Dodaj do ulubionych

sylwester.............

02.01.13, 11:58
Witam ,tak jak wczesniej pisałam w tym roku Sylwestra spedzałam w kinie............ale nie o tym .Nie bardzo miałam ochote ,gdzies w srodku mnie pojawił sie zal za.........ale jak przyszlismy bardzo pozytywne zaskoczenie :)w kinie masa ludzi i nie widziałam tam nikogo pijanego:) było bardzo duzo młodych i bardzo to fajne uczucie,ze sa ludzie ,którzy nie pija bo poprostu wybieraja inny sposób zabawy:)
Obserwuj wątek
    • aaugustw sylwester w kinie, czyli Mityng w ciemno... 02.01.13, 22:40
      bbasik72 napisał(a):
      > Witam ,tak jak wczesniej pisałam w tym roku Sylwestra spedzałam w kinie.......
      > .....ale nie o tym .Nie bardzo miałam ochote ,gdzies w srodku mnie pojawił sie
      > zal za.........ale jak przyszlismy bardzo pozytywne zaskoczenie :)w kinie masa
      > ludzi i nie widziałam tam nikogo pijanego:) było bardzo duzo młodych i bardzo t
      > o fajne uczucie,ze sa ludzie ,którzy nie pija bo poprostu wybieraja inny sposób
      > zabawy:)
      _________________________________________________________________________.
      Takie kino z innymi, ktore daje "fajne" uczucia, moze miec kazdy codziennie - za darmo..!
      A...
    • elfkabezhaltera Odkrycie 05.01.13, 11:12
      bbasik72 napisał(a):

      > zal za.........ale jak przyszlismy bardzo pozytywne zaskoczenie :)w kinie masa
      > ludzi i nie widziałam tam nikogo pijanego:) było bardzo duzo młodych i bardzo t
      > o fajne uczucie,ze sa ludzie ,którzy nie pija bo poprostu wybieraja inny sposób
      > zabawy:)

      To bardzo fajne odkrycie - że nie wszycy upijają sie tak jak ja - które przychodzi po pewnym czasie abnstynencji.
      :)
      Powodzenia!
      • marian_malek Re: Odkrycie 06.01.13, 01:59
        a ja dzis rozmawialem z chlopakiem co w kinie sprzata, specjalnie go zapytalem , bo mi sie w glowie nie miesci co napisales
        mowi tak:
        w zyciu nie widzial tylu pustych butelek i puszek pod siedzeniami,jak popili ludzie w noc sylwestrowa,powiedzial ze w nowy rok musieli kino zamknac bo wietrzyli " po imprezie "
        juz nie napisze jakie lazienki byly, jak musieli sprzatac......

        wiec mi sie wydaje ty cos krecisz....a moze znow pijesz....
        '
        • ta_ruda Re: Odkrycie 06.01.13, 12:18
          serio? to jestem zaskoczona jesli tak bylo; bo ja tez w kinie bylam, przy wejsciu sprawdzali torby czy aby przypadkiem ludzie nie wnosili alkoholu.

          Rok temu podobnie spedzilam Sylwestra i bylo bardzo podobnie - o polnocy byl poczestunek (kawa, herbata, ciasto, owoce, slodycze) i lampka czegos szmpanopodobnego; nie widzialam nikogo 'pijanego'.



          marian_malek napisała:

          > a ja dzis rozmawialem z chlopakiem co w kinie sprzata, specjalnie go zapytalem
          > , bo mi sie w glowie nie miesci co napisales
          > mowi tak:
          > w zyciu nie widzial tylu pustych butelek i puszek pod siedzeniami,jak popili lu
          > dzie w noc sylwestrowa,powiedzial ze w nowy rok musieli kino zamknac bo wietrzy
          > li " po imprezie "
          > juz nie napisze jakie lazienki byly, jak musieli sprzatac......
          >
          > wiec mi sie wydaje ty cos krecisz....a moze znow pijesz....
          > '
        • bbasik72 Re: Odkrycie 07.01.13, 08:54
          no wiesz seans zaczynal sie o 21 i 23,45 sie konczył...potem wyszlismy nie czekajac na drugi film,nikogo pijanego przez ten czas nie widzialam,wszystko zalezy kto bierze udzial w takim Sylwestrze..........a do Twojej wiadomosci ,nie nie piję i nie zamierzam
          • alkodarek Re: Odkrycie 08.01.13, 11:17
            Niestety ze względu na kontuzję kolana mojego przyjaciela, sylwestra spędziłem przy stoliku bez tańców :( , cóż nie mogłem być niewdzięcznikiem i zostawić moich przyjaciół w niełasce. Oprócz pogodnych dyskusji i żartobliwych swarów delektowaliśmy się przednim jedzeniem, w tym przyrządzoną przeze mnie golonką w piwie pszenicznym. Moja żona jak i moi przyjaciele w pełnej swobodzie w moim towarzystwie popijali drinki. Nie stanowi już to dla mnie żadnego problemu. O północy wypiliśmy toast przednim szampanem. Ja symbolicznie wypiłem dwa-trzy łyczki i resztę bez zupełnego żalu odstawiłem, bo pomimo szlachetnego pochodzenia, trunek mi nie smakował. Powróciłem do pepsi z lodem i cytrynką. Towarzystwo lekko się rozweseliło ale w bardzo kulturalny sposób. Ja całe spotkanie popijałem soki, pepsi, barszczyk.Mija właśnie 8 dzień po tej imprezie ( 9 po przygotowaniu golonki w piwie ) , od tego czasu nie miałem żadnych symptomów alkoholowych. Nie miałem snów alkoholowych, głodu alkoholowego, żalu po stracie i tych wszystkich spraw nawrotowych. Bez zmian mam bardzo dobry nastrój, wiodę sobie szczęśliwe życie w wolności od natręctw, rozdrażnienia i wszystkiego co tak uciążliwe mnie męczyło w poprzednim alkoholowo zależnym życiu. Ciągle moim ulubionym napojem jest pepsi z cytrynką i lodem :)
            Oczywiście nie czułem żadnej potrzeby spotkania się z terapeutą lub wzmocnienia mitingiem.
            Tak to właśnie działa. Nowe niezależne od picia i niezależne od niepicia życie.
            • bbasik72 Re: Odkrycie 08.01.13, 12:31
              hmm nie wiem czy miałabym odwagę napic sie chociaz łyczka ,nie potrzebuję tego ale.............. będac na terapii przedstawiłam moj sposób w jaki spędziłam Sylwestra ,łącznie z toastem Picolo brzoskwiniowym i usłyszałam ,ze moje zachowanie jest nietrzezwe ,tak samo nietrzezwy jest zakup tego trunku na urodziny dziecku i................ wsciekłam sie:) po kilku godzinach przyznałam racę a teraz mam wątpliwosci,zaplanowałam ten czas co i jak będę robic i ten brzoskwiniowy trunek nie zastapił mi alkoholu poprostu chciałam wzniesc toast.szampan dla mnie to trunek,który pije się na szczególne okazje ...Sylwester ,urodziny................jezeli moje dziecko zobaczy osobę na ławce pod blokiem pijacą pseudo szampana ,to powinno sie zdziwic bo nie ma w/w okazji ale moze sie mylę ,nie mam kilkuletniej abstynencji ,poza tym kazdy trzezwieje w inny sposób :)
              • alkodarek Re: Odkrycie 08.01.13, 12:56
                bbasik72 napisał(a):

                > hmm nie wiem czy miałabym odwagę napic sie chociaz łyczka ,nie potrzebuję tego ale.............. <
                Już nie boję się alkoholu, również nie potrzebuję, a nawet nie sprawia mi przyjemności, czego dowodem jest to, że, bez żalu, zostawiłem w lampce większość trunku i już nie brałem alkoholu do ust do teraz :)

                >będac na terapii przedstawiłam moj sposób w jaki spędziłam Sylwestra ,łącznie z toastem Picolo brzoskwiniowym i usłyszałam ,ze moje zachowanie jest nietrzezwe ,tak samo nietrzezwy jest zakup tego trunku na urodziny dziecku i................ <

                Z tym pijanym zachowaniem to przesada, po prostu ulegamy stereotypom panującym w społeczeństwie, że jak impreza to bąbelki. Jednak przy terapii opartej na budowaniu wewnętrznego przymusu zachowania abstynencji, wszelkie wyzwalacze utrudniają budowanie trwałej separacji od alkoholu, w tym zachowania i sytuacje powodujące zbliżanie do modelu alkoholowego a nie abstynenckiego.

                >wsciekłam sie:) po kilku godzinach przyznałam racę a tera z mam wątpliwosci,zaplanowałam ten czas co i jak będę robic i ten brzoskwiniowy trunek nie zastapił mi alkoholu poprostu chciałam wzniesc toast.szampan dla mnie to trunek,który pije się na szczególne okazje...Sylwester ,urodziny........ <

                Szampan to alkohol marketingowo podniesiony do rangi niezbędnego elementu celebracji uroczystości, pozostaje jednak musującym winem i jako taki pozostaje jedynie formą alkoholu.

                Co do podawania na kinderbalach napojów typu Picolo, w szampanówkach, którymi się stukają " na zdrowie"(sic!), robimy to mimochodem i bezmyślnie. Też uważam za chory pomysł z tego względu, że uczy i utrwala w dzieciach zachowania zupełnie nie przystające do dzieciństwa. Naśladownictwo dorosłych rozciąga się później dużo dalej niż szampan. Moim zdaniem punktem kulminacyjnym takiej imprezy jest tort ze świeczkami i odśpiewanie życzeń a później zajadanie słodkości.
                • bbasik72 Re: Odkrycie 08.01.13, 13:03
                  własnie dlatego napisałam,ze jak emocje opadły to przyznałam racje:) oczywiscie jak syn pojdzie na jakies urodziny i bedzie tam Picolo nie bede robiła problemów,natomiast u siebie pozostane przy torcie:)
                  • alkodarek Re: Odkrycie 08.01.13, 13:09
                    I tak zostaniemy między młotem i kowadłem, bo "dlaczego u kolegi jest a u mnie nie ma?" . W tak sposób już Picolo stanie się zakazanym owocem, który kusi ... Pozostaje oczywiście rozmowa, ale co my tam starzy możemy wiedzieć :P
                    • aaugustw Re: Odkrycie 09.01.13, 15:25
                      alkodarek napisał:
                      > I tak zostaniemy między młotem i kowadłem...
                      > ... W tak sposób już Picolo stanie się zakazanym owocem, który kusi ...
                      ____________________________________________________.
                      Nie dziwota, ze tak odczuwajacy musza potem łykac baclofen...! :-(
                      A... ;-)
                      • alkodarek Re: Odkrycie 09.01.13, 16:13
                        aaugustw napisał:


                        > Nie dziwota, ze tak odczuwajacy musza potem łykac baclofen...! :-(
                        > A... ;-)

                        Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem lub nie manipulować tekstem. Brzydko się bawisz Auguście.
                        • aaugustw Re: Odkrycie 09.01.13, 16:31
                          alkodarek napisał (do A...):
                          > Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem lub nie manipulować tekstem. Brzydko się ba
                          > wisz Auguście.
                          __________________.
                          Wiec wytlumacz mi to,
                          ja tak to zrozumialem!
                          A...
                          • alkodarek Re: Odkrycie 09.01.13, 16:55
                            aaugustw napisał:

                            > Wiec wytlumacz mi to,
                            > ja tak to zrozumialem!
                            > A...

                            ok.

                            bbasik72 napisała:
                            własnie dlatego napisałam,ze jak emocje opadły to przyznałam racje:) oczywiscie jak syn pojdzie na jakies urodziny i bedzie tam Picolo nie bede robiła problemów,natomiast u siebie pozostane przy torcie:)

                            więc mój pogląd na to jest taki:

                            I tak zostaniemy między młotem i kowadłem, [ w stosunku do podawania na kinderbalach Picolo] bo "dlaczego u kolegi jest a u mnie nie ma?" . W tak sposób już Picolo stanie się zakazanym owocem, który kusi ... [ dzieci ] Pozostaje oczywiście rozmowa [ z dziećmi np. na temat złych wzorców ], ale co my tam starzy możemy wiedzieć :P
                            W [..] moje objaśnienia .
                            Ergo to nie są moje "odczuwania" do Picolo tylko w rozważania co do celebracji Picolo na dziecięcych imprezach. Problemem jest jak postąpić aby ten dylemat rozstrzygnąć. Dylematem rodziców jest podać na kinderbalu Picolo czy nie.
                            Moje podejście do tego przedstawiłem we wcześniejszym wpisie.
                            Jak byś się odniósł do przedmiotu sprawy ( dylematu) a nie do mojej osoby, nie było by manipulacji.
                            • miskolaj Re: Odkrycie 09.01.13, 17:17

                              > Ergo to nie są moje "odczuwania" do Picolo tylko w rozważania co do celebracji
                              > Picolo na dziecięcych imprezach. Problemem jest jak postąpić aby ten dylemat r
                              > ozstrzygnąć. Dylematem rodziców jest podać na kinderbalu Picolo czy nie.
                              > Moje podejście do tego przedstawiłem we wcześniejszym wpisie.
                              > Jak byś się odniósł do przedmiotu sprawy ( dylematu) a nie do mojej osoby, nie
                              > było by manipulacji.

                              jako matka 3 dzieci pozowle sobie wtracic swoje 3 grosze....napisales "dylematem rodzicow jest..." to nie prawda co napisales, aby rozmowa miala sens musisz mowic prawde, najlepiej wiec pisac o wlasnych dylematch..to pozwala uniknac rozmowy o niczym na zasadzie "ludzie maja...na swiecie jest...." ja jestem rodzicem i nie mam takiego dylematu,nigdy nie mialam ...manipulacja jest dla mnie mowienie w imieniu tych innych, ogólu, a nie swoim wlasnym...jesli nie mam dylematu, nie mam problemu, nauczylam sie ze nie moge miec dylematu w zwiazku z decyzjami, które nie naleza do mnie...bo to otwiera mi droge do roznych interpreatcji, czyli do zafałszowywania rzeczywistosc i do kombinowania, a prawda twki w prostocie,nie warto zatem komplikowac...bo mozna sie pogubic..w gaszczu prawd....nie podaje i nigdy nie podawalam na dzieciecych urodziach picolo amialam takicg urodzin swoich dzieci 29:) kiedy bywalam na imprezach urodzinowych innych dzieci najczesciej picolo nie bylo, a kiedy bylo moje dzieci nie zwaracaly nawet na to uwagi bo myslaly ze to sok jabłkowy, czy cos innego slodkiego do picia, ale moje dzieci mialy problem z głowy bo zadne z nich nie pije sokow, a juz szczegolnie gazowanych, wiec nie wyciagaja reki - zasada nawyku, czy przyzwyczajenia, w domu pijemy tylko wode od lat i kiedy 10 latek pierwszy rz w zyciu probuje cole to mu sie tak odbija, ze wiecej nie chce:) tak tez nie lubia picolo, ale nie dlatego ze zrobilam jakis lament w tym temacie....tylko nie lubia bombelkow i koniec dylematu..
                              nie odpowiadam za innych rodzicow, tak jak za to czy inni alkoholicy biora łyk szampana w sylwestra, czy nie, ja odpowiadam za swoja wlasna trzezwosc i przestrzeganie zalecen, dlatego nawet wody nie pije z szmapanowek czy lampek, nie dlatego ze mi ktos zaborni, ale dla tego ze nie chce...i nie mam dylematu w tym temacie...jak wiele osob, nie rozumiem po co komplikowac sobie zycie...
                              wczoraj bylam w knajpie ze znajomymi na obiedzie, na stoliku stały czyste lampki od wina, zanim kelnerka przyjela zamowienie poprpsilam ja by je zabrala, ale nie dlatego ze na widok lampki od wina mam slinotok, tylko dlatego, ze nie pije alkoholu i mi lapka nie potrzebna...tym samym uprzedzilam kolejna sytacje w ktorej kelenrka spytala by czy podac wino do obiadu,,,tym samym kolejna ze zatsnawiam sie, a moze jdnak znajomi mieliby ochote...tym samym pytanie a dlaczego ja nie pije i 100 dalszych watkow ciagnacych sie w okol temtu alkoholu...i tyle, a gdybym zaczela rozwazac czy mi te lampki przeszkadzaj czy nie,, a ze kiedy bym wypila albo nie i tak dalej.....po co mi to? skoro nie pije to nie pije i nie potrzebuje rozmyslac mowic tlumaczyc kombinowac...moim zdaniem najprostsze rozwiazania sa najlepsze, bo łatwiej unikac zagrozenia czy kłopotu niz go pozniej rozwiazywac, nie sadzisz?
                              nie robilabym tez z siebie barana nigdy w zyciu, jak inni, jestem chora i uzalezniona a trzymam lampke i udaje ze pije:) wspolczuje takim ludziom..Ty bierzesz jakies tabletki, bo nie umiales przestac pic sam bez tabletek czyli masz mega kłopot - przyanjmniej miales zanim zaczales brac te tabletki, ale probujesz szmapna w sylwestra, dla mnie to pomieszanie zmysłow dopiero jest, ja widzisz nie biore tabletek, ale nie mam takich dylematow...ze wymyslam ze mi szampan nie smakowal wiec nie wypilem, Ty nie wypiles, bo jestes chory i bierzesz tabletki, zeby sie nie zachlac - taka prawda..
                              • alkodarek Re: Odkrycie 09.01.13, 19:41
                                Wykładnia ładna, ale jako osoba społeczna, nie zamykam się tylko we własnym świecie narzuconych ograniczeń. Analizuję i poznaję również procesy socjologiczne dotyczące nie tylko mnie i mojego najbliższego otoczenia. To, że sprowadzasz napój imitujący szampana, ponieważ ten sok jest z bąbelkami w butelce imitującej "dorosłą"butelkę, oznacza, że to już nie jest tylko napój gazowany dla dzieci ale imitacja alkoholu. Przez zwykłą indukcję " picolo=świetna zabawa więc szampan = świetna zabawa " dochodzi do zakodowania zależności alkohol=świetna zabawa. Podobnie działają reklamy alkoholu(np. piwa) realizowane na schemacie " młodość+piwo = radość i świetna zabawa " mało tego dość sugestywnie wskazuje się, że bez tego świetna zabawa okresu młodości jest niemożliwa. Co jest perfidną manipulacją trafiającą w nieokrzepłe, podatne na sugestie umysły. Wystarczy przejrzeć treści jakimi lansują się dzieci i nastolatki. Pełno na zdjęciach dumy z trzymanych butelek z alkoholem i przechwałek jak to "poniósł melanż" . Tu nie chodzi o dylemat sam sobie ale o manipulacje jakiej poddawane jest społeczeństwo. Przykład picolo jest tylko niuansem tego procesu. Sednem problemu jest to w jakim kierunku to zmierza za przyzwoleniem rodziców.
                                Nie mam zasady ograniczania procesów poznawczych wyłącznie do siebie, zamykania się przed światem zewnętrznym. Nie widzę nic złego w zwracaniu uwagi na to w jakim kierunku podąża społeczeństwo, którego jestem składnikiem i co mogę zrobić aby choć w minimalny sposób wpłynąć na kierunek w który podąża. Nikogo też nie zmuszam do tego ale to pojedyncze jednostki wpływają na standardy społeczne. Zaczynam od siebie ale też nie robię wszystkiego wyłącznie dla siebie. Szanuję również wybory innych, jak ktoś nie chce pić do obiadu wody w kieliszku do wody stołowej to ma do tego prawo, co mi do tego. Ja wolę wodę do obiadu wypić z kieliszka do wody stołowej. Nie kojarzy mi się z niczym innym jak z wodą stołową i kieliszkiem do wody stołowej ( bo to takie kieliszki stoją w restauracjach, dopiero po wyborze wina obsługa donosi odpowiednie szkło). Jeśli ktoś z tym czuje się niekomfortowo lub w jakiś sposób zagrożony, jak najbardziej powinien tego unikać.
                                Uspokoję Cię, właśnie się pozbyłem mega kłopotu. Nie muszę podporządkowywać swojego życia niepiciu. Nie dopiłem szampana, poza symboliczny toast, nie z powodu strachu, obawy, zaleceń etc. , tylko wyłącznie dlatego , że mi nie smakował i to żaden wymysł tylko fakt. Trudno pojąć ? Tak, ale tylko tym, których życie skupia się wokół niepicia. Nie mam dylematów dzięki wolności jak dała mi jakaś tabletka, ponieważ nie z braku umiejętności ale z braku możliwości wyzdrowienia "tradycyjnie" nie dane mi było inaczej. Walczyć i wygrywać z alkoholem metodami " tradycyjnymi" udaje się może 15% alkoholików,ale nad resztą nikt się nie zastanawia, w myśl zasady 24 godzin.
                                • miskolaj Re: Odkrycie 09.01.13, 20:12
                                  przyznam, ze mnie rozbawiles...jako osoba spoleczna..:) jakbys nie zauwazył to nie jest forum socjolog.pl...co innego jest robic badania na potrzeby statystyk a co innego dyzkutowac na forum uzaleznien o alkoholu, jesli nie mowi sie o sobie i swoich problemach, do czego nuby mialabym sie odniesc w takiej rozmowie, jesli Ty mowisz o cudzych dylematch, nie mowiac konretnie w czym problem lezy, bo to nie Twoj problem??wez to sobie przemysl i nie bawmy sie w socjologow, bo to jest bez sensu...ludzie wiersze pisza itd to nie dla mnie juz takie dyskusje
                                  dokladnie pojełam zarowno jako matka, jak i jako alkoholiczka w rowniez jako psycholog, ze rozmawiamy na forum uzaleznien o szampanie ze wzgledu na jego kojarzaca sie nazwe i fukcje, a nie dlatego, ze ma bombelki, ja jednka nie pisalam o sytacji ludzi na swiecie, tylko swojej jako matki...nie sadzilam, ze powinna rozwinac wypowiedz o takie tłumaczenia....i napisalam Ci nie pisz ludzie maja, bo z tego wynika ze i ja mam, a ja nie mam, wiec napisz kto ma i czego ten problem dotyczy i kogo, anie jakis pierdu pierdu...
                                  i osłabiasz mnie totalnie z tym swoim piciem szmapana ....Ty nie bierzesz tabletek dlatego, ze masz sraczke, tylko dlatego ze piłes tak, ze jak sam przyznajesz, nie miales nadziei, ze sie znajdziesz w tych 15 % , te tabletki zdaje sie sa po to, by znosic głody alkoholowe, a nie po to by bezkarnie smakowac szampana> czy ja sie myle? bo moze juz odkryli nowe cudne dzialanie baklofenu, czylu sprubuj pic alkohol, bo mozesz, a jak Ci nie posmakuje to odstaw, czy Ty w ogole widzisz co Ty piszesz?
                                  taka miedzy nami wlasnie roznica, ze Ty bierzesz tabletki i tak wyciagasz reke po alkohol,a ja nie biore i nie musze sprawdzac jaki smak ma szampan, nawet pocolo...
                                  a co do kieliszkow, to tylko dopowiem, ze w knajpie w ktorej bylam nie stały kieliszki stołowe, tylko kieliszki do białegi czerownego wina:) a oprocz tego w tej knajpie kazdy dostaje po zlozeniu zamowienia oprocz startera rowniez aperitif - w gratisie...sa rozne kanjpy, sa i takie gdzie sztuce sa na łancuchu, nie o tym pisałam...
                                  ja wiem juz dokładnie, ze Tobie nic nie przeszkadza, nawet popijanie szampana jak bierzez leki,...raz posmakujesz szmapna innym razem cos innego za 5 razy posmakuje:)
                                  oto prosze sam sie okreslas jako alkoholika beznadziejnego, dla którego poza baklofenem nie było innego ratunku i zaraz nam piszesz, ze odstawiles szampana, bo Ci nie smakował:)
                                  nie widze sensu dyskusji, bo niech sobie kazdy sam oceni cudowne dzialanie baklofenu:) cudowne bo mozna nawet alkohol smakowac:) hahaha no nie moge pozdrawiam i naprawde bez urazy, socjologia rzadzi:) ja tam wole o sobie
                                  • alkodarek Re: Odkrycie 09.01.13, 22:53
                                    miskolaj napisała:

                                    > przyznam, ze mnie rozbawiles...jako osoba spoleczna..:) jakbys nie zauwazył to nie jest forum socjolog.pl...<

                                    cieszę się, że poprawiłem Ci nastrój :) Moja wypowiedź dotyczyła problemu uzależniania, tak jak w tytule tego forum. Dotyczyła nieetycznych sposobów promocji alkoholu, którego spożywanie może prowadzić do uzależnienia.


                                    > ... i osłabiasz mnie totalnie z tym swoim piciem szmapana ....Ty nie bierzesz tabletek dlatego, ze masz sraczke, tylko dlatego ze piłes tak, ze jak sam przyznajesz, nie miales nadziei, ze sie znajdziesz w tych 15 % , te tabletki zdaje sie sa po to, by znosic głody alkoholowe, a nie po to by bezkarnie smakowac szampana& #62; czy ja sie myle? <

                                    Mylisz się, to nie są tabletki znoszące głód alkoholowy , to są tabletki wyzwalające od obsesji alkoholowej i wszystkich elementów powodujących uzależnienie od używki. Masz rację nie są po to żeby pić ale po to aby nie trwać w chorobie.

                                    >bo moze juz odkryli nowe cudne dzialanie baklofenu, czylu sprubuj pic alkohol, bo mozesz, a jak Ci nie posmakuje to odstaw, <

                                    Mylisz się, nie masz potrzeby i nie lubisz pić alkoholu więc po co próbować. Cukierków anyżowych też nie próbuję , bo nie lubię.

                                    >czy Ty w ogole widzisz co Ty piszesz?<

                                    Jak najbardziej, doskonale wiem co piszę, co najmniej 15 lat trwałem w alkoholizmie z czego 7 nieskutecznie próbowałem wszelkimi sposobami zaprzestać picia . Po dwóch terapiach zamkniętych, dwóch wszywkach, trzy letniej terapii indywidualnej, 7 latach mitingów, wyjazdów na dni skupienia i wszystkiego co było dla mnie możliwe nie dane mi było uwolnić się od choroby. Siedem lat mniej lu bardziej świadomych doświadczeń sprawia, że wiem co piszę.

                                    > taka miedzy nami wlasnie roznica, ze Ty bierzesz tabletki i tak wyciagasz reke po alkohol,a ja nie biore i nie musze sprawdzac jaki smak ma szampan, nawet pocolo... <

                                    Taka miedzy nami różnica, że Ty nie możesz wyciągnąć ręki po alkohol a u mnie taka sytuacja nie wywołuje żadnych konsekwencji.

                                    > a co do kieliszkow, to tylko dopowiem, ze w knajpie w ktorej bylam nie stały kieliszki stołowe, tylko kieliszki do białegi czerownego wina:) a oprocz tego w tej knajpie kazdy dostaje po zlozeniu zamowienia oprocz startera rowniez aperitif - w gratisie...sa rozne kanjpy, sa i takie gdzie sztuce sa na łancuchu, nie otym pisałam... <

                                    Przepraszam, faktycznie może tak być, zwracam honor. Dla mnie wszystkie lampki są do wody, a biegły jestem tylko w etykiecie Apisu.

                                    > ja wiem juz dokładnie, ze Tobie nic nie przeszkadza, nawet popijanie szampana jak bierzez leki,...raz posmakujesz szmapna innym razem cos innego za 5 razy po smakuje:) <

                                    Wiem jak o działa w "tradycyjnym" przypadku, ćwiczyłem to wielokrotnie przez 15 lat. Teraz ten schemat u mnie nie działa. Nigdy nie udawało mi się wytrzymać dłużej niż kilkanaście dni po kontakcie z alkoholem, nawet jak nie pijąc uczestniczyłem w imprezie gdzie alkohol się pojawił. Jednak od festiwalu wina i serów na Węgrzech w którym uczestniczyłem nie pijąc ale alkoholu wokół było co nie miara , minęło ponad 4 miesiące. Przez ten czas nie miałem najmniejszych objawów około alkoholowych, żadnego snu alkoholowego. Poprzednio taki incydent zapiłbym po tygodniu. Takie są fakty.

                                    > oto prosze sam sie okreslas jako alkoholika beznadziejnego, dla którego poza baklofenem nie było innego ratunku i zaraz nam piszesz, ze odstawiles szampana, bo Ci nie smakował:)<

                                    Nic nowego napisać nie mogę.Trudno pojąć ? Tak, ale tylko tym, którzy tego nie zaznali.

                                    > nie widze sensu dyskusji, bo niech sobie kazdy sam oceni cudowne dzialanie baklofenu:) cudowne bo mozna nawet alkohol smakowac:) <

                                    Do oceny trzeba mieć podstawę . Zgrabny sarkazm zawsze w cenie.

                                    >hahaha no nie moge pozdrawiam i naprawde bez urazy, socjologia rzadzi:) ja tam wole o sobie <

                                    Miło radować bliźniego i spotkać w nim zrozumienie :)

                                    ps. Podoba mi się zwrot - "bezkarne picie " , tak lakoniczny a tak wiele mówi...
                                    • waldemar1205 Re: Odkrycie 10.01.13, 00:43
                                      alkodarku nie chciałbym być nie miły ale tak naprawdę to ty nigdy nie przestałeś pić jeżeli już się wyleczyłeś z alkoholizmu to dlaczego otaczasz się ludźmi chorymi ,bo jedziesz na dupościsku !
                                      • alkodarek Re: Odkrycie 10.01.13, 09:42
                                        waldemar1205 napisał:

                                        > alkodarku nie chciałbym być nie miły ale tak naprawdę to ty nigdy nie przestałe
                                        > ś pić jeżeli już się wyleczyłeś z alkoholizmu to dlaczego otaczasz się ludźmi c
                                        > horymi ,bo jedziesz na dupościsku !

                                        Masz na myśli ludzi z forum ?
                                • aaugustw Re: Odkrycie 09.01.13, 20:38
                                  alkodarek napisał:
                                  > Wykładnia ładna, ale jako osoba społeczna, nie zamykam się tylko we własnym św
                                  > iecie narzuconych ograniczeń. Analizuję i poznaję również procesy socjologiczne
                                  > dotyczące nie tylko mnie i mojego najbliższego otoczenia...
                                  _________________________________________________.
                                  Oczywiscie, oczywiscie...- Podpierajac sie baclofenem...!
                                  A...
                              • aaugustw Re: Odkrycie 09.01.13, 20:37
                                miskolaj napisała (do alkodarka):
                                > jako matka 3 dzieci pozowle sobie wtracic swoje 3 grosze....napisales "dylemate
                                > m rodzicow jest..." to nie prawda co napisales, aby rozmowa miala sens musisz m
                                > owic prawde, najlepiej wiec pisac o wlasnych dylematch..to pozwala uniknac rozm
                                > owy o niczym...
                                ___________________________.
                                Otoz to...! - Dalej nie czytalem...! ;-)
                                A...
                            • aaugustw Re: Odkrycie 09.01.13, 20:35
                              alkodarek napisał:
                              > Ergo to nie są moje "odczuwania" do Picolo tylko w rozważania co do celebracji
                              > Picolo na dziecięcych imprezach. Problemem jest jak postąpić aby ten dylemat r
                              > ozstrzygnąć. Dylematem rodziców jest podać na kinderbalu Picolo czy nie.
                              > Moje podejście do tego przedstawiłem we wcześniejszym wpisie.
                              > Jak byś się odniósł do przedmiotu sprawy ( dylematu) a nie do mojej osoby, nie
                              > było by manipulacji.
                              ______________________________________________________.
                              Dziekuje za to wyjasnienie... - Nieprozumienie miedzy nami wzielo
                              sie stad, ze u mnie nie ma juz rozwazan typu; co kto mysli, kiedy mysle,
                              ani nie oceniam, jako alkoholik "picoli", bo ci "zdrowi inaczej" moga miec
                              zupelnie inny do tego stosunek...
                              A...
            • boja55 Re: Odkrycie 10.01.13, 11:55
              Alkodarku z Twoich wpisów można sądzić,że masz wiedzę na temat choroby alkoholowej.Piszesz, że byłeś na terapii,uczęszczałeś na mitingi AA,teraz próbujesz z tabletkami.Wiedzę masz,ale Ty tak do końca nigdy nie zaakceptowałeś że jesteś alkoholikiem.Po kilkumiesięcznej abstynencji jak piszesz dwa,trzy łyczki szampana i nic się nie dzieje.Za jakiś czas,krótki czas będzie dwa,trzy łyczki czegoś innego i ani się obejrzysz będziesz pił.Wiesz dobrze,że alkoholik nigdy nie wróci do picia kontrolowanego.Kiedy już zaczniesz pić i będzie Ci źle,pewnie wymyślisz coś innego,co Ci pomoże w niepiciu i za jakiś czas znów będą te dwa,trzy łyczki.Życzę Ci abyś przestał pić,bo sądzę że te Twoje wcześniejsze zapicia to były próby powrotu do picia kontrolowanego.Nie Ty pierwszy,nie ostatni tak próbuje.
              • alkodarek Re: Odkrycie 10.01.13, 12:34
                boja55 napisał:

                >Nie Ty pierwszy,nie ostatni tak próbuje.<

                Nie próbuję pić kontrolowanie ponieważ nie odczuwam najmniejszej ochoty ani potrzeby picia. Pomimo różnych sytuacji zwanych wyzwalaczami, ani razu nie pojawiły się u mnie symptomy nawrotu. W ciągu ostatniego pól roku nie miałem żadnych snów alkoholowych, głodów czy choćby cienia myśli "a może by tak małe piwko" . Tak właśnie się działo podczas wielokrotnych prób abstynencji zakończonych zapiciem. Schemat był zawsze taki sam: smaczek w ustach, sny alkoholowe, rozdrażnienie, jedno piwo, dwa piwa i w ciągu tygodnia zapicie. Powtarzałem to wielokrotnie. Teraz jest zupełnie inaczej, nie mam żadnych tego typu objawów, dlatego mam skalę porównawczą. Cały czas bez zmiennie jestem wolny od wszystkiego co związane z alkoholem (nawet nie używam słowa "piwko" bo jest po prostu śmieszne).
                • lena1952 Re: Odkrycie 10.01.13, 14:15
                  No właśnie Alkodarku, ta Twoja duża wiedza na temat choroby alkoholowej, wiedza wręcz
                  broszurkowo- książkowa, momentami medyczna, tak trochę mnie do Ciebie zraża.
                  Jestem po przeczytaniu "Spowiedzi z butelki". Mówisz, piszesz tu na tym forum, często językiem
                  prawie dr. Oliviera Ameisena. Alkodarku, ja Ciebie nie atakuję, tylko tak się zastanawiam, czy Ty
                  rzeczywiście jesteś alkoholikiem. Takie mam jakieś dziwne wątpliwości. Przepraszam za nie.
                  Jeśli chodzi o baclofen- niech badają, niech przeliczają odpowiednie dawki i niech wprowadzają
                  do leczenia. Taki lek jest potrzebny.

                  Pozdrawiam Ciebie z sympatią i łączę się w jednakowym zdaniu na temat szampana bez alkoholu dla dzieci. Tort, owoce, soki, i fikołki- koziołki wystarczą. Lena.
                  • alkodarek Re: Odkrycie 10.01.13, 15:03
                    Leno, nie przepraszaj, bo nie ma za co :) Twój sposób wyrażania nie zawiera krzty agresji i cenię sobie taki sposób komunikacji. Posługuję się takim językiem bo lekarstwa to precyzyjne zasady a nie zjawisko metafizyczne. Wspomnianą książkę przeczytałem tylko raz a moja pamięci nie jest tak doskonała abym mógł cytować cokolwiek z pamięci. Czasami nie pamiętam co było wczoraj na obiad. Poza tym, zacząłem przyjmować baclofen i o tym pisać jeszcze przed ukazaniem się tej pozycji w Polsce. Czy jestem alkoholikiem ? Diagnoza w OTU oraz przeprowadzone przeze mnie testy nie pozostawiają złudzeń i wskazują jednoznacznie na chorobę alkoholową. Z tą świadomością żyję i nic tego już nie zmieni. Poza tym, czy nie-alkoholik pije non stop przez 10 dni po 1,5-2 litry wódki na dobę i przerywa picie bo organizm już nie daje rady? Powtarza to kilkanaście razy w roku ? Czy będą zdrowym człowiekiem dałbym się zamknąć na oddziale odwykowym dwa razy na dwa miesiące? Dobrowolnie wszył sobie esperal? Nie sądzę. Wiem w 100% że jestem chory i jeśli nie będę się leczył to zamiast umrzeć w pokoju, zdechnę w rynsztoku. Smutne ale prawdziwe.
                    Jeśli mogę zapytać - jak odebrałaś opowieść dr Ameisena?
                    • lena1952 Re: Odkrycie 10.01.13, 16:08
                      Darku, opowieść przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem. Książek o tematyce alkoholowej
                      przeczytałam dużo i mam skalę porównawczą.
                      Bohater- dr. Olivier Ameisen w pięknym i skromnym stylu przedstawił swój portret- człowieka
                      wykształconego, inteligentnego, a jakże zagubionego przez lęk.Czytając książkę, czułam do tego
                      człowieka ogromną sympatię, odebrałam go, jako człowieka bardzo szczerego ze swoimi i wadami i zaletami. Opowieść wyjątkowo przybliża i lepiej daje poznać mechanizmy tej strasznej
                      choroby. Uważam "Spowiedź z butelki" za jedną z lepszych książek o tematyce alkoholowej.
                      Smutnej wiarygodności- jaka to choroba, dodaje zdjęcie autora zamieszczone na końcu.
                      Nic dodać nic ująć. Lena.
                      • miskolaj Re: Odkrycie 10.01.13, 16:09
                        pod całoscia sie podpisuje...szczególnie mi była bliska, z powodu leku własnie ogromnego jaki ten czlowiek przezywał, a podobała mi sie bo bardzo szczera
                        pozdrawiam
                      • alkodarek Re: Odkrycie 10.01.13, 16:47
                        Dla mnie dodatkowo niesie nadzieje takim beznadziejnym przypadkom jak ja. Jak na razie, bez zadęcia, mogę śmiało powiedzieć , że ta metoda uratowała mi małżeństwo, ojcostwo i życie.
                        • aaugustw Re: Odkrycie 10.01.13, 18:10
                          alkodarek napisał:
                          > Dla mnie dodatkowo niesie nadzieje takim beznadziejnym przypadkom jak ja. Jak n
                          > a razie, bez zadęcia, mogę śmiało powiedzieć , że ta metoda uratowała mi małżeń
                          > stwo, ojcostwo i życie.
                          __________________________________________________________.
                          O Boze, co to nie robia z ludzi te chemiczne swinstwa...!
                          Ty nie jestes beznadziejnym przypadkiem... - Nie rob sie taki maly...!
                          Ty mozesz byc bez tego baclofenu przywrocony do spolecznosci na rownym
                          poziomie i rownych prawach z innymi, jako malzonek, ojciec, etc...
                          A...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka