panowca
26.01.04, 11:18
TRochę się działo:
- Tokay Pinot Gris Bollenberg AOC Alsace 2002 Clos Ste Apolline, Francja -
więcej niż poprawne z rraclette wręcz genialne wino z ciałem
- Riesling Barossa 2003 Peter Lehmann, Australia - nie wiem jak wy ale jak po
dobrym rieslingu mam chęć na życie - jesli chodzi o róznice względem
klasycznych niemieckich (przepraszam za uogólnienie) to wino to ma większa
kwasowośc i jest dużo bardziej świeże w smaku
- Cricova spumant natural połsłodki biały , mołdawia- trochę wstyd się
przyznać - polecam raczej miłośnikom dobrej i szybkiej zabawy mnie leko
zawstydziło
- Cricova Dionis 1992, Vin de Colectje - nadal nie rozumiem fascynacji winami
mołdawskimi jeśłi ktos chce poczuć jak smakuje stare wino to polecam smakuje
jakby miało 20 lat - pijalne ale bez rewelacji
- Cricova Codru 1990, jak wyżej
- Borgo Magredo Friuli Grave 2001 - i tu juz ciekawiej wino na przykładzie
którego można uczyć "podręcznikowego" zapachu Caberneta - oprócz tego że
pachniało zapowiadana trawa to jeszcze paniowca wyczuła mokre liście - wino
dość esencjonalne i rzeczywiści pełne rosnace w ustach - polecam
- Arniston Bay Pinotage/Cinsault 2001 polecam na kolacje ze znajomymi, którzy
powoli przeikonują się wina - łatwe przyjemne do picia bezpretensjonalnego,
zostawia słodkiposmak na końcu bardzo łatwe wino
no a teraz wracam się leczyć