Dodaj do ulubionych

Marblad przegral

11.12.06, 23:30
Nowy watek zalozylem. Sorry, na poprzednie posty nie jestem w stanie odpowiedziec.

No, niestety skonczyla sie proba wyjscia z ciagu. To zla wiadomosc. Wlasnie wrocilem od zony i
dowiedzialem sie, ze bylem zdradzony.

Tego nie wytrzymal oslabiony Marblad. Marblad kupil 5 piw i wlasnie pije trzecie. To zla wiadomosc,
ze zaczal. Ale Marblad caly czas czul, ze cos nie gra z tym malzenstwem i wlasnie sie dowiedzial
przykrej dla faceta prawdy.

Dobra wiadomosc jest taka, ze pekl wrzod na dupie i Marblad ponowi swoja probe "wspinaczki".
Jutro dam znac, jak mi idzie. Tyle bylo prob, meki, bolu, upokorzen, pychy, wymiany informacji, a tu
jeszcze taki news. Dobrze mi tak. Bylem durniem, zlym mezem, ale nie trace nadziei. Moze wszystko
wlasnie przede mna. W tej sytuacji, to tylko mozna sie podniesc. Bo juz nie ma wyjscia.

Dodam, ze piwo nie idzie. Niepotrzebnie chcialem zalatwiac te sprawy dzisiaj. Nie wiem, czy warto
juz tu pisac na forum, bo ciagle tylko reportuje, reportuje, a nic z tego nie wynika. Ciagle powrot do
picia. Ale... ale moze o to chodzilo. O to, zeby ten wrzod pekl w koncu?
Obserwuj wątek
    • jerzy30 nie przegral tylko po prostu wali z gwinta piwsko 11.12.06, 23:33
      gorzalka pocieszycielka pocieszy - no i to najlepsza kochanka - nie zdradza,
      zawsze z boku, zawsze gotowa
      • marblad Re: nie przegral tylko po prostu wali z gwinta pi 11.12.06, 23:50
        To fakt, cos w tym jest. Lepsze to piwo, niz ta moja zona. Niestety, cierpienie znowu puka do mych
        drzwi. Oszukala mnie - zona. Nie moglem k.... wytrzymac, nie w tym momencie. Peklem. Wracalem
        samochodem i rece mi sie trzesly. Potem sklepik, otwarty jeszcze, kupilem 7 piw, ale w domu rodzicom
        dalem 2. Pogadalismy.

        Finito. Juz mam z glowy zone. Nie wierzcie, ale nie chcialem dzisiaj pic, nie szukalem pretekstu, ale...
        intuicja kazala mi zagrac, ostatnia rola pokerzysty i... wyszlo szydlo z wora. No to sie wyjasnilo.
        Zaczynam od nowa. Spraw do zalatwienia mnostwo, ale juz wrzod malzenski pekl. Intuicyjnie czulem
        nawet w ciagu, ze cos nie tak... i teraz znam prawde. Nie mogla powiedziec tego 2 tygodnie temu?

        Moja pocieszycielka juz sie konczy...

        Jaka szkoda tego organizmu, ktory zaczynal juz funcjonowac. Alkoholik w 5 dniu nie-picia nie powinien
        babrac sie w interesach, bawic sie w detektywa.
        • mulka3 Re: nie przegral tylko po prostu wali z gwinta pi 12.12.06, 00:12
          To nie jest koniec swiata Marblad, ani to ze wypiłes ,ani te złe wieści ktore
          otrzymałes. To tylko znak Marblad ze musisz być świadomy , trzezwy i silny ,bo
          masz duzo rzeczy do zrobienia ze swoim zyciem.Wyspij sie dobrze ,bo rano ciąg
          dalszy zmagan o... Ciebie.
      • janulodz Re: nie przegral tylko po prostu wali z gwinta pi 12.12.06, 00:00
        Wydawało mi się, że o zdradzie swojej żony raportowałeś już wcześniej. Tak przynajmniej odczytałem Twoje posty. A może tylko mi się wydawało.
        W każdy razie każdy pretekst jest dobry.
        Nie jest fajnie przerywać picia jak sie nie ma wsparcia najblizszych, ale może byś to w takim razie zrobił po to,żeby pokazać wszystkim gest Kozakiewicza.
        Zobaczcie wszyscy. Ja sie podniosłem.
        A może to jeszcze nie Twoja pora. Nie zniechęcaj się jednak. Pisz dalej. (dobrze napisałem , pisz dalej)
        My Cię nie zdradzimy. Wpadki się zdarzają. Wyjdziesz z tego.
    • tranzyt80 > e. To zla wiadomosc, 12.12.06, 00:05
      masz dowody na 100% ?
      pytam bo pisales,ze zona niestabilna psychicznie...
      moze cos zmyslila,na zlosc Tobie ?
    • e4ska Re: Marblad przegral 12.12.06, 00:30
      Oj, żebyś Ty się nie doigrał... heh, ilu tu takich, co im się zdawało, że nocka
      z piwem to lux... w podskokach na odwyk zamknięty, Mar...

      Żona to pretekst. Jak to się mawia - mylisz skutek z przyczyną.

      Kupiłeś piwa - nie chwal się, że dwa oddałeś - alkoholik takie gierki ma
      zakodowane - a kupiłeś, bo chciałeś się napić.... jesteś na głodzie. Jesteś cały
      czas w ciągu.

      A co myślisz? Że łatwo się z ciągu wychodzi?

      Mar, skończ z filozofowaniem, która metoda lepsza, czy to, czy tamto. Jakby
      wszyscy zdradzeni mężowie pili, to trzeźwych trzeba by ze świecą szukać... w
      ogóle - trzeba by liczyć tylko na świece;)
      • myszabrum Re: Marblad przegral 12.12.06, 00:35
        :))
    • marblad Odpowiadam ogolnie 12.12.06, 01:02
      Kupilem 7, a 2 oddalem, naprawde. Czyli 5 piw dla mnie.

      Podejrzewalem, ze zona mnie "tego", ale to byly tylko domysly. Dzisiaj mi to powiedziala, mogla
      blefowac, bo nie mam zdjec, ale sytuacja jest taka, ze to byloby bez sensu, zeby zmyslila. Zreszta
      widzialem jej mine, bo ja podszedlem ja psychologicznie, udajac przegranego... i pogodzonego z kazda
      prawda.

      Dzieki za wsparcie niektorych.

      Dzieki za kpiny innych.

      W sumie to jest koniec pewnej niezdrowej gry, co nie znaczy, ze nie przemawia do Was alkoholik.

      I nie szukalem dzisiaj pretekstu do picia. O, nie! Tak nie wolno mowic. Naprawde chcialem pozalatwiac
      wszystko elegancko, choc z bolem w sercu, ale pewien drobiazg zadecydowal o tym, ze nagle mnie
      "olsnilo" w sprawie mego malzenstwa. I sie wydalo!
      • e4ska Re: Odpowiadam ogolnie 12.12.06, 01:38
        Dobrej nocy, nocny marku.

        Powiem tak - popracowałam sobie do późna, zarwałam trochę czasu - ale to tak u
        mnie bywa. Popisałam na forum - z potrzeby jakiejś tam... ale: dwadzieścia
        miesięcy temu - każda taka nocna nasiadówka była pijaństwem. Pewnie - coś tam
        zrobiłam zanim się uwaliłam okrutnie - ale jaka to męka... Ot, teraz... gdybym
        chciała, mam w domu zapasy mężowskie - nalewki sobie robi na święta, urodziny
        nasze, i na coś tam... ale ja ani się pilnować nie muszę, ani myśleć - wspominam
        - dla przykładu. Bo na co by mi było się napić? Humor mi dopisuje, satysfakcja z
        tego, co robię... spokojny mój sen będzie, spokojne wstawanie... a kłopoty dnia
        codziennego - jak zwykle... a jaka radość, że nikomu nie chuchasz, ze o każdej
        porze ludzie oglądają cię w porządku, że nie ukrywasz się, nie kłamiesz...
        Innych błędy - cóż, pretensje żadne nie pomogą w zmianie rzeczywistości...
        lepiej się pogodzić z nieuniknionym, ośmiać z siebie i swoich losów.

        Pogoda taka niezwykła - cały dzień jutrzejszy - wielka niespodzianka - jak się
        dobrze smakuje te wszystkie drobne przyjemności- a to ktoś zadzwoni, to
        odwiedzi, to spotkasz kogoś, to coś przeczytasz... muzyka na trzeźwo słuchana -
        specyjał... mężczyźni przystojniejsi... i kobiety zapewne też.

        Ech, nie zazdroszczę Ci wtorku... ale może - wytrzymasz. Tylko nie szalej z
        tłuszczami, bo sam widzisz, jak to się kończy. Proponuję żywić się korą wierzby
        trawiastej, korzonkami palmy daktylowej i od czasu do czasu przegryźć pędrakiem
        chrząszcza czerwonoróżdżka. Masło daj sikorce - a sam post trzymaj i postuj, jak
        idzie. Hej.
        • janulodz Re: Odpowiadam ogolnie 12.12.06, 08:55
          Chyba będę musiał się uwalić, żeby też takie posty ktoś do mnie napisał :)))
      • xyz68 Re: Odpowiadam ogolnie 12.12.06, 09:05
        hehehehe "zona Cię tego...." a TY jej "tamtego" z "tego" - biadolenie...no
        jakiś Ty biedny weź się napij, co będziesz jeden dzień pił ?? no nie wygłupiaj
        się...znajdziesz przyjaciół którzy zrozumieją że pić musisz bo ta k...wa kogoś
        sobie znalazła...nawet postawią, zrozumieją - ciekawi mnie ile dasz rady ??
        obstawiam 3 tygodnie do miesiąca i życzę smacznego...

        ps. a poza tym dziwisz się ?? - ja niekoniecznie...na jej miejscu spokojnie bym
        się teraz wyprowadził i dał Ci się zapić....
        • magtomal Re: Odpowiadam ogolnie 12.12.06, 09:46
          Drugi raz tłumaczysz sobie i nam "upiłem sie, bo zona mnie zdradziła". Wtedy
          już warczałam na Ciebie, byś nie zasłaniał się żona, bo chodzi o Twoje picie.
          Teraz się okazuje, że wtedy piłeś, bo podejrzewałeś Ją o zdradę, teraz pijesz,
          bo już wiesz na pewno...A mnie się zdaje, że chcesz wspólczucia i
          usprawiedliwień dla swojego picia.
    • aaugustw Re: Marblad przegral 12.12.06, 10:38
      Mnie w tej chorobie alkoholowej nic (mam nadzieje) nie moze juz zadziwic,
      oprocz jednego przypadku, mianowicie gdyby to mnie spotkalo... :-(
      Gdybym to ja musial zapic, pomimo ze uczeszczam na Mityngi AA i staram sie
      uczciwie przerabiac ten duchowy Program AA, wdrazajac go do zycia i pelniac
      przy tym rozne sluzby milosierdzia, na rzecz innego cierpiacego jeszcze
      alkoholika...

      Przypomnialy mi sie teraz slowa naszego Billa, z ksiazki: "Jak to widzi Bill",
      na str. 184, moge przeczytac, cyt.:
      "Nasze duchowe i emocjonalne dojrzewanie w AA bardziej niz na sukcesach opiera
      sie na porazkach i przeszkodach. Jesli bedziesz mial to na uwadze, twoje
      zapicie, zamiast sciagac cie w dol, moze wywindowac cie w gore".

      A w swoim "Liscie" z 1958 r. napisal:
      "A co do tej, tzw. wpadki, to nie bralbym sobie tego az tak do serca. Sadze, ze
      bardzo cierpisz, niepotrzebnie obarczajac sie poczuciem winy... Bog (jakkolwiek
      Go pojmujesz) nie oczekuje, ze nam sie uda; chce tylko bysmy probowali. A ty
      przeciez probujesz i to od dluzszego czasu..."

      Pozdrawiam:
      A...
      Ps. "Nasze zycie duchowe alkoholika rozpoczelo sie juz w momencie wychylenia
      przez nas pierwszego kieliszka” (gdzies, kiedys przeczytalem cos podobnego) ???

      • baasil Re: Marblad przegral 12.12.06, 11:10
        mar... złudzenia.manipulacja...oszukujesz siebie.master of puppets tryumfuje.
        ale skoro nam się udaje,nic nie stoi Tobie na przeszkodzie,wszystko w Twoich
        rękach-tylko ,że samemu jest trudniej-a pomocna dłoń jest na końcu Twojej
        ręki,trzeba ją tylko wyciagnąć(no i"ego" na śmietnik).to w końcu tylko Twoje
        życie...
    • tranzyt80 Re: Marblad przegral 12.12.06, 12:05
      tak po prawdzie to Ty jestes od ktoregos tam -nastego listopada na
      okraglo pijany,czyli wyjdzie Ci okragly miesiac,
      a te krocienkie przerwy nie mozna liczyc za trzezwosc...

      zycie lubi stwarzac ciagle niespodzianki,takze okazji do picia znajdziesz
      ile zapragniesz...

      • aaugustw Re: Marblad przegral 12.12.06, 15:24
        tranzyt80 napisał:

        > tak po prawdzie to Ty jestes od ktoregos tam -nastego listopada na
        > okraglo pijany,czyli wyjdzie Ci okragly miesiac,
        > a te krocienkie przerwy nie mozna liczyc za trzezwosc...
        ______________________________________________________________.

        Ja nazywam te krotkie przerwy w piciu; nabraniem oddechu przed
        dalszym piciem...! - Tzw. bycie pijanym na sucho...!
        Moje trzezwienie, (np.) licze od ostatniego wypitego kieliszka!
        Absolutnie nie licze tej mojej ponad 5-letniej przerwy w piciu.
        Przez caly ten okres zylem z butelka w glowie... Nie chodzilem
        na zadne Mityngi AA.- To nie bylo zadne trzezwienie... Nic nie
        robilem dla mojego zdrowia i dla mojego rozwoju duchowego...!
        A...
        • marblad Re: Marblad przegral 12.12.06, 15:31
          Tu sie z Toba zgadzam, bo jak 2 lata nie pilem, nawet mnie nie ruszalo towarzystwo pijane, podsuwajace
          mi pod noc alkohol, to jednak gdzies ta nostalgia za siedzacym w dobrym lokalu facecie, pijacym
          najlepsze trunki, siedziala we mnie. Po prostu zazdroszcze tym pijacym ludziom, nie-alkoholikom.

          Masz racje, ze bralem "oddechy", ale wtedy, kilka dni temu, nie wiedzialem, ze to tylko "oddech", ze zaraz
          sie zacznie kolejna jazda zyciowa i kolejne piwka. Mam trudny okres, kto go nie ma, ale czuje, ze wlasnie
          znalazlem sie w jakims przelomowym momencie zywota. Woz albo przewoz. Na dodatek, niewiele osob
          wie o tej mojej chorobie.
          • aaugustw Re: Marblad przegral 12.12.06, 15:39
            marblad napisał:

            > Mam trudny okres...
            - - - - - -
            Nie ma takiego powodu, dla ktorego trzeba pic alkohol...!
            ________________________________________________________.
            marblad napisał dalej:
            > znalazlem sie w jakims przelomowym momencie zywota...
            > Na dodatek niewiele osob wie o tej mojej chorobie.
            - - - - - - - - - - - - - -
            Nikt Cie nie zmusza, abys latal teraz z horagwia po ulicach
            z napisem; "Ja jestem alkoholikiem"! - Czas jednak na wyjawienie
            prawdy, ktora moze nas wyzwolic (dot. rozwoju duchowego).
            O swojej chorobie powiesz tylko tym, na ktorych Tobie zalezy
            i tym ktorym Ty zechcesz powiedziec...
            A...
            Ps. Ja nie mam dzisiaj ZADNEGO oporu, zeby o tym mowic, nawet
            z obcymi mi ludzmi...!

            • marblad Re: Marblad przegral 12.12.06, 16:06
              augustw napisał:

              > Nie ma takiego powodu, dla ktorego trzeba pic alkohol...!

              Moze nie chodzi o "trzeba", ale ze sie to robi, tak samo jak kaszle w przeziebieniu.

              O mojej chorobie wiedza tylko bliscy mi ludzie. Inni, przypadkowe barmanki czy sklepowe, mysla, zem
              pijak lub taki artysta, ktory musi sobie od czasu do czasu popic.
              • myszabrum Re: Marblad przegral 12.12.06, 16:14
                A co to ma w sumie za znaczenie dla Twojego picia, co myślą o nim sklepowe?
                • aaugustw Re: Marblad przegral 12.12.06, 16:29
                  myszabrum napisała:

                  > A co to ma w sumie za znaczenie dla Twojego picia, co myślą sklepowe?
                  _______________________________________________________________________.
                  Myszabrum, napisalem do Marblada o trzezwieniu - o rozwoju duchowym, ale
                  on moze wiedziec o co mi chodzi, stad to nieporozumienie, ktore widac w
                  slowach zawartych w jego odpowiedzi do mnie, cyt.:
                  "O mojej chorobie wiedza tylko bliscy mi ludzie. Inni, przypadkowe barmanki
                  czy sklepowe, mysla, zem pijak..." - To przypomina mi mnie z czasow,
                  kiedy "caly swiat" wiedzial juz o tym, ze jestem alkoholikiem, tylko ja sam
                  myslalem jeszcze, ze to tylko pare osob - przez przypadek - widzialo mnie
                  pijanego...
                  A...
                  (
                  • aaugustw Re: Marblad przegral 12.12.06, 17:03
                    aaugustw napisał:
                    > _______________________________________________________________________.
                    > Myszabrum, napisalem do Marblada o trzezwieniu - o rozwoju duchowym, ale
                    > on moze wiedziec o co mi chodzi.....
                    _____________________________________.
                    Przepraszam, ale w pospiech popelnilem
                    blad. Jest: "on moze wiedziec o co mi chodzi....."
                    Powinno byc: on nie moze wiedziec o co mi chodzi..... (dot. duchowosci...!)
                    A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka