Dodaj do ulubionych

szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke...

01.03.08, 22:27
...sliczna,z super figura,pijaca max. do litra lyskacza w
lokalu ...:)
Obserwuj wątek
    • arielka49 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 01.03.08, 22:33
      Aati ... masz chyba kiepski dzień.

      Dobrej nocy.

      ***********************************************
      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
      • dzik0 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 01.03.08, 22:42
        Idź chłopie spać!
    • aati Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 01.03.08, 22:47
      nareszcie,po 4 latach abstynencji,jestem bardzo pozadnie pijany!
      • aati Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 01.03.08, 22:54
        wczorj w nocy(3 nad ranem?) podjechal kumpel...lokal...zarcie,plus
        jeden (pierwszy od 4 lat) lyskacz...potem wstretne piwa...piwa...piwa


        ...wstretne!
        i-----------teraz------Zdycham!
        bis Morgen...
        • finlandia07 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 00:01
          Selbstschuld;-)
          Morgen wiederholung?
        • ela_102 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 11:20
          a co ten kumpel miał za argument...aby ruszyć z nim w tango?
        • arielka49 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 16:51


          aati napisał:

          > wczorj w nocy(3 nad ranem?) podjechal kumpel...lokal...zarcie,plus
          > jeden (pierwszy od 4 lat) lyskacz...potem wstretne piwa...piwa...piwa


          Sądziłam , że jesteś większym twardzielem.
          No cóż ... wspominałeś ...wspominałeś , aż się doczekałeś .
          Nie spychaj na kumpla.
          Ty jesteś winny.
          I weż się w garść. Każde następne picie powoduje większe buuum.
          Już nigdy nie odzyskasz komfortu picia. Nie licz na to.
          Chyba , że będziesz pił...pił... pił... aż się zapijesz.
          Twoja wiara w kontrolowanie picia ,,wzięła w łeb,,.

          Trzymaj się ...

          ***********************************************
          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    • e4ska Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 00:01
      Mało kto nie "zapija", Tranzycie kochany.
      Trzy razy, pięć razy, dziesięć - będziesz sie martwił... aż wreszcie -
      postanowisz tak - lub inaczej;-)

      Wrócisz do abstynencji, do prawie abstynencji, do picia kontrolowanego, do
      chlania okropnego... ???

      ale tak jest, że mało kto chwyta od pierwszego razu - wielu trzech dni wytrzymać
      nie umie, inny znowuż siedem lat wytrwa, a potem umrze, inny wreszcie kilka razy
      na pyszczek pada - i wreszcie mu chęci mijają.

      ty zaś pewnie na ładne panienki popatrzyłeś - cóż, żeby to tak chociaż z
      dziesięć lat temu było, zgłosiłabym się z własnym łyskaczem... a więc - trza się
      nie spóźniać:)

      Jutro, drogi Tranzycie, obyś za bardzo nie gryzł sie od środka - widzisz...
      teraz może cię głód łapnąć... a to najbardziej paskudne odczucie... i za nos
      wodzące.

      I jednak lepiej z knajpą nie eksperymentować... ani z kumplem od serca... i
      wrócić do abstynencji - tylko nieco inaczej, śmielej... bawić się więcej zamiast
      medytować.

      trzymaj sie i nie klinuj czasem, bo to może cię zgubić...

      dobrego, hej...
      • ela_102 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 11:24
        Eska:

        trzymaj sie i nie klinuj czasem, bo to może cię zgubić...

        może też pomóc się odnależć na dobre...
        historia alkoholizmu zna wiele takich przypadków...

        ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
        • magtomal Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 12:05
          Tranzyt, odezwij się dziś! I weź sobie do serca radę Eski - nie klinuj!!!
          • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 16:14
            magtomal napisała:
            > Tranzyt, odezwij się dziś! I weź sobie do serca radę Eski - nie
            klinuj!!!
            _________________________________________________.
            Co znaczy; "Nie klinuj"... - On juz przeklinuje..!
            A ta twoja (i eski) rada ma tu takie znaczenie, jak
            ta pomylka aptekarza, ktory wylecial za klientem na
            ulice mowiac mu, ze sie pomylil i ze zamiast kropli
            na przeziebienie dal mu polknac rycyne, wiec zeby
            uwazal i nie kichal idac do domu, a wszystko bedzie OK!
            A...
    • ela_102 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 12:35
      Alkoholizm to nie jest ubaw...
      alkoholizm to nie jest widzimisie...nie klinuj...a bedzie ok.
      To co zaprowadzilo tranzyta do tej knjapy i wlało w niego wódkę...
      miało swój poczatek..duzo duzo wcześniej...
      ja sadzę że zaczęło się w momencie kiedy przyszła mu do glowy
      podstpna myśl...że piwo to nie alkohol...
      bo przecież nawet dziecko wie ze piwo nim jest...
      proces zaklamywanie ...jest nieodlącznym współmazonkiem
      alkoholizmu...
      Alkoholik stoczy wiele bitew aby udowdnic ze inni sie mylą...
      Zuzyje mase energi i czasu po to aby udowdnic sobie i innym ze
      cokolwiek kontroluje...to NORMA.

      duzo trudniej jest uzanć alkoholikowi bezsilność wobec tego trunku...
      i przyznać ze sie z nim przegrywa...dlatego że zawiaduje w jego
      zyciu nie tylko ciałem (przymus picia)
      ale i psychiką....w dodatku najbardziej...
      • ela_102 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 12:39
        o duszy nie piszę bo to Wyższa Szkola jazdy...
        a reakcje tubylcow na to slowo...przypomina rekację diabła na
        święconą wodę...

        dziś Ewnagelia o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia...
        życze tego kazdemu...niewidomemu.
        • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 13:44
          ela_102 napisała:
          > o duszy nie piszę bo to Wyższa Szkola jazdy...
          > a reakcje tubylcow na to slowo...przypomina rekację diabła na
          > święconą wodę...
          > dziś Ewnagelia o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia...
          > życze tego kazdemu...niewidomemu.
          __________________________________________.
          Ladne to slowa na podsumowanie ciemnoty...!
          Pozdrawiam swiatecznie, wdzieczny za otrzymane swiatlo:
          A...
          • janulodz Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 17:13
            Ale śmieszne. Ciemnogród moherowy nawija o duszy, jakby fakultety z okultystyki
            pokończyli. I jeszcze łaskawcy wśród tubylców koraliki tandetne nazwane "wiedzom
            tajemnom" rozsypują. A kysz poparańcy.


            Tranzyt dałeś doupy. Było nie eksperymentować. Teraz bądź chłop z jajami i stań
            do raportu.
            • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 18:20
              janulodz napisał:
              > Ale śmieszne. Ciemnogród moherowy nawija o duszy, jakby fakultety
              z okultystyki pokończyli. I jeszcze łaskawcy wśród tubylców koraliki
              tandetne nazwane "wiedzom tajemnom" rozsypują. A kysz poparańcy.
              ___________________________________________________________.
              Jednak trzezwi alkoholicy maja dobrze... - Im niepotrzebne
              zadne szkoly z okultystyki, czy teologii, im wystarczy tylko
              ten jeden, jedyny duchowy Program AA przerobic w realu, aby
              nie pałetac sie juz wiecej po tym padole jak slepiec...
              ("Wy bedziecie Bogu podobni i odroznicie dobro od zla" - Mojz. 3,5)
              A... ;-))
            • ela_102 jak na wzorowego tubylca przystało... 03.03.08, 16:46
              Janu:

              Ciemnogród moherowy nawija o duszy, jakby fakultety z okultystyki
              pokończyli. I jeszcze łaskawcy wśród tubylców koraliki tandetne
              nazwane "wiedzom
              tajemnom" rozsypują. A kysz poparańcy...

              no tak...najbardziej psychikę atakuje...
    • corret Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 21:11
      Tranzyt, mnie też dobrze idzie zakładanie nowych kont.
      Nie palę już 6 m-cy:))
      I mam taką teorię, że nałogi to są, tak naprawdę, obsesje.

    • e4ska Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 02.03.08, 23:34
      Jedno trzeba wziąć pod uwagę.

      nie każdy chce zostać przy abstynencji - i nie każdemu takie życie odpowiada,
      jakie wiodą tzw. alkoholicy trzeźwi.

      Według mnie żywot niektórych 'trzeźwych" jest tylko paranoją i smutkiem. Cos
      obrzydliwego...

      ale ja nie z tego powodu nie piję - teraz - na cóż mi pić?

      zresztą wiem, że w moim przypadku wszelkie picie skończyłoby sie tragicznie. I
      mimo złośliwych życzeń - nie piję i koniec.

      Jednak zdaję sobie sprawę, ze wielu ludzi przerywa picie na trochę - potem zaś
      pije podobnie jak ci, ktorych nazywamy nieuzależnionymi.

      Jeśli ktoś potrafi wrócić do etapu bezpiecznego popijania - a tacy są, chociaz
      zagłuszani i wyśmiewani - to nie widzę w tym porażki czy klęski. Wprost
      przeciwnie.

      Jak zareaguje organizm Tranzyta - tego nie wiemy - czy zechce Tranzyt
      kiedykolwiek wrócić do abstynencji, czy wybierze po prostu żywot właściwy
      nie-pijakom... to już on sam wie, co należy mu czynić.

      Nie doszedł do tego punktu, gdzie ja dobrnęłam - i oby tam nigdy sie nie
      znalazł. Bo stamtąd nie ma odwrotu... i dobrze. Dobrze, że nie ma - to sie wie -
      i respektuje ową wiedzę. Nic więcej wiedzieć nie potrzeba - żadnych terapii ani
      mityngów, żadnych łez, przysiąg i złorzeczeń. Ja WIEM, przecież przez dwa lata
      sprawdzałam - i to zupełnie wystarczy... a teraz mam trzeci rok trzeźwy - bez
      wyliczania litraży i kopcenia świeczek...

      ja nie probuję... mam to za sobą.

      Inni zaś - mogli po sprawdzeniu otrzymać odmienny wynik.

