Dodaj do ulubionych

Ilu osobom udało się przestać ćpać???

24.01.07, 15:53
Ilu osobom udało się przestać ćpać? chodzi mi o osoby, ktore wypowiadaja sie
tu na forum i ktore moglyby mi powiedziec jak im sie to udalo?
Obserwuj wątek
    • drak02 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 17:14
      wisienkaa2 napisała:

      > Ilu osobom udało się przestać ćpać? chodzi mi o osoby, ktore wypowiadaja sie
      > tu na forum i ktore moglyby mi powiedziec jak im sie to udalo?

      Nie wiem jak to jest z samym ćpaniem, ja jestem uzaezniony głownie od alkoholu
      aczkolwiek również paliłem zioło.
      Sa pewne ogólne zasady wychodzenia z nałogu.
      Przee wszystkim uśiwadomienie sobie problemu , przyznanie się do swojego
      uzależnienia przed samym sobą, przyznanie się do swojej bezsilności.
      Bezsilność wobec nałogu przejawia się tym , że tracimy kontrole nad swoim
      życiem które podporządkowane jest w coraz większym stopniu ćpaniu/piciu .
      Próbujemy kontrolowac nasze branie/picie ale nie wychodzi nam to zbytnio.
      Nastepnym ważnym elementem jest uświadomienie sobie strat które ponosisz
      wskutek nałogu, chodzi nie tylko o straty materialne ale rówież straty
      psychiczne, moralne, zdrowotne, utrata szans , zaprzepaszczone możliowści etc.
      Spojrzenie na straty uswiadamia nam bezsens nałogu. Następnym elementem jest
      stworzenie sobie systemu motywacji, który wspiera nasze wychodzenie z nałogu.
      Trzeba jasno sobie postawić pytanie dlaczego chce być trzeźwy/czysty, co
      zamierzam osiągnąć itp. Oczywiscie warunkiem najwazniejszym jest pełna
      kompletna abstynencja, zupełne zaprzestanie picia/brania. ( W przypadku bardzo
      zaawansowanego stadium uzależnienia konieczny jest detoks).
      następnym elementem jest unikanie tzw wyzwalaczy (wyzwalacze sa to bodźce które
      indukują w naszej psychice skojatrzenia zwiazane z piciem / braniem). Tamiki
      wyzwalaczami są; widok alkoholu/narkotyków, zapach, miejsca które kojarzą się z
      piciem/braniem, sytuacje i stany emocjonalne które kojarzą się z piciem/braniem
      itp. Bardzo ważnym elementem wychodzenia z nałogu jest wiedz na temat
      mechanizmów uzaleznienia. Jeżeli chodzi o drogę wychodzenia z nałogu, ja jestem
      zwolennikiem szukania pomocy w specjalistycznych ośrodkach które pomagają
      uzależnionym (poradnie ds. uzależnień, grupy wsparcia etc). Uważam ze bardzo
      trudno wyjść z nałogu o własnych siłach. Sa oczywiscie (również na forum) osoby
      które same sobie poradziły z nałogiem, moim zdaniem uczciwe psotawienie sprawy
      do przedstawienie różnych dróg wyjscia, decyzja należy do Ciebie.
    • promocja_tys Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 18:53
      Wielu, nawet nie wiesz jak wielu. Ale opiszę szybko przypadek mojego byłego
      męża alkoholika a potem heroinisty.

      Cpał bo nie potrafił przestac pic (dwa razy zaszyty, terapie, wszystko na nic),
      niebawem okazało się, że cpac musi. Robił to przez 13 lat, zaraził się AIDS i
      zgniła mu noga. Podczas któregos odtrucia spotkał swoją przyszłą żonę...

      Dziś nie cpa, mało pije, ma się dobrze. Ten stan trwa już 5 lat.
      • promocja_tys Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 19:22
        Acha, sposób:

        odtrucie, czas w ośrodku (terapia) i potem samodzielne życie poza ośrodkiem z
        kobietą która motywowała go do pracy nad sobą i ich wspólnym życiem. Banał.
        • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 22:29
          to nie jest banał, promocja. To jest słońce w środku listopada :)
    • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 22:31
      mojemu synowi się udało. Tylko nie pytaj, jakim kosztem.
      • ssak3 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 22:45
        Przez 5 lat brałam głównie amfe (czasem sporadycznie jakieś zioło, LSD, extasy,
        grzybki halucynogenne). Siódmy rok nie biorę. Czy byłam uzależniona ? Nie wiem.
        Znajomi uważali, że przez to swoje ćpanie wyląduje kiedyś na dworcu. Przestałam
        tak po prostu. Sama z siebie. Łatwo nie było...
        • zawiedzionanna Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 23:13
          moim zdaniem narkomanem czy alkoholikiem sie jest do konca zycia, wiec ciezko
          powiedziec ze ktos przestal, moze zrobil sobie przerwe.No jak ktos nie bierze 7
          lat po 5 brania to jest o.k. ale nikt mi nie powie ze jak ktos dawal w zyle
          heroine 13 lat to sie kiedykolwiek wyleczy. ja w to nie wierze, znalam
          takiego , tez uwazal ze sie wyleczyl, a tylko szukal okazji do wyjazdu do
          Polski zeby sie spotkac ze starymi przyjaciolmi i zacpac. A pil swoja droga bo
          to go trzymalo przy zyciu po odstawieniu heroiny za granica na ktora nie chcial
          za duzo placic. Chyba jeden na milion wychodzi z heroiny. ogolnie narkotyki
          wszystkie sa straszne i rzadko kto naprawde z tego wychodzi.
      • tranzyt80 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.01.07, 23:40
        Przystanalem tu calkiem przypadkiem,
        jestem nikim,jednym z wielu w tlumie ciekawskich gapiow...

        "Tylko nie pytaj, jakim kosztem."-uprzedzasz...
        Mimo wszystko sprobuje...
        Jakim kosztem Twojemu synowi sie udalo ?
        • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 08:32
          nie tu i nie teraz, tranzyt.To zbyt złożone i bolesne.
          A Tobie wisienka odpowiem, ze osobiście, znam co najmniej kilka, takich osób,
          które przestały ćpać i sądząc z ich spojrzenia na życie, nie zaczną.
          Z jednej strony,statystyki mówią nam o bodaj 2procentach.Całe zastępy
          niedoleczonych, też o czymms świadczą, ale Ci kilkunastoletni heroiniści,amfe-
          taminiści i inni dragsiarze, których znam, dają wiarę w człowieka i jego poten-
          cjał.O Sile Wyższej, nie wspomnę, bo na niektórych, to źle działa.
          Jak Janulodz tu zajrzy, to z pewnością mi dowali, by sobie podnieść samopoczucie.
          • tranzyt80 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 11:31
            ...i wypowiedziala artystka ostatnie slowa swojej roli:
            "> nie tu i nie teraz, tranzyt.To zbyt złożone i bolesne."

            Slowa te zabrzmialy tajemniczo,wzbudzily jeszcze wieksze napiecie
            w tlumie ciekawskich gapiow.Artystka pochylila glowe...
            Nastala cisza,slychac bylo jakby serca widowni zaczely odmierzac czas.
            Nagle zawolal ktos w strone samotnie stojacej na scenie artystki:

            "przeczekaj_ oklaski_dopiero potem,pędź do szatni"...

            W tym momencie tlum ciekawskich gapiow jakby sie ocknal,zerwal sie na nogi i
            zaczal bic gromkie brawa,rozlegaly sie gwizdy podziwu,slychac okrzyki
            zachwytu...
            brawo!...brawo!...






            • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 11:47
              brawo tranzyt, to było piękne!
              Aż artystkę, coś za gardło ścisnęło. I nie chce puścić...Ty to masz pióro!
            • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 11:50
              jak mi to uczucie, do wieczora nie przejdzie, to już nic nie spłodzę, ku rozczaro-
              waniu tłumu.
    • orcik12 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 01:00
      Wszystko zalerzy od Ciebie, od Twojej psychiki. Ja nigdy nie brałem, ale opowiem
      Ci o moim koledze. Koleśpił zawsze. już w ogólniaku hlał na maxa. Po paru latach
      spotkałem go przypadkiem... nawalony. Swietnie zarabiał, w latach 90 mercedes,
      tel komorkowy, dom na sadybie (warszawa)... i pił. Wiedział, że jest
      alkocholikiem, ale było mu z tym dobrze. Nagle znikną na jakiś czas 6 m-cy. Jak
      go spotkałem nie pił. Podobno wpadł w taki ciąg, że przepił wszystko. Jak wrócił
      do domy, do rodziców, był goły i wesoły. Stwierdził, że ma tego dość. Poszedł na
      jakiś zabieg "kodowanie?".Jak ręką odją. Odbił się zaczą zarabiać, balangi,
      dziewczyny firma się kręciła... Zaczoł ćpać. Wszystko. Palił, wciągał koke, (nie
      wiem co to)palił na łyżeczce i wąchał, wstrzykiwał. Znowu wszystko
      zawalił.Wychudzony, zasyfiały wrak. Spotkałem go pare tygodni temu. W świetnej
      formie. Pytam bierzesz... Nie znudziło mi się. Firma hula, nowa bmw... nowa żona...
      • blond_inka Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 03:50
        Sama nie mam i nie mialam problemu z narkotykami, niestety jestem zona osoby
        uzaleznionej od cracku - kokainy. Nie sadze, zeby kiedykolwiek z tego wyszedl,
        dlatego niebawem go zostawiam. Narkomanowi nic i nikt nie jest w stanie pomoc
        dopoki on sam nie zechce sobie pomoc. Moj maz jest gluchy i slepy na wszelkie
        argumenty, skoncenctrowany jest tylko na paleniu cracku, o mnie przypomina sobie
        wtedy, kiedy crack sie skonczy...
        Wiele sie slyszy, ze narkotyki to pieklo, ale dopoki sie nie doswiadczy na
        wlasnej skorze, to nie ma sie pojecia, co to tak naprawde jest...
        • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 09:47
          a masz już blondinka, jakiś pomysł na niego?
    • siostrakochanegobrata Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 13:29
      Sposob na narkomana jest tylko jeden, powiedziec jemu dowidzenia, spakowac
      najpotrzebniejsze rzeczy i wystawic za drzwi.




      Trzeba siegnac dna, zeby bylo sie od czego odbic.
      • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 13:41
        a po co pakować najpotrzebniejsze rzeczy? Jak się wystawia, to bez rzeczy.
        Mniej do sprzedania
        • siostrakochanegobrata Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 13:53
          Miej serce!

          Jesli wystawiasz zima, to daj ze 2 sweterki, nie na sprzedaz, tylko po to,
          zeby nie zamarzl na dworcu czy pod mostem.
          • zawiedzionanna Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 14:24
            blond-inko chcialabym z toba pogadac na privie bo moj chlopak lubi to samo,
            choc u niego to jest dopiero palenie od czsu do czsu, ale wiem ze to straszny
            syf i z tego trudno wyjsc.
            ja nie wystawie mu walizki ale sama sie pakuje i robie wypad juz za 3 tyg.
            Narazie mam w domu spokoj bo sie boi ze sie wyprowadze, ale ja juz to
            postanowilam.Mamy dziecko.
          • ewag52 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 25.01.07, 14:41
            jeden sweterek i to niehandlowy. Chociaż z doświadczenia wiem, że te niehandlowe
            rzeczy, też znajdą nabywców.A dopóki, będziemy się martwić, czy nie zamarznie,
            dopóty, nie będziemy gotowi, na wyrzucenie.Taka decyzja, musi wypływać z wiel-
            kiego wewnętrznego przekonania.
            I jeszcze jedno, nigdy nie wyrzucajmy,jeśli za chwilę, przyjmiemy z powrotem.
            Strasznie to jest trudne!
            • zawiedzionanna Do BLOND-INKI 25.01.07, 14:48
              napisz do mnie na e-mail,mamy podobny problem, chcialabym pogadac z Toba.
              Ja juz przestalam wyrzuca bo i tak nigdy nie wyszedl. sama musze wyjsc a on
              niech robi co chce...
              • ewag52 Re: Do BLOND-INKI 25.01.07, 15:24
                a niby z jakiej racji, Ty chcesz uciekać? Zostawić mu wszystko, ułatwić ćpanie?
                Chyba,że masz dokąd pójśc i to nie na chwilkę.To nie jest żadne wyjście, Ty
                byś musiała zaczynać bez domu, on miał by wszystko. Nie sądzę, by się w takiej
                sytuacji opamiętał. Chociaż, cuda się zdażają, tylko czy warto na nie liczyć?
                • zawiedzionanna Re: Do Ewag52 25.01.07, 15:46
                  ja nie uciekam , ja sie wyprowadzam, a wiem ze on sie nie
                  wyprowadzi....probowalam juz wiele razy ale on jest bezczelny i tak mu
                  wygodnie.mam gdzie sie wyprowadzic i zabieram 90% rzeczy ktore sa moje i
                  dziecka.Jemu zostaje kilka najpotrzebniejszych. Nie jest to dom wlsny wiec
                  niczego mi nie szkoda, wyjezdzam do innego miasta, wynajmyje mieszkanie i on
                  mnie nie obchodzi. Ja nie licze na to ze on sie opamieta, bo mial okazje sie
                  opamietac jak bylam, a teraz to niech sobie robi co chce.5 lat czekalam na jego
                  opamietanie.% lat robilam wiele zeby przestal ale on tylko wykorzystywal dobre
                  warunki do brania i oszukiwal mnie. Wiem ze dopiero teraz bedzie crack sypal
                  sie kilogramami i wszystko sprzeda, ale jakos mi nie zal.
                  • ewag52 Re: Do Ewag52 25.01.07, 16:06
                    chyba,że tak. Całkowicie popieram decyzję. Jeżeli nie zostawiasz mu Waszego
                    dorobku, to idż czym prędzej, tylko licz się z tym,że może Cię szukać i namawiać
                    do powrotu. Tak to często bywa, kiedy zaczyna śmierdzieć koło d....
                  • czesare Re: Do Ewag52 26.01.07, 10:39
                    Myślę, że dobrym pomysłem byłoby skorzystanie z poradni dla osób uzależnionych i
                    współuzależnionych. Pomysł masz świetny ale może być Ci trudno, wiesz to Twój
                    partner. Poza tym osoby uzależnione to mistrzowie manipulacji. Jeśli masz
                    możliwość skorzystania z terapii to polecam
      • szacki Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 18.06.07, 01:08
        mi sie udało fizycznie, psychicznie nadal zarzucam prawie codziennie
        cpam wspomniania ,zapiski z pamietnika z tamtego okresu, zdjecia na ktorych
        oczy mowia same za siebie, kwiaty w kwiaciarni pod blokiem ktorych kształt
        lisci tak wiele przypomina,glupie naszywki z gandzią na plecakach
        dzieciakow ,szklane rurki na wystawach sklepow tytoniowych, mąke na ladzie
        piekarni ktora w myslach układa sie w grube kreski, pieczarki na straganach w
        ktorych prozno szukac kochanej psylocybiny, twarze ludzi na ulicy na ktorych
        maluje sie ten blogi stan, " nie pytaj jakim kosztem....."
    • zawiedzionanna BLOND_INKA, masz maila 25.01.07, 18:09
      napisalam do Ciebie krotki liscik, pozdrawiam.
    • mammutka mi się udało 26.01.07, 21:43
      i nie zamierzam zaczynać :)
      i mam tez kilka(naście) znajomych, którzy tez nie biorą przynajmniej tak długo
      jak ja..
      mam dom, rodzinkę, swoje dzieci.. jest całkiem nieźle :)


      jeżeli to ważne dla jakichś statystyk - brałam wszystko - od trawki poczynając
      przez amfę i inne wynalazki tylu XTC i kwasy po herę i polski towar.. długo to
      trwało zanim przestałam brać.. wiele detoxów trzy ośrodki.. w końcu się udało..
      trzeba próbować i wierzyc.. wierzyć w siebie a nie w innych.. nikt tu nie pomoże
      jak się samemu nie chce.. nie ćpać oczywiście :D
      • czesare Re: mi się udało 26.01.07, 22:47
        Samemy chcieć - niewątpliwie jest to warunek podstawowy ale to dobpiero
        początek. Uzależnienia nie da się leczyć domowymi sposobami - to nie jest
        przeziębienie. Gdyby to było takie proste możnaby pozamykać wszystkie ośrodki.
        • janulodz Re: mi się udało 26.01.07, 23:06
          Da się ,da się. Choć to nie jest takie proste.
          I od razu po co zamykać. Niektórzy sami są za słabi. Trza im pomóc.
      • tranzyt80 Re: mi się udało 26.01.07, 23:00
        no i czego sie tak boita ? narkotykow ?nie moze byc...;)

        spojrzcie na mamutke! wlewala w siebie wszystko co bozia dala,sama pisze:

        "brałam wszystko - od trawki poczynając
        > przez amfę i inne wynalazki tylu XTC i kwasy po herę i polski towar.. długo to
        > trwało zanim przestałam brać.. wiele detoxów trzy ośrodki.. w końcu się
        udało.."

        -iiiiiiiiiii co iiiiiiiiiii co...i dzisiaj usmiecha sie od ucha do ucha i mowi:

        "> mam dom, rodzinkę, swoje dzieci.. jest całkiem nieźle :)

        PS.
        Mamutka,Gratulacje!
        • mammutka Re: mi się udało 29.01.07, 12:26
          a dziękuję dziękuję..
          ale jednak ja się dalej boję tych narkotyków.. :)
    • luna_76 mnie 27.01.07, 08:00
      Póki co 13 miesięcy jestem wolna. Po prawie 3 latach wciągania bez przerwy.
      Praktycznie powinnam nie żyć po serwowanych dawkach. Wprawdzie wpadłam z
      deszczu pod rynnę, bo łapnęłam swego czasu za tabletkowe wspomagacze, zapijane
      dodatkowo %, ale już jestem na prostej. Trzymam formę, leczę duszę. Nie
      uczestniczyłam w terapiach, nie chciałam, by ktokolwiek czegoś domyślił.

      Dziś śniłam o zapomnianym worku białego :) że mąż go znalazł, gdzieś w szafie i
      o ćpaniu dowiedział obecnie, gdy jestem czysta, ale obciach... zakładam, że
      wiedział, ale nic nie mówił. No koszmar.
      • zawiedzionanna Re: mnie 27.01.07, 12:41
        gratuluje luna.
      • czesare Re: mnie 27.01.07, 15:53
        Jeśli masz pełne zaufanie do partnera to czemu mu nie powiesz? Nie groziłby Ci
        wtedy koszmar ze snu - jesteś trzeźwa - to żaden wstyd. Ja się nie wstydzę tego
        że jestem trzeźwy - wstydziłem się jak piłem.
        Pozdrawiam
        • mammutka Re: mnie 29.01.07, 12:27
          czesare napisał:

          > Jeśli masz pełne zaufanie do partnera to czemu mu nie powiesz? Nie groziłby Ci
          > wtedy koszmar ze snu - jesteś trzeźwa - to żaden wstyd. Ja się nie wstydzę tego
          > że jestem trzeźwy - wstydziłem się jak piłem.
          > Pozdrawiam

          o to to..
          ja też ufam.. bez zaufania nie ma związku
          • luna_76 Re: mnie 29.01.07, 21:26
            mammutka napisała:

            > czesare napisał:
            >
            > > Jeśli masz pełne zaufanie do partnera to czemu mu nie powiesz? Nie groził
            > by Ci
            > > wtedy koszmar ze snu - jesteś trzeźwa - to żaden wstyd. Ja się nie wstydz
            > ę tego
            > > że jestem trzeźwy - wstydziłem się jak piłem.
            > > Pozdrawiam
            >
            > o to to..
            > ja też ufam.. bez zaufania nie ma związku

            Miałabym mu teraz powiedzieć, że ćpałam i faszerowałam tabletami przez 3 lata
            naszego wspólnego życia? Nie no, aż tak odważna nie jestem. Może było by mi
            łatwiej, bo wiedziałby skąd ta zmiana zachowań, a przede wszystkim... sylwetki,
            ale nie stać mnie na szczerość, która mogłaby doprowadzić do końca. Końca nas.
            • wisienkaa2 Re: mnie 01.02.07, 12:04
              luna masz zamiar do konca zycia mu tego nie powiedziec???


              nie dziwie sie mammutce ze sie boi narkotykow. kazdy co wyszedl z tego boi sie.
              najgorsze sa te wspomniania wtedy wraca ochota zeby znowu sobie cos wziasc. a
              jak sie juz raz wezmie to zaraz znowu sie bedzie chcialo i tak ciagle.
              wczoraj na poczcie znalazlam zdjecia z imprezy. 2 lata temu chyba byly robione.
              na taka szczesliwa wygladalam na tych zdjeciach. pewnie z 2 wory wciagnelam. az
              mi sie znowu zachcialo takich imprez :(
              • grazynak11 Re: mnie 03.02.07, 18:49
                Mam kolegę który sobie popija, obecnie jakby przestał. Zaniepokoił mnie jego
                wygląd - zimno a on ciągle porospinany i twierdzi że jest mu gorąco. Na dworze
                temperatura minusowa wieje silny wiatr , a on jak wariat w porospinanej kurtce
                i koszuli. Swoim wyglądem zwraca uwagę. Teras jeszcze kupił sobie psa
                obronnego.Podejżewam że zaczał brać narkotyki.
                Niby nie pijany ale jakoś to wszystko dziwne.Nie jest chory. Czy jak ktoś
                bierze narkotyki to jest mu gorąco.
              • mammutka Re: mnie 04.02.07, 18:53
                wspomnienia to już rzadko wracają..
                ale wolę nie próbować na nowo.. wolę sie iich bać jak każdy normalny obywatel
                ziemi.. i nie próbować nawet spróbować :)
                • wisienkaa2 Re: mnie 06.02.07, 23:02
                  mammutka wspomniania wygraly niestety.
                  • laher Re: mnie 10.02.07, 01:49
                    Mnie sie musi udac, jestem na antydepresantach i cpanie byloby glupota.
                    Postanowilam trzymac sie z daleka od imrez, ale minal tydzien, 3 dzien na
                    lekach ( dzis zaaplikowalam sobie 2 tabletki+butelka wina- wstyd!) i juz mnie
                    gdzies ciagnie. Mysle ze kiedy sie chce skonczyc z cpaniem trzeba tez skonczyc
                    znajomosci z przyjaciolmi od cpania, przestac chodzic na imprezy gdzie wszyscy
                    biora. Zmienic otoczenie, znalezc nowych znajomych, nowe hobby, isc do pracy,
                    nie wiem, po prostu trzymac sie od tego gowna z daleka.
                    • ewag52 Re: mnie 10.02.07, 12:13
                      ciekawe...jak to wychodzi, jak się antydepresanty zapija alkoholem.
                      Bez sensu.Po co Ty je w ogóle bierzesz??
                      A z tymi "przyjaciółmi" od ćpania i imprezami, to dobrze myślisz.
                      Bardzo dobrze. I co z tego?
                      • laher Re: mnie 10.02.07, 19:18
                        ewag52 napisała:

                        > ciekawe...jak to wychodzi, jak się antydepresanty zapija alkoholem.

                        Wlasciwie nic nie wychodzi, mozesz pic i nic, nawet kaca na drugi dzien.
                        > Bez sensu.Po co Ty je w ogóle bierzesz??
                        Lecze sie z depresji
                        > A z tymi "przyjaciółmi" od ćpania i imprezami, to dobrze myślisz.
                        > Bardzo dobrze. I co z tego?
                        Jak to co z tego? a to ze jak w towarzystwie nikt nie bierze, malo kto nawet
                        pije to ja nie wyskocze z koksem albo pigulami sama, ale musze przyznac ze
                        wszystko da sie zakamuflowac.

    • mena122 Mnie się udało ! 10.02.07, 11:39
      pokonałam amfetaminę.
      jestem szczęśliwa.
      • tomomoto Re: Mnie się udało ! 04.03.07, 02:56
        jak?
      • tomomoto Re: Mnie się udało ! 04.03.07, 02:57
        napisz
    • mambunia26 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 16.02.07, 22:11
      witam,mi udalo sie przestac cpac,cpalam 12 lat,mam dwoje dzieci i dopiero gdy
      umarl mi ktos bliski,zacpal sie przestalam cpac.od tamtej pory boje sie
      narkotykow.
    • mi-mili Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 18.06.07, 09:10
      Mi udało się przestać ćpać. Nie biorę prawie dwa lata.
      Jak?
      W akcie desperacji udałam się do Monaru i poprosiłam o pomoc, bo wiedziałam, że
      sama nie dam rady.
      • verinocturnal :( 28.06.07, 23:32
        Mnie sie nie udalo, ale chcialabym wiedziec jak zmienila sie wasza sylwetka po
        odstawieniu narkotykow?
        • szacki Re: :( 29.06.07, 01:45
          moja sylwetka trzyma sie w pionie o wadze 46 jestem na krawedzi ;- )))))))))))
        • mi-mili Re: :( 29.06.07, 09:13
          A co masz właściwie na myśli?
          Czy po rzuceniu narkotyków zaczniesz więcej jeść i utyjesz?
          Szacki nie jada i jakos sie trzyma hihi.

          A tak na powaznie, to zmienia się. Ja zaczęłam w końcu wyglądać jak człowiek. No
          i ten błysk w oku powrócił...
          • verinocturnal Re: :( 29.06.07, 17:21
            Boje sie obsesyjnie, ze duzo przytyje..
            • szacki Re: :( 29.06.07, 18:06
              a ja bym dał duzo zebym mogl cos zjesc ....i zasnac ....ledwo juz łaze ;- (
              • verinocturnal Re: :( 30.06.07, 11:39
                :(
                • mi-mili Re: :( 30.06.07, 20:45
                  Verinocturnal... piszesz,że Ci się nie udało, a z czym walczysz? Cho do nas
                  foruma, cisza i spokój, pogadamy se! Link w podpisie.
        • luna_76 Re: :( 30.06.07, 12:32
          verinocturnal napisała:

          > Mnie sie nie udalo, ale chcialabym wiedziec jak zmienila sie wasza sylwetka po
          > odstawieniu narkotykow?

          Kochanie, utyłam, znaczy wyglądam normalnie(!)
          coś za coś; pięknie było być chudą, ale znacznie piękniej być żywą i normalną.
          Dochodzenie do tej oczywistej prawdy zajęło mi trzy lata. Myślałam podobnymi,
          debilnymi kryteriami i teraz mi wstyd, bo co tam kur... waga!
          P.S. wygląda na to, że jestem przy nadziei :D
          • verinocturnal Re: :( 02.07.07, 00:22
            heh powinnam powedrowac na forum typu: zaburzenia odzywiania - obsesja wagi ;/
            • anciax Re: :( 02.07.07, 00:35
              verinocturnal napisała:

              > heh powinnam powedrowac na forum typu: zaburzenia odzywiania - obsesja wagi ;/

              ...moze jedzenie kompulsywne, czy cuś ?? Pytam, bo nie wiem, ale podejrzewam ze
              o to chodzi (ew. wyprowadź mnie z błędu)

              dać Ci link na takie forum ? <poszperam tu i tam>

              Pozdrawiam
              • verinocturnal Re: :( 02.07.07, 00:37
                Wiesz nie wiem co tzn. Po prostu mam jakies fazy zyciowe: raz chudne, pozniej
                tyje, potem znow szpital, bo chudne, za rok bede 10kg grubsza by w nastepnym
                stracic 15kg. Nie mam bulimii ani anoreksji, mam tylko obsesje na tle swojej
                wagi i wygladu itd
                • anciax Re: :( 02.07.07, 00:41
                  Ja tam na forach o zdrowiu nie szaleję, wiec nie wiem które będzie dla Ciebie
                  odpow., ale jak znajdę linka, to poślę.
                  Kuknięcie na tamto forum nic Cię nie kosztuje, a skoro mogłoby pomóc, to chyba
                  warto.

                  Pozdro
                  • verinocturnal Re: :( 02.07.07, 00:44
                    Thx:*
                    • anciax Masz @ 02.07.07, 00:46
                      Posłałam Ci @ na pocztę gazetową :)

                      Pozdro
                      • verinocturnal Re: Masz @ 02.07.07, 01:15
                        dzieki, jutro przejrze:)
                        • anciax Spoko :) 02.07.07, 01:17
                          Oby się przydało.
    • ramajkarybnik Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 29.06.07, 10:15
      Witam Serdecznie... Mi się udało. A jak, tylko i wyłącznie ciężką pracą. W moim
      wypadku był to wyjazd na wieś i harówka od rana do nocy :]Co ja tam przeżyłam
      BOŻĘ!!! Walczyłam wcześniej 3 lata w poradniach itp. i nic. Pie..nie o górach
      na które się wspinam lub pociągu z którego muszę wysiąść nie zadziałało. Było
      ciężko, naprawdę ciężko (samo dno) ale się odbiłam i własnymi siłami wyszłam z
      tego. Później tez nie było kolorowo, bo ta walka trwa do dzisiaj. Obecnie pomaga
      mi mój mąż, syn, dla których nie ćpam i już nigdy nie będę. Powodzenia :)
      • real_karykatura Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 24.01.08, 22:17
        Bardzo proszę o porade dot. najlepszego osrodka odwykowego. Chodzi
        oczywiscie o narkotyki, i odpowiedzi osob ktore same przez to
        przeszly /bliskich/ osoby ktore maja porownanie.
        Krotko opisze sytuacje: moj partner 5 lat temu skonczyl Monar (w
        osrodku ok. 1,5 roku), niestety w zeszlym roku zaczely sie nawroty,
        mniej wiecej regularne co ~2 mies. Niby nie zbyt czesto, ale nie
        chcemy czekac az sytuacja sie pogorszy.
        Nie wiemy co robic, bo w kazdym osrodku/poradni slyszymy inne
        opinie: w "panstwowych" ze sa najlepsi i zeby nie isc do prywatnych
        i na odwrot w prywatnych.
        Co myslicie o Monarze, Kranie lub Olsze, Polanie???? A moze sa
        jakies inne, lepsze?
        Sytuacje komplikuje fakt, ze moj partner nie moze isc np. na rok do
        osrodka zamknietego (co glownie oferuja Monar i Karan), bo musi
        pracowac, stydiowac itd.
        hmm a moze wlasnie powinien wszystko to zostawic- jak twierdza
        niektorzy, "ze nie da sobie rady bez zamkniecia" itd.
        Czy w takiej sytuacji jest to konieczne?
        juz sama nie wiem
        prosze pomozcie, dziekuje za wszystkie wypowiedzi
        • e4ska Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 00:14
          Real... przykro mi.
          Forum jest w rozsypce - a ludzie pomocni narkomanom zniknęli już dawno.
          Nie wiem, czy ktoś sie pojawi - w powodzi wątków trudno cokolwiek wyłapać.

          Ja bym na twoim miejscu weszła na google i znalazła inne fora.
          Możesz tez przekopać sie do wątków sprzed kilku, kilkunastu miesięcy, sprzed
          obecnej inwazji nawiedzonych - i tam poczytaj, jak ludzie rozmawiają.

          Mam od siebie jedynie taką wskazówkę: będąc osobą uzależnioną od alkoholu
          zetknęłam się z tzw. leczeniem. Pracownicy ośrodka poganiali straszliwie - już
          na terapię, już, natychmiast, bez terapii umrzesz... a ja sobie powolutku -
          przestałam pić sama. W narkomanii to nie wiem, ale zamiast decydować głupio w
          ciągu paru dni czy godzin - wolno: zastanówcie sie, poszukajcie informacji na
          innych stronach netowych... a tak naprawdę to nie ma żadnego sposobu, jak kto
          nie ma sił i chęci - ludzie źle kończą i po jednych, i po drugich terapiach.

          Przed każdą decyzją - najpierw sie namyślajcie... jeśli tak rzadkie są powroty,
          to i tydzień, i dwa - na spokojnie mysleć, bez histerii, szukać dróg wyjścia...
          przecie można, jak sie chce - nie ma co demonizować narkotyków.

          Czy ludzie nie dają rady bez zamknięcia? alez dają - i o tym tutaj poczytac
          można. Niestety, są i tacy, co nie daja rady nawet po zamknięciu:(

          Pytaliście o skuteczność? Ile procent ludzi nie bierze np. po czterech latach?

          Gadanie: nie da rady, da radę - to pusty hałas. O konkrety pytajcie - jakie
          warunki, jakie zajęcia, jacy fachowcy, jacy ludzie - a nie o to, czy pomoże
          akurat prywatny czy państwowy ośrodek. Nikt wam sukcesu nie zagwarantuje - po
          prostu nie wiadomo...
          • ela_102 Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 09:31
            Eska:
            przecie można, jak sie chce - nie ma co demonizować narkotyków.

            jakos się przemogłam zeby przeczytać...
            i uważam ze za takie zdanie to czlek powienien miec zakaz pisania na
            Forum Uzaleznien...szok:-((((((
            • e4ska Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 10:22
              Co rozumiesz pod terminem "demonizować" - w kontekście wypowiedzi mojej, pani
              logiczna? Sprecyzuj - jak potrafisz, ale załóż sobie nowy wątek i tam wypisuj
              dyrdymały te same, co zawsze. Jeszcze cię na tym wątku nie było, pieniacza babo.
              Wszędzie włazisz i klepiesz głupoty.

              Że zakaz pisania na forum dałabyś osobom, które przeszkadzają w sprzedaży usług
              jaraselskich, wiadomo od kilku miesięcy. Poproś koleżankę, niech ci napisze nowe
              skargi - bez nadużywania wielokropków oczywiście.

              • ela_102 Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 11:20
                Tak jest!!!!
                Królowo Oślej ławki:-)
                • e4ska Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 12:13
                  Ty nigdy nigdzie nie będziesz królową - przekupko - ani tu, ani tam - znowu
                  spaprałaś wątek.

                  Admini powinni wyciąć - sama im latarkę zaświecę.
                  • aaugustw Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 16:50
                    e4ska napisała:
                    > Admini powinni wyciąć - sama im latarkę zaświecę.
                    __________________________________________________.
                    A ktoz cie tak znowu zdenerwowal - eska...!?
                    A... ;-))
                    Ps. Nie przywiazuj zadnej wagi do tych; świecacych
                    laterek... - Skoncentruj sie na zapaleniu swiatelka
                    w swojej swiadomosci...!
          • daleh Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 19:31
            eska...
            nie ma co demonizować narkotyków.
            -----------------------
            Z calym szcunkiem ,ale nie wiesz co mowisz...Jesli nie potrafisz pomoc to nie
            odpowiadaj takimi tekstami...
        • ela_102 Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 09:18
          Real...
          Skoro Twój partner przeszedł już 1,5 roczną terepię to nalezy
          przypuszczać ze w temacie wie sporo...
          Wie tez co powienien zrobić kiedy nawrót przybiera formę czynnę,,
          Wie czym to się moze dla niego skonczyć...
          Niech załatwi to sam...a Ciebie poiformuje co postanowił...
          Ty widzę chesz wszystko zrobić za niego..
          To nie jest dziecko...a jesli jest...to przemyśl co się z tobą
          stanie w przyszlości...
        • zyg_zyg_zyg Re: Czy ktoś tu jeszcze jest- pomocy! 25.01.08, 11:41
          Niestety nie wiem nic o osrodkach odwykowych dla narkomanów. Znam
          natomiast parę osób, które znalazły pomoc i wsparcie we wspólnocie
          Anonimowych Narkomanów. Nie każdemu odpowiada program dwunastu
          kroków i nie każdy sie w nim odnajdzie (choć nie zależy to od wiary,
          wykształcenia czy światopoglądu), ale zawsze to jest jakaś opcja.
          Adres strony NA to

          www.anonimowinarkomani.org/
          • szacki i sie udało 25.01.08, 18:08
            nie cpam juz dwa tygodnie i prawie jestem uleczony z narkoanii tylko
            brac ze mnie przyklad jestem grzeczny nie pluje na chodnik mowie
            dzin dobry sasiadom nawet sprztam teraz moj pokoj jednym slowem wzor
            cnót.
            • ariel48 Re: i sie udało 25.01.08, 23:54

              szacki napisał:

              > nie cpam juz dwa tygodnie i prawie jestem uleczony z narkoanii tylko
              > brac ze mnie przyklad jestem grzeczny nie pluje na chodnik mowie
              > dzin dobry sasiadom nawet sprztam teraz moj pokoj jednym slowem wzor
              > cnót.

              A proca ?

              ************************************************

              To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    • marrek32 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 09.02.08, 12:44
      czesć,ja ćpałem 4 lata,brałem amfetaminę,tablety i paliłem zioło,ale
      ametaminy brałem najwięcej,w tym czasie też brałem psychotropy jak
      nie mogłem zasnąć,piłem również dużo wódy bo jak ćpałem to
      oczywiście chodziło się na imprezy.wiele razy w ciągu tych 4 lat
      próbowałem przestać ale powiem wam jedno kumple którzy ćpają i masz
      z nimi kontakt nigdy ci na to nie pozwolą,ja od półtora roku nie
      wziąłem nic,a zrobiłem to tak w jednym dniu przestałem odbierać
      teleony od znajomych którzy biorą i mają z tym cokolwiek wspólnego
      przestałem chodzić na imprezy,przestałem otwierac drzwi komukolwiek
      z tamtej ekipy,jak trochę doszedłem do siebie znalazłem dobrą pracę -
      dzisiaj nie mam znajomych tych z tamtego okresu ale wiem że jestem
      trzeżwy i wygrałem,do dzisiaj mam doły i deprechę trzęsą mi się ręce
      i będę musiał z tym gdzieś iść,rozszedłem się z żoną -ćpaliśmy razem
      i razem przestaliśmy,a jak przesttaliśmy to zobaczyliśmy ile zła
      zrobiliśmy sobie nawzajem,więc lepiej było się rozejść niż siedzeć
      ze sobą i się nienawidziec.i mówię wam jeśli chcecie przestac
      olejcie wszystkich i zróbcie to sami- znajomi tylko patrzą zebyście
      tkwili w tym gó..e do kiedy oni będo ćpać,wiem że to trudne bo nam
      też było cięzko.pozdrawiam tych co przestali albo chociaż próbują
    • grenzik Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 19.02.08, 17:37
      Ja jak zwykle miałem dziwnie. Ćpałem amfetaminę i pochodne przez pięć lat.
      Naprawdę dużo. Kłuć się zaczynałem już eksperymentalnie. Potem poznałem
      wspaniałą kobietę i zwolniłem. A potem nagle wróciło z całą siłą. Moje jazdy
      emocjonalne i kłamstwa związane z używaniem rozpieprzyły coś pięknego. No i
      koniec. Od czterech lat nie ruszam, bo najwyraźniej nie umiem tego robić.
    • shaymee Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 24.06.25, 21:40
      UWAGA Ja cpalam i żyje... 2025
      Jest to tragiczna historia. Straciłam wszystko żeby żyć. Żeby wstać żeby tułać się jeszcze chwilę z nadzieją na lepsze jutro.
      Miałam kochającego chlopaka który chciał mi się oświadczyć. Pewna osoba mnie namówiła do tego. Było ekstra nagle z nieśmiałej dziewczynki stałam się mega wyuzdana odważna bez wstydu osoba
      Brałam mefedron extazy duże dawki.
      Zdradziłam chlopaka stałam się inna. Miałam depresje i tylko czekałam na zabawę na odlot.
      Chlopak prosił mnie wiele razy był przy mnie a ja tego nie.widzialam nie widziałam nic poza coaniem.
      Wkoncu pp jego roku walki o mnie poddał się i odszel. Jest z inna szczęśliwy. Uwierzcie mi wyłam w nieboglosy krzyczałam. Dostałam leki od psychiatry bo chciałam.sie zabić znienawidzialam narkotyki a tym ardziej siebie. Najgorszy jest żal do siebie. Nie biorę już pół roku a powodem jest NADZIEjA. Nadzieja ze mój ukochany wróci co nigdy nie nastąpi. Brzydzi się.mna i ja sobą też. I tesknie za sobą za tą osiba która byłam kiedyś ale ta osoba już nie wroci. Moja godność nie mam jej skromności też już nie mam. Jestem sama i trzyma mnie nadzieja. To bardzo smutne
      Ale narkomana nikt nie uratuje. Musi upaść tak nisko ze głową peka. Musi w nim umrzeć wszystko.
      Żaden ośrodek pp prostu nic. Żadne słowa żadne rozmowy. Narkoman to kłamcą manipulator.
      Narkomana trzeba zostawić! Uwierzcie mi byłam w tym 2 lata i tylko strata wszystkiego co ważne co łamie serce i człowieka może go zmienić.
    • monka2318 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 15.07.25, 13:54
      Jest tu ktos jeszcze? Mialabym pare pytan
      • chocolate_dog123 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 15.07.25, 20:53
        Co wjechało ? Maryśka?
        • monka2318 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 17.07.25, 08:42
          kokaina, maryska alko
      • afq Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 16.07.25, 06:53
        pytaj
        • monka2318 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 17.07.25, 08:43
          jak to jest z kokaina... mozna tak sobie po kilku latach odstawic na duposcisku?
          • afq Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 17.07.25, 08:51
            odstawic mozesz, ale po kilku latach to mowmy o uzaleznieniu
            i to bedzie trudne rozstac się na dobre, bez pomocy
            • monka2318 Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 17.07.25, 10:42
              nawet jesli jest pomieszane z alko i trawa? Zalozylam nowy watek bo az tego rozumem nie ogarniam
              • afq Re: Ilu osobom udało się przestać ćpać??? 17.07.25, 12:00
                powinnas sie zglosic po prostu do osrodka terapii uzaleznien, najlepiej publicznego
                takie mieszane to jeszcze trudniejsze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka