Dodaj do ulubionych

problem z narkotykami

23.09.05, 13:42
Od prawie roku znam pewnego chlopaka. Bardzo mi na nim zalezy, bo przez ten
czas zaprzyjaźniliśmy się. On nigdy nie ukrywał, że za dużo pije, czy też pali
trawke. Ja nie mam podobnych doswiadczeń, więc nie bardzo wiem do czego to
może doprowadzić. Ktoś w Was pisał o zmianach w psychice. Całą noc o tym
myślałam. Jesli to prawda, to kogo ja znam - osobę za którą sie podaje czy też
kogoś zupełnie innego? Bardzo cięzko mi o tym pisać. Cały czas obwiniam
siebie, że wcześniej sie nie zorientowałam co się z nim dzieje. Czy naprawde
jest tak wrażliwy czy to stutek narkotyków? Czy naprawde cierpi czy też ma
jakieś urojenia z powodu tego, że nałogi wyniszczają jego mózg i ciało?
Boję się. Wiem, ze najłatwiej byłoby powiedzieć mu wprost co o nim sądzę i
zapytać jaki tak naprawde jest. Ale jesli on wybierze swoje nałogi zamiast
mnie? Jeśli zdecyduje, że woli sie truc tymi wszystkimi świństwami, niż
spędzać czas ze mna, to co wtedy?
Prosze, poradzcie mi, co ja mam zrobic? Jak postępować? Kazać wybierać między
soba a tamtym życiem? Udawać, ze tego nie ma?
Nie umiem tak po prostu mu odpóścić, zostawić samego sobie i patrzeć spokojnie
jak sie sam zabija. Jak to całe gó.. wpływa na jego osobowość.
Tak bardzo mi na nim zależy, a z drugiej strony czuję sie taka bezradna, bo
nic nie moge.
Prosze, jeśli macie jakies pomysły, albo byliscie w podobnej sytuacji,
napiszcie o tym.
Obserwuj wątek
    • tgrs76 Re: problem z narkotykami 23.09.05, 14:17
      cyrkonia5 napisała:

      >.> Boję się. Wiem, ze najłatwiej byłoby powiedzieć mu wprost co o nim sądzę i
      > zapytać jaki tak naprawde jest. Ale jesli on wybierze swoje nałogi zamiast
      > mnie? Jeśli zdecyduje, że woli sie truc tymi wszystkimi świństwami, niż
      > spędzać czas ze mna, to co wtedy?
      >
      Jeśli nie boisz się być zupełnie marginalnym elementem jego życia - niczego nie
      zmieniaj.
      jeśli nie boisz się, że wpadniesz w gó.. równie głęboko jak on(narkotyki lub
      współuzaleznienie) - niczego nie zmieniaj.
      Jeśli nie boisz się być oszukiwana, lekceważona, okradana, raniona...- niczego
      nie zmieniaj.
      jeśli nie boisz się bezsilnie przyglądać się jak ukochana osoba sukcesywnie się
      zabija - nadal udawaj, że wszystko jest OK.
      Lecz jeśli boisz się tego wszystkiego, porozmawiaj z nim i jeśli będzie trzeba
      daj sobie spokój zanim będzie za późno.
      powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka