addicted11
02.05.07, 20:19
Haha
Rauchen zapnij pasy.
Ostatnio doszeldem do nastepujacej refleksji: dla niektorych osob z
zaburzeniami depresyjnymi, obsesyjno kompulsywnymi czy tez fobiami chodzenie
na mityngi moze byc bardzo szkodliwe.
Dlaczego?
Na mityngach AA dochodzi do udzielania pomocy psychologicznej.
W zakres tej pomocy wchodza m.in: objasnianie schematow myslowych,
tlumaczenie zachowan i postaw, zmiana nawykow, ksztaltowanie zachowan.
Niestety, psychologicznych porad i interwencji udzielaja osoby bez
kwalifikacji.
Dodatkowo- wiele z tych osob ma niezdiagnozowane lub niewyleczone zaburzenia
wlasne(fobie spoleczne, obsesje, natrectwa, inne fobie, depresje, nerwice,
paranoje).
Chore osoby propagujac swoj chry sposob myslenia wtlaczaja chore sposoby
myslenia i reagowania innym osobom.
Najgorsze, ze dzieje sie to w atmosferze "pomocy"- dochodzi do sytuacji
groteskowej wrecz, gdy pod pancerzem leczenia osoba chora psychicznie nie
tylko nie pomaga ale wrecz szkodzi.
To jak chodzenie do znachora.
Na ta sytuacje wplywa zarowno postawa terapeutow uzaleznien, ktorzy nagminnie
lekcewaza wszelakie problemy psychologiczne, wszystko zrzucajac na karb
uzaleznienia, jak i fakt, ze wiele osob jest tylko w AA, nie korzysta z
innych form leczenia.
Aby wyzdrowiec czlowiek potrzebuje poznania zdrowych sposobow reagowania,
potrzebuje wcielic w zycie wlasciwy sposob myslenia i reagowania.
Moze to zrobic tylko dobry psycholog, podchodzac do leczenia kompleksowo.
Zla pomoc moze bardziej zaszkodzic.
Gdyby tylko nei pomagala- pol biedy.
Ktos z lagodnymi zaburzeniami trafiajacy do AA moze zaburzenia te utrwalic
albo blednie uznac ze nie moze sie ich pozbyc.
Primum non cere-