Dodaj do ulubionych

amfa, bez przesady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:54
Nie wiem co sie ze mna dzieje. Pierwszy raz wzielam w pazdzierniku 2001.
Mialo byc tylko raz, na sprobowanie. No i sie zaczelo. Poczulam taki power
jak jeszcze nigdy. Przez cala dobe bylam nakrecona, non stop o czyms
nawijalam, w pracy wygadana. Podobalo mi sie, wiec kupilam jeszcze. Duzo
wtedy bralam. 2-3 razy w tygodniu, a towar byl niesamowity, trzymal czasami 2
doby, wiec nom stop chodzilam nakrecona. Az do marca 2002. Mialam wtedy takie
zejscie jak jeszcze nigdy. Myslalam tylko o tym, zeby zamurowac okna i drzwi
i umrzec. Wtedy powiedzialam sobie: koniec. Faktycznie przestalam brac. Wizja
ostatniego zejscia byla tak silna, ze nawet nie mialam ochoty. W styczniu
2004 kolezanka prosila o zalatwienie jednego grama. Nie wiedzialam czy sie
uda, bo pozrywalam wszystkie kontakty, ale jednak sie udalo. Tyle, ze zamiast
jednego zalatwilam dwa. Jeden dla siebie. Pomyslalam, ze udowodnilam sobie,
ze nie musze brac, ze mnie nie ciagnie do tego, przeciez prawie 2 lata nie
bralam. Wzielam na impreze. I bylo prawie tak jak za pierwszym razem. Od tego
czasu co tydzien w sobote na impreze szlam nakrecona. Ale co to jest raz w
tygodniu? Poltora miesiaca temu poznalam chlopaka, z ktorym zaczelam sie
spotykac. On czesto lubic zajarac, bialego raczej nie lubi, bierze rzadko,
jesli musi isc do pracy po imprezie. Jara codziennie, czasami jakies dropsy.
Ja jarania nie lubie, dropsow nie probowalam, wiec zaczelam brac biale
codziennie. Ogolnie nie wyszlo nam, spotykalismy sie tylko 2 tygodnie, ale mi
zostalo codzienne branie. Jakos nie potrafilam sobie odmowic. Czasami juz
myslalam:dzisiaj nie wezme, ale wstawalam o 5 rano zmeczona i wiedzialam ze
niewiele wystarczy zeby miec energie na caly dzien. Wszystko bylo ok. Nie
czulam nigdy ze musze wziac, tylko ze chce. Nie wyobrazam sobie tylko pojcia
na impreze bez tego. Raz poszlam i spilam sie na maxa, bo nie umialam sie
bawic. No wiec wszystko bylo w jak najlepszym porzadku, az do wczoraj.
Wczoraj uswiadomilam sobie, ze od kilku dni nic mnie nie interesuje.
Stracilam prace, zawalilam egzaminy, ale wcale mnie to nie martwi. Jest mi
obojetne, co sie bedzie dzialo. Jedyna rzecz jak mnie interesuje, to
imprezowanie.
Nie chce sie tak czuc, teraz drugi dzien juz nie wzielam i wiem ze musze z
tym skonczyc, ale wiem tez ze jutro pojde kupic kolejnego grama...
I wiem ze nie mam ochoty skonczyc calkowicie tylko wrocic do brania wylacznie
na imprezy. Myslicie ze jest to mozliwe? Zaznacze tylko jeszcze, ze nigdy nie
zwiekszylam poczatkowej dawki. Ilosc ktora wystarczyla mi za pierwszym razem
wystarcza mi tez teraz. Moze nie jestem az tak bardzo nakrecona, ale nie chce
brac wiekszej ilosci.
Powiedzcie mi co tym myslicie, moze sama siebie oszukuje?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mary Re: amfa, bez przesady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 18:24
      Co ja o tym myślę? Myślę, że jesteś uzależniona i że powinnaś zgłosic się do
      poradni uzaleznień. Nie ma kontrolowanego brania narkotyku, to mit w który
      chcesz wierzyć, niestety. Popatrz na jakość Twojego życia i jakie jest bez
      amfy..? Wniosek powinien Ci dać odpowiedź czy warto się zgłosić na terapię czy
      nie. Ja brałam amfę 2 lata. Bo chciałam, bo podobało mi się. Codziennie wpierw
      wciągałam, potem dawałam w kanał. Nie zwiększyłam ani razu dawki. Jestem
      nakomanką - alkoholiczką. Leczę się.
      • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:05
        Nigdy w zyciu nie dalabym w kanal, nigdy tez nie wciagam. Zawsze doustnie. I
        wiesz, dzis konczy sie drugi dzien bez bialego i w ogole nie ciagnie mnie zeby
        cos wziac, bo na codzien nie jest mi to potrzebne. Wiem tylko, ze jak bede szla
        na impreze, to bez tego sie nie ruszam, bo nie bede w stanie sie bawic i padne
        po 3 godzinach, a tak cala noc jest moja. Nie widze w sobie uzaleznienia. ja
        chce tylko pozbyc sie tego poczucia obojetnosci wobec wszystkiego woklo i tych
        czarnych dziur w pamieci. Myla mi sie dni, ludzie, zdarzenia.
        • Gość: Mary Re: amfa, bez przesady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 22:05
          Pytałaś o zdanie, więc napisałam Ci co o tym myślę. Jeżeli masz poczucie że
          wszystko kontrolujesz, to ok. Tylko coś za coś - albo zabawa do białego rana i
          obojętność potem, luki w pamięci albo sprawna pamięć, dobra koncentracja ale
          bez szaleństw wielogodzinnych. Pozdrawiam i życzę Ci jak najlepiej :)
          • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:20
            Co tu dużo gadac jesteś uzaleznina i tyle, no ale nie o to chodzi żeby kogos potępiac, daleki jestem od tego bo sam mam problem W sumie dużo jaram i zapodaje piguły, białko rzadko. To mój pierwszy weekend bez piguły od 2 miesięcy, ale myśl o niej albo o białku powraca, i tym różnimy sie od innych że do końca życia będziemy mysleć jak po tym jest fajnie :)
            Myśle, że to dla mnie jest ostatni dzwonek. Twój pewno juz dawno zadzwonił, ale go nie usłyszałaś. Wiesz wciagasz codziennie, ja po jednym dniu jestem tak wykopany że szkoda gadać. Czyli moge sobie wyobrazic jak ty masz po codziennym braniu. Też masz dużą pokuse bo imprezy, skąd ja to znam, alkohol juz nie wystarcza. Ciekawy jestem ile masz lat?
            pozdrawiam
            • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:31
              Wiesz co, ja nawet nie mam jakichs koszmarnych zejsc. Pare razy mi sie zdarzylo
              zle czuc, ale ogolnie wieksze zapotrzebowanie na sen i nic wiecej. Dlatego
              pewnie tak mnie to wciaga: czuje sie fajnie w trakcie i w miare po. Chyba
              stworzono fete dla mnie :))) Tylko ostatni tydzien byl nie najlepszy, nawet nie
              zejscie, tylko to poczucie totalnej obojetnosci. Ale juz mi to przeszlo.
              wystarczyly dwa "czyste" dni.
              Imprezy lubie, bo tylko wtedy moge odreagowac, poza tym uwielbiam tanczyc,
              wkrecic sie w muze na maxa.
              Acha, mam 22 lata. A Ty???
              • Gość: Łukaszek Re: amfa, bez przesady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 00:09
                mialem podobny problem (powrot do cpania po dluzszym odstawieniu) poki sama
                tego nie ogarniesz to bedzie ciezko przestac..

                na zjebie po fecie pij browary aby przefiltrowac organizm warto tez przespac
                sie przed ciagiem amfetaminowym & uzupelnic diete w magnez

                pzdr
                • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 01:45
                  Dzieki za rady, tylko czy faktycznie musze odstawic calkowicie? Bo jak tu isc
                  na impreze bez kopa? Chyba nie ma sensu...
                  • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 07:31
                    A może to jest tak, żeby w ogóle przestać trzeba osiągnąć dno i od tego dna sie odbić. Czy masz w ogóle przestać? Sama o tym zdecydujesz, ty wiesz najlepiej.
                    A póki co zestaw witamin, potas, magnez są ci naprawde potrzebne.
                    Jakiej muzyki słuchas,z że umiesz się przy niej bawić tylko nafecona?
                    No ja mam 25 lat :)
                    • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:00
                      Trzeci dzien bez fety.
                      Wiesz, tu nie chodzi tylko o rodzaj muzyki. Tylko na "czysto" szybko
                      zachciałoby mi sie spac i pewnie w polowie imprezy poszlabym do domu. A tak
                      wiem, ze bede sie bawic tyle, ile chce.
                      Co do Twojego pytania to na codzien slucham glownie hip hopu, ale na imprezach
                      dobrze bawie sie przy techno, house, trance.
                      Musisz wiedziec o co chodzi, jezeli ostatni weekend byl Twoim pierwszym od
                      dawna bez dropsow.
                      25 lat to dobry wiek :)))
                      • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:35
                        Wiem o co chodzi :), choć nasze gusta muzyczne się całkowicie rozmijają. Moja bajka innymi drogami chodzi. Choć łączy nas jedno, chęć do dobrej zabawy. Niekoniecznie trzeba chodzić po klubach żeby zarzucać tablety, można to robić gdzie inndziej. Wole inne doznania, no ale każdy jest inny :))
                        Ostatnio przyszłą mi do głowu myśl, żeby w celach poznawczych iśc do klubu techno, ale dostałem ostrzeżenie :NIe idź tam upigulony, bo ci się jeszcze spodoba!!!" I jak się domyslasz zrezygnowałem. Jak to ktoś napisał "Od techno można z nudu zdechnąć", ale nie przewidziała, że jest takie coś jak extasy.
                        25 lat to juz pozamiatane he he
                        • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 22:11
                          Myślę, że byśmy sie dogadali :))) Zanim zaczelam brac nie bawilam sie przy
                          techno, meczyla mnie ta muzyka, ale mozna sie zajebiscie wkrecic. Wiesz, co
                          dzis zrobilam? Cos glupiego. Przeczytalam gdzies na necie ze tabletki o nazwie
                          tussipect ( to tabletki bez recepty na dolegliwosci oskrzelowe, kaszel itp. )
                          wziete w sporej ilosci ( 10-20 tabl. ) maja dzialanie podobne do białka, tylko
                          troche bardziej lajtowe. Bylam ciekawa czy to prawda. Faktycznie bylam troche
                          nakrecona, ale bardzo trzesly mi sie rece. Az sie glupio czulam, bo bylam na
                          uczelni po wpisy do indeksu i wykladowca troche dziwnie sie patrzyl :) Teraz
                          zaluje, bo do niczego mi to nie bylo potrzebne.
                          25 lat to tylko 3 lata mniej niz mam ja.
                          • Gość: agneau Re: amfa, bez przesady IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.04, 23:55
                            Kiedyś jadłam Tussipect i inne specyfiki bez opamiętania, ale to jednak nie to
                            samo - po efedrynie (tym bardziej pseudo) nie ma takiej fajnej euforii jak po
                            białku ;) Co do fety - warto odstawić, ale nie będę Cię na siłę nawracać, bo
                            przecież nie potrzebujesz sondy OBOP-u, żeby w miarę poprawnie kierować swoim
                            życiem ;)
                            Ja jestem wpieprzona od ok. 2-óch lat, w ciągu tego okresu miałam może 5-6
                            dłuższych przerw - przy czym, mówiąc "dłuższych", mam na myśli tydzień, bo tyle
                            zwykle wytrzymuję na czysto. Psychicznie nie jest najgorzej, kryzys mam już za
                            sobą i po czasie mogę powiedzieć, że tylko mnie wzmocnił. Ale to tylko jeden
                            pozytywny fakt, który został zauważony nie przez swoją wyjątkowość, a przez
                            gówniane otoczenie :]
                            Fizycznie też jakoś się trzymam, bo po 4-ech dobach walę kreskę i idę spać ;)
                            To już nie to samo, co na początku...:)) Odruch obronny organizmu wywołuje u
                            mnie głód, potrzebę snu i inne takie naturalne czynności, które w początkowym
                            stadium narkomańskim były kompletną abstrakcją.
                            Ale nie pocieszaj się moim stonowanym komentarzem, bo nie jest w żadnej mierze
                            wiarygodny. Odizoluj mnie od drugów na miesiąc, wtedy pogadamy,-i stawiam
                            flaszkę, że rzucisz bez słowa ;) Bez fety nie potrafię wstać z łóżka. Mam
                            cholerne problemy ze wzrokiem, kręgosłupem, nerkami, żołądkiem, zębami i całą
                            resztą mojego ciała, które czuję tylko po przebudzeniu, po dłuższym ciągu.
                            Kiedyś muszę się za siebie zabrać. Ale nie potrafię, przynajmniej teraz. Wolę
                            ćpać i mieć przez to problemy, niż wegetować bez celu, możliwości mobilizacji
                            czy kawałka przyjemności. Nie widzę sensu życia - i jakkolwiek kretyńsko
                            brzmiałoby powyższe stwierdzenie, to jest faktem, i to kompeltnie druzgocącym -
                            dla człowieka, u którego stężenie serotoniny, dopaminy i noradrenaliny spada
                            jeszcze bardziej od poziomu umysłowego,a ten - zaręczam - jest spory.
                            Spróbuj nie ćpać przez tydzień i obserwuj efekty. Sama wyciągniesz wnioski -
                            oby były w miarę pozytywne :) Pozdr.
                            • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 01:21
                              Twoja notka mnie przerazila. Co Ty wyprawiasz? Ja tak nie mam! Jezeli wstaje
                              rano i nic nie biore, nie dzieje sie kompletnie nic poza brakiem "kopa". Czuje
                              sie normalnie, moze troche bardziej zmeczona, no ale nie ma sie co dziwic. Nie
                              odczuwam uzaleznienia fizycznego. Powinnas jak najszybciej to rzucic, ja sobie
                              nie pozwalam na pojscie za daleko, jezeli czuje ze przeginam, robie konkretna
                              przerwe ( tydzien to nie jest przerwa!!!! ).
                              Myslalam, ze to ja mam problem, ale Ty jestes wpieprzona na maxa.
                              Dla mnie feta to zabawa, dla Ciebie - zycie. Nie pozwalaj na to.
                            • Gość: Mary Re: amfa, bez przesady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 06:47
                              Agneau, nie myślałaś żeby zgłosić się do poradni lub pójść do ośrodka? Warto
                              spróbować, nic nie tracisz...
                              • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 11:17
                                Magnez, a moge wiedziec z jakiej jestes miejscowosci?
                                • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 18:07
                                  Oj to chyba było by niebezpieczne jak bm Ci powiedzial na forum. No ale jak
                                  chcesz koniecznie sie dowiedzieć to napisz maila lars999@o2.pl. A teraz jestem
                                  wkurzony jak ostatni gadający szwed bo siadł mi net i jestem w obskurnej cafe.
                                  pozdrawiam szystkich dobryh ludzi
                                  • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:38
                                    Nio i chcę wszystkim ogłosić że dziś 5 dzień bez!!!!!
                                    Wcale mnie nie ciągnie :))))
                                    Nie wiem jak to jest, że niektórzy piszą, że nie potrafią bez fety
                                    funkcjonować. Ja potrafię i czuję się zajebiście.
                                    Ale jutro piątek, więc.... heheheheh
                                    • Gość: Mary Re: amfa, bez przesady IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.09.04, 14:54
                                      Powodzenia, jestem z Tobą! ALe wiesz, spróbuj wytrzymać baz fety 3 m-ce i wtedy
                                      powiedzieć, że cię nie ciągnie...
                                      • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:01
                                        Mary, musialabym zrezygnowac ze wszystkich imprez, a na to chyba nie jestem
                                        gotowa.
                                        • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 07:30
                                          A napisze na forum. Ty jeszcze nie chcesz przestać, chyba dopiero się wciagasz. No a dzisiaj jak ten worek będzie się uśmiechał do Ciebie to po prostu powiedz NIE.
                                          Jak się chce przestac to trzeba niestety odizolować sie od dawnych znajomych, chyba że oni też mają postanowienie NIE BRAĆ.
                                          • Gość: metaxa Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 17:06
                                            Zapomnialam Ci napisac, ze akurat bylam w towarzystwie, ktore nie bierze i nikt
                                            nie mial pojecia ze bylam nastukana
                                            • Gość: magnez Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 02:31
                                              A ja napisze: Nie szamać nie drynić jade na ostro, nie ekstremalnie, ale OK. to
                                              lubie, więcej znajdziesz wiesz gdzie.........., od was przyjeżdżają do nas na
                                              rekonesans i tak jest, sam sie przekonałem
                                      • Gość: J Re: amfa, bez przesady IP: *.dominet.pl / 217.30.157.* 04.11.04, 16:11
                                        JA NIE BIORĘ OD PONAD 3MCY I NIESTETY NIE MOGE POWIEDZIEC ZE MNIE NIE CIĄGNIE,
                                        TZN.TERAZ JEST SPOKO I O TYM NIE MYSLĘ ALE WIEM ŻE GDY NADAŻY SIE OKAZJA NIE
                                        BEDĘ TAKA SILNA, MIALAM JUZ KILKA TAKICH 3-4MCZNYCH PRZERW, NIESTETY ZAWSZE
                                        KOŃCZY SIE POWROTEM, Z TEGO TRUDNO WYJŚĆ, NAWET OTARCIE SIE O SMIERC PRZEZ CIĄG
                                        WCIĄGANIA NIE WYSTRASZYŁ MNIE, ŻYCZĘ WSZYSTKIM DUŻO SIŁY, SOBIE RÓWNIEŻ..
          • Gość: Łuki Re: amfa, bez przesady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:12
            ehh wiesz to że nie zwiększasz dawki nic nie znaczy... jesteś uzależniona, ja
            biore już 5 lat a mam dopiero 19 i to nie całe... zwiększyłem dawke pierwszy
            raz 2 lata temu, od tamtej pory zwiekszam co dwa miechy... czasem i na miesiąc
            taka dawka nie starcza, ale sie powstrzymuje, chciałem przestać brac, ale nie
            daje se rady...Nie wiem jak Ci pomóc, kurde nie poto napisałem, chciałem
            poprostu powiedziec na swoim przykładzie ze jestes uzalezniona i nie mozesz sie
            oszukiwac. Na zejscie pij browca z sokiem z cytryny - pomaga . Trzymaj sie
            mocno Pozdro
    • theo18 Boshe.... 14.10.04, 09:53
      Kolejna osobka ktora poprostu chce miec forum ?
      Dobra jesli to faktyczna historia to ci powiem tylko tyle .... NIE UMIESZ SIE
      W TO BAWIC!!! A jak nie umiesz to sie nie baw ....
      Szkoda twojego zdrowia i twojego otoczenia , ciekawe kiedy bedzie cie
      delirka trzepac ? A moze juz trzepia ? Boshe jak ludzie sie moga sami do
      takiego stanu doprowadzac ? Przeciez to jest smieszne ....
      Od 3 lat w tym siedze i w życiu nie miałam takich kłopotow , podstawowa
      zasada ..... ? Nie bierz tylko dlatego ze myslisz ze sie nie uzaleznisz !
    • Gość: ona 20 Re: amfa, bez przesady IP: *.chello.pl 29.10.04, 08:21
      wez to rzuc w huj da rade ja bralam ponad 4 lata i jakos sobie poradzilam bez
      odwykow i takich tam ... powiem Ci ze nie warto i nie ma tego ze bierzesz tylko
      troche poprostu bierzesz i tyle!!! ja juz mam tak od tego poprzestawiane ze mam
      problemy z wypowiadaniem sie (hehehe wlasnie widac) ehhh co tu jeszcze no nic
      to wszystko co chcialam powiedziec
    • Gość: wisienka:) Re: amfa, bez przesady IP: *.gniezno.net 02.11.04, 10:12
      Rozumiem co czujesz bo mam podobnie ,tyle ze staram sie w tygodniu nie btac
      ale nie zawsze mi to wychodzi a jesli chodzi o imprezy to bez białka niema
      dlamnie dobrej imprezy jedynie ze bendzie to tableta,ja tak jak ty nie
      przepadam za jaraniem ale kiedy jestem z wiatą i jest klimat to lubie
      zajarac.Niewiem co moge tobie napisac napewno nie bende ciebie pouczac bo nie
      jestem lepsz,a najgorsze jest to ze cała moja paczka pizga a ja z
      nimi.pozdrawiam ciee
    • Gość: Michał@@@N81 Re: amfa, bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 15:14
      Mysle szanowna koleżanko że masz problem. I to duzy problem. Jesteś narkomanką.
      Prawda jest okrutna i bolesna, ale wydaje mi sie ze tak własnie jest. Nie jest
      wazne że nie zwiększyłaś dawki. Ważne jest to że całe twoje obecne życie
      zaczyna koncentrować sie na jednym. Na czym??? Sama to mówisz: interesują mnie
      tylko imprezy i amfa. Mysle tez ze nie dasz juz rady sama z tym skończyć.
      Potrzebujesz profesjonalnej pomocy. W internecie znajdziesz adresy.
      Przykro to mówić ale jestem trzeźwym alkocholikiem i narkomanem. Bez złudnej
      skormności moge powiedziec że wiem coś o tym. Życzę zrozumienia.
    • dagnyjuel Re: amfa, bez przesady 23.11.04, 12:16
      Zaczełam na jesień 2003roku.Uważałam że to tylko zabawa poza tym jestem z
      tzw."dobrego domu", studiowałam, byłam<i jestem> "inteligentną osobą",
      odpowiedzialna dziewczyną itd.Zaczeło sie niewinnie od imprez w czwartki i
      soboty oraz zgranego towarzystwa ludzi dobrze ubranych, na poziomie i
      posiadajacych zasobne prtfele.Nikt z nas nie uważał sie za narkomanów- my po
      nprostu dobrze sie bawiliśmy.Już w marcu sięgnełam prawie dna- ćpałam 6 dni non
      stop...nie chodziłam na zajęcia na uczelni , nie gadałam z rodzicami, po
      prostu "jechałam" razem z moim chłopakiem.Narkotyki o mały włos nie zniszczyły
      nas i naszego zwiazku...Jestem absolutnie anty- po marcowych przygodach
      odpuściliśmy sobie ale dalej byliśmy uzależnieni od amfy.Tak naprawde
      przestałam ja brać<nawet okazyjnie> w tym roku.Miałam dwa ataki paniki po
      fukaniu- ujawniła się nerwica lękowa...nie uważam ze dragi byly jedyna jej
      przyczyna ale na pewno mialy duzy wpływ..Teraz jestem szczesliwa chorujac nawet
      na nerwce...szczesliwa ze nie cpam...Moi znajomi z ktorymi zaczynałam sa na
      wykonczeniu- cpaja non stop 2 lata...kolega majacy 30 lat i fukajacy od 4 ma
      trzustke i watrobe straca...Jak czytam wasze posty to łapie sie za głowe...jaka
      byłam głupia i jak blisko byłam przejjjjje..ia sobie zycia?!!!!
    • rafrafraf1 Re: amfa, bez przesady 24.11.04, 21:46
      nie chce medrkowac.jestem na biezaco w Waszej rozterce a konk.w Twojej.wybacz
      ale pojawil sie prawdopodobnie moj przyjaciel na Twoim forum .stracilem z nim
      kontakt.jesli pozwolisz? michal@@@.mis jesli to Ty odezwij sie!lincoln
    • transsybir ......................................AMFETAMINA 15.12.04, 10:29

      Ja miałem problem nie tylko z Amfą ale też między innymi z grzybkami .
      Wpieprzylem sie przez to w takie bagno, że jeszcze dlugo będę się wylizywal. A
      zaczęło się od "palenia" , jak zawsze zresztą. Skończylo się na żenujacej
      sytuacji gdzie nieswiadomy (efekt dzialania skuna + alkoholu) zrobilem cos za
      co mam sprawę karna. O szczegółach wolę nie pisać bo wstyd.
      W każdym razie życzę Ci sukcesów w walce z nałogiem. Powodzenia.




      • transsybir Re: AMFETAMINA.................................... 15.12.04, 10:31
        transsybir napisał:

        >
        > Ja miałem problem nie tylko z Amfą ale też między innymi z grzybkami .
        > Wpieprzylem sie przez to w takie bagno, że jeszcze dlugo będę się wylizywal.
        A
        > zaczęło się od "palenia" , jak zawsze zresztą. Skończylo się na żenujacej
        > sytuacji gdzie nieswiadomy (efekt dzialania skuna + alkoholu) zrobilem cos za
        > co mam sprawę karna. O szczegółach wolę nie pisać bo wstyd.
        > W każdym razie życzę Ci sukcesów w walce z nałogiem. Powodzenia.
        >
        >
        >
        >


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka