Dodaj do ulubionych

wieczorne mysl

25.10.06, 23:19
Jak wygląda przeciętny czy inaczej dominujący pacjent na terapii?
Czy jest to osoba, która dwa razy w życiu straciła film i pobiegła do ośrodka?
Czy jest to ktoś, kto po kilku nieudanych próbach kontrolowania picia poszedł
na leczenie?

Zdaje mi się, na podstawie obserwacji, doświadczenia i lektury, że w
większości nie.
Przeważnie jest to osoba o dosyć bogatym alkoholowym życiorysie.
Jest to zbiór osób albo takich, które długo próbowały bezskutecznie
samodzielnie porazić sobie z nałogiem, albo też takie, które mimo obiektywnie
zaawansowanych problemach z alkoholem ignorują ten fakt, nie są go świadome
lub wypierają go ze świadomości.

I teraz: co wynika z tego faktu?
Wynika, ze materiałem do badań n.t. alkoholizmu są przeważnie osoby w.w. typu.
W związku z tym program leczenie jest tworzony na podstawie pracy z takimi
osobami.
Cele leczenie są ustalane dla osób z w.w. dwóch grup.
Praktyka terapeutyczna dotyczy głównie takiego typu osób.

I teraz: po co to piszę?

Żeby poprosić czytelnika o wyciągnięci wniosków.
A po co?
Znowu pretensje?
Nie.
Zaczynam rozumieć, dlaczego terapia w niektórych przypadkach nie zdaje
egzaminu albo nie spełnia oczekiwań.
Osoby, u których alkoholizm czy nadużywanie alkoholu jest problemem wtórnym,
pobocznym,
osoby na początku drogi alkoholizmu,
jednym słowem wybiegające poza schemat,
mają nieszczęście być obiektem działań opartych głównie na wiedzy
teoretycznej, założeniach terapeutycznych bazujących na doświadczeniach
pacjentów dominującego typu.
Inaczej się chyba póki co nie da, albo jest trudno.
Zrozumiałem, że specjalnie nie mogę mieć pretensji o terapeutów.
Bo tak krawiec kraje jak mu materii staje.

Tylko uwaga: nie można przerzucać winy za niepowodzenia na
takie „niepasujące” osoby.
Winny jest system, a system jest efektem życia i natury alkoholizmu.
Ostro pijący człowiek może wpaść w ostry alkoholizm albo nie.
Jeżeli nie wpada- z reguły nie wpada na terapię i nie jest uwzględniany w
ustalaniu danych wyjsciowych.
Człowiek, który sam sobie poraził także.
Dane są tworzone na podstawie pewnych danych, takich, jakie „się zgłaszają”.

I tyle mądrości na dziś.
Z góry dziękuję za doszukiwanie się ukrytych intencji mojej wypowiedzi.

p.s.Jakoś tak się składa, że niektórzy w moich wypowiedziach doszukują się
nie wiadomo ilu pokładów ukrytych znaczeń, sensów i motywów, a zarazem Ci
sami w wypowiedziach innych, szczególnie pochodzących niemal żywcem z pewnych
książek nijak nic nigdy nie widzą.
He he he.
Ten p.s. to dopiero jest usiany podtekstami, hi hi hi.

California uber alles.









Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: wieczorne mysl 26.10.06, 08:21
      chyba pasuje do Twojego opisu, brakuje w nim podziału na tych co samowolnie i
      na tych co niewolnie, tych co samowolnie świadomych co czynią i nieświadomych
      lub z ukrytym interesem, np. byłem, ale się nie udało...
      podobnie z niewolnymi, jedni załapują drudzy nie choć z założenia, na dzień
      dobry, są pewni swego i uważają, że nic ich nie złamie, ale w tej grupie bywają
      też tacy, co bez nakazu nie poszliby na odwyk ... możnaby tak długo...

      mnie możesz wpasować do tych co samowolnie, ale ignorancja osobista była tak
      wielka, że uważałem, że oni to se mogą, a ja i tak wiem swoje, szedłem tam, bo
      chciałem ratować komfort picia, prace, zarobek i mieszkanie, wiedziałem co mnie
      czeka jak to strace, taki był mój cel, a nie jakieś tam niepicie...

      przeżyłem jednak szok, bo zrozumiałem, że alkohol się pije, bo pije się
      alkohol, a nie dlatego, że majster mnie wpienił, że to zawsze wesoło lub
      cokolwiek... alkohol jest dla samego alkoholu... i całe to moje pijaństwo
      straciło sens, dołączając do tego alkoholizm, wszystko straciło sens, bo
      uważałem, że alkoholik pić musi, a dowiedziałem się, że to jest bez sensu

      wtedy jednak nie zostałem sam ze sobą, znaleźli się wokół mnie ludzie, którzy
      mi pomogli, pokazali jak odnaleźć nowy sens i co gorsza, skorzystałem z tego,
      teraz jestem wdzięczny, ale łączy to się w odpowiedzialnością, prawdą - z
      rzeczywistością po prostu - a to już nie jest zabawa w pijanego zajączka, moge
      sobie dywagować, polemizować, wymyslać i na każdy sposób przeciągać czas, ale
      nie ma odwrotu - wytrzeźwiałem i otacza mnie rzeczywistość

      a to z jakimi ludźmi miałem na początku do czynienia ma tylko takie znaczenie,
      że mogłem wiele obserwować i wyciągać wnioski, najkorzystniejsze dla mnie, a
      nie dla nich, bo to nie oni borykają się z moimi kłopotami...
      • wolny32 Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:02
        widzisz, chcialem dobrze.
        chcialem mimo swej dosyc krytycznej oceny zrozumiec i opisac niedoskonalosc
        metod terapeutycznych.
        no ale widze, ze znowu utworzy sie podzial na tych, co uwazaja je za doskonale i
        za tych, co uwazaja inaczej.
        bo chyba nie ma takich,ktorzy twierdza ze to zlo wcielone i ze nikomu nie pomogly.

        ale w tym temacie jak w i temacie AA przez jedna ze stron akceptowana jest tylko
        jedna postawa: adorująco- bezkrytyczna.
        gdy ktos osmieli sie widziec luki lub braki to zaraz sie go oskarza o (tu wstaw
        co chcesz) i uwaza za nienawistnika ziejącego nienawiscia.
        w ten sposob pozostaje tylko jedno "wszystko albo nic.


        dyskusja znow bez sensu.
        kto uwaza terapie za doskonale temu kazdy fakt potwierdzi jego zalozenie i vice
        versa.

        chyab nie musze pisac banalow, ze mozna wszystko roznie interpretowac.
        zamykam i zmykam

        • rauchen Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:22
          tez odwolujesz wpis??
          :))))
          • wolny32 Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:25
            nie, tego nie.

            Rauchen, zauwazylem u Ciebie cos:
            ustepstwo uznajesz za przejaw slabosci.

            • rauchen Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:30
              robisz Addi postepy, skoro juz zauwazasz innych :)
              • wolny32 Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:30
                rauchen napisała:

                > robisz Addi postepy, skoro juz zauwazasz innych :)


                tu masz 100% racji.
                • rauchen Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:34
                  przeciez to bylo napisane do skolowanego terapia addiego,
                  co sie wolny wtracasz :)
                  • wolny32 Re: wieczorne mysl 26.10.06, 22:35
                    rauchen napisała:

                    > przeciez to bylo napisane do skolowanego terapia addiego,
                    > co sie wolny wtracasz :)


                    ups, przepraszam w takim razie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka