zaczynam się bać

01.08.05, 14:27
po lekturze waszych postów i różnych materiałów na temat austyzmu, w które
zaopatrzyła mnie kochana rodzinka, zaczynam się bać o moje dziecko. Wynika z
nich bowiem ,że każde dziecko, które zaczyna późno mówić ma autyzm , a mój
dodatkowo jeszcze nie bawi się z dziećmi w swoim wieku, tylko woli ze
starszymi. Poza tym jest jak najbardziej kontaktowy, wypełnia wszystkie
polecenia, inicjuje zabawy, potrafi po swojemu (gestami) zapytać się o różne
rzeczy, ma poczucie humoruy nie krzyczy, nie biega w kółko, nie jest
nadwrażliwy na hałas, światło itd.
Z materiałów z internetu wynika, że dziecko autystyczne może być jak
najbardziej kontaktowe, może się uśmiechać. Jest jeszcze coś takiego jak
syndrom SPD - na pograniczu autyzmu, jak przeczytałam jego objawy, to
stwierdziłam, że 90% dzieci to ma: np. lubi uczestniczyć w zajęciach domowych
przy wykorzystaniu różnych urządzeń, np. pralka, odkurzacz, mikser, ma
ulubione bajeczki, lubi tylko bajki o zwierzętach (większość bajek dla dzieci
o tym jest)
Ponadto,czy to, że nie brał do łóżka ulubionego misia, bo takiego nie ma,
tylko samochodzik - to też objaw autyzmu - bo z tego artykułu tak wynika już
nic z tego autyzmu nie rozumiem? - co to tak naprawdę jest za choroba
    • ikaes Re: zaczynam się bać 01.08.05, 14:29
      i jeszcze jedno, czy dziecko, które nie mówi (oprócz mama, tata, baba, czasem
      ja i nie) i nie bawi się z rówieśnikami - bo chyba jest zbyt nieśmiałe - od
      razu jest autystyczne? mojej siostry syn nie bawił się z innymi dziećmi do
      przedszkola, jak widział na placu zabaw dzieci, to chciał iść na inny, no ale
      on jako tako mówił
    • ikaes Re: zaczynam się bać 01.08.05, 14:42
      zapomniałam dodać, że mały próbuje mówić ALa i EWa (imiona babć) - ale mu to
      nie wychodzi - mówi szeptem, podobnie jak tata (wystawia języczek na zewnątrz).
      ostatnio - w sobotę, chciał głośno zawołać tatę wołał - dada, dada, ale już w
      niedzielę tego nie robił
      Od soboty doszło jeszcze bum i bach
      Aha, ma 2 lata i 7 miesięcy
      ale moja teściowa i jej bratowa - Pani pedagog, uważają że ma coś w rodzaju
      autyzmu
      • mirella67 Re: zaczynam się bać 01.08.05, 16:22
        Takie diagnozy powinni stawiać specjaliści, a nie rodzina, czy forum
        internetowe. Jeśli tylko coś Cię niepokoi, to skonsultuj się z kilkoma
        specjalistami. Zacznij może od dobrego logopedy... Z tego co piszesz, to Twój
        maluch zaczyna mówić i napewno szybko nadrobi okres "milczenia". Może trzeba mu
        tylko pomóc specjalnymi ćwiczeniami logopedycznymi...
        • anatemka Re: zaczynam się bać 01.08.05, 19:26
          te objawy autyzmu faktycznie można dopasować do połowy dzieci, zwłaszcza tych
          niemówiących. Nie zadręczaj się, tylko idź do jakiegoś dobrego specjalisty.
      • mgosia69 Re: zaczynam się bać 02.08.05, 12:01
        nie ma chyba nic gorszego niż nadmiar informacji i presja rodziny. Nie można
        się dać zwariować. moj mały też nie mówi, nie bardzo chciał się bawić z
        rówieśnikami. Po wielu lekturach sama dopatrywałam się u małego autyzmu. A i
        opinie specjalistów były RÓŻNE. Prowadziłam terapię dziecka niezależnie od
        różnych opinii. Metody pracy i tak się pokrywały. Teraz po dwóch latach
        intensywnej terapii dziecko zaczyna mówić (czasami nawet zdania). A mój mały
        był zdecydowanie w gorszym stanie od Twojego syna (z tego co piszesz). Idź jak
        najszybciel do specjalistów (psychologa, neurologopedy, logopedy) i zacznij
        terapię. Zobaczysz - efekty będą.
    • ikaes Re: zaczynam się bać 03.08.05, 10:23
      najgorsze jest to, że do specjalistów będę mogła pójść dopiero za miesiąc, bo
      mały jedzie z babcią na wakacje, a ja tu zostanę i będę się zadręczać, już taka
      jestem. Mąż mi mówi, że te moje psychozy i tak nic nie zmienią, bo jak ma
      autyzm to ma, a jak nie ma to nie ma.
      • mirella67 Re: zaczynam się bać 03.08.05, 15:48
        Święta racja ikaes! Ja też jestem tego zdania, co Twój mąż, czyli nieważne jak
        się TO nazywa i jakie budzie skojarzenia - ważne by dziecku pomóc i go wyleczyć.
        Dlatego nie skupiamy sie na naszych lękach i obawach, tylko szukamy różnych
        metod, by wspomóc rozwój naszego synka. Zadręczanie sie nic tu nie pomoże, a
        już napewno nie Twojemu dziecku.
        Pozdrawiam serdecznie!
        • zorka7 Re: zaczynam się bać 03.08.05, 20:35
          Akceptacja, akceptacja i raz jeszcze akceptacja.
          Zadręczanie nic tu nie pomoże. Przeczekaj ten miesiąc, a potem spokojnie do
          jakiegoś fajnego psychologa dziecięcego.
          Nasz niespełna 2-letni Bartuś ma stwierdzone cechy preautystyczne (prócz
          rzeczy, które "ma" twój synek, dochodzi u Bartka niechęc do zabaw w
          piaskownicy, nielubienie trawy i delikatniego dotyku). Takie preautystyczne
          cechy wcale w autyzm rozwinąć się nie muszą.
          Pozdrowienia!
    • dwasinska Re: zaczynam się bać 04.08.05, 22:39
      Trzy kluczowe kryteria autyzmu to:
      - zaburzenia mowy: brak mowy i/lub jej rozumienia, echolalie, "gadanie bez
      sensu"
      - zaburzenia komunikacji i kontaktów społecznych: nie nawiązuje kontaktu z
      otoczeniem, w tym kontaktu wzrokowego z ludźmi, nie bawi się z dziećmi, nie
      bawi się funkcjonalnie i symbolicznie (!), ma problemy z nasladownictwem
      - powtarzające się zachowania i "fiksacje": np. machanie rączkami, kręcenie się
      w kółko, zabawa wirującymi lub grającymi przedmiotami (wynika to najczęściej z
      zaburzeń IS); nadmierne przywiązanie do jednego przedmiotu, filmu lub tematu,
      itp.; nadmierna bierność lub pobudzenie
      To sa tylko przykłady i bardzo duże uogólnienia
      Generalnie na podstawie tych trzech kryteriów można określić istnienie zaburzeń
      autystycznych u dziecka. A to jest chyba najbardziej zindywidualizowana choroba
      na świecie: u każdej swej ofiary przebiega inaczej :( Dzieci z autyzmem są
      często wesołe, mają swoiste poczucie humoru, lubią się wygłupiać i bawić, na
      swój sposób. Kochają się przytulać.
      Autyzm to dramat, ale nie koniec świata; aż się prosi o walkę, którą można z
      nim wygrać.
      Musiałam to napisać, bo często widmo autyzmu krązy nad tym forum. Lepiej
      wiedzieć o tym więcej niż mniej.
      • sewerynki Re: zaczynam się bać 08.08.05, 16:56
        A ja sie zastanawiam że równie dobrze te trzy podstawowe kryteria które opisała
        dwasińska można przecież dopasować do zdrowych dzieci.
        Dwasinska mam prosbe opisz prosze dokładniej co by byla jasność - co o znaczy:
        zabawa funkcjonalna i symboliczna - jeśli dziecko bierze gitare i udaje że na
        niej gra ale nie bawi sie w udawanie mamy czy taty to co to jest, czy wiekszość
        dzieci nie jest nadmiernie przywiazana do jakiegos filmu, zabawki, na czym
        polega nawiazywanie kontaktu z otoczeniem nie mowiacego dwulatka.

        Jedno trzeba napisać: nie jest prosto zdiagnozować autyzm, jedna wizyta i
        wszystko wiedząca pani - tego chyba nawet nie wolno sie trzymac i za bardzo nie
        brac sobie do serca, trzeba szukać dobrych specjalistów - różnych, nie tylko
        logopedy ale też i psychologa i neurologa itp.

        Pomoc nie powinna nam zaszkodzić - nie bójmy się lekarzy i koncetrujmy się na
        kochaniu swoich dzieci takimi jakie są, inne czy nie, są nasze i
        najwspanialsze, rozpamiętujmy wspaniałe chwile radości i śmiechu dziecka,
        wszystkie małe kroczki i sukcesy - przecież nikt nie chce byc taki jak wszyscy

        poza tym kiedy było mi na początku bardzo cieżko kilka osób niezależnie od
        siebie mi powiedziało, że Bóg wiedział komu powierza moje dziecko, dał je mi i
        mojemu mężowi bo wiedział że sobie z nim damy radę, że będziemy go kochać - do
        tego nas stworzył, my zostaliśmy dani jemu a on nam. pasujemy do siebie.
        Jesli Pan dal Wam ....... to dlatego, ze wiedzial ze Wam moze Go dac,
        powierzyc, ze jest w dobrych rekach, ze Wy potrzebujecie ...... a On Was. Dal
        Wam przeciez jak najlepszy Ojciec Swoje Dziecie.

        i tyle mam chyba do napisania.
        • dwasinska Re: zaczynam się bać 08.08.05, 23:21
          Iwona, święta racja: autyzm diagnozuje się długo i raczej nie robi tego jedna
          osoba. No i trzeba tych specjalistów poszukac: dobrych, z dużym, wieloletnim
          doświadczeniem.
          Kryteria, które podałam są uogólnieniem zachowań autystycznych u dzieci te
          zachowania mogą byc baardzo różne, diametralnie różne. Cięzko jest postawić
          diagnozę u dwulatka; często u tak małych dzieci diagnozuje się wstępnie jako
          całosciowe zaburzenia rozwoju. Własnie ze względu na to, że dane zachowanie
          dziecka może wynikac po prostu z niedojrzałości. Autyzm pojawia się u dzieci z
          reguły po 18tym miesiącu życia, dość powoli i podstępnie, później regers
          rozwoju może pójść jak lawina...
          Zabawa symboliczna to taka: bierze kawałek patyka i udaje, ze ma karabin;
          strzela z niego, nosi na plecach. Zabawa funkcjonalna to np. taka, bierze
          zabawke samochód i jeździ nim po dywanie, parkuje, udaje dźwięk samochodu, a
          nie gryzie go lub bawi się wyłącznie kółkami czy mogającymi swiatłami.
          Dziewczynka bedzie udawała, że karmi lalke; weźmie łyżeczkę plastikową i bedzie
          podnosic łyżeczkę do ust lalki, mieszac w kubeczku. Mój synek w wieku dwóch lat
          tego nie robił, ale jedzac kaszę, karmił mnie. A więc w pewnym sensie
          nasladował. Nie umiał zaś nasladować klaskania w ręce lub gestu "papa".
          Wiedział, gdzie odłożyć przedłużacz lub moj dezodorant, ale nie rozumiał
          prostego polecenie: usiądż, chodż do mnie, zrob papa.
          Jak coś ode mnie chciał, to mnie ciągnął za rękę i stawiał przed danym
          przedmiotem. Nie pokazywał palcem tylko czekał. Krzyczał, gdy podawałam nie to
          co chiał. Nie mówiący kuzynek w jego wieku robił podobnie, ale na
          pytanie "chcesz to?" kiwał rozumnie główką lub zaprzeczał. Jemu nie chciało się
          wypowiadać słow z lenistwa lub z zawstydzenia, a mój synek nie widział w tym
          zadnej potrzeby. Tamten mówi od dawna, mój syn nie.
          Echolalie: większość dzieci przechodzi przez okres echolali; u dzieci z
          autyzmem echolalie ciągną się długo. One powtarzają słowa jako dźwięki, a nie
          jako kod służacy do komunikacji. Właśnie w zdolności do komunikowania się z
          ludźmi widzę największą różnice między dziećmi zdrowymi i dziecmi z autyzmem.
          Moglabym mnozyc przyklady. Najprościej jest zrobić test CHATA (chyba u góry
          jest link).
          Sa pewne standardy zachowan dzieci w każdym wieku, na każdym etapie rozwoju.
          Standardy o dośc duzej rozpiętości, pełne niuansów. Sądze, że dobrze jest
          zainteresować się każdym odchyleniem. I własnie ze względu na tę miłość, o
          której Iwona pisałaś, trzeba być czujnym i pomagać dzieciom osiągnąc najwięcej
          z drzemiącyh w nich możliwości.
          Piszę o autyźmie, bo to choroba mojego dziecka, o której 3 lata temu nie
          wiedziałam nic, bo przecież dotyczyła innych, nie mnie; choroba, której
          nienawidzę. Uważam natomiast, ze trzeba o autyźmie mówić i pisać, bo dotyka
          wielu dzieci, a jest na tyle trudny do zdiagnozowania, ze często nieswiadomi
          tego rodzice czekają na cud w stylu "chłopcy późno mówią", "syn sąsiadki zaczął
          mówić w wieku 5 lat...". A to jest strata cennego czasu.
          Cieszę się z każdego sukcesu synka, ze słowa "bajka", ktore zaczął mówić (to
          bardzo trudne słowo); z buziaka, który mi na siłe daje w ramach przeprosin,
          kiedy coś zbroi.
          • sewerynki Re: zaczynam się bać 09.08.05, 09:12
            Dorotko, właśnie o to mi chodziło. O to żeby powiedzieć że nie jest to tak jak
            ospa: dziecko ma wysypke i kilka dodatkowych objawów - diagnoza ospa - leczenie
            trwa, mija i dziecko zdrowe.
            Czuję wszystko o czym piszesz.
            Ja jeszcze nie wiem gdzie stoję, jesteśmy w trakcie czekania na diagnozy,
            spotkania, badania - wszystko zawieszone bo są wakacje. Najpierw się tym
            martwiłam że muszę tyle czekać a teraz widzę że Wojtek na szczęście robi
            postępy nawet bez terapii, co dopiero będzie jak się zaczną ćwiczenia i
            terapia.
            Najbardziej czekam na spotkanie z psychologiem, to będzie pierwsze, wszystko
            dlatego że pewnie ja bardziej tego potrzebuję niż Wojtek. Ale bardzo czekam na
            to co mi ta pani doradzi w kwestii ciężkich do zniesienia zachowań, ataków
            furii itp. może i miną same ale nie wiem jak do tego momentu przetrwam. Na
            razie przez ciąże nie mogę z dzieckiem sama wychodzić na spacer bo boję się
            nieprzewidzianego ataku histerii i tego że sama nie dam rady wynieść go na 3
            piętro bez szkody dla dziecka w brzuchu.

            Z jednej strony mam chęć do nawoływania matek do nie lekceważenia wszystkiego,
            słuchania wszystkich uspokajających w dobrej oczywiście wierze że chłopak
            później zaczyna itp że mój znajomy miał 5 lat i nie mówił a potem zaczął Homera
            cytować itp. Żeby słuchać swojego niespokojnego serca i iść do kogoś kto się
            zna żeby w razie czego szybko zacząć ćwiczyć i sobie wiele ułatwić.

            Z drugiej strony mam chęć do mówienia o tym że to choroba a nie dramat, ze
            dziecko nie leży nam w szpitalu pod respiratorem, nie jest aż tak ciężko chore,
            jest trochę inne, trudniejsze - a w niebie będzie nagroda za tą trudną ale
            wspaniałą miłość. Że wiele można zmienić odpowiednią terapią - i choć terapia
            brzmi strasznie to tylko ćwiczenia, nauka, pomoc - zwykła szkoła to też
            terapia - taka którą wszyscy przechodzimy.

            Ale się rozpisałam.
    • ikaes Re: zaczynam się bać 10.08.05, 11:23
      ostatnio przeczytałam coś co mnie pocieszyło i kazało wierzyć, że mały nie ma
      jednak autyzmu: dziecko z autyzmem nigdy nie pokarze czegoś, co go po prostu
      zainteresowało, tylko dlatego, żeby pochwalić się swoim odkryciem, jeśli już
      pokazuje to po to, żeby to dostać. Natomiast mały jednak pokazuje, jak leci
      samolot, pokazuje na ulicy mrówki, u lekarza pokazał mi dużego misia, przybiegł
      do mnie, bo zobaczył ślimaka ichciał, żebym go zobaczyła. A wczoraj, jak był z
      babcią w ogrodzie leciały kawki i krakały, a jak babcia zapytała się go, co
      ptaszki zrobiły, zaczął niezdarnie mówić coś w rodzaju kra, kra.
      Bawi się symbolicznie = strzela ze wszystkiego co jestzagięte jak pistolet, a
      ostatnio widział w telewizji, jak ktoś strzelał z bazooki i zaczął strzelać z
      rury od odkurzacza. Pieska poił tylko kilka razy.
      Ale rozumie wszystko co się do niego mówi.
      • dwasinska Re: zaczynam się bać 10.08.05, 22:56
        Bardzo słuszne spostrzezenie. To jest przykład na nawiązywanie kontaktu i
        komunikowanie się z otoczeniem: coś mi sie podoba, pokazuje to mamie, bo mnie
        to cieszy, może jej się spodoba ? :) nie wspomniałam o tym w poprzedniej
        wypowiedzi, ale dzieci z autyzmem nie dzielą się w sposób naturalny, intuicyjny
        swoimi emocjami; mozna, przypuszczam je tego nauczyć.
    • zolzaa Re: zaczynam się bać 26.08.05, 22:04
      Czesc,

      Ja mam ten sam problem,bo moj maly 2 latka i 5 miesiecy,tez malo mowi.Z jednym
      malym ale,przeprowadzilismy sie do Stanow jakies 8 miesiecy temu i moze w tym
      jest problem???Bylam u lekarza tutaj,ale ona nic nie widzi,mowi,ze dziecko jest
      pogodne i chlopcy "zawsze tak maja".Z tego co czytam z waszych postow ,to bawi
      sie z dzieciakami zarowno mlodszymi i starszymi,probuje powtarzac co do niego
      mowie,rozumie co do niego mowie,ale mowic nie chce:-((((
      Przeczytalam w ktoryms z postow o tescie CHATA,nie moge tego znalezc,moze mi
      podacie linka.Z gory dziekuje.Natalia
Pełna wersja