Dodaj do ulubionych

Rodzice alkoholika

13.04.09, 21:29
Ona- żona spędza świeta u swoich rodziców, ona- mąz alkoholik u swoich. Ono- dziecko dzien z mamą, dzień z tatą. Mama dziecka ustaliła z ojcem, ze dopoki będzie pił i brał leki (od nich też jest uzależniony), dziecko nie będzie z nim jezdziło. Pierwszego dnia ojciec przyjeżdża po dziecko, ale mama nie pozwala dziecka zabrac i sama odwozi je do teściów. Drugiego dnia, siostra żony jedzie po dziecko (bo ma po drodze, żeby to dziecko odebrać, często sie dzieckiem zajmuje również wożąc samochodem), ale ojciec nie oddaje dziecka a jego rodzice robią awanturę owej siostrze. Awantura przed domem (wlasciwie przed bramą), krzyki, oskarżenia dotyczące tego, ze nieprawdą jest jakoby ich dziecko piło i bralo uzależniające leki. Czy częste jest takie zachowanie rodziny alkoholika (a przy okazji rownież lekomana)? Niestety, owa siostra też dala się wkręcić w awanturę i dowiedziala się, ze jest taką samą wariatką jak żona owego alkoholika. Czy normalne jest takie zachowanie rodziców i rodziństwa alkholika?
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Rodzice alkoholika 13.04.09, 21:46

      alfa często zadajesz pytania, dotyczące jakiejś rodziny, a potem nie
      odnosisz się do tego co piszą inni, to jakieś hobby?
      W każdej dysfunkcyjnej rodzinie (nie tylko alkoholowej) rozpierducha
      jaką tu opisałaś to norma. Taka rodzina wymaga solidnej pomocy,
      zaszczepiania w nich chęci do dalekosiężnych zmian, a nie ustalania
      co w niej jest "normalne", bo taki naprawdę NIC w niej nie jest
      normalne, od białego rana, do późnej nocy. Nawet sny są koszmarne...
      • alfa36 Re: Rodzice alkoholika 13.04.09, 22:05
        ela_102 napisała:

        >
        > alfa często zadajesz pytania, dotyczące jakiejś rodziny, a potem nie
        > odnosisz się do tego co piszą inni, to jakieś hobby?
        Broń Bożę nie hobby.... dodam niestety (wolałabym, zeby bylo to hobby). Problem jest w rodzinie mojej siostry. Tak bardzo chcialabym jej pomóc, ale w żaden sposób nie potrafię. Po prostu szukam informacji, chce wiedzieć. Bardzo mnie dzis zachowanie tesciów i rodzieństwa mojej siostry zaskoczyło. Rzeczowy dla mnie argument, ze przyjechalam po dziecko, bo ryzykowne jest dla tego dziecka jeżdżenie z ojcem, rozwścieczyło tą rodzinę. Faktem jest, że wcale nie musialam po dziecko jechac , dobrze wiem, że nie jestem prawnym opiekunem dziewczynki, więc nie powinnam sie odzywać, tylko jak powiedzieli, ze nie dadzą dziecka powinnam była odjechac. Po dziecko przyjechala mama dziecka. Kurcze, rodzeństwo mojego szwagra to wykształcone, fajne dziewczyny. On wkręca im, ze ma nienormalną żonę a one nie wysłuchując argumentów kogokolwiek, przyznają mu rację.
        • ela_102 Re: Rodzice alkoholika 13.04.09, 22:13
          Alfa nikt nie musi im niczego wkręcać.
          Ja doskonale wiedziałam, że moi rodzice piją i są bardzo
          nieodpowiedzialni. Że mój brat zachowuje się jak skończony idiota.
          Ale jeśli doszło do jakiejkolowiek konfrontacji z kimś z "zewnątrz"
          to byłam gotowa o ich HONOR się bić. Nikt nie miał prawa mówić o
          nich żle, a w ogole mój brat pił przez bratową, bo to zwykła "jędza".
          Takie myślenie...
          • alfa36 Re: Rodzice alkoholika 13.04.09, 22:36
            Myślę, ze one mu wierzą, są przekonane o jego niewinności. Jedna z sióstr powiedziala mi, ze rozmawiala z bratem, że on już nie pije, że leczy się, ze to jego żona nie chce chodzic na terapie (co nie jest prawdą, nigdy nie bylo mowy o terapii rodzinnej). A on, no cóż, jeżdzi da lekarza od jakis 2 lat i nic to nie wnosi, żadnej poprawy, jakby jezdzi tak dla swiętego spokoju, żeby żona dala mu spokoj. Poza tym, on jak przyjeżdża od nich jest nakręcony, wygląda na to roznawiają tam tylko o ty, jak on ma niedobrą żonę, ktora go wykorzystuje. Siostra twierdzi, że jakby chciala to on by tam nie jezdzil, ona jest w stanie to tak zorganizowac, ale już jej się nie chce, bo kiedys tak robila i nic to nie dalo, woli zając sie sobą, żyć swoim życiem. A może powinna to zrobić dla dobra córki. Boję się, że w tej rodznie dojdzie kiedys do nieszczęścia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka