Dodaj do ulubionych

Kiedy to się skończy?

21.10.08, 12:35
Muszę podzielić się z Wami, drodzy formułowicze z moich rozterek.
Rzuciłam palenie (po 35 latach nałogowego kopcenia), dzisiaj mija 23
dzień mojej abstynencji, ale mam problem, ciągle chce mi się jeszcze
palić.Taka chętka nachodzi mnie dwa, trzy razy w ciągu dnia. Kiedy
to minie? Może napiszecie o swoich doświadczeniach w tej sprawie.
Muszę jeszcze dodać, że w pierwszym tygodniu rzucenia palenia
wspomagałam się Tabexem , ale w drugim tygodniu zrezygnowałam z
tabletek bo uznałam, ze nie są już mi potrzebne. Cała "operacja"
przeszła nad podziw łatwo w co do dzisiaj nie mogę uwierzyć.
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Kiedy to się skończy? 22.10.08, 15:58
      Dina witaj :-)piszesz o głodzie nikotyny:

      Taka chętka nachodzi mnie dwa, trzy razy w ciągu dnia. Kiedy
      to minie? Może napiszecie o swoich doświadczeniach w tej sprawie.

      Mnie głód papierosa dopadł w konkretnych sytuacjach...
      np. grupa palących ludzi przed jakimś spotkaniem,
      Po obiedzie, w czasie gdy zaczynałam palić w piecu itd.
      Zwykly nawyk...
      Moja wiedza o głodzie nikotynowym byla taka, że pojawia się i znika
      i trwa najwyżej 3 min. Zawsze przeczekiwałam więc ten czas ze
      spokojem, nie opychając się w to miejsce jadzonkiem...
      Z czasem chętki były coraz żadasze, przybywało radości wynikających
      z niepalenia i na nich się skupiałam. dziś fajki traktuję ze
      wstrętem nawet gdy mija mnie na ulicy paląca osoba...
      W ogóle nie ma czegoś takiego jak głód nikotyny....
      Nie palę od pierwszego rzucenia i trwa to już blisko 5 lat.

      pozdrowienia :-)
      • dina3 Re: Kiedy to się skończy? 22.10.08, 16:55
        Dzięki za odpowiedź, bo już myślałam, że na tym forum nie ma byłych
        palaczy z doświadczeniami. Masz rację, że ten głód pojawia się w
        konkretnych sytuacjach, ja popijam wodę lub staram się nie myśleć i
        zajmuję się czymś. Wspominasz o radościach wynikających z
        niepalenia, niestety ja takich jeszcze nie odczuwam, wręcz odwrotnie
        czuję się żle bez papierosa i nachodzą mnie wątpliwości, czy ja
        rzeczywiście muszę nie palić?
        Gratuluję Tobie wygranej z nałogiem i utrzymanie sie tak długo w
        nikotynowej abstynencji. Piszesz, że "z czasem chętki były coraz
        żadsze", a jak długo jeszcze się pojawiały? Pozdrawiam
        • ela_102 Re: Kiedy to się skończy? 22.10.08, 17:13
          Zobacz jak to łatwo przyzwyczaić się do dobrego.
          Musiałam się mocno zastanowić ale myślę , że po 3 miesiącach
          znacznie się wszystko uspokoiło...
          Pierwszą radością był fakt budzenia się ze świeżym oddechem..
          w świeżym pomieszczeniu...
          Potem brak, smierdzących popielniczek, honorowanie przez innych aby
          w moim domu nie palić, pachnące ciało (osoba palaca - śmierdzi
          calutka z włosami włącznie)i wyraźnie poprawiająca się kondycja
          fizyczna...i pieniążki które teraz mozna było spozytkować na coś
          innego. Kupowałam sobie wyśmienite herbatki na wagę i delektowałam
          się ich smakiem...

          Jest tutaj gdzieś bardzo dlugo watek załozony przez osobę rzucająca
          palenie, opisywala przez dwa lata wszystko co się z nią działo...
          Wiem , ze po tych dwu latach zakupila sobie za nieprzepaloną kaskę
          komuputer w nagrodę.
          poszukam...
          jak znajdę dokleję Ci...
    • ela_102 Trochę na temat 22.10.08, 17:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=68043994
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=72535353
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=72364639
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=71160937

      ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • dina3 Po lekturze 22.10.08, 20:45
        Dzięki za linki. Poczytałam i jest mi trochę lżej. Przetrzymam!
        • ela_102 Re: Po lekturze 22.10.08, 20:54
          Pewnie, że przetrzymasz skoro chcesz:-)))
          Przy glodzie dobrze jest zmienić sytuację, wyjśc na spacer, wskoczyć
          pod prysznić, posłuchać ulubionej piosenki,zadzownić, poczytać...
          Wyrabiać w sobie inne nawyki w miejsce starych, to one powodują
          powrot do nalogu...(stare nawyki)

          nie daj się :-)
      • michal_3miasto1 Re: Trochę na temat 26.10.08, 21:07
        Rzuciłem palenie przy pomocy tabexu dwa lata temu.Do dzisiaj zdarzają się nawroty chęci na papierosa szczególnie wtedy,gdy jestem w towarzystwie palaczy.Jak nie mogę sobie poradzić siłą woli łykam tabletkę tabexu i po kłopocie.Oczywiście są to sytuacje sporadyczne.Tabex jest bezpieczny,nie uzależnia tak jak papierosy - wiem to od lekarzy.
        • dina3 Re: Trochę na temat 27.10.08, 14:58
          Oj, nie pocieszyłeś mnie specjalnie. Mam rozumieć, że nigdy się nie
          uwolnię od chęci zapalenia, najwyżej częstotliwość się zmniejszy.
          Okrutne, ale trwam nadal. Dzisiaj jest mój 27 dzień bez papierosa!
          • michal_3miasto1 Re: Trochę na temat 28.10.08, 16:07
            Cóż - szczerze opisuję swoje doświadczenia.Nie zamierzam Cię frustrować.Po rozstaniu z nałogiem różnie bywa.Mój brat rzucił palenie bez żadnej farmakologii,w chwilach słabości pogryzał ziarenka dyni lub słonecznika i też nie pali - decyduje determinacja.Życzę Ci wytrwałości i sukcesu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka