Dodaj do ulubionych

Film o alkoholiku jakich wielu!

01.03.15, 11:54
Zastanawiam się skąd u ludzi przekonanie, że jeden sposób radzenia sobie z problemami, wyklucza drugi? Po co ludziom walka o metodę? Po co twierdzenia, że owa jest lepsza lub gorsza? A ta skuteczniejsza od innych? Po co? Walczyć z tymi, którzy poradzili sobie inaczej?
Czyż nie ważniejszy od środków jest sam cel i jego osiągnięcie? Po co ogłaszać szkodliwość metod, jeśli są tacy, którzy twierdzą, ze właśnie one mu pomogły? Po co?


historia prawdziwa - do dna
Obserwuj wątek
    • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 01.03.15, 13:21
      wiedza_to_podstawa napisał(a):

      > Zastanawiam się skąd u ludzi przekonanie, że jeden sposób radzenia sobie z prob
      > lemami, wyklucza drugi?............................... którzy twierdzą, ze właśnie one mu pomogły? P
      > o co?

      to kwestia poczucia wartosci, cech osobowosci, niekiedy poczucie straty czasu, gdyby okazalo sie , ze komus latwiej poszlo.../co jest zawsze subiektywne/ itd etc
      a tak naprawde mamy rozne talenty, antytalenty i nie kazdy pobiegnie do mety...niektorym wystarczy, jak sie tam doczolgaja zywi.
      na przykład mnie.
      a reszte zarozumialych pyszalkow mam w dupie :-))0
    • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 01.03.15, 13:57
      wiedza_to_podstawa napisał(a):

      > Zastanawiam się skąd u ludzi przekonanie, że jeden sposób radzenia sobie z prob
      > lemami, wyklucza drugi? Po co ludziom walka o metodę? Po co twierdzenia, że owa
      > jest lepsza lub gorsza? A ta skuteczniejsza od innych? Po co? Walczyć z tymi,
      > którzy poradzili sobie inaczej?
      > Czyż nie ważniejszy od środków jest sam cel i jego osiągnięcie? Po co ogłaszać
      > szkodliwość metod, jeśli są tacy, którzy twierdzą, ze właśnie one mu pomogły? P
      > o co?

      no wlasnie.. ;)

      dlatgo gdzieś napisalem , ze to nie ma aenu a i efekt przewaznie odnosi soe odwrotny do zamierzonego.. ( dlatego ze to taki automatyzm , który działa u większości.. " uzwyj tylko wobec mnie.., temu ci mi bliskie , temu co robie , i z czym siw identyfikuje ; krytyki- to ja ci pokaże..)

      a więc lepiej po prostu mowic o sobie..
      i ewentualnie o tym co mi pomaga.. zamiast o tym co mnie wk... razi.. i co chce zwalczyć..
      i..

      .. milwj niedzili... ;)
      ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
      Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera złośliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
      Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
      Nie biorę odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytających moje wypowiedzi.
      • aabroniewski Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 06:41
        Otoz nie!
        Nalezy bezwzglednie zwalczac chore twierdzenia poniewaz stanowia one zagrozenie dla tych, ktorzy szukaja pomocy.
        Najlatwiej jest powiedziec, ze tabletka pozbawila mnie glodu alkoholowego i przy okazji naprawila moje wnetrze - po co chodzic na terapie, pracowac nad soba skoro to wszystko mozna osiagnac lykajac pigulke.
        To tak jak z tym chorym, ktory potrafi wmowic sobie wszystko np. staje sie Napoleonem i rzeczywiscie zachowuje sie jak na wielkiego wodza przystalo.
        Sęk w tym, ze slychac go z daleka.
        • alkodarek Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 08:13
          aabroniewski napisał:


          > Najlatwiej jest powiedziec, ze tabletka pozbawila mnie glodu alkoholowego i prz
          > y okazji naprawila moje wnetrze - po co chodzic na terapie, pracowac nad soba s
          > koro to wszystko mozna osiagnac lykajac pigulke.<

          Bo tak jest.
        • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 08:53
          Otoz nie!
          > Nalezy bezwzglednie zwalczac chore twierdzenia poniewaz.. (..)
          ...
          zwalczaniem nie dosc ze nic nie uzyskasz to jeszcze nikomu nie pomożesz..
          po "ponieważ"., mozesz napisać cokolwiek.

          ale po "ponieważ" , rozumiesz tylko ty..
          jeśli ktos potrzebuje pomocy to zglosi sie po nią tam gdzie trzeba.

          po pomoc w trzezwieniu czy po pomoc w piciu .. czy po pomoc w kontrolowanym piciu.. czy po pomoc w doznaniu ulgi..
          zależnie od tego czego chce.. a na to kto czego chce ..nie masz i nikt nie ma wpływu..

          takie jest moje zdanie..
          i tez moja zgoda na to ze "nie mam wpływu"..
          • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 09:15

            Nalezy bezwzglednie zwalczac chore twierdzenia poniewaz stanowia one zagrozenie dla tych, ktorzy szukaja pomocy.


            Jest to jednak jakiś rodzaj "ubezwłasnowolnienia". Ludzie zdecydowani na przyjęcie pomocy, zwyczajowo znajdują to czego potrzebują i naprawdę niewielki procent z nich ustawia się w opozycji do znalezionej metody. To kwestia determinacji. Pokusa pójścia na łatwiznę, towarzyszyła alkoholikom od zawsze. Sporo o tym w literaturze AA.
            W filmie pokazany jest alkoholizm i to jak wygląda. Pada tam zdanie o tym, jak trudno namówić do leczenia. Świetnie oddany jest upór, cierpienie i radość wynikła z klina. Czy wpisy na tym forum mogą cokolwiek uczynić bohaterom tego filmu? Gorszego niż oni sami czynią sobie?
            Kto z nich tu zajrzy? Prawdziwy alkoholizm rozgrywa się gdzie indziej. Ci co zaglądają tutaj najprawdopodobniej maja jeszcze spore pole manewru. Cwaniakują sobie. Wielu wydaje się, ze cos wiedzą. Picie ryzykowne, bądź okresowo kasacyjne uznają za nałóg. Sieją zamęt. Wszystko to w obliczu prawdziwego życia wydaje się puste, egoistyczne, byle jakie.
            Dla człowieka, który dostał szanse powrotu do normalnego istnienia takie pierdu-pierdu nic nie znaczy. On nawet nie zainteresuje się tutejszymi rewelkami typu - weź tabletkę, a wszystko się odmieni. Wsiądź na rower, a twoje życie stanie się piękne. Spokojnie. Nie wchodzimy w rolę Boga.
            • aabroniewski Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 11:49
              Pewne dzialania nie sa spolecznie akceptowane i dezaprobata wyrazana jest natychmiast.
              Widzialem kiedys, stajac na przystanku, mloda kobiete, ktora uderzyla w posladek swojego malego synka - natychmiast zareagowaly dwie starsze kobiety...
              Dzis rzadko kto ustepuje staruszce miejsca w tramwaju, bo o czlowieka coraz trudniej, a kłamstewkami któż by tam zakrzatal sobie glowe.

              • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 12:11
                Był naprawdę spory kawał czasu, zwłaszcza w życiu internetowym, medialnym, kiedy "kontrowersje" były sposobem na promocję bądź dyskredytację ludzi, grup społecznych, organizacji, mody, polityki, społecznych norm, bądź wartości, ale to już chyba za nami. Kolorowy zawrót głowy po wyjściu z szarej rzeczywistości. Mnie bardzo częste rozmowy z żywymi, realnymi ludźmi utwierdzają w przekonaniu, że z ludźmi jest całkiem ok. choć ci promowani w mediach, czy samo promujący się w różnych miejscach wydają się robić większość. A to zaledwie Public Relations. Podobnie tu, można odnieść wrażenie, że garstka osób wysuwa globalne tezy, a to mniej niż kropla w morzu. Ludzie z innymi tezami odeszli, bo ich walka zwyczajnie znudziła, zostali ci, których walka dla walki niesie. Mnie to nie dziwi, bo każdy trzeźwy człowiek, w pewnym momencie przestaje walczyć z kimkolwiek i czymkolwiek.
                Fajnie oddaje ten aspekt trzeźwości Thomi.
                • wiedza_to_podstawa Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 12:15
                  To ważne!
                  A nie dlatego, że włączył mu się "tumiwisizm" czy "niemoc" "obojętność".
                  Doskonale rozróżnia na co ma wpływ, i co może zrobić.
                  Jak spełnić się we własnym życiu.
                  • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 12:32
                    Przemyslal, stwierdzil,,, , doskonale rozroznia...
                    Tutaj chodzi o spontaniczna reakcje - czlowiek tonie!!!
                    Trzeba sie rzucic w odmęty, zawolac kogos, gdy sie nie umie plywac, albo uciec.
                    • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 13:19
                      Tu ktoś tonie? W tej chwili? Gdy tonie nie jest podłączony do Neta i tego forum.
                      Z pewnością wiele osób kona teraz w samotności z powodu alkoholizmu.
                      Drugie tyle płynie, trzecie tyle, coś przeczuwa, czwarte tyle prosi o pomoc tych co to jeszcze przy nich trwają. Tu nie dzieje się nic takiego.
                      • thomi73pl Re: Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 14:07
                        Odpowiadasz na:
                        wiedza_to_podstawa napisał(a):

                        > Tu ktoś tonie? W tej chwili? Gdy tonie nie jest podłączony do Neta i tego forum
                        > .
                        > Z pewnością wiele osób kona teraz w samotności z powodu alkoholizmu.
                        > Drugie tyle płynie, trzecie tyle, coś przeczuwa, czwarte tyle prosi o pomoc tyc
                        > h co to jeszcze przy nich trwają. Tu nie dzieje się nic takiego.

                        Sluszne spostrzeżenie.

                        prócz paru osób , które zajrzaly i spytały. ( z tego co zauważyłem to najczęściej nawet nie o siebie). a potem znikły. ; nikt o pomoc nie prosi.
                        można uznac za "krzyk duszy " czyjeś wypowiedzi które sa raczej jakims. " pokazem mocy", ale na pewno nie jasnym komunikatem "potrzebuje pomocy".

                        Moj dystans, to faktycznie nie obojętność., przy okazji dziękuję "Wiedza_to_ .. "za mile słowa.. ( ale Thomi73pl , to tylko nick Necie ;) , w wirtualnym świecie. w rzeczywistości to człowiek ze zwykłymi problemami - tez Trzezwiejacy alkoholik... i tak jego teksty raz poukladany raz chaotyczny.. ) ; tylko wrażliwość ktorej sam w sobie nie docenialem, a wrecz negowalem dlatego wybierałem ( wolalem pokazywac sie jako nonszalncki typ twardziela ktory sobie zawsze poradzi.) ta wrażliwość, i świadomość jej, w porownaniu z maskami ktore mialem , ktore zrzucam jesli zauwaze ze przylegaja;
                        . jest punktem wyjścia do tego by spojrzeć na siebie prawdziwego a przez to na innych tak jal na siebie...
                        podoba mi sie pozycja obserwatora.. , to daje właśnie dystans..
                        Nie wiem czy to juz czesc trzezwej postawy..
                        ale pewnie jakis jej aspekt. staram sie go utrzymywac jak najdłużej mogę..
                        i jeśli o mnie chodzi to za krótko jestem trzezwy bym mówil co jest dobre dla kogoś..
                        moje doświadczenie mowi tez o tym ze jesli bede chciał kimus pomoc nawret to najpierw należy spytac czy on tego sobie życzy..
                        ja np. nie zyczyłem sobie by ktos mi pomógł mi ze faktycznie tej pomocy potrzebowalem.

                        coz.. nie miale. pokory.. ;)

                        ale teraz ona mówi mi ze i ja moge zawsze poprosic.. jaki i to ze nie jestem Bogiem i nie mogę wszytkim pomoc..
                        e jesli pomoge sobie.. jest szansa ze ktos to zauważy weźmie przykład..
                        :)
                        • thomi73pl Re: Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 14:10
                          wiecie co..
                          klawiatura.tego.Phona mnie nie slucha...
                          :)
                          odpuszczam...

                          może odezwę sie kiedys z komputera..


                          ;)
                          • wiedza_to_podstawa Thomi! 03.03.15, 13:41
                            Bądź łagodny dla siebie ;-)
                            Ja z telefonu nawet nie próbowałabym pisać :D
                            Na tablecie mam spore kłopoty i bardzo nie lubię!
                            Liczy się treść ;-) Przynajmniej dla mnie!
                            A ty masz co powiedzieć!
                            • thomi73pl Re: Thomi! 04.03.15, 09:49
                              • wiedza_to_podstawa Re: Thomi! 04.03.15, 11:33
                                bo jak tylko tu pisze.. to jednak jakos "stoje".. a kiedy stoje w miejscu..
                                .. to przeważnie sie cofam..


                                Nie ma sensu robić czegokolwiek "tylko", pisanie tutaj może być bardzo krótkim codziennym epizodem. Ot! jak spojrzenie przez okno w kuchni ;-) najważniejsze, żeby mieć co napisać.
                                Czasami też warto to zrobić, aby się przekonać, że jednak ma się coś do powiedzenia i komu.

                                Dobrego dnia!
                      • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 02.03.15, 21:06
                        Ja pisalem o sercu - Ty o umysle, ktory stara sie wciaz cos udowodnic - jakie to ciezkie...
                        Na posty Wolfa nie odpowiadam poniewaz wciaz jest chory - pije czy nie pije - dla mnie bez roznicy.
                        • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 03.03.15, 08:54
                          aabroniewski napisał:

                          > Ja pisalem o sercu - Ty o umysle, ktory stara sie wciaz cos udowodnic - jakie t
                          > o ciezkie...

                          kolejna twoja manipulacja i klamstwo. niczego nie udowadniam, tez napisalem o zmianach dotyczacych znacznie więcej niz chemia bezposrednia.
                          ale skoro juz sie tak upieraqsz przy sercu...to zgoda.
                          wex sobie do serca, ze manipulowanie wypowiedziami innych, to wyraz złych skłonności twojego umysłu.
                          i tyle

                          jak mawiał krisznamurti:
                          "...Gdy obracasz głowę od jednego krańca horyzontu po drugi, oczy twe widzą rozległą przestrzeń, w której ukazują się wszystkie rzeczy nieba i ziemi. Ale ta przestrzeń zawsze kończy się tam, gdzie ziemia styka się z niebem. Przestrzeń w umyśle jest zbyt mała. Wydaje się, że w tej małej przestrzeni ma miejsce cała nasza działalność: codzienne życie i ukryte zmagania ze sprzecznymi pragnieniami i motywami. W tej małej przestrzeni umysł szuka wolności, a więc jest zawsze więźniem samego siebie......"

                          i juz nie medytuj tyle złomiarzu
                          • europa277 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 03.03.15, 09:47
                            Jak nie wiadomo o co chodzi , chodzi o ?
                          • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 03.03.15, 11:53
                            Co ty rzezbisz, Wolf?
                            Moja odpowiedz nie byla skierowana do ciebie.
                            • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 09:26
                              aabroniewski napisał:

                              > Co ty rzezbisz, Wolf?
                              > Moja odpowiedz nie byla skierowana do ciebie.

                              ok
                              przepraszam
                        • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 03.03.15, 13:37
                          Na posty Wolfa nie odpowiadam poniewaz wciaz jest chory - pije czy nie pije - dla mnie bez roznicy.

                          No i jak to się ma do wspomnianego tutaj przez ciebie, podejścia z sercem?
                          Jak to się ma do pomocy tym, którzy się topią?
                          Coś tu się kłóci ;-) Jak mi leży na sercu los alkoholików to leży, a nie dynda, jak sympatie czy antypatie zawieją ;-) czyż nie?
                          Co do umysłu - "łatwiej oswoić dziką bestię, niż namówić alkoholika do leczenia" - cyt z filmu.
                          Bardzo często też ci namówieni, nakłonieni, zmuszeni do leczenia przebywają na terapii z powodów prozaicznych. Ich celem, nie jest się leczyć, ale przeczekać, uspokoić rodzinę, dać innym nadzieję, pokombinować, po markować, przyczaić się, pozwolić odpocząć podrobom.

                          Dziś zmarł z powodu przedawkowania paracetamolu 60 letni mężczyzna.
                          Nie chorował, na żadną przewlekłą chorobę.
                          Paracetamol brał doraźnie.
                          Umarł zdrów! to tak na marginesie.
                          • grazkavita Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 09:41
                            Chodził do mnie uczeń na korepetycje z matematyki, tak cudownie udawał ze się uczy , że w końcu dostał poprawkę... Mnie starego belfra nabrał w bambuko! Zdenerwowałam sie i kazałam mu przychodzić do mnie codziennie za darmo, wyobraźcie sobie , że on w kocu zobaczył, że nie taki straszny diabeł jak jego malują i zaczął liczyć zadania nawet o 5 rano...Myślę, że połowa tych co chodzą na terapie tez nie wierzy , że to coś da...
                            • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 11:27
                              Myślę, że połowa tych co chodzą na terapie tez nie wierzy , że to coś da...

                              To nie jest kwestia wiary, raczej braku decyzji.
                              Wiadomo, że w przypadku uzależnienia decyzje muszą być ponad tym co twierdzi głowa.
                              Powiedzenie - przynieść tyłek, a głowa przyjdzie potem - jest bardzo trafne.
                              Ci co pojmują w sobie ów konflikt interesów mają większe szanse na powrót do zdrowia.
                              Ci co nie potrafią lub nie chcą zrezygnować z alkoholu, takiej szansy w ogóle nie mają.
                              • wiedza_to_podstawa Abstynencja jest wyborem! 04.03.15, 11:43
                                Jeżeli "pijak" takiego wyboru nie dokona, zrobi dosłownie wszystko, aby być przeciwko abstynencji i wszystkiemu co się z nią wiąże.

                                Kto to jest abstynent?

                                :-)
                              • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 14:41
                                wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                >
                                > Wiadomo, że w przypadku uzależnienia decyzje muszą być ponad tym co twierdzi gł
                                > owa.
                                > Powiedzenie - przynieść tyłek, a głowa przyjdzie potem - jest bardzo trafne.
                                >


                                w moim wypadku nigdy to sie nie sprawdzilo.
                                wpierw glowa/ czyli serce, dusza, emocje, uczucia i co kto sobie tylko zechce/...dopiero potem tylek siadal na krzesle na mityngu, lub w innej poczekalni w poradni
                                itd etc
                                podobnie bylo nawet juz w sklepie alkoholowym...gdy w ostatniej chwili odwracalem sie i wychodzilem bez kupienia flaszki .
                                samo przychodzenie na mityngi i siedzenie na nich jak na tureckim kazaniu konczylo sie często tak ,ze z jednym, lub drugim kumplem , wprost z mityngu szlismy sie napic.
                                • europa277 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 15:54
                                  Każdy ma wybór .
                                • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 18:25

                                  w moim wypadku nigdy to sie nie sprawdzilo.


                                  Raczej nie dokonało ;-)
                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 05.03.15, 11:00
                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                    >
                                    > w moim wypadku nigdy to sie nie sprawdzilo.

                                    >
                                    > Raczej nie dokonało ;-)

                                    niemal bolszewicka dialektyka : ilosc przechodzaca w jakość .
                                    niech ci bedzie. nie dokonalo sie u mnie ,siedzenie niczym tłumok na tyłku ,jako wyraz rozwoju ewolucyjnego w rewolucyjnej przemianie materii w ducha .
                                    czyli jak mawial jakis nieglupi czlowiek:
                                    " wyzej dupy nie podskoczysz ".....a to z kolei jest powrotem do korzeni: przynies wpierw tyłek, na rozum czas przyjdzie potem.
                                    niekiedy odnosze wrazenie na tym forum, ze spora czesc jego uczestnikow jest nadal na etapie przyniesionego tyłka...i tak sobie w samozachwycie na nim siedzą .

                                    podkresle jeszcze raz co sodze o ewentualnej skutecznosci baclofenu:
                                    - jesli istnieje choc cien szansy, ze baclofen powstrzymuje chemicznie obsesje picia. to alkoholicy ktorym wszystko inne zawiodło, powinni tego próbowac. w koncu nic innego poza zgonem im nie grozi. a jesliby sie okazalo ,ze taki baclofen powstrzymal jednak chlanie samobójcze, to wtedy wlasnie jest dopiero szansa, by duch sie zaczal powoli budzic , zdrowieć, czy jakas inna psychologiczna struktura naszej jaźni.
                                    amen
                                    • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 09:41
                                      niech ci bedzie. nie dokonalo sie u mnie ,siedzenie niczym tłumok na tyłku ,jako wyraz rozwoju ewolucyjnego w rewolucyjnej przemianie materii w ducha .

                                      Siedzenie na tylku ci się dokonało, głowa tam nie dotarła.
                                      Na mityngu nie dzieją się żadne przemiany.
                                      Te zachodzą po nim w warunkach realnych, jeśli ma się odwagę i siłę wprowadzać w swoje życie wypowiadane tam sugestie i korzystać w doświadczeń innych.
                                      • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 10:11
                                        wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                        > Siedzenie na tylku ci się dokonało, głowa tam nie dotarła.

                                        kocopoly pani opowiada :-)
                                        moja glowa trafila tam znacznie wczesniej niz tylek...inaczej nigdy bym tam nie trafil
                                        w dodatku mam glebokie przekonanie osobiste, ze wiem od laskawej pani nieco lepiej , co mi sie dokonalo i kiedy. a co mi sie nie sprawdzilo i dlaczego.
                                        miedzy innymi dlatego ze spotkalem kilka razy takie panie/panow wyglaszajacych banialuki z rękawa :-)
                                        bez urazy i z szacunkiem
                                        d.
                                        • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 10:36
                                          moja glowa trafila tam znacznie wczesniej niz tylek...inaczej nigdy bym tam nie trafil

                                          Gdyby tak było nie wypisywalbyś tylu kocopałów na temat samego AA, czy mityngu, będących jedynie twoimi na ich temat wyobrażeniami. Fakty na temat AA i Mityngu są inne, po prostu! stąd wiem, że twoja głowa tej przestrzeni nie pokonała jeszcze. Nie muszę wchodzić w twoje głębokie odczucia, żeby to wyczytać w twoich twierdzeniach. Rozsądku nie należy mylić, ze strachem, brakiem wyjścia, ciekawością, możliwością przebywanie gdziekolwiek.
                                          • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 10:49
                                            wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                            >
                                            > Gdyby tak było nie wypisywalbyś tylu kocopałów na temat samego AA, czy mityngu,
                                            > będących jedynie twoimi na ich temat wyobrażeniami. Fakty na temat AA i Mityng
                                            > u są inne, po prostu!


                                            fakty nie sa inne, tylko poprostu są moja droga. a swoja droga :-)))...nie wiem, gzdie ty wyczytalas jakies moje texty na teat aa i mityngu. ja sie zawsze z duzym szacunkiem wypowiadam o aa.nawet o terapii. wiem co aa zawdzieczam, a co nie...i tym sie roznimy moja droga, ze ty deklarujesz i zadajesz egzaltowane pytania, wyrazasz niejako troske i zainteresowanie roznymi drogami dochodzenia do trzexwosci. a gdy tylko ktos w sposob zwyczajny i prosty wyrazi swoj poglad na temat ,ze aa okazalo droga do nikad dla niego...od razu wylazi z ciebie koordynator kulturalno-oswiatowy i huzia na juzia
                                            hey
                                            wiec powtorze to co mnie tak ujęło w wypowiedaich Boja:
                                            Boja lat nascie nie pil juz i mimo to nie odczuwal radosci z zycia...poszedl ponownie do AA i tam odnalzal to czego szukal.
                                            ja na dzien dzisiejszy odnalazlem radosc i spokoj , odkad przestalem sie angazowac w jakiekolwiek formy dzialnia i uczestnictwa w AA...........proste?
                                            i nie manipuluj moimi wypowiedziami, bo tylko sobie wystawiasz swiadectwo....nie mnie ;'-)
                                            • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 11:12
                                              Co ty się tak rozpędzasz? Hola! Hola! Praktycznie wszystko nas różni i nie sposób tu tego wszystkiego wymienić. Zbyt mocno wybiegasz w wyobrażenia na mój temat. Nie znasz mnie i to jest fakt, a piszesz o mnie jakbym była twoja kumpela. Otóż nie jestem nią i to też jest fakt.
                                              Skracanie dystansu odbywa się tylko w twojej głowie, o której tu dziś piszemy, dlatego tylko, że jak przystało na rasowego egoist3 ciagniesz ten temat :D

                                              nie wiem, gzdie ty wyczytalas jakies moje texty na teat aa i mityngu. ja sie zawsze z duzym szacunkiem wypowiadam o aa.

                                              Wszystkie teksty do których się odnoszę umiescilam na początku swych wypowiedzi i z pewnością są napisane przez ciebie. Jeśli piszesz, ze przemiana duchowa winna zajść w alkoholiku pod wpływem tlumakowatego siedzenia na mityngu (tak to rozumiesz lub rozumialeś) to widać wprost, że piszesz nieprawdę. Od siedzenia na tylku gdziekolwiek żadne zmiany i przemiany zajść nie mogą. To proste. Są oczywiście liczne świadectwa jednorazowych przebudzeń duchowych, ale to też raczej wstęp do kolejnych zmian.
                                              Co pisanie nie prawd ma do szacunku? Lub jego braku?
                                              • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 12:05
                                                wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                > Jeśli piszesz, ze przemiana duchowa wi
                                                > nna zajść w alkoholiku pod wpływem tlumakowatego siedzenia na mityngu

                                                nic takiego nie napisalem, ani nie dawalem do zrozumienia...odnioslem sie jedynie do twego wpisu :
                                                przynies tylek , na glowe czas przyjdzie potem...i opisalem swoje doswiadczenie, ze u mnie sie to nie sprawdzilo. na co z kolei ty pozwolilas sobie na analize wsteczna i jasnowidzenie co sie u mnie dokonalo, a co nie...i tyle w temacie
                                                znaczt : tłumok jako miernik trzeźwości:
                                                miast sie chwalic komplementem
                                                wole zostac abstynentem
                                                wniosek z tego płynie pewny
                                                ze chemicznie jestem trzeźwy
                                                bardzo sobie toto cenie
                                                bardziej, niż duchów ględzenie

                                                :-)
                                                • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 12:56
                                                  AA jest nie tyle nie dla ciebie, co nie dla twojego chaosu myślowego.
                                                  Jeżeli reagując na moje stwierdzenie, że w przypadku alkoholika którego myśleniem kierują mechanizmy utrwalane przez lata nałogu, najważniejsza jest decyzja o abstynencji i szukanie pomocy w grupach wsparcia (tutaj na mityngu) z jednoczesną zgodą, że z czasem dopiero myślenie może "wyzdrowieć" (głowa przyjdzie za tyłkiem) piszesz, że u ciebie się to nie sprawdziło to musi to budzić wątpliwości. Ja reaguję na to zdaniem, że nie tyle się nie sprawdziło, co nie dokonało obrywając za to bolszewickim batem. Piszesz w prost, że u ciebie było odwrotnie czyli, twoja zdrowa, wolna od machizmów choroby głowa i serce pełne pozytywnych uczuć spowodowały, że tyłek usiadł w salce mityngowej. Można dać temu wiarę?
                                                  Po co zdrowej głowie i wrażliwemu sercu iść na mityng?(taka postawa może dotyczyć osób niesionych tam wraz z krokiem 12-tym) Późniejsze oznajmienie, że tumanowate siedzenie na mityngu nie spowodowało u ciebie żadnych duchowych ewolucji, tudzież rewolucji jako dowód na nie działanie u ciebie prawidła o tyłku i głowie, stoi nawet w opozycji do twoich wcześniejszych odkryć. Po co duchowa ewolucja komuś, kto jest zdrowy w sensie AA-owskim?
                                                  Duchowe ględzenie jest rzeczowe.
                                                  Twoje ględzenie jest przepełnione chaosem, brakiem logiki i odpowiedzialności za słowa.
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 11:15
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    >
                                                    > Jeżeli reagując na moje stwierdzenie, że w przypadku alkoholika którego myśleni
                                                    > em kierują mechanizmy utrwalane przez lata nałogu,
                                                    > Twoje ględzenie jest przepełnione chaosem, brakiem logiki i odpowiedzialności z
                                                    > a słowa.

                                                    pomijajac te brednie o mitycznym alkoholiku in blanco....zacznij ty kobieto pisac o swoich doswiadczeniach. bo kim ty wlasciwie jestes:
                                                    wspoluzalezniona?
                                                    alkoholiczka?
                                                    terapeutka?
                                                    troll?
                                                    dziewica z odzysku?
                                                    jak na razie nawet sie nie przedstawilas nikomu, tylko bredzisz jakies generalne farmazony na tematy ogolne.
                                                    jak ja pisze ,ze mi sie cos nie sprawdzilo: znaczy ,ze tak wlasnie jest. bo to ja to doswiadczylem i wiem o czym pisze.
                                                    gdy ty piszesz co sie u mnie dokonalo, lub nie:zalatuje to jasnowidzeniami, konfabulacja, lub pospolitym medrkowaniem.
                                                    a co sie tyczy chaosu....cala sztuka zaakceptowac go wokol siebie, jako normalny stan rzeczy na swiecie.
                                                    ja nie przecze rzeczywistosci w mysl zasady z modlitwy o pogode ducha:
                                                    bym umial odroznic to co moge, od tego na co wplywu nie mam i akcetowal to co jest
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 11:30

                                                    pomijajac te brednie o mitycznym alkoholiku in blanco....zacznij ty kobieto pisac o swoich doswiadczeniach. bo kim ty wlasciwie jestes:


                                                    Jakim mitycznym? Skoro walisz w klawiaturę co ci tylko do łba strzeli, znaczy żyjesz.
                                                    Nie mam żadnego powodu, ani potrzeby pisać o swoich doswiadczeniach trolowi, który podaje się za alkoholika. Poczytaj swoje wpisy! Kto normalny chciałby dyskutować z kimś kto sam nie wie o czym ględzi? Zaśmieciasz tylko wątki, czyniąc je przestrzenią nie wartą poznania.
                                                    To właśnie ci się dokonuje, choćbyś myślał, że to coś więcej.
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 12:26
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    > Kto normalny chciałby dysku
                                                    > tować z kimś kto sam nie wie o czym ględzi?
                                                    po co zatem mi odpowiadasz?
                                                    Pierzchnia uznal , ze nie gada ze mna i git
                                                    na samym wstepie swego wątku zadalas pytanie o zasadnosc przekonywania sie wzajemnego : co lepsze i ladniejsze itd etc, wszak cel jest najwazniejszy.
                                                    a sama niestety zaraz potem odmawiasz kazdemu inaczej myslacemu prawa do swoich pogladow i uciekasz sie sie do zwyklej pyskowki i pomowien itd etc

                                                    nie chcesz gadac o samej sobie, bo nie masz takiej potrzeby?
                                                    ...zatem musisz sie liczyc z tym ,ze zawsze napisze o tobie: klamczucha, manipulatorka i zlodziej czasu :-0
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 14:10
                                                    Udzielanie odpowiedzi nie jest dyskusja.
                                                    Udzielam ich, bo pytasz. Wyjaśniam bo przypisujesz mi rzeczy które swój początek biorą w twojej głowie i nie maja uzasadnienia w rzeczywistości. To jedyny sposób, aby nie powstała kolejna mitologia o kimś kogo nie znas, w tym przypadku o mnie.
                                                    Np. To:
                                                    sama niestety zaraz potem odmawiasz kazdemu inaczej myslacemu prawa do swoich
                                                    pogladow i uciekasz sie sie do zwyklej pyskowki i pomowien itd etc


                                                    Pomijając fakt, że z pewnością tego nie robię, a ty tak, przypomnę, że ty to nie wszyscy, a twoje myślenie nie ma nawet znamion myślącego inaczej. Inaczej od kogo? Poglądy? Czy ty w ogóle wiesz, co to jest?

                                                    [b..zatem musisz sie liczyc z tym ,ze zawsze napisze o tobie: klamczucha, manipu
                                                    > latorka i zlodziej czasu :-0 [/b]

                                                    Pisz ile chcesz! Skoro sam siebie zwolniłeś ze zdrowego myślenia.
                                                    Ile razy to napiszesz tyle razy będę to miała w du...!
                                                    O ile w ogóle przeczytam :D
                                                  • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 12:34
                                                    Za duzo drazliwosci jest na tym forum.
                                                    Moj znajomy nie pije od dwoch lat, ale produkuje wino i czestuje nim swoich gosci - mozna powiedziec, ze zaczal pic cudzymi ustami.
                                                    Na terapii nie byl, baclofenu nie wcinal - za to smierc zajrzała mu w oczy.
                                                    Na terapie trzeba sie otworzyc - inaczej bezsensem jest w niej uczestniczyc - nie kazdy lubi, gdy sie w nim gmera.
                                                    Ja wyznaje prosta zasade - czlowiek pozbawiony milosci zaczyna chorowac i nawet jezeli nie pije to i tak chwyta jakies skrzywienie.
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 13:13
                                                    aabroniewski napisał:

                                                    >
                                                    > Ja wyznaje prosta zasade - czlowiek pozbawiony milosci zaczyna chorowac i nawet
                                                    > jezeli nie pije to i tak chwyta jakies skrzywienie.

                                                    trudno sie z tym nie zgodzic..powiem więcej. nawet zwierzeta, ktore nie są "kochane" /cokolwiek mam na mysli od milosci wlasnego stada i gatunku, po ewentualnych ludzkich wlascicieli /...umieraja szybcie, popadaja w zwierzece szalenstwo, lub zwyczajnie dziwaczeja...jak pewien chomik , ktorego miala kolezanka mojej corki. nikt go nigdy nie bral na dlonie, straszono go dla zabawy bębnieniem w kratki...i gdy go kiedys chcialem wziąc na ręke z klatki, dotkliwie mnie pogryzl
                                                  • europa277 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 13:19
                                                    Więcej czynów ,mniej słów.....:-))
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 13:22
                                                    europa277 napisała:

                                                    > Więcej czynów ,mniej słów.....:-))


                                                    tutaj raczej trudno o czyny..tu jest forum wirtualne. i kazdy przy okazji ma prawo glosic co mu sie podoba....to forum, a nie mityng, terapia, no i jedynym czynem tutaj jest treść napisana :-)
                                                  • europa277 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 14:14
                                                    Istnieje cos takiego jak mądrosc życiowa, nie wszystkim jest dana :-)
                                                  • zdzislaw50 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 13:20
                                                    aabroniewski napisał:

                                                    > Za duzo drazliwosci jest na tym forum.

                                                    Jak mam nie być jak jeden drugiemu próbuje udowodnić że on jest najmądrzejszym na świecie i jedynym wytrzeźwiałym alkoholikiem, a w rzeczywistości jedziemy na tym samym wózku.
                                                    Każdy z nas jest inny a Desiderata głosi:
                                                    "Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
                                                    Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
                                                    Tak,że samo można powiedzieć tu o niektórych w temacie 10 przykazań, wystarczy samemu je stosować, nic więcej :)
                                                  • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 07:10
                                                    Dlatego na niektore posty nie sposob odpowiedziec, sa totalnie odjechane - wyrosle na kompleksach i goryczy
                                                    Mozna przestac pic, ale ukryty bol w sercu pozostaje i czasem daje o sobie znac - tutaj potrzeba czegos wiekszego - czegos, w czym mozna by sie calkowicie spelnic.
                                                    Taki nasz los...
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 10:47
                                                    tylko naiwny cymbal bedzie liczyl na komfortowe przetrwanie w dzungli ;-)
                                                    do tego nie trzeba szczegolnej wiedzy , tylko nieco zdrowego rozsadku i 3 z klasowki na geografii ;-)))
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 11:09
                                                    Tylko prawdziwy cymbał nie wie, co znaczy słowo "komfortowo" w warunkach dalekich od komfortu europejskiego :D fajnie, przekonać się po raz kolejny z kim mam do czynienia.
                                                    W innym przypadku mogłabym mieć wyrzuty sumienia :D
                                                    A tak! luzik! wyżej dupy nie podskoczysz!
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 12:18
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    > Tylko prawdziwy cymbał nie wie, co znaczy słowo "komfortowo" w warunkach daleki
                                                    > ch od komfortu europejskiego :D fajnie, przekonać się po raz kolejny z kim mam
                                                    > do czynienia.
                                                    > W innym przypadku mogłabym mieć wyrzuty sumienia :D
                                                    > A tak! luzik! wyżej dupy nie podskoczysz!
                                                    a jeszcze wiekszy cymbal uzywa slowa nieadekwatnego do sytuacji...nawet jesli uzywa go jako pewnej przenosni...a cymbal zupelny usiluje jak zwykle wyjasni co autor/ czyli ja / mial na mysli,
                                                    niemniej faktem zostaje, ze wystarczylo posiedziec na lekcji geografii, by wiedziec ,ze w dzungli jest jak w dzunglii, a kurs prawa jazdy robi sie nie po to by znac znaki drogowe, tylko po to by nie zabic kogos i siebie....przepisy to tylko srodek do celu....ale jak widac na zalaczonym obrazku "wiedza to podstwa"...szkoda tylko ,ze łączenie skutków z przyczyna nie dokonalo sie jeszcze u ciebie...idz na jakis kurs samodoskonalenia podstaw :-))
                                                  • thomi73pl Nie Drapcie sie Dziewczyny.. bo.. 08.03.15, 13:03
                                                    .. DZIS DZIEŃ KOBIET.

                                                    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO

                                                    webneel.com/wallpaper/sites/default/files/images/01-2014/1-flower-wallpaper.jpgTekst linka
                                                  • thomi73pl Re: Nie Drapcie sie Dziewczyny.. bo.. 08.03.15, 13:04
                                                    Tekst linka
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Nie Drapcie sie Dziewczyny.. bo.. 08.03.15, 14:55
                                                    Dziękuję w imieniu własnym thomi :-)
                                                    Piękny, słoneczny, wiosenny i bardzo dobry dzień!
                                                    Oby taki był końca :D
                                                  • wiedza_to_podstawa thomi w dniu mężczyzny! 10.03.15, 08:18
                                                    Życzę ci tylko pięknych w życiu chwil :-)
                                                    Zadowolenia z siebie i spełnienia marzeń. Wszystkich! nawet tych najśmielszych!
                                                    Dobrego dnia!
                                                  • thomi73pl Re: thomi w dniu mężczyzny! 10.03.15, 19:25
                                                    Dziękuję..

                                                    Pewnie powoli spełnia sie wszystkie.. :)

                                                    spełniają. sie..
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 15:03
                                                    Umówmy się, że twoje możliwości intelektualne kończą się dokladnie w tym miejscu, w którym inni włączają drugi bieg. To znacznie ułatwi ci życie z sobą samym.
                                                  • ona40311 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 08.03.15, 23:06
                                                    Wiesz co wiedzo , nie da się ciebie czytać , myślisz , że jak sobie poklikasz górnolotne komunały to znaczy , że jesteś tu najmądrzejsza . Na kogo się tu kreujesz ? znawcę ? czego ? , fachowca ? od czego ? . Nie wiem czy zauważyłaś ale tu jest forum dla ludzi uzależnionych , i takie twoje wyimaginowane wykłady niczemu nie służą . Nic o sobie nie piszesz , więc każda twoja linijeczka tu zapisana jak dla mnie to same dyrdymały , dobre dla tych którzy nie mogą zasnąć . I jeszcze jedno , nie rozumiem dlaczego tak napadasz na wolfa , i to twoje cyt. " wyżej dupy nie podskoczysz " . Kobieto opanuj się , czy przystoi tak pisać kobiecie ? Wolf w przeciwieństwie do ciebie pisze wiarygodnie , pisze coś , co sam przeżył , czego sam doświadczył , to samo tyczy się boja55 . Piszą konkretnie i na temat , super się ich czyta . Z ich relacji można wyciągnąć jakiś wnioski , można porównać do innych sytuacji itp. Z twoich niestety nie wynika nic , kompletnie nic , życzę ci więcej pokory i co zawsze powtarzam : szacunek dla innych i samej siebie !
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 09:54
                                                    Masz dwa wyjścia:
                                                    - stosować swoje złote rady, udzielane innym (tutaj mi)
                                                    - albo być niewiarygodną.

                                                    Z twoich niestety nie wynika nic , kompletnie nic , życzę ci więcej pokory i co zawsze powtarzam : szacunek dla innych i samej siebie !

                                                    Z tego co wiem, nie ma tu obowiązku czytania kogokolwiek.
                                                    Ocenianie mnie, porównywanie z innymi i odbieranie mi prawa do bycia sobą, z pewnością nie jest aktem szacunku. Pokory dobra rzecz, gdy się ją ma. Pozwól, że to ja będę decydować co komu napiszę, jak i kiedy to zrobię, nawet jeśli tobie nie przyjdą do głowy żadne wnioski.
                                                    Mnie one do funkcjonowania tu, czy gdziekolwiek nie są potrzebne.

                                                    Dobrego dnia!
                                                  • wolfbreslau Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 16:25
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    >
                                                    > Ocenianie mnie, porównywanie z innymi i odbieranie mi prawa do bycia sobą, z pe
                                                    > wnością nie jest aktem szacunku.

                                                    sory ze przeczytalem i sie wtrace....o ile sobie przypominam . sama jako pierwsza pozwolilas sobie ocenic moje osobiste doswiadczenie bredniami w stylu : nie dokonalo ci sie wolf, bo to i tamto :-) , pochodne i pozostale texty.
                                                    sugeruje samokontrole w mechanicznym klepaniu klawiatury

                                                    i nadal podtrzymuje pytania:
                                                    alkoholiczka?
                                                    wspoluzalezniona?
                                                    i to i to ?
                                                    psycholg?
                                                    terapeuta?
                                                    uzalrezniony psycholog terapeuta wspoluzaleniona?
                                                    itd etc
                                                    a moze troll?
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 16:37
                                                    Zgadza się! Dokładnie to robilam wilku.
                                                    Pisałam o tym jak odbieram twoje deklaracje i to w moim wydaniu objaw szacunku.
                                                    Bezmyślne klepanie po plecach nie musi go oznaczać :D
                                                    Tylko, że ja nigdzie wcześniej nie apelowałam o szacunek i pokorę.
                                                    Szanuje prawo każdego do bycia sobą, z jednoczesną dbałością o własne terytorium.
                                                    To wszystko!
                                                  • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 21:31
                                                    wolfbreslau napisał (do Wiedzy):
                                                    Ble, ble, bla, bla.......................
                                                    ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                                                    __________________________.
                                                    Wolfie, kiedy zrozumiesz, ze zawsze
                                                    znajda sie lepsi od ciebie...!?
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 22:39
                                                    Wolfie, kiedy zrozumiesz, ze zawsze
                                                    znajda sie lepsi od ciebie...!?

                                                    Aleś ty, august, głupi...
                                                  • europa277 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 10.03.15, 00:55
                                                    pokora zakłada nieustraszoność i uczciwosć , a od kiedy kokieta ja ma ?
                                                  • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 21:27
                                                    ona40311 napisała: (do Wiedzy...)
                                                    > Wiesz co wiedzo , nie da się ciebie czytać...
                                                    _______________________________________.
                                                    ;-) ale czytasz zawziecie...!
                                                    Pomysl lepiej nad soba, dlaczego i czego az tak mocno Wiedzy zawiscisz...!?
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Przestaje walczyć aby żyć! 09.03.15, 23:17
                                                    ona40311 napisał(a):

                                                    > Wiesz co wiedzo , nie da się ciebie czytać , myślisz , że jak sobie poklikasz górnolotne komunały to znaczy , że jesteś tu najmądrzejsza . Na kogo się tu kreujesz ? znawcę ? czego ? , fachowca ? od czego ? ...<

                                                    Dzieci tak mają i nic na to nie poradzisz, ona. Jedyna rada to czas, przeważnie pomaga dzieciom dorosnąć. Niestety nie wszystkim.

                                                    Pozdrówka dla Ciebie i męża.
                                                  • ona40311 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 10.03.15, 23:22
                                                    Witaj Alkodarku , pewnie masz rację , niemniej dziecku należy zwrócić uwagę , że złą drogę obrało ;-) , Jeśli w porę tego nie zrozumie , czekają go manowce :-)) .Dzięki za pozdrowienia , ja również pozdrawiam Ciebie i Twoich najbliższych . Wszystkiego dobrego ! ( u nas nadal wszystko ok , to już ponad 2 lata ) Dziękiiiii
                                                  • wolfbreslau Re: mentalnosc.... 11.03.15, 18:32
                                                    mam znajomych polakow na codzien zyjacych w niemczech. to i lekarze i aktorzy i robotnicy i gospodynie domowe. na codzien wszyscy poruszaja sie samochodami. jezdza jak reszta niemcow. przewidywalnie, spokojnie z zyczliwoscia i pomocowo dla innych. wystarczy jednak ,ze z okazji swiat pojada do polski do dawnych domow i rodzin po przekroczeniu granicy wstepuje w znaczna ich czesc slowianski diabel. jezdza autami jakby byli na wojnie, lub wyscigu 24h indiana. nikogo nie wpuszcza, sami sie wepchna w byle luke, zajada droge kazdemu , kto tylko jedzie ciut wolniej. wiem co pisze, bo kilka razy zdarzylo mi sie z paroma takimi osobami wjechac na teren polski z niemiec. i tak sie zastanawiam?...kiedy one sa soba? tam w niemczech?, czy raczej w polsce? skad taka roznica w ich reakcjach , zachowaniach?...kiedy oni sa prawdziwi?. czy tylko jakis przymus srodowiska i otoczenia w niemczech powstryzmuje ich od agresywnej jazdy autem?....a moze tacy juz poprostu sa. prawdziwi i tam i tutaj. jak dwie strony tej samej monety. moze wlasnie na tym polega porażka terapii i nawet wspolnoty AA. ze obie te "organizacje" usiluja wychowac niepijacego alkoholika, jako jednolita jednostke. jednolita w kazdych okolicznosciach.tak, jakby czlowiek /nie tylko alkoholik/ mial w najdoskonalszym wydaniu, byc jednostka spojna, jednolita, jednorodna itd itp. a to poprostu jest nieprawda. coraz czesciej dochodze do wniosku ,ze czlowiek nie jest jednorodny i nigdy nie byl. postulat psychologii i innych okołoduchowych wspolnot-bysmy byli jednolici psychologicznie wydaje mi sie dzisiaj błędny.to pomyłka i strata czasu i wielokrotnie konczy sie to fatalnie dla osob na terapiach i w wspolnocie aa stąd pewnie tak mala "skutecznosc" terapii i aa...zaledwie kilku na sto osob odnajduje to, po co udali sie tam. reszta błaka sie, nic nie zyskuje i nadal poszukuje , lub wraca do chlania.
                                                    tak mi sie przypomniało
                                                    francuski poeta Baudelaire w połowie xix wieku opublikowal pewna rozprawke: wino i haszysz, rozmnażacze osobowosci...tak w skrocie o dzialniu i skutkach rozmnazania owych osobowosci zwlaszcza w kontekscie dzialnosci artystycznej..
                                                    czyli na dobra sprawe, wszystko o alkoholizmie i jego pochodnych napisano juz dawno, dawno temu. wspolczesna psychologia od 100 lat niczego nie wymyslila i nie wniosla...co najwyzej ukradla cudze spostrzezenia i pomysly...ale o tym juz kiedys rozmawialismy z Eska i paroma innymi osobami. pamietasz Eska te dialogi i trójlogi ? i te slowne zabawy z Andriu?
                                                    erudycja, dowcip i czarne poczucie humoru :-)))
                                                  • aaugustw mentalnosc, czy krzywy odbior realnosci.... 12.03.15, 10:49
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > mam znajomych polakow na codzien zyjacych w niemczech. to i lekarze i aktorzy i
                                                    > robotnicy i gospodynie domowe. na codzien wszyscy poruszaja sie samochodami. j
                                                    > ezdza jak reszta niemcow. przewidywalnie, spokojnie z zyczliwoscia i pomocowo d
                                                    > la innych. wystarczy jednak ,ze z okazji swiat pojada do polski do dawnych domo
                                                    > w i rodzin po przekroczeniu granicy wstepuje w znaczna ich czesc slowianski di
                                                    > abel. jezdza autami jakby byli na wojnie, lub wyscigu 24h indiana. nikogo nie w
                                                    > puszcza, sami sie wepchna w byle luke, zajada droge kazdemu...
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    Dziwne, bo ja mam akurat odwrotne doswiadczenia, kiedy jade do peelu...
                                                    Ulice w przewazajacej wiekszosci skladajace sie z dwoch pasow i dosc mocno
                                                    zatloczone, wiec kiedy pojawiaja sie traktory na ulicy musze dopasowac tempo
                                                    do nich, czego nie robia ziomale wyprzedzajac z tzw. "trzeciego" z tylu - Kamikaze
                                                    (lub pijani...!?).
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: mentalnosc, czy krzywy odbior realnosci.... 12.03.15, 12:09
                                                    Chyba masz cos z oczami , bo nie odrózniasz ulic dwupasmowych jednokierukowych :-)
                                                  • aaugustw Myślał, że to ulica dwupasmowa? 12.03.15, 12:41
                                                    europa277 odpisała (do A...):
                                                    > Chyba masz cos z oczami , bo nie odrózniasz ulic dwupasmowych jednokierukowych :-)
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    No tak, masz racje, mimo ze z oczyma przeszlosci nic juz nie mam do czynienia...
                                                    Tego nie tylko nie da sie nazwac ulica "dwupasmowa", ale wogole ulica...
                                                    Ten tutaj jest dowodem, jak jezdzi sie w PL...
                                                    trojmiasto.tv/Myslal-ze-to-ulica-dwupasmowa-10458.html
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Myślał, że to ulica dwupasmowa? 12.03.15, 13:37
                                                    Kierowca dobrze myslał ,a ze znaków brak to inna sprawa!
                                                  • aaugustw Myślała, ze mysli... 12.03.15, 16:45
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Kierowca dobrze myslał ,a ze znaków brak to inna sprawa!
                                                    _________________________________________________.
                                                    No tak; linia ciagla to nie znak... - Myslisz jak ten furman...!
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Myślała, ze mysli... 12.03.15, 16:50
                                                    :-))) daleko Ci do etyki , nie pożywisz sie mną !
                                                  • aaugustw Re: Myślała, ze mysli... 12.03.15, 20:35
                                                    europa277 napisała:
                                                    > :-))) daleko Ci do etyki , nie pożywisz sie mną !
                                                    ________________________________________________________.
                                                    Daleko ci do logiki, no bo co ma wspolnego znak drogowy z etyka...? --
                                                    Wybacz, ale ty bredzisz dzisiaj, jakbys byla pijana, albo po ciezkim wypadku drogowym...!
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Myślała, ze mysli... 12.03.15, 22:13
                                                    Człowieku skąd Ty się urwałeś , i kto Ci pozwolił tak sie odzywać do innych , jak nie masz nic do powiedzenia to sie nie kompromituj :-))
                                                  • aaugustw Re: Myślała, ze mysli... 13.03.15, 16:38
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Człowieku skąd Ty się urwałeś , i kto Ci pozwolił tak sie odzywać do innych , j
                                                    > ak nie masz nic do powiedzenia to sie nie kompromituj :-))...
                                                    ... daleko Ci do etyki , nie pożywisz sie mną !
                                                    ____________________________________.
                                                    Ha, ha, wlasnie delektuje sie ta pożywka...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Ja sobie dalem to przyzwolenie aby odzywac sie tak wlasnie do takich, ha, ha...! ;-)
                                                  • europa277 Re: Myślała, ze mysli... 13.03.15, 22:26
                                                    Tzn.
                                                  • aaugustw Re: Myślała, ze mysli... 14.03.15, 21:25
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Tzn.
                                                    _________________.
                                                    Tzn. ze nie kumasz...! ;-)
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Zaba kuma i kapuje ... 14.03.15, 21:36
                                                    Jw.
                                                  • aaugustw Re: Zaba kuma i kapuje ... 14.03.15, 21:41
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Jw.
                                                    _________________.
                                                    Kapuje kuma zaba...!
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Zaba kuma i kapuje ... 14.03.15, 21:45
                                                    Nie bój zaby !
                                                  • europa277 Re: Zaba kuma i kapuje ... 14.03.15, 21:47
                                                    Zaba w błocie Mnie nie ubodzie !
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: mentalnosc.... 12.03.15, 16:23
                                                    Pomijając fakt, że terapie i AA trudno nawet rozpatrywać w kategorii porażki, bo to niekwestionowany sukces, to poniższe stwierdzenia nie mają nic wspólnego z ich działalnością. Ani w terapii, ani w programie AA nie chodzi o ujednolicenie człowieka-alkoholika i uczynienie go jeszcze jedną cegłą w ścianie. Czytam, że takie przekonanie towarzyszy temu miejscu. Należy pamiętać, że to jedynie przekonanie, a przekonanie, nie musi wynikać z faktów. To coś na wzór myślenia wielu starszych ludzi - jak wpadniesz w ręce lekarzy, to zdrowy stamtąd nie wyjdziesz. Takie przekonanie buduje się na podstawie wielu doniesień o bylejakości usług medycznych w kraju, co nie znaczy, że te usługi takie są.
                                                    Jeden przypadek na tysiąc, nie czyni ich takimi w rzeczywistości, czyni je takimi w ludzkich przekonaniach. To samo z bankami, kościołem, islamem, politykami, księżmi, psychologami, terapeutami, wojskowymi e.t.c
                                                    Poniższe zdanie, jest takim właśnie przekonaniem, a nie prawdą.

                                                    moze wlasnie na tym polega porażka terapii i nawet wspolnoty AA. ze obie te "organizacje" usiluja wychowac niepijacego alkoholika, jako jednolita jednostke. jednolita w kazdych okolicznosciach.tak, jakby czlowiek /nie tylko alkoholik/ mial w najdoskonalszym wydaniu, byc jednostka spojna, jednolita, jednorodna itd itp

                                                    Skoro ty dochodzisz do wniosków (Chwała Bogu!) o niejednorodności i wyjątkowości człowieka, to skąd u ciebie przekonanie, że psycholog tudzież spec od duchowości zanim podjął się takiej pracy, nie nabył podobnego przekonania? Pierwsze słyszę, aby psychologia posługiwała się postulatem o naszej jednolitości. Zdecydowanie bazuje na różnorodności doświadczeń ludzkich i wynikłych z nich problemów psychologicznych tudzież emocjonalnych.
                                                    Pisząc wprost, choć w wielkim uproszczeniu w/g psychologii każdy człowiek jest inny.
                                                    Błędne założenie nie może dawać trafnego wniosku.
                                                    Wnioski wynikłe z błędnych danych, mogą być jedynie błędne.
                                                    Jak choćby ten o małej skuteczności czegoś, czego nikt nigdy nie badał.
                                                    W tym przypadku skuteczności AA.
                                                    Terapie mają swoje dokładne statystyki z rozbiciem na wiele czynników uwzględniające też osoby, które po leczeniu znacznie zmniejszyły spożycie alkoholu. Pisanie o kilku przypadkach na sto, to też wiedza nieistniejąca. W którymś z wątków jakiś czas temu podawałam dokładną rozpiskę. Wiem, że aby zmienić błędne przekonania, trzeba czasu, no i dopuszczenia faktu o własnej omylność lub braku odpowiedniej wiedzy. Gdy przez lata bezmyślnie klepie się coś co się kiedyś usłyszało, marne na to szanse. W takim układzie traci jedynie osoba która ze swych błędnych przekonań nie chce zrezygnować, bo świat w swym pędzie idzie do przodu, a on ma coraz marniejsze szanse dogonić to co odrzuca.

                                                    wielokrotnie konczy sie to fatalnie dla osob na terapiach i w wspolnocie aa stąd pewnie tak mala "skutecznosc" terapii i aa...zaledwie kilku na sto osob odnajduje to, po co udali sie tam. reszta błaka sie, nic nie zyskuje i nadal poszukuje , lub wraca do chlania.

                                                    Z całej mojej wiedzy wiem, że alkoholik pije bo jest uzależniony od alkoholu.
                                                    Nic fatalniejszego nie może go spotkać, od śmierci w samotności i upodleniu (ludzie w filmiku).
                                                    Pisanie, że terapia lub AA ma fatalny na nich wpływ jest zwyczajnym kłamstwem.
                                                    To co ma na nich fatalny wpływ i z powodu czego błąkają się po świecie odrzucając nie jedną pomocną dłoń, to SIŁA Nałogu i wszystkiego co się z nim wiąże. Sporo tego! nie sposób nawet wymienić.
                                                  • thomi73pl Re: mentalnosc.... 12.03.15, 22:02
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    > Pomijając fakt, że terapie i AA trudno nawet rozpatrywać w kategorii porażki, b
                                                    > o to niekwestionowany sukces, to poniższe stwierdzenia nie mają nic wspólnego
                                                    > z ich działalnością. Ani w terapii, ani w programie AA nie chodzi o ujednolicen
                                                    > ie człowieka-alkoholika i uczynienie go jeszcze jedną cegłą w ścianie. Czytam,
                                                    > że takie przekonanie towarzyszy temu miejscu. Należy pamiętać, że to jedynie pr
                                                    > zekonanie, a przekonanie, nie musi wynikać z faktów. To coś na wzór myślenia wi
                                                    > elu starszych ludzi - jak wpadniesz w ręce lekarzy, to zdrowy stamtąd nie wyjdz
                                                    > iesz. Takie przekonanie buduje się na podstawie wielu doniesień o bylejakości u
                                                    > sług medycznych w kraju, co nie znaczy, że te usługi takie są.
                                                    > Jeden przypadek na tysiąc, nie czyni ich takimi w rzeczywistości, czyni je taki
                                                    > mi w ludzkich przekonaniach. To samo z bankami, kościołem, islamem, politykami,
                                                    > księżmi, psychologami, terapeutami, wojskowymi e.t.c (...)

                                                    Bardzo podoba mi się to wyjaśnienie..
                                                    i cała reszta .
                                                    ale nie jestem po to by tu cukrować :)

                                                    Ja właśnie unikam polemiki , która miała by na celu zmienić czyjeś przekonania , bo to w zasadzie nie możliwe,( tak jak napisałaś sam interesowany może je zmienić ), dlatego choć moje wnioski są inne szczególnie na temat jednolitości ( przy czym mam jakieś wrażenie że Wolfowi chodziło o jakąś "jednolitą całośc osobowości " jednego człowieka , a nie jednolitości całej grupy nacji , ale to taki mój odbiór, tylko intuicyjny.. ) , to nie chciało mi się na ten temat napisać, nawet w celu - wyłącznie ; wyrażenia moje zdania.

                                                    Jednak jak zaznaczyłem ..
                                                    nie tylko nie zamierzam cukrować,.. :)
                                                    ale..
                                                    i " włożyć kij w mrowisko " :) ;)
                                                    mimo że przekonań nie da się zmienić.. :) to jednak wg. mnie.. ( ale to dopiero po zmianie jakichś tam przekonań kiedyś ), właśnie przekonania to podstawa :)
                                                    ale to tylko moje zdanie .. :) lub nawet przekonanie.. ;)

                                                    w każdym razie zmiana przekonań to wielce ważny element. do zmiany postaw, podstaw ;)

                                                    a szczególnie jak czytałem , ważny by mieć prawdziwy optymizm... , co na pewno jest ważne :) dla Strzelca ale i dla wszystkich.

                                                    :)
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: mentalnosc.... 13.03.15, 11:56
                                                    Thomi to prawda, że gdy ktoś sam nie chce zmienić przekonań, żadna siła tego nie uczyni ;-)
                                                    Przy czym może wyglądać bardzo zabawnie głosząc tezy dawno obalone, lub niczym jeszcze nie poparte. Na potrzeby tego miejsca nazwę je widełkami między - nieskuteczną terapią i AA, a skutecznością leczenia alkoholizmu baklofenem. Gdy wpiszemy to w naturę samego nałogu wiemy, bez wahania, że te postawy są normą w uzależnieniach. Zawsze są tacy co twierdzą bajki na temat istniejących metod, tacy, którzy ich bronią i tacy którzy chwytają się półśrodków. "sądziliśmy, że potrafimy znaleźć łatwiejszą, łagodniejszą drogę, ale nie potrafiliśmy" "Niektórzy z nas usiłowali przez jakiś czas trzymać się starych przekonań bezskutecznie. Musieliśmy pozbyć się ich całkowicie". Wszystko to już było! Wystarczy poczytać WK i znaleźć w niej własną postawę . Nikt z tu piszących nie wykazuje się niczym nowym, potwierdza jedynie pewne prawdy.

                                                    w każdym razie zmiana przekonań to wielce ważny element. do zmiany postaw, podstaw ;)

                                                    100% zgody! Jednak aby zmienić przekonania, niezbędna jest wiedza ;-)
                                                    Nigdy nie zmieniłabym jakichkolwiek przekonań, gdybym nie ocierała się o wiedzę je podważającą. Można to też określić otwartością na nowe ;-) inne :-) świeże ;-)

                                                    Dobrego dnia thomi :-)))))))
                                                  • thomi73pl Re: mentalnosc.... 13.03.15, 15:19
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    > Thomi to prawda, że gdy ktoś sam nie chce zmienić przekonań, żadna siła tego n
                                                    > ie uczyni ;-)
                                                    ..(...).
                                                    ...
                                                    (...)
                                                  • thomi73pl Re: mentalnosc.... 13.03.15, 16:24

                                                  • wiedza_to_podstawa Re: mentalnosc.... 13.03.15, 18:52
                                                    Thomi ja wszystko odczytałam. Dobrze ci idzie z tym fonikiem i tego się trzymajmy ;-)
                                                  • wolfbreslau Re: mentalnosc.... 13.03.15, 16:54
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):
                                                    Ani w terapii, ani w programie AA nie chodzi o ujednolicen
                                                    > ie człowieka-alkoholika i uczynienie go jeszcze jedną cegłą w ścianie.

                                                    jak zwykle nic nie zrozumialas z tego co napisalem, a wymadrzasz sie jakbys zrozumiala...ja nie pisalem o ujednoliceniu alkoholika wedlug jakiegos " organizacyjnego "wzoru cegly w cegle. napisalem tylko ze porazka terapii polega na tym, iz zaden czlowiek nie jest jednorodny sam w sobie. kazdy czlowiek poszczegolny. dlatego opisalym ludzi ,tych samych w identycznej sytuacji za kierownica auta, ale zachowujacych sie diametralnie inaczej.
                                                    i o tym tylko napisalem post. o naszej roznorodnej mentalnosci. o tym ze ten sam czlowiek zarowno wtedy gdy klamie i gdy mowi prawde, jest nadal tym samym czlowiekiem i jest sobą. ze gdy ponosza go emocje i gdy sie siedzi przybity za kazdym razem jest prawdziwym soba...a terapia? . no coz? terapia usiluje wmowic alkoholikowi ,zeby zaczał pracowac nad tym by sie stac kims innym. kims kim nigdy nie byl i zapewne nawet nie chce byc, ani temu nie podola.
                                                    na przyszlosc pisz sobie co chcesz na temat moich postow....ale dla wlasnego dobra nie osmieszaj sie tak czesto piszac i komentujac cos , czego ni w ząb nie zrozumialals i opisujesz nie na temat...
                                                    albo jestes ewidentnie tak w sobie zadufana, albo glupia, albo i to i to jednoczesnie
                                                  • wolfbreslau Re: o pogode ducha modlitwa itd 13.03.15, 16:58
                                                    cala sztuka polega na tym ,co lapidarnie i genialnie opisano w modlitwie o pogode ducha. zachowac siebie ,jakim sie jest i zwyczajnie nauczyc odrozniac co mozemy zmienic, czego nie mozemy. o tym pisalem . i jeszcze raz odnosie sie do owej modlitwy o pogode ducha...wynika z niej jedno najwazniejsze. zaakceptowac siebie i / na swoj sposob/ pokochac siebie. z calym bagazem siebie....a nie jakies gryzmoly i zmieny dla samych zmian, nabywanie wiedzy wątpliwej i zbędnej niejednokrotnie.
                                                    a...nie chce mi sie nawet juz wiecej pisac i wyjasniac ze wschod jest na wschodzie, zachod na zachodzie...mam poczucie ,ze trace czas.
                                                  • aaugustw Re: o pogode ducha modlitwa itd 13.03.15, 17:50
                                                    wolfbreslau napisał Elaborat o :
                                                    > ... i jeszcze raz odnosie sie do owej modlitwy o pogode ducha...wynika z niej jedno najwazniejsze. zaakceptowac siebie i / na swoj sposob/ pokochac siebie. z calym bagazem siebie....a nie jakies gryzmoly i zmieny dla samych zmian, nabywanie wiedzy wątpliwej i zbędnej niejednokrotnie.
                                                    > a...nie chce mi sie nawet juz wiecej pisac i wyjasniac ze wschod jest na wschod
                                                    > zie, zachod na zachodzie...mam poczucie ,ze trace czas.
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    No, masz niejako racje piszac ze tracisz czas, bo gdybys posluchal trzezwych
                                                    alkoholikow wiedzialbys co zawiera w sobie ta "Modlitwa o Popgode Ducha"...
                                                    Modlitwa o Pogode Ducha:

                                                    Boze, uzycz mi pogody ducha
                                                    Abym godzil sie z tym, czego zmienic nie moge,
                                                    Odwagi, abym zmienial to co moge zmienic,
                                                    I madrosci, abym odroznial jedno od drugiego.

                                                    Ilu z nas odmawia te modlitwe na mityngu AA i natychmiast o niej zapomina?.

                                                    Jest to w dzisiejszym swiecie krotka modlitwa o najwiekszej mocy.
                                                    Nic, oczywiscie ,nie jest w stanie zastapic "Ojcze Nasz", ale te
                                                    slowa Modlitwy o Pogode Ducha sa pelne znaczenia i sily...

                                                    BOZE - Wymawiajac te slowa uznaje istnienie Sily Wyzszej
                                                    UZYCZ -Powtarzajac to drugie slowo przyznaje ze ta sila jest
                                                    autorytetem, ktory moze obdarowywac lub dawac.
                                                    MI - Prosze o cos dla siebie, jako ze Biblia stwierdza: "Proscie a
                                                    bedzie wam dane". Nie ma nic zlego w tym, ze prosi o poprawe samego
                                                    siebie, gdyz wraz z poprawa swego charakteru ludzie wokol ciebie
                                                    stana sie bardziej szczesliwi.
                                                    POGODY DUCHA -Prosze o spokoj, opanowanie i pokoj w swoim zyciu co
                                                    pozwala mi prawidlowo myslec i nalezycie soba kierowac.
                                                    ABYM GODZIL SIE - Godzil sie z warunkami, jakie istnieja.
                                                    Z TYM CZEGO - Godze sie ze swoim losem takim jaki jest. Dopoki nie bede mial odwagi.
                                                    ZMIENIC NIE -aby zmieniac w swym zyciu to, co mnie sie nie podoba,
                                                    chce sie z tym pogodzic
                                                    MOGE- a nie godzic sie z tym niechetnie.
                                                    ODWAGI - Prosze o te zalete ducha, aby bez wahania stawic czolo okolicznosciom.
                                                    ABYM ZMIENIAL - Prosze o to, by okolicznosci byly inne.
                                                    TO, CO ZMIENIC - Prosze o pomoc, aby podjac prawidlowa decyzje. Jesli
                                                    chce podjac decyzje,
                                                    MOGE- to dokladnie rozwazam najgorsze co mogloby mi sie przydarzyc,
                                                    gdy moja decyzja o zmianie nie powiodla sie .Jesli potrafie pogodzic
                                                    sie z tym najgorszym, a poprzez moja decyzje odejde od rutyny, to
                                                    zrobie to.
                                                    MADROSCI - Prosze o zdolnosc do zdrowego osadu we wszystkich sprawach.
                                                    ABYM ODROZNIAL - Chce jasno rozumiec prawdziwosc stanu faktycznego
                                                    JEDNO OD DRUGIEGO - Chce rzeczy w swoim zyciu widziec inaczej, aby
                                                    moglo byc jakies rozroznienie. Chce poczuc konkretna wyzszosc
                                                    trzezwosci nad pijanstwem, jesli mam pozostac trzezwy..
                                                    "Pomoz mi, o Boze, kiedy chce zrobic cos dobrego, ale nie wiem, co
                                                    to jest. Ale najbardziej pomoz mi wtedy, Dobry Boze, kiedy doskonale
                                                    wiem co powinienem zrobic, ale nie potrafie znalezc woli do
                                                    zrobienia tego".
                                                    W zyciu prosze jedynie o madrosc- wszystko inne podaza za nia
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: o pogode ducha modlitwa itd 14.03.15, 10:58
                                                    ilu z was zapomina zaraz ta modlitwe nie wiem i guzik mnie to interesuje. ja wszakze pamietam...a tak przy okazji. calkiem niedawno pisalem do ciebie august, ze matka dwóch twoich cech jest glupota. teraz dodam tylko, ze ta twoja glupota ma wiele potomstwa.
                                                    o wiedzypodstawowej....nic juz nie napisze :-)
                                                  • wolfbreslau Re: o pogode ducha modlitwa itd 14.03.15, 11:59
                                                    belkot w czystej i sekciarskiej formie :
                                                    "...BOZE - Wymawiajac te slowa uznaje istnienie Sily Wyzszej
                                                    UZYCZ -Powtarzajac to drugie slowo przyznaje ze ta sila jest
                                                    autorytetem, ktory moze obdarowywac lub dawac.
                                                    MI - Prosze o cos dla siebie, jako ze Biblia stwierdza: "Proscie a
                                                    bedzie wam dane". Nie ma nic zlego w tym, ze prosi o poprawe samego
                                                    siebie, gdyz wraz z poprawa swego charakteru ludzie wokol ciebie
                                                    stana sie bardziej szczesliwi.
                                                    POGODY DUCHA -Prosze o spokoj, opanowanie i pokoj w swoim zyciu co
                                                    pozwala mi prawidlowo myslec i nalezycie soba kierowac.
                                                    ABYM GODZIL SIE - Godzil sie z warunkami, jakie istnieja.
                                                    Z TYM CZEGO - Godze sie ze swoim losem takim jaki jest. Dopoki nie bede mial odwagi.
                                                    ZMIENIC NIE -aby zmieniac w swym zyciu to, co mnie sie nie podoba,
                                                    chce sie z tym pogodzic
                                                    MOGE- a nie godzic sie z tym niechetnie.
                                                    ODWAGI - Prosze o te zalete ducha, aby bez wahania stawic czolo okolicznosciom.
                                                    ABYM ZMIENIAL - Prosze o to, by okolicznosci byly inne.
                                                    TO, CO ZMIENIC - Prosze o pomoc, aby podjac prawidlowa decyzje. Jesli
                                                    chce podjac decyzje,
                                                    MOGE- to dokladnie rozwazam najgorsze co mogloby mi sie przydarzyc,
                                                    gdy moja decyzja o zmianie nie powiodla sie .Jesli potrafie pogodzic
                                                    sie z tym najgorszym, a poprzez moja decyzje odejde od rutyny, to
                                                    zrobie to.
                                                    MADROSCI - Prosze o zdolnosc do zdrowego osadu we wszystkich sprawach.
                                                    ABYM ODROZNIAL - Chce jasno rozumiec prawdziwosc stanu faktycznego
                                                    JEDNO OD DRUGIEGO - Chce rzeczy w swoim zyciu widziec inaczej, aby
                                                    moglo byc jakies rozroznienie. Chce poczuc konkretna wyzszosc
                                                    trzezwosci nad pijanstwem, jesli mam pozostac trzezwy..
                                                    "Pomoz mi, o Boze, kiedy chce zrobic cos dobrego, ale nie wiem, co
                                                    to jest. Ale najbardziej pomoz mi wtedy, Dobry Boze, kiedy doskonale
                                                    wiem co powinienem zrobic, ale nie potrafie znalezc woli do
                                                    zrobienia tego".
                                                    jakbym nagle znalazl sie w 4 klasie podstawowki i mial za zadanie napisac co mial na mysli autor piszac wierszyk:
                                                    "miala baba koguta, koguta, koguta
                                                    wsadzila go do buta, do buta, bęc ..."
                                                    stąd zapewne bierze sie potem owe szermowanie przez niektorych wszem i wobec nformacji o sowim rozwoju duchowym :-)
                                                    widac Bóg im jednak nie użyczył.....bo jak to kiedys August napisal wielce w sposób uduchowiony:
                                                    ch... z wami, Bóg ze mną :-))
                                                  • aaugustw Re: o pogode ducha modlitwa itd 14.03.15, 21:30
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > ilu z was zapomina zaraz ta modlitwe nie wiem i guzik mnie to interesuje. ja ws
                                                    > zakze pamietam...a tak przy okazji. calkiem niedawno pisalem do ciebie august,
                                                    > ze matka dwóch twoich cech jest glupota. teraz dodam tylko, ze ta twoja glupota
                                                    > ma wiele potomstwa.
                                                    > o wiedzypodstawowej....nic juz nie napisze :-)
                                                    _____________________________________.
                                                    Nie trzeba pisac wolfie, mnie wystarczy, ze ta
                                                    "moja glupota" zajela ci potem jeszcze cala
                                                    1 godzine, abys mogl dalej zyc w mojej glowie...
                                                    Nie wiem jak to dziala, ale to dziala...! Mam wplyw na ciebe...! ;-)
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: o pogode ducha modlitwa itd 13.03.15, 18:27
                                                    mam poczucie ,ze trace czas.

                                                    Też mam takie wrażenie. Na obrażanie ludzi, wciskanie im kitu zawsze szkoda czasu :D
                                                    Każdy i tak pozostanie przy swoim!
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: mentalnosc.... 13.03.15, 18:21
                                                    To raczej ty nie zrozumiałeś moje odpowiedzi z bardzo prostego powodu, którą również wykazałam => Błędne tezy prowadzą do błędnych wniosków. Błędne przekonania fiksują cię tylko w twoim sposobie myślenia, nie jesteś w stanie dostrzec, ani zrozumieć kogoś kto myśli inaczej od ciebie. Jedyne co ci przychodzi do głowy, to obrażać mnie z tego powodu i umniejszać mi. Wiesz, ja znam swoją wartość, wiem kim i jaka jestem. Wiem co mam na myśli pisząc to co piszę. Jeśli czegoś nie rozumiesz dopytaj, a nie obrażaj. Spróbuję jeszcze raz, ale ostatni.

                                                    napisalem tylko ze porazka terapii polega na tym, iz zaden czlowiek nie jest jednorodny sam w sobie. kazdy czlowiek poszczegolny.

                                                    A ja ci napisałam, że terapia nie jest żadną porażką, wręcz przeciwnie, to raz.
                                                    Po drugie wskazywane przez ciebie powody owej "porażki" są wzięte z kosmosu, bo żadna terapia nie zakłada jednorodności człowieka. Dokładnie wiem co napisałeś i właśnie tego dotyczy moje odpowiedź, że się zwyczajnie mylisz.

                                                    terapia usiluje wmowic alkoholikowi ,zeby zaczał pracowac nad tym by sie stac kims innym. kims kim nigdy nie byl i zapewne nawet nie chce byc, ani temu nie podola.

                                                    Nic takiego nie ma miejsca w terapii, chyba, że masz na myśli, informowanie alkoholika, że jego dalsze picie spowoduje coraz większe straty, krzywdy, cierpienia i lepiej byłoby dla niego, gdyby to właśnie zmienił i pić przestał. Stał się abstynentem. To, że alkoholik nie chce przestać pić, co również wyjaśniam w swoich postach, aby nie stać się kimś kim nie był (abstynentem) i że mu się to nie podoba nie ma znamion "dziwności", to absolutna norma. Jednostki zaledwie są zdecydowana na całkowitą abstynencję w terapii wstępnej. Dalsze terapie skupiają się na tzw."rozwoju osobistym" polegającym na odkrywaniu swoich TYLKO I WYŁĄCZNIE cech, pasji, pragnień, braków. Jeszcze późniejsze na dzieciństwie i przeszłości.
                                                    O ewentualnych potrzebach zmian decyduje sam zainteresowany. Nikt mu niczego nie wciska, a jedynie pomaga w odkrywaniu swojej natury, osobowości, charakteru, relacji z innymi ludźmi. Robi się to w dwojaki sposób - w pracy indywidualnej i grupowej. Grupa dostrzega sprawy, które chętnie ukrywamy, widzi gierki, manipulacje, zalety, maski, cechy, nastroje. To wszystko o czym nadmieniasz w swoim poprzednim poście, i ma odwagę to wskazać. To obopólna korzyść.
                                                    Nie jest tak, że nie zrozumiałam tego co napisałeś.
                                                    To co napisałeś nie przynosi żadnego trud w zrozumieniu. Jest proste.
                                                    Trud w zrozumieniu tego co ja napisałam, polega na twoich błędnych przekonaniach.
                                                    Inne stwierdzenia niż twoje przekonania zwyczajnie cię bolą.
                                                    Lepiej je wykpić, niż postarać się pojąć.
                                                    Z drugiej strony, to też nic dziwnego. Lepiej mieć łatwiej niż trudniej.

                                                    Tak to wygląda.
                                                  • aaugustw Mamo chwala nas; wy mnie, a ja was... 12.03.15, 10:55
                                                    ona40311 napisała (do baclofanka):
                                                    > Witaj Alkodarku , pewnie masz rację...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Kiedy ja nie jestem czegos pewien, nie zabieram glosu, ale to ja...
                                                    ____________________________________.
                                                    ona40311 napisała (do baclofanka) dalej:
                                                    ...Dzięki za pozdrowienia , ja również pozdrawiam Ciebie i
                                                    > Twoich najbliższych . Wszystkiego dobrego ! ( u nas nadal wszystko ok , t
                                                    > o już ponad 2 lata ) Dziękiiiii
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To brzmi w moich uszach, jak: "U nas po staremu"...!
                                                    A ja ciekaw jestem odpowiedzi onej: Co sie zmienilo u "Onych" w ciagu tych dwoch lat...!?
                                                    A...
                                                    Ps. Nie rozumiem, za co dziekowac alkodarkowi, czyzby maz onej nie byl zdolny do abstynencji bez baclofenu...!? :-(
                                                  • thomi73pl Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 15:49
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    aabroniewski napisał:

                                                    > Za duzo drazliwosci jest na tym forum.
                                                    > Moj znajomy nie pije od dwoch lat, ale....

                                                    .. Ale .. Alę... to Górale na skale...
                                                    :)


                                                    ale żeby nie było zaś drażliwości..

                                                    .. Nadchodząca Wiosna. , drażliwość, zmiany ciśnienia.. do tego pełnia a może coś jeszcze ..?
                                                    alkoholizm , nadwrażliwość, emocjonalna niestabilność, tez..
                                                    ( tak się składa że wczoraj dużo i usłyszałem i sam opowiadałem na ten temat na mitingu)

                                                    Jestem alkoholikiem.. , ale zanim się nim stałem i zanim się nim nazwałem , jestem i byłem tez zawsze człowiekiem. ( choć nie zawsze go przypominałem. ) . , w środku jednak .. zanim jest jednak mój instynkt emocje.. i zanim mi sie wykształciła. kora mózgowa, byłem tylko żywym instynktem., mogę się śmiało przyznać ze w środku jestem tez także zwierzęciem.. ( nie chcęmówić zwierzakiem ;) ) ..
                                                    a więc dla mnie znaczy to tyle., że nawet kiedy wyzwoliłem sie z obsesji picia, nawet kiedy będe nieustannie zmierzał ku trzeźwości i kiedy mój rozwój duchowy będzie już tak daleki, ze jedynie co mi zostanie może jeszcze, to przeskoczyć np aaugusta.. ; :) ( a jeszcze Bóg po drodze. ) .. , to w środku i tak będę tym zwierzęciem.. i dopóki tego nie zapomnę, to ani nie zdziwię sie jak reszta stada reaguje na zmianę pór roku, czy fazę księżyca, ani sam nie będę zdziwiony że przychodzą i będę przychodzić rożne myśli i nieswoje samopoczucie.. mimo daleko idącego rozwoju duchowego..
                                                    .. co jednak nie zwalnia mnie bym go zaprzestał.. , a nawet owa zwierzęcość która w sobie widzę.. przypomina mi kim będę jeśli tego zaprzestanę całkiem.
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby żyć! 07.03.15, 16:29
                                                    Przypomniała mi się pod wpływem czytania ciebie thomi, historia Martina Edena, z tytułowej powieści Jacka Londona. Jego determinacja i pragnienie rozwoju. Jego samobójstwo po zdobyciu tego czego pragnął. Jego zawód tym do czego doszedł. Rozjechanie się kompletne wyobrażeń z rzeczywistością. Śmierć! Pomyślalam, że rozwój nie może określać jednak celu, lub powinien określać go na "daną chwilę", bo łatwo o rozczarowanie lub uczucie bezsensu po jego osiągnięciu. Jeden cel to zaledwie stopień do czegoś czego nie potrafimy ani nazwać, ani przewidzieć. Tylko takie podejście czyni życie atrakcyjną przygodą. Akceptacja tego co nastąpi, choćby to było nie przyjemne. Z całą pewnością jest nieprzewidywalne.
                                                    Co się z kim po drodze stanie też.
                                                    Bohater tego filmu chodzi na rękach, kąpie się w przeręblu, skacze do Tybru, rozmawia z bezdomnymi alkoholikami, świadczy na rzecz abstynencji. Jest fajnym czlowiekiem, który przy okazji jest alkoholikiem. Ma plany i jedyne czego mu brakuje, to czasu, jak twierdzi. Na tym forum, spór dotyczy form zdrowienia. Kłótnia o coś czego nie można nawet sprawdzić realnie. Spór na wrażenia. Kosmos. Przecież czyny świadczą o człowieku, a nie to co wypływa spod jego palców czytaj - ust. Nikt nie napisał nic o faktach przedstawionych na tym filmie. Nikt. Nic. Kolejny wątek dla wątku!
                                                  • thomi73pl Przestaje walczyć aby.. nie tylko aby życ.. :) 07.03.15, 16:58
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):

                                                    > Przypomniała mi się pod wpływem czytania ciebie thomi, historia Martina Edena,
                                                    > z tytułowej powieści Jacka Londona. Jego determinacja i pragnienie rozwoju. Jeg
                                                    > o samobójstwo po zdobyciu tego czego pragnął. Jego zawód tym do czego doszedł.
                                                    > Rozjechanie się kompletne wyobrażeń z rzeczywistością. Śmierć! Pomyślalam, że r
                                                    > ozwój nie może określać jednak celu, lub powinien określać go na "daną chwilę",
                                                    > bo łatwo o rozczarowanie lub uczucie bezsensu po jego osiągnięciu.

                                                    - tego nie skomentuje. bo nie potrafię,
                                                    a to jak działa Twoja wyobraźnia Wiedzo jest Twoją indywidualną sprawą. tak więc nawet jeśli to ma mi cos powiedzieć o mnie . to nie pomoże mi to, ponieważ to mówi mi co najwyżej trochę o tym jak działaja twoje skojarzenia , czy tez o tym co czytałaś i na co wtedy zwracałas uwagę.

                                                    > Bohater tego filmu chodzi na rękach, kąpie się w przeręblu, skacze do Tybru, ro
                                                    > zmawia z bezdomnymi alkoholikami, świadczy na rzecz abstynencji. Jest fajnym cz
                                                    > lowiekiem, który przy okazji jest alkoholikiem. Ma plany i jedyne czego mu brak
                                                    > uje, to czasu, jak twierdzi.

                                                    Jestem zachwycony tą historia . na prawdę.
                                                    Nie wiem dlaczego o tym nikt nie napisał. ( nawet nie przelatuje wątku by to sprawdzić) , ale ja nie napisałem chyba dlatego , że byłem zajęty czymś innym.. odpisywaniem na jakiś post z tegoż właśnie wątku który już nie tyczył sie bohatera filmu , a może po prostu to zwykły egocentryzm. , tak znaczący dla każdego alkoholika, który nie pozwala na chwile skupić uwagi na kimś innym choćby na bohaterze filmu.. , tylko na sobie samym. ( " patrzcie patrzcie ... moja historia jest ważniejsza., " , " ja mam lepszy pomysł.." " ja trzeźwieje lepiej itd.. "
                                                    )
                                                    Ja mam świadomość tej cechy we mnie..
                                                    i dlatego nie przeszkadza mi , kiedy widzę ją też u innych..
                                                    Nawet nie przeszkadza mi że pod nickiem " Wiedza_to_podstawa" kryje się ... , prawdopodobnie ; bardzo wrażliwa osoba, która właśnie jest bardzo rozczarowana ( nie po raz pierwszy ) tym że wątki troczą się tylko dla wątku, lub tez tym , że nikt poważnie nie podchodzi do tematu tego akurat który ona podała.. ( egocentryzm? ) , ,mimo że historia z wątku ,w sumie powinna dotyczyć nas wszystkich.. .
                                                    powinna.. ? a może nie..?
                                                    czuje jakieś rozczarowanie..
                                                    wg mnie " Wiedzo_to,._" to Emocje_to _podstawa ;) one były zanim pojawiła sie w głowie jakaś wiedza. i zanim zaczęliśmy jej uzywac.. a od tego jak moje emocje funkcjonują, od tego zależy jak wykozystam cały zasób wiedzy jaka posiadam, choćby ten zasób był na prawde pokaźny, to jednak emocje zadecyduja czy jego potencjał zostanie choc w 50 % wykorzystany.

                                                    >Na tym forum, spór dotyczy form zdrowienia

                                                    Ja widzę te spory..
                                                    ale tam gdzie widzę spory. szczególnie wśród "swoich " widze, ego , egocentryzm, widze chorobę,.. i widzę tez że jest tak samo moim udziałem jak i innych a w jakiej ilości nie ma co się licytować jak uważam..
                                                    . i wtedy sie nie rozczarowuję. :)

                                                    po za tym
                                                    "ja jestem osłem i ty jesteś osłem " pasuje do tego forum idealnie..
                                                    :)
                                                    przy mnie nie przeszkadza. jak wielkiego osła. czy zwierzaka innego kalibru drugi człowiek widzi we mnie. :)
                                                  • thomi73pl Re: Przestaje walczyć aby.. nie tylko aby życ.. 07.03.15, 17:12
                                                    cyt. Pomyślalam, że rozwój nie może określać jednak celu, lub powinien określać go na "daną chwilę", bo łatwo o rozczarowanie lub uczucie bezsensu po jego osiągnięciu.

                                                    dobrze tak pomyślałaś..
                                                    ale czy to tylko myśli ? czy już jaka wyobraźnia. ( np. , że ten rozwój który może powinien być celem , okręsle tylko jakiś cel , którego określać nie powinien)

                                                    o rozczarowanie zawszę łatwo kiedy są oczekiwania, a te są silnie związane z wyobrażeniami na temat samych oczekiwań i ich spełnienia, ( tu już bliżej do emocji niż do myślenia) .

                                                    nie poddawanie się wyobrażaniu tego co będe miał po spełnieniu oczekiwania , lub jeszcze lepiej nie budowaniu oczekiwań ( wyobrażanie sobie celu ) .. lecz robienie z wiarą że to co robienie jest słuszne , chroni w znacznym stopniu przed rozczarowaniem.

                                                    nie mam złudzeń ze osiągnę ideał duchowości. ( notabene mówi nawet o tym program AA ) i całe szczęście.. , bo po tym faktycznie tylko śmierć..
                                                    ale sam rozwój jest celem.. a nie jego osiągniecie...
                                                    innymi słowy droga jest celem.
                                                    a cały wszechświat pokazuje mi że przecież ciągły rozwój to naturalne prawo, a nie osiąganie jakiegoś pułapu, po którym nie ma nic. lub nie ma nic do zdobycia.
                                                  • wiedza_to_podstawa Re: Przestaje walczyć aby.. nie tylko aby życ.. 07.03.15, 17:56

                                                    tak więc nawet jeśli to ma mi cos powiedzieć o mnie . to nie pomoże mi to, ponieważ to mówi mi co najwyżej trochę o tym jak działaja twoje skojarzenia , czy tez o tym co czytałaś i na co wtedy zwracałas uwagę.

                                                    No i o to chodzi! To jedynie moja refleksja na temat twoich słów dotyczących drogi rozwoju.
                                                    Jedyne co chciałam, przez to powiedzieć, to stwierdzić, że rozwój nie musi się dobrze skończyć i co można ewentualnie zrobić, aby nie przeżyć zawodu jaki przytrafił się Martinowi Edenowi.
                                                    Refleksja nic ponad to. Trochę filozoficzna ;-)

                                                    Cieszę się, że bohater filmu zachwycił cię.
                                                    Mnie też zachwyca jego historia.
                                                    Nie jestem rozczarowana tym wątkiem.
                                                    Raczej stwierdzam fakt, niż rwę włosy.
                                                    To nie egocentryzm opis pewnego zjawiska.

                                                    Emocje nie raz, nie dwa, nie trzy zawiodły mnie w bardzo dziwne sytuacje.
                                                    Oczywiście, że były przed rozumem, ale właśnie bezrozumne.
                                                    Dojrzałość polega na ich nazywaniu, rozumieniu, życiu nimi.
                                                    Bez wiedzy nie widziałabym nawet czym jest smutek czy złość w jaki sposób się objawia, co oznacza, na co konkretnie nim reaguję. Jakie wartości mi zakorzeniono. Czy są zgodne z etyką tego świata. Podstawą jest wiedza. Wszystko inne z niej wynika. Jeśli nie radzimy sobie z życiem, nie mamy odpowiedniej wiedzy, a nie odpowiednich emocji.

                                                    Mi też nie przeszkadza być w zbiorze "osłów".
                                                    Dostrzegam codziennie jak mało jeszcze wiem ;-)
                                                    i ile jeszcze lądów do odkrycia.
                                                  • thomi73pl Re: Przestaje walczyć aby.. nie tylko aby życ.. 07.03.15, 18:36
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    wiedza_to_podstawa napisał(a):
                                                    "Jeśli nie radzimy sobie z życiem, nie mamy odpowiedniej wiedzy, a nie odpowiednich emocji"

                                                    nie chce żeby te refleksję przerodziły się w dyskusje co było pierwsze " jajko czy kura. "

                                                    :)

                                                    Myślę, że każdy widzi tak jak potrafi , a nazywa już tak jak działają jakieś skojarzenia.
                                                    te zaś często wynikają z jakichś przekonań.

                                                    Widać ,że ważna jest ta wiedza _ Wiedzo .. :) dla Ciebie.. więc nie wywiadując Ciebie skąd to przekonanie będę już o tym wiedział.
                                                    ;)

                                                    Wiedza na prawdę jest bardzo ważna, ja nie potrafię ocenić tego czy też stwierdzić; czy jest ona podstawą w ogóle, bo nawet nie wiem czy u mnie jest , czy też podstawą mego istnienia jest coś zupełnie innego.

                                                    Dlatego mogę tylko docenić jej przydatność i zaakceptować że ktoś inny, np Ty ;tak to widzi.

                                                    ( to dla mnie zbyt radykalne stwierdzenie, że wiedza jest podstawa, ale szanuje czyjeś zdanie i to że dla niego właśnie tak jest )

                                                    w moim doświadczeniu było zawsze mało obserwacji a zbyt szybkie gonienie za czymś . stąd być może kiedy zacząłem uczyć się patrzeć, słuchać i obserwować , to zacząłem bardziej doceniać wartość takiej umiejętności której to deficyt przeszkadzał mi właśnie, w zdobywaniu wiedzy w sposób przyjemniejszy i dla mnie bezpieczniejszy niż ten dotychczasowy. a mianowicie " na własnej skórze" :)

                                                    Dlatego mimo , że nie powiem , iz jest np. postawą, to jednak dla mnie umiejętność obserwacji jest dla mnie bardzo ważna. może nawet dla mnie osobiście nadrzędna w stosunku do samej wiedzy.. choć jest ona miedzy innymi sposobem na zdobywanie tej wiedzy.

                                                    zgadzam się że każdy widzi to inaczej..
                                                    ja np widze to własnie tak



                                            • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 14:35
                                              wolfbreslau napisał:
                                              > ... Boja lat nascie nie pil juz i mimo to nie odczuwal radosci z zycia...poszedl po
                                              > nownie do AA i tam odnalzal to czego szukal.
                                              > ja na dzien dzisiejszy odnalazlem radosc i spokoj...
                                              ___________________________________________.
                                              A widzisz co dalo ci Forum z trzezwymi alkoholikami...
                                              Trzymaj sie dalej zwyciezcow, a jak ci bedzie zle, to
                                              przypomnij sobie mnie, wtedy bedzie ci jeszcze gorzej...!
                                              A...
                          • aabroniewski Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 11:47
                            Widocznie Wolf ozdrowial - nie zareagowal na moja prowokacje :)
                            Kiedy czlowiek wmowi sobie ograniczenie wtedy sam sie peta - reagujac spontanicznie / z serca / znosi te ograniczenie.
                            Chodzi jeszcze o cos / to tak na marginesie / - o odbior kogos na podstawie forumowych wpisow.
                            Nie mam na mysli dzialania wyobrazni tylko rzeczywista zdolnosc poruszania sie w tej przestrzeni.
                            Czasem czuje ciezar, silna wole itd. choc te obrazy sa o wiele bardziej skomplikowane - czasem mam do czynienia z czyms tak okropnym, ze przestaje odpisywac na posty :)
                            • zdzislaw50 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 12:24
                              aabroniewski napisał:

                              > Widocznie Wolf ozdrowial - nie zareagowal na moja prowokacje :)


                              Zareagował, jak trzeźwy i w odróżnieniu od wielu na tym forum, przeprosił cię.
                              • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 04.03.15, 19:38
                                > aabroniewski napisał:
                                > > Widocznie Wolf ozdrowial - nie zareagowal na moja prowokacje :)
                                - - - - - - - - - - - - -
                                zdzislaw50 napisał:
                                > Zareagował, jak trzeźwy i w odróżnieniu od wielu na tym forum, przeprosił cię.
                                _____________________________________________________________.
                                Hm, ciekawa ta pijana ocena... - Uwazam, ze to wlasnie pijani przepraszaja,
                                bo trzezwy nie dopuszcza do sytuacji, aby potem musial przepraszac...! :-\
                                A...
                                • zdzislaw50 Re: Przestaje walczyć aby żyć! 05.03.15, 06:36
                                  aaugustw napisał:

                                  > Hm, ciekawa ta pijana ocena... - Uwazam, ze to wlasnie pijani przepraszaja,
                                  > bo trzezwy nie dopuszcza do sytuacji, aby potem musial przepraszac...! :-\
                                  > A...

                                  Dawno nie czytany największy specjalista od trzeźwości się odezwał, jak mówią uderz w stół :)
                                  • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 14:26
                                    zdzislaw50 napisał (na list A...):
                                    > Dawno nie czytany największy specjalista od trzeźwości się odezwał, jak mówią u
                                    > derz w stół :)
                                    ____________.
                                    Uderz w stol...! ;-)
                                    A...
                                    Ps. Zaraz bedzie i alkodark szczekal...(!?)
                                • alkodarek Re: Przestaje walczyć aby żyć! 05.03.15, 08:45
                                  aaugustw napisał:

                                  ____________________________________________________________.
                                  > Hm, ciekawa ta pijana ocena... - Uwazam, ze to wlasnie pijani przepraszaja,
                                  > bo trzezwy nie dopuszcza do sytuacji, aby potem musial przepraszac...! :-\
                                  > A...


                                  Auguście, odstaw parafinę i oprzytomnij, bo już sadzisz takie pierdoły, że nie wiadomo, śmiać się, czy płakać.
                                  • aaugustw Re: Przestaje walczyć aby żyć! 06.03.15, 14:27
                                    alkodarek napisał (do A...):
                                    > Auguście, odstaw parafinę i oprzytomnij, bo już sadzisz takie pierdoły, że nie
                                    > wiadomo, śmiać się, czy płakać.
                                    ____________________________.
                                    On byl szybszy od ciebie z... ;-)
                                    A...
        • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 02.03.15, 18:08
          aabroniewski napisał:

          > Otoz nie!
          > Nalezy bezwzglednie zwalczac chore twierdzenia poniewaz stanowia one zagrozenie
          > dla tych, ktorzy szukaja pomocy.
          > Najlatwiej jest powiedziec, ze tabletka pozbawila mnie glodu alkoholowego i prz
          > y okazji naprawila moje wnetrze - po co chodzic na terapie, pracowac nad soba s
          > koro to wszystko mozna osiagnac lykajac pigulke.
          >

          to jest pospolita manipulacja moj drogi i nadużycie.
          nikt tu nie pisal tego, co ty napisales. natomiast kilka osob twierdzilo i opisalo , to ,co doswiadczyli tez inni ludzie na swiecie stosujacy baclofen. baclofen chemicznie uwolnil ich poprzez takie a nie inne oddzialywanie na mozg od obsesji upijania sie- a to z kolei w dalszym procesie prowadzi do wprowadzania naturalnych zmian w zyciu, gdy jest sie juz wolnym od upijania sie i spania we wlasnych szczynach.

          chyba , ze jestes tu na forum jedynym bodaj czlowiekim , ktory twierdzi, ze zasady funkcjonowania ludzkiego organizmu to tylko dusza i mistycyzm...a ekg, eeg, morfologia, plus rentgen i aspiryna są zbędne.
          i to tylko moj ty poeto propagandowy.

          "...Chwała tym, co wśród ognia i mrozu
          jak złom granitowy trwali,
          jak wcielona wola i rozum,
          jak Stalin...."
          • aabroniewski Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 03.03.15, 11:58
            wolfbreslau napisał:
            > to jest pospolita manipulacja moj drogi i nadużycie.
            > nikt tu nie pisal tego, co ty napisales.

            Czyzby?
            Przeciez sam Alkodarek to potwierdzil.

            Wlasnie, badania by sie niektorym przydaly - dla ciebie najlepsze bedzie EEG - rodem z ZSRR.
            • alkodarek Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 03.03.15, 12:14
              aabroniewski napisał:


              > Czyzby?
              > Przeciez sam Alkodarek to potwierdzil.<


              A cóż to pan Ctrl+C/Ctrl+V podpiera się moją osobistością? Po drugi, nie mam na imię Sam.
    • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 04.03.15, 14:47
      ja w ogole nie pojmuje owego kalamburu aowskiego:" przestaje walczyc "..
      niby kto walczy i z kim ?
      nie zebym nie pojmowal zgodnie z nauczaniem...bo rozumiem jego zalozenia. tyle ,ze wydaja mi sie one falszywe i zbyt ogolne.
      znam osobiscie sporo osob, w tym ja sam, ktore w zaden sposob nie walczyly z alkoholem...wrecz odwrotnie poddalismy mu sie absolutnie. a na terapii ,lub mityngu, tez nie walczylismy o abstynencje za wszelka cene...walczylismy o swoje zycie, godność, resztki uczuc naszych rodzin...a moze i o miejsca dla jakiegolowiek boga w sercu...i takie tam pierdoly,
      jak mawial podobno sw. augustyn: poki walczysz, jestes zwyciezcą
      • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 04.03.15, 18:20
        W stanie czynnym chodzi o uporczywe zaklinanie rzeczywistości - pije jak wszyscy! Sprawuje kontrolę nad wszystkim! Kiedy tylko zechcę przestaję! A pije wtedy kiedy chce, jak chcę, gdzie chce, z kim chcę, to co chcę i ile chcę. Nie chodzi o walkę z alkoholem, ale o uznanie samego alkoholizmu, zwłaszcza gdy ktoś z boku go sugeruje, np. żona, dzieci, rodzice, przyjaciele.
        Gdy przestaje się walczyć z innymi i samym sobą, zaczyna robić się miejsce na słuszne sprawy.
        Mogę podjąć trud i walkę o to co uznam za istotne i możliwe w moim zyciu.
        Rozumiem, że walka z wiatrakami to strata czasu i energii.

        • aabroniewski Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 05.03.15, 05:42
          Zauwazylas, Wiedza, jakie te wszystkie pojecia, procedury... sa zimne?
          Bezduszne, sterylne...
          Czlowiek w pelni / w milosci / nie potrzebuje alkoholu.
          Istnieje pewna nadrzednosc...
          Nie odpowiadam na posty pewnych osob - natomiast Esce odpowiem zawsze.
          Dlaczego?
          To moja sprawa.
      • aaugustw Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 04.03.15, 19:32
        wolfbreslau napisał:
        > ja w ogole nie pojmuje owego kalamburu aowskiego:" przestaje walczyc "..
        > niby kto walczy i z kim ?
        ____________________________________________________________.
        Pytasz, wiec odpowiadam:
        Z Tysonem na ringu w walce bokserskiej skladajacej sie z 12 rund...!,
        (walka ta konczy sie po przejsciu na duchowy Program AA 12 Krokow...!)
        A...
        • alkodarek Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 05.03.15, 08:48
          aaugustw napisał:

          _______________________________________________.
          > Pytasz, wiec odpowiadam:
          > Z Tysonem na ringu w walce bokserskiej skladajacej sie z 12 rund...!,
          > (walka ta konczy sie po przejsciu na duchowy Program AA 12 Krokow...!)
          > A...


          Wrócił aawgustw, wróciły komunały zasłyszane tu i ówdzie.
          • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 05.03.15, 11:57
            alkodarek napisał:

            > komunały zasłyszane tu i ówdzie.

            sam je kilka razy sluchalem. na przyklad w wykonaniu osiatynskiego. walka z alkojholem jako walka na ringu...ja w kazdym razie z alkoholem nie wojowałem. bo i po co?
            to juz raczej alkohol wojowal ze mna...ale mniejsza o to.
            jest taka scena z "poszukiwaczy zaginionej arkii"..indiana kontra arabski wielkolud z bułatem w rekach. ja podobnie jak indiana traktowalem i chyba nadal traktuje wszelkie banały, frazesy i inne dyrdymały. wyciagam rewolwer i strzelam, nie tracąc czasu na rytualne machanie biczem ...bożym ;-)))
            • marakuya Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 05.03.15, 17:50
              AA, jako jedyne, wiarygodne źródło rozwoju duchowego... hm. Wyrazy współczucia...
              No, chyba, że zostanę tam gwiazdą rozwoju duchowego...
              Czy się to komu podoba, czy nie, baclofen uwalnia od obsesji alkoholowej. Rozwój duchowy nie ma z tym nic wspólnego. Każdy może się rozwijać we własnym zakresie.


            • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 06.03.15, 10:01
              Jeżeli komuś tutaj wydaje się, że w swych wypowiedziach nie korzysta z komunałów, sloganów, frazesów to muszę go zmartwić - korzysta!
              Jedyne co różni te komunaly to ładunek pojęciowy no i sprawa dla której z nich korzysta.
              Każdy za pomocą sloganów broni jedynie swojego punktu widzenia no i życiowej postawy.
              To idiotyczne, atakować kogoś za jego punkt widzenia :D
              Równie dobrze, można mieć do kogoś zarzut, o kolor wlosów, oczu czy sposób ubierania.
              Idiotyczne w moim zdaniu, nie oznacza nie możliwe.
              Oczywiście, że to nieustannie się dzieje. To ten rodzaj walki z wiatrakami - mam złość do innych o własne poczynania :D
              • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 06.03.15, 10:13
                wiedza_to_podstawa napisał(a):

                >
                > To idiotyczne, atakować kogoś za jego punkt widzenia :D

                zatem?...po co byl ten caly wklad na temat co sie w moim zyciu dokonalo ,a co nie?
                autoidiotyzm ?....mozliwe
                • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 06.03.15, 10:45
                  Rzeczowa argumentacja to tylko rzeczowa argumentacja!
                  Oczywiście jak głowa myśli, tak czyta. Nie odwrotnie :D

              • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 06.03.15, 10:54
                wiedza_to_podstawa napisał(a):


                > To idiotyczne, atakować kogoś za jego punkt widzenia :D


                znaczy , mam uznac twoja wypowiedz o moich rzekomych kocopolach niemiłych o aa, za wyraz twojego punktu widzenia, rzeczowej argumentacji, atak, czy pospolity idiotyzm?

                moj punkt widzenia jest taki:
                aa nie dla mnie, jak sznur samochodow............
                moja glowa jako i twoja mysli co mysli....jedynie nie usiluje byc jednoczesnie rzeczowym i nierzeczowym w jednym poscie ...takich sztuczek jak ty nie potrafie ;-0
      • aabroniewski Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 04.03.15, 22:29
        Nie znosze Wolfa - ukradl moj pomysl!
        Teraz sie uczcie od Niego - kanarki :)
    • wolfbreslau Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 06.03.15, 12:25
      wiedza_to_podstawa napisał(a):

      >
      > Czyż nie ważniejszy od środków jest sam cel i jego osiągnięcie?

      wedlug mnie najwazniejszy. i jest mi obojetne jak, byle mnie sie sprawdzilo. niesie to niekiedy koniecznosc szukania metody. jak wpajal mi moj tato w dziecinstwie: jak cos ci nie wychodzi,nie ponawiaj poraz setny tego samego bledu, tylko probuj inaczej.
      alkodarek swego czasu opisal jakos tak pobieznie, jak to u niego bylo z terapia i aa...i opisal tez swego rodzaju zniechecenie i rozczarowanie....
      potem opisal swoje zadowolenie z baclofenu.
      i ja podchodze do naszych tutejszych wypowiedzi ze sa na swoj sposob prawdziwe. gdybym sadzil inaczej, w ogole bym nie czytal i nie pisal.
      ja nawet wierze Broniewskiemu w wszystkie jego mistyczne doswiadczenia i ich dobre skutki dla niego....nie wierze natomiast w ich skutecznosc i autentycznosc dla mnie i u mnie.
      • wiedza_to_podstawa A może taka metoda? 06.03.15, 13:25

        Sposób na alkoholizm

        :D :D :D :D

        • aaugustw Re: A może taka metoda? 06.03.15, 14:31
          wiedza_to_podstawa napisał(a):
          > Sposób na alkoholizm
          > :D :D :D :D
          _____________________________________________________________________.
          To jest jeszcze lepsze od wypowiedzi Zdzislawa, alkodarka i wolfika razem wzietych...! ;-)
          A...
    • wolfbreslau Re: o milosci ... 07.03.15, 13:20
      Psu Kaczałowa
      Sergiusz Jesienin

      Daj łapę Dżim, na szczęście łapę podaj,
      Ja takiej łapy nie widziałem w życiu.
      Na bezszelestną, cichą noc, w pogodę,
      Chodź, poszczekamy razem przy księżycu.
      Daj łapę, Dżim, na szczęście łapę podaj.

      Kochanie, proszę, nie liż mnie po twarzy,
      Coś najprostszego zrozum ze mną przecie,
      Skoro ty nie wiesz, co to życie znaczy
      I jaką wartość życie ma na świecie.

      Twój pan jest miły, no i znakomity,
      Przyjmuje dużo gości — pańska łaska —
      I każdy z nich po sierści aksamitnej
      Z uśmiechem chciałby cię pogłaskać.

      Ty na psi sposób diablo jesteś ładny
      Z tak miłym twoim wdzięczkiem, żeś gotowy
      Bez uprzedzenia i bez pytań żadnych,
      Jak druh pijany, z każdym się całować.

      Mój miły Dżimie, pośród twoich gości
      Tak wielu różnych i przeróżnych było.
      Czy najsmutniejsza z nich, czy ta milcząca
      Przypadkiem tu nie przychodziła?

      Wiem, ona przyjdzie, ja ci za to ręczę,
      A ty jej w oczy patrz, nim chwila minie,
      I proszę, czule poliż ją po ręce
      Za wszystko to, com był i nie był winien
    • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 19:16

      Podstawa, to zaledwie fundament, czegoś większego ;-)
      Podłoże, po którym się stąpa.
      To nic takiego wielkiego, imponującego, dominującego, narzucającego się ;-)
      Bez wiedzy o storczykach nie uda mi się ich pielęgnować bez uniknięcia wielu błędów.
      Bez wiedzy o dżungli nie uda mi się w niej komfortowo przetrwać.
      Bez wiedzy o przepisach drogowych nie uda mi się jeździć zgodnie z nimi.
      Bez wiedzy o sobie nie uda mi się współistnieć z innymi ludźmi.
      Bez wiedzy o muzyce, nie uda mi się jej komponować.
      To zaledwie podstawa, wstęp, a nie AŻ podstawa i aż wstęp ;-)
      • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 19:26

        Odpowiadasz na:
        wiedza_to_podstawa napisał(a):

        >
        > Podstawa, to zaledwie fundament, czegoś większego ;-)
        > Podłoże, po którym się stąpa.
        > To nic takiego wielkiego, imponującego, dominującego, narzucającego się ;-)
        > Bez wiedzy o storczykach nie uda mi się ich pielęgnować bez uniknięcia wielu bł
        > ędów.
        > Bez wiedzy o dżungli nie uda mi się w niej komfortowo przetrwać.
        > Bez wiedzy o przepisach drogowych nie uda mi się jeździć zgodnie z nimi.
        > Bez wiedzy o sobie nie uda mi się współistnieć z innymi ludźmi.
        ...
        a czego będzie mi potrzeba zanim posiądę wiedzę na temat drugie człowieka tak by było mi łatwiej z nim współistnieć..,?
        podczas kiedy jeszcze nic nie wiem , nie posiadam wiedzy a już jakaś sytuacja zmusza mnie do życia na jakimś wspólnym obszarze z druga istotą ludzką, czyli sprawia, że muszę nauczyć się z nim współistnieć.?
        ;) :P
        • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 19:40
          Thomi nikt z nas nie urwał się z choinki i każdy ma doświadczenie drugiego człowieka.
          Wszystko w co wchodzimy można nazwać ryzykiem.
          Ktoś dobrze powiedział, że łatwiej poznać kraje odległe niż jednego człowieka.
          Nie wiem co masz na myśli pisząc w ten zawiły sposób?
          Chodzi ci o małżonkę? sąsiada? współpracownika? kolegę z celi więziennej? (żart) ;-)
          Wiesz, niektórych łączy do grobowej deski Miłość , a innych nienawiść.
          Jednych przyjaźń, drugich rywalizacja. Nie ma znaczenia wiedza o konkretnym człowieku, na to trzeba lat, a i tak można go nie poznać. Tutaj najważniejsza jest wiedza o sobie i swoich własnych pragnieniach, intencjach, celach życiowych z dopuszczaniem, że to nie musi się udać.
        • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 19:55
          ja się z choinki nie urwałem..
          :)
          chciałem się dowiedzieć co wg Ciebie potrzebne jest prócz samej wiedzy...

          w takim razie powiem tylko co wg mnie



          nawet z ogromna wiedzą może to się nie udać. :(

          ponieważ:

          > Bez wiedzy o storczykach nie uda mi się ich pielęgnować bez uniknięcia wielu bł
          > ędów.
          nawet z największą wiedzą o ich pielęgnacji , budowie , pochodzeniu i najlepszych warunkach.. mogą Ci storczyki paść kiedy nie masz wystarczająco odpowiedzialności i po prostu serca.
          > Bez wiedzy o dżungli nie uda mi się w niej komfortowo przetrwać.
          by przetrwać w dżungli , najważniejsza jest chęc życia.. i dobry instynkt samozachowawczy, potem pokora, .. potem przyda się trochę wiedzy na temat dżungli :)
          > Bez wiedzy o przepisach drogowych nie uda mi się jeździć zgodnie z nimi.
          z całą wiedzą o wszystkich możliwych przepisach, może Ci się nie udać dotrzeć nawet do najbliższego skrzyżowania jeśli będziesz polegać tylko na swojej wiedzy..
          a nie weźmiesz pod uwagę tak zwanego : " czynnika ludzkiego" - tu też sama wiedza o nim nie wystarczy.. choć dobrze jest to wiedzieć.. ponad wszelkimi przepisami , jest : ostrożność , ostrożność i jeszcze raz ostrożność, , nawet jak ma się niesamowity czy też wrodzony "instynkt kierowcy."
          > Bez wiedzy o sobie nie uda mi się współistnieć z innymi ludźmi.
          - bez wiedzy może nie będzie łatwo ale przy odrobinie empatii , da sie już żyć, jeśli to tego ma się jeszcze pokorę i czujność , wrażliwość to odpowiednia wiedza bardzo szybko zostanie przyswojona...


          tak więc w tych we wszystkich tych wymienionych przykładach , wiedzę uznałbym ja , jako tę drugorzędną , jednak również potrzebną..


          :)

          ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
          • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 20:09
            Thomi napisałam przecież, że wiedza to podstawa, a podstawa, to zaledwie "fundament" na którym buduje się większe budowlę, korzysta z innych dobrodziejstw ;-) Strach pomyśleć, że można by na tej podstawie poprzestać. Chyba demonizujesz tą podstawę :D
            Twoje tezy z łatwością można odkręcić w drugą stronę wykazując, że serce, wrażliwość, ostrożność, czynnik ludzki, instynkt i empatia bez wiedzy ogólnej mogą być źródłem samych kłopotów. Zatem podstawa, to podstawa, a nie gotowe dzieło.
            • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 20:30
              Odpowiadasz na:
              wiedza_to_podstawa napisał(a):

              > Thomi napisałam przecież, że wiedza to podstawa, a podstawa, to zaledwie "funda
              > ment"

              Wiedzo :)
              Ani nie demonizuje., wiedzy :) ( bo dalej nie uważam jej za podstawę ) , ani nie atakuje Twojego poglądu.. :)
              tylko wyrażam swój punkt widzenia.
              Rozumiem , że jest dla Ciebie ten pogląd dość ważny dlatego zaczęłaś go bronić w momencie gdy ja jaieś 6 wpisów temu. ;) napisałem :
              "nie chce żeby te refleksję przerodziły się w dyskusje co było pierwsze " jajko czy kura. "

              smile

              Myślę, że każdy widzi tak jak potrafi , a nazywa już tak jak działają jakieś skojarzenia.
              te zaś często wynikają z jakichś przekonań.

              Widać ,że ważna jest ta wiedza _ Wiedzo .. smile dla Ciebie.. więc nie wywiadując Ciebie skąd to przekonanie będę już o tym wiedział.
              wink

              Wiedza na prawdę jest bardzo ważna, ja nie potrafię ocenić tego czy też stwierdzić; czy jest ona podstawą w ogóle, bo nawet nie wiem czy u mnie jest , czy też podstawą mego istnienia jest coś zupełnie innego. "


              co znaczy .
              - akceptuje Twój punkt widzenia,
              - zgadzam się że Wiedza jest bardzo ważna
              -i przyznaje że ja nie potrafię określić czy dla mnie jest podstawą ( choć dalej uznaję ją za bardzo ważna )

              :)

              a teraz abstrahując od tematu . , skorzystam z "wiedzy bezużytecznej" * ( a szczególnie w trzeźwieniu) , która posiadłem ,a może z intuicji ;) i wnioskuję , że
              masz słońce w Bliźniaku , Wadze, lub we Wodniku.. lub dość mocno obsadzony któryś z tych znaków przez inne planety w Twoim horoskopie.. , gdyż tak właśnie się to objawia. . :) że bardzo hołduję sie poznaniu , wiedzy itp.. dodatkowo blizniak - np. to bardzo komunikatywny znak. . a Waga mimo ukierunkowaniu większym na wiedze niz na emocje, to jednak bardzo wrażliwa osobowość

              ;)

              • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 20:49
                Nie napisalam, ze demonizujesz "wiedzę" ale słowo "podstawa".
                Dlatego z takim uporem je objaśniam ;-)

                Jestem Strzelcem! Pudło ;-)
                • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 20:57
                  Odpowiadasz na:
                  wiedza_to_podstawa napisał(a):

                  > Nie napisalam, ze demonizujesz "wiedzę" ale słowo "podstawa".
                  > Dlatego z takim uporem je objaśniam ;-)
                  >
                  > Jestem Strzelcem! Pudło ;-)


                  no widzisz..
                  Tu i moja wiedza nic nie dała i intuicja zawiodła... :)

                  a Strzelec.. :)
                  ...stad ta przekora, ideologia i komunikatywność - ( o to sposób w jaki można wszytko dopasować)

                  ;)
                  no... to dobrze , że nie próbowałem Cię nawet przekonywać... :)



                  • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 21:03
                    Bosz...

                    .. Strzelec..
                    :)

                    no prosze .. ach strzelce strzelce..

                    ( no dobrze i tak ma się to nijak do trzeźwienia.. ) ;)
                    • thomi73pl Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 21:10
                      no to Miłego reszty wieczoru
                      i dobranoc. :) ;)

                      ps.
                      nie demonizujmy więcej słowa " podstawa" , więc
                      Humor to podstawa.. :)
                      Zdrowie to podstawa..
                      a nawet i nie raz i Wiedza_to_podstawa ;)
                      • wiedza_to_podstawa Re: Film o alkoholiku jakich wielu! 07.03.15, 21:29
                        Horoskopy po to są tworzone, żeby móc je dopasować do miliona różnych osób, połączonych jedynie datami narodzin. Mniej więcej ;-) swoją drogą szkoda, że nie da się dopasować rozmiaru 32 do kobiety noszącej ciuchy z numerem 40 np ;-) bez zbędnych diet i gimnastyk!
                        Życie bywa okrutne ;-) trzymajmy się więc jego łagodniejszego wydania, bo i takie ma.
                        Miło mi było thomi, a to ma znaczenie w trzeźwym życiu!
                        Dobranoc :-))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka