Dodaj do ulubionych

Nic sie nie stalo ...?

06.12.08, 15:21
Mialem dość skomplikowany tydzień i choć nic takiego sie nie działo z czym bym
sobie nie radził ,to źle sie z tym czułem,ze nie mam na coś wpływu ,a dzieje
sie z moim udziałem jakby wbrew mnie.Od pierwszego jestem zarejestrowany jako
bezrobotny ,a dalej pracuje ,choć nie wiem na jakich zasadach...Takie stany
zawsze źle wpływały na moja psyche ...
Jestem alkoholikiem i przedłużający sie taki stan może okazać sie dla mnie
zgubny...Wiec dziś z samego rana musiałem coś z tym zrobić...
Ogoliłem sie i wykąpałem choć nie chciało mi sie,bo niby po co i dla
kogo...Juz była pewna poprawa nastroju... Później odpaliłem auto i pojechałem
do kumpli,następnie rodziny ,zakupy i powrót...
Przeszło mi...Dlaczego to pisze...Po prostu gdyby nie terapia to ,na której
dowiedziałem sie na czym polega to uzależnienie i jak przeciwdziałać w porę,to
już wiele razy mogło sie dla mnie źle to skończyć...
Obserwuj wątek
    • jerzy30 ja tez mam taka zasade 06.12.08, 15:28
      ze jak mi sie kompletnie ale to kompletnie nic nie chce to znaczy ze czerwona
      zarowka wali po oczach i blyska - wtedy kompletnie zniechecony robie to co Ty
      wsiadam w samochod i jade sobie gdzies - np do OBI i sobie tam polaze - zawsze
      cos mi w oczy wpadnie - np nowy kran czy zlaczka - kupuje bo mi sie przypomina
      ze stary kran juz wysiada
      • tenjaras ja mam tak 06.12.08, 16:03
        mój czas jest raczej dość mocno wypełniony i czasem jak czuję się
        zmęczony, to po prostu jestem zmęczony ;-) zaczynają się jakieś
        dolegliwości, budzą demony złości, mam zachcianki i kapryszę...

        wtedy pozwalam sobie odpocząć, oderwać się, spacer, tiwi, leżenie z
        dupą i spanie w nadmiarze - szybko przechodzi

        ale gdy sytuacja wymyka mi się spod kontroli, nie do końca rozumiem
        co się dzieje i muszę zaufać ludziom, których nie znam, nie
        zostawiam tego tak se sobie, szukam bliższego kontaktu z tymi
        ludźmi, by ich poznać, staram się dowiedzieć szczegółów w
        kompetentnym źródle, bo plotki w takich warunkach rodzą się
        najszybciej i przede wszystkim pamiętam o Opatrzności, swego czasu
        już coś dla mnie zrobiła, mam idealny dowód, że jestem o obszarze
        Jej zainteresowania ;-)
        • jerzy30 no - ale jak mi ten 06.12.08, 16:27
          przykladowy kran nie chce sie sam zamontowac i lezy na polce to czerwona lampka
          prawdopodobnie sie juz przepala - wtedy pozostaje jedynie mityng - nawet pojsc i
          NIC nie gadac - tak "ponudzic" sie i posluchac tego i owego.
          Demony maja to do siebie ze zawsze te dziurke w mojej duszy znajda.
          A jak nie mityng to chocoaz rozmowa z jednym z pobratymcow.
          • janulodz Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 16:47
            Latem idę do lasu, lub nad rzekę, zimą do parku, lub na drugą stronę ulicy do
            Manufaktury kupc jakas uszczelkę tak jak Jerzy, albo płytkę do komputera . To
            było pół na pół. Kiedy juz wykorzystam tę szansę, wykonuje telefon do
            przyjaciela. Na koniec włażę w internet. I odreagowuję na Jarasie ;)))))))))))
            • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:36
              janu...
              Na koniec włażę w internet. I odreagowuję na Jarasie ;)))))))))))
              ---------------
              Ja z natury nawet w realu w ten sposób nie odreagowuje...To zły pomysł ponieważ
              musiałbym użyć wszystkich argumentów ,ze mam racje ha,ha,ha....
              • janulodz Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:44
                Dalehu.
                Nie ściemniaj. Nigdy nikogo nie opieprzyłes, ani sie na nikim nie odkułes za
                swoje "krzywdy"? Nawet, jak zupa była za słona? No nie żeby zaraz oczy podbijać,
                ale przynajmniej talerzem można było o podłogę walnąc? Albo drzwiami trzasnąć.
                • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:57
                  janulodz napisał:

                  > Dalehu.
                  > Nie ściemniaj. Nigdy nikogo nie opieprzyłes, ani sie na nikim nie odkułes za
                  > swoje "krzywdy"? Nawet, jak zupa była za słona? No nie żeby zaraz oczy podbijać
                  > ,
                  > ale przynajmniej talerzem można było o podłogę walnąc? Albo drzwiami trzasnąć.
                  ------------------------
                  Janu nie musisz mi wierzyć,ale z takimi stanami radze sobie sam i nie odgrywam
                  sie na innych z tego powodu...robiłem tak kiedy miąłem jeszcze tylko dłuższe
                  przerwy w piciu...Zresztą wogole unikam wybuchów wściekłości i zanim to sie
                  zbliży ,to uciekam z niewygodnego tematu...Czubek jestem jak sie wnerwię i boje
                  sie czym może sie to skończyć...
                  • tenjaras jak mi ten tego 06.12.08, 18:10
                    mi doświadczenie pokazuje, że odreagowywanie na innych tylko
                    komplikuje życie, nawet to wirtualne

                    druga rzecz, jak już zaczynam "świrować", to rzadko jest to
                    rzeczywiście to, co na mojego świra zasługuje, zazwyczaj, jest to po
                    prostu ten moment, w którym się przelało - dlatego nie zbieram

                    a po klucz 18 to już miesiąc idę do sklepu ;-)
                  • janulodz Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 18:49
                    Dalehu.
                    Ja już też nie rzucam talerzami. Czasami panienkami mi się zdarza. Tłumienie w
                    sobie złości jest gorsze od jej rozładowania. Zobacz do czego może służyć to
                    forum. Taki wentyl. I nie bądź świętszy od jarasa. :)))))))
                    • tenjaras Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 19:01
                      janu, a może jednak niektórzy inaczej traktuja to forum niż Ty
                      uważasz, przecież tak może być, no nie?
                    • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 19:19
                      janu...
                      Zobacz do czego może służyć to
                      forum. Taki wentyl. I nie bądź świętszy od jarasa. :)))))))
                      ----------------------------
                      FU służy do....
                      -wielu rzeczy...
                      Świętszy od Jarasa to już obelga ha,ha,ha...
          • aaugustw Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:24
            jerzy30 napisał:
            > ...czerwona lampka prawdopodobnie sie juz przepala - wtedy
            pozostaje jedynie mityng
            __________________________________________.
            Podobnie i ja chcialem napisac, ze dla mnie
            tym naj, najskuteczniejszym dla mnie sposobem
            na doly jest Mityng AA, a przy tym na nikim z
            mojego otoczenia nie musze sie odreagowywac...
            A...
            • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:38
              aaugustw napisał:

              > jerzy30 napisał:
              > > ...czerwona lampka prawdopodobnie sie juz przepala - wtedy
              > pozostaje jedynie mityng
              > __________________________________________.
              > Podobnie i ja chcialem napisac, ze dla mnie
              > tym naj, najskuteczniejszym dla mnie sposobem
              > na doly jest Mityng AA, a przy tym na nikim z
              > mojego otoczenia nie musze sie odreagowywac...
              > A...
              --------------------------
              Ale w necie możesz odreagować ,prawda...
              • janulodz Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:49
                Dokładnie takie samo spostrzeżenie samo mi się nasuwa.
                August przecie
                to samo robi w necie.
                Tzn odreagowuje
                i niech nie szachruje.
                Bo go ...... poszczuje :)))

                "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 18:00
                  janulodz napisał:

                  > Dokładnie takie samo spostrzeżenie samo mi się nasuwa.
                  > August przecie
                  > to samo robi w necie.
                  > Tzn odreagowuje
                  > i niech nie szachruje.
                  > Bo go ...... poszczuje :)))
                  ------------------------
                  Mam nieodparte wrażenie,ze Ty tez coś dziś kombinujesz...
                  >
                  > "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
          • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 17:32
            jerzy30 napisał:

            > przykladowy kran nie chce sie sam zamontowac i lezy na polce to czerwona lampka
            > prawdopodobnie sie juz przepala - wtedy pozostaje jedynie mityng - nawet pojsc
            > i
            > NIC nie gadac - tak "ponudzic" sie i posluchac tego i owego.
            > Demony maja to do siebie ze zawsze te dziurke w mojej duszy znajda.
            > A jak nie mityng to chocoaz rozmowa z jednym z pobratymcow.
            ----------------------
            Nie zrozum mnie źle ,bo to nie pycha czy pewność siebie mną kieruje,zresztą
            gdyby tak było nie podjął bym tego tematu,ale ja siebie już na mityngu nie
            widzę...Myślę o niezbędności udania sie na mityng dla poprawy nastroju i
            zażegnania kryzysu...
            Pobratymców to tu mam wielu ,ale tych którzy jeszcze walczą z
            alkoholem...Zwłaszcza w dni wolne od pracy...
            • tenjaras Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 18:18
              nigdy nie traktuję mityngu jako miejsca poprawy nastroju, przecież
              tam są ludzie godni szacunku i wsparcia, a nie wykorzystania,
              spotkanie AA to tabletka na ból głowy

              ale rzeczywiście regularne chodzenie na mityngi i bycie aktywnym
              uczestnikiem grupy bardzo mi pomaga w utrzymaniu wewnętrznej
              równowagi i poczucia rozwoju, odnajdywania tego w informacji
              zwrotnej nie tylko w słowach drugiego człowieka, ale przede
              wszystkim w otaczającej rzeczywistości
              • daleh Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 18:26
                tenjaras napisał:

                > nigdy nie traktuję mityngu jako miejsca poprawy nastroju, przecież
                > tam są ludzie godni szacunku i wsparcia, a nie wykorzystania,
                > spotkanie AA to tabletka na ból głowy
                >
                > ale rzeczywiście regularne chodzenie na mityngi i bycie aktywnym
                > uczestnikiem grupy bardzo mi pomaga w utrzymaniu wewnętrznej
                > równowagi i poczucia rozwoju, odnajdywania tego w informacji
                > zwrotnej nie tylko w słowach drugiego człowieka, ale przede
                > wszystkim w otaczającej rzeczywistości
                ----------------------
                W tym miejscu właśnie nasze drogi sie rozchodzą...Ty choć twierdzisz co
                innego,to zatrzymałeś sie w rozwoju na początku drogi...Przestałeś pic i dalej
                zmagasz sie ze strachem przed zapiciem...
                Swoja słabość przedstawiasz jako swoja sile ,aby zamazać rzeczywistość i strach
                przed normalnym życiem...
                Niezbędne Ci to jest abyś nie zapił,ale przyjmij to ze to Tobie jest niezbędne i
                nie mierz innych swoja miara...
                >
              • tenjaras Re: no - ale jak mi ten errata 06.12.08, 19:03
                oops
                tenjaras napisał:

                > spotkanie AA to tabletka na ból głowy

                spotkanie AA to nie jest tabletka na ból głowy - miało być
        • daleh Re: ja mam tak 06.12.08, 17:25
          jaras...
          leżenie z
          dupą i spanie w nadmiarze - szybko przechodzi
          -------------------
          Ja to akurat mam odwrotnie,bo to znak, ze źle sie dzieje ze mną...
          Musze wtedy koniecznie znaleźć sobie jakieś zajęcie ,aby przerwać
          powolny marsz po równi pochylej...,na końcu której w moim przypadku może być
          butelka...Nie znam granicy której przekroczyć nie mogę ,dlatego staram sie
          reagować z wyprzedzeniem...
          • tenjaras Re: ja mam tak 06.12.08, 18:13
            miałem na myśli rzeczywiste zmęczenie
            • daleh Re: ja mam tak 06.12.08, 18:19
              tenjaras napisał:

              > miałem na myśli rzeczywiste zmęczenie
              -------------------
              Ja tez dokładnie o tym pisze czyli tz. zmęczenie materiału kiedy muszę wykrzesać
              z siebie siły ,aby zacząć robić to co mi sie nie chce ,a wiem ze mi pomoże...
              >
              • tenjaras Re: ja mam tak 06.12.08, 19:08
                raczej mało mam sytuacji gdy robię coś bo muszę, ale wtedy dobrze na
                mnie działa kontakt z kimś miłym mojej osobie lub krótka relaksacja -
                wtedy świetnie odzyskuję siły

                a żeby nie popadać w takie sytuacje, że mi się nie chce, a muszę
                zrobić, dbam znacznie wcześniej ;-)
                • daleh Re: ja mam tak 06.12.08, 19:26
                  tenjaras napisał:

                  > raczej mało mam sytuacji gdy robię coś bo muszę, ale wtedy dobrze na
                  > mnie działa kontakt z kimś miłym mojej osobie lub krótka relaksacja -
                  > wtedy świetnie odzyskuję siły
                  >
                  > a żeby nie popadać w takie sytuacje, że mi się nie chce, a muszę
                  > zrobić, dbam znacznie wcześniej ;-)
                  ---------------------
                  Czyli na wszelki wypadek wychodzisz z domu ,bo później nie będzie Ci sie chciało
                  a nie lubisz musieć...Dlatego nigdy nie masz chandry czy nie jesteś zdegustowany
                  życiem...
                  Ja niestety tylko człowiekiem jestem...
                  >
                  • tenjaras Re: ja mam tak 06.12.08, 19:38
                    oczywiście, że bywam zdegustowany i miewam chandry, ale to nie
                    zwalnia mnie z odpowiedzialności za te stany - pozwalam sobie jednak
                    wtedy na większą pobłażliwość wobec siebie, choć nie oczekuję jej od
                    otoczenia
    • tenjaras Re: no - ale jak mi ten 06.12.08, 19:34
      są ludzie, którzy muszą sobie robić dobrze, nawet jak im już się nie
      chce, a są ludzie, którzy mają się dobrze, nawet jak im już się nie
      chce
    • aaugustw [...] 06.12.08, 19:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • daleh Re A jednak stalo sie... 06.12.08, 19:58
        aaugustw napisał:

        > daleh napisał (do A...):
        > > Nie ma nigdzie odpowiednika Twojej definicji mądrości...Stworzyłeś
        > ja dla siebie i pewnie sam jej nie rozumiesz...
        > ___________________________________________.
        > Mnie wystarcza to, ze znam wasza Glupote...!
        > A...

        ---------------------------
        Założyłem ten temat ,aby Ci którzy jeszcze nie obrali swojej drogi lub maja
        wątpliwości, czy warto skorzystać i jest taka potrzeba,aby rozpocząć terapie i
        uczęszczać na mityngi na początku swojej drogi do trzeźwości i jakie korzyści to
        za sobą niesie.Jak choćby szybkie rozpoznanie u siebie i przeciwdziałanie zapiciu...
        Dla ortodoksa Augusta każdy temat jest zły ,bo jest zły ...
        Bo on myśli podobnie ale inaczej itd. ...Na głupotę ludzka lekarstwa nie
        wynaleziono ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka