zagubionaaa
30.03.09, 16:57
Niestety wszystko mnie przerasta. Czasem myślę czy nie lepiej odejść z tego
świata i nie męczyć siebie i innych. Zawsze myślałam, że założę rodzinę, będę
mieć dobrego męża, dzieci i nic innego mi nie pozostanie oprócz miłości.
Pomyliłam się!
Dziś przez męża alkoholika (były próby leczenia, rozmowy, zaszycia wszystko co
możliwe) jestem wrakiem człowieka i tylko dzieci mnie trzymają przy życiu.
Męża koledzy doprowadzili jego na dno i mnie mieszają w to wszystko.
Wielokrotnie odwiedzałam poradnie, policje inne instytucje. Nadaremnie,
zawiodłam się na ludziach których zawody wskazują na niesienie pomocy. Mam
problemy i boje się zwrócić o pomoc bo wiem, że jej nie uzyskam.
Boje się o siebie i swoje dzieci. Bandyci są bezkarni, a potem się dziwią, że
ludzie się załamują bo nie mają pomocy. Piszę to z przekonaniem bo dziś nie
mam pomocy, która jest mi potrzebna. Ludzie widzą dookoła sytuację i
rozkładają ręce. Czuje się zaszczuta we własnym mieszkaniu, nie śpię, boję się
kiedy przyjdą koleżki "mężusia" i mi zrobią krzywdę......... A ja nie jestem
nic winna...