20aurelia 05.09.11, 10:49 chcę się leczyć z alkoholizmu, jednak odpadają AA, mogę to robić tylko "ambulatoryjnie". Od czego zacząć? Gdzie w Poznaniu można się odtruć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:00 20aurelia napisała: > chcę się leczyć z alkoholizmu, jednak odpadają AA, mogę to robić tylko "ambulat > oryjnie". Od czego zacząć? Gdzie w Poznaniu można się odtruć? _____________________________________________________. Dlaczego "AA" odpadaja, skoro jestes "A"...!? Spotkania AA maja charakter ambulatoryjny... Ja osobiscie zawdzieczam zycie AA... A... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowieek Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:15 To samo pytanie, które zadał August... Dlaczego odpadają AA, najlepsze miejsce dla alkoholika? Pozdrawiam Cię Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:18 naprawdę nie mogę, ale czy wartto np iść do psychiatry? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:25 20aurelia napisała: > naprawdę nie mogę, ale czy wartto np iść do psychiatry? ________________________________________________. Powiedz mi, prosze; dlaczego nie mozesz...!? Pycha, Duma, Ego nie pozwala...!? A na pytanie; Czy warto isc do psychiatry? - Nie potrafie odpowiedziec... - Za malo o sobie piszesz... - Za malo odkrywasz swoje serce, swoja dusze, swoje tajemnice...! Do psychologa zawsze warto pojsc... A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:33 nie potrafię się tak od razu otworzyć, czy uważąsz że bez AA nie uda mi się? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:40 20aurelia napisała: > nie potrafię się tak od razu otworzyć, czy uważąsz że bez AA nie uda mi się? ________________________________________________________________. Na spotkaniach, zwanymi Mityngami AA (Anonimowi Alkoholicy) Ty nic nie musisz mowic, ani sie "otwierac"... - Ty mozesz tam wejsc i wyjsc kiedy zechcesz... - Najlepiej pojsc na pare Mityngow AA, a potem zdecydowac, wsrod ktorych uczestnikow czujesz sie najlepiej - tam zostaniesz...! Na pytanie: Czy bez AA Ci sie nie uda, nie potrafie odpowiedziec... Wiem tylko, ze w AA masz o wiele, wiele wieksze szanse aby zatrzymac te swoja smiertelna chorobe, choc nikt tam nikomu nic nie obiecuje...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowieek Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:33 Aurela, jak pójdziesz do poradni leczenia uzależnień, bo przecież powinnaś, to tam zaczniesz właśnie od wizyty u psychiatry, ale niestety będą też zalecali... spotkania AA :) Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:37 tak, chcę iść do poradni leczenia uzależnień, sama sobie nie poradzę Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:43 20aurelia napisała: > tak, chcę iść do poradni leczenia uzależnień, sama sobie nie poradzę __________________________________________________________. Pamietaj o jednym: Raz alkoholik, zawsze alkoholik... - Choroba alkoholowa bedzie Tobie towarzyszyla przez cale zycie... - A jak dlugo trwa leczenie w poradni...!? - Dlatego sugeruje Tobie dozywotnio Mityngi AA, wsrod przyjaciol, ktorzy jak nikt inny doskonale Cie zrozumieja...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:47 August, chyba mnie przekonujesz, ale zacząć chcę od poradni Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 12:55 20aurelia napisała: > August, chyba mnie przekonujesz, ale zacząć chcę od poradni ____________________________________________________. Widze, ze wiesz co robisz i ze dokonujesz dobrych wyborow w zyciu... Moje trzezwienie takze zaczelo sie od terapii, a potem Mityngi AA, ktore trwaja nieprzerwanie juz 15 lat...! W tym czasie znalazlem tam ogromna wspolnote przyjaznych mi ludzi na calym swiecie...! ;-) Odwagi Aurelio i duzo cierpliwosci zycze: A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 13:02 dziękuję August, bardzo chcę żeby mi się udało bo tracę kontrolę nad swoim życiem, ale będę tu zagladała i opowiadała o mojej walce, w realu nie mam z kim na ten temat pogadać, a jestem osobą samotną.... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowieek Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 13:09 20aurelia napisała: ... a jestem osobą samotną.... ________________________________ Do tego też miedzy innymi przydaje się AA. Po pewnym czasie przestaniesz być samotna. Powodzenia i spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 13:17 dziękuję Ci za słowa otuchy... Tobie się udało? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do Aurelii... 05.09.11, 14:05 20aurelia napisała: > dziękuję August, bardzo chcę żeby mi się udało bo tracę kontrolę nad swoim życi > em, ale będę tu zagladała i opowiadała o mojej walce, w realu nie mam z kim na > ten temat pogadać, a jestem osobą samotną.... ____________________________________________________________________. Juz nie jestes samotna... - Masz nas, a w realu tylu ile tylko zechcesz...! ;-) Tylko nie mecz sie, nie walcz z nikim i z niczym, takze nie walcz z alkoholem... Poddaj mu sie... - Uznaj go za zwyciezce i nie bedziesz miala juz tego wroga... Pogodz sie z tym, czego zmienic nie potrafisz... Zagladaj tu i opowiadaj o sobie i swoich sukcesach... A... JEŚLI CHCESZ MIEĆ TO, CO JA MAM ... Z "AA Grapevine" czerwiec 1987 r., tłumaczyła Kasia z grupy AA w Bostonie, USA Strach i lęk nie rujnują mojego życia, aczkolwiek jeszcze mnie nie opuściły. - Jeżeli doskwierają również Tobie, wyznaj mi swoje obawy ... Poprosiłeś mnie o sponsorowanie, to znaczy, że chcesz mieć to, co ja już osiągnęłam. Ja mam ZNOŚNE WARUNKI MATERIALNE. Z przyjemnością podzielę się trochę z Tobą, zanim nie osiągniesz swojej stabilizacji. Wtedy jednak, proszę, podziel się z kimś, kto znajduje się w potrzebie. Chętnie opowiem Ci co zrobiłam, a jeśli będziesz robił to co ja, to również Tobie uda się to osiągnąć. - Mam wielu PRZYJACIÓŁ. Gdybyś czuł się samotny chętnie zapoznam Cię z nimi, zanim znajdziesz swoich. Ale proszę: nie krzywdzić ich. Chętnie opowiem Ci, jak ich poznałam. Może też się z kimś zaprzyjaźnisz. Mam SPOKÓJ DUSZY, którym chętnie się z Tobą podzielę, dopóki Ty nie uzyskasz pogody ducha. Bądź ze mną, a będziesz spokojny. Ale proszę, nie sprawiaj kłopotu. Opowiem Ci z przyjemnością, jak ja zachowuję spokój. Jeśli zrobisz to, co ja robię, też otrzymasz swoją szansę. Ja mam PEŁNE, SZCZĘŚLIWE ŻYCIE, w którym dzieją się różne dobre rzeczy. I tym też się z Tobą podzielę, dopóki nie zbudujesz swojego. Zadzwoń lub przyjdź; gdy jesteś smutny, samotny lub czujesz pustkę w sobie. Pójdziemy gdzie zechcesz. Do kina lub na zakupy. Albo pomożesz mi w tym, co ja robię w danej chwili – zawsze w towarzystwie jest raźniej - i dostrzeżesz, że życie wygląda bardziej pozytywnie. Odnalazłam SENS W ŻYCIU,KIERUNEK. Życie ma dla mnie wielkie znaczenie. Gdybyś chciał mieć to samo, idź ze mną moją drogą, dopóki nie znajdziesz swojej. Ja kiedyś byłam taka jak Ty, w konfuzji i strachu. Pamiętam, jak byłam przerażona swoimi problemami. Nie wiedziałam, gdzie mam się skierować, co robić. Nie wiem, jaki kierunek obierze Twoje życie, ale jeśli choć trochę chcesz poznać moją drogę, to podziel się problemami, frustracją i strachem ze mną. Wówczas ja Ci powiem, jak ja się ich pozbyłam, kiedy podobnie do Twoich, moje problemy stały na mojej drodze. Może takie rozwiązanie będzie skuteczne dla Ciebie, dopóki nie znajdziesz swojego. NIE ŻYWIĘ DO NIKOGO ŻADNYCH URAZ, nie jestem w tej chwili na nikogo zła. Jeśli tego pragniesz, podziel się swoją złością ze mną. Krzycz i złość się, jeśli chcesz - płacz. To mnie nie zrani ani nie urazi, nie zakłóci mojego spokoju. Opowiem Ci z przyjemnością, czego nauczyłam się, kiedy czułam się krzywdzona. Co zrozumiałam i jak uspokoiłam się. Może w lekcji, jakiej doznałam, znajdziesz także naukę dla siebie. STRACH już nie rządzi w moim życiu, chociaż ciągle jeszcze go doznaję. I jeśli chcesz, to opowiem Ci o swoim lęku. Z przyjemnością opowiem, czego nauczyłam się będąc pod wpływem strachu tak, jak Ty jesteś teraz. Opowiem Ci, jak ja to przeżyłam lub jak nauczyłam się z tym żyć. Może te narzędzia, jakimi ja się posługuję, będą przydatne i Tobie. CORAZ RZADZIEJ CZUJĘ SIĘ SAMOTNA. Już przez długi czas nie mam z tym problemu. Zamiast sam, bądź ze mną jakiś czas. W chwilach, kiedy czujesz się samotny, ja też mogę czuć się samotna. Ale nie możemy czuć się samotnie, gdy jesteśmy razem, prawda? Lecz jeśli się tak poczujesz i zjawisz się natychmiast, wtedy ja mogę być zajęta kimś innym, chcąc rozproszyć swoją samotność. Może mnie nie być w domu. Wtedy zadzwoń lub idź do jednego z moich przyjaciół. Oni też mogą pomóc. JUŻ NIE CZUJĘ NIENAWIŚCI DO SIEBIE. Jeśli tego potrzebujesz, to pozwól mi się kochać. Ja już Cię kocham; nie wiem czy o tym wiesz? Możesz mnie urazić, jeśli mnie odrzucisz. Ale jeśli pozwolisz się kochać, przekonasz się, że też kochasz. Nie bój się. Ja potrzebuję Twojej miłości, Twojego uczucia, gdy mi jest smutno, gdy jestem zła, gdy moje uczucia mnie bolą. Potrzebuję tego, gdy jestem strasznie uparta, gdy moja duma nie pozwala prosić o pomoc. Ty zobaczysz to wszystko we mnie i przekonasz się, że możesz mnie kochać jeszcze bardziej za to, ponieważ jestem BARDZO SŁABA - TAK, JAK TY. Jeżeli potrafisz kochać mnie, a ja jestem taka sama jak Ty - to jak możesz NIENAWIDZIEĆ SIEBIE? Kiedyś byłam bardzo rozbita, użalałam się nad sobą, nie wiedziałam co robić. I otworzyłam się przed drugą osobą, która czuła się tak samo, jak Ty w tej chwili. Słuchałam, co do mnie mówiła - mało; słuchałam i starałam się zrozumieć. Ale najwięcej - jak sądzę - nauczyłam się wtedy, gdy zaczęłam obserwować, co ta osoba robi. I wtedy zaczęłam robić to samo. I zaczęłam mieć podobne wyniki. Nie zupełnie wszystko i nie dokładnie to samo, ale zaczęłam mieć to, co było mi potrzebne. A więc widzisz, nie jestem w stanie dać Ci dokładnie tego wszystkiego, co mam. Pewnie nie wszystko byłoby dobre dla Ciebie. Nie! Ty musisz odnaleźć swój sposób na życie. Myślę, że już go masz, tylko musisz odnaleźć w sobie, tam gdzieś głęboko. I musisz to wydobyć na powierzchnię. Ja mogę podzielić się z Tobą tylko sposobem, w jaki codziennie odnajduję w sobie coś dobrego. Oczywiście nie chodzi o to, abyś tylko mnie słuchał. Możesz próbować robić to, co ja robię. Niektórzy moi przyjaciele też mają to, czego Ty pragniesz. Rób to, co oni robią. Czasem zauważysz, że popełniamy błędy. Wtedy postaraj się wybaczyć nam i staraj się nie robić takich samych błędów. Proszę nam wybaczyć i zapomnieć. Ja i moi przyjaciele podzieliliśmy się z Tobą sposobem, w jaki realizujemy nasze zdrowienie, zanim Ty znajdziesz swój własny sposób. Prawdopodobnie znajdziesz go, gdy wejdziesz na drogę, którą my idziemy. Na tej drodze znajdziesz dużo kamieni i ścian. Myśmy też upadali i przewracali się. Więc jeśli trzeba, podniesiemy Cię i otrzemy Twoje łzy, ustawimy znów na właściwej drodze. Czasami poprosimy Cię, abyś wykopał kamień lub przeskoczył ścianę. Pokażemy Ci stopnie, którymi szliśmy i sugerujemy, abyś też przez nie szedł. Błagamy, abyś się nie bał i zaczął natychmiast swoją podróż. I przyrzekam Ci, że to, co znajdziesz po drugiej stronie - tam naprawdę jest druga strona - to jest właśnie to, o czym nigdy w swoim życiu nawet nie marzyłeś. To będzie Twoje własne. Jak nigdy polubisz swoje życie. I wtedy dopiero naprawdę zjednoczysz się z nami; ze mną i z moimi przyjaciółmi. Będziesz zdolny pomóc komuś drugiemu w ten sam sposób, w jaki mój sponsor pomógł mnie. Będziesz zdolny pokazać innym, jak naprawdę wygląda prawdziwe życie. Na początku będziesz to wszystko robił z lekko zamglonym umysłem. Trzeba czasu na wyklarowanie nowego myślenia, odzyskanie uczuć, które muszą być przez Ciebie przyswojone. Gdy zaczniesz iść tą wybraną drogą, zauważysz, że będziesz coraz mniej zainteresowany bałaganem, w jaki Cię wprowadził alkohol. Pamiętaj, że Ty nie reagujesz na chemikalia jak normalni ludzie, pomimo, że Twój umysł ciągle Ci podpowiada, że tym razem będzie inaczej. Może natychmiast poczujesz ulgę, może nadejdzie to później, ale to przyjdzie! Zawsze przychodzi. To będzie nagroda na nowej drodze życia. Twoje zdrowienie będzie następowało szybciej, jeżeli nie będziesz pił, niezależnie od tego, co będzie się działo w twoim życiu! Kiedykolwiek przyjdzie Ci przemożna chęć sięgnięcia po kielicha, zadzwoń natychmiast do kogoś z nas, idź na mityng, rób coś dobreg Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Do Aurelii... 05.09.11, 14:15 August -czytałam sporo Twoich wypowiedzi na tym forum, jesteś wspaniałym człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Do Aurelii... 05.09.11, 14:56 20aurelia napisała: > August -czytałam sporo Twoich wypowiedzi na tym forum, jesteś wspaniałym człowiekiem ___________________________________. O... - Dziekuje...! ;-) (Beka mysli o mnie prawie podobnie, jak i Ty...!) ;-) Pogody Ducha zycze: A... Ps. Aurelko, Ty takze mozesz byc taka...! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Do Aurelii... 05.09.11, 15:01 marzę o tym żeby być taka, ale czy mi się uda.... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Do Aurelii... 05.09.11, 15:12 20aurelia napisała: > marzę o tym żeby być taka, ale czy mi się uda.... _________________________________________. Jezeli przestaniesz marzyc o tym, a zaczniesz byc taka, wtedy masz szanse, ze sie uda...! (to nie zart) A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czlowieek Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 14:03 Pytasz o samotność? Miałem na myśli przede wszystkim ... poczucie samotności. Wśród alkoholików mam grupę naprawdę bliskich, kochanych ludzi. Łączy mnie z nimi nie tylko wspólnota przeżyć i zaufanie, ale także zwykłe, bieżące sprawy. Teraz właściwie jestem singlem, tzn. mieszkam sam, ale w żadnym wypadku nie czuję się, nie jestem samotny. Wśród AA poznałem też, można powiedzieć, miłość mojego życia. Na początku zaraz. Ja byłem nowy, a o na nie piła już kilka lat. Dość długo byliśmy parą. Już nie jesteśmy razem, mieszkamy w różnych miastach, ale ona jest dalej najwspanialszą przyjaciółką, kontaktujemy się prawie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 14:11 bardzo dziękuję Ci za tego posta. Muszę Ci napisać że prawie przekonałeś mnie do AA, tylko martwię się bo gdzieś tu znalazłam wątek że ateiści mogą żle tam się czuć.... Ja jestem sama i samotna, mąż odszedł ode mnie a ja wpadłam w alkoholizm, jak tak dalej pójdzie to się stoczę Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 14:52 20aurelia napisała: > bardzo dziękuję Ci za tego posta. Muszę Ci napisać że prawie przekonałeś mnie d > o AA, tylko martwię się bo gdzieś tu znalazłam wątek że ateiści mogą żle tam si > ę czuć.... Ja jestem sama i samotna, mąż odszedł ode mnie a ja wpadłam w alkoho > lizm, jak tak dalej pójdzie to się stoczę __________________________________________________________. Rozumiem Twoja przeszkode, ktora stoi na Twojej drodze do AA...! Takie bariery albo sie omija, albo sie je przeskakuje... Moj poczatek w Aa byl taki, ze zaraz po terapii wystapilem z Kosciola...! (po ok. dwoch latach powrocilem znowu). Nie przejmuj sie swoim obrazem Boga... - Olej go i wyrzuc na smietnik... - Tylko nie mow mi, ze nie otacza Cie jakas tajemnicza Sila, ktorej podlegasz i ze otrzymana chorobe alkoholowa sama pokonasz...! To ze teraz jestes sama nie musi oznaczac, ze musisz byc samotna...! Sluchaj tych i postepuj tak, jak mowia Ci, ktorzy juz z tego wyszli...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 15:04 właśnie dlatego weszłam na to Forum -żeby słuchać i poznać tych, którzy pokonali ten nałóg, skoro Wy tu jesteście to znaczy że da się wyjść z tego piekła, tylko proszę -będę tu częstym gościem i proszę o pomoc, wiedząc że ktoś się mną zajmuje bardzo mi pomaga, bo w realu jestem zdana tylko na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 15:20 20aurelia napisała: > właśnie dlatego weszłam na to Forum -żeby słuchać i poznać tych, którzy pokonal > i ten nałóg, skoro Wy tu jesteście to znaczy że da się wyjść z tego piekła, tyl > ko proszę -będę tu częstym gościem i proszę o pomoc, wiedząc że ktoś się mną za > jmuje bardzo mi pomaga, bo w realu jestem zdana tylko na siebie _________________________________________________________________. Aurelio, prawdziwe zycie znajduje sie tam - w realu... - Tam wlasnie powinnas sobie poradzic z ludzmi. Nauczyc sie z nimi zyc i powrocic do otaczajacego Ciebie spoleczenstwa...! To tutaj jest tylko zyciem wirtualnym, dobrym jedynie do przekazywania informacji z predkoscia swiatla...! Tego tutaj nie mozna porownac z Mityngiem AA, w realu, gdzie zobaczyc mozna zywych, dzielacych sie z innymi zywym slowem... - Gdzie zobaczyc mozna takze te drgajace jeszcze rece i rozbiegane oczy... Na razie sugeruje - pisz duza, ale nie zapomnij o realu, bo tylko taka kombinacja moze przyniesc efekty prawdziwe... A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 09:33 August, ja na razie boję się żyć w realu, więc pewnie jeszcze trochę pożyję w wirtualu, na razie muszę zwalczyć przymus picia, a potem... jeszcze doszła depresja, mam lęki, boję się Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 10:55 20aurelia napisała: > August, ja na razie boję się żyć w realu, więc pewnie jeszcze trochę pożyję w w > irtualu, na razie muszę zwalczyć przymus picia, a potem... jeszcze doszła depre > sja, mam lęki, boję się __________________________________________________. W tym pomoga juz Tobie Mityngi AA, ale tam trzeba pojsc...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 11:42 tak, chyba pójdę, bo samopoczucie mam fatalne Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 12:50 20aurelia napisała: > tak, chyba pójdę, bo samopoczucie mam fatalne ________________________________________________________. Aurelio, Mityngi AA to nie straz pozarna na zawolanie kiedy sie pali...! Martwie sie o Ciebie...! :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 12:59 Rany boskie, August, to co mam robić?? zwariować?? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 13:06 20aurelia napisała: > Rany boskie, August, to co mam robić?? zwariować?? _________________________________. To zawsze lepsze to od picia alkoholu...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 15:31 20aurelia napisała: > ... skoro Wy tu jesteście to znaczy że da się wyjść z tego piekła... _______________________________________________________. Na jednym z Mityngow AA za granica przeczytalem na scianie wiszacy napis, wzmiankujacy to "pieklem", o ktorym napisala Aurelia... > AA nie otwiera bram Niebios, aby nas tam wpuscic, ale otwiera bramy Piekiel, aby nas stamtad wypuscic < A... Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: witam i proszę o pomoc 05.09.11, 17:22 aurelia nic tak nie przekonuje jak konkretna historia. Ja swojej teraz nie mam czasu pisać, choć też jest bardzo bardzo ciekawa. Wkleję ci jednak tę, poczytaj: Byłam lekarzem. W niczym mi to nie pomogło, jeśli chodzi o mój stan. Może nawet zaszkodziło. Byłam całkiem świadoma, co mi się przytrafiło. To znaczy intelektualnie świadoma, bo w głębi duszy uważałam, że poradzę sobie ze wszystkim, z uzależnieniem też. Najpierw były mieszanki różnych leków - studenckie fantazje. Prześcigaliśmy się w przechwałkach na temat spidu albo odlotu uzyskanego tanim kosztem. M modzie były opowieści o odjazdach, eksperymentach - kto miał jakiś patent, dzielił się z innymi. Później trzeba było brać, bo nie można było wytrzymać tej całego tego kieratu. Obowiązki, obowiązki, ciężka praca. Prochy pozwalały utrzymać stały poziom aktywności. Z czasem pojawił się alkohol. Na imprezach wszyscy podziwiali mój "mocny łeb". Już wtedy podejrzewałam, że ta cała tolerancja na alkohol nie przyniesie mi nic dobrego. Wybrałam trudną specjalizację - sami faceci i ja jedna. Zawsze pchałam się tam, gdzie było jakieś wyzwanie. Lubiłam dreszczyk emocji i zależało mi na pełnych uznania spojrzeniach: "ta Beata to jest extra dziewczyna". Nie interesowało mnie szpanowanie cyckami, zresztą nie miałabym czym. Nosiłam wytarte portki, stawiałam na intelekt i sukces zawodowy. Potrzebowałam siły, wytrzymałości, pewności siebie. Różne kompozycje leków służyły mi jako źródło zasilania. Po ciężkiej pracy potrzebowałam wytchnienia: jeden drink, drugi, a potem z "gwinta", żeby szybciej poczuć upragnioną ulgę. Z czasem ulga nie nadchodziła wcale, więc piłam dalej, aż do "zwałki". Rano budziłam się w dziwnych miejscach, ale jeszcze we własnym mieszkaniu. Nie przejmowałam się specjalnie nocą przespaną koło sedesu, ale bywało mi głupio. Nie miałam czasu na użalanie się nad sobą. Tak, tak nazywałam zajmowanie się własnymi kłopotami. O dziwo, sama nie wiem jak, zrobiłam tę specjalizację. Opijałam to przez tydzień a później stanęłam do stołu operacyjnego. To było maleństwo, urodziło się z przepukliną mózgowo-rdzeniową. Bez operacji nie miało żadnych szans. Ze mną za jako operatorem też ich nie miało, ale moja pewność siebie nie pozwoliła mi poprosić kolegi o zastępstwo. Łapy mi się trzęsły po tym tygodniowym ciągu więc zażyłam coś, co trzymałam na takie okazje. Nie przewidziałam, że resztki wczorajszego alkoholu w mojej krwi wejdą w burzliwą reakcję z lekiem. Spieprzyłam wszystko. Odbierając życie temu dziecku przekreśliłam własne życie. Tak, odpowiadałam karnie, nie, nie jestem już lekarzem. Nie siedziałam w więzieniu, bo okazało się, że jestem poważnie chora. Miałam nadzieję, że umrę. Przychodziła do mnie zakonnica, namawiając mnie, do znalezienia sensu i nauki płynącej z tych wydarzeń. Najpierw wysyłałam ją do diabła (ha, ha), bo nie miałam najmniejszej ochoty rozmawiać z kimkolwiek na temat swojej winy. Jak mówię, wtedy chciałam wyłącznie śmierci. Nie jako kary, tylko jako wyzwolenia. Poczucie winy za śmierć tego noworodka zżerało mnie bardziej, niż choroba. Niektórzy mówili, że dziecko i tak nie miało wielu szans, ale ja odebrałam mu nawet tę, którą miało. Napisali o mnie w gazecie: "Beata R. - pijana lekarka morduje noworodka..." Do szpitala, w którym byłam ponad pół roku sanitariusze przemycali wódkę. Szybko zostałam ich najlepszą klientką. Piłam w kiblu, w palarni, nawet w kotłowni. Kiedyś zabrakło mi wódki, więc w środku nocy, założywszy pielęgniarską pelerynę na koszulę pobiegłam do pubu, dwa przystanki dalej. Takie rzeczy powinny zdarzać się tylko w filmach: za barem stał ojciec tego dzieciaczka, który zmarł mi pod nożem. W czasie rozprawy przez cały czas patrzył mi w oczy. Wydawało mi się, że brzydzi się mnie, ale chce dobrze zapamiętać morderczynię swego synka. A teraz stał za barem w zadymionym pubie i przyglądał mi się z niebotyczną pogardą. - "Pani Doktor-Zgon przyszła napić się przed pracą! Czyje dziecko teraz pani zamorduje?" - powiedział głośno a wszyscy popatrzyli na mnie jak na robala. Uciekłam. Trochę później ale tej samej nocy próbowałam popełnić samobójstwo. Dla lekarza to nic trudnego, ale ja nie mogłam trafić igłą w żyłę. Zawieziono mnie jak paczkę na oddział psychiatryczny. Ucieszyłam się, chciałam móc przekroczyć tę cienką jak włos granicę dzielącą mnie od szaleństwa. Alkohol jako tako utrzymywał mnie przy zdrowych zmysłach, ale kiedy go zabrakło stawałam na krawędzi piekła. Pragnęłam przekroczyć tę granicę i bałam się tego okropnie. Czułam, że jeśli tylko zacznę krzyczeć, znajdę się po drugiej stronie. Ale tak się nie stało. Leżąc przywiązana "na wszelki wypadek" pasami do łóżka, nasłuchując jęków i mamrotań wypełniających noc czułam, jak całe moje ciało ogarnia dziwny paraliż. Nie mogłam ruszyć nawet palcem, ale myśli miałam wyjątkowo jasne. Myślałam o zadośćuczynieniu, o życiu a nie o śmierci - po raz pierwszy od "tego dnia". Chciałam, żeby ta zakonnica przyszła i pomogła mi odszukać sens i odbyć pokutę. Zamiast tego przyszła do mnie z samego rana dziwaczna para: ona koło trzydziestki, tleniona blondyna z odrostami, która wyglądała jak żona ciecia a mówiła jak doktor filozofii. I on - mały elegancki człowieczek, który niewiele mówił, dotykał mojej dłoni i nie umierał z obrzydzenia do takiego robala jak ja. Blondyna miała na imię Danka, opowiedziała mi o swoim piciu, o tym jak odszedł mąż, jak matka umarła w samotności, bo ona, Danka leżała pijana w melinie. Wreszcie o tym jak jej osiemnastomiesięczny synek wypadł z balkonu na siódmym piętrze. Ona w tym czasie - zgadnij - spała, zmęczona piciem! Byłam taka wstrząśnięta, że na moment zapomniałam, co jest ze mną. Poczułam, że ktoś poza mną zasługuje na uwagę, cierpi. Okazało się, że Danka już dwa lata nie pije. Jej towarzysz, Marek, nie pił od lat jedenastu! Przyszli, żeby mi powiedzieć, że nie muszę umierać ani uciekać w szaleństwo. Pokazali mi jeszcze jedną szansę. Skorzystałam z niej. Taka wewnętrzna decyzja, tylko w części świadoma. Na moim pierwszym mitingu trzęsły mi się ręce. W gardle miałam suchy głaz ale udało mi się powiedzieć jednym tchem: "nazywają mnie doktor-zgon, pomóżcie mi odzyskać jakąkolwiek nadzieję". Od tego czasu buduję życie oparte na pomaganiu innym. To moje zadośćuczynienie, chociaż kiedy budzą mnie nocne koszmary myślę, że moja pokuta nigdy się nie skończy. Po chwili przychodzi refleksja: nie ty jedna cierpisz, nie rozczulaj się. To mi pomaga, pozwala dostrzec ludzi. Zajęta własnym bólem byłabym nieczuła dla innych. Pracuję na rzecz niepełnosprawnych dzieci po troszeczku odzyskuję szacunek dla siebie, rozmawiam ze swoim sumieniem, korzystam z szansy najlepiej jak potrafię. Czy odnalazłaś siebie w tych historiach droga czytelniczko? A może nie siebie, tylko jakąś bliską Ci osobę: matkę, siostrę, przyjaciółkę? Alkoholizm kobiet jest faktem - medycznym, psychologicznym, społecznym. Nie wstydliwą i wymagającą ukrycia wadą ale postępującą chorobą, której objawy można i trzeba zatrzymać. Samo zatrzymanie przymusu picia jest tylko niezbędnym warunkiem dalszej pracy nad poprawą jakości swojego życia. Bez tego nic się nie powiedzie więc negocjacje na ten temat nie wchodzą w rachubę. Przeszłość pozostanie bolesnym i przykrym doświadczeniem ale z takich doświadczeń można czerpać siłę i mądrość. Przyszłość należeć będzie do Ciebie, zdecydujesz, kim chcesz i możesz się stawać. Czy to nie fascynująca przygoda? Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: witam i proszę o pomoc 06.09.11, 09:26 Beato, przeczytałam Twoją historię i jestem wstrząśnięta, ja co prawda jeszcze jakoś fukcjonuję, ale.... Pozdrawiam Cię serdecznie, jesteś naprawdę dzielną kobietą!! Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 05.09.11, 20:35 www.psychologia.edu.pl/pomoc-psychologiczna/1058-wielkopolskie.html i tu: forum.gazeta.pl/forum/w,176,45870627,0,_Leczenie_uzaleznien_.html W wątku HALT znajdziesz podstawowe informacje nt naszej choroby. Zawsze możesz napisac do kogoś na maila - wystarczy kliknąc na nicka wybranej osoby. Wszyscy bardzo chcemy Ci pomóc, bo wiemy co czujesz. Trzymam kciuki ! Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 09:30 dziękuję Ci, wczoraj od dłuższego czasu nie upiłam się, nawet nie było to takie trudne ale rzeczywistość mnie przeraża, nie chce mi się żyć Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 10:51 20aurelia napisała: > dziękuję Ci, wczoraj od dłuższego czasu nie upiłam się, nawet nie było to takie > trudne ale rzeczywistość mnie przeraża, nie chce mi się żyć ___________________________________________________. Nie tylko Tobie nie chcialo sie zyc w takim okresie, gdy to wszystko teraz bez znieczulenia alkoholowego zaczelo docierac do nas...! To minie niedlugo... - Najwazniejsze, aby nie litowac sie nad soba, bo to doprowadza tylko do depresji i innych ciezkich chorob... A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 10:54 czyli to normalny objaw? Czuję się dziś okropnie, nie wiem dlaczego a przecież nie mam kaca! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 10:58 20aurelia napisała: > czyli to normalny objaw? Czuję się dziś okropnie, nie wiem dlaczego a przecież > nie mam kaca! _____________________________________. Tak, to jest "normalka"... - To niestety trzeba przecierpiec... To rodzaj kaca moralnego... A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 11:02 Mnie, przed dwom laty, pomogło właśnie to forum / również jestem z Poznania/. Dla ludzi wrażliwych to nie są łatwe czasy, ale pewne mechanizmy można w sobie wypracować by nie sięgać po znieczulacz. Zapewniam Cię, że można z tego wyjść i wbrew pozorom wieść życie o wiele szczęśliwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 11:45 pierzchnia napisał: > Mnie, przed dwom laty, pomogło właśnie to forum / również jestem z Poznania/. > Dla ludzi wrażliwych to nie są łatwe czasy, ale pewne mechanizmy można w sobie > wypracować by nie sięgać po znieczulacz. > Zapewniam Cię, że można z tego wyjść i wbrew pozorom wieść życie o wiele szczęś > liwsze. Pierzchnia, to znaczy że poiradziłeś sobie sam, tylko z pomocą Forum?? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 12:50 20aurelia napisała: > Pierzchnia, to znaczy że poiradziłeś sobie sam, tylko z pomocą Forum?? ____________________________________________________________. Zadziwiajace w chorobie alkoholowej jest dla mnie to, ze alkoholik bedzie do konca szukal tej, tzw. "drogi na skroty"...! Aurelio, ja znam o wiele, wiele wiecej takich, ktorzy przestali pic i poradzili sobie sami bez Forum i bez Mityngow AA... - Problem tylko jest jeden: Oni sami nie potrafia juz dzisiaj Tobie na to pytanie odpowiedziec...! :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 13:01 August -co masz na myśli? Czy ci ludzie nie żyją???? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 13:08 20aurelia napisała: > August -co masz na myśli? Czy ci ludzie nie żyją???? _____________________________. Tak... - To chcialem Ci przekazac..! A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 13:13 CZYLI JAK NIE SKORZYSTAM Z AA TO UMRĘ?? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 13:33 20aurelia napisała: > CZYLI JAK NIE SKORZYSTAM Z AA TO UMRĘ?? _______________________________________. TAK...! - A jak skorzystasz z AA takze umrzesz..! ;-) A... Ps. Nie udawaj glupszej, anizeli jestes...! Chcesz pic - pij...! Chcesz nie pic - jestem do Twojej dyspozycji...! Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 13:40 pewnie że nie chcę pić!!!! Ale czy to oznacza że na pewno sama sobie nie poradzę? Ew tylko poradnia? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:08 20aurelia napisała: > pewnie że nie chcę pić!!!! Ale czy to oznacza że na pewno sama sobie nie poradz > ę? Ew tylko poradnia? _____________________________________________________. Gdybym byl prorokiem, otrzymalabys odpowiedzi na Twe pytania! Wiem tylko jedno: Tobie sie nie chce isc na Mityng AA, a to mi juz smierdzi...! Chcialabys swoj problem zalatwic na skroty i w "bialych rekawiczkach"...! A co potem... - Po "poradni"...!? A... Ps. Ile razy pomyslalas dzisiaj, zeby sie jednak napic alkoholu...!? Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:20 Aurelia, a skąd wiesz, że jesteś alkoholiczką? Co cię o tym przekonuje? Rozmowa o przyszłości nie ma sensu, bo ta jest nieprzewidywalna. Gadać można o przeszłości i faktach, które cię tu przywiodły, oraz o teraźniejszości. Gdy ktoś z alkoholików mówi ci, co jemu pomogło, mówi o swojej przeszłości i faktach. Albo to przyjmiesz, albo odrzucisz. Jednak najważniejsze na dziś wydaje się, dlaczego uważasz się za osobę uzależnioną? Powiem ci, że jeśli ja nie trafiłabym do AA, nigdy nie uznałabym, że jestem alkoholiczką. Dla mnie alkoholik, to był facet z dynksem na dworcu centralnym, a nie ja! Gdy posłuchałam historii innych ludzi, zwłaszcza tych, którym do dynksu było bardzo daleko, zrozumiałam czym jest alkoholizm i że nie musi on mieć nic wspólnego, z dworcem centralnym. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:44 jak to skąd wiem że jestem alkoholiczką??? Codziennie się upijam, to niby kim jestem -abstynentką? Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:59 Mnie to nie przekonuje, niestety. Są ludzie, którzy miewali takie w życiu okresy, długiego opilstwa ale alkoholikami się nie stali. Wystarczyło, że życie im się lepiej ułożyło i tamten styl życia poszedł w siną dal. Znasz objawy alkoholizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 15:05 szczerze -nie znam, ale zycie mi się rozwaliło w zeszłym roku i się znieczulam, zresztą zawsze miałam skłonności do alkoholu, w każdym razie spożywam regularnie... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 20:10 To nie ma żadnego znaczenia - jak nazywa się Wspólnota, ale dla wielu ludzi, AA, jest oznaką utraty wizerunku tzw. normalności. Przecież nie chodzi tutaj o pozyskanie nowych członków tajnej organizacji lecz o świadomość, a tym samym o trzeźwość. Tego forum też by nie było bez AA. Na razie jesteś na początku drogi i będąc uzależnioną nie możesz znać pewnych doświadczeń nabywanych podczas zdrowienia. Skoro potrafisz się odtruć na własną rękę to nic nie szkodzi na przeszkodzie żebyś spróbowała, ale czy podołasz ? Organizm będzie się buntował i potrzeba co najmniej 6 miesięcy żeby Twój stan się w miarę ustabilizował, ale jeszcze nie raz da o sobie przypomnieć - tworząc tzw. nawroty czyli stany osłabienia, bólu głowy, depresji... Sama widzisz, że dalej / bez leczenia / będzie coraz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 09:27 Pierzchnia, dziś jestem piąty dzień trzeżwa, nie ciągnie mnie do alkoholu, co dziwne, nie mam oznak odstawienia, ale ciągle mam deprechę, zreszta nie jest ona spowodowana piciem tylko ciężkimi przeżyciami, bioręleki przeciwdepresyjne od jakiegoś czasu. To dziwne bo myslałam że będę tęskniła za alkoholem a tymczasem odrzuca mnie na samą myśl. Zobaczę co dalej Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 09:40 20aurelia napisała: > ...dziwne, nie mam oznak odstawienia, ale ciągle mam deprechę, zreszta nie jest ona > spowodowana piciem tylko ciężkimi przeżyciami... ___________________________________________. Co maja powiedziec ci, ktorzy przezyli wojne, a jednak nie pija...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 07.09.11, 15:21 Aurelia, a dziś wiesz już więcej? Poczytałaś trochę n/t alkoholizmu? Trochę na temat AA, u źródła? Coś na temat terapii? Wykonałaś jakieś kroki, na rzecz polepszenie swojej sytuacja? Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 09:30 witaj B_B, tak, dzisiaj wiem już więcej, ale powiem Ci że przez kilka dni głowę zaprzątało mi co innego - jak napisałam powyżej, nadal jestem trzeżwa, więc na razie nie idę na terapię, jeżeli picie się powtórzy to natychmiast pędzę się leczyć, Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 09:40 20aurelia napisała: > ... na razie nie idę na terapię, jeżeli picie się powtórzy to natychmiast pędzę się leczyć, ________________________________________. Takie wypowiedzi podobaja mi sie najbardziej...! Jak sie stodola zapali to polece po straz pozarna. A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 13:03 ależ Ty mnie august po łbie walisz... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 09.09.11, 13:18 20aurelia napisała: > ależ Ty mnie august po łbie walisz... _______________________________. To nie jestem ja to ta Prawda tak boli, zreszta Zahir napisala inaczej to samo A... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:22 August, ja bym po prostu chciała się z tym uporać bez AA, jeżeli się nie uda to na pewno tam trafię, dlatego tak się wypytuję. Ani razu dziś nie pomyślałam o piciu bo w pracy nigdy nie piłam tylko wieczorami, więc wieczorem będę miałą o czym myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:31 20aurelia napisała: > August, ja bym po prostu chciała się z tym uporać bez AA, jeżeli się nie uda to > na pewno tam trafię, dlatego tak się wypytuję. Ani razu dziś nie pomyślałam o > piciu bo w pracy nigdy nie piłam tylko wieczorami, więc wieczorem będę miałą o > czym myśleć... _________________________________. A wiec zycze wszystkiego najlepszego...! A... Ps. Ciekawi mnie Twoja odpowiedz na pytanie B_B... Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Witaj ! Poradni w Poznaniu poszukaj tu 06.09.11, 14:46 właśnie odpowiedziałam BB, skoro codziennie się zalewam to chyba oczywiste że jestem alkoholiczką,i do tego stwierdzenia wcale nie muszę dojrzewać Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Jeżeli naprawdę nie chcesz pić Aurelio.. 06.09.11, 20:16 to zrób następny po napisaniu tutaj krok. Dowiedz się jak najwiecej nt alkoholizmu. Poczytaj w wątku HALT Teraz czujesz się źle, bo masz objawy zespołu abstynecyjnego www.psychologia.net.pl/slownik.php?level=45 Zgłoś się na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
20aurelia Re: Jeżeli naprawdę nie chcesz pić Aurelio.. 09.09.11, 09:33 Zahir, czuję się żle, ale nie gorzej niż gdy piłam, już sama nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jeżeli naprawdę nie chcesz pić Aurelio.. 09.09.11, 09:41 20aurelia napisała: > Zahir, czuję się żle, ale nie gorzej niż gdy piłam, już sama nie rozumiem _________________________________________________________. Tak to dziala... - Sama nie dasz sobie rady...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Jeżeli naprawdę nie chcesz pić Aurelio.. 09.09.11, 10:03 20aurelia napisała: > Zahir, czuję się żle, ale nie gorzej niż gdy piłam, już sama nie rozumiem> Bo masz zespól odstawienia ...jego. I teraz Twój uzależniony umysł robi wszystko, żeby Cie nakręcić do bólu nie do wytrzymania - żebyś sięgnęła po znieczulacz. Odpowiedz Link Zgłoś