Dodaj do ulubionych

O chamach i chamstwie

15.07.02, 23:09

Tyrania złego wychowania, umysłowej miernoty i pospolitego chamstwa dotyka
coraz większą liczbę normalnych ludzi, również podczas - pozornie odległej od
prawdziwego życia - elektronicznej wymiany myśli, czyli na czacie i forum.
Można powiedzieć, że chamem się nie jest, tylko się bywa, bo nawet dobrze
wychowany człowiek potrafi się czasem zapomnieć. Zapewne jest w tym poglądzie
trochę racji, ale trafiają się osobnicy, którzy używają chamskiego stylu z
wyjątkowym zamiłowaniem. Mam zwłaszcza na myśli jeden, szczególnie jaskrawy
przykład (no, może dwa :-). Cham nie wie, że jest chamem – uważa się za
człowieka przyzwoitego, chętnie przy tym podkreślając rzekomą „wyższość”
swojego nieokrzesania nad wykształceniem, dobrym smakiem, prawidłową
pisownią, szacunkiem dla innych i innymi atrybutami człowieka cywilizowanego,
których nie uznaje i nie rozumie.

Cham posuwa się niekiedy do skrajnego absurdu, przedstawiając się jako już
to „zdrowy przedstawiciel prawidłowo myślących”, już to „głos demaskatorski”,
obnażający, w swoim przekonaniu, „zakłamanie” albo „zarozumiałość” u innych,
którzy zresztą zwykle go nie zaczepiają, bo kto by się tam interesował
zaczepianiem chamów – trudno się przecież spodziewać, by cham skrytykowany za
swoje chamstwo, czyli podstawę swej natury, tę krytykę uznał albo chociaż
starał się zrozumieć. Wiadomo przecież, że zrozumieć nie jest w stanie, i że
zamiast tego będzie reagować w jedyny mu właściwy sposób, czyli dyskredytując
swoich krytyków (na wypadek, gdyby czytał to jakiś przedstawiciel podgatunku
chamów, uprzejmie wyjaśniam, że użyte przed chwilą obce słowo na „d” oznacza
tzw. „bluzganie”, czyli mieszanie z błotem i stosowanie personalnych ataków
zamiast rzeczowych argumentów).Jednym z ulubionych numerów chama jest
powoływanie się na „wolność słowa”, mimo że zwykle nie ma nikomu nic
ciekawego ani nowego do powiedzenia.

Bywa, że cham uważa się nawet za „szydercę”, chłoszczącego biczem „odważnej
satyry” każdego, kto akurat mu się czymś naraził, i - zadowolony z siebie -
pielęgnuje ten swój obraz tym bardziej, im większy niesmak ludzi dobrze
wychowanych budzą jego „występy”. Oczywiście przyjemniej jest nazywać
się „szydercą”, aniżeli zwykłym, niewychowanym młotkiem, tym bardziej, jeśli
się nie wie, że rzeczywistego szydercę cechuje pewne minimum finezji i klasy,
które objawiają się w sposobie atakowania przeciwników i zjawisk. Bez tych
cech nie jest to żadne szyderstwo, tylko zwykłe i pospolite chamstwo. Jednak,
mimo że wiele osób na poziomie widzi takiego typa na wylot, nie traci on
dobrego samopoczucia i występuje tym bezczelniej. Dlaczego? Ponieważ zawsze
znajdzie się ktoś, kto chama poprze, bo coś mu się w jego „wypowiedzi”
spodoba, albo dlatego, że sam należy do tej samej kategorii i sposób
myślenia, a raczej sposób bezmyślności chama mu odpowiada. Jest to zresztą
zjawisko korzystne, ponieważ umożliwia łatwe rozpoznanie takich osób, do
których nie ma sensu się odzywać.

Ponadto człowiek przyzwoity nie posunie się do wylania kubła pomyj na chama w
takim stężeniu, do jakiego cham jest przyzwyczajony, a upomnienia mniejszego
kalibru spływają po nim jak po kaczce, nie istnieje więc żaden mechanizm, wg
którego ktoś mądrzejszy od owego chama mógłby go do czegokolwiek przekonać.
Do chama bowiem docierają wyłącznie „argumenty” chamskie, czyli inwektywy
albo przemoc, a takich przecież normalny człowiek nie zastosuje. W rezultacie
cham czuje się bezkarny i powszechnie akceptowany, głównie dlatego, że co
bardziej subtelne sygnały (typu „daj spokój” albo „przeginasz...”) do niego
nie docierają. Jedyne, co w rzadkich chwilach intelektualnych zwyżek go
zastanawia, to to, że nie odbiera takiego poparcia i uwielbienia, na jakie wg
siebie zasługuje. Nie zraża się tym jednak, lecz tkwi w przekonaniu o swojej
krzywdzie, która polega na tym, że ludzie są zbyt głupi, żeby poznać się na
jego nieprzeciętnej wartości.

Spróbujmy teraz sformułować krótką charakterystykę chama.

1. Zwykle drażni go, że ktoś jest od niego inteligentniejszy, lepiej
wykształcony, oczytany, lub choćby bardziej lubiany albo cieszący się
większym powodzeniem. Cham odbiera to jako niesprawiedliwość dziejową, bo
przecież wyrazy sympatii składane takiej osobie należą się jemu. Najczęściej
jednak nie zdaje sobie sprawy z tego mechanizmu i poprzestaje na mniej lub
bardziej uświadomionej niechęci do ludzi lepiej rozwiniętych.

2. Cham nie lubi, kiedy ktoś oponuje, zwraca mu uwagę, żeby był
grzeczniejszy, albo po prostu śmieje się z głupoty chama. Wówczas reaguje
nerwowo i w sposób dla siebie charakterystyczny – próżno w tej reakcji szukać
dobrych manier albo jakichkolwiek zasad – każda metoda ataku jest dobra, np.
obmowa albo groźby. Najlepiej wywlec jakieś sprawy, które należą do życia
prywatnego tej osoby, i w ten sposób publicznie ją obsmarować. Cham nie zna
pojęcia przeciwnika w dyskusji, bo każdego, kto śmie się z nim nie zgadzać
albo z niego podśmiewać, traktuje jak osobistego wroga.

3. Cham lubi występować jako „obrońca uciśnionych”, „strażnik ładu
moralnego” lub zwolennik innej szczytnej idei, ponieważ daje mu to dobry
pretekst do zajadłych ataków na upatrzone ofiary. Oczywiście nie należy się
łudzić, że sam jest owych idei wyznawcą, bo chodzi tylko o to, żeby je
wykorzystać do własnych celów. Jak jest naprawdę, łatwo się przekonać
obserwując reakcje chama wyprowadzonego z równowagi (emocjonalnej, bo do
umysłowej i tak mu zwykle daleko). Można wówczas zaobserwować, jak posługuje
się np. wulgarnym językiem, bez względu na liczbę i zainteresowanie
słuchaczy. Jest wtedy zadowolony, że „wyraził bezkompromisowo”
swoje „poglądy” i odniósł zwycięstwo nad przeciwnikiem, w myśl zasady, że nie
ten ma rację, kto ją ma, tylko ten, kto głośniej gardłuje.

4. Powyższe cechy powodują, że cham chętnie szczyci się swoją „odwagą”,
która jest niczym innym, jak tylko bezczelnością. Zachowuje też dobre
samopoczucie i szczytem pokory jest u niego stwierdzenie, że „jest jaki
jest” – przecież nie ma powodu się zmieniać, a jeśli coś się komuś nie
podoba, to jego problem. Tak naprawdę jednak jest to problem samego chama,
który nie może pojąć, dlaczego tak niewiele osób go lubi, mimo, że przecież
jest taki świetny. Ale wiecie co? Nie mówcie mu prawdy, bo nic Wam ani jemu z
tego nie przyjdzie – zostaniecie najwyżej obrzuceni błotem, a cham będzie
miał kolejne chwile szczęścia, że udało mu się „wyrazić” swoją „osobowość” i
że ktoś chciał go słuchać.
Obserwuj wątek
    • Gość: wkamil Re: O chamach i chamstwie IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 09:08
      Ireo... taka prośba do Ciebie, czy mógłbyś częściej i więcej pisać na forum? :)
      pozdrawiam
      wkamil
      • Gość: margit Re: O chamach i chamstwie IP: *.stacje.agora.pl 16.07.02, 10:29
        Gość portalu: wkamil napisał(a):

        > Ireo... taka prośba do Ciebie, czy mógłbyś częściej i więcej pisać na forum? :)
        > pozdrawiam
        > wkamil
        Przyłączam się. Też lubię poczytać, choć czasem 'muszę sięgnąć do słownika by zrozumieć śpiew słowika' (op. cit.)
    • nonstop Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 10:24
      Ech ireo,
      dobra robota! Heh, czyta się to jak felieton Pilcha lub esej Huellego!
      :-)))
      Popieram prośbę wkamila, abyś więcej dawał nam okazji do delektowania się
      podobnym tekstem.
      Hmmm, mimo, iż na pierwszy rzut oka artykuł wydaje się nieco długawy, lecz
      przeczytałem go do końca z rosnacym wręcz zainteresowaniem.
      Dziękuję i pozdrawiam,
      nonstop

      P.S.
      No cóż, jednego tylko szkoda, dla chamów będzie to typowy "głos wołającego na
      puszczy", zresztą z Twojej definicji jasno wynika, że nic nie zrozumieją.
      :-)))
      pzdr,
      non
    • Gość: via Re: O chamach i chamstwie IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 16.07.02, 12:22
      również dziękuję
      świetnie się to czyta

      bardzo mnie cieszy, że mozna tu (na forum o czacie) wybrać coś dla siebie :))
      a co do chamstwa
      cóż, wydaje mi się, że ono uczy nas czegoś, chociażby dystansu do czatu.
      pamietajmy, że nie zrobimy z tak szeroko dostępnego medium miejsca elitarnego.
      w zasadzie każdy ma prawo coś tu napisać, skomentować, wywnętrzyć się.

      jak w każdej większej społeczności tworzą tu się grupy. myślę, że warto po
      prostu odnaleźć się w takiej "własnej" grupie na satysfakcjonującym poziomie.
      nie wszystko można wywnioskować na podstawie krótkich, luźnych rozmów
      czatowych. dlatego uważam,że świetnym pomysłem jest to forum...

      pozdraVIAm
      • paiha O chamach i chamstwie 16.07.02, 12:42
        Dobry tekst, Ireo:), dobry , bo niczego nie mozna odjac i niewiele dodac:)
        Kondesacja tresci i wyrafinowanie stylu. Ciesze sie, ze pozwoliles sobie
        nareszcie na wiecej:) Komentarz wlasciwie zbyteczny, wystarczy podpisac
        sie, co juz niejeden uczynil:), dla mnie to impuls, by jednak chamstwu nie
        odpuszczac ignorujac je, jak to robie zazwyczaj:)
        I slowo rowniez do Nona. Zanim tu przyszlam pisywalam duzo, a zatem
        chetnie na innym Forum. "Rozmawialam" w ten sposob z ludzmi, z ktorymi
        zwyczajnie dobrze sie bawilam. Od samego poczatku takie porozumienie
        nie bylo mile ludziom, ktorzy za punkt watpliwego honoru postawili sobie
        zniszczenie atmosfery, ktora kreacyjna nie waham sie okreslic. I dopieli
        swego, chociaz liczba mnoga przesadna sie zdaje, wszak raptem byly to
        dwie, moze trzy osoby. Jednak tak jak lyzka dziegciu potrafi smak beczki
        miodu zepsuc, tak chamstwo pewnych osobnikow skutecznie najpierw
        przetrzebilo grono, by miejsce wlasciwie pustym uczynic. Zajrzalam tam
        niedawno, ot sentyment, mam nadzieje, ze zrozumialy:) Wyszlam zanim
        zdazyl ktos sie zorientowac, ze jestem. Bardzo bym chciala zostac TU
        dluzej...:)
        Serdecznie pozdrawiam
        Paiha
        • Gość: via Re: O chamach i chamstwie IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 16.07.02, 12:46
          paiho
          uśmiecham się do ciebie
          za wczoraj i dziś
          i ściskam virtualnie
          • paiha Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 13:08
            Jakze sloneczne slowa, Via, miodowe powiedzialabym pozostajac w
            skojarzeniach tego watku, ale o ile smaczniejsze:) Jesli w poblizu jest
            Kriek, ta droga zawiadamiam go, ze dzis na podwieczorek beda babeczki
            z kruchego ciasta z budyniem smietankowym, malinami i bita smietana z
            mleka od prawdziwej krowy:)))
            Pozdrowka Via:)
            Paiha
          • runek Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 13:08
            Gość portalu: via napisał(a):

            > paiho
            > uśmiecham się do ciebie
            > za wczoraj i dziś
            > i ściskam virtualnie

            zapomniałaś o uśmiechu i o ściskaniu za jutro
            • Gość: pachnąca Re: O chamach i chamstwie IP: *.makolab.pl / *.viktoria.com.pl 16.07.02, 13:30
              a ja i tak poszłabym z Tobą na nie-intelektualną kawkę...
              • kriek Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 14:00
                i w ten sposob zaraz sie okaze ze najlepsza obrona przed chamstwem jest wspolne
                dogadzanie swoim zoladkom i innym rownie waznym czesciom naszej nieanielskiej,
                cielesnej duszy:-)
                ireo, slusznie piszesz, wyczerpales wlasciwie temat... boje sie tylko, ze
                miedzy wierszami twego tekstu placza sie slady zapalczywosci, swietego
                oburzenia, przez co schodzisz na ring z chamem, rownie zapalonym i oburzonym.
                Moze ociupinke arystokratycznego dystansu? Nie naprawiajmy nienaprawialnego.
                Oczywiscie bije sie w piersi bo sam go nie mialem w jednym z sasiednich watkow.

                Paiha, wiedz ze kriek jest zawsze w poblizu miejsc gdzie dobre rece ubijaja
                smietane, kreca lukier i rwa z krzaka owoce oraz wszelkie inne malinowe bodzce.
                Pozostaje przyczajony az wybije godzina babeczek. Slyszysz to mlaskanie? (opss,
                w watku o chamstwie chyba nie wypada mlaskac, to niech to bedzie jakas inna
                cicha forma wyrazu zachlannej blogosci)
                • paiha Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 14:26
                  Kriek, jest wiele sposobow obrony przed chamstwem, ja wybieram
                  smakowanie, kosztowanie, delektowanie sie pysznosciami z
                  oblizywaniem palcow wlacznie:)) czytaj - konieczna zmiana ciezaru, by
                  potrawie lekkosci przydac:) A Ireo? chociaz powaznym sie zdaje albo ma
                  nadzieje sie zdawac:) potrafi iskrzyc niezwykle, niechze tylko zabrzmi
                  gdzies wlasciwa muzyka, wszak i muzyka lagodzi obyczaje:)
                  Paiha
                • paiha Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 14:32
                  Kriek, jest wiele sposobow obrony przed chamstwem, ja wybieram
                  smakowanie, kosztowanie, delektowanie sie pysznosciami z
                  oblizywaniem palcow wlacznie:)) czytaj - konieczna zmiana ciezaru, by
                  potrawie lekkosci przydac:) A Ireo? chociaz powaznym sie zdaje albo ma
                  nadzieje sie zdawac:) potrafi iskrzyc niezwykle pogodnie, niechze tylko
                  zabrzmi gdzies wlasciwa muzyka, wszak i ona lagodzi obyczaje:)
                  Paiha
                • Gość: olomanolo Re: O chamach i chamstwie IP: *.Veg-Physiol.Med.Uni-Goettingen.de 16.07.02, 14:39
                  Ireo, dziekuje Tobie i wszystkim :)
                  Krieku, oczywiscie ze dystans i spokoj pozwalaja na
                  najbolesniejsze odparowanie "ciosow", na odpowiednio
                  jadowita riposte, ale.... czasem poprostu juz nie chce
                  sie byc spokojnym, czasem nie ma sie ochoty na
                  "dystyngowany styl".
                  Tutaj szersza, uwaga. Polska naprawde nie jest aktualnie
                  biednym krajem. Nie jest wcale tak zle, jak to sobie
                  wyobrazamy. Sa dziesiatki biedniejszych krajow. Ale jakos
                  tak sie zrobilo teraz, a i bywalo wczesniej, ze bardzo
                  ciezko sie w Tym kraju zyje .....
                  Dlaczego?....
                  C h a m s t w o na kazdym kroku, w kazdej dziedzinie,
                  wszedzie. To jest przerazajace. A najsmutniejsze jest to,
                  ze nie wiem czy mozna cos z tym zrobic?

                  Olo
              • runek Re: O chamach i chamstwie 16.07.02, 19:23
                Gość portalu: pachnąca napisał(a):

                > a ja i tak poszłabym z Tobą na nie-intelektualną kawkę...
                ze mna czy z via ? a moze razem ?
                • Gość: via Re: O chamach i chamstwie IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 17.07.02, 11:02
                  runek napisał:

                  > Gość portalu: pachnąca napisał(a):
                  >
                  > > a ja i tak poszłabym z Tobą na nie-intelektualną kawkę...
                  > ze mna czy z via ? a moze razem ?

                  hmmm...razem byłababy to z pewnością wrednawa-kawa, drogi runku.
                  to ja już raczej zdecydowałabym się na paihine babeczki, jeśli można.

                  specjalnie dla runka sportowe uściski za wczoraj, dziś, jutro i na kolejnych 10
                  dni, które spędzę na wakacjach, z dala od czata, choć nie tak do końca....
                  :)))))))))))))
                  v
                  • Gość: cosmita Re: O chamach i chamstwie IP: 62.251.145.* 18.07.02, 12:26
                    Ja nie bede komentowac tego, co napisal ireo, bo zrobiliscie to wystarczajaco
                    dobrze:)) Powiem tylko, ze w takim towarzystwie, jakie tu sie wpisalo, to ja
                    bym chetnie poszedl gdziekolwiek:)
                    Pozdrawiam upalnie z Czarnego Ladu:))))
                    • Gość: Fred75 Re: O chamach i chamstwie IP: 195.164.212.* 18.07.02, 14:44
                      Lepiej być chamem wolnym, niż marionetką klakierującą bez
                      własnego zdania. Jest takie przysłowie : "Wejdziesz
                      między wrony, będziesz krakać jak i one!". Są różne
                      sposby załatwiania spraw, ale nie zawsze można osiągnąć
                      skutek docelowy. Najlepszą obroną jest atak - stare
                      piłkarskie powiedzenie, ma nie tylko w futbolu
                      zastosowanie. Przed ostatecznością naciśnięcia czerwonego
                      guzika uruchanmiającego zapalnik bomby, zawsze sa
                      rozmowy, ale kiedy one nie dają skutku to co wtedy?
                      Każdemu łatwo mówić cham, chamstwo, bo inteligencja z
                      tego piedzidołka umie tylko gadać a zaradzić nikt nie
                      umie. Każdy ma swoje sposoby, ja mam takie jak widać.
                      Ciekawe drodzy demagodzy zapyziali, czy jakby wam z
                      butami w dom ktoś wchodził, byście stali grzecznie i z
                      kurtuazją mówil : tak, jasne prosze robić co się panu
                      podoba, a może ma pan ochotę jeszcze moją córkę albo
                      synka wydupczyć? Towarzystwo wzajemnej adoracji, a połowa
                      z was sama nie umie załatwić swoich spraw, więc
                      odpieprzcie się od moich metod. Czy są one chumanitarne,
                      parlamentarne z zachowaniem "bon tonu".
                      Ciekawy jestem czy dziennikarze którzy opisali aferę
                      arcybiskupa Petza, też są chamami?
                      łatwo znaleźć w czyimś oku okruch piasku, a u siebie
                      głazu nie widzicie.
                      Jedni rodzą się biali inni czarni, jedni mają kulture
                      wrodzoną inni ją nabywają z wiekiem. Jeszcze inni są
                      szczerzy do bólu inni tańczą jak się im gra i na białe
                      mówią czarne.
                      Ja tańczyć umiem i w takt swojego rytmu muzyki sam będe
                      tańczył, fordanserów nie potrzebuje.
                      Po mnie ludzie przynajmniej mogą się spodziewać jaki
                      jestem jak mi się na ogon nadepnie. Nie gram i nie jestem
                      człowiekiem o dwóch twarzach. A poniektórzy tu kiedy
                      dostają przysłowiowego "ignora" zmieniają się w opętanych
                      świrusów, już nie są mili elokwentni, romantyczni. Wtedy
                      zaczyna sie jazda, ale jak ktoś próbuje temu dać kres -
                      zostaje wziety na wokande. Bo jak można oczernić kogoś
                      tak miłego, kulturalnego i romantycznego. Ano można, bo
                      niektóre osoby widzą tylko to co chcą zobaczyć.
                      Ludzi się nie zmieniają, a raczej "starych drzew sie nie
                      przesadza".
                      Wole byc chamem z niewyparzoną gębą, niż pasożytem ( w
                      dzień aniołem, po zmierzchu diabłem).

                      P.S.
                      Panie A. dopiero co wyszedłeś ze szpitala, przejdż okres
                      rehabilitacji w spokoju, nie porywaj się z motyką na
                      słońce.

                      Fred - Wred
                      • ireo Re: O chamach i chamstwie 18.07.02, 16:13
                        Drogi fredzie

                        słusznie wpisujesz się w tym wątku – właśnie na ciebie czekał. Ja cię wcale nie
                        chcę nazywać chamem i mieć o tobie złego zdania, ale niestety nie pozostawiasz
                        mi, ani wielu innym, żadnego wyboru. A mógłbyś, gdybyś chciał. Tylko, że nie
                        chcesz.

                        Nie rozumiesz, że nikt cię nie prosił o wyrażanie swojego zdania w taki sposób,
                        chociaż nikt też ci tego nie zabrania i możesz robić, na co masz ochotę. Ale
                        skoro to robisz, bądź przygotowany, że ja i niektórzy moi koledzy będziemy cię
                        uważać za chama, do którego nie warto się odzywać.

                        Czy chciałbyś to zmienić? Być może tak, bo nie wierzę, żebyś nie lubił, kiedy
                        ktoś się do ciebie odnosi grzecznie. Nie wierzę, żebyś chciał, żeby ludzie
                        zwracali się do ciebie tak, jak ty do nich, bo nikt normalny tego nie lubi. A
                        ty przecież nie jesteś niepoczytalny – robisz to co robisz z rozmysłem i masz
                        satysfakcję z tego, że kogoś obrazisz i wleziesz w czyjeś życie z buciorami.

                        Czy zauważyłeś, że właśnie włazisz? Pchasz się po chamsku w cudze prywatne
                        życie. I dlatego właśnie nie stoję biernie, tylko załatwiam własne sprawy, bo
                        od momentu, w którym wzbudziłeś we mnie niesmak, stała się to również moja
                        sprawa, nie tylko ludzi przez ciebie oczernionych. Gdybyś pisał do nich w mailu
                        albo na priv, wszystko by było ok., ale ty chcesz się publicznie popisywać
                        swoim chamstwem. A ponieważ nie dbasz o to, żeby wykazać się umiarem i
                        minimalnym wychowaniem, daję ci teraz niewielką część tego, na co zasługujesz –
                        mówię ci, że twoje zachowanie jest chamskie. A mówię ci to grzecznie i
                        spokojnie, bo jestem grzeczny i grzeczność sobie cenię. Nie zamierzam z niej
                        rezygnować tylko dlatego, że zasługujesz na takie traktowanie, jak ty sam
                        traktujesz ludzi przez siebie obsmarowanych albo włączonych do twoich
                        rynsztokowych opowieści. Zachowujesz się jak stara baba żądna sensacji (nie
                        urażając starszych pań). To nie przystoi nikomu, zwłaszcza mężczyźnie.

                        Współczuję ci, że nie odebrałeś właściwego wychowania i że wydaje ci się, że
                        jesteś „wolny” i „szczery do bólu”. Tak naprawdę jest inaczej. Nie jesteś
                        wolny, tylko zniewolony przymusem głupiego mielenia jęzorem i zajmowania się
                        życiem innych, zamiast swoim własnym. Czyżby twoje było aż tak mało ciekawe? A
                        może jesteś z niego niezadowolony? To je zmień, zamiast starać się zmieniać
                        życie innym. Jesteś „do bólu”, ale nie „szczery”, tylko naiwny i przykry. Ze
                        szczerością i otwartością nie ma to nic wspólnego, podobnie jak z odwagą.
                        Byłbyś szczery i odważny, gdybyś potrafił otwarcie powiedzieć, co sam zrobiłeś
                        złego. Ale ty wolisz trąbić, co inni źle robią. Wbrew temu, co napisałeś,
                        pasożytujesz na życiu innych i na skandalach, za którymi węszysz. Niczego nie
                        tworzysz i nie budujesz, tylko żerujesz na ludzkich dramatach jak hiena.
                        Właśnie, że grasz i masz dwie twarze: jedną wyrozumiałą i miłą dla samego
                        siebie, a drugą ohydną i wrzeszczącą dla innych. Dla siebie jesteś aniołem, bo
                        wychwalasz swoje zalety, a dla innych diabłem, bo na nich bluzgasz. Wypróżniasz
                        się tam, gdzie wszyscy mogą to czytać, żeby w ten sposób poczuć się lepszy od
                        innych, zwłaszcza tych, których opisujesz. Widać w twoich tekstach to
                        poprawianie sobie samopoczucia kosztem innych. Obrzucasz obelgami nie tylko
                        konkretnych ludzi, ale również ogólnie wszystkich, którzy przychodzą na forum.
                        Czy w takim razie nie zastanawia cię, dlaczego sam tak bardzo chciałbyś należeć
                        do tego samego towarzystwa, które opluwasz?

                        Mógłbym teraz wyśmiewać twój nieporadny styl albo szkolne błędy, które robisz,
                        ale nie chcę cię poniżać. Nie mam intencji cię obrażać ani nie wywlekam
                        rozmaitych rzeczy, które o tobie wiem, bo to nie są moje sprawy. Mimo twojego
                        ohydnego i słabego charakteru nie pogardzam tobą i nie boję się ciebie, tylko
                        wyciągam do ciebie rękę, więc korzystaj z mojej odpowiedzi i przemyśl sobie
                        parę spraw. Ujmy ci to nie przyniesie, w przeciwieństwie do tego, co pisałeś do
                        tej pory. Najlepsze, co mógłbyś zrobić, to przestać być chamem, wtedy wiele
                        osób zaczęłoby cię lubić i skorzystałbyś na tym. Nie myśl, że będę się wdawał z
                        tobą w jakieś dyskusje, jeśli będziesz je chciał prowadzić na swoim
                        dotychczasowym poziomie. Przeczytaj uważnie swoje własne zdanie o piasku i
                        głazie w oku. A jeśli chcesz zmieniać świat i żeby ludzie byli lepsi, zacznij
                        od siebie – nie ma innego sposobu.

                        i.
                        • paiha Re: O chamach i chamstwie 18.07.02, 17:27
                          Ireo, to nie post, to mail, powinien znalezc sie w prywatnej skrzynce
                          adresata. Nakrecasz sie, przykro patrzec. Paiha
                          • ireo Re: O chamach i chamstwie 18.07.02, 18:02
                            nie mam do niego maila, a miałem coś do napisania. nakręcanie może mi z czasem
                            przejdzie.
                      • Gość: mowax Re: O chamach i chamstwie i fredzie IP: *.icpnet.pl 19.07.02, 03:02
                        Gość portalu: Fred75 napisał(a):

                        > Lepiej być chamem wolnym, niż marionetką klakierującą bez
                        > własnego zdania. Jest takie przysłowie : "Wejdziesz
                        > między wrony, będziesz krakać jak i one!". Są różne
                        > sposby załatwiania spraw, ale nie zawsze można osiągnąć
                        > skutek docelowy. Najlepszą obroną jest atak - stare
                        > piłkarskie powiedzenie, ma nie tylko w futbolu
                        > zastosowanie. Przed ostatecznością naciśnięcia czerwonego
                        > guzika uruchanmiającego zapalnik bomby, zawsze sa
                        > rozmowy, ale kiedy one nie dają skutku to co wtedy?
                        > Każdemu łatwo mówić cham, chamstwo, bo inteligencja z
                        > tego piedzidołka umie tylko gadać a zaradzić nikt nie
                        > umie. Każdy ma swoje sposoby, ja mam takie jak widać.
                        > Ciekawe drodzy demagodzy zapyziali, czy jakby wam z
                        > butami w dom ktoś wchodził, byście stali grzecznie i z
                        > kurtuazją mówil : tak, jasne prosze robić co się panu
                        > podoba, a może ma pan ochotę jeszcze moją córkę albo
                        > synka wydupczyć? Towarzystwo wzajemnej adoracji, a połowa
                        > z was sama nie umie załatwić swoich spraw, więc
                        > odpieprzcie się od moich metod. Czy są one chumanitarne,
                        > parlamentarne z zachowaniem "bon tonu".
                        > Ciekawy jestem czy dziennikarze którzy opisali aferę
                        > arcybiskupa Petza, też są chamami?
                        > łatwo znaleźć w czyimś oku okruch piasku, a u siebie
                        > głazu nie widzicie.
                        > Jedni rodzą się biali inni czarni, jedni mają kulture
                        > wrodzoną inni ją nabywają z wiekiem. Jeszcze inni są
                        > szczerzy do bólu inni tańczą jak się im gra i na białe
                        > mówią czarne.
                        > Ja tańczyć umiem i w takt swojego rytmu muzyki sam będe
                        > tańczył, fordanserów nie potrzebuje.
                        > Po mnie ludzie przynajmniej mogą się spodziewać jaki
                        > jestem jak mi się na ogon nadepnie. Nie gram i nie jestem
                        > człowiekiem o dwóch twarzach. A poniektórzy tu kiedy
                        > dostają przysłowiowego "ignora" zmieniają się w opętanych
                        > świrusów, już nie są mili elokwentni, romantyczni. Wtedy
                        > zaczyna sie jazda, ale jak ktoś próbuje temu dać kres -
                        > zostaje wziety na wokande. Bo jak można oczernić kogoś
                        > tak miłego, kulturalnego i romantycznego. Ano można, bo
                        > niektóre osoby widzą tylko to co chcą zobaczyć.
                        > Ludzi się nie zmieniają, a raczej "starych drzew sie nie
                        > przesadza".
                        > Wole byc chamem z niewyparzoną gębą, niż pasożytem ( w
                        > dzień aniołem, po zmierzchu diabłem).
                        >
                        > P.S.
                        > Panie A. dopiero co wyszedłeś ze szpitala, przejdż okres
                        > rehabilitacji w spokoju, nie porywaj się z motyką na
                        > słońce.
                        >
                        > Fred - Wred
                        Jestem pod ogromnym wrazeniem!!! Wydrukowalem to nawet, sadzac, ze taaki post
                        nadaje sie na bardziej oficjalna droge przesylu do Francji, nizli zwykly e-
                        mail. Jest nadzieja, ze po tym tekscie ciezko bedzie aby ktokolwiek byl w
                        stanie zagrozic pozycji naczelnego Buraka...

                        P.S. Ireo, adres e-mailowy do freda to:
                        burak.cukrowy@spichlerzujadaczyzapleckowych.poczta.pl
                        pozdrawiam mowax
                        • Gość: Fred75 Re: Do Ireo IP: 195.164.212.* 19.07.02, 15:03
                          Drogi Pawianie !!!
                          Czytając twój post wpadam w zadumę i zastanawiam się czy
                          ty jesteś ograniczony czy tylko takiego udajesz.
                          Może zaczne od poczatku, bo zarzuciłeś mi że nic w sobie
                          nie widze i kreuje się na obrońce uciśnionych itd.
                          Otóż kiedyś dawno, dawno temu... Fred chciał być inny
                          niz wszyscy inni panowie i witał wszystkie kobiety
                          słowami poczwarko, paskudo, raszpelko. Spotkało sie to u
                          niektórych pań z wielkim wzburzeniem i gniewem: jak ktoś
                          kogo sie nie zna może tak kogoś nazywać. Fred brnął w
                          swym i był indywidualnością, kto go poznał w realu
                          wiedział ze jest innym człowiekiem niż na czacie. Fred
                          nie jest święty, również podrywał i tak zwał odchaczał,
                          ale przyszedł czas kiedy Fred kogoś poznał i się
                          zakochał. Przestał rozmawiać na privach, był nie
                          osiągalny dla żadnej kobiety. Ponieważ stał się
                          niewolnikiem miłosnego uniesienia do jednej jedynej, tej
                          o której marzył całe życie. Fred wiedział, że jego
                          wypowiedzi na "ogólnym" często kontrowersyjne stawiaja go
                          w różnym świetle, lecz za bardzo go to nie interesowało
                          ponieważ liczyła się dla niego tylko ta jedna "królowa z
                          tysiąca i jednej nocy" osoba tamta była bardzo lubiana na
                          całym czacie i prośbą tej osoby było by Fred się zmienił.
                          fred gotów zrobić dla tej damy wszystko , postanawia,
                          publicznie zawiadomić że od 1 czerwca, zmienia się.
                          Nikomu nie dokuczy, nie będzie mówić do kobiet jak mówił
                          wcześniej. Będzie miły jak reszta tego pierdzidołka
                          (czat).
                          Niestety minął jakiś czas, wybuchła afera z panem M.
                          ponieważ Fred mu groził itd. Sytuacja ta spowodwała
                          ponowne podzielenie ludzi. Część mnie ganiło , cześć
                          poparło. Wtedy nikt nie próbował załagodzić sytuacji!
                          Fred był coraz bardziej postrzegany jako postrzeleniec,
                          nieobliczalny , nazywany nawet psychopatą o skłonnościach
                          maniakalnych, lub coś takiego. Wtedy nikt nie zwracał
                          uwagi że każdy jeden wpis na forum Fred był rugany i
                          poniżany czego przykładem była ukryta ironia pana N. z
                          Poznania. Nadmieniam że pan N. jest bardzo lubianym i
                          szanowanym obywatelem na tym czacie przez wielu uważanym
                          jako autorytet godny do naśladowania. Otóż Fred
                          zaatakowany przez tego dżentelmena, nie bawił się w
                          dyskusje tylko, pod przykrywką niewinnego postu, odsłonił
                          całą naturę tego pana. tu juz czara goryczy została
                          przelana. Zaczeło się istne piekło, czego przykładem było
                          poparcie mnie przeż panią S. Wtedy się zaczeło, ze tak
                          nie wolno,ze są konwencje itd. Zarzucono mi że się pakuje
                          w nieswoją sprawę. I tu drogi Pawianie przyznam ci racje
                          to nie była moja sprawa, ale zaatakowany pokazałem ze nie
                          jestem w ciemie bity. Tak prywatnie uważam, że żony są w
                          domu a kurwy za płotem ale to tak na marginesie. Sposób w
                          jak zaczołem odpisywać, postawił cały "pierdzidołek" na
                          nogach. Tu jest pytanie jakie zaczeli zadawać sobie
                          wszyscy ,ile ten Fred może jeszcze wiedzieć i jak moze
                          niszczyć ludzi w tak beszczelny i bezpardonowy sposób.
                          Później następny szok, Fred wywalił na wokande następnego
                          hiciora. Zdemaskował kogoś, kto może nie jest największym
                          autorytetem, ale jest tz. największym romantykiem
                          czatowym.
                          Tym razem atak przeprowadziłem bezpośrednio, bez otoczki,
                          bo oto mi chodziło. Tylko że tym razem atak poprzedzały
                          rozmowy, prośby a nawet błagania by ten człowiek sie
                          opamietał.
                          Przyznam zrobiłem to perfidnie, ale jestem z siebie dumny
                          , ba bardzo dumny niech wiedzą kobiety komu dają telefony
                          z kim rozmawiają. Napisałem że nie wszystko złoto co się
                          świeci i zdania nie zmieniam.
                          Raz puszczona machina w ruch kreci się i sama nakręca.
                          Zrobiono ze mnie buraka, chama itd., ale wole być nim i
                          mieć wrogów po których mogę się wszystkiego spodziewadź
                          niz przyjaciół którzy mi wsadzą nóż w plecy.
                          Mówisz drogi Pawianie, że widze tylko czyjeś wady a
                          swoich nie widze?
                          otóż widze mam ich pełno i się ich nie wypieram, chodź
                          wstydzić się mogę, ale żyje wobec jakiś zasad dla jednych
                          głupich dla innych godnych podziwu. Bo lepiej żebym ci w
                          twarz powiedział np. że jesteś frajer niż ci kadził
                          przyjacielu , a za plecami cie smarował. A tu na tym
                          czacie jest takich ludzi co nie miara.
                          Zażuciłeś mi ze się mieszam w cudze życie i wchodze w nie
                          z butami?
                          Ostatnia sprawa, wygląda chyba odwrotnie , to w moje
                          życie wchodzi się z butami.
                          Może to szok dla niektórych co taka kobieta jak (...)
                          widzi w takim buraku jak ja? Otóz widzi człowieka nie
                          buraka, odpowiem najprościej. Jesteśmy bardzo szcześliwi
                          i mamy plany wspólne na przyszłość nie chcemy by kto
                          kolwiek je nam niszczył. Nawet jak kiedyś był miłym
                          romantykiem, a stał się zbzikowanym fanatykiemi.
                          Ireo mi naprawdę nie zależy co mnie piszesz.
                          Zwróć uwagę ze ty tez masz tu wrogów:))))
                          Wiem że ci rad się nie powinno dawać, ale pamiętaj
                          nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                          Robisz tu za rzecznika, pamiętaj awanturnicy jak szybko
                          się pojawiają , tak samo szybko odchodzą.
                          Mi nie zależy juz, bo ja swój cel osiągnąłem. Mam kogoś
                          kogo kocham i jestem bardzo szcześliwy, a czat traktuje
                          jak widzisz.
                          Myśle ze jak ta euforja opadnie, to i mój zapał do
                          odwiedzania forum minie.

                          P.S.
                          Masz co chciałeś, na talerzu. Może nie głębokim ,a
                          płytkim bo po co ma coś znów wyjść na jaw:))))

                          Fred - Wred
                          • moulin.rouge Re: do grafomana-ireo 19.07.02, 15:37
                            Nie ma to jak przerwa urlopowa...widzę, że mój ulubiony grafoman ireo ostro
                            działa, fred jak zwykle jedzie równo,nonstop komentuje,paiha zagaja-to dobre,
                            bardzo dobre inni czytają z wypiekami na twarzy (ja też!!!)
                            Drogi grafomanie ireo(tylko nie mów do mnie Różo Młynarska, żona była
                            zdegustowana,że się tak do mnie zwracasz, a właśnie dlaczego mnie tak nazwałeś??
                            mów mi-Młynku hehehe)czy Ty gdzieś spisujesz albo archiwizujesz swoje
                            elaboraty??bo może ja coś przeoczyłem a szkoda by było, taki"talent"nie
                            powinien się marnować.Grafomanie mój ulubiony, obawiałeś się, że zabraknie mi
                            cytatów, otóż nie.Po mojej dwutygodniowej bez mała nieobecności i lekturze
                            forum mam młyn heheheh w głowie, cytat mam do każdego wątku.Ale na dziś niech
                            stanie jeden,(leń urlopowy ciągle we mnie tkwi)specjalnie dla Ciebie ireo ta
                            cytacja:

                            "Połowa tego, co piszemy, jest szkodliwa;druga połowa jest niepotrzebna"
                            Tristian Bernard

                            P.S.
                            Cytuję mądrych i szanowanych obywateli naszej planety, mając nadzieję(naiwny
                            jestem jak dziecko we mgle), że nikt nie posądzi mnie o to, że sam z siebie nic
                            nie potrafię napisać.
                            Pozdrawiam wszystkich piszacych, tych bluzgających i tych koloryzujących,
                            poetów, prześmiewców i szyderców hehe
                            • staro Re: do grafomana-ireo 19.07.02, 16:04
                              moulin.rouge napisała:

                              > "Połowa tego, co piszemy, jest szkodliwa;druga połowa jest niepotrzebna"
                              > Tristian Bernard

                              Drogi m.r!
                              Skoro takie mądre słowa cytujesz, to po co się w ogóle odzywasz? Na studiach
                              mnie uczyli (dziwne, no nie?), że najważniejsza jest KONSEKWENCJA.

                              Pozdrawiam
                              staro

                              P.S. ireo - dziękuję
                              • moulin.rouge Re: do staro 22.07.02, 07:40
                                Jak miło, kiedy tak popularna Dama zabiera głos.Pozdrawiam serdecznie!Mnie na
                                studiach z kolei uczyli, że kiedy mam coś do powiedzenia to mówię. Mam
                                świadomość tego, że połowa z tego co teraz piszę jest szkodliwa a druga
                                niepotrzebna, i nie posądzam np. mojego ulubionego grafomana ireo o to, że on
                                tej świadomości nie ma.hehehe.
                                Jeśli chodzi o konsekwencję to..to poprostu muszę:
                                "Nie chciejmy być w życiu zbyt konsekwentni.Owszem jeden głos w polifonii niech
                                będzie przodujący i główny, ale trzeba pozwolić grać w sobie nutom bardzo
                                różnym, i bardzo różnym głosom użyczać klawiszy"
                                Henryk Elzenberg
                                Serdecznie staro pozdrawiam!
                                • staro Re: do staro 26.07.02, 14:54
                                  moulin.rouge napisała:

                                  > Jak miło, kiedy tak popularna Dama zabiera głos.

                                  m.r!

                                  Nie mam pojęcia o czym (albo o KIM) mówisz per "popularna Dama"???
                                  No bo wątpię, że o mnie...

                                  Mimo wszystko pozdrawiam
                            • ireo Re: ireo śle pozdrowienia 21.07.02, 02:34
                              motto:
                              "Wow! Wow! Wow! :-))"
                              (scena turnieju z filmu "Shrek")

                              Drogi Rosynancie Młynarski :-)
                              Może jednak nie trzeba się spieszyć z ujawnianiem, jeśli się nie ma nic do
                              powiedzenia? :-) Szczerze mówiąc, nie przewidziałem Twojej traściowej mizerii,
                              kiedy się domagałem, żebyś przemówił własnym głosem... Na razie efekty nie są
                              imponujące. A'propos "grafomanii", zasługujesz na cytat zamykający:

                              eunuch i krytyk z jednej są parafii
                              obaj wiedzą jak, lecz żaden nie potrafi

                              Do zobaczenia :-))
                              i.

                              • moulin.rouge Re: do ireo 22.07.02, 07:54
                                Drogi ireo!
                                Ujawiniać się nie mam zamiaru mój naczelny tu często bywa, ale mam malutką pro
                                śbę.Jak wiesz, bo z pewnościa Twój bystry umysł to zuważył jestem ogromnym
                                entuzjastą cytacji gdybyś był tak uprzejmy i pod cytatem wpisywał nazwisko
                                autora myśli będę Ci bardzo wdzięczny.Mam nadzieję, że moja prośba nie
                                pozostanie bez echa.
                                Bardzo serdecznie pozdrawiam mój ulubiony zapieniony na maxa grafomanie
                                (pozdrowienia najzupełniej szczere).
                                A tak już na marginesie to mam Cię pozdrowić od pani korektorki, ode mnie z
                                pracy,Twoja"traściowa mizeria"to kolejna perełka w jej kolekcji chochlikowych
                                wpadek.
                                • nonstop Re: do ireo 22.07.02, 08:48
                                  Drogi mr,
                                  Man nadzieję, że Swej pani korektorce do kolekcji dołączysz Swoje "zuważył".
                                  Chyba, że często tego "słowa" używasz i pani ta ma już je zapisane w kajeciku.
                                  Pozdrawiam (Twoją panią korektorkę również),
                                  non
                                  • nonstop Re: do ireo 22.07.02, 08:51
                                    P.S.
                                    hyhy, przyganiał kocioł garnkowi...
                                    stąd literówka w trzecim wyrazie :-)))
                                    pzdr,
                                    non
                                • Gość: wkamil Re: do ireo IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 08:49
                                  A czy pani korektorka byłaby w stanie wstawić klawisz spacji do Twojej
                                  klawiatury? Czasem się przydaje przy pisaniu tekstów.
                                  pozdrawiam
                                  wkamil
                                • Gość: agni_me do Zony Mlynka, Pana Naczelnego i Pani Korektorki IP: 194.201.32.* 22.07.02, 10:58
                                  moulin.rouge napisała:

                                  > > A tak już na marginesie to mam Cię pozdrowić od pani korektorki, ode mnie z
                                  > pracy,Twoja"traściowa mizeria"to kolejna perełka w jej kolekcji chochlikowych
                                  > wpadek.

                                  Drodzy familianci i wspolpracownicy moulin.rouge,

                                  Skoro moulin.rouge i tak powoluje sie ciagle na Was, czyli na:
                                  a) zone ( ta zdegustowana, ze on Roza Mlynarska)
                                  b) naczelnego ( co to sie go boi, bo naczelny bywa)
                                  c) pania korektorke (z pracy z jej kolekcja),
                                  wypowiadajcie sie na forum moze sami, bo po co Wam tuba w postaci mlynka, a
                                  moulin.rouge niech wroci do aforyzmow, cytowanie ich wychodzi mu znakomicie.

                                  Pozdrawiam serdecznie, przekazcie tez pozdrowienia Mlynkowi, prosze.

                                  aaa i aforyzm do kolekcji moulin.rouge

                                  On mi sie nie podoba. - Dlaczego? - Bo mu nie dorownuje. - Czy juz ktos kiedys
                                  tak odpowiedzial?

                                  F. Nietzsche



                                  • runek Pani Korektorka 22.07.02, 11:13
                                    Piosenka :)

                                    Droga pani korektorko
                                    co wieczór cały drżę gdy tak dzielnie pani
                                    bój toczy srogi z młynka dziełami
                                    i aż brakuje mi tchu.



                                    Może ktoś dopisze kolejną zwrotkę ?:)
                                  • moulin.rouge Re: wielka radość młynka 22.07.02, 11:21
                                    Jestem zachwycony:-)
                                    Fakt byka dałem jak złoto(wstyd), pani korektorka ma mnóstwo moich byków.
                                    Do niejakiego wkamila: niestety problem spacji to nie działka pani korektorki
                                    hehehe.
                                    Dlaczego Wy wszyscy szukacie ukrytej kpiny w tym co piszę?? Mnie się tu
                                    naprawdę podoba a pan ireo jest moim ulubieńcem (bardzo przepraszam jeśli
                                    poczuł się urażony moją"treściową mizerią")
                                    Droga agni, na małżonkę powołałem się raz, to ona mnie tu zaciągnęła bestia
                                    siedzi na czacie całymi godzinami. Naczelny już i tak mnie wyczaił i też się
                                    chyba wciągnie w to pisanie.
                                    Młynek pozdrawia wszystkich, tych co mają talent i tych bez talentu.
                                    Żegnam.
                                    Bez cytatu.
                                    • runek Re: wielka radość młynka 22.07.02, 11:33
                                      Podoba mi się, że młynkowi się podoba.
                                      Też chcę mieć tlent i żonę bestię.

                                      ... no i oczywiście korektorkę
                                      • runek pani młynka korektorko 22.07.02, 11:40
                                        proszę wstawić to brakujące 'a' w poprzednim poście.
                                        dziekuję.
                                      • Gość: franek Re: wielka radość młynka IP: 212.244.188.* 22.07.02, 11:46
                                        a mnie się młynek podoba.
                                        • runek Re: wielka radość młynka 22.07.02, 11:55
                                          Gość portalu: franek napisał(a):

                                          > a mnie się młynek podoba.

                                          korektorka czy naczelny ?

                                          Jeżeli naczelny - to prosze pozdrowic młynka i korektorke i zakręcić młynkiem.
                                          Jezeli korektorka - to prosze pozdrowic młynka i naczelnego i zakręcić młynka.
                                          • Gość: franek Re: wielka radość młynka IP: 212.244.188.* 22.07.02, 12:25
                                            naczelny. to chyba jasne. nie mylic z zadna gorilla, czitą i tymi tam wszystkimi. naczelne to naczelne.
                                            • fred75 Re: wielka radość młynka 22.07.02, 14:41
                                              Widze że tajemniczy Moulin Rouge, jest niczym Robin w
                                              kapturku. Wchodzi przebojem na estrade :))))
                                              Ciekaw jestem czy tak cytujesz z głowy czy również jak
                                              nie którzy tu ów dżenetlmens bibułens:)) jesteś obłożony
                                              książkami, brukowcami i gazetami, by skorzystac z nich w
                                              swych wypowiedziach.
                                              Oczywiście nie odbieraj tego jako atak na swój czerwony
                                              zameczek (czyt. młyn), podobają mi sie twoje cytaty które
                                              umieszczasz w swych wypowiedziach. Może i ja powinienem
                                              zacząć korzystać z książek i cytować wielkie osobistoci?
                                              Wtedy oprócz nadwornego buraka i chama byłby postrzegany
                                              jak nadworny cytujący burak i cham:))))
                                              Młynarzu miel ziarna zborza w swym młynie jak długo
                                              możesz, póki ci sił i energi starczy. Zawsze młynek
                                              możesz zamienić na wiatrak:))))))))) ... pamiętaj nie
                                              zachłystuj się z początku swym sukcesem, bo w pewnym
                                              momencie tak sie zachłyśniesz że nie będzie nikogo kto ci
                                              da kuksańca w plecy, by ci przeszło.:))))))))))))
                                              Pozdrawiam Fred - Wred
                                    • Gość: wkamil Re: wielka radość młynka IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:37
                                      Do niejakiego Młynka.
                                      To zwróć się o pomoc do tego, kto w Redakcji obrabia działkę pod
                                      nazwą "spacja". Może pomoże.
                                      pozdrawiam
                                      wkamil
    • moszek Re: O chamach i chamstwie 22.07.02, 19:38
      I skad ja to znam!Cham z dyplomem,a do tego sloma z butow!I jak ruszyc takiego
      chama?na to nie ma odpowiedzi!
    • moszek Re: O chamach i chamstwie 22.07.02, 20:36

      Tylko przytaknac!
      Kiedy wejdziesz miedzy wrony,
      Musisz krakac tak jak one.
      A,haslem naszym jest-"sursum corda"
      I niechaj zginie kazda krzywa morda,
      A gdy juz zginie, my jej zagramy
      I zaspiewamy nasza piesn!
      Nie pomoze juz nic, nic sie nie zmieni,
      Nie pomoze juz nic, Tak musi byc!!!
      Wybrany tekst z " Bazuna"
      I co sie zmieni?Po tych wszystkich wypowiedziach! Cham zawsze zostanie chamem!
      Ma to w genach! Bye Ireo!
    • Gość: Jennifer Re: O chamach i chamstwie IP: *.hfx.eastlink.ca 22.07.02, 20:40
      Witam....
      Bardzo ciekawy artukul........rzeczywiscie mozna czesto byc swiadkiem na
      polskim chatting.......gratuluje wspanialego atrukuly i temat mysle, ze jest na
      czasie....Jennifer
    • nonstop Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 00:39
      Hyhy,
      jak widać - ponowny atak trolli...
      mnożą się, czy jak?
      :-)))
      • moulin.rouge Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 08:32
        Czy mam się bać? Czepił mnie fred? Tu podobno psychoza panuje na jego listy.
        Człowiek o nicku non szalenie mi się podoba lakoniczność i celność jego wpisów
        jest doskonała.Patrz i ucz się ireo.

        Cytat na dziś:

        "Nie częstość lub gwałtowność uderzeń jest siłą, lecz celność"
        Honoriusz Balzak.
        • runek Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 08:48
          Młynek :) w walce z fredem cytaty ci nie pomogą.
          • ireo Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 11:13
            Młynek :-) w ogóle nic Ci nie pomoże, więc lepiej mnie nie nauczaj :-) tylko
            sam idź ćwiczyć.
            • fred75 Re: Do 'młynarza' :)))) 23.07.02, 11:18
              Drogi Młynku, Młynarzu czy jak Cię nazwałem Robinem w
              kaptórku z cytatem w piórku:)))
              Nie atakuje Ciebie i nie mam zamiaru do póki będziesz
              neutralny i zachowasz swój styl jak dotychczas.
              Nawet jak mnie będziesz krytykował zniosę to z honorem,
              ale jestem jak zauważyłeś takim małym duszkiem
              Poltergeistem który nieraz szpilki wkłada, ale tylko tym
              co mnie wkurzają:)))
              Bać się mnie nie musisz, bom wątłym człowiekiem:), jedyne
              co mi zostało to pióro zwane co po niektórych "piórem
              kipiącym jadem". Jak narazie mój jad nie jest skierowany
              w twą stronę.
              Podobają mi się twoje cytaty i postanowiłem również
              trochę pocytować. By nie którzy ludzie tu na forum nie
              myśleli że moje IQ = 75.:)))))))

              "Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie,
              ale trzciną myślącą."
              (Blaise Pascal)

              Nie kiedy konfrontacje na czacie czy forum (nawet te nie
              miłe!) wyzwalają w człowieku chęć edukacji i doruwnania
              innym. W tym przypadku Tobie drogi Młynarz:)))
              Niech inni wiedzą, że i cham, burak, prostak ma również
              naturę ludzką:) !!!

              "Widzę i pochwalam lepsze, lecz wybieram gorsze."
              (Owidiusz)

              "Często ludzie zaczynają dążyć do wielkich celów, gdy
              czują, że małe zadania są ponad ich siły.
              I nie zawsze bez skutku..."
              (Lew Szestow)

              Pozdrawiam Cię Młynarzu z czerwonego młyna:)))))))))))

              Fred - Wred
            • fred75 Re: Do Ireo (Pawiana) 23.07.02, 11:28
              Widze stary , że pali ci sie grunt pod nagami:))))
              Gdzie twoja elokwencja i pełna dyplomacja?
              Może te słowa tak opiszą naszego pawiana:)))

              "Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę,
              żeby mnie uczono."
              (Winston Churchill)

              P.S.
              He,he,he podoba mi się to, cytaty, cytaty, cytaty:)))))))

              Fred - Wred
            • zulu Re: O chamach i chamstwie 25.07.02, 18:49
              ireo! zawsze jestem z toba! Chamstwo? To bardzo popularny temat,a dotyczy to
              chyba najbardziej czatu gazety. pl i tam jasnie panujacych!zawsze jestem z
              toba ! Zulu,moszek,sidney i reszta mojej rodziny!
    • Gość: pachnąca Re: O chamach i chamstwie IP: *.makolab.pl / *.viktoria.com.pl 23.07.02, 11:37
      Ireo..za moze powinieneś więcej rozmawiać w rzeczywistym świecie..to smutne,
      że w taki sposób znajdujesz ujście swych emocji, na jakimś smietniku
      internetowym zwanym "forum", pod przykrywka intelektualnego portalu,
      pseudointelektualne wywody..brniecie coraz dalej, miejsce, które powinno być
      czymś innym niż plotkarsko-ironicznym redez-vous zlepku samotników.

      otwórzcie okno w pokoju i spójrzcie w słońce...może was olśni..

      zmyslona_zamyslona_pachnąca

      • moulin.rouge Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 16:06
        Wiedziałem, wiedziałem - fred nie rób mi tego.To prawda Ciebie się trzeba bać,
        moją koncepcję naczelnego cytującego mi zabierasz, a małżonka mnie przed Tobą
        ostrzegała, mówiła:" nie tykaj freda, to gad jadowity, wszyscy go mają za
        buraka",a on cholera cytować potrafi, czuję się zagrożony.Mam jedno pytanie
        do "inteligentnego buraka", skąd czerpie cytaty ?
        Ale i tak mnie nie przebijesz w cytatach i naśladownictwie buraku hehe

        "Im kultura niższa, tym naśladownictwo bardziej rozwinięte"
        Stefan Żeromski

    • Gość: Jennifer Re: O chamach i chamstwie IP: *.hfx.eastlink.ca 23.07.02, 18:20
      Musze Wszystkim z chatting cos wyjasnic..otoz dzisiaj weszlam na rozmowy i od
      dziwo jakis IREO sie odezwal do mnie..i zaczal mnie wypytaywac..czy ja jestem
      dziecko..i tak co tu robie nac chatting.....mowie, ze jestem z Kanady...lubie
      rozmawiac z kulturalnymi ludzmi....a on na mnie wsiadl i sie wyzywal...mysle
      sobie jakis "stary cham" i odeszlam z niesmakiem. Pozniej czytam ten Jego
      artykul o "chamach i chamsywie" ...i nie dowierzam, ze mialam okazje zyciowa
      porozmawiac z "najwiekszym chamem z Polski "......wlasnie z autorem. Szkoda, ze
      nie moglam dostac autografu.....ciesze, sie , ze nie jestem sama, bo wielu
      rozmowcow na Forum maja takie same odczucie jak ja. jest mnie ogromnie przykro,
      ze wdepnelam w jakies stare gowno....(sorry nie wiem czy u or o sie pisze).
      Nawet mnie ten "Inteligenciak" prostowal, ze pisze z bledami....wyjechalam z
      Polski 22 lata temu, gdy bylam jeszcze dziewczyna, wiec jak pisze szybko, to
      robie male bledy. Zycze wszystkim dobrych wakacji i ciekawych artykulow..
      Jennifer, NS, Canada
      • ireo Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 23:14
        :-) bardzo dziekujemy za wyjasnienia, ale zapomnialas jeszcze opisac, jak to
        Cie ten podly ireo wykorzystal i jeszcze zabral torebke, w ktorej bylo 5
        dolarow kanadyjskich, uzywana szminka i drugie sniadanie, i nawet cham nie
        podziekowal! trzeba pietnowac.
        • nonstop Re: O chamach i chamstwie 23.07.02, 23:37
          Szkoda czasu i atłasu - zawsze to powtarzam...
          Chodźmy "robić swoje" w ultima thule.
          Tam gdzie na razie trolle nie dotarły.
          A może promienie słoneczne zamienią je w kamień Gandalfie?
        • Gość: Jennifer Re: Chamy i stare polskie chamy IP: *.hfx.eastlink.ca 24.07.02, 00:40
          Why don't you stick your penis in a mousetrap and see what happens, you buck-
          toothed, backwoods, jackass !!!!!!

          If this doesn't suit you just crawl back to the hole that you came from so we
          don't have to read your pissed-on rants.

          TTYN you wierdo,

          J
          • mimika Re: Chamy i stare polskie chamy 24.07.02, 01:04
            Gość portalu: Jennifer napisał(a):

            > Why don't you stick your penis in a mousetrap and see what happens, you buck-
            > toothed, backwoods, jackass !!!!!!
            >
            > If this doesn't suit you just crawl back to the hole that you came from so we
            > don't have to read your pissed-on rants.
            >
            > TTYN you wierdo,

            ee... moge cos powiedziec?
            to ja juz wole mlynka:))

            "mlynek i need you.
            so is england" 007;-))
            • moulin.rouge Re: Chamy i stare polskie chamy 24.07.02, 09:53
              Co tak brutalnie na ireo?
              Mimiko co znaczy "to ja już wole młynka"??????? Przykro mi bardzo i widzę,że
              nic tu po mnie ja nikogo od chamów nie wyzywam, wprost przeciwnie.
              • mimika Re: Chamy i stare polskie chamy 24.07.02, 10:02
                znaczy, ze spodobales mnię się mlynek:)
                • Gość: wkamil Re: Chamy i stare polskie chamy IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 11:05
                  Wszystkie młynki, to porządne chłopy, mimi? :)
                  • runek Re: Chamy i stare polskie chamy 24.07.02, 11:12
                    Młynek - ty coś kręcisz
                    • moulin.rouge Re: Chamy i stare polskie chamy 24.07.02, 11:44
                      Mimiko:
                      jeśli tak jest, jak piszesz, to młynek ma michę ucieszoną
                      Wkamilu:
                      wszystkie młynki i wkamile to są fajne chłopy (nie mówiąc o Ryśkach)
                      Runek:
                      wszystkie młynki kręcą, po to są młynki


                      • fred75 Re: Do młynarza w czerwonych pończochach:))) 24.07.02, 15:24
                        Hej młynarzu widze, że sie coraz bardziej zadomawiasz tu
                        na forum.
                        Pytasz mnie skad biore cytaty? Ano biore z książek, umiem
                        czytać i tak od czasu do czasu sobie do nich zerkam.
                        Zapytasz z jakich książek? Odpowiem Ci, jak jesteś taki
                        mądry cyto - mistrzunio pewnie je znasz:)))
                        Nazywasz mnie burakiem jak inni:))) Widze sprawia ci to
                        frajdę, więc nie przeszkadzaj sobie mów takj dalej.
                        Ale może pozwolisz, że odbiję tę piłeczke teraz ja.

                        Pojawiłeś się Młynarzu, czort wie skąd.
                        Zasypałeś forum cytatami niczym Jeams Bond.
                        Myslisz, że twa "wiedza" zaimponuje mi?
                        Odpowiem Ci krótko: tak i nie;
                        Plagiatorstwo szerzy się:)))))

                        Pozdrawiam Cię Młynarzu w czerwonych pończochach:))))))))

                        Fred - Wred
                        • moulin.rouge Re: Do młynarza w czerwonych pończochach:))) 24.07.02, 15:32
                          A wiesz fredzie, nie kręciłem jeszcze siebie w pończochach na dodatek
                          czerwonych hehe, ale zapytam małżonki, a może nam się spodoba? Grunt to nowe
                          wyzwania.
                          Tak na marginesie to miło, że czytasz książki to zdumiewające heheheehe
                          Młynek
                          • nonstop Re: Do młynarza w czerwonych pończochach:))) 24.07.02, 15:43
                            moulin.rouge napisała:

                            > Tak na marginesie to miło, że czytasz książki to zdumiewające heheheehe
                            > Młynek

                            buahahah Młynek :-)))
                            no, ale nie przesadzaj, on napisał, że zerka, a nie, że czyta.
                            pozdrawiam,
                            non
                            • fred75 Re: ... 24.07.02, 15:47
                              Jedni w książki żurawie oko zapuszczają,
                              inni w majtki cudzych żon ręce wpychają;)))))))

                              Fred - Wred
                              • zulu Re: ... 24.07.02, 20:02
                                Dniem czcic kobiety, po co?
                                Ja czcze kobiety----noca....
                      • mimika Re: Chamy i stare polskie chamy 25.07.02, 01:04
                        jasne misiek:)
                        tak jak kazdy pijak to zlodziej;)
                        • Gość: wkamil Re: Chamy i stare polskie chamy IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 08:47
                          Mimiś, Ty wiesz kto stąpał po tym kamieniu? :)
                          • fred75 Re: Chamy i stare polskie chamy 25.07.02, 14:14
                            PRAWDA

                            "Niezawodną oznaką prawdy jest prostota i jasność. " -
                            Lew Tołstoj

                            "Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz,
                            przeciwieństwem prawdy głębokiej moze być inna głęboka
                            prawda." - Albert Einstein

                            "Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze mi droższa
                            PRAWDA" - Arystoteles

                            CYTAT DLA WSZYSTKICH KLAKIERÓW TEGO PIERDZIDOŁKA

                            "Prawdę, jak kundla, trzeba batem wypędzać do budy;
                            obłudzie,
                            rasowej suce, wolno wylegiwać się przy kominku i psuc
                            powietrze." - William Shekspaere

                            Fred
                            • moulin.rouge Re: Chamy i stare polskie chamy 25.07.02, 14:42
                              Nie drażnij mnie fred.
                              I jeszcze jedno istotą i całym smaczkiem cytacji jest ich celność,jeden trafny
                              cytat, a nie kilka zapamiętaj to sobie.
                              Młynek bez cytatu!- limit wykonany przez wreda hehehe
                              • fred75 Re: Do młynka 25.07.02, 14:53
                                Widzisz młynku rozgoryczony, ja mam w d... czy pisze sie
                                jeden czy sto cytatów.
                                Ja sie bawie tym. Ty natomiast zatopiłeś się w czyjś
                                słowach, a od siebie nic nie piszesz.
                                No i dobrze jeszcze wyjdzie na jaw żeś oprócz cytowania,
                                marny plagomistrz.
                                Jak będe mieć ochote bedę cytował cała ksiązkę, bo ja mam
                                zabawe!!!
                                Zapamiętaj sobie to że zaczołem pisać cytaty, to dlatego
                                żeby pokazać Tobie i innym Ireo-podobny, że i cham, burak
                                czy jak mnie tu zwą potrafi pisac z książek.
                                Nie bój żaby, młynarzu nie zagroże ci w cytatach chyba że
                                korzystasz z tych samych książek co ja:))))))
                                ale powiem krótko : mam to w dupie!!!
                                Bądź co bądź jestem chamem:)))))))))))

                                Fred - Wred
                                • Gość: Mors Re: Do młynka IP: 217.11.133.* 25.07.02, 15:09
                                  To jak juz przepisujesz z ksiazek nie rob bledow rzeczowych i jezykowych vide
                                  zmiana plci Laurie Anderson :-)))

                                  Mors
                                  • Gość: olomanolo Mors IP: *.Veg-Physiol.Med.Uni-Goettingen.de 25.07.02, 16:03
                                    Mors, daj spokoj, nie wymagajmy cudow hihihi :))
                                    • nonstop Re: Mors 25.07.02, 18:06
                                      Hyhy mors,
                                      a może chciałbyś żeby wiedział kto to Lew Szestow albo Owidiusz?
                                      Pewnie myśli, ze pierwszy to hokeista z NHL, a drugi to właściciel salonu
                                      meblowego.
                                      :-)))
                                      • ireo uwaga ewolucyjna 25.07.02, 18:23
                                        Mais non :-)
                                        My, zaprawieni w obserwowaniu prymitywa w okresie jego gniazdowania na forum,
                                        wiemy przecież doskonale, że ów prymityw chce przede wszystkim pokazać, że "ón
                                        tyż umi", z tym, że popisuje się na poziomie jedynie własnym, i wydaje mu się,
                                        że wystarczy wziąć pierwszą z brzegu książkę, której nie rozumie (więc wybór ma
                                        ogromny), przesylabizować jakieś zdanie i umieścić jako "cytat", i już -
                                        gotowe! Można z dumą stać przed lustrem i wysuwać szczękę, jak Edek z Mrożka
                                        (wspomniany niegdyś przez Melancho).
                                        Odbywa się to na zasadzie "przykleiło się g... do okrętu i mówi: - Płyniemy!".
                                        Gdzie mu tam do Szestowa, nawet do salonu meblowego daleko, bo wszak by używać
                                        mebli należałoby wprzódy wykształcić postawę pionową i chód dwunożny, a na to
                                        milionów lat trzeba.
                                        Pozdrawiam
                                        i.
                                        • runek Re: uwaga ewolucyjna 26.07.02, 08:51
                                          to "ón" podpełza do klawiatury ??
                                      • moszek Re: Mors 28.07.02, 19:26
                                        Hej,nonstopczyk! Ty zarozumialy dupku!
                                        cos z, Sztaudyngera! Przeciez lubisz cytaty?
                                        Swini pragnacej zachowac incognito
                                        kryj!
                                        Ryj...
                                        Swini pragnacej zachowac czystosc
                                        Myj
                                        Ryj..
                                        Swini chcacej wiedziec, z kim ma przyjemnosc
                                        Czyj?
                                        Ryj?
                                        Nikt swiatyni nie wini,ze padla ofiara swini.
                                        Czy to wszystko? Jak narazie?
                                        Po smierci byka! Ile krow tyle wdow!I cos jeszcze dla ciebie,
                                        Stworzyl go Allach :
                                        Na imie ma Wallach...
                                        trzymaj sie nonstop!
                                  • moulin.rouge Re: Do morsa 25.07.02, 16:07
                                    Zmieniaj nagłówek morsie to nie ja cytowałem Laurie Anderson.
                                    • pwrzes Re: Do moulin 25.07.02, 16:15
                                      A wiem ze to nie Ty :-)) cos to nowe forum nie robi piramidki jak sie odpowiada
                                      na ktorys z kolei post :-/ tylko leci prosto w dol.

                                      Mors
                                  • Gość: CZYTACZ Re: Do młynka IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 25.07.02, 16:17
                                    "Kopernik byla kobietą" :)))
                                    Sexmisja
                • moszek Re: Chamy i stare polskie chamy 28.07.02, 19:06
                  Mimika? czy ty rozumiesz co piszesz?What do you need? I think, you need only
                  sex!Bye!
            • zulu Re: Chamy i stare polskie chamy 25.07.02, 18:51
              Who need who?
              • Gość: sirius hej chamstwo IP: *.pth0304.pth.iprimus.net.au 26.07.02, 15:26
                czy moglby ktos strescic wpisy mniej wiecej od 8-mego do dolu?
                Nie chce mi sie czytac
                bylbym wdzieczny niesamowicie (zaplace jak wroce)
                • fred75 Re: Do cyników pieprzonych czatowych nocników:)))) 26.07.02, 15:40
                  Hej Nocniki Ironiki (czyt. Nonstop i Ireo)
                  Otóz zaskocze was "brudasy", że mam troche klasy
                  i nie trafne strzały wasze kim był Owiduś i Leo S.
                  Bo niestety ku waszej rospaczy znani sa mi ci panowie:)))

                  Owidiusz - największy poeta rzymski.
                  Lew Szestow prawdziwe nazwisko Szwarcman - eseista
                  rosyjski.

                  Jak widzicie zapyziałe fajfusy, może was zgasić nawet
                  człowiek bez tzw. klasy!!!

                  A teraz pocałujcie Misia w dupe:))))))

                  Fred- Wred
    • nonstop Re: O chamach i chamstwie 26.07.02, 16:08
      Hyhy ireo,
      za chwilę się dowiemy, że namiętnie czytuje ich w oryginale...
      :-)))
      • Gość: ireo Re: O chamach i chamstwie IP: 212.244.167.* 26.07.02, 16:11
        :-))))))


        Silence gives consent, or a horrible feeling that nobody's listening

        (Franklin P. Jones)
        • moszek Re: O chamach i chamstwie 26.07.02, 16:59
          Temat chamy i chamstwo,to, temat rzeka! I tak chama wszedzie rozpoznam!Cham to
          cham! I nic go nie zmieni! Bye! Ireo!Cisza i spokoj nikogo tu nie uratuje!
    • Gość: acro Re: O chamach i chamstwie IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.07.02, 17:09
      czytajac kolejne posty autora tego watku odnosze
      wrazenie ze sam zaczol ewoluowac z chama na pana
      a wiemy ze lepiej nie wchodzic tego rodzju neofitom w droge
      z tego wzgledu iz istnieja obawy ze po chamsku ale z panskim
      wdziekiem bedzie oplowal kazdego kto nie stanie po jego stronie
      w tej dyskusji........ a to niec innego jak zwykle chamstwo...

      pozdro acro



      • moszek Re: O chamach i chamstwie 27.07.02, 18:30
        Acro?Myslisz o sobie!Cham to cham i na wszystko znajdzie
        wytlumaczenie ! ,ha,ha,ha,!
      • ireo Re: O chamach i chamstwie 28.07.02, 16:20
        "oplowal" absolutnie nie.
        co najwyzej opluwal.
        a i to pod warunkiem, ze bedziesz stal spokojnie, po zawietrznej, i sie nie
        ruszal, bo ja sie nie bede wysilal i za toba biegal.
        no.
        :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka