malibu_biale
25.11.08, 09:12
Witam!Na początek napiszę,że pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej (ojciec
alkoholik,matka bardzo niezaradana życiowo i mało interesująca się dziećmi).Ja
zawsze byłam bardzo nieśmiałą i spokojną osobą.
Mimo tego w okresie dojrzewania (13 i 17 lat) padłam dwukrotnie ofiarą
molestowania seksualnego,pierwsze miało charakter przewlekły (był to
sąsiad,który po niecałym roku się wyprowadził,przez ten czas zaczepiał mnie na
klatce,mówił ohydne rzeczy,także na temat mojego,wtedy niezbyt atrakcyjnego
wyglądu i mnie obmacywał)-bardzo to przeżyłam,miałam nawet myśli samobójcze,a
nie miałam komu się z tego zwierzyć.Potem drugi raz (jednorazowo,przez
jakiegoś starucha w przedziale-także mocno to przeżyłam mimo,że nie był to gwałt).
W chwili obecnej jestem mężatką (mam 20-parę lat),z mężem stosunek nie sprawia
mi ani przyjemności ani obrzydzenia,ale ogólnie nie lubię tego robić.
Od pewnego czasu spotykam się z innymi mężczyznami (głównie poznanymi przez
internet lub znajomi poznanych tych na necie),uprawiam z nimi seks (nawet mi
to sprawia przyjemność,podnieca).
Nie mogę się od tego powstrzymać,a raczej nie chcę niż nie mogę.
Mam założony profil na trzech portalach towarzyskich (dwa typowo
erotyczne,jeden typu "sympatia"),zdarzyło się,że mnie poniosło: z jednym z
nich uprawiam seks bez zabezpieczenia,choć sama też się nie
zabezpieczam,pociąga mnie ryzyko,z drugim też chciałam bez zabezpieczenia,ale
odmówił,zdarzyło mi się też nawet zaprosić kochanka do domu pod nieobecność
męża.Wiem,że jest to chore,był nawet czas,że wyrzuciłam kartę sim (osobną do
kontaktów z osobami z neta)
i wykasowałam ogłoszenia,ale po paru miesiącach (najdalej)znowu wszystko wraca
do normy (na nowo nawiązuję kontakt z osobami,które znam plus nowe
znajomości).Nawet zdarzyło mi się ostatnio przyjąć pieniądze za seks mimo,że
sytuację materialną mam dobrą i w zasadzie dla mnie to była "żadna" kwota.
Uwielbiam romansować i uwodzić facetów,zdarzyło mi się nawet wspólnemu
znajomemu zaproponować seks.Nie mogę żyć bez romansów i podwójnego życia.
Nie wiem co mam zrobić,dobrze mi z mężem,ale z drugiej strony zdaję sobie
sprawę,że narażam małżeństwo i siebie.