Dodaj do ulubionych

dzisiaj - 2.11.

02.11.07, 18:29
Wyryczałam mu to dzisiaj!
Miałam już po dziurek w nosie tego wszystkiego i wykrzyczałam mu kim dla mnie
jest i co o nim myśle.
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 19:32

      A dlaczego wogole jest w Twoim zyciu?
      Zmuszono cie do slubu?
      Zmuszal Cie do bycia z soba?
      Odpowiedzialnosc za wlasne decyzje Ciebie nie dotyczy?
      Na dobre i na zle...
      On za wszystko winien?
      a Ty?
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 19:44
        okej, to ja jestem ta najgorsza, czarna owca, nieudacznik. a jestem bo
        nienawidze go! a przeciez kosciół katolicki nakazuje milowac nieprzyjaciol, a
        tym bardziej rodzicow. no wiec ok, jestem niewarta uwagi skoro nie szanuje ojca.
        wszystko jasne.
        • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 20:02
          mialam identyczne dylematy...
          szanowac wcale nie znaczy ulegac i dawac sie ponizac...
          Ja byt pozno wzielam sie za to...
          z tego "szacunku" do matuli rozpilam sie dla niej...
          bo wtedy dogadywalysmy sie...
          SZANUJ przedewszystkim siebie...

          pozdrawiam:-)
      • szacki wykrzyczalas mu to w łozku ? 05.11.07, 19:48
        anciax a grrrrr ty świntuszko
        • anciax Re: wykrzyczalas mu to w łozku ? 05.11.07, 19:50
          to byl komplement :)
        • anciax tak, już PO 05.11.07, 19:50
          ;)
    • wojtech451 Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 19:50
      I to był pierwszy krok, bądź konsekwentna!
      • magtomal Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 20:07
        Masz prawo do takich emocji. Nie wyrzucaj sobie, że wybuchłaś- to Cię boli, nie
        ma co udawać, że nie ma negatywnych emocji. Masz prawo tak odreagować.
        Wiem, wiem, powinnyśmy się dystansować, zachować klasę, skupić na sobie etc. Ale
        jesteśmy ludzmi i mamy prawo do słabości, emocji. Piszę tak, bo widzę, że masz
        poczucie winy, a jestem przekonana, że nie powinnaś się obwiniać ani nic sobie
        wyrzucać. Nie jesteś ze skały, jesteś po prostu (aż?) człowiekiem.
        Trzymaj się i uszy do góry!
        • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 21:13
          magtomal, zachować klasę to potrafić przyjąć rzeczywistość taką,
          jaką jest, zaakceptować swoje położenie i zmienić - jeśli coś nie
          pasuje

          a nie dusić gniew, czy nie zapluć się podczas wykrzyczenia nienawiści

          nadal na tym forum głaskasz swoją dysfunkcję, zaczynam uważać, że
          zależy Ci na tym, by trwać w zależności od innych, najlepiej mało
          zaradnych życiowo

          jak Twój mąż? napisze mi jak sobie radzi ze swoim alkoholizmem?
          naprawdę chętnie poczytam
          • e4ska Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 22:55
            "jak Twój mąż? napisze mi jak sobie radzi ze swoim alkoholizmem?
            > naprawdę chętnie poczytam"...

            Heh, pan egzaminator sie znalazł:)
            Magda, do tablicy! Odpowiadaj szybciutko... jak? np. tak:

            Panie terapeto z forumowej łaski, w realu chory psychicznie alkoholiku, chory
            psychicznie do końca swych dni: przykro mi, ale mój mąż jeszcze nie został
            Jarasem...

            Magda... kiedy się czyta niektóre wypowiedzi, to naprawdę - lęgnie sie myśl
            straszliwa we łbie, ze picie nie jest najgorsze, że czasem gorsze jest -
            trzeźwienie:(

            "nadal na tym forum głaskasz swoją dysfunkcję, zaczynam uważać, że
            > zależy Ci na tym, by trwać w zależności od innych, najlepiej mało
            > zaradnych życiowo"

            Magda na pewno nie głaszcze ciebie, jaras, i to doprowadza cię do szewskiej
            pasji... mąż Magdy nie jest fajtłapą ani nie ma obowiązku tłumaczyć jarasowi,
            czy pije, czy nie pije. Chciałbyś popisać sobie z profesorem... może zacznij
            pisywanie z niedoszłym magistrem - na pewno odpowie radośnie fachowcowi po kilku
            odwykach. W ten sposób pozyskasz wiernego współwyznawcę, a przy okazji
            odbudujesz polską lewicę...
            • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 23:28
              eska, Tobie odbiło?
              • e4ska Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 23:52
                Nie. Nic mi nie odbiło - dlaczego takie dziwne mniemanie? Natomiast zapytam:
                dlaczego dokuczasz Magdzie? Jaki prawem odpytujesz ją z jej osobistych spraw?
                Już się bezczelnie wpraszałeś, żeby on z tobą pisywał - w jakim celu?

                zobacz, co ty wyprawiasz na forum... ot, choćby dzisiaj. Obraziłeś Ariel -
                rzekomo wpisała swoją uwagę na podstawie lektury czasopism najniższej klasy...
                na jakiej podstawie taka uwaga? Przecież Ariel bije cię inteligencją na łeb, na
                szyję... tę zaczepkę wycięłam. Może dość obrażania bez sensu...

                dalej - napadłeś na jednego z najbardziej statecznych aowców, na człowieka,
                który ma wielkie zasługi w budowie sieci aowskiej, ale poza tym - jest wzorem
                trzeźwej normalności, autentycznego sukcesu... aby za chwilę judzić, podpuszczać
                - po czyjej stoi stronie... chcesz szczuć, kup sobie charta...

                Jerzy stoi po stronie trzeźwych - a jego uwagi są cenne również dla mnie - bo z
                serca, z doświadczenia,bo optymistycznie, bo po ludzku nie z czytanki, nie to
                samo, to samo, to samo... od lat...

                a teraz twoje następne chamskie pytanie: czy mi odbiło... A tobie?
                • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 23:56
                  Eska:
                  Może dość obrażania bez sensu...

                  a kiedy obrazanie ma sens?
                  tak chcialabym wiedziec...
                • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 03.11.07, 10:08
                  e4ska napisała:

                  > Nie. Nic mi nie odbiło - dlaczego takie dziwne mniemanie?
                  Natomiast zapytam:
                  > dlaczego dokuczasz Magdzie? Jaki prawem odpytujesz ją z jej
                  osobistych spraw?
                  > Już się bezczelnie wpraszałeś, żeby on z tobą pisywał - w jakim
                  celu?

                  eska, Ty tego celu nie zrozumiesz, ja chcę poznać drogi innych
                  alkoholików w radzeniu sobie z problemem alkoholowym, by poprawiać
                  swoją jakość trzeźwości, najlepiej do tego służą rozmowy z
                  alkoholikami

                  dialog z magtomal nie ma celu burzenia Twojego stanu ducha, a jej


                  >
                  > zobacz, co ty wyprawiasz na forum... ot, choćby dzisiaj. Obraziłeś
                  Ariel -
                  > rzekomo wpisała swoją uwagę na podstawie lektury czasopism
                  najniższej klasy...
                  > na jakiej podstawie taka uwaga? Przecież Ariel bije cię
                  inteligencją na łeb, na
                  > szyję... tę zaczepkę wycięłam. Może dość obrażania bez sensu...

                  jesteś tutaj woźną, a nie cenzorką, albo kreatorką tego kto, co i o
                  czym będzie pisał, a to, że użyłem tekstu aniolparysa o pismach to
                  przyrównanie sie do miejscowego folkloru, a nie próba obrażania - w
                  końcu to ja na tym forum posługuję się psychologią na poziomie
                  kolorowych pism dla sekretarek, poza tym, jestem zwierze stadne


                  >
                  > dalej - napadłeś na jednego z najbardziej statecznych aowców, na
                  człowieka,
                  > który ma wielkie zasługi w budowie sieci aowskiej, ale poza tym -
                  jest wzorem
                  > trzeźwej normalności, autentycznego sukcesu... aby za chwilę
                  judzić, podpuszcza
                  > ć
                  > - po czyjej stoi stronie... chcesz szczuć, kup sobie charta...
                  >
                  > Jerzy stoi po stronie trzeźwych - a jego uwagi są cenne również
                  dla mnie - bo z
                  > serca, z doświadczenia,bo optymistycznie, bo po ludzku nie z
                  czytanki, nie to
                  > samo, to samo, to samo... od lat...

                  tu również nie wiesz o czym piszesz, ani jerzy, ani bill, ani dr
                  Bob, ani tym bardziej jaras, nie zasługują na żadne pomniki,
                  ponieważ AA to wiedza, a nie ludzie - tylko ludzie skażeni chorą
                  przeszłością tego kraju nie potrafią tego zrozumieć

                  nie ma czegoś takiego jak sieć aowska, nie rozumiesz zasad
                  przekazywania wiedzy AA, bo ich nie znasz i nie chcesz poznać, więc
                  po co robisz wokół tego larum, jeżeli coś Cię nie dotyczy to takim
                  to pozostaw, będzie Ci znacznie łatwiej w życiu i na tym forum

                  czego Ci życzę

                  >
                  > a teraz twoje następne chamskie pytanie: czy mi odbiło... A tobie?

                  pisałem Ci na początku, gdy obejmowałaś urząd sprzątaczki na forum,
                  że ze względu na Twoje emocjonalne zaangażowanie będzie Ci trudno, a
                  że mam pewne doświadczenia w tej dziedzinie, to czasem Ci wskażę to
                  i owo ...
                  • magtomal Re: dzisiaj - 2.11. 03.11.07, 11:52
                    tenjaras napisał:



                    > eska, Ty tego celu nie zrozumiesz, ja chcę poznać drogi innych
                    > alkoholików w radzeniu sobie z problemem alkoholowym, by poprawiać
                    > swoją jakość trzeźwości, najlepiej do tego służą rozmowy z
                    > alkoholikami

                    To się pytaj mojego Męża, nie mnie. Już pisałam, że reprezentuję na tym forum
                    siebie, a Męża zbyt szanuję, by pisać cokolwiek za niego i w jego imieniu.
                    Powiedziałam Mu,że chcesz, by coś napisał. Przeczytał tamten wątek. Nie miał
                    ochoty odpowiadać. Jego prawo.

                    • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 03.11.07, 12:05
                      tak, jego prawo i chylę czoła, po prostu nie wiedziałem, że nie chce
                      pisać

                      dzięki magtomal
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 04.11.07, 23:29
        Ja bym raczej powiedziała, ze to był pierwszy słyszalny krok.
        Poprzednie kroki były raczej zbyt ciche i dlatego miałam nieodpartą chęć
        wyrzucenia tego co siedziało w środku: zbyt długo moje kroki były bez wyrazu.
        NAdszedł czas na zmiany.
        • aaugustw Re: dzisiaj - 5.11. 05.11.07, 12:11
          anciax napisała:
          > NAdszedł czas na zmiany.
          ______________________________________________.
          Anciax. To bylo Twoje ostatnie wczoraj napisane
          zdanie!
          Pragne do niego nawiazac i zapytac Ciebie, czy
          pozwolisz mi brac udzial w tych zmianach...!?
          (na dobre i na zle...!).
          A...
          Ps. Nie bedzie mi smutno, ani sie nie pogniewam,
          jezeli mi powiesz, ze sobie nie zyczysz abym pisal
          w Twoich watkach...!
          • anciax Re: dzisiaj - 5.11. 05.11.07, 19:42
            nie nie mozesz, bo to moje prywtne forum
            • aaugustw Re: dzisiaj - 5.11. 05.11.07, 19:45
              anciax napisała:
              > nie nie mozesz, bo to moje prywtne forum
              __________________________________________________________.
              Zrozumialem - nie bede zabieral glosu na Twoich watkach...!
              A...
              Ps. Wierze, ze dasz sobie rade sama, ale nie w pojedynke..!

              • anciax Re: dzisiaj - 5.11. 05.11.07, 19:46
                to i tak nie ma dle nikogo zadnego znaczenia
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 11:44
        wojtech451 napisał:

        > bądź konsekwentna!

        ...no i jestem :)

        Ale bałam sie tego bycia konsekwentną jak jasna ch-olera!
        • aaugustw Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 19:03
          anciax napisała:

          > wojtech451 napisał:
          > > bądź konsekwentna!

          > ...no i jestem :)
          > Ale bałam sie tego bycia konsekwentną jak jasna ch-olera!
          __________________________________________________________.
          Balybys sie, gdybys wiedziala, ze tu idzie o kąsek went ...
          A... ;-))
    • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 21:19
      anciax, być może nieuważnie Cię tutaj czytałem i już o tym było, ale
      dlaczego pozostajesz w tak ścisłej zależności od niego? każde
      współuzależnienie ma dwa powody - albo jest wynikiem nieświadomości
      problemu, albo jakiegoś interesu, często nieuświadomionego

      może być tak, że Twój interes polega na strachu przed nie
      poradzeniem sobie w życiu, a może niepełnoletnością, ale są szkoły z
      internatami i są ośrodki odwykowe oferujące terapie dla takich osób
      jak Ty, pozwól sobie pomóc, albo pozostań w klimacie jaki masz, choć
      to się będzie pogłębiać, a tylko od Ciebie zależy jak będziesz żyć,
      nie od taty
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 21:34
        Bo jestem mała dziweczynką, która boi sie dorosłego samodzielnego zycia.
        Dobranoc wszystkim.
        Wole spac niz robic wszystko inne.
        • tenjaras Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 21:36
          ale od czasu do czasu się budzisz...
          • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 21:56
            tak, zdarza mi sie.

            ale nie wiem czy tej nocy tak szybko zasnę. tyle wrażeń jak na jedną mała
            istotke, to troche za dużo.
            • e4ska Re: dzisiaj - 2.11. 02.11.07, 22:58
              Ancia... nie róbże z siebie "małej istotki" - jesteś bystrą dziewczyną - a że
              ojciec łobuz - trudno... opieprzaj go, ile wlezie - wielu pijaków na rozmaitych
              witrynach wspomina po przetrzeźwieniu, że bali sie swoich córek - gdyż je szanowali.

              Śpij solidnie - i nie smuć się zbytnio... dobrej nocy:)
              • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 03.11.07, 12:57
                Ty chyba nie umiesz czytać między wierszami. Czy nie masz wrażenia, że mam dosć
                tego ciągłego opieprzania? Mierzi mi sie o już.
    • ela_102 A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 09:36

      Anciax?
      jak tam dzien?
      dajesz rade?
      • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 12:54
        daję radę, choc wczoraj usłyszałam od niego, że bez niego zginę
        buhahaha

        • tenjaras Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:20
          wytrwałości życzę w dążeniu do celów, choć wiem jakie to trudne w
          takich warunkach

          to co nas nie zabije, to wzmocni

          nie lubiałem tego hasełka, dopóki nie przeszedłem swojej terapii DDA
          • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:24
            Ja tego hasełka nie lubię, ale to nie jest chyba kwestia li tylko chodzenia na
            terapię?!




            mówi sie "lubić" a nie lubieć :)
          • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:25
            Cele?, jakie ja moge mieć cele? jeden cel/marzenie jest ale chyab tak szybko sie
            nie spełni.
            Nie mam żadnych celów.
            • tenjaras Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 14:58
              z tego co rozumiem, jesteś w liceum - wytrwaj, zdaj maturę, pójdź na
              studia w jakiś ciekawym dla Ciebie kierunku, będziesz miała dobry
              start i nie pękaj

              na www.dda.pl znajdź sobie jakieś kontakty z ludźmi, grupą
              samopomocową, terapeutą, jak jesteś religijna to duchownego, dbaj o
              siebie, a wszystko się ułoży

              i daj czas czasowi ;-)
              • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 19:03
                dzięki za odmłodzenie.
                LO skonczyłam jakis czas temu ;))

                ...jedynie o byciu dda dowiedziałam sie troche późno, znaczy niedawno.
                • ela_102 Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 19:33

                  Anciax...
                  A ja o byciu DDa dowiedzialm po dwu latach wychodzenia z wlasnego
                  uzaleznienia...ale mysle sobie ze widocznie tak wlasnie mialo byc.
                  Ciesze sie ze teraz ta wiedza dociera w miare wczesnie...
                  i ze jest pomoc...
                  kwestia tylko czy sie z niej skorzysta.
                • tenjaras Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 19:45
                  jeszcze jedna dobra strona internetu ;-) odmładzanie :-D

                  po prostu rozumiem Twoją sytuację, wiem co mnie z podobnej wyrwało,
                  cieszę się swoim uwolnieniem i życzę tego również Tobie :-)

                  i każdemu :-)
            • aaugustw Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 20:01
              anciax napisała:
              > Cele?, jakie ja moge mieć cele?
              ________________________________.
              Zdrowienie - zdrowe cele...! ;-))
              A...
        • ela_102 Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:24
          ciesze sie ze sobie radzisz...
          wiodomy ze czynny alkoholik nie mowic nic "madrego"
          ale trudno przy takim nie wpadac w nerw i rozchwianie emocjonalne.
          Moje pobyty u mamy zawsze konczyly sie "awantura" i wyjazdem w
          klotni przed czasem...
          Uciekalam zawsze bo mialam wrazenie ze moge stac sie "nieobliczlna"
          i zrobic jej cos zlego w sensie fizycznym.
          Wylewala z siebie same obelgi i bluznierstwa...nie tylko na
          mnie ..lecz na caly swiat.Nie szlo tego wytrzymac nawet wtedy gdy ja
          juz upijalam sie razem z nia.

          teraz obie nie pijemy ...kilka lat...
          Pierwszy raz ...gdy spedzalysmy Swieta bez alkoholu a mimo to Ona
          zachowywala sie jak zawsze...ja wytrzymalam...nie ucieklam...nie
          weszlam tez w pyskowke...bylam z siebie dumna jak nigdy dotad.

          nigdy juz wiecej nie spedzilysmy Swiat razem...
          zbyt mocno szanuje siebie...nikomu nie dam sie ponizac i obrazac...
          jej tez nie obrazam i nie ponizam...

          co bedzie dalej zobaczymy...
          ale jest to dobry punkt wyjscia do zdrowych relacji:-)
          Ktore przeciez zawsze sa mozliwe...
          • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:29
            może i są możliwe, ale ja juz NICZEGO od niego nie chcę!
            Moje życie od dawna wyglada tak, że daję sobie radę bez niego.
            Z reszta jak zdałam egz do LO, to zdałam sobie sprawę z tego, ze nie mam ojca,
            mimo ze go miałam. Nic go nie obchodzę, a jedynie umie rzucać na mnie swoje
            niepowodzenia. Po co mi ktoś taki?
            Nie zamierzam byc dla niego miła za to co mi okazuje.
            • ela_102 Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 13:37

              I to wlasnie nazywam wlasciwa postawa:-)
              Jak ja postepuje wlsciwie to wszystko inne tez sie uklada...
              tak jakos to sie dzieje;-)
              • deoand Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 14:15
                Ojciec to ojciec nawet pijak ....

                ale w granicach rozsądku ....

                bo pijakowi jakie życie taki taki ..zgon !!!
                • anciax Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 14:23
                  > Ojciec to ojciec nawet pijak ....

                  Deo, jeśli tak, to to powinno działać w obie strony :)
                  • deoand Re: A dzisiaj 3 listopada? 03.11.07, 14:33
                    Powinno ale życie nie jest bajką ...

                    a uprzedzenia i kompleksy zawsze robia swoje ...
                    .. i gotowe wszystko popsuć ....

                    a nóż ... człowiekowi cos sie odmieni ... nie wiem ..

                    sielanki to pewno nigdy nie będziesz miała ...

                    każdy nosi swój krzyz i lepiej niech nie zastanawia się dlaczego ....
                    trzeba iśc dalej do końca drogi swojej , której koniec jest
                    niewiadomy ... choc zawsze pewny

                    pzdr deo ...

                    pamiętaj póki żyjesz zawsze jest nadzieja ...
    • ela_102 4 listopada ale ten czas leci... 04.11.07, 09:55

      Pozdrawiam anciax...
      i wszystkich z tego watku...
      jest deszczowo ponuro jesiennie...
      fajnie ze mozna ten dzien przesiedziec w cieplym domku...
      nawet zwierzaki (dwa psy) nie chca wychodzin na dwor..
      • janulodz Re: 4 listopada ale ten czas leci... 04.11.07, 09:57
        A kogucik nie może ich wyprowadzić, czy może już wyfrunął?
        • ela_102 Re: 4 listopada ale ten czas leci... 04.11.07, 10:52

          Janu:-)
          nie czujesz ze tutaj nie pasujesz?
      • anciax Re: 4 listopada ale ten czas leci... 04.11.07, 10:10
        A ja właśnie za chwilę wychodze z domu :)
        tez pozdraiam
        • ela_102 Obiecaj mi... 04.11.07, 13:27

          • ela_102 Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 13:45
            ...ze nie pozwolisz,by świat zabil w Tobie marzenia.
            Prosze obiecaj...
            Spotkasz ludzi,ktorzy wysmieja Cie,Zadrwią z kazdej twej myśli,bedą
            Ci mówić,ze jestes glupia,ze dla takich jak Ty nie ma miejsca.
            Nie wierz im.
            Oni w glebi duszy nadal marzą,tylko tak bardzi sie boją.Ty trzymaj
            sie swoich chmur,nie boj sie.Marzenia splenia sie.
            Obiecjh mi ze bedziesz wytrwala.Wiem ze bedzie Ci ciezko,wiele razy
            upadniesz,niekiedy nawet bardzo bolesnie.Trzeba bedzie czasu,by rany
            sie zagoily,ale zobaczysz-zagoja sie.
            Penego dnia zycie zburzy twe plany,zawali sie cos,co tak dlugo
            budowalas.Wydawac Ci sie bedzie ,ze to koniec,ze nie dasz rady.
            Siądż wtedy i placz,a potem podnies glowe i wstan.Zobaczysz ze to
            jeszcze nie koniec.Zaczniesz od nowa.
            Obiecaj mi ze bedziesz szukac.Bo przyjdzie taki dzień,kiedy bedziesz
            czula sie najsamotniejszym czlowiekiem na ziemi,gdy nikt Cie nie
            zrozumie.I zgasna wszystkie swiatla,stanie sie noc.Popatrz wtedy w
            niebo,przeczekaj te noc,patrzac na gwiazdy.A potem wyjdz na ulice i
            poszukaj.zawsze jest ktos,komu trzeba pomoc,kogo tylko Ty mozesz
            odszukac,bo wiesz,co to prawdziwa samotnosc.
            Obiecaj ze nigdy nie bedziesz egoistka.I gdy pewnego ranka,obudzisz
            sie,a jedynym twoim pragnieniem bedzie,by nie wstac,juz nigdy nie
            wstac,lez,ile chesz,ale o dwunastej wstan,by podlac kwiaty,bez
            Ciebie zgina.
            Obiecja mi ze zawsze bedziesz kochac.A gdy przyjdzie taki
            dzien,kiedy swiat sie zawali,bo ktos odejdzie z twojego zycia,pozwol
            mu odejsc.Bez placzu,bez niepotzrebnych slow.Spokojnie.Dopij kawe i
            oddaj swoj czas komus dla kogo bylo Ci go do tej pory szkoda.Pozwol
            by inni ludzie zaznali twej milosci.
            Obiecaj mi,ze zawsze bedziesz soba.A beda chceli cie zmienic w imie
            milosci,przyjazni,rozsadku...Nie pozwol.
            Wiesz przeciez...ze twoje serce wie,jak zyc.
            • anciax Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 19:20
              Miałam marzenia gdzieś głęboko schowane, tak aby nigdy nie ujrzały światła
              dziennego. Dlaczego schowane? bo boje sie je realizować... Bo nie wierzę, ze uda
              mi się. Bo sama nie wiem jak zacząc w siebie wierzyc? To takie trudne.

              Nigdy nie obiecuję ludziom niczego, zawsze mówię że postaram sie.
              • tenjaras Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 19:40
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49415&w=70919386
                • anciax Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 19:57
                  Czemu Ty zawsze tylko posyłasz te linki? Myślałam, że napiszesz cos od siebie.
                  Ale ok, skoro jest link, to ja powiem tak: w duzym stopniu cechy DDA stoja na
                  miejscu odpowiedzialnym za moją psychiczną blokadę.
                  Oczywiście jest też lek przed braniem duzej odpowiedzialności (i nie p-ieprzcie
                  mi tu, że człowiek sie rozwija gdy ma coraz większy obszar którym zarządza. Może
                  sie i rozwija. Ale Ja nie czuję sie na siłach brac na przykład wysokiego
                  stanowiska w pracy które zawzze wiże sie z dużą odpowiedzialnościa, bo jestem na
                  tyle rozsądna, że wiem na co mnie stać i jakie mam predyspozycje - mnie nie
                  zobaczycie jak idę z motyka na słońce:) ).
                  Poza tym chyba właśnie przyzwyczajenie do porażek. Człowiek jest przyzwyczajony
                  do czegoś, i gdy nagle zmienia sie scenografia i rekwizyty, to moze poczuć sie
                  nieswojo. ...Ameryki nie odkryłam :)
                  • tenjaras Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 20:21
                    wychowałem się w takiej atmosferze, że uważałem siebie za
                    nieudacznika, potem znając moc alkoholu, przełamywania barier,
                    zacząłem hołdować tą jego ceche, w końcu było tak, że nie potrafiłem
                    nic zrobić, więc piłem by zrobić, a jak się napiłem to już nie
                    mogłem zrobić

                    trzeźwość ma dla mnie właśnie wartość sięgania po to co najlepsze,
                    nie poprzestawaniu na półśrodkach, bo wciąż mnie cofają do punktu
                    wyjściowego, popełnianie błędów uczy mnie czego nie powtarzać,
                    korzystam też z doświadczeń innych, by nie powielać ich błędów, nie
                    boję się już tego, bo przestałem je traktować jako nauczkę za
                    marzenia

                    syndrom dorosłego dziecka nie pozwalał mi wydorośleć, pozostawałem
                    wciąż "usłuchany chłopczyk", który robił co kazano i tak jak kazano,
                    ale terapia to zmieniła, znacząco przyśpieszyła moment wydoroślenia,
                    który mnie zachłysnął, to zupełnie coś niewytłumaczalnego

                    pękły we mnie hamulce, przestałem myśleć jak inni będą mnie widzieć
                    albo wymyślać, czego by oczekiwali, miałem też wiele pretensji do
                    warunków zewnętrznych i ludzi, że coś mi nie wychodziło, teraz albo
                    to biorę, albo zostawiam ;-)

                    trzymam się pozytywnej strony doświadczeń, szukam dobrego w tym co
                    się dzieje, to kształtuje nowy sposób myślenia o sobie - już nie
                    jestem nieudacznik, czasem może ciężko podejmujący decyzję, ale
                    generalnie daję radę
                    • anciax Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 21:58
                      Hehe, to ja byłam zawsze bardziej buntownicza i na pewno mniej grzeczna czy
                      usłużna niż Ty. Choć zdarzało mi sie liczyć ze zdaniem otoczenia i bać się co
                      inni powiedzą, ale to tylko wtedy, gdy nadużywałam.
                      Dziś nie mozna o mnie powiedzieć "grzeczna dziweczynka" :) W moim życiu moment
                      wydoroślenia nastąpił bardzo gwałtownie i chyab tak miało być...
                      • tenjaras Re: Obiecaj mi... 05.11.07, 11:36
                        mam w swojej "karierze" rastafarianizm, anarchizm, The Doors, Hair,
                        Brodnica, Rawa Blues i takie tam, wcale nie byłem "grzecznym"
                        chłopczykiem, jedynie zatraciłem te wartości, które wtedy były dla
                        mnie ważne w alkoholowym uzależnieniu

                        usłuchanym byłem w sensie, że dla potrzeb uzależnienia potrafiłem
                        się zaprzedać, poza tym sposób wychowania, system i nałóg wprowadzał
                        we mnie "poprawki", teraz się z tego wyzwoliłem i aż się ździwiłem
                        jak jest inaczej niż sądziłem, wcześniej takie zadziwienie przeżyłem
                        jak się zorientowałem, że mimo alkoholizmu nie muszę pić
                  • aaugustw Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 20:30
                    anciax napisała:
                    > ...jestem na tyle rozsądna, że wiem na co mnie stać i
                    jakie mam predyspozycje - mnie nie zobaczycie jak idę z
                    motyka na słońce:) ).
                    ______________________________________________________.
                    To jest suuuper sprawa; Ty juz wiesz na co Cie stac,
                    Ja na Twoim miejscu wzialbym teraz te "motyke" i poszedl
                    do ogrodka kopac...
                    (a juz calkiem powaznie):
                    W ten sposob zaczynalem swoje nowe zycie za granica,
                    11 miesiecy jako pomocnik w transporcie. Tam doszedlem do sil
                    fizycznych, a potem juz w swoim zawodzie prawdziwym zaczalem prace i
                    trzezwienie...!
                    A...
                    ladowacza

                    • aaugustw Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 20:33
                      aaugustw napisał:
                      > trzezwienie...!
                      > A...
                      > ladowacza
                      __________________________________________________________.
                      ;-)) - To ladowacza dot. pierwszej czesci - abstynencji...!
                      A...
                  • ela_102 Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 20:47

                    Przy wychodzeniu z uzaleznienia robilam porzadki w "przeszlosci"
                    tej przed piciem tez...
                    i jedno ukazalo sie moim oczom...zadna decyzja jaka wowczas przyszlo
                    mi podejmowac nie byla podyktowana rozsadkiem (choc tak to wowczas
                    nazywalam)lecz przypadkowoscia i checia uciekania ...
                    Wybor zawodu...meza...miejsce zamieszkania...
                    Przypadek ktoremu potem staralam sie sprostac...

                    wiem tez ze ten przypadek wynikal z nieznajomosci siebie...
                    a nawet jak mialam jakies pomysly i pragnienia to wystarczylo jedno
                    krytyczne zdanie kogokolwiek abym od razu rezygnowala.

                    Ciekawe bo dzis mam sile je realizowac i wszystkie One wrocily do
                    mnie...
                    stanely na bacznosc i zazadaly realizacji.
                    Jest naprawde ok:-)
                  • anciax >>>Sprostowanie<<<< 04.11.07, 21:37
                    >że wiem na co mnie stać i jakie mam predyspozycje

                    Zabrzmiało jak zdanie osoby b.pewnej siebie...

                    Miało brzmiec, ze zdaje sobie sprawę iż do wielu rzeczy sie nie nadaję. I nie
                    mówie tego jako ofiara, ale znająca siebie osoba.

                    w okresie, kiedy swoje problemy zalewałam kolejnymi bronkami czy driknami, to
                    miałam o sobie zdanie inne niż obecnie - wtedy wydawało mi się, że jestem
                    debeściak, ze wszystko pokona, tylko jeszcze troszke się napiję i będzie OK.
                    Miałam rację - wydawało mi się. :) Dzis trzeźwo patrzę na siebie i widzę wiele
                    niedociągnieć. I choć wirem, że musze pracowac, to nie wszystkie sfery wydają mi
                    sie do osiągnięcia..., ale to już moja sprawa.
              • aaugustw Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 19:46
                anciax napisała:
                > Miałam marzenia gdzieś głęboko schowane, tak aby nigdy nie ujrzały
                światła dziennego. Dlaczego schowane? bo boje sie je realizować...
                Bo nie wierzę, ze uda mi się. Bo sama nie wiem jak zacząc w siebie
                wierzyc? To takie trudne.
                > Nigdy nie obiecuję ludziom niczego, zawsze mówię że postaram sie.
                ________________________________________________________________.
                Nie mow "nigdy", bo wszystko to tylko faza przejsciowa.
                Te uczucia sie rodza...
                Pamietam swoje marzenia, jak bardzo balem sie je
                wypowiadac, ale ja bylem alkoholikiem ktory zawsze
                chcial dobrze i... zawsze nawalal.
                Nie znalem innego zycia, wiec nie obiecywalem nikomu,
                az nadszedl ten czas, czas ktory leczy... Moje marzenia
                zaczely sie realizowac...!
                Dalem rady sam sobie, ale nie w pojedynke...!
                Dzisiaj wierze w siebie i w ludzi i w marzenia...! ;-))
                Pozdrawiam:
                A... ;-))
              • ela_102 Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 19:55

                Anciax...
                trudne wcale nie znaczy niemozliwe.
                Przesiakniecie aura pijanstwa...i destrukcja w jakiej przyszlo mi
                zyc nie wrozyla mi dobrze na przyszlosc.
                Nie bylo przy mnie nikogo kto powiedzialby mi co robic...aby zaczc
                myslec inaczej.Sama sie uzaleznilam...to byl moj pomysl na zycie.

                dzis i tego nie zaluje...bo ostatecznie wyszlo mi to na dobre...
                i uwierz mi ze najwieksza radosc czerpie z pokonywania trudnosci
                wlasnie.

                zycze odkopania marzen...one beda wiedzialy jak toba pokierowac :-)
                • anciax Re: Obiecaj mi... 04.11.07, 22:02
                  Ela, ja nie znalazłam sie na tym forum przezz przypadek... i w sumie mogę
                  powiedziec, ze mój głupi sposób na życie (który miałam jakiś czas temu, oraz
                  dzieki któremu wylądowałam tutaj), a wiec ten mój głupi pomysł na życie pojawił
                  sie w moim życiu w odpowiednim momencie. Widocznie tak miało być - wierze w
                  prtzeznaczenie i wiem, że wejście na to forum wiele we mnie zmienia.
                  Tylko, że ja nadal tkwie w miejscu, bo wiele spraw jeszcze jest dla mnie zbyt
                  trudnych i jestem zwykłym tchurzem aby dokonać zmian.
                  • ela_102 Re: Obiecaj mi... 05.11.07, 10:40


                    dobrego dnia:-)
                    dzis jak jechalam z corka do szkoly na zegarze dworcowym pojawila
                    sie data 6.12....ha ha ha
                    a jak wracalam byl juz 9.12...
                    poczulam sie jak w grze komupterowej...

                    odwagi...

                    pozdrawiam:-)
                    • anciax Re: Obiecaj mi... 05.11.07, 21:04
                      Ja ostatnio straciłam dwa dni z życia: był 30, a ja byłam pewna, że miał być 28. :D
                  • tenjaras Re: Obiecaj mi... 05.11.07, 11:59
                    > jestem zwykłym tchurzem aby dokonać zmian.

                    dlatego powstały wszelkie grupy samopomocowe oraz terapie i po to by
                    pomóc w takich właśnie sytuacjach, taki rodzaj kopniaka na rozpęd ;-)
    • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 11:19

      Anciax:-)
      pozdrowka...
      dobrego dnia...7 listopada 2007r;-)
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 11:27
        Ty mi kogoś przypominasz

        Dzieki, że jesteś

        Pozdro :)
        • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 14:21

          Byle nie czarownicę...Baba-Jagę z dziciństwa;-)
          • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 16:39
            tylko połowa sie zgadza - z dzieciństwa :)
            • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 18:14

              Nie dopytuje o szczegóły...
              Kiedys mowilam ze moje dziecinstwo bylo "do niczego"
              ale jak zaczelam sie jemu przygladac to odkrylam w nim kilka osób
              ktore wywarly na mnie ogromny wpływ...i byl to taki wplyw ...który
              pomogł mi przetrwać w bardzo trudnych dla mnie chwilach.

              jakaś sasiadka..
              przypadkowa osoba w pociagu...
              wychowawczyni na kolaniach...
              facet w kolejce...

              potem usnulam sobie teorie ze to Anioly...
              ktore mialy takie wlaśnie zadanie.
              Czesto tak patrze na przychylne mi osoby ;-)
              • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 07.11.07, 18:34
                > Nie dopytuje o szczegóły...

                I dobrze. Ja tylko jeszcze raz powiem: napewno jesteś dobrą mamą :)


                > przypadkowa osoba w pociagu...

                Uwazaj, rozmawiasz z osobą, która wierzy w przeznaczenie :)



                PS: moje dzieciństow było w połowie 'do niczego' a w drugiej połowie 'do czegoś'
                :] ...teraz szukam tego 'czegoś' ...
    • ela_102 Zostań.... 07.11.07, 21:20

      Nie uciekaj bo cos tam...
      wszystko moze sie zmienic w ciagu jednej sekundy...
      tak samo na zle jak i na dobre...
      bedz dobrym obserwatorem...
      • aaugustw Re: Zostań.... 07.11.07, 21:23
        ela_102 napisała:
        > Nie uciekaj bo cos tam...
        > wszystko moze sie zmienic w ciagu jednej sekundy...
        > tak samo na zle jak i na dobre...
        > bedz dobrym obserwatorem...
        ____________________________.
        Jestem ZA i wcale nie przeciw
        A...
        Dobranoc wszystkim
    • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 10:24
      puk puk :-)
      pozdrawiam na dzień 9 listopada 2007:-)))))))))
      • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 11:46
        > puk puk :-)

        - kto tam?
        - diabeł
        - co chciał?

        :P
        • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 11:57


          Pojanielić;-)
          chciałabym uciec z Tobą;-) gdzie zwiałaś?
          • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 12:08
            nie powiem, bo fszyscy tam polezą :P
            • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 09.11.07, 12:34

              A to rzeczywiscie byloby trudne do zniesienia;-)
              ja tez mam takie miejsce...:-)
    • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:06
      Odkąd wykrzyczałam mu to, ze jest alko, to ani razu nie pił. To pracoholik, więc
      nn stop pracuje, robi cokolwiek byle by robic.
      Sama nie wiem czy to Ok, bo zamiast tego są awantury i huśtawki jego nastroju...
      Czuję sie uzależniona od jego widzimi się...
      • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:24

        No to mamy 10 dni...
        z plynnym przejsciem z jednego nalogu w drugi...

        awantury...do nich trzeba przynajmiej dwojga:-(
        ja uciekalam z domu...
        nie wchodzilam w dyskusje...
        przychodzilam tylko na noc...
        wkladalam stopery do uszu...

        teraz mozna mp3..
        wtedy tego nie bylo:-(
        przez stopery i tak slyszalam te ujadanie...
        • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:28
          nie, on pracoholikem jest od zawsze :)

          co do awantur - już nauczyłam się od nich izolować :)) ...ale trudno od czegos
          uciec (nawet nie chodzi mi o dosłowność), jeśli ciągle Cię to otacza...

          Jednak nie łamię sie tym, ze on taki jest. On sie już nie zmieni - nie mam na to
          nadzueji, wiec w tym układzie tlyko ja mogę się zmienić :)
          • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:30
            A wiecie, ze mozna zrobić aferę na sto fajerek o głupi długopis? :))
            • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:35
              Hehhh, długopis, pogoda, brudna szklanka - to tylko preteksty. Jest takich
              pretekstów coraz wiecej. Albo ja mam obsesje...
            • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:36

              wiemy:-(
            • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:38
              anciax napisała:

              > A wiecie, ze mozna zrobić aferę na sto fajerek o głupi długopis? :))

              Nie nie nie, to był bardz ważny przedmiot! Ważniejszy niż wszystko inne razem
              wzięte. Nie mogę mówić o nim 'głupi'.
            • aaugustw Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:40
              anciax napisała:
              > A wiecie, ze mozna zrobić aferę na sto fajerek o głupi
              długopis? :))
              ________________________________________________________.
              Wiemy.
              Tylko komu to ma przyniesc (w niedalekiej przyszlosci) -
              korzysci i jakie...!?
              A...
              Ps. Radze poczytac do snu nowelke "Powracajaca fala"... ;-))
              • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:42
                Dzięki, na razie czytam coś co mnie relaksuje :) ...ale nie omieszkam poszukać
                powyższej pozycji :)
          • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:35

            Brawo:-) madra dziewczynka;-)
        • anciax Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 21:45
          ela_102 napisała:

          teraz mozna mp3..
          wtedy tego nie bylo:-(
          przez stopery i tak slyszalam te ujadanie...

          Szkoda kasy na baterie :(

          ..mam ewidentne uczulenie (wręcz wstręt) na jego głos...
          • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 12.11.07, 22:33

            Moja mama potrafila siedziec w fotelu i przez 5 godzin nawijac sama
            do siebie...
            czasami lazila cala noc po domu...i gledzila...
            Potrafilam wylaczyc sluchanie "sensu"
            ale glos rzeczywiscie...powodowal "zbrodnicze" mysli...
            rozumiem Cie doskonale...
            najgorsze w tym wszystkim bylo dodatkowo ze to Ja mialam "poczucie
            winy" za swoje mysli....a nie Ona za swoje gadanie...
          • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 13.11.07, 12:43

            Gadu gadu gadu
            gadu gadu gadu nocą:-((((((

            gadu gadu gadu
            gadu gadu gadu w dzień:((((((

            trzym sie na dzien 13 listopada Anciax:-)
            niech Moc bedzie z Toba...
          • ela_102 Re: dzisiaj - 2.11. 13.11.07, 12:45
            Gadu gadu gadu
            gadu gadu gadu nocą:-((((((

            gadu gadu gadu
            gadu gadu gadu w dzień:((((((

            trzym sie na dzien 13 listopada Anciax:-)
            niech Moc bedzie z Toba...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka