s.z-n
02.04.08, 17:15
Moje dziecko wychowuje sie w rodzinie dwujezycznej stad hodowaliśmy poglądowi,ze nasza corka mowi mniej z racji tego ,ze rownolegle przyswja dwa jezyki. Zaczela chorowac na migdalki , do tego jest alergikiem i to wplywalo na czeste wizyty u pediatry. Pediatra przy badaniach raz dal skierowanie do laryngoga by ten sprawdzil corce uszy i uszy wyczyscil, dodam, ze o higene dbamy i uszy czyscimy wlasciwie jednak w srodku nazbierala sie woskowina. Po usunieciu jej, problem zapalonych migdalkow powrocil, pediatra przepisal antybiotyk i kazal sie upewniac w tym, ze moja corka slyszy co sie do niej mowi. Ja bylam pewna i bylam w bledzie ( corka reagowala na szept do ucha, na klaskanie, wolanie ) poniewaz za drugim razem laryngolog stwierdzil ,ze w uchu srodkowym nazbieral sie plyn i trzeba wykonac chirurgiczy zabieg uprzednio sprawdzajac jak wlasciwie dziecko slyszy. Miala 3 testy - ma juz prawie 3 latka wiec test wygladal tak ,iz w pokoju znajdowaly sie glosniki a z nich dobiegaly szumy, szmery a zadaniem dziecka bylo spontaniczne odwracanie glowy w kierunku dochodzacego dzwieku - tu przezylam szok zauwazywszy, ze na 1/3 z odwych szmerow moja corka zareagowala, drugi test polegal na wysluchaniu slowek i powtorzenie ze wskazaniem na obrazek ( 1/2 )seria kilku slowek powtarzanych ciszej, oraz badanie komputerowe .
Od 70 dB slyszala na 100 %. W naszym wypadku wiec niezbedny byl zabieg w uchu srodkowym poniewaz gromadzacy sie plyn uniemozliwial prawidlowy proces przyswajania dzwiekow. Okres kilku miesiecy chorb wplynal na lekkie opoznienie mowy. Nie bylo mowy o ubytku, odetkane uszy tez na krotki czas uspily czujnosc, powtarzanie slowek w tonie pytajacym bylo brane wlasnie za nauke mowienia a nie za niepewnosc dziecka czy dobrze zrozumialo. Do tej pory miala badania ,reagowla na polecenia i rozumiala wszystko chociaz wyksztalcila od malenkosci swoj wlasny jezyk , stad moj watek o tym, jak skomplikowana jest budowa ucha jako narzadu słuchu i jak istona role spelnia on w nauce mowy. Moze sie zdarzyć , ze wasze dziecko nie skrzy sie na bol w uszach a mimo wszystko jego odbior swiata wyglada tak jakbysmy sobie sami palcami uszy zatkali. Dodam,ze wlasciwa diagnoze ustalono w czasie gdy ten plyn byl juz dlugo a corka wczesniej byla regularnie badana a sam pediatra na plyn w okolicach mloteczka wpasc nie mogl - o co zalu nie mam.
Pozdrawiam .