      Pozdrowienia, Tranzycie:)))
      • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 13:26
        e4ska napisała:
        > nie każdy chce zostać przy abstynencji...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        I nie kazdy potrafi przestac
        ___________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ...i nie każdemu takie życie odpowiada, jakie wiodą tzw.
        alkoholicy trzeźwi.
        - - - - - - - - - - - - - - -
        A co Ty mozesz o takim trzezwym zyciu wiedziec...!? :-()
        _________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Według mnie żywot niektórych 'trzeźwych" jest tylko paranoją i
        smutkiem. Cos obrzydliwego...
        - - - - - - - - - - - - - - -
        ;-))) - Widze, ze tym razem "pokrzywka" nie wyszla...! ;-)))
        _____________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ... w moim przypadku wszelkie picie skończyłoby sie tragicznie. I
        > mimo złośliwych życzeń - nie piję i koniec.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Eska, jezeli o mnie chodzi to ty sobie mozesz dalej pic te
        swoje nalewki na pokrzywie, albo stac sie tym
        trzezwym, "obrzydliwym" alkoholikiem...! ;-)))
        _______________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Jednak zdaję sobie sprawę, ze wielu ludzi przerywa picie na
        trochę - potem zaś pije podobnie jak ci, ktorych nazywamy
        nieuzależnionymi.
        - - - - - - - - - - - -
        Co ty nie powiesz...!?
        ______________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Jeśli ktoś potrafi wrócić do etapu bezpiecznego popijania...
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        To znaczy, ze ten ktos popijal niebezpiecznie...!?
        Co to oznacza...? - O ile wiem, Tranzyt (bo o nim tu mowa),
        zawsze potrafil zachamowac kiedy chcial... - Teraz dopiero
        zaczyna miec pomalu juz trudnosci...!
        ____________________________________.
        e4ska napisała dalej (o Tranzycie):
        > Nie doszedł do tego punktu, gdzie ja dobrnęłam - i oby tam nigdy
        sie nie znalazł. Bo stamtąd nie ma odwrotu...
        - - - - - - - - - - -
        Wspolczuje ci... - Bo ja osobiscie znam setki trzezwych ludzi,
        ktorzy powrocili stamtad... - A wogole jest ich juz pare milionow!
        ___________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > i respektuje ową wiedzę. Nic więcej wiedzieć nie potrzeba -
        żadnych terapii ani mityngów, żadnych łez, przysiąg i złorzeczeń.
        - - - - - - - - - - - - -
        Ta "wiedza" eski, o ktorej tak chwalebnie piszesz, jest wiedza,
        ktora prowadzi tylko do takiego zycia, jakie ty masz...! :-((
        A... ;-))
        Ps. Zobacz, (np.) twarze tych, ktorzy chodza na spotkania z innymi
        alkoholikami, ktore oni sami nazywaja Mityngami AA...!!
        • arielka49 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 14:20
          Gucio :

          > Ps. Zobacz, (np.) twarze tych, ktorzy chodza na spotkania z innymi
          > alkoholikami, ktore oni sami nazywaja Mityngami AA...!!

          Guciek - założę się , że moja twarz jest niewątpliwie ładniejsza , aniżeli
          Twoja. :-)
          No ... przyczep się Ty do mojej twarzy , a dopiero oberwiesz.


          ***********************************************
          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
          • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 15:38
            arielka49 napisała:
            > Guciek - założę się , że moja twarz jest niewątpliwie ładniejsza ,
            aniżeli Twoja. :-)
            > No ... przyczep się Ty do mojej twarzy , a dopiero oberwiesz.
            _____________________________________________________________.
            Nie przyczepie sie, bo nie ma do czego. Ty nie masz twarzy...!
            A... ;-))
      • ela_102 Obrzydliwe życie... 03.03.08, 17:14
        Eska:

        Według mnie żywot niektórych 'trzeźwych" jest tylko paranoją i
        smutkiem. Cos
        obrzydliwego...

        tak się zamyśliłam nad tym zdaniem...
        zadałam sobie pytanie ...
        jakie i czyje życie mogłabym okreslić w ten sposób...
        I pierwsze o czym pomyślałam to że według mnie takie życie
        prowadzi "tania dziwka" tirówka...choć Ona pewnie uważa inaczej...

        potem pomyślałam o pijakach i ich domach...

        a na samym końcu o ludziach nie wierzących...żyjących z dala od
        pewnych norm etycznych...

        na czym polega na "obrzydliwosć"...
        w kazdym przypadku na nieświadomości....
        • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:08
          ela_102 napisała:


          >
          > a na samym końcu o ludziach nie wierzących...żyjących z dala od
          > pewnych norm etycznych...
          >
          > na czym polega na "obrzydliwosć"...
          > w kazdym przypadku na nieświadomości....
          >___________________________________________________________________

          Jestem niewierzący,a Twoje stwierdzenie(a raczej uogólnienie)mnie obraża.Czy
          sądzisz że żyję z dala" od tych pewnych norm etycznych?".
          Co robię takiego innego i zarazem złego że jest to nieetyczne?Co wg,Ciebie jest
          etyką a co nieświadomością?
          Znowu równi i równiejsi?
          >
          • arielka49 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:39
            Fin:

            > Jestem niewierzący,a Twoje stwierdzenie(a raczej uogólnienie)mnie obraża.Czy
            > sądzisz że żyję z dala" od tych pewnych norm etycznych?".


            Finie ...każdy , myślący człowiek wie , że moralność i etyka mały ma związek z
            religią .
            Przecież niewiara w dekalog - nie jest powodem by np. zabić.
            Szacunek do starszych, zakaz mordowania, gwałtu lub kradzieży, to prawa starsze
            od chrześcijaństwa o całe tysiąclecia.
            Tylko - by o tym wiedzieć i nie gadać głupot - trzeba by się trochę pouczyć i
            poczytać.

            Masz prawo czuć się obrażony.
            Jestem katoliczką ... ale w zyciu bym takich bzdur nie mówiła
            o ludziach , którzy nie wierzą .

            ***********************************************
            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:43
              arielka49 napisała:
              > Masz prawo czuć się obrażony.
              > Jestem katoliczką ... ale w zyciu bym takich bzdur nie mówiła
              > o ludziach , którzy nie wierzą .
              _________________________________.
              Powiedziala, co wiedziala...!
              Dobranoc (myslalem, ze troche popisze,ale juz mam dosc na dzisiaj
              po dwoch przeczytanych postach! - A jeszcze czeka mnie Gocha) :-((
              A... ;-))
          • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:41
            finlandia07 napisał:
            > Jestem niewierzący,a Twoje stwierdzenie(a raczej uogólnienie)mnie
            obraża.Czy sądzisz że żyję z dala" od tych pewnych norm etycznych?".
            _______________________________________________________.
            I ty jeszcze smiesz pytac bezczelnie...!? - Znalazl sie drugi "Esek"!
            Sam jestes sobie winien, ze sie obrazasz... - Za takim zachowaniem
            kryje sie nietrzezwosc, za tym kryje sie nadete EGO, nietolerancja
            wobec innych ludzi i ich wypowiedzi, agresja, glupota, zadufanie w
            sobie... itp...
            Ciebie mozna pociagac za sznurek jak pajaca i tak jak on
            podskakujesz...! - Tak zachowuja sie ludzie slabej (albo zadnej)
            wiary...! - Juz Lew N. Graf Tolstoj powiedzial:
            "Ludzkie zycie bez wiary jest zyciem zwierzecia".
            A...
            • daleh Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:48
              august...
              Ciebie mozna pociagac za sznurek jak pajaca i tak jak on
              podskakujesz...! - Tak zachowuja sie ludzie slabej (albo zadnej)
              wiary...! - Juz Lew N. Graf Tolstoj powiedzial:
              "Ludzkie zycie bez wiary jest zyciem zwierzecia".
              ------------------
              Na mitingu dostałeś kopa i tu przylazłeś odreagować...
              Pycha i pogarda do ludzi to Twoje wyznaczniki wiary...Ale Tobie można
              wybaczyć,boś Ty chory człek...
            • arielka49 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:48
              Gucio :
              > I ty jeszcze smiesz pytac bezczelnie...!? - Znalazl sie drugi
              > Ciebie mozna pociagac za sznurek jak pajaca i tak jak on
              > podskakujesz...! - Tak zachowuja sie ludzie slabej (albo zadnej)
              > wiary...! - Juz Lew N. Graf Tolstoj powiedzial:
              > "Ludzkie zycie bez wiary jest zyciem zwierzecia"

              A jak tam Twój sznurek ?
              Cosik mocno Tobą szarpnęło.
              Arogant.:-)...i mądrala .

              ***********************************************
              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:53
                arielka49 napisała:
                > A jak tam Twój sznurek ?
                > Cosik mocno Tobą szarpnęło.
                > Arogant.:-)...i mądrala .
                __________________________.
                Zly odbior...! ;-)))
                A...
                Ps. Moj sznurek tez mozna pociagnac...!
                • arielka49 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:03
                  Gucio :

                  > Zly odbior...! ;-)))

                  Minęła 22 ...
                  Paciorek ...

                  Bo dopadnie Cię ta SEPARACJA . :-)


                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 09:19
                    arielka49 napisała (do A...):
                    > Minęła 22 ...
                    > Paciorek ...
                    > Bo dopadnie Cię ta SEPARACJA . :-)
                    _______________________________.
                    Nie umiem odmawiac. Mam tylko dwie kulki
                    na tym paciorku...!
                    A...
                    Ps. ale dzieki temu nie ma SEPARACJI...! ;-))
              • magtomal Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:57
                Była tu już kiedyś dyskusja "moralność a religia". Do wniosków żadnych nie
                doszliśmy.
                A jak bardzo rozchodzi się czasami deklaracja wiary i jej realizacja widać
                wszędzie i na naszym forum też. Porównać wystarczy ciepłe, zrównoważone, pełne
                miłości wobec córek, żony, nawet psa posty Fina (niewierzącego) i "wierzącego"
                Augusta - agresywne, chamskie, prostackie. I gdzie więcej choćby miłości
                bliźniego o innych zasadach moralnych nie wspominając?
                • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:00
                  Mój poprzedni post był niezrównoważony,cóż,każdemu się zdaży...
                  • magtomal Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:05
                    finlandia07 napisał:

                    > Mój poprzedni post był niezrównoważony,cóż,każdemu się zdaży...

                    Janu też się zdarza i nie zmienia to mojego o nim (dobrego) zdania. Czym innym
                    jest jednorazowa utrata cierpliwości, czym innym stała agresja, a czasami
                    skrajne chamstwo.
                    Twój post przeczytałam po napisaniu mojego i ... zaczęłam się śmiać; bo
                    faktycznie nastąpił złośliwy zbieg okoliczności.
                    A Tranzyt mógłby się odezwać. Jego milczenie źle wróży (?)
                    • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 09:25
                      magtomal napisała:

                      > finlandia07 napisał:
                      > > Mój poprzedni post był niezrównoważony,cóż,każdemu się zdaży...
                      -----------
                      > Janu też się zdarza i nie zmienia to mojego o nim (dobrego)
                      zdania. Czym innym jest jednorazowa utrata cierpliwości, czym innym
                      stała agresja, a czasami skrajne chamstwo.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Wy nietrzezwi pasujecie do siebie w swym prymitywizmie...! ;-))
                      ____________________________________.
                      magtomal napisała dalej:
                      > A Tranzyt mógłby się odezwać. Jego milczenie źle wróży (?)
                      - - - - - - - - - -
                      Teraz dopiero to widzisz...!? - Masz opozniony refleks o
                      cale miesiace...!
                      A... ;-))
                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 09:06
                    finlandia07 napisał:
                    > Mój poprzedni post był niezrównoważony,cóż,każdemu się zdaży...
                    _______________.
                    Nietrzezwemu...! (zapomniales dodac!).
                    A...
              • janulodz Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:07
                Moja Felka (pies płci żeńskiej) wyprowadzona na spacer z wielkim zaangażowaniem obwąchuje wszystkie miejsca odwiedzane przez inne pieski. Kręci sie w kółko, potem kuca i z upodobaniem, wręcz rozkoszą obsikuje napotkane ślady. Ciekawe, że nigdy nie naleje na miejsca w które sikają jej dwa kumple z którymi się liże po pyszczkach. Jeden to czarny brodacz monachijski, a drugi wyliniały owczarek niemiecki.
                • magtomal Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:09
                  Psy też mają swe zasady (wiem po swoich). I jak wiernie ich przestrzegają!

                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:30
                    magtomal napisała (do janu...):
                    > Psy też mają swe zasady (wiem po swoich). I jak wiernie ich
                    przestrzegają!
                    _______________________.
                    Uczcie sie choc od nich!
                    A... ;-))

                • arielka49 Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:17
                  Janu :

                  >Jeden to czarny brodacz monachijski, a drugi wyliniały owczarek
                  > niemiecki.

                  Też Twoje ???
                  U mnie - 8 miesięczny owczarek strasznie szanuje 6 miesięcznego
                  buldożka.
                  Buldog ma nad nim przewagę w każdej sytuacji.
                  Owczarki - to urodzeni hrabiowie. Mają coś w genach.
                  Mały dopada kość pierwszy , a duży kładzie się obok i płacze...:-)
                  Nigdy nie stosuje wobec niego siły.

                  Janu...mag..chyba załozymy watek o zwierzakach.
                  Ciekawe , czy wolno nie na temat alkoholizmu.



                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • arielka49 Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:19
                    Dobrej nocy ..zbliża się pora ,,Teraz My ,, .
                    Będzie się działo.

                    ***********************************************
                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                    • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:36
                      arielka49 napisała:
                      > Dobrej nocy ..zbliża się pora ,,Teraz My ,, .
                      ________.
                      Psy...!?
                      A... ;-))

                  • magtomal Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:24
                    arielka49 napisała:


                    > Janu...mag..chyba załozymy watek o zwierzakach.
                    > Ciekawe , czy wolno nie na temat alkoholizmu.
                    >
                    Pewnie nie wolno. A już na pewno niektórzy zwrócą nam uwagę. A ja tomy mogłabym
                    napisać na temat moich psów, kotów (to dopiero są charaktery!). O żółwiu trochę
                    mniej - jest mało komunikatywny. I dorzuciłabym garść anegdot o gawronie ( o
                    wdzięcznym imieniu Wronisław), który był naszym domownikiem przez dwa lata i
                    zdominował wszystkie zwierzęta, a także mojego Męża - uwielbiali się.
                    • daleh Re: Obrzydliwe życie...fElki 03.03.08, 22:33
                      mag...
                      a także mojego Męża - uwielbiali się.
                      ------------------
                      Zauważ gdzie wpasowałaś męża i w jakiej kolejności...ha,ha,ha...
                      Bez komentarza...
                      • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:44
                        daleh napisał:

                        > mag...
                        > a także mojego Męża - uwielbiali się.
                        ------------------
                        > Zauważ gdzie wpasowałaś męża i w jakiej kolejności...ha,ha,ha...
                        > Bez komentarza...
                        ________________________________________________.
                        Tez zwrocilem na to uwage, ale przez solidarnosc
                        z chorym alkoholikiem nic nie chcialem juz mowic!
                        A... :-((
                    • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:41
                      magtomal napisała:
                      > ... ja tomy mogłabym napisać na temat moich psów, kotów (to
                      dopiero są charaktery!). O żółwiu trochę mniej - jest mało
                      komunikatywny...
                      _____________________________________________.
                      Ale w szybkosci reakcji i rozwoju duchowego przypomina pancie...!
                      A... ;-))
                      • janulodz Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:48
                        Jakbyś tak wyliniały owczarku niemmiecki dokładniiej sie wczytał to może znajdziesz analogie, choć wątpię
                        • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 10:00
                          janulodz napisał:
                          > Jakbyś tak wyliniały owczarku niemmiecki dokładniiej sie wczytał
                          to może znajdziesz analogie, choć wątpię
                          _______________________________________.
                          Masz racje, ze watpisz... - Nie znalazlem analogi ani do ciebie,
                          ani do was - to zbyt inteligentne zwierzaki...!
                          A... ;-))
                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:34
                    arielka49 napisała:
                    > Janu...mag..chyba załozymy watek o zwierzakach.
                    > Ciekawe , czy wolno nie na temat alkoholizmu.
                    ___________________________________________.
                    Mysle, ze pasowalibyscie tu razem z nimi...!
                    (tymi psami. Dajcie im tylko troche alkoholu).
                    A... ;-))
                • aaugustw Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 09:28
                  janulodz napisał:
                  > ... Ciekawe, że nigdy nie naleje na miejsca w które sikają jej dwa
                  kumple z którymi się liże po pyszczkach. Jeden to czarny brodacz
                  monachijski, a drugi wyliniały owczarek niemiecki.
                  _____________________________________.
                  Choc suczka ma maniery dobrego wychowania...!
                  A... ;-))
                • ela_102 Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 11:35
                  Psy (zwłaszcza suczki) upodabniają się do swojego właściciela..
                  a nie do właściciela internetowego nicka...
                  W koncu rzeczywiście analogia choc "obsceniczna" bo na inną nie
                  stać...bardzo przypomina starego bosera...ktoremu tylko ujadanie o
                  swej dawnej świetnosci zostało w przy wtórze wyleniałych pudelek...

                  Ciekawe, że nigdy nie naleje na miejsca w które sikają jej dwa
                  kumple z którymi się liże po pyszczkach. Jeden to czarny brodacz
                  monachijski, a drugi wyliniały owczarek niemiecki.

                  każdy mierzy Swiat własnymi spostrzeżeniami..
                  poziom tych spostrzeżeń to już zupełnie inna historia...
                  no zobacz...nie udalo się judzenie:-(
                  • magtomal Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 14:57
                    Oto przykład, który wyjaśnia, czemu nie chcę na tym forum pisać o sobie; jeśli
                    niewiele znaczący wpis o zwierzakach (mój, Janu) wywołuje parę głupawych
                    komentarzy A. i jeden Elki, to łatwo zgadnąć, co działoby się, gdybym napisała
                    coś o swoim małżeństwie, o dzieciach, o pracy (już tego tu doświadczałam...).
                    • aaugustw Pieskie zycie magtomal... 04.03.08, 15:14
                      magtomal napisała:
                      > Oto przykład, który wyjaśnia, czemu nie chcę na tym forum pisać o
                      sobie; jeśli niewiele znaczący wpis o zwierzakach (mój, Janu)
                      wywołuje parę głupawych komentarzy A. i jeden Elki, to łatwo
                      zgadnąć, co działoby się, gdybym napisała coś o swoim małżeństwie, o
                      dzieciach, o pracy (już tego tu doświadczałam...).
                      ________________________________________________.
                      Jaki przyklad...? - Gdzie on jest...!?
                      Co tu na tym FU maja zwierzaki do szukania... - won stad...!?
                      Ty ciagle piszesz ale nigdy nie o sobie... - A tak po prawdzie,
                      to jedynym, ktory zwrocil tobie (sluszna) tu uwage byl daleh...
                      A... ;-))
                      • magtomal Re: Pieskie zycie magtomal... 04.03.08, 15:29
                        aaugustw napisał:


                        > Jaki przyklad...? - Gdzie on jest...!?

                        Powyżej. Przeczytaj swoje kretyńskie wypowiedzi.

                        > Co tu na tym FU maja zwierzaki do szukania... - won stad...!?
                        > Ty ciagle piszesz ale nigdy nie o sobie...

                        Właśnie dlatego, że takie są twoje komentarze.

                        - A tak po prawdzie,
                        > to jedynym, ktory zwrocil tobie (sluszna) tu uwage byl daleh...
                        > A... ;-))

                        I on jeden odezwał się sensownie, w konwencji żartu. A reszta to złośliwy bełkot.
                        • aaugustw Re: Pieskie zycie magtomal... 04.03.08, 15:46
                          magtomal napisała:

                          (A...):
                          > > Co tu na tym FU maja zwierzaki do szukania... - won stad...!?
                          > > Ty ciagle piszesz ale nigdy nie o sobie...
                          -------
                          > Właśnie dlatego, że takie są twoje komentarze.
                          - - - - - - - - - - -
                          Jakie...!? :-()
                          ______________.
                          magtomal napisała dalej:

                          (A...):
                          > - A tak po prawdzie,
                          > > to jedynym, ktory zwrocil tobie (sluszna) tu uwage byl daleh...
                          - - - - - - - -
                          > I on jeden odezwał się sensownie, w konwencji żartu. A reszta to
                          złośliwy bełkot.
                          _______________.
                          Alez ja tylko potwierdzilem to co on sam napisal...! :-((
                          A... ;-))
                    • ela_102 Re: Obrzydliwe życie...fElki 04.03.08, 15:52
                      Madziu...
                      przecież ja też pisałam jedynie o zwierzaczkach...
                      poniesiona "fantazją" twojego kolegi...
                      jakie uwagi;-)?

                      choć swoja strona nie wierzę aby opis felki wziać za opis Felki:-(
                      • aaugustw Do Eli na 102...! ;-)) 04.03.08, 16:23
                        ela_102 napisała:
                        > Madziu... przecież ja też pisałam jedynie o zwierzaczkach...
                        > poniesiona "fantazją" twojego kolegi...
                        > jakie uwagi;-)?
                        _____________________________________.
                        To jej zwyczajna "zmywa", zeby mogla dalej glupoty pisac...!
                        Caly czas pisze o innych i swoich zwierzakach... - na koncu maz...
                        W polityce kiedy chce sie odwrocic plebs od sedna sprawy,
                        wymysla sie takze jakies aborcje, czy pozary w Czadzie...!
                        Istne mamy tu ZOO...!
                        A... ;-))
                    • aaugustw Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 16:16
                      magtomal napisała:
                      > Oto przykład, który wyjaśnia, czemu nie chcę na tym forum pisać o
                      sobie...
                      ___________________________________________________.
                      Nie chcesz, to nie pisz nic o sobie i tak kazdy wie,
                      jak wyglada sytuacja rodzinna w domu przecietnego,
                      zwyczajnego alkoholika i jakos nikt z ciebie sie nie
                      smieje...!
                      Przykladow moglbym tobie podac tysiace, np. dlaczego
                      ty mozesz przesiadywac calymi dniami przed kompem, a
                      maz na to nie reaguje (glosno)...!? - Bo on przez te
                      swoja chorobe alkoholowa do tego stopnia jest eszcze
                      "zdegradowany", ze dla swietego spokoju zrobi wszystko,
                      aby wlasnie miec juz ten spokoj...!
                      Albo, te twoje odzywki, typu; "nie kasujcie tego, niech
                      wszyscy widza co on napisal...!" - Podobnie zachowywalas
                      sie w domu, jako wspoluzalezniona od alkoholika, aby go
                      jeszcze wiecej zdolowac...!
                      Czy ktos sie z ciebie wtedy smieje...? - Powiedzialbym
                      raczej, ze wiecej w gre tu wchodzi wspolczucie...! :-((
                      Tego wszystkiego mozna sie pozbyc, gdybys np. chodzila na Mityngi Al-
                      Anon, a maz na Mityngi AA (do Anonimowych Alkoholikow), gdzie zbiera
                      sie doswiadczenia juz wsrod rasowych, wieloletnich i trzezwych
                      alkoholikow...!
                      To tylko dwa z "tysiaca" przykladow, ktore moglbym podac tobie na
                      poczekaniu z mojego zebranego doswiadczenia w domu i w AA...
                      A... ;-))
                      • magtomal Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 17:55
                        Jeszcze raz powtórzę: właśnie ze względu na tak agresywne wypowiedzi, jak ta
                        powyżej, obliczone na to, by dokopać jak najmocniej, by bolało, by opluć, to co
                        dla oponenta ważne, przestałam pisać o sobie. Oceniasz, obrażasz, wyśmiewasz
                        nawet tego, kto tu nie pisze, czyli mojego Męża. Zakompleksiony, mały
                        człowieczku, nie lecz swoich kompleksów, swego zmarnowanego, przepitego życia
                        kosztem innych. Mojemu Mężowi do pięt nie dorastasz- to prawdziwy MĘŻCZYZNA,
                        który - mimo swego alkoholizmu- jest człowiekiem sukcesu, którego podziwiam ja i
                        całe jego środowisko.
                        • aaugustw Czy ty sie dobrze czujesz magtomal...!? 04.03.08, 18:08
                          magtomal napisała:
                          > Jeszcze raz powtórzę: właśnie ze względu na tak agresywne
                          wypowiedzi, jak ta powyżej, obliczone na to, by dokopać jak
                          najmocniej, by bolało, by opluć, to co dla oponenta ważne,
                          przestałam pisać o sobie. Oceniasz, obrażasz, wyśmiewasz...
                          - - - - - - - - - - - - -
                          Dotad myslalem, ze magtomal "pije" do janu...
                          ____________________________________________.
                          magtomal napisała dalej:
                          > nawet tego, kto tu nie pisze, czyli mojego Męża. Zakompleksiony,
                          mały człowieczku, nie lecz swoich kompleksów, swego zmarnowanego,
                          przepitego życia kosztem innych. Mojemu Mężowi do pięt nie dorastasz-
                          to prawdziwy MĘŻCZYZNA, który - mimo swego alkoholizmu- jest
                          człowiekiem sukcesu, którego podziwiam ja i całe jego środowisko.
                          - - - - - - - - - - - - -
                          Czy byl juz w telewizji...!? ;-))
                          A...
                          Ps. magtomal, przestan szalec... - Uspokoj sie kobito...!
                          To co napisalem bylo wziete z mojego podworka... - Pisalem o takim
                          alkoholiku jakim i ja jestem, dlatego tak trafilo to w ciebie...!
                          Mowilem, zeby chodzic na Al-Anon...!
                        • ela_102 Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 18:10
                          Magda:
                          właśnie ze względu na tak agresywne wypowiedzi, jak ta
                          powyżej, obliczone na to, by dokopać jak najmocniej, by bolało, by
                          opluć, to co dla oponenta ważne, przestałam pisać o sobie.

                          oczywiscie że masz do tego prawo..
                          Choć jeśli o moim zachowaniu ...lub tym co gdzie powiem...napisze..
                          miałby decydować inny człowiek nie ja sama...nie czułabym się z tym
                          dobrze...
                          To miejsce jest specyficzne...
                          Na innych forach pisałam i piszę o sobie bardzo duzo..
                          nigdy nie spotkalam się z wykorzystaniem tego przeciwko mnie..
                          choc pewnie niejednokrotnie mogloby to być przeze mnie tak odczytane
                          kiedyś..

                          ale np.prowokacyjne posty janu NiGDY nie bedą dla mnie powodem
                          zmiany mojego zachowywania się...
                          czas w którym inni ludzie mieli na mnie wpływ uważam za "chory"
                          • janulodz Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 18:20
                            Magda, ile mam Ci tłumaczyć, ze to forum zostało rozwalone przez augusta. On pierwszy zaczął wykorzystywać przeciwko nam , to co pisaliśmy do tej pory o sobie. Potem doszła ela ze swoimi wycieczkami po rodzinie, dzieciach i współmałżonkach. Teraz z obleśnym ;-)) uśmieszkiem pisze do ciebie; - Madziu.
                            Daj sobie spokój.
                            • magtomal Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 18:25
                              Wiem, Janu, wiem. Już sobie daję spokój. Tylko wścieka mnie, że nawet o własnym
                              psie nie można napisać, by nie pojawiły się zaraz takie "opluwające" komentarze.
                              Nie mają co robić (ciekawe jest to, że nikt z naszej trójcy nie pracuje...?),
                              nie mają zainteresowań poza własnym alkoholizmem, z którego zrobili wartość i
                              dowartościowują się dokopując innym. A opluć potrafią wszystko.
                              • aaugustw Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 18:43
                                magtomal napisała:
                                > Wiem, Janu, wiem. Już sobie daję spokój. Tylko wścieka mnie, że
                                nawet o własnym psie nie można napisać...
                                ____________________________.
                                Kogo znowu masz na mysli...!?
                                A... ;-))
                              • ela_102 Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 19:09
                                madzia:

                                Tylko wścieka mnie, że nawet o własnym
                                psie nie można napisać,


                                ja nie wierzę że mozna tamten wpis o fElce i dwu jej kumplach
                                brodaczu monachijskim i wylenialym owczarku niemieckim...odczytać
                                jako wpis i swoim psie:-(((((

                                tak to własnie wygłada czytanie ...
                                i rozumienie tekstu...:-(((((((((((
                            • aaugustw Re: Zamiana rol, czyli lusterko magtomal... 04.03.08, 18:33
                              janulodz napisał:
                              > Magda, ile mam Ci tłumaczyć, ze to forum zostało rozwalone przez
                              augusta.
                              - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Ona tego nie zrozumie nigdy, bo jest zaslepiona
                              innym prawdziwym mezczyzna - alkoholikiem...! :-((
                              _________________________________________.
                              janulodz napisał dalej:
                              > On pierwszy zaczął wykorzystywać przeciwko nam , to co pisaliśmy
                              do tej pory o sobie...
                              - - - - - - - - - - - - -
                              A wy nie potrafiliscie obronic tych swoich bredni
                              drobnopijackich ani tego nadymanego EGO...!!
                              A...
                              Ps. Jezeli chodzi o FAKTY z zycia, pierwszymi ktorzy mnie
                              zaczepili i probowali tu osmieszyc byles ty janu... i tranzyt
                              oraz addi, potem magtomal i paru jeszcze szczekaczy...! ;-))
                              • ela_102 Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:00
                                Okres Wielkiego Postu...i czas Świąt...to szczgólnie trudny okres
                                dla alkoholików...
                                prowokacje ...zaczepki...
                                a tak naprawdę nieumiejetne radzenie sobie ze sobą..
                                ja w czymś takim nie będe brała udziału...

                                poczytajcie watki sasiednie..
                                dziewczyny pisza jaki wplyw mialo na nich wychowywanie się w domach
                                alkoholowych...pisza o sobie...
                                ja tez pisalam o tym jaki to wplyw wywarlo na mnie..
                                Wasze rodziny to Wasza sprawa..
                                nie mieszajcie mnie w cos czego nie ma...nie bylo..i nie bedzie:-)

                                może lepiej pojsc na "rekolekcje"
                                niz judziec przez ten caly czas na Fu...
                                • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:08
                                  ela...
                                  może lepiej pojsc na "rekolekcje"
                                  niz judziec przez ten caly czas na Fu...
                                  ------------------------
                                  W pełni popieram Twoj wybór...Chwalebne postanowienie z Twojej strony...
                                  Pozdrawiam...
                                  • ela_102 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:11
                                    daleh...ponaśladuj...
                                    jak takie chwalebne:-)
                                    • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:14
                                      ela...
                                      daleh...ponaśladuj...
                                      jak takie chwalebne:-)
                                      ----------------------
                                      Prawe życie staram sie prowadzić i za bardzo nie mam za co pokutować...
                                      A i moher gdzieś mi sie zapodział...
                                      • ela_102 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:24
                                        daleh:
                                        za bardzo nie mam za co pokutować...

                                        to mnie rozbawileś..
                                        nie masz za co pokutować?
                                        czy nie wiesz ze masz za co?

                                        rekolekcje to jest czas pokuty...tak na marginiesie...
                                        ale czas sluchania dobrej nowiny...

                                        pozatym oserwujac ciebie tutaj...
                                        wiem ze pojawienie sie Twojego nika pod nikiem kogokolwiek to potem
                                        bardzo uciązliwa sprawa...coś jakby przyczepienie sie "pijawki" do
                                        nagiego ciała...

                                        rozmowy nie ma...
                                        wpis za wpisem..,
                                        i tak jakoś kolejny wieczór Ci zleci...
                                        wybacz ale ja nie będe uczestniczyć w tym NICZYM.

                                        popatrz w sasiednich wątkach...
                                        moze jest sie do kogo innego przyczepic...
                                        a jak nie to pogadaj z kims kogo lubisz..o czyms fajnym...
                                        jesli w ogole potrafisz.
                                        • ela_102 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:25
                                          poprawka...
                                          rekolekcje to nie jest czas pokuty...mialo byc:-)
                                        • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 19:31
                                          ela...
                                          popatrz w sasiednich wątkach...
                                          moze jest sie do kogo innego przyczepic...
                                          a jak nie to pogadaj z kims kogo lubisz..o czyms fajnym...
                                          jesli w ogole potrafisz.
                                          ----------------------
                                          Zwróć łaskawie i obiektywnie uwagę po czyich wpisach każdy temat
                                          nabiera przyspieszenia po równi pochylej...zmierzając nieuchronnie do
                                          szamba,którego niektórym pewnie brak...
                                          • finlandia07 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:22
                                            Tutaj pozwolę sobie potwierdzić że i ja zauważyłem tę nieprawidłową
                                            prawidłowość.I to bez złośliwości jakby kto pytał.
                                            • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:29
                                              finlandia07 napisał:
                                              > Tutaj pozwolę sobie potwierdzić że i ja zauważyłem tę nieprawidłową
                                              > prawidłowość.
                                              __________________________________________________.
                                              Ale ta nieprawidłowa prawidłowość jest prawidlowa nieprawidlowoscia!
                                              A... ;-))
                                              Ps. Miales ze mna nie gadac...!
                                              • finlandia07 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:33
                                                Przecie nie gadam z toba tylko z maszyną,może żle napisanym programem który
                                                wymknął się niepostrzeżenie spod kontroli.
                                                Z cyborgiem.
                                                • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:45
                                                  finlandia07 napisał:
                                                  > Przecie nie gadam z toba tylko z maszyną...
                                                  > Z cyborgiem.
                                                  ____________________________________________.
                                                  Fin, jezeli ty juz z maszynami gadasz, to ja
                                                  na twoim miejscu rozejrzal bym sie za takim
                                                  panem w bialym kitlu, ktory uzupelnia poziom
                                                  oleju w bance, aby takie maszyny smarowac..!
                                                  A... ;-))
                                                  • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:49
                                                    august...
                                                    ktory uzupelnia poziom
                                                    oleju w bance, aby takie maszyny smarowac..!
                                                    ----------------------
                                                    Odwazny jesteś,ze takimi doświadczeniami sie z nami dzielisz lub głupi...
                                                  • finlandia07 Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 21:05
                                                    Widać mu trochę uzupełnił,bo pisze dalej,no i dolał coś na humor:-)
                                                  • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 21:16
                                                    daleh napisał:
                                                    > Odwazny jesteś,ze takimi doświadczeniami sie z nami dzielisz lub
                                                    głupi...
                                                    ________________________________________.
                                                    Daleh, na ciebie faktycznie szkoda czasu!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 21:21
                                                    august...
                                                    Daleh, na ciebie faktycznie szkoda czasu!
                                                    ---------------
                                                    Nieprawda...Przecież Ci uwierzyłem w Twoje doświadczenia z psychiatryka,którymi
                                                    zechciałeś nieopacznie sie z nami podzielić...
                                        • magtomal Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 21:21
                                          ela_102 napisała:



                                          > wybacz ale ja nie będe uczestniczyć w tym NICZYM.

                                          Kolejny raz to powtarzasz i wciąż w rozmowie uczestniczysz; mało
                                          tego:ziejesz jadem. Idź na te rekolekcje, może coś do Ciebie dotrze.
                                          • janulodz Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 23:40
                                            Magda, jakim jadem?
                                            ela robi tylko: psik, psik. Na więcej jej nie stać.
                                          • aaugustw Forum oglupiałych...!? 05.03.08, 20:10
                                            magtomal napisała:

                                            > ela_102 napisała:
                                            > > wybacz ale ja nie będe uczestniczyć w tym NICZYM.
                                            - - - - - - -
                                            > Kolejny raz to powtarzasz i wciąż w rozmowie uczestniczysz; mało
                                            > tego:ziejesz jadem. Idź na te rekolekcje, może coś do Ciebie
                                            dotrze.
                                            __________________________________________.
                                            Porownalem sobie te dwie wypowiedzi i przez
                                            moment zgłupialem... - Kto tu jak ten smok
                                            zieje jadem...!?
                                            A... ;-))
                                            • daleh Re: Forum oglupiałych...!? 05.03.08, 20:55
                                              august...
                                              Porownalem sobie te dwie wypowiedzi i przez
                                              moment zgłupialem..
                                              -----------------------
                                              Tobie to nie grozi bo już bardziej zgłupieć nie możesz...
                                              • aaugustw Re: Forum oglupiałych...!? 05.03.08, 21:17
                                                daleh napisał:
                                                > Tobie to nie grozi bo już bardziej zgłupieć nie możesz...
                                                __________________________________________________________.
                                                Dziekuje daleh... - Tobie wierze, bo nikt na tym Forum nie
                                                ma takiego rozeznania w tym temacie, jak ty...!
                                                Ty zawsze wolales ukrywac przed nami swoja madrosc, eksponujac
                                                nam skromnie tylko swoja głupote...!
                                                Pocieszyłes mnie tak wielce, ze moge teraz spokojnie isc spac...!
                                                Dobranoc: A... ;-))
                                      • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:09
                                        daleh napisał:
                                        > Prawe życie staram sie prowadzić i za bardzo nie mam za co
                                        pokutować...
                                        ____________________________________.
                                        Gdzie (lub kto) cie tego nauczyl...!?
                                        A...

                                        • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:18
                                          august...
                                          Gdzie (lub kto) cie tego nauczyl...!?
                                          A...
                                          Zycie Auguscie,zycie...
                                          • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:27
                                            daleh napisał:

                                            > august...
                                            > Gdzie (lub kto) cie tego nauczyl...!?
                                            - - - - - - - - - - -
                                            > Zycie Auguscie,zycie...
                                            ________________________.
                                            A kto, lub co jest to zycie...!?
                                            Bo nie powiesz mi chyba, ze sam sie tego nauczyles
                                            patrzac na ptaszki sunace kluczem po niebie...
                                            A...
                                            • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:30
                                              august...
                                              Bo nie powiesz mi chyba, ze sam sie tego nauczyles
                                              patrzac na ptaszki sunace kluczem po niebie...
                                              ----------------
                                              Zaskakujesz mnie...Tez na to wpadłeś,ze to również jest życie...
                                              • aaugustw Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:40
                                                daleh napisał:

                                                > august...
                                                > Bo nie powiesz mi chyba, ze sam sie tego nauczyles
                                                > patrzac na ptaszki sunace kluczem po niebie...
                                                ----------------
                                                > Zaskakujesz mnie...Tez na to wpadłeś,ze to również jest życie...
                                                ___________________________________________.
                                                ;-))) Co znaczy tez...? Zastanawiam sie wlasnie, skad ty
                                                mozesz o tym wiedziec, w kraju gdzie co najwyzej zobaczyc
                                                mozna biale niedzwiedzie...?
                                                A... ;-))
                                                • daleh Re: Forum Uzaleznien 04.03.08, 20:47
                                                  august...
                                                  Zastanawiam sie wlasnie, skad ty
                                                  mozesz o tym wiedziec, w kraju gdzie co najwyzej zobaczyc
                                                  mozna biale niedzwiedzie...?
                                                  ----------------
                                                  Ciebie to wszystko zastanawia,a nie ruszysz dupy aby to sprawdzić czy masz
                                                  racje...Gminny głupek i filozof ma tak jak Ty...
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Forum Uzaleznien 05.03.08, 22:51
                                  ela_102 napisała:

                                  >
                                  > może lepiej pojsc na "rekolekcje"
                                  > niz judziec przez ten caly czas na Fu...
                                  >

                                  NA NABOŻNĄ


                                  Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
                                  Czego się, miła, tak często spowiadasz?
                  • janulodz złośliwe, obłudne babsko 04.03.08, 15:49
                    No proszę , sikanie fEelki jest obsceniczne, a sraczka, cycki i jajca augusta obsceniczne nie są bo fElki nie dotyczą.
                    No, ale każdy mierzy swiat własnymi spostrzeżeniami.
                    I to by było na tyle.
                    Poza tym jak w tytule.
                    • ela_102 Re: złośliwe, obłudne babsko 04.03.08, 15:56
                      Osceniczne jest ze piszesz o swoim psie...
                      i jego kolegach...
                      w wyrazny sposob dajac do zrozumienia ze to ja August i Jaras...

                      swoją drogą bardzo ciekawe spędzanie czasu...
                      jak i to że osoby którymi sie otczasz tutaj...
                      do błyskotliwych z pewnoscią nie należą...

                      ale co moze robi c facet ktory nie ma duszy?
                    • ela_102 Re: złośliwe, obłudne babsko 04.03.08, 16:26
                      a co taki facet może jedynie?

                      nazwać kogoś złosliwym i obludnym babskiem dlatego że On z
                      premedytacją próbuje tutaj obrazić ją i osoby z którymi się
                      rozumie...

                      On obraża...Ona winna...specyficzne dla uzaleznionych...
                      • aaugustw złośliwy, obleśny dziad... 04.03.08, 16:32
                        Ela na 102 napisała:

                        > a co taki facet może jedynie?
                        >
                        > nazwać kogoś złosliwym i obludnym babskiem dlatego że On z
                        > premedytacją próbuje tutaj obrazić ją i osoby z którymi się
                        > rozumie...
                        > On obraża...Ona winna...specyficzne dla uzaleznionych...
                        _________________________________.
                        To jest wszystko na co go stac...! :-((
                        I w ten sposob przyciaga do siebie swoich - na wech...! ;-))
                        A...
                        • janulodz wyliniały owczarek 04.03.08, 17:03
                          Śmieszne żuczki jesteście.
                          Wyliniały owczarek i złośliwa baba obsikujący wszystkich, kto nie po linii, nagle oburzeni, bo im się wydaje, że ich ktoś obraża.


                          • ela_102 Re: wyliniały owczarek 04.03.08, 17:11
                            janu:-)
                            ja ani oburzona...
                            ani obrażona...(Ty nawet nie wiesz...ale mnie komplementujesz)

                            jeno przyzwyczajona...
                            z takimi pijakami przebywałam wiekszośc swojego zycia...
                            tyle że teraz juz mi to NIC nie robi.
                            Trudno mi nawet sobie wyobrazic stan twojego umyłu...i tą
                            beznadzieję w postaci braku przyszłości...(brak duszy)
                            ale zrozumieć Twoje zachowanie jak najbardziej mogę ...
                            jak i je odpowiednio zinterpretować...

                            musi Ci być bardzo ciężko:-(
                            ale nie wsółczuję...bo to twój wybór..który należy uszanować:-)
                            • janulodz Re: wyliniały owczarek 04.03.08, 17:27
                              ela_102 napisała:
                              janu:-)
                              Ty nawet nie wiesz...ale mnie komplementujesz

                              Przepraszam, nie chciałem.

                              A jak ci nie robi, to po cholerę posikujesz po każdym moim poście.
                              Eh to przyzwyczajenie pijackie
                              • ela_102 Re: wyliniały owczarek 04.03.08, 17:34
                                Janu..po twoim poście o mnie...
                                nie po sikuje...lecz się odnoszę...
                                dla mnie to Forum Dyskusyjne..
                                nie Toaleta (czytaj szalet)
                                ale już rozumiem co Ty tutaj robisz:-(
                                • janulodz Re: wyliniały owczarek 04.03.08, 17:42
                                  Psik, psik
            • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:52
              Nie ciebie pytałem,dupku trzezwiejący i nigdy nie wytrzezwiały.
              Zlewam cie jak muszlę(wiesz jaką;?)
              Poza tym dla mnie nie istniejesz,nadczłowieku.
              I na tym wymiany poglądów koniec.
              • ela_102 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:58
                jeszcze jedno...
                Fin..
                jak myslisz czy dziwka też (bo może przecież tez tu jakaś być)
                może poczuć sie obrażona?

                a może czynny pijak...też się obraził?

                a może to Ty obraziłeś Augustaa?
                • arielka49 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:00
                  ela_102 napisała:

                  > jeszcze jedno...
                  > Fin..
                  > jak myslisz czy dziwka też (bo może przecież tez tu jakaś być)

                  I wśród wierzących są dziwki .

                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 09:08
                    arielka49 napisała:
                    > I wśród wierzących są dziwki .
                    ___________________.
                    Nie praktykujace...!
                    A... ;-))
                • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:03
                  ela_102 napisała:

                  > jeszcze jedno...
                  > Fin..
                  > jak myslisz czy dziwka też (bo może przecież tez tu jakaś być)
                  > może poczuć sie obrażona?
                  >
                  > a może czynny pijak...też się obraził?
                  >
                  > a może to Ty obraziłeś Augustaa?
                  ________________________________________________
                  odpowiadam: na pierwsze i drugie pytanie-nie wiem.
                  Na trzecie: tak,na pewno go obraziłem.
                  >
                  >
                  >
                  • aaugustw Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 09:17
                    finlandia07 napisał:
                    > > a może to Ty obraziłeś Augustaa?
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > ... tak,na pewno go obraziłem.
                    ___________________________________.
                    Czemu Ty ciagle mowisz za kogos...!?
                    Ty tylko w moim kierunku szczekales!
                    A gdybys zapytal; czy sie obrazilem?
                    Odpowiem: Dzis juz zadna nietrzezwa
                    łejza nie potrafi mnie obrazic...!
                    A... ;-))
                    Ps. Nie wierzysz, spytaj magtomal..!
                    • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 20:01
                      aaugustw napisał:

                      > Czemu Ty ciagle mowisz za kogos...!?
                      _________
                      > Ciągle? I za kogo?Przykłady proszę,kłamiesz!
                      __________

                      > Ty tylko w moim kierunku szczekales!
                      __________
                      >Znów kłamstwo,Odpowiedziałem na częsć postu Eli,Ciebie to Ty wiesz co ja... To
                      ty spróbowałeś szczeknąć,ale nie można tego odgłosu zakwalifikować do
                      niczego,no, może bełkot trzezwiejącego.
                      > A gdybys zapytal; czy sie obrazilem?
                      > Odpowiem: Dzis juz zadna nietrzezwa
                      > łejza nie potrafi mnie obrazic...!
                      > A... ;-))
                      > Ps. Nie wierzysz, spytaj magtomal..!
                      _________________________________________
                      >Nie muszę pytać,ja wiem.A swoją drogą to jak piłem,zawsze innym wmawiałem że to
                      oni pijani,nietrzezwi itd.Ja byłem ok.Ty robisz to samo,ten sam
                      mechanizm.Wniosek?Dopowiedz sobie sam.
                      Ty tylko trzezwiejesz,ale tak żeby nie wytrzezwieć.Kręci Cię sam fakt
                      dochodzenia do tego aby jednak nie osiągnąć celu,bo co by było gdybyś nagle
                      wytrzezwiał?Tragedia.Musiałbyś stać sie normalnym,przeciętnym człowiekiem.Sam
                      wiesz że to nieosiągalne./Szkoda mi Cię:-(
                      • aaugustw Klamstwo, czy niedowlad...!? 04.03.08, 20:23
                        finlandia07 napisał:

                        > aaugustw napisał:
                        > > Czemu Ty ciagle mowisz za kogos...!?
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > > Ciągle? I za kogo?Przykłady proszę,kłamiesz!
                        _______________________________________________.
                        Alez ty musisz miec cięzką te przyłbicę...!
                        OK... - Pomalutku, raz jeszcze, od poczatku...:
                        Ela na 102 zapytala ciebie (nb. retorycznie), cyt.:
                        > "a może to Ty obraziłeś Augustaa?" <
                        Na co ty odpowiedziales, (cyt.):
                        > "...tak,na pewno go obraziłem." <
                        Tu chyba juz widzisz, ze Ty mowisz za mnie samego,
                        bo o tym czy czy ja sie obrazilem, musialbys mnie
                        o to zapytac, wtedy ja odpowiedzialbym tobie, ze mnie
                        (za przeproszeniem), byle palant nie potrafi juz obrazic...! ;-))
                        O, Boze, gdybym kazdemu musial tak tlumaczyc, to stracilbym
                        polowe swego trzezwego zycia...! :-((
                        A...
                        Ps. Dalej nawet nie czytam...
                        • finlandia07 Re: Klamstwo, czy niedowlad...!? 04.03.08, 20:30
                          I na tyle stać każdego dupka mieszającego palanta z bogiem.
                          Wiedziałem że nie jestes w stanie odpowiedziec,no moze gdybyś był trzeżwy,ale o
                          tym już pisałem.
                          Pij dalej pijAAczku
          • ela_102 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:47

            skoro cie obrażają moje poglądy...lub refleksje...
            to sie sam zastanów dlaczego...
            Sam się zaszufladkowales tak a nie inaczej...
            Nie mi oceniać Twoje Normy lub ich brak...
            nie pisałam o Tobie osobowo...

            ale masz prawo do własnej reakcji.ja nie będe jej oceniać...

            pojęć Etyka..
            nieświadomość...nie bedę wyjasniać...bo mozesz znowu poczuć się
            obrażony.
            • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 21:57
              Ela,przeczytaj najpierw co napisałaś a potem jeszcze raz.Mnie nie obrażają(słowo
              obraza jest tu symboliczne)Twoje poglądy,jedynie ich interpretacja i
              szufladkowanie innych.Wiem że nie pisałaś o mnie:-)
              • ela_102 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:07
                Fin:

                zdecydowanie mam prawo tak mysleć..
                tak samo jak eska moze myśleć o obrzydliwym życiu trzeżwiejacych
                alkoholikow...
                mnie to nie obraża...

                zmusilo mnie to jedynie do refleksji...

                ale widze ze NIC tu po mnie...

                dobranoc:-)

                p.s nie uwazam z cala pewnoscią ze czlowiek nie wierzacy to czlowiek
                pozbawiony Norm erycznych...
                dlatego jest tam przerwa...
                ale rozumiem ze mozna bylo to tak odczytac...
                niemniej jednak nie rozumiem ze moglo obrazic..
                • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 22:58
                  Prawa do twego jakiegokolwiek myślenia nie śmiałbym kwestionować.
                  To co pisze Eska,to jej sprawa i nic mi do Twoich refleksji na ten temat.
                  A jak na spokojnie przeczytasz od początku wszystko to będzie jasne jak Polamp.
                  Dobranoc.
                  • janulodz Re: Obrzydliwe życie... 03.03.08, 23:21
                    Albo jak OSRAM
                  • ela_102 Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 10:36
                    Fin:
                    jak na spokojnie przeczytasz od początku wszystko to będzie jasne
                    jak Polamp.

                    nigdy nie bedę mysleć tak jak Ty...
                    i to co dla ciebie jest jasne w tym wątku to wląsnie twoj sposob
                    patrzenia na niego...
                    mój zapewne jest zupelnie inny...
                    i nie chodzi tutaj o jasność czy ciemność..
                    chodzi i sposób pojmowania... który kazdy ma swój...

                    pozdrawiam:-)
                    • finlandia07 Re: Obrzydliwe życie... 04.03.08, 20:11
                      Ad1
                      Nigdy nie mów nigdy
                      Ad2
                      A jak ja myśle?Czy to że nie wierzę w boga czy wasze siły wyższe oznacza że
                      jestem ludziem kat.2Czujesz się lepsza?Etyczniejsza?
                      Skoro mój,jak piszesz,jest taki, a Twój zapewne,jak piszesz, inny,to abstrahując
                      do Twojej wypowiedzi z wczoraj,masz niewierzących za coś gorszego,żyjących bez
                      etucznych wartości.
                      No więc jak jest naprawdę ?
                      Mógłby Ci się popsuć w klawiaturze przycisk "kropka".Byłoby może klarowniej?:-)
                    • ela_102 Finlandio :-) 07.03.08, 18:43
                      Zycie plynie..
                      Czasu w sumie tyle samo mam...
                      ale zajęć wiecej i jakby atrakcyjniejszych...
                      odpowiem Ci na ten post...ale nie wiem czy potem odczytam Twoją
                      odpowiedż...tak więc może być bez tz. odbioru...aczkolwiek nie
                      zamierzonego;-)

                      Słowo "nigdy" istnieje w moim słowniku...
                      i kiedy go używam jestem pewna jego zasadności...

                      np.Nigdy nie stanę sie facetem...
                      Nigdy nie umrę dwa razy...
                      Nigdy nie spotkam kogoś kto miał identyczne życie z moim..itd itp.

                      pozwól więc że będę tego słowa uzywać kiedy sama uznam za stosowne.

                      pisząc ze Ty myslisz inaczej odemnie...nie mialam nic innego nam
                      mysli jak wlasnie ten fakt...inaczej nie znaczy lepiej...czy
                      gorzej...a jedynie inaczej...(kazdy mysli po swojemu)

                      Pisząc o ludziach nie wierzacych (znama ich sporo)mialam na mysli
                      brak tej pewności że po śmierci "to się dopiero zacznie"
                      ja ją mam...i to nie jest moja zasluga...poprostu mam..
                      rozmawiajac z ludzmi ktorym tego brak...widzę jak latwo popadają w
                      uczucie "beznadziejnosci" braku celów...depresje...no i część z nich
                      odchodzi od pewnych norm etycznych powodowanych "strachem" "depresją"
                      Ci ludzie są mi bliscy...i w nie potafie im pomóc...
                      ale napewno nie odwracam się od nich ...mają we mnie pocieszyciela..

                      nie uważam się lepsza od nikogo...
                      nie uważam się tez gorsza...

                      ja to ja...
                      • ela_102 Re: Finlandio :-) 07.03.08, 18:52
                        Trudno nie wierzyć w NIC...

                        pl.youtube.com/watch?v=XTZbM4dJLkc
                      • finlandia07 Re: Finlandio :-) 07.03.08, 20:05
                        Dziękuję za odpowiedz.
                        Powiedzmy że ją otrzymałem.Nie chcę sie już ustosunkowywać do tego czy owego bo
                        zbyt duża dzieli nas granica...
                        Jedynie;uważasz że tylko niewierzący popadają w depresje,uczucie beznadziejności
                        itd?
                        Ja,np,wiem co będzie po śmierci i wcale się tym nie dołuje.Sądzę że również
                        większa część mi podobnych mogłaby to o sobie powiedzieć.
                        Słabo,albo wcale nie znasz tych "innych".(Znać nie zawsze znaczy znać..:-) )
                        • ela_102 Re: Finlandio :-) 07.03.08, 20:09
                          Fin:

                          Słabo,albo wcale nie znasz tych "innych".(Znać nie zawsze znaczy
                          znać..:-) )


                          tego nie możesz wiedzieć...
                          ale wystraczy ze ja wiem:-)
                          • finlandia07 Re: Finlandio :-) 07.03.08, 20:45
                            No to sobie pogadaliśmy.Supi!
                            Miłego wieczoru:-)
                            • ela_102 Re: Finlandio :-) 08.03.08, 15:06
                              OOooo dziekuję.
                              Wieczór rzeczywiscie miałam milutki choc pewnie to nie
                              te "nieodczytane" zyczenia stały się tego powodem;-)

                              chciałam ci jeszcze cos napisać..
                              to co piszę dotyczy mnie i bliskich mi osób...bardzo bliskich..
                              ale oczywiscie ty mozesz uważać ze córka nie zna swojej Matki Ojca
                              braci...tylko w takim razie czy twoja rodzina cię zna?

                              ja twierdzę ze swoja poznalam bardzo dobrze..
                              i w dodatku udalo mi się ich również zrozumiec...

                              nie piszę o "innych" wziętych z księzyca..tak żeby sobie pisać...
                              to realni dotykalni ludzie...


                              pozatym to nie "granice pojmowania" stanowią o niezdolności do
                              porozumienia...(rozmowy)
                              a jedynie brak chęci ....

                              pozdrawiam:-)
                              • aaugustw Re: Finlandio :-) 08.03.08, 15:19
                                Ela na 102 napisała (do Fina):
                                > ...to nie "granice pojmowania" stanowią o niezdolności do
                                > porozumienia...(rozmowy) a jedynie brak chęci ....
                                ___________________________________________________.
                                Swiete slowa...!
                                Najpierw gotowosc, a nie ciagle oczekiwania...!
                                Pozdrawiam: A... ;-))
    • myszabrum Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 09:38
      Tranzytku kochany i tak Cię lubię :)

      <:3)~~ brrrum :)
      • janulodz Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 10:35
        Chyba się upiję. ;-))
        • myszabrum Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 10:45
          Tak. To niepedagogiczne. Trzeba nagradzać trzeźwe zachowania :-/
          Na szczęście nie jestem pedagogiem ;))
      • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 03.03.08, 14:17
        myszabrum napisała:
        > Tranzytku kochany i tak Cię lubię :)
        ____________________________________.
        Nastepnym razem zabierze cie ze soba
        ten szlachetny alko_mezczyzna...!
        A... ;-))
        Ps. W poprzednim poscie zamiast "ch",
        mialem napisac "samo" "h"...
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 04.03.08, 00:36
      Nie chce krakac, ale obawiam sie, ze Tranzyt mogl poplynac.

      Pisal w nocy z sb na nd, ze jest porzadnie pijany, a zaczal pic
      chyba- z tego co wnioskuje- noc wczesniej, czyli wychodzi doba- no
      to jeszcze nie jest zle, to jeszcze nie ciag ale powiedzmy-
      poszerzajac granice- dluzsza impreza.

      Tak czy owak, choc raz sie moge przydac w praktyce i cos poradzic-
      jesli mozna- Tranzytowi.
      Po pierwsze- strzez sie klinowania, po drugie strzez sie klinowania,
      po trzecie strzez sie klinowania.

      Kaca, nawet ciezkiego, da sie przezyc- oczywiscie nie chce tu
      przemycac tezy "kac to pikus", choc jak ktos chce to tak to odczyta
      (czy ktos kto chce sie napic i szuka dziury, czy ktos kto chce
      koniecznie wwalic Tranzyta w ciag zeby mu udowodnic).

      W istocie po krotkim piciu i kac jest krotki- wiec nawet poczucie
      niecierpliwosci, ktore zawsze towarzyszy zlemu asmopozuciu, da sie
      przetrzymac.

      Powiem o sobie, ze kiedys pilem i jakos (koledzy pomogli, przyznaje,
      dobre rady zawsze w cenie) odkrylem urok klinowania.
      Kiedy moglem- to klinowalem, co nie polegalo na "podtrzymywaniu"
      gazu- bo mi sie nie udawalo- tylko na ponownym upiciu sie.

      Uwazalem, ze klinowanie jest okej- kiedy nie moglem tego robic
      czulem sie zle, nakrecalem sie wrecz tym, ze "ojej jak to dzis
      ciezko bedzie bo bez klina".

      Teraz mysle odwrotnie- uswiadomilem sobie, ze klinowanie tylko
      pogarsza samopoczucie, moze odwleka meczarnie ( choc tez jak u kogo,
      u mnie niestety alkohol na klina w malych lub srednich klinach nic
      nie poprawia tylko jeszcze pogarsza, musze sie znowu przynajmniej
      niezle podpic).

      W kazdym razie- jedynym ratunkiem na zle samopoczucie jest
      przeczekanie a nie pogarszanie i odwlekanie, no a koncepcja uwalenia
      sie w dzien jest jakos poki co dla mnie dosyc odlegla.

      ( obudzis sie pijanym np. o 17.30? kurcze to przeciez schiza na
      maksa!)

      TRanzyt, koniec klinow!

      • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 04.03.08, 09:50
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > Tak czy owak, choc raz sie moge przydac w praktyce i cos poradzic-
        > jesli mozna- Tranzytowi.
        > Po pierwsze- strzez sie klinowania, po drugie strzez sie
        klinowania, po trzecie strzez sie klinowania.
        > Kaca, nawet ciezkiego, da sie przezyc...
        ___________________________________________________________.
        Takie slowa sa dobre dla tych, ktorzy naduzywaja picie mleka...!
        (i ew. dla drobnopijoczkow...!).
        A...
    • corret Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 04.03.08, 17:42
      Leo-07 dał taki fajny adres: www.charaktery.com.pl.
      Poczytałam:
      "Terapeuci coraz częściej zdają sobie sprawę z pułapek tkwiących
      w opcji zerowej. Dlatego też coraz większe zainteresowanie budzą programy
      odchodzące od tej idei. Alkoholicy uczeni są między innymi kontrolowanego picia
      – by na przykład nauczyć się wypijać jedno piwo i na tym poprzestawać. Jeśli zaś
      zdarzy im się „pójść w cug”, to oczywiście nie można przejść nad tym do porządku
      dziennego, ale nie należy też dochodzić do wniosku, że wszystko (to jest cały
      dotychczasowy trud walki z nałogiem) zostało stracone. Choć programy tego typu
      nie są jeszcze powszechne, wiele wskazuje na to, że są znacznie bardziej
      skuteczne od tradycyjnych."
      • ela_102 Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 04.03.08, 18:01
        No Tranzyt właśnie się na odchodzeniu od "idei" przejechał...
        choc pewności nie mam...
      • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 04.03.08, 18:13
        corret napisała:
        > Leo-07 dał taki fajny adres: www.charaktery.com.pl.
        > Poczytałam:
        > "Terapeuci coraz częściej zdają sobie sprawę z pułapek tkwiących
        > w opcji zerowej. Dlatego też coraz większe zainteresowanie budzą
        programy odchodzące od tej idei. Alkoholicy uczeni są między innymi
        kontrolowanego picia – by na przykład nauczyć się wypijać jedno piwo
        i na tym poprzestawać. Jeśli zaś zdarzy im się „pójść w cug”, to...
        ___________________________________________________.
        Corret, gdybys byla alkoholiczka, lub chociaz troche
        miala z tym do czynienia, jako wspoluzalezniona, wtedy
        nie cytowalabys (po Leonku) tych glupot, ktore dotycza
        drobnopijoczkow... i tych, ktorzy probuja wzbogacac sie
        na ludziach smiertelnie chorych...!
        A...
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 05.03.08, 22:44
          aaugustw napisał:

          > corret napisała:
          > > Leo-07 dał taki fajny adres: www.charaktery.com.pl.
          > > Poczytałam:
          > > "Terapeuci coraz częściej zdają sobie sprawę z pułapek tkwiących
          > > w opcji zerowej. Dlatego też coraz większe zainteresowanie budzą
          > programy odchodzące od tej idei. Alkoholicy uczeni są między
          innymi
          > kontrolowanego picia – by na przykład nauczyć się wypijać jedno
          piwo
          > i na tym poprzestawać. Jeśli zaś zdarzy im się „pójść w cug”, to...
          > ___________________________________________________.
          > Corret, gdybys byla alkoholiczka, lub chociaz troche
          > miala z tym do czynienia, jako wspoluzalezniona, wtedy
          > nie cytowalabys (po Leonku) tych glupot, ktore dotycza
          > drobnopijoczkow... i tych, ktorzy probuja wzbogacac sie
          > na ludziach smiertelnie chorych...!
          > A...



          Patrzcie jak sie od razu tego ten w gacie, na sama mysl ze
          ktokolwiek moze powiedziec cokowliek innego niz jego swiete ksiegi
          mowia.

          Panie August, skoro A|A istnieje 80 lat i ciagle ma skutecznosc
          mizerna, bliska placebo
          terapie na nim oparte rowniez-

          chyba opcja rozadna jest probowac nowych rzeczy a nie jak uparty
          pijak- nie wychodzi 30 razy i po raz 31 stosowac te sama recepte z
          oczekiwaniem, ze wyjdzie.
          Moze wyjdzie, ale raczej nie- dlatego lepiej otwierac sie na "nowe".

          Lepiej dla przede wszystkim pijacych problemowo- czy nazwiemy ich
          alkoholikami czy drobnopijaczkami to bez roznicy- bo August czyni to
          zroznicowanie tylko w jednym prostym celu:

          August jest alkoholik, czyli chory, czyli niewiniatko
          a drobnopijak pije i krzywdzi swiadomie.

          Dla takich oczywiscie nowe metody sa zagrozeniem- bo jeszcze sie
          okaze, ze nie tacy oni niewinni jak im sie wydawalo?

          No coz, topor do lba sie zbliza to cialo dyga.
          • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 15:59
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Panie August, skoro A|A istnieje 80 lat i ciagle ma skutecznosc
            > mizerna, bliska placebo terapie na nim oparte rowniez...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czy mozesz wymienic jedna nazwe jakiejs intytucji, wspolnoty, klubu,
            ligi...(!?), ktora ma skutecznosc w tej chorobie osiagajaca
            chociaz z 10% tego, co osiagnelo juz AA...?
            _______________________________________.
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
            > ... czy nazwiemy ich alkoholikami czy drobnopijaczkami to bez
            roznicy- bo August czyni to zroznicowanie tylko w jednym prostym
            celu: August jest alkoholik, czyli chory, czyli niewiniatko
            a drobnopijak pije i krzywdzi swiadomie.
            - - -
            W pewnym sensie: TAK... - To prawda...!
            A o chorobie mozna gadyac wtedy, kiedy
            sie cos robi w tym kierunku, a nie namawia do dalszego picia -
            pijoki, lobuzy jedne...!
            A...
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 16:21
              aaugustw napisał:

              > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > > Panie August, skoro A|A istnieje 80 lat i ciagle ma skutecznosc
              > > mizerna, bliska placebo terapie na nim oparte rowniez...
              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              > Czy mozesz wymienic jedna nazwe jakiejs intytucji, wspolnoty,
              klubu,
              > ligi...(!?), ktora ma skutecznosc w tej chorobie osiagajaca
              > chociaz z 10% tego, co osiagnelo juz AA...?


              jesli AA ma 5% wyleczen to 10% = 0.5%, w granicah bledu
              statystycznego, specjalnie tak podales bo wiesz ze tak sie nie da,
              ty cwaniuro ja juz cie znam.
              • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 18:28
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                > aaugustw napisał (do beki.):
                > > Czy mozesz wymienic jedna nazwe jakiejs intytucji, wspolnoty,
                > klubu, ligi...(!?), ktora ma skutecznosc w tej chorobie osiagajaca
                > > chociaz z 10% tego, co osiagnelo juz AA...?
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                (beka):
                > jesli AA ma 5% wyleczen to 10% = 0.5%, w granicah bledu
                > statystycznego, specjalnie tak podales bo wiesz ze tak sie nie da,
                > ty cwaniuro ja juz cie znam.
                __________________________________________.
                Balakanie osaczonego...!
                Moja statystyka bazuje na danych przeprowadzonych
                w USA i Kanadzie mowi, ze:
                Alkoholik ze stazem mniejszym anizeli 1 rok (w AA) ma
                41 % szans.
                Po przekroczeniu tego roku, tzn. od 1 - 5 lat ma juz
                86 % szans.
                Powyzej 5 lat - 92 %.
                Dziekuje wiecej pytan nie mam...!
                A... ;-))
                • daleh Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 19:49
                  august...
                  Powyzej 5 lat - 92 %.
                  Dziekuje wiecej pytan nie mam...!
                  -----------------------
                  Ja mam,jaki procent jest tych którzy trzeźwieją z AA ponad piec lat?
                  • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 20:27
                    daleh napisał:

                    > august...
                    > Powyzej 5 lat - 92 %.
                    > Dziekuje wiecej pytan nie mam...!
                    -----------------------
                    > Ja mam,jaki procent jest tych którzy trzeźwieją z AA ponad piec
                    lat?
                    ____________________________________.
                    Co ty masz...!? - Ty nic nie masz...!
                    Mowi sie "prosze"!
                    A...
                    Ps. Pisalem 92 % (w jednostkach A... - a w dalehah nie mam danych,
                    zbyt daleho oddaleni od trzezwosci) :-((
                    • daleh Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 20:41
                      august...
                      Co ty masz...!? - Ty nic nie masz...!
                      Mowi sie "prosze"!
                      A...
                      Ps. Pisalem 92 % (w jednostkach A... - a w dalehah nie mam danych,
                      zbyt daleho oddaleni od trzezwosci) :-((
                      --------------------
                      Przepraszam,ale zainteresował mnie temat,a zpomnialem sie i zwróciłem sie z
                      pytaniem do idioty,stad innej odpowiedzi nie moglem sie spodziewać...
                      • aaugustw Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 21:03
                        daleh napisał:
                        > Przepraszam...
                        - - - - - - - - -
                        No to juz lepiej brzmi!
                        (robisz postepy!) :-\\
                        ______________________.
                        daleh napisał dalej:
                        > ... zainteresował mnie temat...
                        - - - - - - - - - - - - -
                        Eee... - Powiedz, ze ty masz zainteresowania,
                        oprocz tego tutaj nadymania swojego EGO...(!?) ;-))
                        __________________________________.
                        daleh napisał dalej:
                        > ... zpomnialem sie...
                        - - - - - - - - - - -
                        To nie nowosc...!
                        ___________________.
                        daleh napisał dalej:
                        > ... zwróciłem sie z pytaniem do idioty
                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Bo myslales ze to swoj, a okazalo sie co innego...! ;-))
                        A... ;-))
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: szlachetny alko_mezczyzna pozna allkoholiczke 06.03.08, 21:49
                  __________________________________________.
                  > Balakanie osaczonego...!
                  > Moja statystyka bazuje na danych przeprowadzonych
                  > w USA i Kanadzie mowi, ze:(ble ble)


                  Prosze Pani, a Oltarzewska stala w kolejce i mowila, ze przywiezli
                  nowe obrusy, podobno dobre bo amerykanskie.


                  do statystyk nie bede sie oczywiscie odnosil bo temat juz byl
                  przerabiany, zadnej nauki NT STATYSTYKI nie wyniosles
                  i juz podejrzewam-
                  nie wyniesiesz
                  do SMIERCI.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka