

05.07.11, 12:43
moj problem polega na tym, ze nie chce pic i nie pije, bo wiem ze jestem uzalezniona. nie mam potrzeby picia alkoholu. wiele juz zlego sie przez alkohol stalo i po prostu nie chce pic. problem polega na tym jednak, ze brakuje mi sil i motywacji, poniewaz ciagle jest mi wypominane picie i zwiazane z tym konsekwencje i ze i tak jest zle, bo napewno kiedys znowu sie napije. pytam jak mam udowodnic, ze nie chce juz pic skoro to kiedys przeciez napewno nastapi jak nie za miesiac to za rok. jak odbudowac utracone zaufanie? prosze meza, zeby przestal mi w kolko gadac o tym jak to pilam albo napewno znowu bede pila. czuje sie tym tematem po prostu zmeczona. chce wreszcie normalnie zyc, a nie wysluchiwac w kolko tego samego i jakby wyczekiwania kiedy znowu sie napije.
Obserwuj wątek
    • czlowieek Re: demotywacja 05.07.11, 13:00
      teelinese napisał:

      pytam jak mam udowodn
      > ic, ze nie chce juz pic skoro to kiedys przeciez napewno nastapi jak nie za mie
      > siac to za rok. jak odbudowac utracone zaufanie? prosze meza, zeby przestal mi
      > w kolko gadac o tym jak to pilam albo napewno znowu bede pila. czuje sie tym te
      > matem po prostu zmeczona. chce wreszcie normalnie zyc, a nie wysluchiwac w kolk
      > o tego samego i jakby wyczekiwania kiedy znowu sie napije.
      ____________________________________________________________

      Nie dziw się ludziom, nie dziw się mężowi. Nie pij, żyj uczciwie dobrym, trzeźwym zyciem. Niczego nie próbuj udowodnić.

      Daj czas czasowi. To wszystko minie. Trzeba przetrwać. Jeszcze będzie z Ciebie dumny.

      Pozdrawiam Cię.
      • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 13:58
        odpowiedz sobie - co jest powodem braku zaufania?
        dajcie sobie czas. Ja osobiscie niepijącemu alko nie zaufam.Mogę nad tym pracować, nawet udawać,że ufam ale w głębi zawsze bedzie to dla mnie ktoś niegodny mojego zaufania.
        • ta_ruda Re: demotywacja 05.07.11, 14:34
          hej andalus,
          zgadzam sie z tym co napisałe(a)ś: uważam że zaufanie się zdobywa poprzez swoje postępowanie, i trudno to odbudować jeśli zostało złamane,
          szczególnie jesli jest do zaufanie do osoby od której w jakiś sposob jesteśmy współzależni.
          ja też nidgy, tak naprawdę alkoholikowi nie zaufam bo dla mnie jest to osoba niegodna zaufania, i jest to tylko i wyłącznie wina tej osoby.

          powodzenia życzę autorce wątku, bo na miejscu mężą pewnie bym miała takie same obawy.


          andalus napisała:

          > odpowiedz sobie - co jest powodem braku zaufania?
          > dajcie sobie czas. Ja osobiscie niepijącemu alko nie zaufam.Mogę nad tym pracow
          > ać, nawet udawać,że ufam ale w głębi zawsze bedzie to dla mnie ktoś niegodny mo
          > jego zaufania.
    • 7zahir Re: demotywacja 05.07.11, 14:18
      Myśle, że większośc z nas ma ten sam problem.
      Ja uznałam wobec tego bezsilność i niczego nie próbuję udowadniać.
      Trzeźwieję dla siebie, nie dla rodziny.

      Gdyby było inaczej - juz dawno wróciłabym do picia
      po kolejnych przykrych słowach ze strony osoby
      na której uznaniu najbardziej mi zależało.
      Kiedyś jej słowa tak mnie zabolały, że miałam potężny nawrót ,
      którego odchorowanie trwało ok tygodnia.
      • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 16:22
        więc niech trzeźwieje dla siebie.
        Juz nie wyznaję zasady "na stos" alko ale zaufanie to inna sprawa.mogę zamilknąć i nie rzucac kamieniem ale ufać,że kto się nie napije? dlaczego miałabym ufać ??
        Zresztą to problem osób uwikłanych w związek z alko a nie alko.To my mamy problem a nie trzeźwiejący.
        • 7zahir Re: demotywacja 05.07.11, 16:58
          andalus napisała:

          > więc niech trzeźwieje dla siebie.
          > Juz nie wyznaję zasady "na stos" alko ale zaufanie to inna sprawa.mogę zamilkną
          > ć i nie rzucac kamieniem ale ufać,że kto się nie napije? dlaczego miałabym ufać
          > ??
          > Zresztą to problem osób uwikłanych w związek z alko a nie alko.To my mamy probl
          > em a nie trzeźwiejący.

          Obie strony maja problem - musza się nauczyć żyć na nowo,
          co nie jest przecież łatwe, ale może być bardzo ciekawe :-)
          • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 17:18
            no tylko,że ja jako współuzalezniona nie mam ochoty na to żeby było ciekawie, wolę normalnie a bez zaufanie się nie da.
            z mitingów otwartych i rozmów potem zauważyłam pewną postawę - jak to, ja już nie piję , dlaczego traktujecie mnie ciągle tak samo? ja się staram w wy mnie nie wspieracie.
            panie z którymi rozmawiałam nie mają złudzeń - są z jakiś przyczyn w związkach ale o wątpliwej jakości. zawsze pojawia się problem -on nie pije ale to nic nie znaczy, bo zawsze może zapić .
            • teelinese Re: demotywacja 05.07.11, 17:26
              i wlasnie o to mi chodzi, co piszesz. ze nie ma sensu wogole zmieniac swojego zycia i przestac pic, bo i tak sie jest skreslonym i naznaczonym na zawsze wg ciebie, a wszyscy niealkoholicy to chodzace swiete idealy, ktorym mozna ufac? zreszta tu nie chodzi nawet o zaufanie, ale o trucie wkolko, ze napewno sie kiedys napije. jak bys sie czula gdyby ktos ci ciagle powtarzal, ze napewno kiedys cos tam zlego zrobisz? i co z tego, ze jestem trzezwa dla siebie jak musze ciagle tego wysluchiwac?
            • teelinese Re: demotywacja 05.07.11, 17:31
              i czego ty jako niealkoholiczka, ale wspoluzalezniona oczekiwalabys od alkoholika, ktory chce skonczyc z nalogiem? bo ja bym oczekiwala nawet niekoniecznie wsparcia, ale przynajmnej nie wbijania w ziemie i niepodcinania skrzydel, kiedy chce sie podniesc
              • ta_ruda Re: demotywacja 05.07.11, 17:45
                a moze zamiast ciagle sie skupiac na sobie, i na tym jak inni TOBIE nie wierza, nie ufaja, zmienisz srodek swiata i zamiast byc pepkiem swiata ktory przeciez juz nie pije, skupisz sie na tym jak INNI czuja, i ich wlasnie bedziesz traktowac jak centrum swiata?
                moze zamiast skupiac sie na tym jak CIEBIE nie wspiera maz, zacznij sie zastanawiac jak ty go mozesz wesprzec, zamiast mowic do niego ' jak ja mam nie pic skoro ty mnie nie wspierasz, nie doceniasz' powiedz ' rozumiem co czujesz, wcale cie za to nie winie i wiem ze tylko czas pokaze ze mozesz mi zaufac a wszystko co moge zrobic to pokazac ci ze mozesz na mnie polegac, akceptuje twoj brak zaufania i postaram sie z tym zyc'.






                teelinese napisał:

                > i czego ty jako niealkoholiczka, ale wspoluzalezniona oczekiwalabys od alkoholi
                > ka, ktory chce skonczyc z nalogiem? bo ja bym oczekiwala nawet niekoniecznie ws
                > parcia, ale przynajmnej nie wbijania w ziemie i niepodcinania skrzydel, kiedy c
                > hce sie podniesc
            • 7zahir Re: demotywacja 05.07.11, 17:35
              Do tego, żeby było ciekawie trzeba czasu.

              Nie zazdroszczę życia w napięciu oczekiwania, czy on zapije.

              Słyszałam na terapii, że niestety dość często zdarza się,
              że takie małżeństwa
              nie przetwają próby czasu.

              Wiem też, że nie pracujący nad sobą i tylko nie pijacy alkoholik - nie trzeźwieje,
              więc nie zmienia sposobu myslenia ze skierowanego na swoje bohaterstwo
              na naukę zdrowego przezywania uczuć w tym szacunek do siebie i rodziny.

              Podobno zdrowa miłość kieruje się zasadą:
              kochaj, daj żyć i rób swoje :-)
          • czlowieek Re: demotywacja 05.07.11, 17:34
            7zahir napisała:
            > Obie strony maja problem - musza się nauczyć żyć na nowo,
            > co nie jest przecież łatwe, ale może być bardzo ciekawe :-)
            ____________________________________________________________________

            No pewnie, że może być ciekawie... taka zmiana, lepienie samego siebie na nowo, może być fantastyczną życiową przygodą. Jeśli oczywiście po decyzji - chcę już nie pić - zapadnie druga - nie chcę cierpieć.

            Czlowieek wcześniej napisał - Daj czas czasowi. To wszystko minie. - ...ale lepiej jest pomóc czasowi.

            I tak się zmieniasz przecież, ale lepiej te zmiany poprowadzić w mądrym kierunku, zaprogramować je i przyspieszyć. Można to robić, między innymi, pracując z psychologami na terapiach różnego rodzaju, można rozwijać się w oparciu o program AA. A najlepiej jedno i drugie.

            Dobrze jest otwierać oczy, widzieć coraz więcej, coraz więcej rozumieć, więcej umieć, uspokoić się

    • ta_ruda Re: demotywacja 05.07.11, 17:50
      a jak on cie prosil abys przestala pic i zmienila zachowanie - to wysluchalas go? wzielas pod uwage jego uczucia? bylo to dla ciebie wazne?

      a teraz doswiadczasz konsekwencji wlasnych czynow. i czujesz sie dokladnie tak jak on sie czul kiedy pilas a on cie prosil abys przestala.





      teelinese napisał:


      prosze meza, zeby przestal mi
      > w kolko gadac o tym jak to pilam albo napewno znowu bede pila. czuje sie tym te
      > matem po prostu zmeczona. chce wreszcie normalnie zyc, a nie wysluchiwac w kolk
      > o tego samego i jakby wyczekiwania kiedy znowu sie napije.
      • aaugustw Amatorski Klub teoretykow-amatorow wlasnej sily ! 05.07.11, 18:15
        ta_ruda napisała (i inni takze podobnie):
        > a jak on cie prosil abys przestala pic i zmienila zachowanie - to wysluchalas g
        > o? wzielas pod uwage jego uczucia? bylo to dla ciebie wazne?
        > a teraz doswiadczasz konsekwencji wlasnych czynow. i czujesz sie dokladnie tak
        > jak on sie czul kiedy pilas a on cie prosil abys przestala.
        . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
        ta sama_ruda dalej:
        > ...a moze zamiast ciagle sie skupiac na sobie, i na tym jak inni TOBIE nie wierza, nie ufaja, zmienisz srodek swiata i zamiast byc pepkiem swiata ktory przeciez juz nie pije, skupisz sie na tym jak INNI czuja, i ich wlasnie bedziesz traktowac jak centrum swiata?
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > teelinese napisał:
        > prosze meza, zeby przestal mi
        > > w kolko gadac o tym jak to pilam albo napewno znowu bede pila. czuje sie
        > tym tematem po prostu zmeczona. chce wreszcie normalnie zyc...
        _____________________________________________________________.
        Oprocz wypowiedzi Czlowieeka w tym watku, nie ma na czym sie oprzec...! :-(
        Chcesz zyc normalnie, a nic nie robisz w tym kierunku aby sie rozwijac... -
        Ty jestes tylko w abstynencji...!
        Nie widzisz jak wszyscy (oprocz Czlowieeka) pouczaja Ciebie, a wiekszosc
        nawet karykatur wiesza tutaj psy na Tobie, na chorej...!
        Nie potrafisz przed nikim nawet sie obronic, bo skad masz czerpac te swoje sily...
        Jezeli oczekujesz cudow, to przynajmniej zacznij sie modlic...!
        Jezeli oczekujesz trzezwosci i normalnego zycia, ktore okaze sie dopiero cudem
        w sobie, to stan na nogi, zacznij stawiac kopromisy i oddziel wreszcie z tym swoim
        zrzeda przeszlosc od przyszlosci, bo inaczej on bedzie ponosil konsekwencje...!
        Amen...
        A...
      • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 18:35
        no cóż - kwintescencja wspóluzalezniania - wyczekiwanie kiedy się napije. Tylko komu to zawdzięczają ? mozesz poprosić męża,żeby ci starał się pomóc nie mówiąc o tym co było kiedyś.Jeśli mu zależy... w przypadku faceta mało prawdopodobne jest aby trafił na terapię dla współuzależnionych - może by mu to pomogło. na moich grupach nie było ani jednego faceta. on po prostu może miec ogromny żal do ciebie, może rozsadza go wściekłość za te chwile keidy piłaś, może się odgrywa. musisz to przyjać na klatę, poromawiać a jak to nic nie da po prostu robić swoje.To co teraz czujesz to jak słusznie powiedziła ruda , ponoszenie konsekwencji.
        • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 18:53
          w sumie ciekawie zobaczyć jak to jest z drugiej strony. mogę napisać jak to jest z mojej strony i dlaczego skupiam się aby pomóc mojemu alko. I dlaczego nie zamierzam go katować przypominaniem picia i krzywd nam wyrządzonych. szkoda mojego czasu i nerwów.
          Ja swoją decyzję podjęłam,że chcę żyć oddzielnie. to bardzo ułatwia - mogę spokojnie rozmawiać o tych sprawach bez obrzucania go błotem. Ok leczysz się - świetnie, dzięki temu będziesz miał moze kiedyś lepszy kontakt z dziećmi, utrzymasz pracę. czy to motywujące - nie wiem , to jest to co mogę dla niego zrobić w imię paru wspolnych lat
          • aaugustw Re: demotywacja 05.07.11, 19:26
            andalus napisała:
            > w sumie ciekawie zobaczyć jak to jest z drugiej strony. mogę napisać jak to jes
            > t z mojej strony i dlaczego skupiam się aby pomóc mojemu alko. I dlaczego nie z
            > amierzam go katować przypominaniem picia i krzywd nam wyrządzonych. szkoda moje
            > go czasu i nerwów...
            ______________________________________________.
            Czy na tym mialoby polegac zdrowienie calej rodziny...!?
            Jezeli tak myslisz, to lepiej od razu sie rozwiesc...!
            A...
    • ta_ruda Re: demotywacja 05.07.11, 17:56
      jeszcze maly komentarz
      brzmisz dokladnie tak jak moj byly partner ktory pil, potem sam przestal pic i przyrzekl mi ze juz nigdy nie wezmie do ust alkoholu, ze nie chce pic i nie ma 'potrzeby' pic, nie 'ciagnie' go, trwalo to kilka miesiecy, po czym stwierdzil ze jest to nierozsadne, ze on sie przekonal ze problemu nie ma, (bo przeciez juz tak dlugo nie pil) i znow zaczal popijac (ale juz bez upijania sie).

      zwiazek trwal jeszcze jakies kilka miesiecy i ostatecznie sie rozstalismy.

      czy byly juz proby (nieudane) z twojej strony aby przerwac picie?

      przepraszam ze sie tak rozupsuje w tym watku - to temat ktory mnie jeszcze ciagle 'rusza;'

      teelinese napisał:

      > moj problem polega na tym, ze nie chce pic i nie pije, bo wiem ze jestem uzalez
      > niona. nie mam potrzeby picia alkoholu. wiele juz zlego sie przez alkohol stalo
      > i po prostu nie chce pic. problem polega na tym jednak, ze brakuje mi sil i mo
      > tywacji, poniewaz ciagle jest mi wypominane picie i zwiazane z tym konsekwencje
      > i ze i tak jest zle, bo napewno kiedys znowu sie napije. pytam jak mam udowodn
      > ic, ze nie chce juz pic skoro to kiedys przeciez napewno nastapi jak nie za mie
      > siac to za rok. jak odbudowac utracone zaufanie? prosze meza, zeby przestal mi
      > w kolko gadac o tym jak to pilam albo napewno znowu bede pila. czuje sie tym te
      > matem po prostu zmeczona. chce wreszcie normalnie zyc, a nie wysluchiwac w kolk
      > o tego samego i jakby wyczekiwania kiedy znowu sie napije.
      • aaugustw Re: demotywacja 05.07.11, 18:20
        ta_ruda napisała:
        > jeszcze maly komentarz
        > brzmisz dokladnie tak jak moj byly partner ktory pil, potem sam przestal pic i
        > przyrzekl mi ze juz nigdy nie wezmie do ust alkoholu, ze nie chce pic i nie ma
        > 'potrzeby' pic, nie 'ciagnie' go, trwalo to kilka miesiecy, po czym stwierdzil
        > ze jest to nierozsadne, ze on sie przekonal ze problemu nie ma, (bo przeciez ju
        > z tak dlugo nie pil) i znow zaczal popijac...
        ____________________________________.
        Widze, rozpisalas sie... - Znalazlas ujscie ze
        swoich problemow, na innych...!
        Teraz juz wiem skad u ciebie to zgorzknienie
        i nie przerobiony temat zyciowy...!
        A dla naszej autorki tego watku niech ten post posluzy jako ostrzezenie, ze nasze ludzkie
        zasoby sily woli nie wystarcza i dlatego i ty jestes jeszcze dalej na pozycji przegranej...
        Mozesz tak jak i on zapic...
        Wiec rob cos z soba...!
        Mnie pomogli specjalisci w AA - inni trzezwi alkoholicy...
        Nie mam juz tych problemow ktore Ty masz
        • ta_ruda Re: demotywacja 05.07.11, 18:29
          dziekuje aaugustw za Twoja doglebna diagnoze mojego stanu;-) pewnie masz racje, na szczescie juz cos z tym problemem robie.

          Forumowiczka napisala co ma robic, a ja na jej (nie Twoj post) odpisalam mowiac jak to wyglada ze strony DDA i wspoluzaleznionej osoby. Bo pewnie tym jest wlasnie jest jej maz.

          Gdybysmy sie spotkali twarza w twarz to pewnie porpsoilabym cie abys ze mna nie rozmawial, i pewnie bys to uszanowal, na forum niestety to niemozliwe.
          Ale posty Twoje omijam jak tylko moge.


          aaugustw napisał:


          > ____________________________________.
          > Widze, rozpisalas sie... - Znalazlas ujscie ze
          > swoich problemow, na innych...!
          > Teraz juz wiem skad u ciebie to zgorzknienie
          > i nie przerobiony temat zyciowy...!

          • aaugustw Re: demotywacja 05.07.11, 19:20
            ta_ruda napisała (do A...):
            > ... abys ze mna nie rozmawial, i pewnie bys to uszanowal....
            > Ale posty Twoje omijam jak tylko moge.
            ________________.
            To widac...! ;-)
            A...
    • pierzchnia Re: demotywacja 05.07.11, 18:33
      Moim zdaniem popełniasz błąd - wzbudzając w sobie poczucie winy i to wyzwala takie reakcje najbliższego otoczenia.
      Przecież nie pijesz...
      Nigdy nie dadzą Tobie spokoju dopóki nie poczują Twojej przewagi psychicznej.
      Oni są tacy idealni ?
      To Ty masz być zwycięzcą.
      • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 19:07
        pierzchnia napisał:

        > Moim zdaniem popełniasz błąd - wzbudzając w sobie poczucie winy i to wyzwala ta
        > kie reakcje najbliższego otoczenia.
        > Przecież nie pijesz...
        > Nigdy nie dadzą Tobie spokoju dopóki nie poczują Twojej przewagi psychicznej.
        > Oni są tacy idealni ?
        > To Ty masz być zwycięzcą.
        -------------------------------------------------------------------------------------------------
        Moim zdaniem wypieranie poczucia winy u kogoś, kto nie raz zawiódł nie jest najlepszą metodą na początku. A na jakiej podstawie ona ma się teraz już czuć zwycięzcą? Dlaczego ma czuć nad kimkolwiek przewagę??? To jest popadnięcie z jednego samooszukiwania w znacznie niebezpieczniejsze...
        • pierzchnia Re: demotywacja 05.07.11, 19:34
          Wzbudzanie poczucia winy, w tym przypadku, jest przejawem pastwienia się nad drugim człowiekiem.
          Ma prawo czuć się zwycięzcą skoro nie pije i należałoby to uszanować.
          Rzecz w tym, że to nie Ona ma czuć przewagę nad nimi, ale oni.
          • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 19:53
            jeśli mąż nie trafił na terapię, będzie uważał wzbudzanie poczucia winy za sposób na jej picie.
            To nie kwestia wywyższania się jak ty to piszesz
            • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 20:06
              andalus napisała:

              > jeśli mąż nie trafił na terapię, będzie uważał wzbudzanie poczucia winy za spos
              > ób na jej picie.
              > To nie kwestia wywyższania się jak ty to piszesz
              ------------------------------------------------------------
              no właśnie, skąd on ma biedak wiedzieć jak się zachowywać, kiedy ona nie jest do końca szczera...
              Wiem, że ona się stara, ale to jeszcze nie jest pełna szczerość.....
              • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 20:19
                pierzchnia - współuzalezniony nie musi leczyć swoich słabości na pijacym ( lub nie ) członku rodziny. to n ie oto chodzi, po prostu mając alko w domu szukasz jakiejkolwiek metody na niego dopóki nie trafisz na terapię.A facetów wspóluzlenzionych nie spotkałam. On to robi, bo uważa,że to może lub jest skuteczne a nie dlatego że leczy jakieś tam swoje słabości.
                • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 20:26
                  andalus napisała:

                  > pierzchnia - współuzalezniony nie musi leczyć swoich słabości na pijacym ( lub
                  > nie ) członku rodziny. to n ie oto chodzi, po prostu mając alko w domu szukasz
                  > jakiejkolwiek metody na niego dopóki nie trafisz na terapię.A facetów wspóluzl
                  > enzionych nie spotkałam. On to robi, bo uważa,że to może lub jest skuteczne a n
                  > ie dlatego że leczy jakieś tam swoje słabości.
                  ----------------------------------------------------------------------------------------------------
                  dokładnie. Ty Pierzchnia wchodzisz w tych rozważaniach w trzeci stopień uzależnień, a on jest w zerówce......
                  • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 20:51
                    pierzchnia napisał:

                    > To ciekawe, że nie spotkałas wspóluzależnionych facetów - widocznie DDA to same
                    > kobiety.
                    -------------------------------------------------------------------------------------------------
                    czyli Twoim zdaniem współuzależnieni faceci- jak coś robią to po to- aby wzbudzić poczucie winy, co zamaskuje ich własne słabości i pozwoli na odczuwanie przewagi nad przeciwnikiem, tak?
                  • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 20:55
                    nie wiem czy dda to kobiety czy nie . Napisałam wcześniej,że nie spotkałam na żadnej grupie dla wspołuzaleznionych faceta - żadnego przez ponad 4 lata. to nie oznacza, ze wsółuzaleznione to same kobiety. oznacza to tylko,że faceci rzadziej tam trafiają. a przepraszam jednego spotkalam w szkole u dzieci - umarła mu żona alko. Nie wiedziałam o ich problemie. w rozmowie skomentował to dość szczególnie, że ta śmierć niewiele go obeszła.. Zdechły chomik jego syna wzbudził więcej uczucia.
                  • wiesj23 Re: demotywacja 05.07.11, 21:53
                    w książce "Gdzie się podziało moje dzieciństwo" na 20 listów tylko 3 są od mężczyzn.
                    Moja diagnoza większość z tych brakujących 17-tu pije albo się leczy z alkoholizmu.
                    • pierzchnia Re: demotywacja 05.07.11, 22:23
                      Myślę, że to trafna diagnoza.
                      W zasadzie część z tych osób to nie są typowi tzw. alkoholicy - zostali wchłonięci przez współuzależnienie.
                      Po pijaku łatwiej jest znosić toksyczność układów.
          • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 20:01
            pierzchnia napisał:

            > Wzbudzanie poczucia winy, w tym przypadku, jest przejawem pastwienia się nad dr
            > ugim człowiekiem.
            > Ma prawo czuć się zwycięzcą skoro nie pije i należałoby to uszanować.
            > Rzecz w tym, że to nie Ona ma czuć przewagę nad nimi, ale oni.
            --------------------------------------------------------------------------------
            A mi się zdaje, że w zdrowej relacji nie ma miejsca na poczucie przewagi.

            W niej nikt nie wzbudza poczucia winy. Ona je ma a nie chce mieć, to naturalne.
            A mąż... czy się nad nią pastwi??? Wątpię, po prostu nie uczony jest w alkoholizmie, martwi się i tyle. Ma podstawy- to się martwi. Ona musi "zjeść tę żabę"- że dała mu podstawy do zmartwień..
            I jeszcze raz powtórzę - w zdrowej relacji nie ma miejsca na poczucie przewagi. Wydaje Ci się że on się cieszy z tego, że się martwi, że to mu daje jakąkolwiek satysfakcję, że czuje się lepszy??? To by było totalnie chore. Ona mogłaby mu pomóc- gdyby otwarcie wywaliła kawę na ławę, przyznała się do swoich trudności, takich jakie ma i razem by się co nieco w meritum problemu podszkolili. Wtedy łatwiej by było obojgu...
            • pierzchnia Re: demotywacja 05.07.11, 20:33
              Łatwo jest pisać o zdrowych relacjach i prawidłowych związkach lecz tak naprawdę jest to wyłącznie pewne założenie.
              Najlepiej spojrzeć na własne życie / bez podtekstów / i zobaczyć jak ta wiedza się urzeczywistniła.
              Wzbudzanie poczucia winy jest dość częstą manipulacją, na którą najczęściej nabierają się jednostki wrażliwe.
                  • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 21:04
                    zależy od wiedzy i chęci, pewnie też uczucia i relacji istniejących keszcze w związku a wybaczenie tu nie ma nic do rzeczy. ja swoejmu nie wybaczyłam a nie skazuję go na stos
                    • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:30
                      andalus napisała:

                      > zależy od wiedzy i chęci, pewnie też uczucia i relacji istniejących keszcze w z
                      > wiązku a wybaczenie tu nie ma nic do rzeczy. ja swoejmu nie wybaczyłam a nie
                      > skazuję go na stos
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                      ja zaś mam takie osoby, którym wybaczyłam a i tak są na stosie. palec Boży.
                • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:27
                  wiesj23 napisał:

                  > podobno odzyskiwanie zaufania u współuzależnionych trwa ok. 6 lat
                  -----------------------------------------------------
                  u wierzących krócej :), choć nie wiem czy to dobre ;).....
              • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 20:57
                pierzchnia napisał:

                > Łatwo jest pisać o zdrowych relacjach i prawidłowych związkach lecz tak naprawd
                > ę jest to wyłącznie pewne założenie.
                > Najlepiej spojrzeć na własne życie / bez podtekstów / i zobaczyć jak ta wiedza
                > się urzeczywistniła.
                > Wzbudzanie poczucia winy jest dość częstą manipulacją, na którą najczęściej nab
                > ierają się jednostki wrażliwe.
                ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                Żeby wiedzieć- co jest chore a co zdrowe, trzeba mieć bogatą bazę doświadczeń i umiejętność wyciągania wniosków z własnych i cudzych błędów.
                A jak się nie ma wiedzy- lepiej bazować na wiedzy, tych, co ją mają (nawet jeśli wcale z jej posiadania się nie cieszą) niż filozofować.
                Już dzisiaj było o jednostkach wrażliwych- ale wyłącznie na to- co same czują.
                Jak ktoś czuje zdrowo- to nie wietrzy w każdym i wszędzie manipulacji.
                • andalus Re: demotywacja 05.07.11, 21:01
                  hmm wnioskuję,że alko to mocne osobowości. Wszak poczucie winy to najczętsza rzecz jaką robi współuzleżniony a jakoś alko się na nią nie nabierają
                  > Wzbudzanie poczucia winy jest dość częstą manipulacją, na którą najczęści
                  > ej nabierają się jednostki wrażliwe
                • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 21:05
                  upsididit1 napisała:

                  > pierzchnia napisał:
                  >
                  > > Łatwo jest pisać o zdrowych relacjach i prawidłowych związkach lecz tak n
                  > aprawd
                  > > ę jest to wyłącznie pewne założenie.
                  > > Najlepiej spojrzeć na własne życie / bez podtekstów / i zobaczyć jak ta w
                  > iedza
                  > > się urzeczywistniła.
                  > > Wzbudzanie poczucia winy jest dość częstą manipulacją, na którą najczęści
                  > ej nab
                  > > ierają się jednostki wrażliwe.
                  > -------------------------------------------------------------------------------
                  > --------------------
                  Żeby wiedzieć- co jest chore a co zdrowe, trzeba mieć bogatą bazę doświadczeń [ u]i umiejętność wyciągania wniosków z własnych i cudzych błędów.[/u]
                  A jak się nie ma wiedzy- lepiej bazować na wiedzy, tych, co ją mają (nawet jeśli wcale z jej posiadania się nie cieszą) niż filozofować.
                  Już dzisiaj było o jednostkach wrażliwych- ale wyłącznie na to- co same czują.
                  Jak ktoś czuje zdrowo- to nie wietrzy w każdym i wszędzie manipulacji.
                  ------------------------------------------------------------------------------
                  i jeszcze jedno Pierzchnia, bo skoro uważasz mnie za laika, to pokaż mi na tym forum choć JEDNEGO DDA, który wylazł z PIĘCIU, różniących się objawami i rodzajem problemów współuzależnień i dalej żyje i nie pije a na dodatek śmie miewać dobry humor i nadzieję na lepszą przyszłość...
                  • pierzchnia Re: demotywacja 05.07.11, 21:15
                    upsididit1 napisała:
                    > i jeszcze jedno Pierzchnia, bo skoro uważasz mnie za laika, to pokaż mi na tym
                    > forum choć JEDNEGO DDA, który wylazł z PIĘCIU, różniących się objawami i rodzaj
                    > em problemów współuzależnień i dalej żyje i nie pije a na dodatek śmie miewać d
                    > obry humor i nadzieję na lepszą przyszłość...

                    Ja.
                          • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:40
                            wiesj23 napisał:

                            > w jacht trochę zwątpiłem ,ale Tahiti jeszcze istnieje
                            ----------------------------------------------------------------
                            Dwaj Murzyni na pustyni, urządzili sobie baaal, jedli pili i palili a tym białym bylo żaaal........ ;)
                              • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 07:27
                                wiesj23 napisał:

                                > czego?.Że murzyni do gara nie dodali ziela angielskiego?
                                ---------------------------------------------------------------------
                                spodziewając się podstępu ;) zajrzałam do googli: "Niegdyś używane jako dezodorant, w XVIII wieku żołnierze rosyjscy wkładali owoce do butów, by pozbyć się przykrego zapachu. Przedawkowanie powoduje problemy żołądkowe."- więc- w przypadku ziela- dobrze się stało ;)...
                                    • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 09:02

                                      upsididit1 napisała:

                                      > wiesj23 napisał:
                                      >
                                      > > udo białego bez przypraw traci smak
                                      > -------------------------------------------------
                                      > a miałam już wychodzić :))))))))

                                      ----------------------------------------------------
                                      Przypomniało mi to pewną historyjkę (która ma związek z uzależnieniami:).
                                      Otóż stoimy rano w barku w akademiku, wszyscy ledwo ciepli, bladzi, szlachetni nawet, co poniektórzy. Ale niektórzy bynajmniej ;). Kolega Piękny zaprezentował się w nowej, wielce imponującej szramie w poprzek całego policzka. Kolega Wyrozumiały na to westchnął: " Heh, Piękny, ty to masz nieziemskiego pecha. Co, miała kolczyk w udzie?"
                                      lecę :))...
                      • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:38
                        wiesj23 napisał:

                        > dołączę swoją skromną osobę
                        ----------------------------------------
                        Ty zdajsie Wiesji pisałeś, że od pomocy rodzicom dalej jesteś uzależniony. I tak Cię oczywiście lubię i cenię BARDZO, ale "wyleźć" dla mnie oznacza- nie żyć już tańcząc wokół problemu tylko żyć swoim życiem bez pozwalania na wysysanie z siebie soków. Nie znaczy to, że namawiam do egoizmu. Ale jak już Ci pisałam- postawa kozła ofiarnego- to dalej jest współuzależnienie....
                        • wiesj23 Re: demotywacja 06.07.11, 05:47
                          nie wygonię 82-latka na śnieg i mróz..A matka jest w domu opieki.To ,że codziennie tam wpadam,nie świadczy o uzależnieniu od cyca.Podskoczyć 4km i pogadać 15-30 min to nie rujnowanie życia.A korona jakoś dalej mi się trzyma na głowie.
                          Trzeba zobaczyć twarze tych,których dzieci odwiedzają raz na 2 tygodnie ,albo rzadziej.
                          • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 07:30
                            wiesj23 napisał:

                            > nie wygonię 82-latka na śnieg i mróz..A matka jest w domu opieki.To ,że codzien
                            > nie tam wpadam,nie świadczy o uzależnieniu od cyca.Podskoczyć 4km i pogadać 15-
                            > 30 min to nie rujnowanie życia.A korona jakoś dalej mi się trzyma na głowie.
                            > Trzeba zobaczyć twarze tych,których dzieci odwiedzają raz na 2 tygodnie ,albo r
                            > zadziej.
                            ------------------------------------------------------------------------------------------------------
                            Wszystko rozumiem, wszystko zacne i chwalebne, bez żadnego "przekąsu" w głosie.
                            Tylko ty mi wytłumacz Wiesju, czemu u Ciebie taka ciągle zima sroga? Drwa rąbiesz na opał, ojca nie chcesz wyganiać... wszystko rozumiem, ale mamy LIPIEC :)! ........
                            • wiesj23 Re: demotywacja 06.07.11, 08:42
                              mój znajomy Indianin chrust zaczął zbierać w maju.Nie chcę być gorszy.
                              A tak serio to nie potrafię wylegiwać się w łóżku.Może to mój kolejny holizm
                    • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:34
                      pierzchnia napisał:

                      > upsididit1 napisała:
                      > > i jeszcze jedno Pierzchnia, bo skoro uważasz mnie za laika, to pokaż mi n
                      > a tym
                      > > forum choć JEDNEGO DDA, który wylazł z PIĘCIU, różniących się objawami i
                      > rodzaj
                      > > em problemów współuzależnień i dalej żyje i nie pije a na dodatek śmie mi
                      > ewać d
                      > > obry humor i nadzieję na lepszą przyszłość...
                      >
                      > Ja.
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      I za to Cię lubię :), zakładając że to prawda.....
                  • upsididit1 Re: demotywacja 05.07.11, 22:41
                    pierzchnia napisał:

                    > Mylisz się Upsi...
                    > Te doświadczenia dotyczą przeszłości - tak jak w przypadku pani psycholog po tr
                    > zech rozwodach.
                    ------------------------------------------
                    Nie wiem w czym się mylę, bo wyciąleś górę a za dużo wątków.
                    • pierzchnia Re: demotywacja 06.07.11, 12:24
                      Mój znajomy /profesor prawa/ ożenił się po raz drugi, ale pół roku po ślubie stwierdził:
                      " Myślałem, ze ze mnie stary wróbel, a wkopałem się jeszcze gorzej niż przedtem..."
                      • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 12:55
                        pierzchnia napisał:

                        > Mój znajomy /profesor prawa/ ożenił się po raz drugi, ale pół roku po ślubie s
                        > twierdził:
                        > " Myślałem, ze ze mnie stary wróbel, a wkopałem się jeszcze gorzej niż przedtem
                        > ..."
                        ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                        No tu się akurat Ty mylisz :)- bo z mojego doświadczenia jak najbardziej wynikły działania na (+), gdyż za ostatniego kandydata do małżeńskiego zniewolenia mnie nie wyszłam i nie tkwiłam w "nadziei cierpiętnej", iż on "się opamięta" do (swojego najprędzej) zgonu. Ani też żadnemu poławiaczowi mej naiwności niewieściej przed Ołtarz zawlec się nie dałam. DZIĘKI BOGU :)!
                        No i - żaden błąd nie był "ciągle ten sam". Zresztą- to brzydko (i bardzo niesprawiedliwie wobec nieobecnych) by było sprowadzać wszystko do kategorii błędów. Jedynym wspólnym mianownikiem tych związków było- iż same "potłuczone dzieci" w nich brały udział, kompletnie nieświadome co komu i czemu dolega, nie mówiąc już o tym- jak to rozwiązać. Ale czy nie jest to wiedza- najgłębsza z możliwych na ten właśnie temat- jaką można posiadać... ano nie wiem, może jest jakiś teoretyk lepszy ode mnie "w tem temacie", wolę się nie sprawdzać ;)... No może Woody Alen ;)...
                        u.
                        p.s. zapomniałam chłopaki o 6 zaleczonym zwycięsko współuzależnieniu w postaci przyjaciółki DDD/uzależnionej, więc i tak- niepotrzebny ten wywód :)P. Mało tego- w tym przypadku są duże rokowania na (+) dla "pacjentki" :).....
                          • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 13:32
                            pierzchnia napisał:

                            > Pewnie, ze się mylę.
                            > Skoro profesor się pomylił to i ja mogę.
                            ----------------------------------------------------
                            Uff:). Bo już się obawiałam że uparcie mi będziesz udowadniać - do jakiego podpunktu by sprawa nie doszła- mniej istotne- ale że się mylę i już. Więc bardzo rada jestem widzieć- pełne ginącej gentlemenerii - nie kontynuowanie sporu.
                        • aaugustw Re: demotywacja 06.07.11, 13:33
                          upsididit1 napisała (do Pierzchni):
                          > ... Jedynym wspólnym mianownikiem tych związków było- iż same "potłuczone dzieci"
                          > w nich brały udział...
                          > ... może jest jakiś teoretyk lepszy ode mnie "w tem temacie"...
                          ____________________________________________.
                          Pytasz, wiec odpowiadam...
                          A jakiz to "teoretyk" moze zabierac glos w takiej sprawie...!?
                          Czy piszac o "potłuczonych dzieciach" masz na mysli siebie,
                          jako DDA, ktore stanelo raptem przed "oltarzem" slubnym...!?
                          A...
                          • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 13:41
                            aaugustw napisał:

                            > upsididit1 napisała (do Pierzchni):
                            > > ... Jedynym wspólnym mianownikiem tych związków było- iż same "potłuczone
                            > dzieci"
                            > > w nich brały udział...
                            > > ... może jest jakiś teoretyk lepszy ode mnie "w tem temacie"...
                            > ____________________________________________.
                            > Pytasz, wiec odpowiadam...
                            > A jakiz to "teoretyk" moze zabierac glos w takiej sprawie...!?
                            > Czy piszac o "potłuczonych dzieciach" masz na mysli siebie,
                            > jako DDA, ktore stanelo raptem przed "oltarzem" slubnym...!?
                            > A...
                            -----------------------------------------------------------------
                            Jak gentleman odpuścił- to na Ciebie Guciu zawsze można liczyć ;)).
                            No a kogoż mogę mieć na myśli pisząc o sobie i swoich (dotychczasowych i niedoszłych mężach) - niż siebie i ich?
                            A przed Ołtarzem wyraźnie napisałam- że nie stawałam. No, jako świadek. Mam więc specjalizację ze stawania "jedną nogą" ;)))......
                            • aaugustw Re: demotywacja 06.07.11, 13:47
                              upsididit1 napisała:
                              > Jak gentleman odpuścił- to na Ciebie Guciu zawsze można liczyć ;)).
                              ______________________________________________________.
                              Ciesze sie, ze doceniasz moje zaangazowanie w pomoc Tobie...! ;-)
                              A...
                              • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 13:52
                                aaugustw napisał:

                                > upsididit1 napisała:
                                > > Jak gentleman odpuścił- to na Ciebie Guciu zawsze można liczyć ;)).
                                > ______________________________________________________.
                                > Ciesze sie, ze doceniasz moje zaangazowanie w pomoc Tobie...! ;-)
                                > A...
                                --------------------------------------------------------------------------------------
                                Doceniam całą duszą ;))
                                • aaugustw Re: demotywacja 06.07.11, 14:32
                                  upsididit1 napisała:
                                  > Doceniam całą duszą ;))
                                  ___________________.
                                  Mowi sie: Sercem i d...
                                  A...
                                  Ps. przepraszam za skrot... - Moja nadzieja w tym, ze tym razem nie
                                  bedziesz miala juz tych wszystkich krzywych mysli, jak dotychczas...! :-(
                                  • upsididit1 Re: demotywacja 06.07.11, 14:42
                                    aaugustw napisał:

                                    > upsididit1 napisała:
                                    > > Doceniam całą duszą ;))
                                    > ___________________.
                                    > Mowi sie: Sercem i d...
                                    > A...
                                    > Ps. przepraszam za skrot... - Moja nadzieja w tym, ze tym razem nie
                                    > bedziesz miala juz tych wszystkich krzywych mysli, jak dotychczas...! :-(
                                    ----------------------------------------
                                    Ja? Ja to mam myśli proste, klasyczne, nie proponuję przecież na forach obezwładniającego zamykania ust zakonnicom ;)) itd.
                                    Mówi się- to co się myśli i czuje, a nie jakimiś formułkami ;)), bo potem różne dziwne krzywizny z tego wychodzą.....
    • finlandia07 Re: demotywacja 05.07.11, 21:05
      Kazdy reaguje inaczej,jedni gledza,inni nie.To konsekwencja dotychczasowego"dorobku" i utraty zaufania.Odzyskiwanie tegoz trwa dluugo,czasem jest to niemozliwe i o tym warto pamietac.
      Twoj problem mozecie rozwiazac tylko wy sami.Czyny,czyny,szczerosc,rozmowa,zrozumienie, itd.
      Ja czegos takiego nie doswiadczylem,ale przez pierwszych pare lat bardzo duzo rozmawialismy wspolnie z zona.Powiedzielismy sobie wszystko i to zostalo za nami.Wiem ze dzisiaj mi ufa,kosztowalo mnie to duzo,bardzo duzo,ale bylo warto.Wiedzac,czujac ze ma do mnie zaufanie,jestem silniejszy,co nie znaczy pewny siebie.
      Tobie moze sie tez udac,ale jak wiekszosc napisala:czas , praca,pokora.
      I nie mazgaj sie
      • teelinese Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 12:29
        dziekuje za wypowiedzi, szczegolnie te konstruktywne. rzeczywiscie wszystko wymaga czasu, wiec musze byc cierpliwa. aaugustw przedstawilam tutaj tylko jeden nurtujacy mnie problem, wiec skad wnioski, ze nic procz abstynencji nie robie? co do bronienia sie jak piszesz to nie tak. po prostu ignoruje, bo nie mam zwyczaju kopania sie z koniem i prostowania komus myslenia.
        • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 13:15
          teelinese napisała:
          > ... rzeczywiscie wszystko wymaga czasu, wiec musze byc cierpliwa...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
          Az musieli tobie to inni powiedziec...!?
          O nie, ty wiesz to doskonale, ale ty czekasz na cud, wiec czekaj dalej...
          Po nim przychodzi pierwszy kieliszek...
          ____________________.
          teelinese napisała dalej:
          > ... aaugustw przedstawilam tutaj tylko jeden nurtujacy mnie problem, wiec skad wnioski, ze nic procz abstynencji nie robie?
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Pytasz, wiec odpowiadam:
          Wiem... - Masz wiecej problemow...!
          A skad to wiem, ze nic procz abstynencji nie robisz...!?
          Otoz, z doswiadczenia... - W ten sposob nie zachowuje sie trzezwy alkoholik....
          Ty probujesz swoje problemy sama rozwiazac...! :-(
          A...
          • teelinese Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 13:54
            co ja robie to wiem i nie czuje sie w obowiazku z tego tutaj tlumaczyc, bo nie ma to zadnego zwiazku z problemem, o ktory pytalam. zadziwia mnie jednak z jaka latwoscia ferujesz opinie o kims na podstawie paru zdan z forum. chetnie jednak poslucham jak bedziesz mowil cos konkretnego. jak zachowuje sie twoim zdaniem trzezwy alkoholik? jest jakis jeden sprawdzony wzor:>
              • andalus Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 17:24
                august, musisz pisać bardziej zrozumiale. te cytowania i prychanie - moim zdaniem !... trudno uchwycic sens.
                NIe wiem jak powinien zachowywać się trzeźwy alko. mam jakieś wyobrażenia z terapii ( wiedza czysto teoretyczna) . więc może ty jako przestawiciel wielomilionowej rzeszy trzeźwiejących i korzystających z pomocy AA coś powiesz konstrutywnego na ten temat
                • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 17:27
                  andalus napisała:
                  > august, ...
                  może ty jako przestawiciel wielomilionowej rzeszy trzeźwiejących i korzystających z pomocy AA coś powiesz konstrutywnego na ten temat
                  ______________________.
                  Co chcialabys wiedziec...!?
                  A...
                • teelinese Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 19:15
                  andalus napisała:

                  > august, musisz pisać bardziej zrozumiale. te cytowania i prychanie - moim zdani
                  > em !... trudno uchwycic sens.
                  > NIe wiem jak powinien zachowywać się trzeźwy alko. mam jakieś wyobrażenia z ter
                  > apii ( wiedza czysto teoretyczna) . więc może ty jako przestawiciel wielomilion
                  > owej rzeszy trzeźwiejących i korzystających z pomocy AA coś powiesz konstrutywn
                  > ego na ten temat


                  no widzisz andalus- ty trzezwa niealkoholiczka i ja trzezwa alkoholiczka, a mamy podobny problem, bo ja nijak tego slowotoku, jakiegos ni przypial, ni przylatal aaugustowa tez nie lapie. cos tam baknie, podobno posiada jakas wiedze tajemna, ale jak to sie ma poruszanych tutaj problemow to nie wiem. lapie za slowka, cos sobie dopowiada i prosze - rzuca gotowymi opiniami, ale z tego wlasnie nic nie wynika sensownego. najbardziej dziekuje w tym watku 7zahir i czlowieekowi (jesli przekrecilam nicki to sorry, ale juz nie bede teraz szukac prawidlowej pisowni).
                  • andalus Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 20:00
                    NIe wiem jak powinien zachowywać się trzeźwy alko. mam jakieś wyobrażenia z ter
                    > apii ( wiedza czysto teoretyczna) . więc może ty jako przestawiciel wielomilion
                    > owej rzeszy trzeźwiejących i korzystających z pomocy AA coś powiesz konstrutywn
                    > ego na ten temat

                    no przeciez napisałam - proszę o odpowiedź jak powinien zachowywać się trzeźwy alko wg twojej wiedzy nabytej w AA
                    • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 20:21
                      andalus napisała:
                      > no przeciez napisałam - proszę o odpowiedź jak powinien zachowywać się trzeźwy
                      > alko wg twojej wiedzy nabytej w AA
                      _____________________________________________________________________.
                      Wg mojej wiedzy nabytej w AA, trzezwy alkoholik przebudzony duchowo w rezultacie
                      wszystkich 12 Krokow AA stara sie niesc poslanie innym alkoholikom i stosowac te zasady we wszystkich poczynaniach - zgodnie z Krokiem Dwunastym i Tradycja 5 AA oraz Preambula AA...
                      A...
                      • andalus Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 20:40
                        ha hah spodziewałam się takiej nawiedzonej odpowiedzi.aa to nowa religia i tak jak każda religia potrzebuje posłannictwa, niesie tez ulgę i pomoc wyznającym.nie oczekuję odpowiedzi, twoje nie są jeszcze trzeźwe? NIe żebym podważała jej zasługi w trzeźwieniu.ale padło pytanie a czytam jakies wyznanie wiary
                        • aaugustw "trzezwe" pytania...! :-( 06.07.11, 20:50
                          andalus napisała:
                          > ha hah spodziewałam się takiej nawiedzonej odpowiedzi.aa to nowa religia i tak
                          > jak każda religia potrzebuje posłannictwa, niesie tez ulgę i pomoc wyznającym.n
                          > ie oczekuję odpowiedzi, twoje nie są jeszcze trzeźwe? NIe żebym podważała jej z
                          > asługi w trzeźwieniu.ale padło pytanie a czytam jakies wyznanie wiary
                          ________________________________________________________.
                          Pytasz wiec odpowiadam...! ;-)
                          Czy moje odpowiedzi nie sa jeszcze trzezwe...?
                          Odpowiem, jak mi napiszesz, co ty rozumiesz przez slowo "trzezwosc"...
                          I dlaczego uwazasz, ze AA - anonimowi alkoholicy - to nowa religia, ktora
                          skupia w swojej Wspolnocie Zydow, katolikow, muzulmanow, atesitow, etc...
                          Myslisz, ze uda nam sie ten caly swiat polaczyc w jednosc, oprocz ciebie -
                          oczywiscie (i tej tee.. jak tam jej...?).
                          A...
                        • upsididit1 Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 21:13
                          andalus napisała:

                          > ha hah spodziewałam się takiej nawiedzonej odpowiedzi.aa to nowa religia i tak
                          > jak każda religia potrzebuje posłannictwa, niesie tez ulgę i pomoc wyznającym
                          --------------------------------------------------------------------------------------------------
                          Też mam takie zdanie. Zupełnie nie wiem jednak, jak to się dzieje, że niektórzy, wyznający 2 religie na raz (!) tego nie widzą. Genius loci?
                            • upsididit1 Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 21:34
                              andalus napisała:

                              > no i jeszcze na koniec to fundamentlane wyznanie wiary , powtórzone zeby nie by
                              > ło wątpliwości. nie muszę wyznawać tej religii dla wszystkich alkoholików. nie
                              > jestem alkoholikiem
                              -----------------------------------------------------------------
                              Nikt nie musi wyznawać żadnej. Ale udawanie, że się nie wyznaje dwóch na raz... jest dziwne.
                              Ja jako ćwierćpijok tego nie kumam. I Dzięki Bogu :). Mój świat jest prostszy.
                              Dobro to dobro, zło to zło, dusza to dusza a dupa to dupa.
                              • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 21:45
                                upsididit1 napisała:

                                > andalus napisała:
                                > > no i jeszcze na koniec to fundamentlane wyznanie wiary , powtórzone zeby
                                > nie było wątpliwości. nie muszę wyznawać tej religii dla wszystkich alkoholikó
                                > w. nie jestem alkoholikiem
                                > -----------------------------------------------------------------
                                > Nikt nie musi wyznawać żadnej. Ale udawanie, że się nie wyznaje dwóch na raz...
                                > jest dziwne.
                                > Ja jako ćwierćpijok tego nie kumam. I Dzięki Bogu :). Mój świat jest prostszy.
                                > Dobro to dobro, zło to zło, dusza to dusza a dupa to dupa.
                                ______________________________________________________________.
                                Nie zgadzam sie z tym.. - Niektore tutaj nosza swoje dupy miedzy uszami...!
                                Dobranoc: A... ;-)
                                • upsididit1 Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 22:05
                                  aaugustw napisał:

                                  > upsididit1 napisała:
                                  >
                                  andalus napisała:
                                  no i jeszcze na koniec to fundamentlane wyznanie wiary , powtórzone zeby nie było wątpliwości. nie muszę wyznawać tej religii dla wszystkich alkoholikó w. nie jestem alkoholikiem
                                  -----------------------------------------------------------------
                                  Nikt nie musi wyznawać żadnej. Ale udawanie, że się nie wyznaje dwóch na
                                  raz... jest dziwne.
                                  Ja jako ćwierćpijok tego nie kumam. I Dzięki Bogu :). Mój świat jest prostszy.
                                  > > Dobro to dobro, zło to zło, dusza to dusza a dupa to dupa.
                                  > ______________________________________________________________.
                                  > Nie zgadzam sie z tym.. - Niektore tutaj nosza swoje dupy miedzy uszami...!
                                  > Dobranoc: A... ;-)
                                  -----------------------------------------------------------------------------------------------
                                  Z czym konkretnie się nie zgadzasz- na to nie odpowiesz. Bo zmykasz "spać" czy gdziekolwiek- jak tylko nie wiesz co powiedzieć. Wiesz za to- że starałam się Ciebie zrozumieć, pomimo dziesiątek niczym nie zasłużonych impertynencji, którymi mnie obdarzyłeś a za ŻADNĄ nie przeprosiłeś. Czego się nauczyłam z twoich "nauk" przez 3 miesiące- ironicznego naśladowania Twojego stylu, polegającego na przerywaniu w pół słowa i wyrywaniu fragmentów tekstu z kontekstu. Oraz raz za ostro zdecydowanie odezwałam się do Wesj (za co kolejny raz przepraszam)- co znaczy, że mi zaczęło siadać poczucie przyzwoitości i kultury od nadmiaru obcowania z Twoją "retoryką".
                                  "Po owocach ich poznacie".
                                  Dziękowałam Ci i dziękuję nadal- za zatrzymanie mnie na tym forum- bo dzięki niemu poczytałam wartościowych wypowiedzi sporo i poznalam garstkę świetnych ludzi. A zatrzymała mnie tu nie Twoja wiedza, kompetencja, mądrość, lecz zadziwienie. Totalne zadziwienie, Twoją nad wyraz niepojętą osobowością.
                                  Obrażasz kobiety, nawet, kiedy jesteś chory. Na serce i nie tylko- ale ja o tym wiem, Ty wiesz, a świat nie musi wiedzieć, na co jeszcze. Ale dalej obrażasz chorych i słabych. A Boga to ty się nie boisz, robaczku? Przeważnie chorzy, to się modlą o zdrowie i wyznają swoje grzechy...
                                  Ja Ci zdrowia życzę, żeby nie było na mnie, jakby co ;).......
                                  • wiesj23 Re: Demontaz_yracja...! :-( 07.07.11, 06:21
                                    A Boga to ty się nie boisz, robaczku?

                                    W kwestii entomologi
                                    august to turkuć podjadek.Bardzo szkodliwy i brzydki robal.
                                    Robal z "Facetów w czerni" w porównaniu z turkuciem to przystojniacha i równy gość.
                                    • upsididit1 Re: Demontaz_yracja...! :-( 07.07.11, 08:38
                                      wiesj23 napisał:

                                      > A Boga to ty się nie boisz, robaczku?
                                      >
                                      > W kwestii entomologi
                                      > august to turkuć podjadek.Bardzo szkodliwy i brzydki robal.
                                      > Robal z "Facetów w czerni" w porównaniu z turkuciem to przystojniacha i równy g
                                      > ość.
                                      --------------------------------------------------------------------------
                                      dzięki za wyjaśnienie, zawsze byłam słaba z klasyfikowania owadów :)
                                      • wiesj23 Re: Demontaz_yracja...! :-( 07.07.11, 09:06
                                        dzięki za wyjaśnienie, zawsze byłam słaba z klasyfikowania owadów :)

                                        raczej robali.
                                        ja już dawno nazwałem augusta baranem i zawsze nim dla mnie pozostanie.Dostał to na piśmie.Ale do barana oczywiście nic nie dociera.
                                      • e4ska Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 09:16
                                        Zastanawia mnie fenomen Augusta. Czy napisze co mądrego, czy napisze co głupiego, wszyscy natychmiast chcą z nim "dyskutować".

                                        Gdyby tak zrobić listę oponentów, którzy zęby zjedli na kłótniach z Augustem, otrzymalibyśmy spis czcigodny...

                                        Nie ma drugiego takiego turkucia podjadka na forach uzależnieniowych, który miałby podobny impet prowokatorski. Próbowali prowokować rozmaici pisarze na rozmaitych terenach, starali się, wysilali swoją inteligencję na dopiekanie damom i niedamom... ale gdzie im tak do naszego turkucia!!!

                                        Wiem doskonale, że niektórzy wprost nienawidzili Augusta, byli "chorzy na turkucia podjadka" :-) - rozdeptaliby go najsumienniej i to w realu.

                                        Czemu August budzi aż takie emocje? We mnie też budzi, ale z całą pewnością są to emocje przyjemne - śmiech to zdrowie.

                                        Tak więc mam nadzieję, że tematy się nie wyczerpały, bo pisarze uczestniczący w dyskusji są wirtuozami wirtualnego słowa... Co na tle ogólnego ponuryzmu for "pomocowych" stanowi zjawisko użyteczne... jak otwarte okno w dusznej izbie. Nie taki ten alkoholizm straszny: strasznie smutny, strasznie nadęty, strasznie chory.

                                        Miłe zdrufki dla wszystkich ;-)
                                          • e4ska Re: Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 09:42
                                            Jeśli spojrzysz na forum jak na pewien artefakt... artystyczny, zobaczysz grę konwencji, postaw estetycznych. Więcej estetyki, mniej etyki :-)

                                            Choć w jednej tańczą parze.

                                            Podobno wraca - nadchodzi lato. I mogą być burze, które uwielbiam od dziecka. Te chmury rosnące jak ciasto drożdżowe, potem z grzywą zwaną uczenie kowadłem - gdy już są po drugiej stronie. Lubisz burze, Upsi?
                                            • upsididit1 Re: Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 09:47
                                              e4ska napisała:

                                              > Jeśli spojrzysz na forum jak na pewien artefakt... artystyczny, zobaczysz grę k
                                              > onwencji, postaw estetycznych. Więcej estetyki, mniej etyki :-)
                                              >
                                              > Choć w jednej tańczą parze.
                                              >
                                              > Podobno wraca - nadchodzi lato. I mogą być burze, które uwielbiam od dziecka. T
                                              > e chmury rosnące jak ciasto drożdżowe, potem z grzywą zwaną uczenie kowadłem -
                                              > gdy już są po drugiej stronie. Lubisz burze, Upsi?
                                              ----------------------------------------------------------------------------------------
                                              Uwielbiam Esko:). Ale taniec chocholi mnie nie nie interesuje, lepiej się czuję w walcu, może kiedyś nauczę się tanga. To, że wśród licznych estetycznych papierków mam jeszcze "instruktora muzycznych form ruchowych" uznaję JEDYNIE za artefakt :).
                                              • upsididit1 Re: Fascy-nacja...! :-))) dla Eski 07.07.11, 09:55
                                                upsididit1 napisała:

                                                e4ska napisała:
                                                Jeśli spojrzysz na forum jak na pewien artefakt... artystyczny, zobaczysz grę konwencji, postaw estetycznych. Więcej estetyki, mniej etyki :-)

                                                Choć w jednej tańczą parze.
                                                Podobno wraca - nadchodzi lato. I mogą być burze, które uwielbiam od dziecka. Te chmury rosnące jak ciasto drożdżowe, potem z grzywą zwaną uczenie kowadłem -
                                                > > gdy już są po drugiej stronie. Lubisz burze, Upsi?
                                                > -------------------------------------------------------------------------------
                                                > ---------
                                                > Uwielbiam Esko:). Ale taniec chocholi mnie nie nie interesuje, lepiej się czuję
                                                > w walcu, może kiedyś nauczę się tanga. To, że wśród licznych estetycznych papi
                                                > erków mam jeszcze "instruktora muzycznych form ruchowych" uznaję JEDYNIE za art
                                                > efakt :).
                                                -------------------------------------------------------------------------------------------
                                                i jeszcze coś dla Ciebie, na koniec ;), kiedyś też się tak bawiłam, więc wiem jak jest ;), buziaki!!!
                                                • e4ska Re: Fascy-nacja...! :-))) dla Eski 07.07.11, 10:10
                                                  :-)

                                                  I zastanawiając się nad tą dziką nieokiełznaną popularnością Augusta powiem jeszcze, że pozwala on na zdefiniowanie postaw wobec alkoholizmu czy nawet wobec sensu lub bezsensu...

                                                  Pisanie Augustowe to grunt dla definiowania negatywnego. Każdy z nas lubi się "zdefiniować", szufladka jest nam potrzebna, niezbędna wręcz. Definicja negatywna to - jakby kto nie wiedział - określanie na zasadzie: czy nie jestem, jakich cech nie posiadam. Definicje negatywne łatwiej tworzyć niż definicje pozytywne. August to jakby punkt odniesienia. Nie jestem taki/taka jak August, bo. Wydaje mi się, że dzięki takiej postawie zaczyna się myślenie, refleksja nad sobą. Tak więc ferment jest korzystny, chociaż czasem za dużo w tym trollowania. Ujemny plus ;-)

                                                  Z tego całego galimatiasu zdarzyło się, że poczytałam twoje wpisy, Upsi, i są całkiem fajne - niektóre. A już bardzo ciekawy jest ten wątek z kazania o rodzicach i dzieciach. Spróbuję do tego wrócić, ale teraz mi się nie chce. Jak zwykle zresztą.
                                                  :-)
                                          • aaugustw Re: Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 14:28
                                            upsididit1 napisała:
                                            > Sarkazm i cynizm to starsze rodzeństwo gniewu i żalu.
                                            > Dla samej siebie niewypowiedzianego żalu i gniewu, Esko :), pozdrawiam......
                                            ____________________________________________.
                                            Ciekawe kto tu sie smieje bardziej, (procz mnie...!?) ;-)
                                            Ja wiem, ale nie powiem...! ;-)
                                            A... ;-)
                                              • gogolek2 August 07.07.11, 16:56
                                                wyobrazcie sobie Gucia skaczacego i wolajacego: ha ha ha ha ha, ja wiem ale nie pooooooooooowiem! !hahaha, tralalalala,



                                                aaugustw napisał:

                                                > Ciekawe kto tu sie smieje bardziej, (procz mnie...!?) ;-)
                                                > Ja wiem, ale nie powiem...! ;-)
                                                > A... ;-)

                                                wiesj23 napisał:

                                                > co leki puściły,następna porcja o 22
                                                • pierzchnia Re: August 07.07.11, 17:16
                                                  gogolek2 napisała:

                                                  > wyobrazcie sobie Gucia skaczacego i wolajacego: ha ha ha ha ha, ja wiem ale nie
                                                  > pooooooooooowiem! !hahaha, tralalalala,

                                                  Z chorą wyobraźnią, Gogołek, daleko nie zajedziesz - co najwyżej na IZBĘ WYTRZEŹWIEŃ.
                                                  • aaugustw Jestem gogolku, wiesju, teeaniu, analus i inni... 07.07.11, 19:40
                                                    pierzchnia napisał (do gogolek2):
                                                    > Z chorą wyobraźnią, Gogołek, daleko nie zajedziesz - co najwyżej na IZBĘ WYTRZEŹWIEŃ.
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Pierzchnia, oni sie dziwnie uciszyli... - Albo na znalezli sie niektorzy
                                                    w izbie wytrzezwien, albo czekaja na mnie ze węgłem, jak psy na
                                                    wiejskiego lisztonosza...!? ;-))
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: 08.07.11, 14:10
                                                    wiesj23 napisał:
                                                    > Jestem gogolku, wiesju, teeaniu, analus i inn
                                                    > Długo nie pobędziesz.22-a coraz bliżej.
                                                    __________________________________.
                                                    Slaby z ciebie prorok... - Wczoraj skonczylem
                                                    z kompem juz po 20:00, jakos tak...(!?).
                                                    A...
                                                  • upsididit1 Re: 08.07.11, 16:19
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > wiesj23 napisał:
                                                    > > Jestem gogolku, wiesju, teeaniu, analus i inn
                                                    > > Długo nie pobędziesz.22-a coraz bliżej.
                                                    > __________________________________.
                                                    > Slaby z ciebie prorok... - Wczoraj skonczylem
                                                    > z kompem juz po 20:00, jakos tak...(!?).
                                                    > A...
                                                    ------------------------------------------------------------
                                                    Chciałam grzecznie zauważyć, że wczoraj to nawet nie zacząłeś, nie wiedzieć czemu ;)
                                                  • aaugustw Re: 08.07.11, 16:38
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > Chciałam grzecznie zauważyć, że wczoraj to nawet nie zacząłeś, nie wiedzieć czemu ;)
                                                    ___________________________________.
                                                    Grzeczna dziewczynka...!
                                                    A...
                                                    Ps. Nie moge sie ostatnio wyrobic... - Moze to i nie glupi pomysl co mi tu jedna taka proponuje, aby jesc kapuste i sliwki... - Sliwek najadlem sie po obiedzie... - Glow kapuscianych mam tu az na tyle...! - Zobaczymy co to bedzie dalej...!?
                                                    Dzisiaj skoncze jeszcze wczesniej, bo jade na Mityng AA... - Ha...! ;-)
                                                  • upsididit1 Re: 08.07.11, 16:40
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > upsididit1 napisała:
                                                    > > Chciałam grzecznie zauważyć, że wczoraj to nawet nie zacząłeś, nie wiedzi
                                                    > eć czemu ;)
                                                    > ___________________________________.
                                                    > Grzeczna dziewczynka...!
                                                    > A...
                                                    > Ps. Nie moge sie ostatnio wyrobic... - Moze to i nie glupi pomysl co mi tu jedn
                                                    > a taka proponuje, aby jesc kapuste i sliwki... - Sliwek najadlem sie po obiedzi
                                                    > e... - Glow kapuscianych mam tu az na tyle...! - Zobaczymy co to bedzie dalej..
                                                    > .!?
                                                    > Dzisiaj skoncze jeszcze wczesniej, bo jade na Mityng AA... - Ha...! ;-)
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------
                                                    Mojej główki nie polecam, bo jest z ogonem. I to końskim, może się w protezkę wkręcić, bleee ;))
                                                  • aaugustw Re: 08.07.11, 16:47
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > Mojej główki nie polecam, bo jest z ogonem. I to końskim, może się w protezkę w
                                                    > kręcić, bleee ;))
                                                    ________________________________________________________.
                                                    Czyli jest za co zlapac taka kapusciana glowe, pokrecic i wyrzucic...! ;-)
                                                    (nie lubie kapusty)
                                                    A...
                                                  • upsididit1 Re: 08.07.11, 17:03
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > upsididit1 napisała:
                                                    > > Mojej główki nie polecam, bo jest z ogonem. I to końskim, może się w prot
                                                    > ezkę w
                                                    > > kręcić, bleee ;))
                                                    > ________________________________________________________.
                                                    > Czyli jest za co zlapac taka kapusciana glowe, pokrecic i wyrzucic...! ;-)
                                                    > (nie lubie kapusty)
                                                    > A...
                                                    ------------------------------------------------------
                                                    A czy ja mówiłam, jaka jest? I prosiłam: "zjedz mnie" jak nie przymierzając, takie ciasteczko, kolosanka ;)....
                                                  • upsididit1 Re: 08.07.11, 17:04
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > upsididit1 napisała:
                                                    > > Mojej główki nie polecam, bo jest z ogonem. I to końskim, może się w prot
                                                    > ezkę wkręcić, bleee ;))
                                                    _______________________________________________________.
                                                    > Czyli jest za co zlapac taka kapusciana glowe, pokrecic i wyrzucic...! ;-)
                                                    nie lubie kapusty)
                                                    A...
                                                    ------------------------------------------------------
                                                    A czy ja mówiłam, jaka jest? I prosiłam: "zjedz mnie" jak nie przymierzając, takie ciasteczko, kolosanka ;)....
                                                  • wiesj23 Re: 09.07.11, 05:49
                                                    widocznie Schwester nie zastosowała się do poleceń ordynatora i wcześniej założyła kaganiec
                                                  • upsididit1 Re: 09.07.11, 07:21
                                                    wiesj23 napisał:

                                                    > widocznie Schwester nie zastosowała się do poleceń ordynatora i wcześniej założ
                                                    > yła kaganiec
                                                    ----------------------------------------------------

                                                    Zajrzyj no Wiesju na swoją skrzynkę gazetową, coś Ci tam wrzuciłam cichcem ;), żeby Siostry nie wkurzać...
                                        • aaugustw Re: Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 14:25
                                          e4ska napisała:
                                          > Zastanawia mnie fenomen Augusta. Czy napisze co mądrego, czy napisze co głupieg
                                          > o, wszyscy natychmiast chcą z nim "dyskutować".
                                          >
                                          > Gdyby tak zrobić listę oponentów, którzy zęby zjedli na kłótniach z Augustem, o
                                          > trzymalibyśmy spis czcigodny...
                                          >
                                          > Wiem doskonale, że niektórzy wprost nienawidzili Augusta, byli "chorzy na turku
                                          > cia podjadka" :-) - rozdeptaliby go najsumienniej i to w realu.
                                          >
                                          > Czemu August budzi aż takie emocje?
                                          >
                                          > Tak więc mam nadzieję, że tematy się nie wyczerpały
                                          _____________________________________________.
                                          Bo trafiam w ich nadete EGO...! - A to ich boli...! ;-)
                                          Robie to po to, aby wytrzezwieli, albo dalej sie meczyli
                                          A...
                                          Ps. Tematy sie nie wyczerpia, dopoki ludzie zyje...! ;-)
                                        • pierzchnia Re: Fascy-nacja...! :-))) 07.07.11, 16:37
                                          Przyjaciele Augusta są zdrowi na ciele jak i na umyśle.


                                          Nie ma jak u mamy ciepły piec cichy kąt

                                          Nie ma jak u mamy kto nie wierzy robi błąd

                                          Nie ma jak u mamy cichy kąt ciepły piec

                                          Nie ma jak u mamy kto nie wierzy jego rzecz
                                  • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 07.07.11, 14:14
                                    > > upsididit1 napisała:
                                    > >
                                    > andalus napisała:
                                    > no i jeszcze na koniec to fundamentlane wyznanie wiary , powtórzone zeby nie by
                                    > ło wątpliwości. nie muszę wyznawać tej religii dla wszystkich alkoholikó w. nie
                                    > jestem alkoholikiem
                                    > -----------------------------------------------------------------
                                    > Nikt nie musi wyznawać żadnej. Ale udawanie, że się nie wyznaje dwóch na
                                    > raz... jest dziwne.
                                    > Ja jako ćwierćpijok tego nie kumam. I Dzięki Bogu :). Mój świat jest prostszy.
                                    > > > Dobro to dobro, zło to zło, dusza to dusza a dupa to dupa.
                                    > > ______________________________________________________________.
                                    > > Nie zgadzam sie z tym.. - Niektore tutaj nosza swoje dupy miedzy uszami...!
                                    > > Dobranoc: A... ;-)
                                    > -----------------------------------------------------------------
                                    > Z czym konkretnie się nie zgadzasz- na to nie odpowiesz. Bo zmykasz "spać" czy
                                    > gdziekolwiek- jak tylko nie wiesz co powiedzieć. Wiesz za to- że starałam się C
                                    > iebie zrozumieć, pomimo dziesiątek niczym nie zasłużonych impertynencji, którym
                                    > i mnie obdarzyłeś...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    A co tu jest takie trudne do zrozumienia Upsi... - Prowokujesz dupami,
                                    wiec odpisuje, ze "D", nie jest rowna "D"... - Jak masz zastoj myslowy,
                                    po 22:00 powinnas wczesniej klasc sie do lozka...!
                                    A...
                                    Ps. "Zmykam spac", bo mam uregulowane zycie, a ty te swoje dalsze
                                    glupoty i obelgi mozesz sobie zakisic wykorzystujac do tego chocby to
                                    miejsce, ktore sama wymyslilas w swoim "uniesieniu" (patrz powyzej)...
                            • aaugustw Re: Demontaz_yracja...! :-( 06.07.11, 21:50
                              andalus napisała:
                              > no i jeszcze na koniec to fundamentlane wyznanie wiary , powtórzone zeby nie by
                              > ło wątpliwości. nie muszę wyznawać tej religii dla wszystkich alkoholików. nie
                              > jestem alkoholikiem
                              _____________________________________.
                              Czy ty nie pomylilas tu czegos... - O jakim fundamentalnym na koncu
                              wyznaniem mowisz...?
                              Masz sex na mysli...?
                              A...