lubie.pomponiki 03.03.06, 08:43 Rok temu, 3 marca 2005 roku, zmarł rush, nasz przyjaciel z czata. Darku, wierzę w to, że tam gdzie teraz jesteś już nie cierpisz. -- Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny. Ajar Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
baltazar13 Re: r_u_s_h 03.03.06, 08:48 Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie.... ['} Odpowiedz Link Zgłoś
ich_bin Re: r_u_s_h 03.03.06, 18:36 Milo wspominam czasy ,kiedy widywalam ten nick Odpowiedz Link Zgłoś
mgielka2 Re: r_u_s_h 06.03.06, 04:00 Rush-byles, jestes i pozostaniesz na zawsze w mojej pamieci!!! Mgielka-wieczorna Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: r_u_s_h 08.03.06, 13:14 gościem w lepszych ogrodach a nam ślad na ścieżce został Odpowiedz Link Zgłoś
wiaterek Re: r_u_s_h_wspomnienie 08.03.06, 15:13 Jak ten czas pędzi niemiłosiernie!??... Jeszcze przed oczami mam naszą, wspólną z Kingą i Natalie wyprawę do Darka [*] Wszyscy - tzn. MY...pełni apięcia, lęku, ale również radośni i niecierpliwi z tej chwili poznania siebie osobiście liczyliśmy kilometry i minuty do rzucenia się sobie na szyje:) Daruś...naprawadząjacy nas sms-sami, My... (sorry) podniecone z braku orientacji w terenie (hihi) wreszcie dotarłyśmy do CELU!. Powitaniom i łzom radości nie było końca. Wspaniała atmosfera rodzinnego domu Darka sprawiła, że te kilka godzin wspólnego gadulenia - dziś wydają się WIECZNOŚCIĄ. Dziękuję Rodzicom Darka za umożliwienie nam poznania Syna, wspaniałe przyjęcie i cieplutką rodzinną atmosferę ...i LODY:) Tak się zamyśliam...ale wiem,że WIECZNOŚĆ dopiero przed NAMI:) Zatem, nie smucić się nam trzeba, a MIEĆ NADZIEJĘ NA WSPÓLNE SPOTKANIE ...KIEDYŚ... z R_u_s_h_ również:) Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz100 Re: r_u_s_h_wspomnienie 09.03.06, 07:42 [*] co sie wydazyło dokładnie? Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: r_u_s_h_wspomnienie 05.11.06, 21:17 i ja tez rusha pamiętam... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
lesniczy_z_lasu Re: r_u_s_h_wspomnienie 08.11.06, 10:02 Tak, to był bardzo sympatyczny chłopak. Nie dawał poznać swego cierpienia. Rozprawiał nad wieloma kwestiami. Często z nim pisałem "na privie". Odpowiedz Link Zgłoś