1962wolf
30.01.09, 18:02
denaturata
na mityngu w dzien targowy,
takie slyszy sie rozmowy.
uznalismy swa bezsilnosc,
trzexwosc nasza --to powinnosc.
wiecej grzechow juz nie mamy,
za dwa dni , znow pogadamy.
o tym samym i w tym skladzie,
w ktorym , kazdy zawsze jadzie,
tam gdzie zawsze. w jedna strone
w trzexwosc nasza ulubione.
ustalimy jakby co ,
ktory w glowie ma zbyt pstro,
ktory dzieli sie wspomnieniem,
ktory dzieli sie jedzeniem,
ktory wlasnie wrocil z zlotu,
ktory sie nie puscil plotu,
ktory z ktora i dlaczego,
czy podzieli sie z kolega,
czy wraz z sila wieksza niz,
on sam ,oraz jego krzyz.
gdzie trzexwosci plynie wstega
tam upadla wielka ksiega.
paru ludziom bzdur naplotla,
calej reszcie rozum zgniotla.
a co bylo i co bedzie,
wiersz ten w kazdym innem wzgledzie,
nie wyjasni.nic a nic
mityng wszak..........to wielki pic.
znaleziono w klasztorze amiszow. w miescie whyskimoore , w roku
2009 .