aaugustw 11.02.13, 13:47 Od Swiat Wielkanocnych bedziemy mieli nowego przywodce duchowego... Obecny papiez ustapi mu miejsca juz 28 lutego... Ciekawe ilu ludziom uzaleznionym pomaga Biblia w ich rozwoju duchowym - w trzezwosci...? A... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pierzchnia Re: Biblia i przywodcy duchowi... 11.02.13, 22:58 Odszedłem od Biblii - liczy się dla mnie wyłącznie żywy kontakt z Bogiem. Każde Pismo jest martwe, gdy nie ma w nim teraźniejszości. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 12.02.13, 11:56 pierzchnia napisał: > Odszedłem od Biblii - liczy się dla mnie wyłącznie żywy kontakt z Bogiem. > Każde Pismo jest martwe, gdy nie ma w nim teraźniejszości. ________________________________________________________. "Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo." (wg. Sw. Jana) A... Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Biblia i przywodcy duchowi... 12.02.13, 23:58 najpierw wrócilam do myslenia o Bogu, potem do rozmowy z Nim, potem Go odwiedziałam w Jego domu, potem do modlitwy w końcu nawet do spowiedzi:) teraz dużo moich słów kieruje do Niegi, ale Auguscie do czytania Biblii jeszcze nie doszłam...choc ostatnio przeczytałam dla przypomnienia wszystkie przykazania, grzechy i tak dalej...na dłuzej zatrzymała mnie pycha...i "szanuj blizniego" tu mam tyle pracy, ze przyjdzie u mnie czas na Biblię...tymczasem jedyne co robie to prosze o rozum...bez rozumu cięzko by mi chyba Biblie zrozumiec - więc wolę nie szaleć hahah juz tyle słyszałam "madrych" interpretacji w zyciu, ze wolę to grona medrców nie dołączyć:) myślę, ze na wszystko trzeba być odpowiednio gotowym...bo co nagle to po diable pozdrawiam ps. dziś rano sie obudziłam i pierwszy raz dotarło do mnie że ja naprawde nie pije:) i te 10 miesięcy przeleciało mi przed oczami...uznałam nieskromnie, ze udało mi się co nie co osiagnąc i pomyślałam, ze to cholera działa:) mam zamiar robić więcej tego co działa ..... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 13.02.13, 14:10 miskolaj napisała: > ... do czytania Biblii jeszcze nie doszłam.. > ... tymczasem jedyne co robie to prosze o rozum...bez rozumu cięzko by mi chyba Biblie zrozumiec... > ps. dziś rano sie obudziłam i pierwszy raz dotarło do mnie że ja naprawde nie p > ije:) i te 10 miesięcy przeleciało mi przed oczami... ______________________________________________________. Biblie zaczalem rozumiec dopiero wtedy kiedy potrafilem otworzyc juz swoje serce i wylaczyc rozum...! Wtedy zaczalem takze rozumiec takze i siebie samego... A... Ps. Mowia, ze trzezwosc zaczyna sie po 24 miesiacu abstynencji...(!?) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Biblia i przywodcy duchowi... 14.02.13, 09:04 masz racje..zle to tez chyba nazwałam, jestem osoba wierzaca wiec dobrze wiem ze wszystko to w moim sercu jest i nie biore wiary ani miłosci Boga na rozum, chodziło mi o to, ze ja odkad nie pije powoli madrzeje:) w senie odnajdywania siebie, swojej wiary, miłosci - to wszystko we mnie sie dzieje powolo, jakbym sie odmrazała i ten proces jeszcze u mnie raczkuje...do nieniektórych kwestii potrzebne nam czyste serce - gotowe serce...inaczej jak chora dusza, chora głowa to człowiek wszystko - nawet biblie tłumaczy sobie dla swoich korzysci:) to chciałam chyba powiedziec...piszac rozum miałam na mysli madrość jakas....ja jeszcze bardzo sie gubie, tak jak napisałam..raczkuje, powoli, 1 krok do przodu 2 do tyłu... z 24 miesiacami pewnie cos jest:) nie zaprzecze, widzac jak sie zmienia moje wnetrze co miesiac wierze ze wciaz czesciej mysle "po pijaka" niz na trzezwo..podobno tez jest tak, ze w mozgu "pijae komorki - które pamietaja stan czynnego picia" obumieraja 1000 dni,,? nie wiem czy tak jest, ale tak czytałam kiedys, takze przede mna jeszcze troche:) nie chciałabym biblii studiowac po pijaku:) o to mi chodziło...na wszystko przychodzi czas, teraz jestem na etapie wprowadzania zwykłej dyscypliny w swoja leniwa oporna nature...nie łatwo mi to idzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Jezyk serca... 14.02.13, 10:40 miskolaj napisała: > ...na wszystko przychodzi czas, teraz jestem na etapie wprowadzania > zwykłej dyscypliny w swoja leniwa oporna nature...nie łatwo mi to idzie.. _____________________________________________________________. Pozwol sie niesc do portu tej cudownej fali rozwoju duchowego...! ;-) A... (z Ksiegi Koheleta): 1 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: 2 Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, 3 czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, 4 czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, 5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, 6 czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, 7 czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, 8 czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. ............................................ Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Jezyk serca... 09.03.13, 14:53 aaugustw napisał: (z Ksiegi Koheleta): > 1 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod nieb > em: > 2 Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co > zasądzono, > 3 czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, > 4 czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, > 5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas > wstrzymywania się od nich, > 6 czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, > 7 czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, > 8 czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. > ....................._____________________________________________________________. 12 Poznałem, że dla niego nic lepszego, niż cieszyć się i o to dbać, by szczęścia zaznać w swym życiu. 13 Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie - to wszystko dar Boży. 14 Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało: do tego nic dodać nie można ani od tego coś odjąć. A Bóg tak działa, by się Go [ludzie] bali. 15 To, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest; Bóg przywraca to, co przeminęło. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jezyk serca... 09.03.13, 16:05 thomi73pl napisał (po znajomosci o Bogu): > ... Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało: > do tego nic dodać nie można ani od tego coś odjąć. > A Bóg tak działa, by się Go [ludzie] bali. > To, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest; > Bóg przywraca to, co przeminęło. ______________________________________________. Widze, ze jestes juz conajmnie na rowni z Bogiem, skoro znasz juz Jego intencje, zamiary i plany na przyszlosc...! A moze stoisz juz nawet wyzej od Niego, skoro wiesz co nastapi...? A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Jezyk serca... 09.03.13, 16:24 Jeżeli ktoś nie ma żywego kontaktu z Bogiem będzie tylko, w nieskończoność, powtarzał zasłyszane teksty. Czyta się o Bogu, mówi się o Bogu, ale tu chodzi o konkretną ingerencję. www.gloria.tv/?media=337419 Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jezyk serca... 09.03.13, 16:42 pierzchnia napisał: > Jeżeli ktoś nie ma żywego kontaktu z Bogiem będzie tylko, w nieskończoność, pow > tarzał zasłyszane teksty. > Czyta się o Bogu, mówi się o Bogu, ale tu chodzi o konkretną ingerencję. > www.gloria.tv/?media=337419 __________________________________________. Cos takiego pieknego przezywaja jedynie ci, ktorzy maja za soba przezyte ciezkie doswiadczenie zyciowe, ale nigdy nie ci (czy sie to podoba komu, czy nie) ktorzy jeszcze nie dopili swego do konca i probuja sami tanczyc w swietle reflektorow...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Jezyk serca... 09.03.13, 17:04 Masz rację - choć trzeba sobie szczerze powiedzieć, ze ta ŁASKA nie obejmie każdego. Trzeba jednak spełnić pewien warunek - otworzyć się na Nią. W każdym razie, tego typu świadectwa, dają do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Jezyk serca... 09.03.13, 19:10 > thomi73pl napisał 1 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod nieb > em: > 2 Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co > zasądzono, > 3 czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, > 4 czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, > 5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas > wstrzymywania się od nich, > 6 czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, > 7 czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, > 8 czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. > ....................._____________________________________________________________. 12 Poznałem, że dla niego nic lepszego, niż cieszyć się i o to dbać, by szczęścia zaznać w swym życiu. 13 Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie - to wszystko dar Boży. 14 Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało: do tego nic dodać nie można ani od tego coś odjąć. A Bóg tak działa, by się Go [ludzie] bali. 15 To, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest; Bóg przywraca to, co przeminęło ________________________________________. > Widze, ze jestes juz conajmnie na rowni z Bogiem, skoro > znasz juz Jego intencje, zamiary i plany na przyszlosc...! > A moze stoisz juz nawet wyzej od Niego, skoro wiesz co > nastapi...? > A... żle widzisz , albo nic nie widisz. a dokładnie widzisz to co chcesz... bo patrzysz przez pryzmat tego kim sam jestes a jak widac , ja tylko wkeilem dokładnie tak jak ty , pare wersetów. ty np. 0d 1 do a ja od 12- 18., bo lubie liczba i 12 i 18 ... podkresliłem to co uwazam za ważne. a Ty dorobileś do tego swoja Ideologie, aczkolwiek nie do konca swoją, bo zaczerpnieta z AA. i powienienes sie teraz zwyczajnie wstydzic., ale zapewne tego nie potrafisz. , bo wstyt Ci nie potrzebny :) ja wiem.. wstyd wpędza w poczucie winy i w końcu w picie.. o tym wielu ludzi pamieta. a pycha .. ! - nie..? na jakiej podstawie wiec stwierdzasz , ze ja porównuje sie do boga? jesli potrafisz na to odpowiedziedź , to odpowoedz , albo tu.. albo chociaz sobie.. teraz skoro juz poszły interpretacje mojego "wklejenia" tekstu. moge ciekawym odpowiedziec.. na temnat BOGA mozna mowic duzo, ale tylko to czym i kim nie jest.. ale nigdy nie da sie powiedziec, i objac słowami KIM JEST? dlatego nie powinno sie w ogóle zbyt wiele mówic.. nie da sie objąc tego ludzkim intelektem. a tylko jezykiem serca... takim jezykiem , o którym mówi ten wątek.. ale nawet własciciel wątku chetnie smieci na własnym wątku. jezyk serca .. hm.... a co to takiego ..? Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Jezyk serca... 09.03.13, 19:25 reszcie osób dziękuje za ciekawe inf. zwrotne. własnie ogładam to świadectwo z podanego linku. dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Thomi! 09.03.13, 20:46 Myślę, że jesteś człowiekiem bardzo wrażliwym i pewnie dlatego niektóre wypowiedzi Cię rażą - szczególnie Augusta. Spokojnie... Gdy osiągniesz pewne doświadczenie, zapewniam Cię, że nikt nie będzie Cię w wstanie dotknąć. August prowokuje, ale dzięki temu pojawia się obraz zachowań i emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Thomi! 09.03.13, 22:12 pierzchnia napisał: > Myślę, że jesteś człowiekiem bardzo wrażliwym i pewnie dlatego niektóre wypowie > dzi Cię rażą - szczególnie Augusta. > Spokojnie... > Gdy osiągniesz pewne doświadczenie, zapewniam Cię, że nikt nie będzie Cię w wst > anie dotknąć. > August prowokuje, ale dzięki temu pojawia się obraz zachowań i emocji. Tak jestem wrazliwy :) , ale pisałem , kazdy jest :) tylko kazdy ma inny próg.. mnie jednak nie dotykają te wypowiedzi.. Razi mi mnie zawsze tylko jedna rzecz : konsekwentna upartość, jakiegoś działania, bez wglądu we własne -faktyczne pobudki takiego działania oraz bez refleksji chociażby nad tym , czy owe działanie jest na prawdę czymś co jest jedynie -słuszne, czy może są inne wyjścia.. ale tez nie tak , że muszę coś z tym koniecznie zrobić.. mogę przecież odwrócić od tego głowę, :) co czynie.. :) dziekuje Ci za linka z Gloria.tv. mam takie trochę złe .. czy po prostu mocno zdystansowane podejście do Kościoła Rk.. i w ogóle do jakiś religii.. ale to wyznanie , bardzo do mnie przemówiło.. i jestem bardzo wdzięczny , że je obejrzałem.. jeszcze raz dziękuję... ps. jak sie czegos bardzo chce to sie to w końcu znajduje.. i ja na np. na dzis znalazłem cos dla siebie.. a po za tym lubie klmaty bałkańskie.. :) i ich jezyk.. jest mi dośc bliski Tobie dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jezyk serca... 09.03.13, 19:31 thomi73pl zapyał (A...): > jezyk serca .. > hm.... > a co to takiego ..? _________________________________. To to, co przytoczyles a nie rozumiesz...! ;-( A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Biblia i przywodcy duchowi... 09.03.13, 17:30 Pomyśl o efemerydzie Kupelwaysera . Jeśli nadal nie będziesz pił - to też jest dobra :] Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Biblia i przywodcy duchowi... 09.03.13, 22:05 aaugustw napisał: > Od Swiat Wielkanocnych bedziemy mieli nowego przywodce duchowego... > Obecny papiez ustapi mu miejsca juz 28 lutego... > Ciekawe ilu ludziom uzaleznionym pomaga Biblia w ich rozwoju duchowym - > w trzezwosci...? > A... "Ty juz siebie tytulujesz MY" * Ilu Was jest Augustów? *-cytat z August mądrości Augusta Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Biblia i przywodcy duchowi... 09.03.13, 22:17 Głupkowaty jesteś - alkodarek. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Biblia i przywodcy duchowi... 09.03.13, 22:57 pierzchnia napisał: > Głupkowaty jesteś - alkodarek. Dziękuję pierzchnia, doceniam Twoją głęboką analizę mojego profilu psychologicznego i rad będę niezmiernie za kolejne bardzo celne określanie mojej osobowości poparte merytorycznym przewodem dowodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 10:00 > pierzchnia napisał (do alkodarka): > > Głupkowaty jesteś - alkodarek. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > Dziękuję pierzchnia... ______________________________________________. Za takie stwierdzenie faktu tylko głupki jeszcze dziekuja...! ;-) A... Ps. alkodarku, jezeli jedna osoba mowi to tobie - zlekcewaz to... Jezeli dwie osoby juz to mowia, (w tym A...), zastanow sie nad tym...! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:54 alkodarek napisał: > aaugustw napisał: > > > Od Swiat Wielkanocnych bedziemy mieli nowego przywodce duchowego... > > Obecny papiez ustapi mu miejsca juz 28 lutego... > > Ciekawe ilu ludziom uzaleznionym pomaga Biblia w ich rozwoju duchowym - > > w trzezwosci...? > > A... > > "Ty juz siebie tytulujesz MY" * > > Ilu Was jest Augustów? > > *-cytat z August mądrości Augusta sam pięknie siebie cytujesz, aprosisz zeby cytowac Ciebie..nie widzę potrzeby, sam dajesz rade wysmienicie:) rozumiem, ze wypowiedziales się w watku, bo temat Ciebie zainteresowal???bo Ciebie dotyczył??bo masz cos do powiedzenia w tym temacie????oj chyba nie///Ty miałeś tylko potrzebę dokopac Augustowi:) zabłysnac:) do tego jak juz mówiłam sprowadza się twoja obecnosc na forum;;;; pisząc My będziemy mieli...zapewne August miał a mysli aktolików, bo kogo innego mógł miec na mysli...nie mogą mieć papieza przeciez nie katolicy....?? i co Ciebie chłopaku tak zabodło, ze się zaraz rzuciłes to wyzygiwania???nie jestes katolikiem to My Ciebie nie dotyczy - proste, jestes to nalezysz do zbioru MY - ciach temat.... a;e nie jak ktos chce to nawet z gowna bat ukreci i zadymke rozkreci...moze odstawienie baclofenu sie rzuciło? oj nie ładnie... tak poza nawiasem ja naleze do My i jeszcze kilka osob na tym forum - jesli pozowlisz - dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 22:00 miskolaj napisała: > ... tak poza nawiasem ja naleze do My i jeszcze kilka osob na tym forum - jesli poz > owlisz - dziekuje _________________________________________________. A ja dodam tylko jeszcze, ze i nasz caly Program AA, to MY...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
bernardyniol Re: Biblia i przywodcy duchowi... 09.03.13, 22:19 Nie interesuje mnie zorganizowana religia, nie wierze w Boga, a sam Nowy testament inspiruje mnie dosc mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 12:51 Między wierzącym, a niewierzącym nie ma żadnej różnicy - ich postawa wynika z założenia. Natomiast są też i tacy, którzy zetknęli się z Czymś bezpośrednio i oni już po prostu wiedzą. Pamiętam jak przed laty toczyłem wojny religijne ze Świadkami Jehowy - dzisiaj, pod tym względem, osiągnąłem niesamowity spokój - Łaski kupić się po prostu nie da. Świat opanował materializm - forsa wyparła, u wielu ludzi, wartości, które dawniej stanowiły podstawę istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 20:00 pierzchnia napisał: > ... Świat opanował materializm - forsa wyparła, u wielu ludzi, wartości, które dawniej stanowiły podstawę istnienia. _____________________________. "Bóg jest duszą świata" - (Kleantes). A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 20:34 "Ducunt volentem fata, nolentem trahunt" ("Chętnych ludzi los za sobą wiedzie, niechętnych - wlecze") Seneka "Epist.107,11. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 20:46 thomi73pl napisał(a): > "Ducunt volentem fata, nolentem trahunt" > ("Chętnych ludzi los za sobą wiedzie, niechętnych - wlecze") > Seneka "Epist.107,11. __________________________________________________. Nawiazales do prowadzenia cie za raczke do knajpy...? Zadnego innego zwiazku w tej dyskusji tu nie widze...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:01 Niektórzy twierdzą, że trzeba dopomóc przeznaczeniu, ale i tak samo życie zmusza do ruchu. Bywają żywota strasznie pogmatwane - inne nawet się nie skaleczą. Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:32 pierzchnia napisał: > Niektórzy twierdzą, że trzeba dopomóc przeznaczeniu, ale i tak samo życie zmusz > a do ruchu. > Bywają żywota strasznie pogmatwane - inne nawet się nie skaleczą. Pewien chłopiec poszedł na spotkanie z wielkim mistrzem sufi. Powiedział do niego: „Mistrzu, moja ufność w Boga jest tak wielka, że nawet nie będę się troszczył o mego wielbłąda, który stoi na zewnątrz. Pozostawiam go opiece Opatrzności Bożej”. Mistrz odpowiedział: „Wróć tam i przywiąż swego wielbłąda do słupa, głupcze! Nie należy trudzić Boga czymś, co sam możesz zrobić” Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:55 thomi73pl napisał(a): > Pewien chłopiec poszedł na spotkanie z wielkim mistrzem sufi. Powiedział do nie > go: „Mistrzu, moja ufność w Boga jest tak wielka, że nawet nie będę się > troszczył o mego wielbłąda, który stoi na zewnątrz. Pozostawiam go opiece Opatr > zności Bożej”. > Mistrz odpowiedział: „Wróć tam i przywiąż swego wielbłąda do słupa, > głupcze! Nie należy trudzić Boga czymś, co sam możesz zrobić” _______________________________________________________. To powyzsze jest rozbudowaniem przyslowia arabskiego, ktore mowi: "Zaufaj Allahowi ale wielbłąda uwiąż mocno...!" A Salomon dodaje; ... ponieważ Allah nie ma innych rąk niż twoje”. A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:59 PACIOREK NIEBIESKI Stara kobieta po śmierci stanęła przed Sądem Ostatecznym. Sędzia oceniając czyny nie mógł się dopatrzyć w jej życiu uczynków miłosierdzia, oprócz jednej marchewki, którą kiedyś dała głodującej żebraczce. Jednak tak wielka jest potęga czynu miłości, że postanowiono, iż kobieta za sprawą tej marchewki pójdzie do Nieba. Przyniesiono marchew do Sądu i wręczono kobiecie. Gdy ją wzięła, marchewka zaczęła się wznosić, jakby ciągnięta niewidzialnym sznurkiem, unosząc kobietę. Przyszedł żebrak. Kurczowo złapał się kraja jej ubrania i został uniesiony wraz z kobietą. Trzecia osoba złapała żebraka za nogi i też została uniesiona ku Niebu. Wkrótce za marchewką ciągnął cały korowód osób, niesionych za jej sprawą ku górze. I co dziwniejsze, kobieta wcale nie czuła ciężaru. Właściwie wcale ich nie zauważała, patrząc ku Niebu. Wznosili się wyżej i wyżej. Byli już blisko Bram Niebieskich. Wtedy kobieta rzuciła ostatnie spojrzenie na Ziemię i ujrzała za sobą ludzki sznur. Była oburzona. Gwałtownie machnęła ręką i krzyknęła: - Precz! Precz wszyscy! Ta marchewka należy do mnie! Wykonując gwałtowne gesty na chwilę puściła marchewkę i z całym orszakiem ludzi spadła w dół. JEDNA JEST TYLKO PRZYCZYNA KAŻDEGO ZŁA NA ZIEMI - "TO JEST MOJE". Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 10.03.13, 21:46 pierzchnia napisał: > Niektórzy twierdzą, że trzeba dopomóc przeznaczeniu, ale i tak samo życie zmusza do ruchu... _________________________________________________. "To co nam tak trudno zniesc, jest to ta nasza Niewinnosc w przeciwienstwie do Winy, ktora nam Przeznaczenie przynosi. Jezeli bylbym winny i zostal ukarany albo bylbym niewinny i zostal uratowany, wtedy moglbym przyjac, ze Przeznaczenie jest podporzadkowane moralnemu Porzadkowi i Regulom, a ja moglbym wtedy na to poprzez swoja Wine albo Niewinnosc, wplywac i kierowac. Jezeli jednak, niezaleznie od mej winy czy niewinnosci zostane uratowany, podczas gdy inni, niezaleznie czy winni czy nie ida "na dno", wtedy jestem w kazdym przypadku wydany tym Silom "na pastwe losu" i na moja Niemoc do swojego Przeznaczenia, i niezaleznie od mojej winy czy niewinnosci jestem z tymi silami skonfrontowany..." Jedynym Wyjsciem wtedy zostaje mi tylko moje Podporzadkowanie sie. To poddanie sie z wlasnej, nieprzymuszonej woli temu Wszechwladnemu Wspoldzialaniu, ktore okaze sie potem moim szczesciem albo moim nieszczesciem. Przyjecie takiej Postawy, do takiego Handlowania nazywam POKORA. A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: A 10.03.13, 21:22 SKRÓT .. :) cytuje cos z stoików.. a potem nie rozumie do czego nawiazuje , bo wszytko kojarzy mu sie tylko z knajpa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: A 10.03.13, 21:24 i jeszcze sobie pochlebia, o tym , ze ja z nim chce dyskutowac i a nawet , że za swojego boga, sobie go obiore.. chłopina sie pogubił strasznie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A 10.03.13, 21:48 bananarama-live napisał: > Ty jestes bogiem dla samego siebie _________________________. Na wzor i podobienstwo Jego...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: A 10.03.13, 21:52 Przyjecie takiej Postawy, do takiego Handlowania nazywam POKORA. A... brawo... szkoda , ze nikogo jej nie nauczysz. , bo nie można nauczyć kogoś , czegoś- czego nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Pokory sie nie naucza...! 10.03.13, 21:57 thomi73pl napisał(a): > brawo... > szkoda , ze nikogo jej nie nauczysz. , bo nie można nauczyć kogoś , czegoś- c > zego nie ma! ___________________________. To nie bylo do ciebie napisane...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 10.03.13, 22:09 Pokory sie nie naucza...! aaugustw napisał: ___________________________. > To nie bylo do ciebie napisane...! > A... "to forum kapito " - A. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 10.03.13, 22:22 No i popadli my w kałabanię, a czort karty rozdaje... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 10.03.13, 22:33 ano.. to ojciec:,. kłamstwa. :), manipulacji, i ojciec pierwszego grzechu : pychy. .. co zrobic.. wpadli my w kałabanie : ) forum.gazeta.pl/forum/w,176,143074569,143105388,Nowy_Porzadek_ale_to_nie_o_zdrowieniu_.html?wv.x=2 ".. dziwna gra.... ... wygrywa ten kto nie gra.... " Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 10:17 thomi73pl napisał: > ano.. to ojciec:,. kłamstwa. :), manipulacji, i ojciec pierwszego grzechu : p > ychy. .. > > co zrobic. Pewnie dlatego ludzie chodzą do Kościoła i uczestniczą, w pewnych nabożeństwach - żeby tego włóczęg¶ trzymać od siebie z daleka. Sama wiara w szatana może wydawać się dla wielu objawem zdziecinnienia lecz może właśnie o to chodzi - by być tego nieświadomym. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 10:47 pierzchnia napisał: > Sama wiara w szatana może wydawać się dla wielu objawem zdziecinnienia lecz może właśnie o to chodzi - by być tego nieświadomym.< Wolę być wiarołomnym w wierze w szatana. Wiedza o istnieniu szatana a wiara w szatana to mała aczkolwiek istotna różnica. Zły działa podstępnie ale roztropny jego sztuczki w lot rozszyfruje . Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 12:00 Człowiek jest zbyt słaby żeby świadomie mógł się temu przeciwstawić - tu potrzebna jest boża opieka. Gdy jej nie ma można się uwikłać, w historie, które pamięta się do końca swego życia - później zadajesz sobie pytanie: Jak to się mogło stać? Moje rajdy po knajpach uświadomiły mi jedno, a mianowicie to, że krążą tam złe energie. Z kolei nieznajoma babuleńka, z którą gawędziłem na przystanku, roztaczała wokół siebie niezwykłe światło. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 13:51 pierzchnia napisał: > ... Moje rajdy po knajpach uświadomiły mi jedno, a mianowicie to, że krążą tam złe energie... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Bo w miejscach tych nie ma miejsca na uczucia i na milosc, tak jak to ma miejsce podczas spotkan trzezwych alkoholikow na Mityngach AA..! _____________________. pierzchnia napisał dalej: > Z kolei nieznajoma babuleńka, z którą gawędziłem na przystanku, roztaczała wokół siebie niezwykłe światło. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Taka jest i ta aura Mityngow AA...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 20:25 a jaka aure roztacza. Net.? czy w kazdym miejscu w tym wirtualnym świecie musi byc tak samo..? Czy da sie tu np. roztoczyć aure, gdzie wyczuje sie chec zostania na chwile.. ? Myśle , że to zależny przede wszystkim , od tych , którzy sa tu najczęściej.. miłego wieczoru i spokojnej nocy wszytkim Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 20:40 thomi73pl napisał: > a jaka aure roztacza. Net.? > czy w kazdym miejscu w tym wirtualnym świecie musi byc tak samo..? > Czy da sie tu np. roztoczyć aure, gdzie wyczuje sie chec zostania na chwile.. ? > Myśle , że to zależny przede wszystkim , od tych , którzy sa tu najczęściej.. > miłego wieczoru i spokojnej nocy wszytkim _____________________________________. W swiecie wirtualnym jest aura zimnej polnocy, a w realu slonce, radosc i cieplo poludnia...! A calkiem powaznie: W realu dopiero mozna zobaczyc te rozbiegane oczy unikajace spojrzenia trzezwego juz alkoholika... - Tam zobaczyc mozna na zywo te trzesace sie, slabe i bezsilne rece, ktore chce sie przytulic do siebie i podzielic sie cieplym slowem... A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 21:06 ".. Tam zobaczyc mozna > na zywo te trzesace sie, slabe i bezsilne rece," .. może tego właśnie sie boje.. ? hmm.. chyba cos odkryłem.. własnie... nie chce widziec takich ludzi... boje sie utożsamienia z nimi.... czyli .. cięzko mi do końca utozsamic sie z "takim alkohoikiem" , czyli wychodzi , ze ciezko utozsamic mi sie z choroba.. ? czy to to samo co przyznac sie przed sobą , że jestem chory? oprócz "otworzenia sie" przed "niemcami" ( w podświadomosci to ciagle niemcy, a nie "czujacy ludzie",) - ludzmi takimi jak ja, co na logike wiem.. .. - to jednak chyba jest tez to co wyżej napisałem.. chyba, ze .. hmm.. pomysle Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 21:25 thomi73pl napisał: > .. może tego właśnie sie boje.. > ? - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Kiedys przyjdzie ten czas zapytania sie samego siebie: Kim jestem...!? (lepiej wczesniej, anizeli pozniej lub wcale...!) ______________________. thomi73pl napisał dalej: > hmm.. > chyba cos odkryłem.. > własnie... > nie chce widziec takich ludzi... boje sie utożsamienia z nimi.... > czyli .. cięzko mi do końca utozsamic sie z "takim alkohoikiem" , czyli wyc > hodzi , ze ciezko utozsamic mi sie z choroba.. ? czy to to samo co przyznac si > e przed sobą , że jestem chory? - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 10:59 aaugustw napisał: > thomi73pl napisał: > > .. może tego właśnie sie boje.. > > ? > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > Kiedys przyjdzie ten czas zapytania sie samego siebie: > Kim jestem...!? > (lepiej wczesniej, anizeli pozniej lub wcale...!) > ______________________. Orpocz tego, że jestem czlowiekiem - nie staralem się nazywac.. Uczylem się tego- nie nazywania , nie utozsamiania się z niczym. Wiem, tez że alkoholikiem...- ale tylko wiem.. Natomiast na prawde czje się chory.. ------------------------------------------------------------------------ thomi73pl napisał dalej: > > hmm.. > > chyba cos odkryłem.. > > własnie... > > nie chce widziec takich ludzi... boje sie utożsamienia z nimi.... > > czyli .. cięzko mi do końca utozsamic sie z "takim alkohoikiem" , czy > li wyc > > hodzi , ze ciezko utozsamic mi sie z choroba.. ? czy to to samo co przyz > nac si > > e przed sobą , że jestem chory? > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 11:20 thomi napisal I to chore!!! Nie tylko z powodu choroby duszy , choroby alkoholowej.. - to w ogole chore..! A w ogole.. Czy to zdrowy objaw, że musze isc do jakiejs grupy , by bezpiecznie "być soba" ? Cz nie jest chore to, obcy ludzie wypisuja sobie publicznie o sobie, lub mowia w jakiejs grupie o sobie, a ne moga powiedziec tego najblizszym..?!!!! - to dopiero jest chore....! wszyscy jestesmy chorzy i bedziemy... Bo ciagle mowimy o chorobach.. najczescie mowimy o zdrowieniu jednak:) po drugie od mowienia o chorobach sie nie choruje:) grupy wsparcia to swietny wynalazek nie tylko dla alkoholikow, ale i dla roznych ludzi, a Polsce to jeszcze mało popularne, ale takie grupy za swiecie funkcjonuja rozniez dla ludzi którzy stracili dziecko, lub ktorych dziecko choruje, lub dla ludzi ktorzy sami walcza z nowotworem, lub takich ktorzy sa niesczesliwi z innych powodow i dziela sie miedzy spba doswiadczeniem i wpsarciem....czy to jest chore?? nie sadze, bo to pomaga ...chore jest kiedy czloeik sam sobie probuje z czyms radzic i zamyka sie w swoim swiecie by na koniec sobie komoletnie nie poradzic - czego skutki bywaja tragiczne... alkoholik ma szczegolny lek przed mowieniem o sobie, bo jego glowym probleme jest wlasnie ucieczka przed uczuciami i przed soba samym - przelamanie tego i zaufanie innym to pocztake zdrowienia, takze nie boj sie tak:) Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 11:48 miskolaj napisała: > thomi napisal > I to chore!!! Nie tylko z powodu choroby duszy , choroby alkoholowej.. - to w o > gole chore..! > > A w ogole.. Czy to zdrowy objaw, że musze isc do jakiejs grupy , by bezpiecznie > "być soba" ? > wszyscy jestesmy chorzy i bedziemy... > Bo ciagle mowimy o chorobach.. > > najczescie mowimy o zdrowieniu jednak:)fajnie innym to pocztake zdrowienia, takze nie boj sie tak:) najczescie mowimy o zdrowieniu jednak:): fajnie WIĘCEJ O ZDROWIU Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Liczy sie zdrowie, zdrowe uczucia...! 12.03.13, 12:30 thomi73pl napisał: > miskolaj napisała: ... najczescie mowimy o zdrowieniu jednak:): - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > fajnie > WIĘCEJ O ZDROWIU __________________________________. Tak. To kolejny paradoks naszej choroby: Chorzy mowia WIĘCEJ O ZDROWIU...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 11:30 thomi73pl napisał: I nie sadze , że ktos chcę cos zrobic szczerze > , zanim tego nie zrozumie... Wiele tzw. altruizmu wynika, paradoksalnie, z egoizmu, ale są tacy, którzy rzeczywiście zostali oświeceni. Samo zrozumienie to za mało, bo tu potrzeba miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 12:25 thomi73pl napisał: > ... cale zycie "stoje w rozkroku.."- to nie tylko fizycznie, ale też psychic > znie - czasem bezpueczna pozycja, ktora utrudnia przewrocenie się.. , choc z dr > ugiej strony.. Wlasnie.. - - - - - - - - - - - - - - - - - - Zle to nazwalem... - To mial byc "szpagat"...! - Chociaz stojac szeroko w rozkroku takze mozna sobie pysk wypolerowac...! ;-) ____________________. thomi73pl napisał dalej: > Ale to co napisalem, to tylko szczere podzielenie się z tym co akurat ODKRYLEM. > - czajace się w podswiadomosci.. > " Na co dzien" - nie mysle o tym.. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Teraz bedziesz juz codziennie o tym myslal...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > Na co dzien- chory to ogolnie na cos chory..- ja też. > Alkoholik - to ja .. Chory - to ja.. Ale czy "chory alkoholik"- > Zreszta nie che tej analizy... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Nie od ciebie to zalezy... - SW...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > czyli .. cięzko mi do końca utozsamic sie z "takim alkohoikiem" , czyli wychodzi , ze ciezko utozsamic mi sie z choroba.. ? czy to to samo co przyznac sie przed sobą , że jestem chory? - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 22:14 na swoj chyba 4 miting trafiłam do takiej specyficznej grupy...grupy w której srednia wieku jest po 60...nie wiem skad taka reguła, ale tam sa "najbardziej" poniszczeni ludzie, chorzy, bez pracy czesto, duzo byłych kryminalistow,duzo narkomanow - alkoholikow, generalnie takich poobijanych w podeszlym wieku - nie wiem czemu, ale jakos tak chyba razem sie razniej czuja...jak tak poszłam pierwszy raz bylam w szoku, strasi panowie - wiekszosc bez zebow, poubierani jak w latach 6--tych ogólnie tak wtedy to widzialam, czulam sie tam dziwnie, nawet niesmacznie, czulam sie taka "inna", pomyslam sobie wtedy Boze jaka patologia, co ja tu robie, grzeczna dziewczynka w kurtce za 5 koła:) .....poniewaz wtedy chodzilam na mitingi codziennie to dwa razy w tygodniu trafialam wlasnie tam...tygodnie leciały...byłam tam prawie zawsze jedyna kobieta, czasem były 2 lub 3, ale duzo ode mnie starsze i tez niezle poturbowane... wiesz czego sie dowiewiedzialam o sobie chodzac tam??? ze byłam potwornie zakompleksiona - przez co strasznie zarozumiala i mialam o sobie mega wygorowane mniemanie...to po pierwsze po drugie to wlasnie tam uslyszalam prawde najprawdziwsza o chorobie o walce o zycie, tam zrozumialam czym jest alkoholizm - wlasnie tam pojęłam, ze to smiertelna choroba... tam dostalam mnostwo prawdziwego ciepla.. dzis mam tam przyjaciół:) jeden z nich nie ma zebow:) hahah dzis smieje sie z tego, ze to mowie w ogole... juz nie musze sie chowac w wilekiej kortce za 5 koła:) tam zawsze jak watplilma w swoja chorobe słyszałam słow "wszystko przed Toba" długo ich nie rozumialam, dzis rozumiem.... dzieki tym ludziom - moim przyjaciolom wiem, ze alkoholizm to nie przelewki, dzieki nim przestalam myslec jak na pocztaki, ze jedna lampka wina mnie nie zabije - nic mi tego nie dalo - na pewno nie trapia...kiedys teraoutka zakazał mi tam chodzic, powiedzila, ze tam sie nie trzezwieje, ze tam sie patologia złazi itd....posłałam jej tylko usmiech:) Andrzej - alkoholik siedzi tam od 11 lat, kiedy prestał pic wazył 42 kilo, dzis wazy 90:) ten wlasnie alkoholik jak poszlam tam rozbita, na głodzie dał mi tyle wsparcia i ciela, ze wypłakałam cały swoj ból i strach i stałam sie w końcu zwykła dziewczyna w trampkach - usmiechnieta....juz nie musze sie chowac...juz nie musze udowac, pomogła mi zyczliwosc tych ludzi, ich ciepło, ich siła ich determinacja by wyjsc z bagna jakie mi sie nawet nie sniło......... lubie ta grupe, lubie tych ludzi, teraz zagladam raz w miesiacu, kiedy sie stesknie i jestem ciekawa co u nich, zawsze mnie fajnie witaja, dopinguja, trzymaja kciuki:) nie wiem czy inna grupa dła by mi taka lekcje pokory i pozowliła odnalezc swoje miejsce w swiecie - wstydze sie dzisiaj tej swojej kurtki - choc wisi w mojej szafie - bo przeciez jej nie wywale:) nie bój sie...nie bój się chłopie siebie!!!!! pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 13:36 Człowiek nagle sobie uświadamia, że nie jest ulepiony z lepszej gliny - nie wszyscy jednak do tego dochodzą. Dlatego nie cierpię pogardy, bo można nawet kogoś zwymyślać, w złości, ale pogardzanie drugim człowiekiem to dno. Czasem się można mocno naciąć :) www.youtube.com/watch?v=HtndkVHFig8 Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 17:50 pierzchnia napisał: > Człowiek nagle sobie uświadamia, że nie jest ulepiony z lepszej gliny - nie wszyscy jednak do tego dochodzą. > Dlatego nie cierpię pogardy... ___________________________________________________________. Jako alkoholik nie cierpie pruderii i klamstwa, moze dlatego ze sam bylem takim w czasie czynnej mojej choroby, a to o malo mnie nie zabilo...! :-( A... Ps. Sa ludzie ktorych nie pogardzam za ich inne wyznanie, kolor skory, czy orientacje polityczna, ale ich czyny (terror, przestepstwa, przemoc, etc...) pogardzam...! Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 20:06 jezeli chodzi o pogarde.. to ja nie pogadzam nikim.. zdarza mi sie.. kiedy widze jak inni sie nosza.. ale wolę "odbic " - niz zajmowac sie pogarda ich, czy nawet ich czynów.. prawda jest , że czyny zle trzeba umiec nazwac , ze złymi sa niezaleznie , czy to moje zle czyny.. czy innego czlowieka. natomiast pogarada.. :) mysle że w moim przypadku była by smieszna.. pogaradzałem samym soba, ale nie pogardzalme niczym czym mogę sie nachlac . , pogrdzałem nie raz człowiekiem.. , ale nie jego alkoholem , który piłem.. i choc wolałem zawsze te alkohole z górnej pólki, to kiedy było cięzko.. , lub nie chciały wejśc do żoładka te "lepsze rzeczy" , lbo ich nie bylo.. nie pogardzałem niczym.. i wiem jak jest kiedy cały kawałek ciała , cały mózg, całe serce i kazda komórka, chce tylko alkoholu.. wiec .. w moim przekonaniu. teraz pogardzanie, - jest mi nie tylko smieszne , ale tez mi nie pasuje.. gdyby kots spytal mnie jaki jest mój stosunek do alkoholu.. to i dzis nie powiedziałbym , ze pogardliwy.. bo ta substancja jest kazdym kroku zycia.. , nawet w perfumach które lubie.. wiec co za obłuda by to była.. ale niech sobie jest. .!., byle nie znalazła sie w moich ustach.. - to wszystko. NIe musz o tym myslec.. , w momencie podjecia decyzji o niepiciu włacza misie "antikol" .. w glowie.. nie biore go.. ale włacza misie taki mechanizm , ze nie mysle o alkoholu.. nie myśle tez kim jestem. czasem pojawia sie mi refleksje.. ale zawsze odpowoadam sobie . nie wazne kim jestem , wazne co robie. a co robie.? - NIE PIJĘ! AA na pewno w tym pomaga.. pomaga w "niepiciu" ale tez w trzeźwieniu.. jedenka moim ideałem trzeźwienie to bycie trzeźwym w głowie.. a nie tylko "na sucho.. " i tu cieżko mi przyznac , ze do tego jest potrzebne wyłacznie AA ( chco caly czas twierdze , ze pomaga) i czy wogóle nie da sie obejsc.. bez AA.. nie chodzi mi o moje awersje.. chodzie mi o kolejne uzależnienie.. tym razem od zachowania. jasne ze to zrowiej niz dalej chlac, albo nie chlac ale zamienic to granie, siedzenie przed kompem, sex, albo kupe innych zachowan.. - które też sa uzaleznieniami.. ale jak zrobic by zdrowiec i nie uzaleznic sie od AA.. chodzic.. , moze i tak.. zdrowiec czerpac z programu. - ok.. ale jak" zachowac siebie.. " - zdrowego i nie pijacego, ale w całosci siebie.. moze po prostu nie ma wyjscia.., moze uzalezniony mózg, juz tego nie potrafi.. i musi byc to co najmniej AA, zanim nie przypalenta sie inne uzaleznienie.. gdyz: "24 Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. 25 Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. 26 Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni. 27 (...) ew. wg.Łukasz.. ? ale to nie wątek o refleksjach.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 20:30 thomi73pl napisał: > ... ale jak zrobic by zdrowiec i nie uzaleznic sie od AA.. chodzic.. , moze i t > ak.. zdrowiec czerpac z programu. - ok.. > ale jak" zachowac siebie.. " - zdrowego i nie pijacego, ale w całosci siebie.. > > moze po prostu nie ma wyjscia.., moze uzalezniony mózg, juz tego nie potrafi.. > i musi byc to co najmniej AA, zanim nie przypalenta sie inne uzaleznienie.. > gdyz: > "24 Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szu > kając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedł > em. 25 Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. 26 Wtedy idzie i b > ierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I > stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni. 27 (...) ew. wg > .Łukasz.. > ? > > ale to nie wątek o refleksjach.. _____________________________________________________________________. Pierwsza czesc filozoficzno-teoretyzujaca wyrzucilem... - To psu na bude, (wg. mnie). Ostatnie slowa Biblii pozostawilem, bo jezeli ktos rozumie juz Biblie, to ona pomaga (j/w). Doczepie sie teraz do tych slow, (cyt.): "... ale jak zrobic by zdrowiec i nie uzaleznic sie od AA.. chodzic.. , moze i tak.. zdrowiec czerpac z programu. - ok.. > ale jak" zachowac siebie.. " - zdrowego i nie pijacego, ale w całosci siebie.. Czyli uwazasz ze jestes juz zdrow, bo nie pijesz...! Ty chcialbys zjesc ciastko i miec ciastko...! Wytlumacz mi; Jak mozna uzaleznic sie od AA...!? Jak mozna uzaleznic sie od samego siebie...? Jak mozna czerpac z Programu AA, nie chodzac tam - na Mityng...!? Tylko tak mozesz zachowac siebie...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 21:02 aaugustw napisał: > thomi73pl napisał: > > ... ale jak zrobic by zdrowiec i nie uzaleznic sie od AA.. chodzic.. , > moze i t > > ak.. zdrowiec czerpac z programu. - ok.. > > ale jak" zachowac siebie.. " - zdrowego i nie pijacego, ale w całosci si > ebie.. __________________________________________________________ > Czyli uwazasz ze jestes juz zdrow, bo nie pijesz...! > Ty chcialbys zjesc ciastko i miec ciastko...! > Wytlumacz mi; Jak mozna uzaleznic sie od AA...!? > Jak mozna uzaleznic sie od samego siebie...? > Jak mozna czerpac z Programu AA, nie chodzac tam - na Mityng...!? ------------------------------------------------------------------------------------------------- Tego nie wiem.. gdybym był teraz u schylku zycia i po spedzeniu drugiej połowy tegoz zycia bez picia i bez AA, to pokusiłbym sie o odpowiedź.. > Tylko tak mozesz zachowac siebie...!... to zalezy z jaką częscią siebie sie sami utozsamiamy.. - ja nigdy nie utozsasmiałem sie z kolegami z knajpy... , ani z pracy, .. czasem z kims z treningów.. - ale to było dawno.. gdybym był np księdzem musiałbym utożsamic sie z kościołem by byc na prawde dobrym kapłanem.. i powiedziałbym : to moje zycie , tu sie odnalazłem. - to ja. ! ale nie jestem. A.. masz rodzine.. , masz żone.. , ale zona na pewno woli Ci niepijącego , * ( choc moze daje sygnały że radziła sobie bardziej z pijanym- jak to zony.. - nie wiem.. nie gniwaj sie o to ) a dzieci..? nigdy nie ppowiedziały , ze Ciebie i tak nie ma. ? notak. liczysz sie tylko ty.. jelsi masz wytrzezwiec. - ok rouzumiem.. Ale jaka częsc w siebie cenisz najbardziej. tego człowieka , którego ( przepraszam za moze domniemanie , ale tak juz jest) kreujesz siebie w Necie? tego ktory siedzi na Mitingu? tego który jest w kosciele.? tego w ogórdkur, na rybach, na treningu , na spacerze z zona z dziecmi, z przyjaciólka. ? tego pomagajacego obcym ? czy tego pomogajacego rodzinie.? czy tego który pomaga tylko sobie.? nie liczy sie odpowiedz - każdego po trochu.. odpowoedz szczerze , ktorym jestes = NAJBRADZIEJ chyba , że nie chcesz. ale jesli potrafisz na to szczerze odpowiedziec, - to bardzo mnie to ciekawi. bo masz dlugi staż, i moge Ci zapytac.. jesli chcesz napisz mi to na priv.. obiecuje zachowac dla siebie. ale odpowioedz. Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 21:08 A.. I NIE ODPOWIADAJ OD RAZU.. - cociaz raz.. pisze.. myśląc i pisząc to yupełnie poważnie i bez cienia drwiny. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 21:50 thomi73pl napisał: > A.. > I NIE ODPOWIADAJ OD RAZU.. > - cociaz raz.. > pisze.. myśląc i pisząc to yupełnie poważnie i bez cienia drwiny. _____________________________________________________. Ja nie potrzebuje juz myslec... - Ja odpowiadam jezykiem serca...! Tymi slowami ktore czuje... (to nie zart...!) Dlugie myslenie wytwarza pokrecone mysli...! :-( A... Ps. Ty lubisz takie troche infantylne opowiastki, one na poczatek sa dobre, wiec zalaczam tego "Aniola i Bestie", co zapomnialem uczynic w poprzednim liscie: ANIOL I BESTIA Kiedy dotarlem juz do sciezek mojego serca, ujrzalem wtedy ich obu zmagajacych sie ze soba. Byl to wstrzymujacy oddech widok, ktory mnie przestraszyl. Zobaczylem aniola swiatla, pelnego jasnosci, wesela, emanujacego dobrem, objetego w uscisku przez przerazajaca bestie, o pelnym zuchwalosci i pozadania wykrzywionym pysku. Nie moglem oderwac od nich oczu. Jednak za tym dziwnym widokiem czulem cos znanego podswiadomie i gleboko znanego. Wtedy zobaczylem nastepujaca scene - jej widok przeszyl mnie dreszczem az do samych kosci. Sylwetka zarowno aniola jak i bestii byla ta sama. Zarowno uduchowiona twarz aniola jak i wykrzywiony grymas potwora, posiadaly te sama twarz - moja twarz! O, moj Boze, jestem zarowno aniolem swiatla, jak i jaskinia zla. Jestem sercem, w ktorym narodzil sie Bog(... ); jestem tez otchlania, w ktorej gromadza sie moce piekielne. Moj koniec jest bardziej niepewny, niz moglem to sobie wyobrazac: Zawieram w sobie zarowno niebo jak i pieklo. Coz za nieprzebrany ocean miesci sie we mnie -morze dobra i morze zla! Moge dotrzec do najbardziej wznioslych szczytow lub zatonac w niewyobrazalnym zepsuciu. Ocal mnie, ocal przed wlasna ciemnoscia, ukrytymi wirami okrucienstwa i zlosci. Niech nigdy nie dopuszcze, aby zwyciezylo mnie zlo i aby demon nigdy nie pokonal we mnie aniola. Niech Twa obronna reka strzeze mnie i utwierdzi w dobroci, milosci i radosci. To Ty pragnales uczynic mnie na Twe podobienstwo, bym stal sie promieniem Twojego swiatla, Twojego pokoju, Twojego zrozumienia. Ty odcisnales na moim sercu pieczec; jestem Twoj na zawsze. Spraw, bym nigdy nie poddal sie zlu. Spraw, bym nie stal sie kupa odpadkow, wiedzac, ze moge byc swiecaca gwiazda. Przeciez jestem boskim potomkiem! Jestem Twoim wyobrazeniem. Twoim dzieckiem, jedynie Twoja wlasnoscia. Przescigne gwiazdy w jasnosci, bowiem Ty zamieszkujesz gleboko w moim sercu. Ale przeciez, moge upasc tak bardzo nisko. Moge uwiezic milosc, rozkoszowac sie zlem i plodzic demony tam, gdzie maja sie rodzic anioly. Och, pomoz mi, ulecz mnie i uspokoj me serce! Nie zdolam ochronic sam siebie! Moja wielkosc fascynuje mnie i przeraza. Jestem zagadka czekajaca na rozwiazanie -zagadka rozwiazywana bez konca. Jestem pytaniem, tajemnica, labiryntem. Jestem zarowno mesjaszem i tyranem, obronca i wiezieniem. Jestem zarowno Jezusem jak i Judaszem, ucielesnieniem milosci oraz falszywym zdrajca. Ustrzez mnie od zasadzek, ktore sam na siebie zakladam! I doprowadz mnie do brzegu lagodnego swiatla milosci. Poprzez cala moja ziemska podroz toczy sie ta smiertelna walka. Cala swietosc, ktorej obszarow strzege, i wszystko zlo swiata, ktoremu sie sprzeciwiam, wszystko to znajduje sie w mym sercu. Moge byc wybawca dla swiata albo zrodlem jego rozkladu. Ujmuje Twoja dlon i klade na mym obliczu. Szukam swiatla, ktore mna bedzie przewodzic. Twa sila jest mocniejsza od mych watpliwosci; zadne zlo nie zwyciezy w walce z Twoja miloscia. Ufajac Tobie, ide naprzod, by zmierzyc sie z dniem. Wybiore prawde spomiedzy klamstwa; wyrozumialosc spomiedzy tchorzostwa. Bede sluzyl sprawiedliwosci i milosierdziu. Tak, niech stane sie dzieckiem swiatla, ktorym zostalem nazwany. Niech boska moc przebije sie przez ciemnosc. Niech dobro zatriumfuje swa nieprzebrana obfitoscia i przemieni mnie w aniola jasnosci. Na polu bitwy mojego serca, w decyzjach, ktore dzis bede podejmowal, pragne, by zwyciezalo dobro. Pragne, aby od tego momentu, mialo to miejsce w kazdej decyzji, ktora bede podejmowal. Dopomoz mi; pokaz mi jak. Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 13.03.13, 11:32 To NIE JEST INFANTYLNA HISTORYJKA. !!! to piekna modliwtwa.. dziękuje , ze nia podzieliłes .. cóż.... - to jest z serca... zapewne... i troszke mnie zatkało.. ( bo nie mam jej na żadnym blogu w necie i nie zwiera polskich znaków) pozdrawiam i pogody ducha Tobie i Wszystkim aaugustw napisał: > thomi73pl napisał: > > A.. > > I NIE ODPOWIADAJ OD RAZU.. > _____________________________________________________. > Ja nie potrzebuje juz myslec... - Ja odpowiadam jezykiem serca...! >> A... > Ps. Ty lubisz takie troche infantylne opowiastki, one na poczatek sa dobre, > > ANIOL I BESTIA > > Kiedy dotarlem juz do sciezek mojego serca, ujrzalem wtedy ich obu > zmagajacych sie ze soba. > Byl to wstrzymujacy oddech widok, ktory mnie przestraszyl. > Zobaczylem aniola swiatla, pelnego jasnosci, wesela, emanujacego > dobrem, objetego w uscisku przez przerazajaca bestie, o pelnym > zuchwalosci i pozadania wykrzywionym pysku. Nie moglem oderwac > od nich oczu. Jednak za tym dziwnym widokiem czulem cos znanego > podswiadomie i gleboko znanego. > Wtedy zobaczylem nastepujaca scene - jej widok przeszyl mnie > dreszczem az do samych kosci. Sylwetka zarowno aniola jak i bestii > byla ta sama. Zarowno uduchowiona twarz aniola jak i wykrzywiony > grymas potwora, posiadaly te sama twarz - moja twarz! O, moj Boze, > jestem zarowno aniolem swiatla, jak i jaskinia zla. Jestem sercem, > w ktorym narodzil sie Bog(... ); ........ > tchorzostwa. Bede sluzyl sprawiedliwosci i milosierdziu. > Tak, niech stane sie dzieckiem swiatla, ktorym zostalem nazwany. > Niech boska moc przebije sie przez ciemnosc. > Niech dobro zatriumfuje swa nieprzebrana obfitoscia i przemieni mnie > w aniola jasnosci. Na polu bitwy mojego serca, w decyzjach, ktore dzis > bede podejmowal, pragne, by zwyciezalo dobro. Pragne, aby od tego > momentu, mialo to miejsce w kazdej decyzji, ktora bede podejmowal. > Dopomoz mi; pokaz mi jak. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 13.03.13, 11:52 thomi73pl napisał: > To NIE JEST INFANTYLNA HISTORYJKA. !!! > to piekna modliwtwa.. > dziękuje , ze nia podzieliłes .. > cóż.... - to jest z serca... > zapewne... _________________________________________________________. Ciesze sie, ze moglem ci pomoc... - Dla mnie ten tekst jest szczegolny, bo pochodzi on z tlumaczenia prof. Wierzbickiego, (przyjaciela AA) ...! Spotkalem sie nim na Zlocie Radosci AA i Swieta Zdroju w Krakowie, z okazji 30-lecia powstania AA, w sierpniu 27-29 - 2004 r...! ;-) Tekst ten mi takze pomogl zrozumiec moj charakter...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl może zbyt globalnie... 13.03.13, 12:15 wiem , ze teraz powinienem głównie zając się sobą.. ale nie poradzę wiele na to , iż moje myślenie jest takie w tej chwili, że myślę nie tylko o sobie.. i próbuję wszytko zrozumiec, w tym też i problem globalbny.. myślę , że nasze- ludzkie problemy. problemy ludzi.. problemy z uzależnieniami.. , które znamionują się tym między innymi , że wbrew zdrowemu rozsadkowi i wbrew instynktowi samozachowawczemu niszczę sieibie i wszystko dookoła, na poczet zdobycia tego , od czego jestem uzalezniony i każdy mój wybór jest powodowany nałogowym myśleniem i uzależniony od samego nałogu.. myślę , że warto wiedzieć , iż ja też oprócz tego , że jestem uzależniony od alkoholu, to również jak całe społeczeństwo uzależniony od np ropy i od przemysłu który ja napędza.. i że też mam udział w tym jak niszczę środowisko.. to tak by zostać w temacie uzależnień, ale też przyjrzeć sie temu z góry... www.youtube.com/watch?v=5AgDU8AxQjg - mi dużo to uświadamia.. czy jest mi to do czegoś potrzebne.. ? do samego mojego zdrowienia - nie..., ale to obrania celu w zdrowieniu.. - tak.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 13:00 thomi73pl napisał refleksyjne pytanie retoryczne: > czy jest mi to do czegoś potrzebne.. ? do samego mojego zdrowienia - nie..., ale to obrania celu w zdrowieniu.. - tak.. __________________________________________________________________. Ano wlasnie, nie tylko do obrania celu, ale i wykonania go - tak...! A jaki jest twoj cel i co najwazniejsze musi byc spelnione aby ten cel osiagnac...!? Przeciez nie zmienisz Petrochemii, ani nie masz wplywu na to zeby ludzie zrozumieli, ze to nie ziemia nalezy do nich. lecz oni do ziemi, ale kazdy z nas na siebie i swoje najblizsze otoczenie ma wplyw, wiec czynmy dobro...! Mam pytanie: Czy ty masz do swojej dyspozycji "Codzienne Refleksje AA"...? Dzisiejsza chcialem ci zadedykowac: "KRAINA DUCHA Wkroczylismy w sfere zycia duchowego. Naszym nastepnym zadaniem w tym nowym zyciu jest poglebianie go i wzbogacenie. Nie da sie osiagnac tego w ciagu jednego dnia. To dlugoplanowe dzialanie. "Anonimowi Alkoholicy", str. 73" A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 13:14 dzieki :) > "KRAINA DUCHA > Wkroczylismy w sfere zycia duchowego. Naszym nastepnym zadaniem > w tym nowym zyciu jest poglebianie go i wzbogacenie. Nie da sie > osiagnac tego w ciagu jednego dnia. To dlugoplanowe dzialanie. > "Anonimowi Alkoholicy", str. 73" > A.. miałem te refleksje.. to jedna książeczek..., ktora mi sie bardzo podobała.. 4 lata temu.. oddałem ją , komuś kto-co wydawało mi się; potrzebowal jej bardziej... a to co wyżej jest "Mocne"! dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 13:20 ps.. wczoraj byłem w Oldenburgu.. ale nie znalazłem mitingu.. ale .. tez szukałem tak by nie znaleźc, nie znaleźc ... miałem adresy w lapku i nie spisałem , a kiedy w telefonie szukałem to wyszły mi same maile.. bez adresów.. musiałem wracac , bo miałem juz pociąg z powrotem.. no i tez inne sprawy.. nie bylem tylko w tym celu.. ,... ale wszytko ma swoje miejsce i czas... widocznie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 13:43 thomi73pl napisał: > ps.. wczoraj byłem w Oldenburgu.. > ale nie znalazłem mitingu.. > ale .. tez szukałem tak by nie znaleźc, nie znaleźc ... miałem adresy w lapk > u i nie spisałem , a kiedy w telefonie szukałem to wyszły mi same maile.. bez > adresów.. > musiałem wracac , bo miałem juz pociąg z powrotem.. no i tez inne sprawy.. > nie bylem tylko w tym celu.. > ,... ale wszytko ma swoje miejsce i czas... widocznie.. _________________________________________________________________. Ostatnio dzwoni do mnie facet z Emden, tez nie moze znalezc drogi na Mityng...! :-( Zreszta tam cala rodzina ma problem... - Corka, DDA mieszka na szczescie poza nimi... A tu masz wykaz Mityngow w Oldenburgu, (nie wiem czy sie tu zmieszcza...!?): MONTAG 17:00 D-26123 · Oldenburg · Bekos · Lindenstraße 12a · Raum 7 19:00 D-26721 · Emden · Martin Luther Gemeinde · Bollwerkstr. 9 rollstuhlgerecht 19:00 D-26133 · Oldenburg · Gesundheitshaus im Klinikum Oldenburg · Rahel-Strauss-Straße 10 rollstuhlgerecht offenes Meeting immer offen 19:30 D-26954 · Nordenham · Martin-Luther-Haus · Mittelweg 5 Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden letzten Montag im Monat 19:30 D-26135 · Oldenburg/Osternburg · Gemeindehaus der kath. Kirche · Dedestraße 13 rauchfrei offenes Meeting jeden 3. Montag im Monat 20:00 D-26197 · Großenkneten · Dorfgemeinschaftshaus · Efeuweg 3 · Nähe Feuerwehr Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht offenes Meeting jeden letzten Montag im Monat DIENSTAG 17:00 D-26123 · Oldenburg · Bekos · Lindenstraße 12a · Raum 3 19:30 D-26919 · Brake · Gemeindehaus · Rönnelstraße 14 rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Dienstag im ungeraden Monat 19:30 D-26127 · Oldenburg/Nadorst · Gemeindezentrum · Hartenkamp 18 Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht offenes Meeting jeden letzten Dienstag im Monat 20:00 D-26603 · Aurich · Haus der Generationen · Große Mühlenwallstraße 21 · LAB-Haus gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum 20:00 D-26160 · Bad Zwischenahn · Gemeindehaus · Lange Straße 6a Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Dienstag im Monat 20:00 D-26219 · Bösel · Pfarrheim rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Dienstag im Monat 20:00 D-26789 · Leer · Katharina-von-Bora-Haus · Hoheellernweg 7 · Gemeindehaus offenes Meeting bei Bedarf 20:00 D-26506 · Norden · Kath. Kirche St. Ludgerus · Osterstr. 21 · Pfarrheim deutsch · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Dienstag im Monat 20:00 D-26419 · Schortens · Gemeindehaus Dietrich-Bonhöfer Kirche · Oldenburger Straße 36 20:00 D-26125 · Wiefelstede · Heinrich-Kunst-Haus · Sandweg 19 plattdeutsch Meeting nur jeden 3. Dienstag im Monat MITTWOCH 11:00 D-26123 · Oldenburg/Mitte · Bekos · Lindenstraße 12a · Raum 5 deutsch · Rauchfrei mit Rauchpause 16:00 D-26121 · Oldenburg · Gemeindehaus · Harlinger Straße 17 deutsch · rauchfrei · rollstuhlgerecht Frauengruppe 19:30 D-26427 · Esens · Haus der Begegnung · Theodor-Thomas-Straße offenes Meeting offenes Meeting bei Bedarf 19:30 D-26209 · Kirchhatten · Ev. Gemeindehaus · Wildeshauser Straße 2 rauchfrei · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum · gleichzeitig Alateen-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 3. Mittwoch im Monat 19:30 D-26127 · Oldenburg/Bürgerfelde · Gemeindehaus · Mittelweg-Eupener Straße rauchfrei · rollstuhlgerecht 20:00 D-26629 · Großefehn/OT Strackholt · Ev. Gemeindehaus · Lindenstraße · B 436 Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Mittwoch im Monat 20:00 D-26506 · Norden · Christian-Reil-Haus · Osterstr. 102 rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Mittwoch im Monat 20:00 D-26180 · Rastede · Gemeindehaus · Am Horstbusch Rauchfrei mit Rauchpause gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Mittwoch im ungeraden Monat 20:00 D-26316 · Varel · Ev. Gemeindehaus · Am Schlossplatz 3 offenes Meeting jeden 1. Mittwoch im Monat 20:00 D-26486 · Wangerooge · Ev. Gemeindehaus · - rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Mittwoch im Monat 20:00 D-26655 · Westerstede · Evangelisches Haus · Kirchstraße 5 Rauchfrei mit Rauchpause gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting immer, gemeinsam mit Al-Anon 20:00 D-26639 · Wiesmoor/Hinrichsfehn · Azaleenstr. 3 · Ev. Gemeindehaus Hinrichsfehn deutsch · Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 2. Mittwoch im Monat 20:00 D-26388 · Wilhelmshaven · Kath. Gemeindehaus Christus-Konig · Posenerstraße 45 rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum DONNERSTAG 19:30 D-26127 · Oldenburg/Bürgerfelde · Gemeindehaus · Mittelweg-Eupener Straße rauchfrei · rollstuhlgerecht offenes Meeting jeden 1. Donnerstag im Monat 20:00 D-26197 · Ahlhorn · Kath. Pfarrheim · Liegnitzer Straße gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 3. Donnerstag im Monat 20:00 D-26757 · Borkum · Ev. Kirchengem., Arche · Goethestraße rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Donnerstag im Monat 20:00 D-26427 · Esens · Ev. Gemeindehaus · Kirchplatz deutsch · rollstuhlgerecht offenes Meeting bei Bedarf 20:00 D-26736 · Greetsiel · Ev. Gemeindehaus Am Bollwerk · Am Bollwerk gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting alle 14 Tage 20:00 D-26524 · Hage · Ev.-Luth. Gemeindehaus · St. Annenweg 1 a Rauchfrei mit Rauchpause gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden 1. Donnerstag im Monat 20:00 D-26121 · Oldenburg · Gemeindehaus · Peterstraße 27 rauchfrei offenes Meeting jeden 1. Donnerstag im Monat 20:00 D-26340 · Zetel · Martin-Luther-Haus · Corporalskamp 2 rollstuhlgerecht gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum offenes Meeting jeden letzten Donnerstag im Monat FREITAG 19:30 D-26188 · Edewecht/Friedrichsfehn · Gemeindehaus · Dorfstraße 16 Rauchfrei mit Rauchpause · rollstuhlgerecht 19:30 D-26427 · Esens · Haus der Begegnung · Theodor-Thomas-Straße gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum 19:30 D-26382 · Wilhelmshaven · Gemeindehaus Christus-u. Garnisionskirche · Am Kirchplatz 1 rollstuhlgerecht 20:00 D-26603 · Aurich · Haus der Generationen · Große Mühlenwallstraße 21 · LAB-Haus gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum 20:00 D-26607 · Aurich/Plaggenburg · Ev. Gemeindehaus · Esener Stra Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 13:55 > thomi73pl napisał: > > ps.. wczoraj byłem w Oldenburgu.. _______________________________________. W Oldenburgu jest PMK (Polska Misja Katolicka), przy niej moglibyscie tam zalozyc Grupe AA...! (Kosciol Sw. Piotra, Peterstr. 26). Tam gdzie mieszkacie jest biala plama, jezeli o polskojezyczne Mityngi AA chodzi... A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 17:19 *A... Ten pierwszy adres... ( Lindenstr. - niepamietam dokladnie a z tel. Teraz pisze.) - to ten Ktorego zapomnialem., a ktory już mialem zapiasany.. Jeśli w poniedzialem jest tam miting, to powiedz temu gosciwi z Emden, że bede tam w poniedzialek, ( jeśli chcę "pczuc się razniej" ) . Zajrze tu pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 18:20 thomi73pl napisał: > Jeśli w poniedzialem jest tam miting, to powiedz temu gosciwi z Emden, że bede > tam w poniedzialek, ( jeśli chcę "pczuc się razniej" ) . Zajrze tu pozniej. _________________________________. Jezeli zechcesz to dam ci jego numer tel. Musialbys napisac na: awyst@t-online.de A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: może zbyt globalnie... 13.03.13, 18:25 aaugustw napisał (do thomi73pl): > Jezeli zechcesz to dam ci jego numer tel. > Musialbys napisac na: awyst@t-online.de _______________________________________. Dlaczego tak postepuje...!? - Bo ja daje "tylko" wedke, ale te ryby musisz juz sam lowic, (jak zechcesz - oczywiscie...). A jak nie zechcesz, to lezy mi to tez odlogiem...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 21:45 thomi73pl napisał: > Tego nie wiem.. gdybym był teraz u schylku zycia i... - - - - - - - - - - - - - - - - - - Ale nie jestes u schylku...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > to zalezy z jaką częscią siebie sie sami utozsamiamy.. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Z ta, ktora robi z nas czlowieka (nie-alkoholika)...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > - ja nigdy nie utozsasmiałem sie z kolegami z knajpy... , ani z pracy, .. - - - - - - - - - - - - - - - - I mimo to dalej nie jestes soba...! (cos tu nie gra...!?) ____________________. thomi73pl napisał dalej: > gdybym był np księdzem musiałbym... - - - - - - - - - - - - - - - - - - Gdyby babcia miala wasy...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > ... powiedziałbym : to moje zycie , tu sie odnalazłem. - to ja. ! > ale nie jestem. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Wiec zapytaj siebie; Kim jestes..? i badz tym kims...! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > A.. masz rodzine.. , masz żone.. , ale zona na pewno woli Ci niepijącego , * ( > choc moze daje sygnały że radziła sobie bardziej z pijanym- jak to zony.. - ni > e wiem.. nie gniwaj sie o to ) a dzieci..? > nigdy nie ppowiedziały , ze Ciebie i tak nie ma. ? - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - To ona walczyla o moja trzezwosc... - Jak moze wolec mnie pijacego...!? ;-) Poza tym oboje rozwijamy sie rownolegle, ona w Al-Anon, ktory zalozyla, a ja w AA, ktore takze zalozylem... Obydwie Grupy (nb.) rozwinely sie wspaniale... Telefony dzwonia czesto z prosba o informacje i pomoc... A dzieci (dorosle) ciagle cos od nas chca, a ja jestem zawsze trzezwy do ich dyspozycji... I zawsze podkreslam, ze mam z nimi dwie radosci; jak przychodza i jak juz sobie ida...! ;-) ____________________. thomi73pl napisał dalej: > notak. liczysz sie tylko ty.. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - O nie... - Dzis liczy sie moja rodziny i ci, ktorzy jeszcze cierpia, potem ja....! ____________________. thomi73pl napisał dalej: > Ale jaka częsc w siebie cenisz najbardziej. > tego człowieka , którego ( przepraszam za moze domniemanie , ale tak juz jest) > kreujesz siebie w Necie? > tego ktory siedzi na Mitingu? > tego który jest w kosciele.? > tego w ogórdkur, na rybach, na treningu , na spacerze z zona z dziecmi, z przyj > aciólka. ? > tego pomagajacego obcym ? > czy tego pomogajacego rodzinie.? > czy tego który pomaga tylko sobie.? > nie liczy sie odpowiedz - każdego po trochu.. > odpowoedz szczerze , ktorym jestes = NAJBRADZIEJ - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Nosze w sobie tego Aniola i Bestie, oni tocza ze soba staly boj... Dlatego najbardziej cenie w sobie jezeli udaje mi sie stac po stronie tego trzezwego Aniola swiatla, ktory pomaga tym ktorych kocha, ktory sluzy slabszym i cierpiacym i wogole ktory lubi dawac siebie, bo zato otrzymuje bardzo wiele z powrotem... Ale ty nie patrz na mnie, popatrz teraz na siebie i zacznij od takiego, jakiego odkryjesz dzis... - Swietej pamieci Kard. Wyszynski powiedzial: "Chocbysmy wszystko "przegrali", jeszcze dzis mozemy rozpoczac od nowa" Zmeczony dzis jestem... - Koncze na dzis...! Dobranoc: A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 22:03 aaugustw napisał: > thomi73pl napisał: thomi73pl napisał dalej: > > - ja nigdy nie utozsasmiałem sie z kolegami z knajpy... , ani z pracy, . > . > - - - - - - - - - - - - - - - - > I mimo to dalej nie jestes soba...! (cos tu nie gra...!?) ____________________. > thomi73pl napisał dalej: > > ... powiedziałbym : to moje zycie , tu sie odnalazłem. - to ja. ! > > ale nie jestem. WSZYTKO GRA odp. nizej > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > Wiec zapytaj siebie; Kim jestes..? i badz tym kims...! ---------------------------------------------------------------------------- tomkiem :) - TOMKIEM - ALKOHOLIKIEM. na razie cienkim bolkiem :) .. ALE WSZYTKO GRA. przede wszystkim jestem człowiekiem.. ale tez czuje i Anioła i Diabła którzy siedza mi na grzbiecie albo ramionach.. no i kiwam sie jeszcze .. :) _____________. > thomi73pl napisał dalej: > > Ale jaka częsc w siebie cenisz najbardziej. > > tego człowieka , którego ( przepraszam za moze domniemanie , ale tak juz > jest) > > kreujesz siebie w Necie? > > tego ktory siedzi na Mitingu? > > tego który jest w kosciele.? > > tego w ogórdkur, na rybach, na treningu , na spacerze z zona z dziecmi, z > przyj > > aciólka. ? > > tego pomagajacego obcym ? > > czy tego pomogajacego rodzinie.? > > czy tego który pomaga tylko sobie.? > > nie liczy sie odpowiedz - każdego po trochu.. > > odpowoedz szczerze , ktorym jestes = NAJBRADZIEJ -------------------------------------------------------------------------------------------------------- > Nosze w sobie tego Aniola i Bestie, oni tocza ze soba staly boj... chyba wolę w kiedy sluchasz tego Anioła.. i inni z forum chyba tez.. ( choc diabeł tez byl dobry,.. ) > Zmeczony dzis jestem... - Koncze na dzis...! ----------------------------------------------------------------------- - jak jestes zmeczony.. :) - jestes chyba mniej rozjuszony... :) DOBRANOC ps... ja tez sie wymecze okrutnie jak musze cos takiego wyznawac.. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw "Pokory" mnie nie naucza...! ;-) 13.03.13, 12:06 thomi73pl napisał (do A...): > chyba wolę w kiedy sluchasz tego Anioła.. > i inni z forum chyba tez.. > ( choc diabeł tez byl dobry,.. ) ________________________________________________________________. Kto ze mna chce przerabiac Krok Pierwszy AA, ten nie ma innej alternatywy jak: Albo idzie dalej pic, albo rozpoczyna swoj rozwoj duchowy - trzezwienie ze mna...! Bezsilnosc wobec alkoholu i wobec A...! - (to mial byc zart...!) ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 21:10 pierzchnia napisał: > Człowiek nagle sobie uświadamia, że nie jest ulepiony z lepszej gliny - nie wsz > yscy jednak do tego dochodzą. > Dlatego nie cierpię pogardy, bo można nawet kogoś zwymyślać, w złości, ale poga > rdzanie drugim człowiekiem to dno. > Czasem się można mocno naciąć :) ------------------------------------------------------------------------------------------------------- PRAWDA... > www.youtube.com/watch?v=HtndkVHFig8 a film świetny... ! dzięki.. juz zapisałem.. ( cholera po cos czasem przydaje sie ten NET ) :) Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 22:40 W zasadzie to można, mając na względzie środowisko pijących, zastosować pewną typologię. Ktoś mógłby pomyśleć, że np. człowiekowi, z tytułem naukowym, nic więcej do szczęścia nie trzeba, ale rzeczywistość jest zupełnie inna... Tak to już jest, że kiedy się w czymś spełnisz to wtedy rozumiesz, że to jednak nie było to - abstynencja nie koniecznie musi być szczęśliwa. W każdym razie, spośród tych przeróżnych amatorów pijackiej " komunii ", spotkać można jednostki nieprzeciętne, a to oznacza, że ich potencjał nie stanowi antidotum na tę zadrę. To tak, jakby mieli jakieś wewnętrzne przeświadczenie o istnieniu innego świata i jednocześnie zapijali niemożność dostania się tam. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 22:59 alkoholizm jest jak wszy w dupie ma tytułu naukowe...w calym tym niesorawiedliwym swiecie, gdzie bogai wyzyskuje biednych i slabych chociaz alkoholizm jest sedzia sprawiedliwym...smutne ale prawdziwe...moze to i głupio zabrzmi, ale ja nie zaluje juz swojej choroby...duzo mi dala chyba wiecej niz zabrala... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 23:18 Hipotetycznie uzależnić może się każdy, ale nie wszyscy przekraczają dopuszczalną dawkę. Gdyby wielu ludziom życie ułożyło się inaczej to pewnie nie szukali by wyjścia w znieczulaczu - eh... Tutaj chodzi o odnalezienie drogi, a nie o zrzędzenie :) Zawsze można zapytać - co macie, w zamian, do zaproponowania? Co z tego, że się rozumie skoro ból nie ustępuje... Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Pokory sie nie naucza...! 12.03.13, 23:44 coż...nie wiem co Ci powiedziec...moj ból ustapił...ale mi to akurat załatwiła moja wiara i to ze sie w koncu odnalazlam, czuje wkoncu siebie sama,,a latami nie wiedzialam kim jestem i czego szukam, odkad wiem i znalazlam to zego szukam ból ustapił... a co do dawki to chyba nie do konca tak jest wiesz...tylu poznalam alkoholikow i widze ze reguły nie ma, moi znajomi - nieuzaleznieli wala tyl ze ja w zyciu tyle nie wypilam...mi w ogole nikt do dzisiaj nie wierzy ze ja jestem alkoholiczka, nie pilam w ukryciu, ale jak pilam ze znajomymi nigd nie widzieli mnie pijanej, nie robilam dymu, nie broila, nie awanturowalam sie...nie walilam na umor nigdy, 2 razy w zyciu sie zwymiotowalam..nie pilam na kaca i rozne takie... dla mie alkohol byl antidotum na moj Lęk...moglam wypic 2 lamoki i lek mijal..nawet na koiec picia w iostatnim miesiacu jak musialm isc do pracy i mowilam ze wypije pol butelki wina to wypijalam pol a nie cala...dziwne? no dziwne...nie musialm sie zalac, musialm troche zeby sie nie bac....wiec ja sie uzaleznilam od ilosci i duzo nigdy nie moglam, nie rosla mi specjalnie tolerancja i nie malala... na kazxej imprezie potrafilam wino odstawic i pic wode 2 godziny...i co z tego??? obiecywalam sobie ze robie tydzien bez wina wytrzymaywalm 2 dni i musialm pojsc do zabki...mam 3 dzieci nie widzialy mnie pijanej, na imorezach pilnowalam meza...kiedys nawet teraputka mi powiedziala ze ja moze nie jestem alkoholiczka:) hahaha a ja jestem tylko inaczej pilam niz wiekszosc ludzi u mnie to wynikalo z tego, ze ja sie zawsze panicznie balam utraty kontroli - totez nigdy mi sie film nie zerwal (no raz) bo pilnowalam zeby skonczyc - i to mi sie udwalo, ale nie moglam sie upilnowac by nie zaczac... i coz to za roznica pilam i tyle, a ile pilam i jak pilam to nie ma znaczenia...ale czesto ludzie mowili po impreazach ze pic to trzeba umiec - jak magda - wyobrazasz to sobie??? jak im powiedzialam ze ide na terapie wleb sie pukali i tak bylo....ja siebie nie moglam jednak zniesc zbyt dlugo bez tych 3 lampek wina wiezornych ktore mi zmienialy wszystko - lek znikał i byla ulga...wiec od tej ulgi bylam uzalezniona, jak jej nie czulam nie moglam zniesc strachu i napiecia....i wszystko to i tak sprowadza sie do tego, ze jestem alkoholiczka a na terapi czasem musialm koloryzowac swoje picie bo mi nie wierzyly teraputki ze nie mialam akcji roznych - raz po butelce iwna jechclam do zabki i rozbilam auto na lampie - to moj wybryk pijacki...i jak sie napialm to uwielbialam grac w pokera na pieniadze...wiec jeszcze hazard mnie pociagal...ale madzia dla innych po pijaku byla slodka, mila i uczynna, tanczyla, spiewala...i pewnie bym do dzis pila, ale alkohol nasilił mi leki, bałam sie juz tak strasznie ze chcialam sie zabic ze strachu wiec uznalam ze to koniec, ze musze przestac pic, bo chce zyc...i tyle tak to u mnie bylo dzis kiedy oswajam lek i uwierzylam ze bez wina moze byc pieknie, ze juz nie musze pic zeby zyc to czuje ulge i odnalazłam spokoj wlasnie w rozowju duchowym...wiec moj bol sie skonczyl, nie w dzien kiedy przestalam pic, bo jeszcze długo było zle, ale dzis jest dobrze tak jak chcialam, odpoczywam od tego szalenstwa biegania do zabki przed snem, zeby usnac po winie, wspominam to jako straszna niewole, straszny koszmar, nie wiem co mialoby mnie nakłonic zeby chciec wrocic do tego koszamru i zwrocic wolnosc ktora odzyskalam...i w dupie mam nawet to, ze mi lekarz powiedzial ze tacy jak ja moga uczyc sie pic konrlowanie, niech sobie te metode kontrlowoane picia testuja na chinskich swiniach, ja nie musze pic juz na zaden sposob...nie robie z tego wielkiej afery, ale uwazam ze zycie jest darem wielkim i treba o ten dar zadbac zamiast sie szarpac z cholerna lampka wina i trzes dupa ze strachu:) taka moja teoria...ale do konca zycia chce pamietc ze jestem uzalezniona..bo widze po innych ze nawet po 15 latach zapominaja i wierza ze wyzdrowieli, niech mi predzej łapy uschna, boje sie ze i mi kiedys mogla by taka mysl przyjsc do głowy, dlatego nigd nie zrezygnuje z mitingow, choc przymus picia mi zniknal i zal po stracie rowniez...ale nie chce juz ani seksundy siedziec z szumem we łbie i nic nie czuc - bylam warzywem emocjonalnym:( Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pokory sie nie naucza...! 13.03.13, 10:35 Jest wielu ludzi, którzy cierpią na stany lękowe, ale część z nich idzie do lekarza, a ten zapisuje im odpowiednie leki - dla Ciebie takim antidotum był alkohol. Czyli piłaś do momentu pozbycia się lęku - nie uzależniając się fizjologicznie od substancji. Czy to jest takie ważne jak to nazwiemy? Ja np. nikogo nie nazywam alkoholikiem i rzadko używam tego słowa podczas moich wypowiedzi - nie zastępuje prawdziwej tożsamości jakimkolwiek słowem. Ja się wcale Tobie nie dziwię, że Ty się dobrze czujesz na mityngach ponieważ takich problemów nie wyleczy żadna tabletka. Taki lęk ma swoje przyczyny, bo przecież nie pojawiał się od zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Pokory sie nie naucza...! 13.03.13, 10:47 duzo w tym prawdy Pierzchnia, jednakze nie do końca, bowiem uzaleznilam sie niestey, gdyz po jakims czasie bez dawki alkoholu moj strach i lek był nie do zniesienia...z nałogami tak jest, ze wkradaja sie w nasze zzycie cos nam dajac, a potem juz tylko zabieraja...ja pozniej odczuwalam juz lek dlatego, ze nie ma alkoholu.....niestety...wiec tak wlasnie sie uzaleznilam..nie mialam potzreby zjedzienia cukierka, czy zrobienia stu pompek tylko muaislam koniecznie wino odkorkowac bo inaczej drżałam i nie mogłam sie skupic na niczym..tylko alkohol przynosił mi ukojenie...głod znikał... na mitngach czuje sie dobrze to prawda, dlatego, ze one odmieniły moje zycie, tam narodziłam sie na nowo...wciaz zreszta tak jest, z kazdego kolejnego wychodze lepsza, inna, zmieniona... to jest wlasnie fizjologiczne uzaleznienie od substancji...nie trzeba wypijac litra, czasem wystaczy kieliszek nawet, grunt by było to ciagle i stale - tak było w moim ywpadku, to troche tak jakbym na lekkim rauszu była cały czas..a momenty miedzy piciem znosiłam cierpliwie, bo wiedzialam ze czeka nagroda, czasem cierpliwosci jednak brakowalao i nie czekalam do samego wieczora, na przyklad w hotelu (taka ialam prace ze jezdzilam) zanim zalatwilam maile i inne słuzbowe sprawy to otwoeralam wino wczesniej - do obiadu i juz było po robocie...nie zawsze udawalo mi sie powstrzymac i tak zaniednywalam obowiazaki,,, mam na ten temat jeszcze jdna teorie, ale ipowiem potem:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 13.03.13, 11:45 miskolaj napisała: > ... z nałogami tak jest, ze wkradaja sie w nasze zzycie cos nam dajac, a p > otem juz tylko zabieraja... ________________________________________. Wszystko co piszesz pasuje do mnie i tego nalogu, znowu musialbym dziekowac Tobie...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pokory sie nie naucza...! 11.03.13, 09:50 pierzchnia napisał: > No i popadli my w kałabanię, a czort karty rozdaje... _________________________________________. "Gdzie o Bogu mowa, tam i Czort niedaleko"...! ;-) ...... A... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 ten "duchowy przywodca" - sukienkowy obibok 13.03.13, 08:40 tyle jest potrzebny alkoholikom jak dziura w moscie skorumpowany i pedofilsko-gejowski Watykan - to znakomity wzor dla uzaleznionych Biblia w AA nie ma miejsca - to ruch nie tylko katoli Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: ten "duchowy przywodca" - sukienkowy obibok 13.03.13, 08:58 a Ty jestes Jerzy przepraszam jakas wyrocznia, zeby mówić w imieniu wszystkich alkoholików??może powinieneś wiziąć się za leczenie wszystkich skoro wiesz co dobre dla każdego??? oczywiście, ze AA nie jest ruchem religijnym i jest dla każdego, ale AA uczy również tolerancji, a Ty wypowiadasz się bardzo pogardliwie o ludziach wierzących nazywając ich katolami.... najlepiej by było jakbys mówił za siebie, anie wygłaszał poglądy w imieniu ogółu, bo własnie mnie katolowi moj kościół jest potrzebny, nie tylko jako alkoholiczce, ale przede wszystkim jako chłowiekowi..potrzebny jest również moim dzieciom.. i wyobraz sobie, jeśli potrafisz, ze ja katol nie wierzę w ksiedza, który jest takim samym grzesznym człowiekiem jak ja i Ty, tylko w Boga.. w kościele jest tyle samo pedofili, co wśród nauczycieli wfu, czy wychowawców w poprawczakach, tak juz jest, ze Ci chorzy ludzie kamufluje się właśnie w takich srodowiskach, gdzie mają na codzień kontakt z dzieći - to jest okropne i potworne, ale nie mozna z tego wyciagać wniosków, ze wszyscy nauczyciele to pedofile, czy wszyscy ksieża to pedofile...bo to jest nie logiczne i nie prawdziwe, juz nie mowiąc o tym, ze krzywdzące... wogóle dla mnie bardzo ciekawym zjawiskiem jest to, że osoby nie wierzace tak często zajmują się ocena koscioła i księzy pod wzgledem moralnym i każdym innym, doprawdy nie interesuje mnie co robia wyznawcy jechowe i jak zyja, skoro nie jestem częścia tej wsólnoty - a juz od oceny trzymam sie bardzo daleko, bo to nie moja sprawa.... alkoholicy pragną, by ich rozumiano i nie ponizano - pewnie sam masz takie oczekiwania, by Ci nie ublizano....wyobraż więc sobie, ze najlepiej zacząć od siebie, bo wyzywanie ludzi od katoli jest conajmniej pogardliwe w Twoim wykonaniu - jak ja nie lubie jednego murzyna, to nie wygłaszam pogladów, ze wszyscy murzyni to bandyci i złodzieje....troche szacunku...i rozumu może Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ten "duchowy przywodca" - sukienkowy obibok 13.03.13, 11:43 miskolaj napisała: > a Ty jestes Jerzy przepraszam jakas wyrocznia, zeby mówić w imieniu wszystkich > alkoholików??może powinieneś wiziąć się za leczenie wszystkich skoro wiesz co d > obre dla każdego??? > oczywiście, ze AA nie jest ruchem religijnym i jest dla każdego, ale AA uczy ró > wnież tolerancji, a Ty wypowiadasz się bardzo pogardliwie o ludziach wierzących > nazywając ich katolami.... ________________________________________________________________. Dziekuje Magda, zaoszczedzilas mi duzo czasu, chorych emocji i... nerwow ! ;-) Poniewaz kazdy trzezwy alkoholik (wierzacy i niewierzacy) musialby na to zareagowac... A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 13.03.13, 20:14 aaugustw napisał: > Od Swiat Wielkanocnych bedziemy mieli nowego przywodce duchowego... ________________________________. Czekam z bijacym sercem, kto to jest...? I w tym momencie ukazal sie...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Biblia i przywodcy duchowi... 13.03.13, 20:15 aaugustw napisał: A teraz ide na mecz..! Do jutra...! A... Odpowiedz Link Zgłoś