karolinka693
23.02.05, 13:32
Siema, nazywam sie Karolina i mam 17 lat. Od 2 miesięcy jestem z chlopakiem-
bardzo wspaniałym zresztą, ale z kupą problemów...Bo to nie tylko narkotyki-
problemy rodzinne, zdrowotne, problemy w szkole...Jest ze mną szczery, mówi mi
o wszytskim, wiem że mu zależy. Opowiedział mi całą swoją przeszłość, co mną
wstrząsnęło. Nie wieżyłam że takie rzeczy spotykają ludzi naprawde...Nie
wieżyłam że jestem taka silna...bo nadal z nim jestem, kiedyś poszłabym na
łatwizne.Opowiedział mi też że bierze amfetaminę...Doszliśmy do ugody...On
stara się nie brać, i obiecał mi że jak się nie uda to zgłosi się do jakiegoś
ośrodka...Ale ja wiem jak to jest z nałogiem. Dla mnie moim nałogiem jest
bulimia (o której on nie wie), i dzieki niej jestem bardziej wyrozumiała dla
jego nałogu...ale nie nawidze tych myśli, które mnie gnębią kiedy go przy mnie
nie ma- że może akurat coś bierze, może coś się dzieje złego...dręczy mnie to
wszystko. Bardzo zaangażowałam się w to żeby mu pomóc.Bo wiem że mogę. Od
czasu kiedy się spotykamy jego kumple mówią że go nie poznają- że bardzo się
zmienił. Odkryłam w nim bardzo wrażliwego człowieka, który potrzebował
wsparcia. Wieże mu, kiedy mi mówi że nie wziął, ale nie wieże mu kiedy mówi że
nie weźmie. Boje się. Boje się, bo nie wiem cyz mam dalej w to brnąć...ale
jeśli moge mu pomóc choćby troche, to uważam że warto. Jednak jak? Ja nigdy
nie miałam takiego doczynienia z narkotykami. Powiedział mi, żebym go
obserwowała i jakie są objawy...ale boje się że tyo w każdej chiwli wróci.
Chciałabym sie dowiedzieć od osób które też miały z tym problem (lub mają) o
ich doświadczeniach...wszystko wszystko wszystko. Wszystko co mogłoby mi a
właściwie jemu pomóc.