Dodaj do ulubionych

Uzależniona osobowość

19.01.12, 00:34
I CO ROBIĆ – CO DALEJ ROBIĆ!!!!!!!!!!JAK DALEJ ŻYĆ? CZY MOŻNA Z TYM COŚ ZROBIĆ??
ODPOWIADAM: MOŻNA I TRZEBA < ZACHĘCAM DO ZMIAN > POMOGĘ!!!!!!!!!!!!

Annę poznałam rok temu w ośrodku terapii uzależnień, gdzie szukała pomocy w związku ze swoim alkoholizmem.
Ta czterdziestodwuletnia urodziwa i wykształcona kobieta podejmowała leczenie po raz trzeci.
Za każdym razem szybko wracała do picia. Była też nałogową palaczką (półtorej paczki Sobieskich na dzień) od wczesnej młodości wypijała w ciągu dnia kilka kubków kawy i właściwie stale się odchudzała.
Udawało się jej zrzucić wagę tylko podczas ciągów alkoholowych. Gdy przestawała pić (a zdarzało się wytrzymywać nawet pół roku), zaczynała jeść bez umiaru, nawet w nocy i błyskawicznie tyła.
Przed ostatnim nawrotem picia, trwającym prawie dwa lata ważyła prawie o dwadzieścia kilo więcej niż w dobrych czasach. Psychologowi przeprowadzającemu wywiad wstępny wyznała, że od szkoły średniej pozostawała stale na mniejszych lub większych dawkach środków uspokajających lub nasennych, które przepisywali jej kolejni lekarze.
Przestawała je zażywać tylko wtedy, gdy więcej piła. Nieodmiennie wracała do leków w okresach abstynencji.
Wśród pacjentów placówek leczących alkoholików Anna nie jest wyjątkiem. Nakładanie się na siebie, wymienianie lub pojawianie się coraz to nowych nałogowych sposobów radzenia sobie z życiem można uznać u większości z nich za osobliwą regułę.
Nie wszystkie uzależniające strategie dotyczą środków chemicznych.
Mamy często pacjentów alkoholików których po zaprzestaniu picia ogarnia obsesja seksualna i stają się nałogowymi klientami agencji towarzyskich czy przydrożnych prostytutek. Inni znów wpadają w niekontrolowany hazard.
U kobiet wyzwolonych z alkoholizmu często nasilają się zaburzenia łaknienia np. bulimia, lub kompulsywne obżarstwo (jak u Anny).
Klinicyści specjalizujący się w leczeniu alkoholików dobrze znają to niebezpieczeństwo, grożące zwłaszcza wtedy, gdy wyzwalanie się od alkoholu odbyło się zbyt płytko, zbyt instrumentalnie.
Dzieje się tak prawie zawsze, jeżeli program leczenia także własny domowy nastawiony jest jedynie na jeden cel
wyłącznie jeden cel : zaprzestanie picia.
Dojrzała umiejętność życia, której trzeba się długo uczyć wyzwalając się z alkoholizmu, polega na postępowaniu odpowiedzialnym, odważnym i opartym na gotowości do ponoszenia konsekwencji własnych wyborów, a nie szukania kolejnych „podpórek” lub środków zmieniających świadomość.
Przede wszystkim CZŁOWIEK UZALEŻNIONY od czegokolwiek może i musi wręcz skutecznie porzucić swe nałogowe zachowania i musi zacząć żyć tak jak inni ludzie, tyle, że zachowując abstynencję lub – w przypadku uzależnień niechemicznych- ćwicząc umiejętność kontroli nad swymi popędami i impulsami.
Wspomniana na początku Anna zdecydowanie odpowiada modelowi osoby uzależnionej.
Znajduje się od wczesnych lat życia (kto wie może nawet od urodzenia) w potrzasku niewidzialnych mocy podsuwających jej rozmaite sposoby osiągania sztucznej ulgi, zapomnienia i przyjemności, uniemożliwiające rzeczywiste rozwiązanie problemów
pojawiających się w jej życiu.
Na nerwy znalazła papierosy i kilogramy czekolady,
na znużenie kawę,
na niepokój relanium,
na nudę piwo,
na samotność przygodną melinę lub nocną knajpę.
I tak sobie żyła latami szamocząc się między kolejnymi aferami, kryzysami, utratami mężów, kochanków, przyjaciół, miejsc pracy, zdrowia, miejsc zamieszkania, pieniędzy po kolei wszystkiego, co ma w życiu znaczenie i może nadać mu sens.
Tak się nie NIE DA ŻYĆ!!!!!!!!!!
Po ostatniej kuracji Anna nie pije i nie bierze leków-pomaga jej w tym regularne uczestnictwo w terapii poszpitalnej oraz grupa wsparcia, którą mam zaszczyt prowadzić.
Od trzech miesięcy nie pali . Kawę zamieniła na zielona herbatę. Bierze też udział w spotkaniach grupy”strażników wagi” i przez miniony rok nie utyła ani kilograma. Przestała jeść ciastka i czekoladę, a w lodówce trzyma marchewkę, seler naciowy i kalarepkę na pochrupanie.
Ostatnio mi powiedziała „sama nie wiem, gdzie się podziała tamta Ania, która przez tyle lat z niczym nie mogła sobie dać rady i MUSIAŁA się wiecznie czymś faszerować.
A ja wiem gdzie się tamta Ania podziała.
Ona stała właśnie przede mną. Tylko z małej skrzywdzonej, użalającej się nad sobą dziewczynki uwięzionej w ciele dorosłej kobiety, stopniowo przemieniła się w nową dojrzalszą i bardziej odpowiedzialną Annę, która wzięła los w swoje ręce i zaczęła
sama decydować o swoim życiu.
Tak proszę państwa człowiek chory w amoku nie jest w stanie ocenić prawidłowo sytuacji i z dnia na dzień pogłębia się w przepaści. Sam sobie ustala WYROK a później powolną śmierć.

Anna z pomocą moją od roku systematycznie trenuje nowy sposób życia.
Bez wciskania głowy pod poduszkę, bez zamykania się przed światem, bez tłumienia prawdziwych uczuć, pragnień i potrzeb.
Anna po prostu wydoroślała, jakby w przyśpieszonym tempie chciała wreszcie dogonić własną metrykę urodzenia.

Koncepcję trwałego defektu osobowości podważa również mnogość czynników składających się na skomplikowaną etiologię procesu uzależnienia. My terapeuci spotykamy w swoich gabinetach i grupach terapeutycznych osoby z historiami choroby przypominającymi scenariusze Hitchcocka (jednym powierzono rolę bandyty innym ofiary)
Miewamy do czynienia z uzależnionymi z pogranicza normy psychiatrycznej i daleko poza ta normą jeśli w ogóle istnieje jakaś norma.
UZALEŻNIĆ MOGĄ ŚIĘ WSZYSCY!!!!!!!!!!!!!
Tak więc uzależniają się nastolatki i ludzie sędziwi, którzy do jakiegoś krytycznego momentu życie przeżywali spokojnie i bez ekscesów.
I tak jedni wpadli w nałóg z powodu wstydu i krzywd doznanych w dzieciństwie i wieku dojrzewania, jeszcze inni jako dorastający ludzie najwyraźniej nie mogli ZNIEŚĆ METAFIZYCZNEGO BÓLU ISTNIENIA, bezowocnych poszukiwań sensu życia, lub poczucia niespełnienia w swych twórczych pasjach i targających nimi namiętnościach.
Nie sposób z tego KALEJDOSKOPU LOSÓW OSOBOWOŚCI I CHARAKTERÓW, wysnuć jakiejkolwiek rzetelnej typologii dotyczącej osobowości czy nawet czynników wpływających na procesy rozwojowe.
Musimy zdać sobie sprawę, iż uzależnienia to poważna choroba - to choroba DUSZY I SERCA .
Podejmowano rozmaite próby wyłuskania owego typu osobowości skłonnej do uzależnień, ale jak dotąd te próby się nie powiodły.
Na uniwersytetach amerykańskich przeprowadzono dziesiątki badań testem osobowości MMPI, w których brały udział mniej lub bardziej liczne grupy alkoholików i narkomanów tuż przed leczeniem, w trakcie leczenia i w kilka lat po skutecznym powstrzymaniu uzależnienia. WYNIKI PRAWIE ZAWSZE POTWIERDZAŁY KONKLUZJĘ: że osoby znajdujące się w kryzysowej fazie lub na samym początku powrotu
do zdrowia wykazują specyficznie „CHORĄ” osobowość.
Natomiast po przejściu odpowiednio intensywnej terapii i nauczeniu się sposobów trwałego utrzymywania abstynencji owa „CHORA” osobowość ulega U Z D R O W I E N I U.
JA O TYM WIEM I PRZEKONAŁAM SIĘ. Proszę mi wierzyć.
Dopiero po pewnym czasie zalęknieni nabierają odwagi; ofiary przestają pozwalać na krzywdy; notoryczni, agresorzy uczą się negocjować i żyć bez stosowania przemocy. Na życiowych zakrętach przestaje im być potrzebna ucieczka w alkohol, narkotyki i inne nałogowe strategie zagłuszania problemów, bo potrafią już sobie radzić ze swoimi frustracjami i ze światem.
Dzięki właściwej pomocy i pracy nad sobą uczą się funkcjonować o wiele lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, zanim jeszcze wpadli w alkoholizm czy narkotyki a może nawet lepiej niż wielu ludzi którzy nigdy nie musieli sobie radzić z uzależnieniami.
Osobowość czy nie osobowość, COŚ jednak powoduje, że niektórzy się uzależniają, a inni nie.
Najbezpieczniej i najtrafniej można powiedzieć, że tym czymś jest niedojrzałość emocjonalna połączona z ogromnie dużą wrażliwością.
Z uwagi na ograniczoną ilość znaków cały artykuł znajduje się na stronie www.doda
Obserwuj wątek
    • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Uzależniona osobowość 19.01.12, 13:35
      dodajpozytyw napisała:
      > Musimy zdać sobie sprawę, iż uzależnienia to poważna choroba - to choroba DUSZY I SERCA .
      -----------------------------------------------------------------------------------
      Tutaj proponowałbym ująć słowo "choroba" w cudzysłów. Może również slowo "serce".
      Żeby wyjaśnić niektórym czytelnikom, że nie chodzi tu o serce jako mięsień, ani o chorobę podobną do choroby wieńcowej czy migotania zastawek.
      Wyjaśnienie co masz na myśli pisząc o "duszy", szczególnie tym czytelnikom, którzy twierdzą, że żadnej duszy nie mają, pozostawiam Twojej inwencji.

      To tyle uwag z mojej strony.
      Poza tym - OK.
      :)



      • andalus odpwiedź 19.01.12, 19:54
        nie wiem dlaczego ale pisanie epistoł na temt wspóluzaleznienia w takim wydaniu jest nudne jak flaki z olejem.
        • pierzchnia Re: odpwiedź 19.01.12, 21:38
          Święte słowa - Andalus !
          www.youtube.com/watch?v=tD651uQqV2k
    • yoytek Re: Uzależniona osobowość 19.01.12, 20:29
      www.dodajpozytyw.pl/
    • wiesj23 Re: Uzależniona osobowość 19.01.12, 21:50
      tytan nie kobieta
      • andalus Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 11:31
        może ale nie lubię nachalnej reklamy w sieci. Zwykłego przeklejenia tesktu ze swojej stronki na fora. Może i jest tytanem ale nie dla mnie
        • wiesj23 Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 18:14
          nie myślałem o terapeutce,a o dzielnej Ani.Pozbyć się tylu nałogów na raz.
          no trafiła naprawdę w dobre ręce.
          Dla jasności.To ironia.
          • andalus Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 19:22
            ee ok, boo wiesz ja słucham lub czytam taki takst w rodzjeu gładkiego peplania o niczym to nawet nie jadę do końca. to tak jak jedzenie bezy - mdli cię od słodkości
            • dodajpozytyw Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 20:32
              Ciesze się bardzo ze budzę w Was takie eeemocje ha ha ha
              • andalus Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 20:38
                eeemocje to nie mdlości- przeceniasz się
              • wiesj23 Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 20:42
                > Ciesze się bardzo ze budzę w Was takie eeemocje ha ha ha
                tekst kiepskich terapeutów.
                jak nie ma się argumentów albo pieprzy bez sensu zawsze można się zasłonić emocjami.Dobre dla początkujących leczonych.
                • andalus Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 20:47
                  nic dodać nic ujać. cóż może nie znasz takich wspóluzależnionych ,którzy nie przejawiają żadnych emocji. Mówi ci to andalus- "znawca" to ironia oczywiście
    • sabinac-0 Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 19:29
      Wszystko slicznie, ale osobiscie nie znioslabym, gdyby ktos kazal mi zamienic moj rytualny kubek kawy na mdla zielona herbate (brrrrr) i jeszcze do tego wywaru z glona wtranzalac marchewke niczym krolik Buggs.
      Zdrowie - tak. Ale nie za wszelka cene. ;)
      • andalus Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 19:41
        i trening sabinco, dla mnie trening byłby przeszkodą. A alkoholizm to choroba "duszy" i ciała. Może serca też - w końcu jakis zawalik też się alkoholikom przytrafia.
        • sabinac-0 Re: Uzależniona osobowość 20.01.12, 21:02
          andalus napisała:

          >. Może serca też - w końcu jakis zawalik też się alkoholikom przy
          > trafia.

          Ano przytrafia. Wbrew ludowym przekonaniom wiekszosc alkoholikow umiera na serce, nie na watrobe.

          Niemniej nadal nie rozumiem, co ma wywar z glonow do duszy...;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka