Dodaj do ulubionych

trudno mi z wami

09.12.06, 23:03
od kilku miesiecy przychodze tu ,by was czytac.zawsze milcze.jestescie za
madrzy dla mnie.Kiedy jestem trzezwa ,nie mam odwagi sie odezwac.Kiedy
pije ,zdaje sobie sprawe,ze nie tu ,wsrod was ,moje miejsce.No i tak sie
paletam ....
Ale pozdrawiam wszystkich ,ktorzy tworza to forum ...na
poziomie...
Ciekawe,czy jestem sama ..obserwatorka obca wsrod Was?

Ciekawe ...czy kiedys przestane pic ,i przyjde tu powiedziec Wam o tym ?
chcialabym ...
Obserwuj wątek
    • tranzyt80 Re: trudno mi z wami 09.12.06, 23:14
      skryta obserwatorko,a czemu tak skrycie piszesz,
      wez przyklad od marblad :)
    • rauchen Re: trudno mi z wami 09.12.06, 23:22
      tez bylam kiedys cicha obserwatorka,
      teraz jestem trzezwa,
      czego i tobie zycze.
      • ja0010 Re: trudno mi z wami 09.12.06, 23:39
        dziekuje Ci Rauchen za wiare....
    • wojtech451 Re: trudno mi z wami 10.12.06, 08:08
      ja0010 napisała:
      > od kilku miesiecy przychodze tu ,by was czytac

      Pierwszy krok już zrobiłaś.
      Zrozumiałaś że masz problem i szukasz rozwiązania.
      Teraz czas na następny krok. Pójść na spotkanie w AA, porozmawiać z terapeutą z
      ośrodka leczenia uzaleznień, spotkać się z alkoholikiem który ma kilkuletni
      staż w trzeźwości (może doradzi, opowie o swojej drodze) i wybrać formę
      leczenia która najbardziej Ci odpowiada.

      > Ciekawe ...czy kiedys przestane pic
      To zależy wyłącznie od CIEBIE!
      PS.
      Zacznij pisać o swoich przemyśleniach, nastrojach, decyzjach i podjętych
      działaniach.
    • aaugustw Re: trudno mi z wami 10.12.06, 12:37
      ja0010 napisała:
      > od kilku miesiecy przychodze tu ,by was czytac.zawsze milcze.
      - - - - - - - -
      To sa tylko mile slowa...! Takim zachowaniem pokazujesz mi, ze chcesz tylko
      od nas brac, nic w zamian nie dajac...(!?) A powinna laczyc nas tutaj "jednosc
      tej choroby". W czym jestes lepsza...!?
      __________________________________________________________________________.
      ja0010 napisała dalej:
      > jestescie za madrzy dla mnie.
      - - - - - - - - -
      W tej chorobie rozum gra b. negatywna role... - Podziel sie lepiej z nami
      swoimi doswiadczeniami, bez wymieniania swoich zdobytych swiadectw i dyplomow.
      Te mi sa niepotrzebne, aby trzezwiec...
      _____________________________________________________________________________.
      ja0010 napisała dalej:
      Kiedy jestem trzezwa ,nie mam odwagi sie odezwac.Kiedy pije ,zdaje sobie
      sprawe,ze nie tu ,wsrod was ,moje miejsce.No i tak sie paletam ....
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nie musisz sie wiecej (jak piszesz) paletac... Otworz sie i pisz wtedy
      kiedy pijesz i wtedy kiedy nie pijesz... Sprobuj jednak pisac zawsze tak,
      aby Twoje slowa byly prawdziwe, tzn. uczciwe i szczere... wtedy i mnie
      pomozesz zachowac moja trzezwosc, bo tylko w ten sposob to funkcjonuje,
      na wymianie miedzy soba swoich doswiadczen, sily i nadzieji...
      ______________________________________________________________.
      ja0010 napisała dalej:
      > Ciekawe ...czy kiedys przestane pic ,i przyjde tu powiedziec
      Wam o tym ? chcialabym ...
      - - - - - - - - - - - - -
      A od kogo to zalezy...!???

      Mlody pyta starego:
      "co odroznia ciebie, tego ktory prawie juz byl,
      ode mnie, tego ktory dopiero bedzie?
      Stary odpowiedzial:
      "Jestem dluzej".

      Mlody pyta jeszcze raz:
      "Co musze robic, zeby ze mnie bylo to,
      co ty juz jestes?"
      Stary odparl:
      "BADZ".

      I Ty takze ja0010; badz z nami...!
      A... ;-))
      • havana06 Re: trudno mi z wami 10.12.06, 18:06
        Ja0010, trafiłam na to forum nie tak dawno z nadzieją, że moje wyznanie
        mi pomoże. Tutaj spotkasz ludzi życzliwych, którzy zechcą Ci pomóć tak jak
        mnie.
        Czasami wystarczy się wygadać, tylko szczerze.
        Życzę Ci, abyś to forum odbierała tak jak ja.
        Zaglądaj i pisz.
        Pozdrawiam.
        • aaugustw Re: trudno mi z wami 10.12.06, 18:17
          havana06 napisała:
          ::::::::::::::::::
          __________________.
          Havana06, mail Twoj
          sprawil mi radosc !
          A... ;-))
          • jerzy30 ja - nie ma ludzi "za madrych" 10.12.06, 18:27
            szczegolnie tu na tym forum - bo niestety najmadrzejszy w uzaleznienaich jest
            alkohol [najmadrzejszy pod wzgledem tego ze zawsze, przewaznie, zwycieza,
            dlatego osobom samotnym jak Ty jest trudno przerac koszmar chlania - w grupie -
            na tym forum jest razniej - tu kazdy wnosi cos nowego - z pewnoscia i ty
            powiedzialabys wiele fajnych i madrych rzeczy - ale ale ale - sobie daj szanse
            by to powiedziec - a nam daj szanse by to przeczytac - osoby izaleznione
            przewaznie sa skryte, samotne i niesmiale - dlatego sobie przez chlanie, przez
            dragi czy inne uzywki dodaja smialosci - pozdrawiam
            • ja0010 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 10.12.06, 19:05
              Dzis jestem trzezwa wieczorem -cieszy mnie to.Wiem ,ze wszyscy macie racje,lecz
              chyba po kilku dniach picia i --bez picia dzis --niewiele wiecej potrafie
              powiedziec.Postanowilam nie pic do swiat,by troche dojsc do
              siebie ,ale ,szczerze mowiac ,watpie ,czy sie uda .W koncu to
              AZ dwa tygodnie.Milo mi,ze przyjeliscie mnie tak ,,normalnie,,...
              • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 10.12.06, 20:27
                ja0010 napisała:

                > Postanowilam nie pic do swiat,by troche dojsc do siebie ,ale ,szczerze
                mowiac ,watpie ,czy sie uda .W koncu to AZ dwa tygodnie...
                ____________________________________________________________________.
                O Jezu... - Po co az takie wielkie postanowienia...!?
                Wystarczy, ze nie bedziesz pila tylko dzisiaj - zawsze tylko dzisiaj!
                Tylko wielblad moze tak dlugo wytrzymac, a Ty nie wielblad (jak mowia
                w AA), Ty czlowiek. Nie pij tylko jeden dzien. A jutro od nowa...! ;-))
                A...
                • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 11.12.06, 12:51
                  ja0010 napisała:

                  > Postanowilam nie pic do swiat...
                  _________________________________.

                  ja0010, jak idzie Tobie dzisiaj !?
                  A... ;-))
                  • ja0010 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 11.12.06, 20:43
                    A dziekuje ..,dzis nie pije -to juz drugi dzien .Nie wpadam w euforie ,bo tyle
                    to mi sie czasem udaje .Oczywiscie jutro bede juz sobie mowila ,ze moge
                    wypic,bo nie jest ze mna jeszcze tak zle .Tak jest ciagle ,tak mam.Bledne
                    kolo.Gdybym kilka dni nie tykala alkoholu to bede tu i przed soba
                    madrala ,jakich malo! i nie dam sobie powiedziec ,ze jestem
                    alkoholiczka ...Choc dzis wiem ,ze jestem ...ehhh
                    • halberek Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 11.12.06, 23:37
                      ej, ja cicho obserwowałem od jakiegoś ponadroku, wpisałam się miesiąc temu leżąc
                      w łóżku na kacu. i nie wiem jak to wyjaśnić, ale od tamtej pory nie wypiłam.
                      myślę, że cichych obserwatorów jest cala chmara. pozdrawiam.
                      • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 12.12.06, 11:44
                        halberek napisała:

                        > ej, ja cicho obserwowałem od jakiegoś ponadroku, wpisałam się miesiąc temu
                        leżąc w łóżku na kacu. i nie wiem jak to wyjaśnić, ale od tamtej pory nie
                        wypiłam. myślę, że cichych obserwatorów jest cala chmara. pozdrawiam.
                        ____________________________________________________________________.
                        Halberek, a ja nie wiem jak to wyjasnic, ale kiedy przeczytalem tego
                        Twojego maila serce moje sie uradowalo... Na mojej twarzy pojawil sie
                        usmiech...!
                        A... ;-))

                      • jerzy30 wiesz - ja z koszmaru picia wychodzilem 12.12.06, 22:13
                        6 lat - pilem i nie pilem - postaram sie to opisam i puscic na formu - wiem
                        zatem jak jest straszliwie trudno czasami - od 16 lat nie pije - moje
                        doswiadczenia przekazuje innym - jak dobrze ze jest ten intermet
                        • jerzy30 to wyzej to do cichych obserwatorow - uszy do 12.12.06, 22:14
                          gory
                    • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 12.12.06, 11:40
                      ja0010 napisała:

                      > A dziekuje ..,dzis nie pije -to juz drugi dzien .Nie wpadam w euforie ,bo
                      tyle to mi sie czasem udaje .Oczywiscie jutro bede juz sobie mowila ,ze moge
                      > wypic,bo nie jest ze mna jeszcze tak zle.
                      - - - - - - - - - - - - - -
                      Z tego "jutra", o ktorym pisalas wczoraj zrobilo sie "dzisiaj" (samo);-)),
                      Jak wyglada u Ciebie to "dzisiaj" - dzisiaj...?
                      ____________________________________________________________________________.
                      ja0010 napisała dalej:
                      > Tak jest ciagle ,tak mam. Bledne kolo. Gdybym kilka dni nie tykala alkoholu
                      to bede tu i przed soba madrala ,jakich malo! i nie dam sobie powiedziec ,ze
                      jestem alkoholiczka ...Choc dzis wiem ,ze jestem ...ehhh
                      - - - - - - - - - - - - - -
                      Podobnie myslalem...! - Za malo mialem pokory w sobie a za mocno lekcewazylem
                      te chorobe... Zawsze myslalem, ze jestem sobie Bogiem i potrafie panowac sam
                      nad ta choroba, czyli ze moge kontrolowanie pic. Za kazdym moim powrotem do
                      kontrolowanego picia bylo tylko coraz gorzej...!
                      A...
                      • jerzy30 halberek - i to jest to [Twoj sukces] co mnie 12.12.06, 19:31
                        inspiruje do pisania na tym forum - bo wiem jak jest trudno wyjsc z koszmaru co
                        nas otacza
                        • halberek Re: halberek - i to jest to [Twoj sukces] co mnie 12.12.06, 20:59
                          aż się zaczerwieniłam, nie wiem co powiedzieć.
                          to zobowiązuje co napisałeś ; ) to dobrze.
                  • ja0010 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 13.12.06, 22:50
                    wytrzymalam trzy dni .nie pilam w niedziele ,nie pilam w poniedzialek i we
                    wtorek.Gowniane postanowienia ,ze ja to..inaczej,i ze ja to ..az do swiat.I
                    tyle .Sorry,ze absorbowalam .
                    • e4ska Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 13.12.06, 22:58
                      Spokojnie... żadne przepraszam. Co jest forum dla uzależnionych. Czyli dla
                      Ciebie. Dla mnie też.

                      Trzy dni - no, nie najgorzej. Niektórzy dnia jednego nie mogą wytrzymać. Może
                      jutro spróbować z czterema dniami? Co?

                      I czymże to złamałaś abstynencję swoją? Jeśli nie możesz całkiem rzucić od razu,
                      to najpierw - ograniczaj się. Taki program na dziś. Aż dojdziesz do wcale.

                      Powolutku, bez dramatów. Konsekwentnie. Bez załamków i dołów. Powoli...
                      • ja0010 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 13.12.06, 23:09
                        ja tu czytam ,ze ludzie nie wytrzymali,bo cos sie zdarza,bo cos
                        przeszkodzilo...i rozumiem ,i wspolczuje .A u mnie wszystko ok---zwalic nie mam
                        na co!ani na kogo!To tylko ja i moje nieopanowanie.E4sko,mowisz ,jak do mnie
                        nie mowia inni i jak nie mowie do siebie sama .E4sko,mowisz,jakbys wierzyla we
                        mnie ..a ja wlasnie ide drinka sobie zrobic ...mimo...
                        • e4ska Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 13.12.06, 23:38
                          ależ... ja wiem, że teraz tak jest. Że nie da się rady - jak już zaczęłaś, to
                          nie skończysz... alkoholik nie skończy, póki nie wypije do końca. Wszystkiego,
                          co ma. Będzie się przy tym skręcał z rozpaczy, a musi. To jest ta słodka
                          tajemnica. Najpierw radość, że jeszcze pełna flaszka, a potem - ból, bo... już
                          koniec?

                          O matkoboska, jak ja się cieszę... że ja już tego nie przerabiam... ))!)...
                          wierz mi, to najgorsze z moich wspomnień... to, co jest dla Ciebie
                          teraźniejszością. Nie tylko mordęgi skacowania, ale to - ze za nic nie można się
                          powstrzymać. A jednak - któregoś dnia... wreszcie... a przecież mogłam tak trwać
                          do dziś...

                          Nie potrzeba żadnych dramatycznych wydarzeń, żeby się napić. To najczęściej
                          pretekst. Jakbyś chciała, znalazłabyś. Pijemy, bo jesteśmy alkoholikami.
                          Proste...:(((

                          Wiem, że nie każdy wychodzi bez straszliwej katastrofy. Ale... może Tobie się uda?

                          Decyzje o niepiciu podejmuje się - w większości przypadków - po pijanemu. To
                          taki paradoks. I wielka nadzieja dla takich jak TY.
                          • ja0010 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 14.12.06, 00:01

                            najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak naprawde nie chce .Ze boje sie ,co
                            bedzie ,kiedy przestane.Ze nie bede juz taka sama .Ze bez alkoholu zgine .Ze
                            wszystko bedzie inaczej.Ze wtedy dopiero sobie nie poradze.Ze nie bede miala
                            tego wyjscia awaryjnego.
                            Strach przed piciem i strach przed niepiciem.To glupie-ale wydaje mi sie ,ze
                            teraz jestesmy we dwoje -ja i ON-niezawodny ,cichy przyjaciel.A to E4sko,ze
                            Tobie sie udalo,jest dla mnie powodem do wiary w ludzi.Usmiecham
                            sie .Gratuluje.Troszeczke zazdroszce ....

                            • jerzy30 najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak naprawde 14.12.06, 18:28
                              "najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak naprawde nie chce .Ze boje sie ,co
                              bedzie ,kiedy przestane.Ze nie bede juz taka sama .Ze bez alkoholu zgine .Ze
                              wszystko bedzie inaczej.Ze wtedy dopiero sobie nie poradze.Ze nie bede miala
                              tego wyjscia awaryjnego" ---
                              • ja0010 Re: najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak nap 14.12.06, 23:41
                                jestem NA ZLEJ drodze ,bo dalej pije.Gadam tu z Wami ,lecz nic z tego nie
                                wynika .Wstyd mi.Sama widze ,iz z mego pisania nic sie nie rodzi dobrego.Trzy
                                dni niepicia ,teraz dwa -picia .I tyle wspanialych rad mam dla siebie .Wiem
                                teoretycznie ,co zrobic powinnam ,jak myslec .Ale to sie ma nijak do mojego
                                zycia .

                                powiem to w koncu-wywnetrze sie -bo ja nie tylko jestem uzalezniona.Jestem
                                jeszcze wspoluzalezniona -jest nas dwoje .On--moj maz ,po kilku ,chyba pieciu
                                latach niepicia ,terapi,po pilnym uczestnicwie w aa.
                                Ja- tez po rzetelnych probach w panstwowym osrodku ,z dobrym terapeuta .Wiec
                                niby uswiadomieni oboje.Wiecie ,co mi w pamiec zapadlo? celne spostrzezenie
                                mojej przyjaciolki ,tez pijacej ,,,terapia doprowadzila cie do tego ,ze masz
                                poczucie winy ,,,Tak---mam cholerne poczucie winy .I pije ,choc coraz mniej mi
                                smakuje ....Poczekac jescze ,az przestanie ?
















                                • janulodz Re: najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak nap 15.12.06, 00:00
                                  To po co pijesz?
                                  Chyba nauczyli Cię na tej terapii jakichś mechanizmów obronnych, znasz teorię, napakowana jesteś terapeutycznymi poradami i nie możesz sobie sama pomóc?
                                  Czego potrzebujesz żeby przestać? Broń się przed tym. Czego szukasz u nas? Akceptacji? My Ci jej nie damy. Porady? Przecież wiesz co robić. To jest w Tobie. Nikt za Ciebie nie powie "od teraz nie piję". Musisz to zrobić sama.
                                  A może ten terapeuta nie był taki dobry skoro znowu zaczęłaś. Może wzbudził tylko poczucie winy i nic wiecej?
                                  Tylko nie uciekaj razem ze swoją szklaneczką. Zostań. Bez niej
                                  • ja0010 Re: najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak nap 15.12.06, 00:18
                                    mysle janulodz,ze trafiles w sedno.W ,,Was'' szukalam akceptacji
                                    wlasnie.Zrozumienia,mozliwosci pisania o moim nalogu bez
                                    upiekszania .U ,,Was,,chcialam byc ta pijaca,kiedy nie trzeba sie tlumaczyc ani
                                    wyjasniac.Od ,,Was,,chcialam porad -nawet,jesli to sa tylko truizmy.Ale
                                    napisales ,,musisz to zrobic sama ,,.......Cóż..........
                                    • janulodz Re: najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak nap 15.12.06, 00:44
                                      Wiesz co teraz robisz? Próbujesz na nas przerzucić odpowiedzialność za swoje picie. Co my mamy zaakceptować? To, że pijesz? Co mamy Ci mówić? Niegrzeczna dziewczynka jesteś?. Chetnie Ci pomogę, jak będziesz z tego wychodzić, ale nie jak trzymasz kieliszek w ręku i dyskutujeśz o nałogu. Dobranoc
                                    • e4ska Jeszcze raz... 15.12.06, 01:25
                                      0010 - napisałaś:
                                      "On--moj maz ,po kilku ,chyba pieciu
                                      latach niepicia ,terapi,po pilnym uczestnicwie w aa.
                                      Ja- tez po rzetelnych probach w panstwowym osrodku ,z dobrym terapeuta .Wiec
                                      niby uswiadomieni oboje.Wiecie ,co mi w pamiec zapadlo? celne spostrzezenie
                                      mojej przyjaciolki ,tez pijacej ,,,terapia doprowadzila cie do tego ,ze masz
                                      poczucie winy ,,,Tak---mam cholerne poczucie winy .I pije"

                                      Terapie - cóż, jednym pomogą, innym - czy ja wiem - szkodzą? niech tam mi wsiądą
                                      na głowę znawcy problemu... ale - to śmieszne, Janu, co napisałeś:
                                      "Chyba nauczyli Cię na tej terapii jakichś mechanizmów obronnych, znasz teorię,
                                      napakowana jesteś terapeutycznymi poradami i nie możesz sobie sama pomóc?"

                                      Widać - nie może. Widać - te rady i mechanizmy są do niczego.

                                      Pisze tutaj i pisało sporo osób, którym jakby terapia dodawała poweru do picia.
                                      Kto wie, co się teraz z nimi dzieje... z niektórymi drogimi mi - znanymi z
                                      prywatnej korespondencji - Osobami. Martwię się o nie, o te drogie i miłe
                                      Osoby... i mam gorzkie poczucie bezsilności... bo cóż z tego, że odwyki
                                      zamknięte, że terapie... co z tego, kiedy zaczyna się pić, i znowu - i znowu...

                                      0010, wstyd za popijanie i poczucie winy.... to się ma i bez terapii, więcej,
                                      bez terapii ma się tak silne poczucie winy i wstydu, że za nic nie chcesz
                                      wracać... wyrzuć z głowy te tłumaczenia o nieuleczalnej chorobie, o prawie do
                                      nawrotów... bo jak zaczniesz głupotę nazywać chorobą, to faktycznie - głupio
                                      umrzesz.

                                      Na co to mierzenie stanu emocjonalnego, na co wpatrywanie w siebie - jak głód
                                      chwyci, trzeba się zaprzeć i koniec. Nasłuchałaś się, jak to ludzie sięgają dna
                                      koszmarnego, i myślisz, ze tobie jeszcze do takiego dna daleko.

                                      No i wzięłaś sobie za towarzysza życia - alkoholika... ech, i oboje toniecie.

                                      Może spróbuj wytrzeźwieć po swojemu, bez terapeutycznych wabików... to nie
                                      choroba, nie wierz w to, to tylko głupota straszna i wstyd...
                                      Człowiek, a więc i TY - jest o wiele bardziej skomplikowaną istotą niż to się
                                      opowiada na tych kursikach marniutkich - w ośrodkach...

                                      Na forach też się czyta, że ludzie przeszli kilka odwyków, pili bez przerwy, a
                                      potem - sami rzucili. Spróbuj i ty. Bez podpowiadaczy, bez dręczycieli...
                                      wreszcie się uda.
                                    • aaugustw Re: najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak nap 16.12.06, 14:04
                                      (Ja0010, napisala):
                                      > jestem NA ZLEJ drodze ,bo dalej pije.Gadam tu z Wami ,lecz nic z tego nie
                                      wynika .Wstyd mi.
                                      - - - - - - - - - - - - - -
                                      Nie przejmuj sie tez bym sie tak podle czul.
                                      Zawsze, kiedy pilem mialem wyrzuty sumienia i wstydzilem sie...
                                      ___________________________________________________________________________.
                                      (Ja0010, napisala dalej):
                                      > Sama widze ,iz z mego pisania nic sie nie rodzi dobrego.
                                      - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Z pustego nawet Salomonowi sie nie udalo, a taki byl madry.
                                      Z samego pisania – bez czynow - nic sie nie zrodzi!
                                      __________________________________________________________.
                                      (Ja0010, napisala dalej):
                                      > Trzy dni niepicia ,teraz dwa –picia.
                                      --moj maz ,po kilku ,chyba pieciu latach niepicia ,terapi,
                                      po pilnym uczestnicwie w aa.
                                      Ja- tez po rzetelnych probach w panstwowym osrodku ,z dobrym terapeuta .Wiec
                                      niby uswiadomieni oboje.Wiecie ,co mi w pamiec zapadlo? celne spostrzezenie
                                      mojej przyjaciolki ,tez pijacej ,,,terapia doprowadzila cie do tego ,ze masz
                                      poczucie winy ,,,Tak---mam cholerne poczucie winy .I pije ,choc coraz mniej mi
                                      smakuje ....Poczekac jescze ,az przestanie ?
                                      - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Wiesz Ja0010, najbardziej spodobalo mi sie to zdanie, (cyt.):
                                      > "...celne spostrzezenie mojej przyjaciolki ,tez pijacej ,,,terapia
                                      doprowadzila cie do tego ,ze masz poczucie winy..." <
                                      Dawno nie slyszalem takiego dobrego kawalu ;-))
                                      Pomyslalem sobie, gdybym ja tak myslal i odczuwal, tez musialbym juz pic! :-(
                                      Dlaczego tak sadze?
                                      Bo poczucie winy ma kazdy kto pije i nie terapia jest temu winna...!
                                      Bo na terapii nikt nikogo, do niczego nie doprowadza, lecz mu pomaga w jego
                                      wlasnym mysleniu...!
                                      Bo ani AA, ani inne grupy trzezwosciowe nie sa nikomu winne tego, ze ktos chce
                                      chlac!
                                      Grupy AA mozna (co najwyzej) przyrownac do darmowych sklepow samoobslugowych,
                                      gdzie otrzymasz w nich to, co sama sobie zechcesz zabrac! - Nic i nikt Ci nie
                                      nalozy tam do Twojego koszyka... (czyt. do Twojej glowy).
                                      Ale, ja jak chlalem tez szukalem zawsze winy u innych i pocieszenia wsrod tych,
                                      ktorzy tez jeszcze balakaja...!
                                      A...

                            • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 14.12.06, 18:52
                              ja0010 napisała:

                              > najbardziej boli mnie to,ze przestac -tak naprawde nie chce .Ze boje sie ,co
                              > bedzie ,kiedy przestane...
                              ___________________________________________________________________________.

                              U mnie bylo tak: Kiedy ja nie chcialem przestac pic, takze pilem dalej...! ;-))
                              A co do strachu; "co bedzie ,kiedy przestane pic...?"
                              Dzis moge tylko tyle powiedziec, ze mnie takze towarzyszylo to uczucie! -
                              Niepotrzebnie sie martwilem, gdyz po pewnym czasie od momentu zaprzestania
                              picia bylo juz tylko wszystko lepiej (ze mna i calym tym swiatem...!) ;-))
                              A...
                              • havana06 Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 14.12.06, 19:01
                                JaOO, nam czasami i samymi z sobą jest źle...
                                Nie napisałam tego , aby Cię pocieszyć tylko, abyś wiedziała, że tak jest i to
                                wcale nie znaczy, że jest łatwo.
                                Chcieć przestać to tylko początek w zmaganiach o siebie.
                                • aaugustw Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 14.12.06, 19:35
                                  havana06 napisała:

                                  > JaOO, nam czasami i samymi z sobą jest źle...
                                  ______________________________________________.
                                  No wlasnie! - Tez tak uwazam. A dzis wiem juz
                                  takze, ze "podpierajac" sie alkoholem nic na tym
                                  swiecie nie jestem w stanie sobie polepszyc...!
                                  A... ;-))
                                  • gaballa Re: ja - nie ma ludzi "za madrych" 14.12.06, 20:03
                                    Dlatego, Auguście napisałam "czasami", bo mnie akurat teraz jest CAŁKIEM dobrze.
                                    Głowę daję, iż dlatego, że bez alkoholu.
                                    • jerzy30 ja00 - alkoholizm jest choroba i jak to w chorobie 15.12.06, 13:03
                                      bywa - bywaja nawroty i powroty do picia - leczenie to proces - jak ci sie nie
                                      udaje to widocznie w terapii czegos nie zalatwilas po prostu - to jest choroba
                                      to nie jest głupota straszna i wstyd- jak ktos tak twierdzi to sie rozmija z
                                      prawda - albo kpi z alkoholikow - albo jest w tych sprawach kompletnie zielony
                                      a ty zawsze masz szanse przestac pic - zalezy od ciebie co zrobisz - czy
                                      bedziesz na tym forum z flaszka obok monitora - czy pojdziesz na dalsza
                                      terapie - czy tez moze zawitasz do AA - pamietaj ze zycie jest jedno i to my je
                                      zachlewamy i zapijamy - a szkoda
                                      • jerzy30 a dokladnie ujela to e4ska - tylko przeczytaj to 15.12.06, 13:05
                                        uwaznie, bardzo uwaznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka