Dodaj do ulubionych

100 lat dla Eski

19.04.06, 08:02
w jednym z ostatnich wątków eska napisała:
"Rzuciłam picie rok temu, żadnej wpadki, nie chodziłam na terapię
ani do AA. W ogóle nie ciągnie mnie do alkoholu, zwyczajnie mnie to nie kręci"

Eska.
Moje gratulacje z okazji pierwszej rocznicy stanu trzeźwego. Tak trzymaj, nie zwalniaj i nie zbaczaj.
Z braterskim pozdrowieniem. Janu
Obserwuj wątek
    • jerzy30 sie przyłączam z zyczeniami 19.04.06, 09:59
      sto lat i jeszcze dluzej
    • rauchen Re: 100 lat dla Eski 19.04.06, 14:41
      znowu blad, janu, eska sama gdzies napisala ze pozostaje w
      rejestrze "gawiedzi" -jak to okreslila - alkoholikow w poradni, tylko ze pomimo
      wysilkow milego pana terapeuty, cos nie potrafila sie otworzyc :)))


      A dla ciebie eska, trzymaj tak dalej, bo cokolwiek bym nawet przeciw tobie
      napisala, to i tak TRZEZWOSC to jest to, wiec ciesze sie wraz z toba i
      gratulacje!
      :)

      • magtomal Re: 100 lat dla Eski 19.04.06, 21:33
        Przyłączam się do gratulacji i życzeń.
    • beatrice51 Re: 100 lat dla Eski 19.04.06, 21:47
      Osobiście znam troje alkoholików, którzy przestali pić bez terapii. Tak po
      prostu z dnia na dzień. Czy to możliwe? Gdy mówię o tym znajomym alkoholikom,
      mówią, że to niemożliwe. Tylko terapia, leczenie na nawrotach, ruch AA... A
      jednak... Powodzenia Eska.
      • yuraathor Re: 100 lat dla Eski 19.04.06, 23:59
        przyłączam się do życzeń, powodzenia na dalszej drodze trzeźwienia
      • e4ska Re: 100 lat dla Eski 20.04.06, 00:03
        Gdyby nie to, ze nie umiem płakać, pewnie wzruszyłabym się do łez... a tak
        jestem po prostu wzruszona, że jest ktoś, kto cieszy się razem ze mną:))))

        Dziekuję za dobre słowa.

        Cudownie byłoby, gdyby mi z każdym przybywającym rokiem niepicia odbywało latek,
        niestety, tutaj tylko cuda medycyny, nie żadnej brutalnej odwykowej, ale tej od
        wymładzania, przydałyby się z pewnością, a do tego fałszerz dokumentów, żeby
        pozmieniał daty w paszporcie:)

        Kochani, trzeźwienie bez wsparcia terapeutycznego czy współpracy z AA jest stare
        jak wino... Coś mi się wydaje, że już starożytni Sumerowie, taki Enkidu... nie
        pamiętam dokładnie, może się mylę. U nas w Rzeczypospolitej niejedna niewiasta
        miała problemy z nadużywaniem. Niektóre współuzależniły swoich mężów, inne, po
        "interwencji kryzysowej", rodowej naradzie, ślubowały przed najświętszym
        obrazem. I zdarzały się cuda... Jak i mnie, na razie rok, ale wierzę głęboko, że
        nigdy nie wrócę w mrok, ani w chwili bólu, ani w wielkim szczęściu.

        Słyszę, że trzeźwieje się dla siebie. Ja jednak najpierw wytrzeźwiałam dla syna.
        Dla jedynego człowieka, którego kocham. Udowodnił mi w najgorszych chwilach
        upadku, że mnie kocha, zrozumialam, że po mojej śmierci zostanie zupełnie sam,
        bez wsparcia, bez tej dyskretnej matczynej czułości - bo dziewczyna to nie to,
        co matka. Opiekował się mną jak mógł najlepiej, nie powiedział mi złego słowa,
        tylko był taki strasznie smutny, przestał jeść i... dalej to byłyby
        sentymentalne wyznania, koniec końców, wróciłam ze strasznie dalekiej strony, bo
        miałam do kogo wrócić, wróciła moja wola życia, a dalej poszło już lekko.

        Rauchen, wpis do rejestru trwać będzie jak wieczność cała... zniosę i taki
        afront:) Zaprowadził mnie podstępnie mój szanowny małżonek, który miał za
        zadanie znaleźć prywatnego terapeutę, ale sobie zaoszczędził parę groszy... Jak
        już się tam znalazłam, zostało mi tylko szarpać się z mężem, a ja byłam
        strasznie wycieńczona i ledwo łaziłam. To mnie wzięli i zarejestrowali... Potem
        byłam jeszcze parę razy, po to, aby mnie mąż nie wyrzucił z domu, nie pognał do
        rady gmminnej, chciałam zyskać na czasie. Konwersacje były dość dziwne, w każdym
        razie adrenaliny to chyba nie tylko mi przybywało:))))

        Pozdrawiam wszystkich, Eska:)
        • fiokla Re: 100 lat dla Eski 20.04.06, 10:44
          wróciła moja wola życia, a dalej poszło już lekko
          _______________
          Masz w sobie tyle tej cudownej energii (lub woli, wiadomo o co chodzi,
          definicja niewazna), ze wyczuwam ja na odleglosc, i sie wzmacniam, za co
          serdecznie dziekuje i rowniez przylaczam sie do gratulacji i zyczen!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka