Dodaj do ulubionych

Miting rocznicowy

14.03.12, 17:39
W poniedziałek mam zaszczyt prowadzić miting rocznicowy dla czter latka i piętnastolatki.
Będzie z 50 osób...
Jaki temat...
Czy nie spale...
Pierwszy raz...mam ogromną tremę...
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 18:08
      Może alkoholizm a przebywanie na mit pod wpływem leków psychotropowych.
    • 7zahir Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 18:16
      lu_krecja napisała:

      > W poniedziałek mam zaszczyt prowadzić miting rocznicowy dla czter latka i piętn
      > astolatki.
      > Będzie z 50 osób...
      > Jaki temat...
      > Czy nie spale...
      > Pierwszy raz...mam ogromną tremę...>

      Właśnie - trema - czyli powodujący ją nasz lęk przewd odrzuceniem.
      To ten lęk znieczulaliśmy alkoholem.
      Teraz na nowej drodze życia uczymy się samoakceptacji
      po to, żeby już nas nie paralizował.

      Mów od siebie - powiedz, że masz tremę - poczujesz ulgę i ciepło zrozumienia obecnych.
      Pamiętaj, że juz nie musisz być " the best".
      Bądź sobą !
      Prowadzenie mityngów pomaga w leczeniu lęku przed odrzuceniem,
      dlatego warto często to robić.
    • 7zahir Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 18:28
      Prowadzenie mityngu nie jest zaszczytem - jest służbą.

      Kiedy to sobie uświadomiłam przed " moim pierwszym",
      poczułam coś w rodzaju pęknięcia balonu napięcia i było OK :-)
      • bananarama-live Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 18:55
        Kurcze - czy nie da się żyć ,bez tych wielkich słów?
      • bananarama-live Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 19:10
        Przepraszam. Przemyślałem.
        Przecież ja nie jestem pewny co będzie za rok, dwa ...
        Może też będę potrzebował mitingów.
        Może też zacznę tak myśleć.
        Diabli :] wiedzą ,jak myśleć ,żeby myśleć dobrze.
        A może nie przesadzać. Nie główkować tyle.
        • 7zahir Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 19:17
          bananarama-live napisał:

          > Przepraszam. Przemyślałem.
          > Przecież ja nie jestem pewny co będzie za rok, dwa ...
          > Może też będę potrzebował mitingów.
          > Może też zacznę tak myśleć.
          > Diabli :] wiedzą ,jak myśleć ,żeby myśleć dobrze.
          > A może nie przesadzać. Nie główkować tyle.>

          Nasz uzalezniony umysł " kombinuje jak koń pod górkę"
          jak tu się wymigać
          ilekroć czeka go trzeźwe wyzwanie.
          Nakręca więc emocjonalne napięcie , co w pijanym życiu zawsze kończyło sie ucieczką ...w znieczulenie.

          W tzeźwym życiu musi nauczyć się radzić w podobnych sytuacjach
          bez znieczulacza....co wymaga czasu.
          • bananarama-live Ok. Czekamy bt 14.03.12, 19:44
            .
            • 7zahir Re: Ok. Czekamy bt 14.03.12, 19:47
              Racja - dajmy czas czasowi :-)
    • wiesj23 Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 19:16
      np. coś co Cię rusza.
      nie musisz nieść "kaganka oświaty"
      z powodu tremy nie zapomnij o gratulacjach
      • lu_krecja Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 19:52
        Planuje napisać sobie ściągawkę,tak na początek.
        Grono ludzi jest mi znane i przychylne :)

        Bananarame-byłeś kiedyś na mitingu spikerskim?
        -na zabawie dla rodzin bez alko? Andrzejki,sylwester,karnawałowa?
        -byłeś na jakimś zjeździe? pikniku? pielgrzymce?
        Zdajesz sobie sprawę jakiego to kopa daje? Jak widzisz co roku te same trzezwe twarze?
        Szczerze polecam.
        Dziękuję za rady i zrozumienie. Tak-mam lęk przed odrzuceniem,niską samoocenę i lęk z tym związany-ale dam radę!
        Czym się w końcu sugerowali wybierając mnie ;)
        • 7zahir Re: Miting rocznicowy 14.03.12, 20:22
          lu_krecja napisała:

          > Czym się w końcu sugerowali wybierając mnie ;)>

          A Ty się zgodziłaś :-)

          Ściągawka - dobra rzecz, zawsze ją miałam :-)

          Trzymam kciuki - będzie dobrze, zobaczysz !

          Trzymam kciuki.
        • bananarama-live Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 06:21
          Byłem na trzech mitingach, utrzymuję kontakt z kilkoma osobami. Planujemy wspólne wyjazdy,typu piknik, rozmawiamy na F, co jakiś czas spotykamy się u mnie /żona robi fajną michę/
          Byłem na Sylwku,imieninach,urodzinach.
          W samym mitingu, drażni mnie to ciągłe czytanie tego samego na poczatku / strata czasu/ i to wieczne poklepywanie się i mizgolenie .
        • alkoholik2 Re: Miting rocznicowy 28.03.12, 19:26
          Sugerowali się pewnie tym , by dać Ci kopa do przodu bo chyba masz spory kłopot ze sobą. Ja jestem na zlotach,zabawach i różnych imprezach. To mi nie daje żadnego kopa ale przyjaźń i miłość i chcę dawać a nie tylko brać. TERAPIA KONIECZNa. uśmiechnij się i do roboty :)
          • aaugustw Spozniona reakcja... 28.03.12, 20:02
            alkoholik2 napisał (do anonimowej):
            > Sugerowali się pewnie tym , by dać Ci kopa do przodu bo chyba masz spory kłopot
            > ze sobą...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Widzisz to po sobie...!? - Czy bawisz sie w proroka...!?
            _____________________________________.
            alkoholik2 napisał (do anonimowej) dalej:
            Ja jestem na zlotach,zabawach i różnych imprezach. To mi nie daje żad
            > nego kopa ale przyjaźń i miłość i chcę dawać a nie tylko brać. TERAPIA KONIECZN
            > a. uśmiechnij się i do roboty :)
            - - - - - -
    • aaugustw Miting rocznicowy - o mamo...! 14.03.12, 22:06
      lu_krecja napisała:
      > W poniedziałek mam zaszczyt prowadzić miting rocznicowy dla czter latka i piętnastolatki.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Pomine te wypowiedz, zebys nie pomyslala, ze probuje cie zdolowac nawiazujac do tego jednego wyrazu "zaszczyt"...
      (dla mnie sluzba taka bylaby nie tyle upokorzeniem, co niewdzieczna rola...!)
      ____________________.
      lu_krecja napisała dalej:
      > Będzie z 50 osób...
      > Jaki temat...
      > Czy nie spale...
      > Pierwszy raz...mam ogromną tremę...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Pierwszy raz... i oby to byl ostatni raz...!
      Co to jest ten, tzw. "miting rocznicowy" ?
      Taak, slyszalem, ze niektorzy "wielcy" samozwancy "AA", kaza sobie urzadzac takie imprezy, w dodatku z kapelusza Wspolnoty AA, czyli takze z moich pieniedzy...! Przy tym sa dumni jak pawie, nie wiedzac nawet o tym, ze wracaja dopiero do normalnosci...!
      Najgorsze jest to, ze imprezy takie odbywaja sie na regularnych Mityngach, zwanych AA ...
      Nie przewiduja nawet, ze moze pojawic sie nowicjusz... :-(
      A co bedzie jak przyjdzie nowy, potrzebujacy pomocy, dalej bedziecie wpatrzeni w oczy "czter latka i piętnastolatki"?
      W AA nie sa zaakceptowane takie Mityngi. Tylko mi nie mow o Trad. 4-tej, ze kazda Grupa powinna byc niezalezna, bo druga czesc tej Trad. mowi o takiej niezaleznosci w sprawach gdy nie dotyczy to innych Grup AA jako calosci, o tym z kolei mowi Trad. 1...!.
      (mozecie wiec zafundowac sobie, np. kwadratowa swieczke, bo to nie koliduje z cala Wspolnota AA), ale wara (np.) od pieniedzy z kapelusza...
      Przypomne, ze sugeruje sie nastepujace Mityngi:
      dyskusyjny (temat z literatury AA), spikerski (jeden lub wiecej uprzednio wybranych dzieli sie swoim doswiadczeniem), dla poczatkujacych (prowadzony przez uczestnika z dluzszym stazem trzezwosci), mityngi Krokow i Tradycji, Mityngi organizacyjne, Mityngi inwentury, Mityngi sluzb, Mityngi Zdroju (omawianie tematow z biuletynu "Zdroj".
      Pytasz jeszcze o temat...! - Jezeli nie pojawi sie zaden nowy, ktoremu nalezaloby poswiecic CALY Mityng, niech podziela sie ci dwaj wybrancy losu swymi doswiadczeniami z reala w niesieniu poslania cierpiacym jeszcze alkoholikom, gdyz to jest jedynym glownym celem kazdej Grupy AA, zobaczymy czym sie na tym polu pochwala...! - Chyba ze bawicie sie jedynie w mityng, wtedy mam pytanie; Po co wam te dwie literki AA...!? - Po co je szkalowac i ranic te szlachetne Tradycje AA...? - Nie lepiej zamienic te nazwe w jakis klub abstynentow, lub kolko wzajemnej adoracji...!?
      A...
      Ps. Nie bedziesz miala tremy, jezeli bedziesz prowadzila Mityng tak, jak wymaga sie tego od prowadzacego... - On ma byc niewidoczny i pilnowac tylko porzadku zgodnie z Tradycjami AA...!
    • andalus Re: Miting rocznicowy - o mamo...! 15.03.12, 11:35
      hmm zostałam kiedyś zaproszona na miting otwarty rocznicowy. Gościem był Osiatyński. rocznicę obchodziło 3 osoby ze stażem 17 lat. Nie widziałam w tym nic złego. większość wypowiadających się potem uważała,że to daje kopa i inne spojrzenia
      ale w końcu janie jestem pijąca, więc może się mylę. to w końcu sprawy was uzależnionych
      • deoand Re: Miting rocznicowy - o mamo...! 15.03.12, 13:02
        Parę razy miałem okazje byc na mitingach rocznicowych czy to grupy czy kogos tam i nic w tym dziwnego . I nie wydziwiaj august , ze to nie miesci sie w tradycjach czy tam w czym innym .Moze w zapijaczonej piwskiem szwabii to zadnych rocznicowych mitingów nie oranoziuja bo i po co skoro wszyscy piwsko żłopia ale w Polsce od czasu do czu ktos nie pije i rocznicowy miting mu sie nalezy jak psu zupa .A oczywiscie ktos musi taki miting poprowadzic i nie dziwota , że ma tremę więc nalezy go wesprzec a nie wydziwiac i opwiadac swoje głupoty . Ano trzymaj autorko i dasz sobie rade - prowadź miting tak jak to robiłas dotychczas
    • lu_krecja Re: Miting rocznicowy - o mamo...! 15.03.12, 16:13
      August i co?
      Przestań nas uświadamiać skoro tego nie chcemy! ZROZUM NIE CHCĘ TWOICH MĄDROŚCI.
      • aaugustw Re: Miting rocznicowy - o mamo...! 15.03.12, 21:10
        lu_krecja napisała (do A...):
        > ZROZUM NIE CHCĘ TWOICH MĄDROŚCI
        __________________________________.
        A kto znusza cie do ich brania...!? -
        Czemu krzyczysz...!?
        A...
        Ps. jeszcze tylko jutro, a potem bedziesz miala urlop ode mnie...! ;-)
        Lece do Palestyny na 8 dni... - Sladami Jezusa...
        Tam z pewnoscia nabiore swiezej Sily i mocniejszego Ducha, aby
        nie dac sie Tobie (tej kobiecie-diablicy) zlamac...!
    • boja55 Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 16:14
      Lukrecjo napiszę Ci jak będzie wyglądał taki miting na mojej grupie.U nas każda ostatnia sobota to miting otwarty.W ostatnią sobotę marca będą trzy rocznice moja i dwóch Przyjaciółek ( 12 i 5 lat).W pierwszej części mitingu w " radościach i smutkach " każde z nas jeśli będzie chciało krótko podzieli się swoją radością.W przerwie kobiety pokroją torty i nastąpi druga część mitingu. Zaproponuję temat " czy moje trzeźwienie jest radosne ".Jeśli przyszedłby po raz pierwszy na miting alkoholik tematem też będzie Krok Pierwszy , czyli moja bezsilność wobec alkoholu. Ciasta i kawę przynosimy my , którzy mamy rocznicę , bo będą też zaproszone osoby , nie alkoholicy. Pieniądze z kapelusza są pieniędzmi Wspólnoty AA przeznaczone na niesienie posłania , dlatego nasza trójka za wszystko zapłaci.Nie bój się prowadzenia mitingu , scenariusz masz w ręku, poproś aby obok Ciebie usiadła osoba z większym doświadczeniem , tak w razie czego. Masz racje pisząc " że masz zaszczyt prowadzić miting rocznicowy" , bo prowadzenie mitingu AA jest służbą , a służba w AA jest zaszczytem.Zobaczysz wszystko będzie dobrze.Pogody Ducha życzę.
      • lu_krecja Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 18:45
        Kochany Bojo ;)))
        U mnie jest identycznie,ale co miałam tłumaczyć...
        Dziękuję Ci:))
        • aaugustw Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 21:26
          lu_krecja napisała:
          > Kochany Bojo ;)))
          > U mnie jest identycznie,ale co miałam tłumaczyć...
          > Dziękuję Ci:))
          _________________________________________________________.
          Ta wypowiedz Lu_... potwierdza tylko moje domysly o waszej grupie,
          a raczej o waszej wzajemnej adoracji i glaskaniu glowek...! ;-)
          A...
    • pierzchnia Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 18:59
      Pewnie byś spaliła, gdybyś była pośród wrogów, a tam przecież sami przyjaciele.
      Widać, że dobrze tam się czujesz.
      Jak człowiek wzrasta to znaczy, że trafił na dobrą glebę.
      • deoand Re: Miting rocznicowy 15.03.12, 23:41
        Ps. jeszcze tylko jutro, a potem bedziesz miala urlop ode mnie...! ;-)
        Lece do Palestyny na 8 dni... - Sladami Jezusa...
        Tam z pewnoscia nabiore swiezej Sily i mocniejszego Ducha, aby
        nie dac sie Tobie (tej kobiecie-diablicy) zlamac...!

        August ty uważaj abys kolejnego mitingu rocznicowego nie spedził w kibucu albo na pustyni Negew bo raz jako Polak a dwa Niemiec to masz na dzień dobry przechlapane jeszcze bardziej niz Palestyńczycy . A starsi bracia w wierze nie przebaczają !
        Ps. A po trzecie jesteś jeszcze goj czyli przechlapane totalnie - juz lepiej Ty tam nie jedź .
        • aaugustw Re: Miting rocznicowy 16.03.12, 09:39
          deoand napisał (do A...):
          > ... ty uważaj abys kolejnego mitingu rocznicowego nie spedził w kibucu albo
          > na pustyni Negew bo raz jako Polak a dwa Niemiec to masz na dzień dobry przechl
          > apane jeszcze bardziej niz Palestyńczycy .
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Wiem, wiem, ale to bylby prawdziwy mityng rocznicowy, a nie taki balwochwalczy...! :-(
          A´propos: Ponoc to zaszczyt umrzec na ziemi, na ktorej sam Mistrz umarl...(!?) ;-)
          __________________________.
          deoand napisał (do A...) dalej:
          A starsi bracia w wierze nie przebaczają !
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Wiem, wiem... - Zgodnie z kodeksem prawnym ST: "Oko za oko..." (az zostana slepi...!).
          __________________________.
          deoand napisał (do A...) dalej:
          > Ps. A po trzecie jesteś jeszcze goj czyli przechlapane totalnie...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          A tego to juz nie wiem, co oznacza slowo "goj"...(!?) :-(
          __________________________.
          deoand napisał (do A...) dalej:
          - juz lepiej Ty tam nie jedź .
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Od przeznaczenia nikt nie ucieknie...!
          A...
    • aaugustw Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla Boji 16.03.12, 09:40
      lu_krecja napisała:
      > W poniedziałek mam zaszczyt prowadzić miting rocznicowy dla czter latka i piętn
      > astolatki.> Będzie z 50 osób...
      ____________________________________________.
      Boja, to rowniez dla Ciebie...!

      " ... jubilat, w tonie raczej refleksyjnym, opowiedział pokrótce o tych trzech latach, o tym, co w tym czasie zrobił dla swojej trzeźwości, co zmienił, a także, co mu się dotąd nie udało; ot, taki bilans. Wszystko to zajęło może z dziesięć-dwanaście minut.
      Niedługo potem ktoś inny w podobny sposób obchodził swoją rocznicę, później jeszcze ktoś… Pewnego razu koleżanka z AA, tak uradowana swoim pierwszym rokiem abstynencji, postanowiła podzielić się tą radością częstując zebranych cukierkami. Prowadzący zezwolił, w końcu, czemu nie? Nie działo się przecież nic złego.
      Za jakiś czas kolega na swoją rocznicę przyniósł tort i oznajmił, ze to prezent dla grupy od jego żony wdzięcznej za trzeźwienie męża. Odmówić i sprawić przykrość tej kobiecie, rzecz jasna, nie wypadało.
      Na następnej rocznicy były już dwie blachy ciasta…

      Po kilku latach usłyszałem, bardzo poważnie traktowaną teorię, w myśl której jakość mojej rocznicy wyraźnie świadczy o skali mojej wdzięczności wobec Wspólnoty AA, co najprawdopodobniej miało oznaczać, że jeśli z tej okazji wydam zbyt mało pieniędzy na ciasta, ciastka, ciasteczka, cukierki, czekoladki, napoje i inne takie, to okażę się paskudnym niewdzięcznikiem.
      Wtedy też zaczęły pojawiać się sygnały, że niektórzy alkoholicy nie zdradzają się ze swoimi rocznicami, bo na organizację mityngu rocznicowego ich po prostu nie stać. Przy okazji, jakoś tak niezauważalnie, pojawiła się – jak widać – zupełnie nowa (poza otwartymi i zamkniętymi) kategoria mityngów we Wspólnocie AA: „mityngi rocznicowe”.

      W taki, mniej więcej, sposób wszystko to się zaczęło i rozwinęło. A jak się skończy? Właściwie to ja nie jestem pewien, czy chcę wiedzieć…

      Kilka miesięcy temu byłem na „mityngu rocznicowym” znajomego w innej miejscowości. Stoły uginały się od rozmaitych smakołyków. Jubilat, otoczony „starszyzną” grupy, czerwony z przejęcia i napięcia, siedział na specjalnie przygotowanym dla niego miejscu, wysłuchując peanów zachwytu na swój temat, wygłaszanych przez mniej czy bardziej znanych mu aowców.
      W tym samym czasie część z kilkudziesięciu obecnych na mityngu osób (czy rzeczywiście mityngu AA?), w najlepsze szeptało sobie w mniejszych grupkach, komentując stroje, wystrój sali (a tak, na tą okoliczność sala mityngowa została specjalnie udekorowana), potrawy, ostatnie wydarzenia polityczne, sportowe, gospodarcze i inne.
      Czułem się tam, jak na bankiecie i cały czas miałem wrażenie, że za moment ktoś wstanie, wzniesie toast i na stołach pojawią się butelki z alkoholem.
      Jakoś się w przerwie docisnąłem do znajomego, złożyłem życzenia i postanowiłem wracać do domu. Zauważyła moją rejteradę jedna z pań, które pomagały w organizacji imprezy. Zatrzymała mnie na schodach i namawiała, żebym jednak został, bo po przerwie zaplanowano na gorąco bigos i barszczyk z krokietem…
      Mimo to, a może właśnie dlatego, poszedłem. Chociaż może lepszym słowem będzie – uciekłem.

      Swoje „mityngi rocznicowe” robiłem, jeśli dobrze pamiętam, w połowie przypadków. Nigdy nie miało to nic wspólnego z moją wdzięcznością wobec Programu AA, Wspólnoty AA, grupy czy pojedynczych osób. Natomiast zawsze związane było nerwowym rozmyślaniem: „Ile kupić i czego? A co będzie, jak ludzi przyjdzie więcej i nie starczy? A co będzie, jak przyjdzie ich bardzo mało i wszystko to zostanie na stołach? A co będzie, jeśli nikt nic dobrego o mnie nie będzie miał do powiedzenia? Ile to wszystko razem będzie kosztowało? Kiedy i do kogo wysłać zaproszenia?”, itd.

      Napięcie związane z moim „mityngiem rocznicowym” zupełnie do niczego nie było mi potrzebne, a cała ta sytuacja nie uszczęśliwiała mnie w najmniejszym nawet stopniu. Czy o to chodziło w tym, podobno, radosnym dla mnie dniu? Swoje rocznice organizowałem pod presją otoczenia, kierując się rosnącą w siłę tradycją, starając się nie wyróżniać, być takim samym aowcem, jak inni.

      Od kilku lat, ja i parę innych osób, przy okazji albo i zupełnie bez okazji, przypominamy na mityngach, że rocznica nie musi się wiązać z zastawionymi stołami, zakupami i nadprogramowymi wydatkami. Problem w tym, że z tego mojego mówienia właściwie niewiele wynika – może dlatego, że ja sam ostatnie swoje dwie czy trzy rocznice przecież jakoś tam zorganizowałem. Może i skromnie, ale jednak na stołach coś było…

      Dziewięć lat minęło zanim dorosłem wreszcie do tego, żeby w temacie „mityngów rocznicowych” stać się gotowym do zastosowania w praktyce tego, o czym z takim przekonaniem wielokrotnie mówiłem. Nikomu niczego nie muszę już udowadniać, z nikim nie potrzebuję się licytować co do ilości przybyłych gości (zapraszanych trochę tak ukradkiem, bo najlepiej wygląda, jakby sami pamiętali o mojej rocznicy i przyszli), jakości zakupionych wiktuałów i ich różnorodności, wartości otrzymanych prezentów itd.

      I tak oto dziesiątej rocznicy swojej abstynencji nie „zrobiłem”.

      Uważam, że rocznic abstynencji, czy jak kto woli trzeźwości, utrzymywać w tajemnicy nie wolno, gdyż stanowią realną siłę grupy AA, przeciwny jestem natomiast organizowaniu „mityngów rocznicowych”. Zwykle organizowane są one podczas mityngów otwartych, ale to – moim zdaniem – niewiele zmienia. Otwarty mityng AA nadal i wciąż jest mityngiem AA, a nie bankietem czy przyjęciem opartym na starej zasadzie: „zastaw się, a postaw się”.
      -----
      A...
      • deoand Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 11:31
        Oj august,august -
        • aaugustw Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 12:01
          deoand napisał:
          > ...w przeglądarce Mozilla Firefox w górnym rogu masz Google
          wpisujesz - słowo : " goj " i masz...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Dzieki za podpowiedz... - Widze z tego, ze te wyrazy na "G"
          maja tendencje do negatywow; (goj, giaur, i inne "g...") :-(
          __________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... za przewożenie literatury wywrotowej czyli aowskiej to będziesz stał na granicy , na
          > kontroli osobistej w stroju Adamowym i nici z twojej podróży . Po ośmiu dniach
          > ciebie wypuszczą mam nadzieje .
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Spoko... - Do Izraela AA juz dotarlo przede mna...!
          A raczej to Izraelici dotarli do AA... - (po mnie)...!
          Nie ma tylko jeszcze danych o polskojezycznych tam Mityngach...
          Wykaz mityngów AA grup polskojęzycznych w Izraelu.
          OSTATNIA AKTUALIZACJA : BRAK KONTAKTU Z GRUPAMI AA W TYM PAŃSTWIE.
          Natomiast Mityngow AA innych masz w brod w Izraelu:
          www.aa-israel.org/pages/meetingeng.htm
          • deoand Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 14:04
            Natomiast august mówiąc NAJZUPEŁNIEJ SERIO na granicy izraelskiej moga ci przeglądać każdą książkę w poszukiwaniu ulotek albo czy ja wiem czego jeszcze bo bomby to chyba raczej nie znajdą . Mnie przeszukiwali przewodnik po Jordanii ale niczego w nim nie miałem to i mnie puścili nawet bez jakiś specjalnych opóxnień ale granice izraelska przekracza się trudno i nigdy nie wiadomo co im tam przyjdzie do głowy aby turyście uprzykrzyc wjazd i uwaga wyjazd też do Izraela .
            Pamiętaj z tymi siksami bo to w przeważajacej części dziewczyny na granicy to nie żartuj ani nie popisuj sie zarówno swoją elokwencja ani dowcipem tym bardziej bo na pewno napytasz sobie biedy . Ale nic bądx dobrej myśli i napisz co tam ciebie najbardziej ujeło albo zrobiło nawieksze wrażenie .Też dorzuce swój komentarz ale po twoim objeździe aby niczego nie sugerować
            pozdrawiam - tylko aby nie wywołaj wojny z Iranem bo izraelici jakos strasznie napalili się na bombardowanie Iranu .
            • aaugustw Mitingowanie na ziemi swietej... 16.03.12, 14:40
              deoand napisał:
              > Natomiast august mówiąc NAJZUPEŁNIEJ SERIO na granicy izraelskiej moga ci przeg
              > lądać każdą książkę w poszukiwaniu ulotek albo czy ja wiem czego jeszcze bo bom
              > by to chyba raczej nie znajdą Mnie przeszukiwali przewodnik po Jordanii ale n
              > iczego w nim nie miałem to i mnie puścili nawet bez jakiś specjalnych opóxnień
              > ale granice izraelska przekracza się trudno i nigdy nie wiadomo co im tam przyj
              > dzie do głowy aby turyście uprzykrzyc wjazd i uwaga wyjazd też do Izraela .
              > Pamiętaj z tymi siksami bo to w przeważajacej części dziewczyny na granicy to n
              > ie żartuj ani nie popisuj sie zarówno swoją elokwencja ani dowcipem tym bardzie
              > j bo na pewno napytasz sobie biedy . Ale nic bądx dobrej myśli i napisz co tam
              > ciebie najbardziej ujeło albo zrobiło nawieksze wrażenie .Też dorzuce swój kome
              > ntarz ale po twoim objeździe aby niczego nie sugerować
              > pozdrawiam - tylko aby nie wywołaj wojny z Iranem bo izraelici jakos strasznie
              > napalili się na bombardowanie Iranu .
              __________________________________________________.
              Takim az wybuchowym chlopakiem to ja nie jestem...!
              Ale ostrzezenie wzialem sobie do serca na SERIO...!
              Nie biore zadnej literatury procz programu pielgrzymki i ulotki
              kontaktowej z adresem naszego parkingu skad mnie dowioza do
              lotniska w Kolonii oddalonego ok. 15 min. jazdy. Na parkingu tym
              mam zamiar odstawic dzis w nocy o 4 rano auto.
              Troche mam juz rutyny z takimi granicami... - Przekraczalem je
              za komuny pare razy. Najgorsi byli "DDR-owcy". Trudno mi dzis
              powiedziec kto byl mniej sympatyczny, czy te ich psy, czy oni sami.
              Zawsze jednak mialem szczescie, bo nigdy nie musialem odkrecac
              siedzen samochodowych, jak to przytrafilo sie memu bratu...
              Z tymi "siksami" nie bedzie mi dane zartowac... - Jade z "szefowa".
              Iran jest jeszcze troche oddalony z tym bombardowaniem ich fabryk
              atomowych, ktore znajduja sie ok. 80-90 m. w skalach pod ziemia.
              Do tego celu wprawdzie sa Zydki w stanie doleciec, ale aby im te
              zabawki zniszczyc potrzebni im sa amerykanie, a raczej ich bombki,
              ktore siegaja tak "gleboko"...!
              Ale czasy sie zmieniaja, jak powracajaca fala... - Amerykanie sa teraz
              biedni po tym co narobil ten Kowboj i nie stac ich juz na wojowanie...
              Tylko czekac a beda sie wybierac za chlebem do Polski, a wtedy Wy im
              pokazecie fige, a nie wize...! - A co...! :-[
              Dla mnie jednak najgorsi dla mnie sa ci mali obszczekiwacze, ktorzy
              mimo (niby) pokoju, w kazdej chwili moga zaszczekac zza furtki... :-(
              A...
      • boja55 Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 15:51
        Auguście ,"najmniej AA jest na grupie AA".Zdanie to przeczytałem na Forum Meszuge i jest w tym zdaniu prawda , bo większość grup AA w Polsce bardziej przypomina mi grupy terapeutyczne , ale to moje zdanie.Na grupie AA głos decydujący ma sumienie grupy i każdy kto się z tym nie zgadza może o tym mówić , ewentualnie szukać takiej grupy gdzie dobrze się czuje.
        Odnośnie Meszuge mam mieszane uczucia.Przeczytałem dwie Jego książki , byłem też na Jego Forum , ale delikatnie mówiąc nie podobają mi się pieniądze.Dla mnie jest to kupczenie swoim alkoholizmem.Na Forum bez przerwy różne reklamy , a czy w książkach swoje doświadczenie związane z AA można sprzedawać za pieniądze ?
        • aaugustw Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 17:50
          boja55 napisał (do A...):
          > Auguście ,"najmniej AA jest na grupie AA". Zdanie to przeczytałem na Forum Meszu
          > ge i jest w tym zdaniu prawda...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Zanim przejde do przytakiwania Tobie, napisze tak:
          Aby te niby "filozoficzna" wypowiedzi zrozumiec potrzeba byc juz daleko
          na drodze rozwoju duchowego i jako aowiec i jako trzezwy alkoholik...!!
          Dlaczego: Zadaj sobie napierw pytanie: Co jest glownym celem kazdej
          Grupy AA...!? - I gdzie ten cel ma byc realizowany...!?
          Wtedy zobaczysz, ze w tym "medrkowaniu" zawarta jest szczera prawda...!
          (bo nie wierze, ze Meszuge na mysli mial Grupe AA, ktora - jak sama
          nazwa wskazuje - przestrzega zasad i Tradycji AA).
          _________________________.
          boja55 napisał (do A...) dalej:
          > ... , bo większość grup AA w Polsce bardziej przypomi
          > na mi grupy terapeutyczne , ale to moje zdanie.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Twoje zdanie mowisz, dziwi mnie zatem to, ze (np.) przytakujesz
          tutaj Lu_... kiedy ona mowi, ze macie podobne do siebie grupy,
          na ktorych przerabia sie te terapeutyczne radosci i smutki albo
          obchodzi szumnie mitingi rocznicowe...(!?)
          _________________________.
          boja55 napisał (do A...) dalej:
          > ... Na grupie AA głos decydujący ma sumienie grupy i każdy kto się z tym nie zgadza może o tym mówić , ewentualnie szukać takiej grupy gdzie dobrze się czuje.
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Zgadzam sie z Toba, choc w duzo przypadkach jest tak, ze to co na poczatku
          bylo w mniejszosci, po wyjasnieniu stalo sie wiekszoscia Grupy AA...!
          _________________________.
          boja55 napisał (do A...) dalej:
          > Odnośnie Meszuge mam mieszane uczucia.Przeczytałem dwie Jego książki , byłem te
          > ż na Jego Forum , ale delikatnie mówiąc nie podobają mi się pieniądze.Dla mnie
          > jest to kupczenie swoim alkoholizmem.Na Forum bez przerwy różne reklamy , a czy
          > w książkach swoje doświadczenie związane z AA można sprzedawać za pieniądze ?
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          U duzo ludzi budzi on kontrowersyjna postac w swiatku AA...
          A...
          • lu_krecja Re: Miting rocznicowy w oczach Meszuge.(takze dla 16.03.12, 19:42
            Twoje podróże to nie temat mojego wątku.
            Twoich wypocin nie czytam,więc się nie produkuj.
            Jedz z Bogiem,jest szansa,ze forum zacznie spełniać swoje zadania.
            • jerzy30 lu - gucio pitoli jak zwykle wiec olej to totalnie 18.03.12, 16:51
              bylem na dziesiatkach i setkach mityngow rocznicowych
              zawsze jest celebra, tort, ciacha - bo jest to wydarzenie - wazne wydarzenie dla uczestnika [tego co obchodzi rocznice] i dla tych co sa obecni [ze mozna nie chlac rok, piec lat, dwadziescia]
              jest na luzie na takich mityngach
              nie tylko w Polsce - ale i w USA, Kanadzie, Szkocji, Australii - tam uczestnik rocznicowy dostaje oklaski, drobne prezenciki, sa tez odznaki [specjalne] - bardzo sie to podkresla - bylem i bralem udzial
              poradzisz sobie - badz na luzie

              PS. Gucio - twoj ewentualny komentarz od razu spuszczam do kibla - wiec daj se siana
              • aaugustw Do jeżyka i innych balujacych...! 28.03.12, 19:55
                jerzy30 napisał:
                > bylem na dziesiatkach i setkach mityngow rocznicowych...
                > PS. Gucio - twoj ewentualny komentarz od razu spuszczam do kibla - wiec daj se
                > siana
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Szczekales w moim kierunku, choc wiedziales ze mnie nie ma...!
                (kiedy pisales te bzdury bylem juz 2 dni w Palestynie...!)
                A wracajac do tematu: Mowisz nam tu o urodzinach u znajomych - na friko...!?
                A na ilu byles Mityngach informacyjnych AA, aby niesc poslanie dalej...!?
                A...
    • hazelden Re: Miting rocznicowy 17.03.12, 08:35
      Powodzenia. Nie spalisz. Trema jest rzeczą normalną (podobno). Najważniejsze, że tam dotrzesz, trzeźwa, na czas, poprowadzisz ten mit. i będziesz tam dla tych ludzi. To już jest duże osiągnięcie.
      • lu_krecja Re: Miting rocznicowy 19.03.12, 14:46
        Dziękuję za słowa otuchy,bez oceny i wgniatania w ziemię:)

        Przyznam szczerze,ze już zaczęłam kombinować...
        -a to,że nie pojadę,powiem,ze jestem chora...zawiną się w kocyk i po wegetuję ten dzień,skłonność z okresu picia.
        -a to,że jednak pojadę,ale mitingu nie poprowadzę...
        -i takie tam...

        Ale już wiem,jak bym sama siebie "tyrała" za taki czyn.
        Pojadę i zmierzę się i wiem,że jakkolwiek mi pójdzie poczuję się lepiej.
        Pozdrawiam:)
    • 7zahir I jak było ?? 19.03.12, 19:17
      ??
      • lu_krecja Re: Miting rocznicowy 19.03.12, 22:01
        Było dobrze. Bez nadmiernej adrenaliny,nakręcenia,stresu.
        Owszem uszy mnie piekły ;)
        Było dużo gości z daleka.
        Atmosfera przyjazna,uroczysta,miła.

        Fajnie jak jest się na takim mitingu i posłucha się osób skądś,bo tych swoich to wiadomo już jak rękę podnoszą co chcą powiedzieć ;),znamy się jak łyse konie.
        Utkwiła mi wypowiedz jednej z pań,była mi tak bliska...że w przerwie podeszłam do niej i podziękowałam jej za wypowiedz... Jej świadectwo było o mnie...Te same lęki,podobne konsekwencje picia,chore dzieciństwo. Była spokojna,mówiła ,że dzięki programowi jest szczęśliwa-dała nadzieję mi-Joannie alkoholiczce.
        • pierzchnia Re: Miting rocznicowy 19.03.12, 22:10
          Takie świadectwa to najlepszy dowód na to, że jednak można...
          Na przykład ,Zyg, wchodzi na forum, raz na sto lat, ale jak już wejdzie to wali taką głębią, że nawet August siedzi cicho.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka