Dodaj do ulubionych

Alkoholizm - przemoc wobec

02.07.14, 19:30
Czynny wieloletni alkoholik. Typ łagodny ale bardzo często w kilkudniowym ciągu, zasikany, bełkocący, pracujący tylko okazyjnie, tylko okazjonalnie dokładajacy się do kosztów utrzymania domu. Na nałogi zarabia sam.
I jego siostra - nienawidząca jego picia, robiąca mu awantury "by nie pił". Mieszkają w domu po rodzicach zapisanym na siostrę z prawem brata do mieszkania. Siostra czuje się pokrzywdzona, że dostała majątek z taką "wkładką".
Siostra próbująca wrzaskami go zmusić by się wyprowadził. Stosująca wobec niego rękoczyny gdy jest pijany, popychanie, bicie po głowie, wypychanie z domu..
Alkoholik przemyka się jak szczur do swojego pokoju, by na nią nie trafić, w nocy wychodzi by coś z lodówki wyjeść.

1. kogo tu bardziej wspierac?
2. jak?
3. na terapię nikt z nich namówić się nie da
4. wezwać policję? zgłosić to gdzieś? (nie mieszkam z nimi)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 02.07.14, 19:40
      ksqz napisała:
      ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
      > 1. kogo tu bardziej wspierac?
      > 2. jak?
      > 3. na terapię nikt z nich namówić się nie da
      > 4. wezwać policję? zgłosić to gdzieś? (nie mieszkam z nimi)
      __________________________________________________.
      Ad 1. - Kto mialby kogo tu wspierac, w czym i jak...!?
      ad 2. - ??????????
      ad 3. - wiec musza sie kisic we wlasnym sosie dalej...!
      ad 4. - na kogo wezwac policje...? - Na siostre, ze go bije...!?
      bo nie wierze, zeby policja cos chciala od czlowieka spokojnego...!
      A...
      Ps. Jedynie sugeruje siostrze zamknac lodowke na klodke i przestac bic chorego...!
      (chyba, ze sama jest juz tak chora psychicznie, wtedy zapytac ja czy moze teraz
      zdecyduje sie na Mityng Al-Anon...!)
      • grazkavita Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 08:00
        Pomóc siostrze wyrzucić go z domu i kategorycznie zastrzec, że żadne rękoczyny nie wchodzą w grę! Jest Pan świadkiem i może być obojętnym na przemoc fizyczna, a tym bardziej na przemoc fizyczna w stosunku do chorego! Jest lato , facet pod chmurką ma szansę zmądrzeć, a jego gnębicielka też powinna pójść na terapię, może nawet ją trochę do tego przymusić? Do tego trzeba stanowczości i odwagi i tego życzę! Powodzenia!
        • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 09:04
          grazkavita napisała:

          > Pomóc siostrze wyrzucić go z domu i kategorycznie zastrzec, że żadne rękoczyny
          nie wchodzą w grę!<

          Siostra stosuje przemoc fizyczną wobec brata, brat, jako osoba maltretowana, w strachu przemyka po swoim domu niczym szczur, w związku z powyższym brata należy wyrzuci z jego rodzinnego domu.
          Logiczne, zasadne i sensowne rozwiązanie problemu.

          > Jest Pan świadkiem i może być obojętnym na przemoc fizyczna,a tym bardziej na przemoc fizyczna w stosunku do chorego Jest lato , facet pod chmurką ma szansę zmądrzeć,....<

          Wspólnie z troskliwą siostrą, wyrzuci Pan z domu, pod most, sadystę i ciemiężyciela, tym samym zakończy haniebny proceder przemocy fizycznej. Problem rozwiązany.

          > może nawet ją trochę do tego przymusić? <

          Toż to kolejna przemoc będzie!

          >Do tego trzeba stanowczości i odwagi i tego życzę! Powodzenia!<

          Wyrzucić z domu rodzinnego chorego człowieka, zaiste odwagi a stanowczości mieć trzeba bezmiar.
          • rauchen Re: Alkoholizm - przemoc wobec 05.07.14, 14:33
            zaiste, czego wymaga pisanie o chorym czlowieku, w przypadku osoby ktora twierdzi ze owa chorobe mozna wyleczyc szybko, przyjemnie i skutecznie
    • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 08:05
      ksqz napisała:

      > 1. kogo tu bardziej wspierac?

      nikogo
      > 2. jak?

      wcale
      > 3. na terapię nikt z nich namówić się nie da

      to ludzie wolni
      > 4. wezwać policję? zgłosić to gdzieś? (nie mieszkam z nimi)

      ale co zglosic ?
    • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 09:11
      ksqz napisała:


      > 1. kogo tu bardziej wspierac?
      > 2. jak?
      > 3. na terapię nikt z nich namówić się nie da
      > 4. wezwać policję? zgłosić to gdzieś? (nie mieszkam z nimi)


      1. Wesprzeć siostrę.
      2. Pomóc jej organizacyjnie podzielić dom i posesję w taki sposób aby do maksimum ograniczyć kontakty rodzeństwa.
      3. Ich suwerenne prawo.
      4. Chyba tylko po to aby siostrze założyli niebieska kartę.
      • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 09:16
        alkodarek napisał:

        >
        > 1. Wesprzeć siostrę.
        > 2. Pomóc jej organizacyjnie podzielić dom i posesję w taki sposób aby do maksim
        > um ograniczyć kontakty rodzeństwa.
        > 3. Ich suwerenne prawo.
        > 4. Chyba tylko po to aby siostrze założyli niebieska kartę.

        nie zgadzam sie. to sa dorosli ludzie. i sami powinni ponosic konsekwencje wlasnych działań, lub ich braku.chyba ,ze istnieje jakis status prawny, ze istnieje osoba trzecia, ktora ma na równi z nimi prawa do posesji i rodzinnych koligacji.
        • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 09:57
          wolfbreslau napisał:


          > nie zgadzam sie. to sa dorosli ludzie. i sami powinni ponosic konsekwencje wlasnych działań, lub ich braku. <

          Jeśli ktoś ma imperatyw wewnętrzny lub miłosierdzie w sobie, czyż można mu zabronić pomocy?

          > chyba ,ze istnieje jakis status prawny, ze istnieje osoba trzecia, ktora ma na równi z nimi prawa do posesji i rodzinnych koligacji. <

          ... oj tam, oj tam. Ty zaraz jak moja księgowa, szukasz przepisy, okólnika i interpretacji UKS-u. Ze serem trza :)
          • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 10:26
            alkodarek napisał:


            > Jeśli ktoś ma imperatyw wewnętrzny lub miłosierdzie w sobie, czyż można mu zabr
            > onić pomocy?

            mozna: jest takie powiedzenie-dobrymi checiami wybrukowane jest piekło ;-0
            • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 11:03
              wolfbreslau napisał:
              > ... jest takie powiedzenie-dobrymi checiami wybrukowane jest piekło ;-0
              _________________________________.
              Chciales powiedziec: "dobrymi radami"...!
              A...
              • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 11:05
                aaugustw napisał:


                > Chciales powiedziec: "dobrymi radami"...!
                > A...

                chcialem zacytowac, to co zacytowalem..w odroznieniu od ciebie, wiem lepiej co sam chce powiedziec ,a nie co inni mieli na mysli :-0
                • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 11:24
                  wolfbreslau napisał:
                  > chcialem zacytowac, to co zacytowalem..w odroznieniu od ciebie, wiem lepiej co
                  > sam chce powiedziec...
                  ____________________________________________.
                  Jezeli tak to jest, to nic glupszego jeszcze nie slyszalem...!
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 11:30
                    aaugustw napisał:


                    > Jezeli tak to jest, to nic glupszego jeszcze nie slyszalem...!
                    > A...

                    niczego innego, sie po tobie nie spodziewalem .
                • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 17:00
                  wolfbreslau napisał:
                  > jest takie powiedzenie-dobrymi checiami wybrukowane jest piekło ;-0
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  (A...): Chciales powiedziec; dobrymi radami wybrukowana jest droga do Piekla...!
                  .............................................
                  wolfik na to:
                  > chcialem zacytowac, to co zacytowalem..w odroznieniu od ciebie, wiem lepiej co
                  > sam chce powiedziec ,a nie co inni mieli na mysli :-0
                  ---------------------------------------
                  (A...) na to:
                  Jezeli tak to jest, to nic glupszego jeszcze nie slyszalem...!
                  ________________________________________.
                  wolfik nie przyznajac sie do swojego kleksu myslowego napisal do (A...):
                  > niczego innego, sie po tobie nie spodziewalem .
                  - - - - - - - - - - -
                  (A...) Ja tez...! ;-)
                  Ps. Dobre checi podparte czynem potrafia z Piekla zrobic Niebo,
                  zapamietaj to sobie i nie pisze juz wiecej takich idiotyzmow przeczytanych w Google...!
                  A...
                  • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 08:39
                    aaugustw napisał:

                    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > (A...): Chciales powiedziec; dobrymi radami wybrukowana jest droga do Piekla...
                    > !

                    > (A...) na to:
                    > Jezeli tak to jest, to nic glupszego jeszcze nie slyszalem...!
                    > ________________________________________.
                    > wolfik nie przyznajac sie do swojego kleksu myslowego napisal do (A...):
                    >
                    > Ps. Dobre checi podparte czynem potrafia z Piekla zrobic Niebo,
                    > zapamietaj to sobie i nie pisze juz wiecej takich idiotyzmow przeczytanych w Google...!
                    > A...


                    Niezawodny aawgustw! Beka z rana gwarantowana, chociaż nie powinno się natrząsać z ułomności ludzkiej..... , ale skoro CUD-ak się naprasza....
                    • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 10:50
                      alkodarek napisał (o A...):
                      > Niezawodny aawgustw! Beka z rana gwarantowana, chociaż nie powinno się
                      natrząsać z ułomności ludzkiej..... , ale skoro CUD-ak się naprasza....
                      ________________________________________________________________.
                      Przypominasz mi tego wiszacego na scianie, ze sznureczkami na rece i nogi...! ;-)
                      A...
                    • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 13:47
                      alkodarek napisał:

                      > > Ps. Dobre checi podparte czynem potrafia z Piekla zrobic Niebo,
                      > > zapamietaj to sobie i nie pisze juz wiecej takich idiotyzmow przeczytanyc
                      > h w Google...!
                      > > A...


                      no tak, zapomnialem, ze wiesz lepiej od samego Dantego co on napisal w swojej Komedii :-)
                      • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 14:15
                        wolfbreslau napisał (do A...):
                        > no tak, zapomnialem, ze wiesz lepiej od samego Dantego co on napisal
                        w swojej Komedii :-)
                        ___________________________________________________________.
                        Nie jestem zadnym Alighierim, ani nie pisze tu zadnych komedii...!
                        A...
                        • iskram Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 16:14
                          Odwrócone umysły ,chcą sie czepnąć ,a tu nic z tego ! trzeba chodzić na własnych nózkach !
    • 7zahir Pomóż obojgu 03.07.14, 11:24

      Ad 4
      Możesz zgłosić sprawę do Najbliższej miejszca zamieszkania rodzeństwa
      Komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych - jest w każdym Powiecie, gminie czy mieście.
      Poczytaj tu:
      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=2&Itemid=5
      Alkoholizm to choroba dotyczaca całej rodziny
      Poczytaj w tym watku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,139943480,139943480,Wspoluzaleznienie_choroba_rodziny_uzaleznionego.html
      • wolfbreslau Re: Pomóż obojgu 03.07.14, 11:29
        7zahir napisała:

        >
        > Ad 4
        > Możesz zgłosić sprawę do Najbliższej miejszca zamieszkania rodzeństwa
        > Komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych - jest w każdym Powiecie, gmini
        > e czy mieście.


        a na okolicznosc czego Zahir? mozesz mi wyjasnic?
    • wolfbreslau Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 11:35
      tak sie czasem zastanawiam:
      czy niektorzy na tym forum, to maja paranormalne zdolnosci jasnowidzenia?
      whcodzi dajmy na to jakis delikwent na forum zadaje dziwne pytanie, z ktorego niewiele wynika...i zaraz jawia sie podpowiedzi co i jak...a na podstawie czego?
      a jak to napisal sąsiad co kombinuje jak sie tu pozbyc sąsiadów i zająć ich zruinowany majątek, lub działke po babci?

      kurde jestescie czasem jak dzieci...rzeczywistosc wirtualna sie wam niekiedy chyba calkiem myli z rzeczywista.
      poznajemy problem tylko z wypowiedzi kogos tam....podobno nie zaangazowanego nawet...poznajemy pobieznie, z jednej tylko strony...i zaraz rusza machina dobrych chęci, rad i tym podobnych banialuków.
      a sam zainteresowany najmniej sie udziela ...
      • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 18:00
        wolfbreslau napisał:
        > tak sie czasem zastanawiam:
        > czy niektorzy na tym forum, to maja paranormalne zdolnosci jasnowidzenia?
        > kurde jestescie czasem jak dzieci...rzeczywistosc wirtualna sie wam niekiedy ch
        > yba calkiem myli z rzeczywista.
        > poznajemy problem tylko z wypowiedzi kogos tam....
        _____________________________________________.
        Konkretnie kto...!? - Kogo masz na mysli...!?
        Chyba ze wszystkich uczestnikow tego forum, a tylko ty
        jestes tu tym mundrym...!?
        Jezeli chodzi o mnie, odpisalem tak, jak przedstawil to
        zainteresowany, nic mniej, nic wiecej, same konkrety i
        nie ma to nic wspolnego z jasnowidzeniem, chyba ze
        trzezwych alkoholikow uwazasz za jasnowidzow...(!?).
        A...
    • rauchen Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 18:05
      zeby pomoc to pewnie dom powinno sie wysadzic w powietrze.
      I moze to brzmi zalosnie, a pewnie postawienie przed faktem dokonanym zmusiloby do podjecia dzialan konstruktywnych.
      • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 18:15
        rauchen napisała:
        > zeby pomoc to pewnie dom powinno sie wysadzic w powietrze.
        > I moze to brzmi zalosnie, a pewnie postawienie przed faktem dokonanym zmusiloby
        > do podjecia dzialan konstruktywnych.
        _____________________________________________.
        ;-) Zgadzam sie z Toba, wtedy objeliby sie w ramiona...! ;-)
        Ale oni nawet tego nie chca, aby ten ich dom wysadzic..! :-(
        A...
        • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 20:39
          aaugustw napisał:
          _.
          > ;-) Zgadzam sie z Toba, wtedy objeliby sie w ramiona...! ;-)
          > Ale oni nawet tego nie chca, aby ten ich dom wysadzic..! :-(
          > A...


          Napisać aby nic nie napisać. To się nazywa CUD-owna sztuka.
          • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 20:46
            alkodarek napisał (do A...):
            > Napisać aby nic nie napisać. To się nazywa CUD-owna sztuka.
            ______________________.
            Napisz cos madrzejszego...!
            (potem to ja ocenie...!).
            A...
          • iskram Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 20:58
            Jest znawca baclo , On pomoze ( proszeczek i hipoteka).
            • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 21:40
              iskram napisała:
              > Jest znawca baclo , On pomoze ( proszeczek i hipoteka).
              _______________________________________________.
              Na to bym nigdy nie wpadl... - Po pol Kilo na lebka i bedzie
              sie rodzenstwo sciskac...! ;-)
              A...
              • iskram Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 22:12
                Zapomniałes czy wiesz ze ja mieszkam w Polsce, i takich cudotwórców załatwiam spojrzeniem !
          • rauchen Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 22:03
            We Francji takie sytuacje sie juz nie zdarzaja
            • iskram Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 22:13
              W Polsce już ich wyłapujemy !
              • iskram Re: Alkoholizm - przemoc wobec 03.07.14, 22:27
                Dobrej nocki ;-))
            • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 07:20
              rauchen napisała:
              > We Francji takie sytuacje sie juz nie zdarzaja
              ______________________________________________.
              Zato dzisiaj nad Francje naciagaja ciemne chmury a wraz
              z nimi blyskawice, grzmoty, placz i zgrzytanie zebow... :-(
              Deo - w taki oto sposob Bog pilkarski zwiastuje nam juz
              wieczorny wynik meczu...
              A...
              • alkodarek Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 08:35
                aaugustw napisał:

                > Deo - w taki oto sposob Bog pilkarski zwiastuje nam juz
                > wieczorny wynik meczu...
                > A...


                Tak oto aawgustwowa trójca jedyna próbuje zwerbować czynnik zewnętrzny do TWA w celu poklepywania kolejnych pleców, aliści swoje, co koń wyskoczy, nadstawia.
                • aaugustw Re: Alkoholizm - przemoc wobec 04.07.14, 10:50
                  alkodarek napisał (o A...):
                  > Tak oto aawgustwowa trójca jedyna próbuje zwerbować czynnik
                  zewnętrzny do TWA w celu poklepywania kolejnych pleców, aliści swoje,
                  co koń wyskoczy, nadstawia.
                  ________________________________________________________.
                  I znowu to zacmione chemia, jednostronne spojrzenie alkodarka...! :-(
                  A ze do tego dochodzi jeszcze, kompleks "39", wiec postanowilem w
                  swej milosci do wszystkich ludzi i kreatur wyjasnic, ze to co napisalem
                  wczesniej moze byc i tak zrozumiane, ze ten Bog pilkarski pokazuje
                  nam jak beda dzis wygladali Niemcy po meczu cwiercfinalowym z
                  Francja, poczatek godz. 18:00...(!?).
                  A...
                  • grazkavita Sami pisaliście 05.07.14, 08:08
                    , że alkoholik musi zobaczyć się w prawdzie, że musi spaść na dno, że nie wystarczy "pitu. pitu". Przecież nie piszę żeby wzięła go za chachoł i wyrzuciła, tylko żeby swoja konsekwencją sprawiła aby sie wyprowadził, nawet może mu wystawić ciuchy na zewnątrz gdy po raz kolejny wróci do domu pijany...Sam odejdzie, bo myśli , że nie jest tak źle, a prawda jest taka , że jest w tej chorobie po uszy i jak będzie tak dalej to długo nie pożyje...Kobiecie też wystarczy powiedzieć, że nie takiej miłości brat potrzebuje, która pielęgnuje jego chorobę..., bo co ona zrobi krzykiem i biciem? Tylko doprowadzi do tego, że obudzi się w naszym chorym jeszcze większe pragnienie ucieczki w wódkę , a nawet agresja....Tak Wilku uważam, że klin klinem trzeba wybijać! Przemoc , przemocą!, a nie uciekać z podkulonym ogonem, bo to tej chorobie "w to mi graj".
                    Dam przykład : mój profesorek nadal pije i nadal się pogrąża, żona przyjechała , zobaczyła co się dzieje , wydała mnóstwo kasy na sanatorią i terapie, następnie stwierdziła , że już nie może tak dłużej wytrzymać, zatrudniła jakieś babsko do opieki, które profesorka śledzi, a profesorek na emeryturze bawi się z nią w kotka i myszkę , pije i uważa , że hulaj dusza , piekła nie ma...Postarzał się o 20 lat i pewnie długo nie pociągnie...Gdyby natychmiast wyjechała, może profesorek , by nie zerwał z wykładami, z brydżem (zawodowym) i zaczął o siebie walczyć..., albo by stracił luksusowy dom , samochody, ale by przeżył , w każdym bądź razie by miał szansę na przeżycie..., a tak wśród luksusu ginie fajny facet...
                    • aaugustw Re: Sami pisaliście 05.07.14, 09:35
                      grazkavita napisała:
                      > , że alkoholik musi zobaczyć się w prawdzie, że musi spaść na dno, że nie wysta
                      > rczy "pitu. pitu". Przecież nie piszę żeby wzięła go za chachoł i wyrzuciła, ty
                      > lko żeby swoja konsekwencją sprawiła aby sie wyprowadził, nawet może mu wystawi
                      > ć ciuchy na zewnątrz gdy po raz kolejny wróci do domu pijany...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Grazka, wtedy ona wykracza poza przepisy prawa... - Nie zapomnij, ze on ma
                      prawo tam mieszkac... - On ma takze swoje prawo aby pic, byle byl spokojny...!
                      __________________________.
                      grazkavita napisała dalej:
                      > ... prawda jest taka , że jest w tej chorobie po uszy i jak będzie tak dalej
                      to długo nie pożyje...Kobiecie też wystarczy powiedzieć, że nie takiej miłości
                      brat potrzebuje, która pielęgnuje jego chorobę..., bo co ona zrobi krzykiem
                      i biciem? Tylko doprowadzi do tego, że obudzi się w naszym chorym jeszcze
                      większe pragnienie ucieczki w wódkę , a nawet agresja....Tak Wilku uważam,
                      że klin klinem trzeba wybijać! Przemoc , przemocą!...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      "Oko za oko, zab za zab..." - i zostali oboje slepi, (mowie o tobie i wilku...!)
                      A...
                    • ksqz Baju baju bedziesz w raju 05.07.14, 12:24
                      Proby namówienia tamtejszych domowników na terapie, na szukanie wsparcia na zewnątrz, mają już co najmniej 10letnią historię.
                      Nie chce ani brat ani siostra.
                      Siostra przyjęła dom z "wkładką" wiedząc o prawie brata do mieszkania, ale chyba zakładała, że się brat kiedyś sam wyprowadzi albo cudownie odmieni i dom będzie tylko jej. Brat zawsze miał wsparcie w rozczulającej się nad nim matce.
                      Od kilku lat siostra jest coraz bardziej agresywna, czynnie i biernie, albo się nie odzywa albo wrzeszczy.
                      Były rozmowy z nią, żeby eksmitowała brata "nie tak"(nie biciem) a zgłoszeniem do Komisji rozw.prob.alkoh. itd, itp. (Nikt tego nie chce zrobić, mała miejscowość, byłby wstyd, a w praktyce w co drugim domu jakiś pijak bardziej agresywny więc Komisja niewiele zmieni)
                      Brat chce pić, jest to fakt. Jest niejako człowiekiem skazanym, utraconym (pije "od zawsze").
                      Ona nie chce z nim mieszkać, fakt drugi. Oboje mają prawo, ona "większe"(własność), fakt trzeci.
                      W jej interesie jest żeby się wyprowadził.
                      Więc, z boku patrząc - sama dokłada do trwania problemu a nie zakończenia.
                      Bo jej brat chyba szybciej by się wyniósł gdyby zacząć z nim rozmawiać i mu pomóc (głównie wsparcie emocjonalnie-organizacyjnie, wejście w kontakt) w urządzeniu nowego lokum (on ma zasoby).
                      Siostra jest całościowo nastawiona anty - nie wesprze, tylko wrzeszczy,wyrzuca, terroryzuje.
                      Nie powie czego chce w życiu codziennym a wrzeszczy jeśli inni się nie domyślili i tego nie zrobili.
                      Traktuje wrogo wszystko co się z bratem wiąże.
                      Ona nie pije i..nie rozmawia wcale, praktycznie z nikim,
                      on nie rozmawia gdy jest trzeźwy. Pijany jest namolnym łagodnym gadułą.
                      Trudno się dziwić jej poziomowi nienawiści wynikającej z wieloletniej frustracji i klęski własnych pobożnych życzeń że samo się zmieni i kiedyś będzie lepiej.
                      Ale czy można to zrzucać tylko na brata alkoholizm.
                      Mam wrażenie, że oni oboje chcą się tej nienawiści trzymać a nie rozwiązywać problemy.
                      Skłócą się na całe lata, a nawet po wyprowadzce brata problemy emocjonalne siostry zostaną. Znajdzie kolejny obiekt by mieć nadal podobny problem.
                      Obecnie przebywanie z pijanym bratem jak i agresywną siostrą staje się równie stresogenne.

                      Zostawić ich- w końcu dorosłych-by się wzajemnie zagryźli?
                      Gadanie nic nie daje.
                      Wizyty raz na miesiąc i urządzanie każdemu pogadanki, perswadowanie - nic nie warte. I tak robią swoje gdy tylko inni wyjadą.
                      Odciąć się od obojga by przynajmniej własnego życia nie zatruć tym syfem i ich agresją?
                      Dać na mszę, olać i uznać, że Bóg tak chce?
                      • ksqz Re: Baju baju bedziesz w raju 05.07.14, 13:10
                        ksqz napisała:
                        > Brat zawsze miał wsparcie w rozczulającej się nad nim matce.

                        Errata,
                        matka zawsze broniła go przed ponoszeniem konsekwencji picia. Więc w sensie "zdrowym" nie dawała wsparcia a pomagała tkwić w nałogu(była DDA).
                        • aaugustw Re: Baju baju bedziesz w raju 05.07.14, 13:28
                          ksqz napisała:
                          > ksqz napisała:
                          > > Brat zawsze miał wsparcie w rozczulającej się nad nim matce.
                          >
                          > Errata,
                          > matka zawsze broniła go przed ponoszeniem konsekwencji picia. Więc w sensie "z
                          > drowym" nie dawała wsparcia a pomagała tkwić w nałogu(była DDA).
                          __________________________________________________.
                          Normalka... - Mamy potrafia tak mocno kochac, ze az zabic...!
                          A...
                      • aaugustw Niepisane prawo... 05.07.14, 13:25
                        ksqz napisała:
                        > Proby namówienia tamtejszych domowników na terapie, na szukanie wsparcia na zew
                        > nątrz, mają już co najmniej 10letnią historię...
                        ________________________________________________________________.
                        To wszystko co tu opisales brzmi bardzo realnie, prawdziwie i przekonywujaco...
                        Ale sam nie wiesz, dlaczego tak sie dzieje, ze dwoje ludzi nie chca sobie pomoc,
                        ani nie szukaja zadnej pomocy...!?
                        Z mojego doswiadczenia zyciowego wiem, ze tam gdzie ten problem powstal,
                        nie moze byc on takze rozwiazany... - W swoim opisie nie wspominasz nic o
                        matce, ktora tu - w ukryciu Sily Wyzszej - gra glowna role w tym teatrze...!
                        To ona, (jak kazda prawdziwa matka) kocha wiecej syna, anizeli corke, bo wie
                        podswiadomie ze jej syn jest "slaby" i potrzebuje pomocy... - Ale Mama kocha
                        i "silna" corke, tylko ze juz inaczej, wiec aby Mama miala zachowana swoja
                        rownowage wewnetrzna w sercu i duszy, wiec zapisala "mocnej" corce dom,
                        bo syn moglby go jeszcze przepic, ALE... zato ma sie ta "mocna" corka nim,
                        tym swoim "slabym" bratem opiekowac dozgonnie, wiec corka sama "leczy"
                        swego brata i nie dopuszcza za kare do lodowki jak jest wypity... - Nie chce
                        ona zadnej pomocy, ani wstydu wobec parafii, bo to byloby niezgodne z
                        niepisanym maminym prawem... - To tak na szybko, bo musze sie "uczyc"
                        matmy...! ;-)
                        A...
                        • ksqz Re: Niepisane prawo... 05.07.14, 13:46
                          Nie do końca matka zapisała córce.. na to akurat ojciec bardzo nalegał, matka po fakcie na wszystkie problemy ma hasło "to ojciec tak chciał a nie ja więc to jego wina". Rodzice całe życie żyli w niezgodzie. Co ojciec zamknął drzwi pijakowi by go motywować, to matka otwierała. Co ojciec robił mu awantury, to matka zanosiła obiad. Był dobry syn i zły ojciec, potem krzywdzony syn i zła córka ulubienica ojca. Matka zadbała by brat alkoholik miał inny równie duży majątek. A córka.... jako ta obowiązkowa była rodzicom potrzebna w domu do roboty.. Tylko, że z czasem sama stała się większą despotką niż oni i na koniec to oni jej się bali..
                          • ksqz Re: Niepisane prawo... 05.07.14, 14:11
                            W sensie oglądu sytuacji, wydawało się kiedyś, że siostra ma największy i najzdrowszy z domowników. Matka, ojciec -prości ludzie, mało bywający poza domem, nie zainteresowani psychologią, poza wojną z sobą świata nie widzący. Siostra najwięcej bywała poza tym domem, oczytana, z dostępem do internetu, literatury, nie ma problemu wygoglować namiary na fachowców, itd. Dla chcącego.
                            • ksqz Re: Niepisane prawo... 05.07.14, 14:29
                              Równocześnie też niesprawiedliwością staje się patrzenie, że matka stara więc już trzeba jej odpuścić presję na zmiany, brat alkoholik- człowiek chory więc nie ma co wymagać, zostaje siostra-która "musi"..
                              • rauchen Re: Niepisane prawo... 05.07.14, 14:53
                                wiesz, nie pisz juz wiecej, no chyba ze tobie pomoze to w jakis sposob sie wygadac, i w jakis sposob odsunac od siebie ten problem, chociazby na jakis czas, wtedy robisz duzo i pomagasz sam(a) sobie przynajmniej w jakis sposob
                                tego typu problemy nie rodza sie wczoraj, by dzis je rozwiazac, by jutro bylo pieknie
                                kiedys do patologicznej rodziny wkroczyla sasiadka, ktora po latach nieobecnosci wrocila z wlasna rodzina mieszkac u swoich rodzicow i nie podobala sie jej sytuacja sasiadow.
                                Kobieta miala czas, pieniadze i determinacje. Nie miala mysle czasu zeby badac sytuacje, do niczego nie bylo jej to potrzebne, a w sensie pomocy rozstawila sasiadow wg swojego widzimisie. Na pewno co robila to wieczorami wozila sasiadke na meetingi.
                                Po 4 latach sytuacja tej patologicznej rodziny wygladala troche inaczej, a niepijaca alkoholiczka stala sie wspolpracownikiem owej kobiety, do pracy w "terenie". Jak ktos chce sie czepnac, to sie czepnie, bo powie ze kobieta zrobila sobie z alkoholiczki niewolnika. Wiec zawsze znajdzie sie ale.
                                Gdzies taka sytuacja jak wyzej ma szanse, ale do tego chyba wlasnie potrzebne sa srodki - czas, pieniadze, determinacja.
                                Zazwyczaj pytajac o pomoc dostaniesz polsrodki, a to czy zadzialaja to kwestia podobna - trzeba miec czas, pieniadze i determinacje zeby te polsrodki zadzialaly, lub by sie przekonac ze nie dzialaja. A do tego dostniesz dwoje osob ktore chca zyc wg wlasnch widzimisie, widzace rozwiazanie wg wlasnego widzimisie. Ale jest jeszcze szansa ze zjednacza sily zeby walczyc przeciw temu co im w zupie zaczal mieszac.
                                Pytajac sie o pomoc dla innych, wpierw chyba trzeba zapytac sie samego siebie jak u mnie z czasem, pieniedzmi i determinacja.
                                • grazkavita Re: Niepisane prawo... 05.07.14, 22:40
                                  Jeśli siostra jest światłą osoba to powinna trochę o tym alkoholizmie sobie poczytać....Dowie się , że małpia miłość to nie jest lekarstwo tylko trucizna dla brata...Czy ja wiem, Auguście, chyba nie masz racji, przecież wystawienie walizki (nawet pustej) za próg chyba nie jest karane..., a drzwi są zawsze zamknięte do domu i trzeba zadzwonić... A może siostra sama wyjedzie?
                                  • aaugustw Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 11:05
                                    grazkavita napisała:
                                    > ...Czy ja wiem, Auguście, chyba nie masz racji, przecież wystawienie waliz
                                    > ki (nawet pustej) za próg chyba nie jest karane...?
                                    ________________________________________________________.
                                    Jakim prawem...!?
                                    Przeciez on ma tam takie samo prawo zamieszkania, jak i jego siostra,
                                    chyba ze uwazasz, ze osoba chora pijaca alko nie ma zadnych praw..?
                                    A...
                                    • iskram Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 16:17
                                      Wiesz Aaugust poznamy ich po czynach - człowiek to nie walizka.
                                      Głupota nie boli!
                                      • aaugustw Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 18:25
                                        iskram napisała:
                                        > Wiesz Aaugust poznamy ich po czynach - człowiek to nie walizka.
                                        > Głupota nie boli!
                                        ______________________________.
                                        ;-) wiem... - Widac to jak na dloni...!
                                        A...
                                        • iskram Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:15
                                          Moja kochana śp . Tesciowa mi kiedys powiedziała ,wiesz jak Cię coś w ludziach drazni to trzeba sie dobrze przyjrzeć, co to jest i prosić Boga by sie było od tego wolnym ,prowadzi mnie to słowo i ile w tym prawdy !
                                          • aaugustw Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:21
                                            iskram napisała:
                                            > Moja kochana śp . Tesciowa mi kiedys powiedziała ,wiesz jak Cię coś w ludziach
                                            > drazni to trzeba sie dobrze przyjrzeć, co to jest i prosić Boga by sie było od
                                            > tego wolnym ,prowadzi mnie to słowo i ile w tym prawdy !
                                            _________________________________________________________________.
                                            Ha, ha... ;-)) Mnie tego mowic nie musisz...! ;-))
                                            Swoja trzezwoscia dzialasz na takiego wolfa, jak woda swiecona na diabla...! ;-))
                                            A..
                                            • aaugustw Trzezwosc poprzedza bol uzaleznienia... 06.07.14, 20:40
                                              aaugustw napisał (do Iskram):
                                              > Swoja trzezwoscia dzialasz na takiego wolfa, jak woda swiecona na diabla...! ;-))
                                              _______________________________________________________________.
                                              Dodam jeszcze, ze bol psychiczny (duchowy), podobnie jak bol fizyczny mowi
                                              mi ze cos we mnie nie domaga, ale w odroznieniu od bolu fizycznego, bol duszy
                                              bez drugiego, trzezwego alkoholika nie nie potrafi byc w pojedynke odkryty...!
                                              A...
                                              • iskram Re: Trzezwosc poprzedza bol uzaleznienia... 06.07.14, 20:49
                                                Ja Aauguscie juz dusze mam uleczona , a fizyczność lecze na zajęciach !!!
                                                • aaugustw Re: Trzezwosc poprzedza bol uzaleznienia... 06.07.14, 20:52
                                                  iskram napisała (do A...):
                                                  > Ja Aauguscie juz dusze mam uleczona , a fizyczność lecze na zajęciach !!!
                                                  _____________________________________________________________.
                                                  Wiem o tym Iskram, dlatego tak dzialasz na nie-uleczone dusze...!
                                                  A...
                                            • iskram Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:45
                                              U mnie taki osobnik nic nie znajdzie!!!
                                              • aaugustw Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:50
                                                iskram napisała:
                                                > U mnie taki osobnik nic nie znajdzie!!!
                                                _______________________________________________.
                                                Z tego widac; mam wieksza wyrozumialosc dla zwierzat...! ;-)
                                                A...
                                                Ps. Iskram, za taka maska kryje sie zawsze nieszczescie...!
                                                • iskram Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:55
                                                  Jak zrozumiesz swoje nieszczescie to docenisz szczescie ,nikt i nic na tym swiecie nie moze cie uszczesliwić Ty to masz lub nie - i do tego trzeba dojsc - reszta to iluzja ....;-)))
                                                  • aaugustw Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 20:58
                                                    iskram napisała:
                                                    > Jak zrozumiesz swoje nieszczescie to docenisz szczescie ,nikt i nic na tym swie
                                                    > cie nie moze cie uszczesliwić Ty to masz lub nie - i do tego trzeba dojsc - res
                                                    > zta to iluzja ....;-)))
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    A potem to szczescie nie zalezy juz od zadnych warunkow zewnetrznych...! ;-)
                                                    A...
                                                  • iskram Re: Niepisane prawo... 06.07.14, 21:04
                                                    I szkoda czasu na coś takiego ,to nie był i nie jest mój klimat ,w pijanym zyciu by mu obito morde ,a w trzezwym gó... płynie z pradem!;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka