july64
23.05.06, 09:56
Witam
Mój mąz od jakiegos pół roku pije codziennie wtedy gdy gdy mamy pieniądze -
do 2-3 piw dziennie. Miał epizod alkoholowy w wieku lat około 16-17, często
upijał się, potem poznał mnie i zauważył, że niekonieczny jest alkohol do
szczęścia - nie pił wogóle 2 lata. Po tym czasie wrócił do alkoholu, ale pił
sporadycznie małe ilości - upijał sie mniej więcej raz na pół roku. Teraz nie
upija się gdzieś od roku wogóle (twierdzi, że nie cierpi samopoczucia na
kacu) ale tak jak pisałam popija sobie przed zaśnięciem. Ja jestem w naszym
związku mocniejsza - to znaczy jestem od załatwiania spraw i zajmowania się
wszystkim (nie pracuję), on natomiast pracuje. Podejrzewam u niego również
depresję (myslę, że maskuje sie tym alkoholem własnie) - jego ojciec i brat
tez mieli stany depresyjne, ojciec sie leczył, brat - nie. Ojciec jest byłym
milicjantem - też popijał, nie wiem jak to wyglądało. Poza tym mamy jeszcze
innego rodzaju problemy (zdrwowtne i finansowe). Kiedy go skrzyczę za coś to
mówi:"idź się leczyć". Ale mam wrażenie, że to jemu by sie leczenie przydało.
Niestety on nie chce rozmawiać ze mną na poważniejsze tematy niż: praca, dom,
dzieci, filmy i muzyka. Jak go zachęcić do tego? Co zrobić?