Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    po weekendzie fresh

    26.01.04, 11:18
    TRochę się działo:
    - Tokay Pinot Gris Bollenberg AOC Alsace 2002 Clos Ste Apolline, Francja -
    więcej niż poprawne z rraclette wręcz genialne wino z ciałem
    - Riesling Barossa 2003 Peter Lehmann, Australia - nie wiem jak wy ale jak po
    dobrym rieslingu mam chęć na życie - jesli chodzi o róznice względem
    klasycznych niemieckich (przepraszam za uogólnienie) to wino to ma większa
    kwasowośc i jest dużo bardziej świeże w smaku
    - Cricova spumant natural połsłodki biały , mołdawia- trochę wstyd się
    przyznać - polecam raczej miłośnikom dobrej i szybkiej zabawy mnie leko
    zawstydziło
    - Cricova Dionis 1992, Vin de Colectje - nadal nie rozumiem fascynacji winami
    mołdawskimi jeśłi ktos chce poczuć jak smakuje stare wino to polecam smakuje
    jakby miało 20 lat - pijalne ale bez rewelacji
    - Cricova Codru 1990, jak wyżej
    - Borgo Magredo Friuli Grave 2001 - i tu juz ciekawiej wino na przykładzie
    którego można uczyć "podręcznikowego" zapachu Caberneta - oprócz tego że
    pachniało zapowiadana trawa to jeszcze paniowca wyczuła mokre liście - wino
    dość esencjonalne i rzeczywiści pełne rosnace w ustach - polecam
    - Arniston Bay Pinotage/Cinsault 2001 polecam na kolacje ze znajomymi, którzy
    powoli przeikonują się wina - łatwe przyjemne do picia bezpretensjonalnego,
    zostawia słodkiposmak na końcu bardzo łatwe wino

    no a teraz wracam się leczyć
    Obserwuj wątek
      • Gość: monty Re: po weekendzie fresh IP: *.ipartners.pl 26.01.04, 13:03
        >- Riesling Barossa 2003 Peter Lehmann, Australia - (...)to wino to ma większa
        > kwasowośc i jest dużo bardziej świeże w smaku
        Dla mnie jest to zmorą win australijskich. W sobotę piłem Chardonnay z
        Penfoldsa (Koonuga Hill) i niestety rażąca przesada w dokwaszaniu zabija
        przyjemność.
        • Gość: docg drobne cwaniaczki IP: 212.160.147.* 26.01.04, 13:11
          przypomniała mi się scena z filmu Woody Alena, w której bohater oprowadzając
          gościa po wytwórni mówi:"A tutaj jest pomieszczenie, gdzie nasączamy nasze
          ciasteczka specjalnym preparatem, dzięki któremu mają taki świeży, domowy
          zapach"... :-))
          pozdrawiam
          p.s. chyba mi sie zdawało, ale po napisaniu tego postu usłyszałem ironiczny
          śmiech Marka Bieńczyka :-))
        • winoman Re: po weekendzie fresh 27.01.04, 22:59
          Gość portalu: monty napisał(a):

          > >- Riesling Barossa 2003 Peter Lehmann, Australia - (...)to wino to ma więks
          > za
          > > kwasowośc i jest dużo bardziej świeże w smaku
          > Dla mnie jest to zmorą win australijskich. W sobotę piłem Chardonnay z
          > Penfoldsa (Koonuga Hill) i niestety rażąca przesada w dokwaszaniu zabija
          > przyjemność.

          Dośc mnie to zdziwiło, wiele pitych przeze mnie win australijskich ma jak dla mnie zbyt niską kwasowość,
          nie pamiętam natomiast jakiegokolwiek ze zbyt wysoką. Faktem jest jednak, że od kilku lat mam z Australią
          kontakty raczej sporadyczne, Chardonnay z Koonuga Hill po raz ostatni piłem w roku 2000. Ostatnio piłem
          Penfolds Rawson's Retreat Riesling 2001 i Shiraz/Cabernet 2002 i muszę przyznać, że Riesling bardzo mi
          smakował, natomiast Shiraz/Cabernet ma zdecydowanie za słodki posmak, trochę większa kwasowość
          chyba by mu pomogła, choć nie uratowałaby go. No ale to moja prywatna opinia :-))

          Jeśli o weekend chodzi, to z kilkunastu win muszę wymienić kilka:

          - Paveil de Luze, Margaux 1996 - teraz żałuję, że tak wcześnie otworzyłem, niestety to była moja jedyna butelka.
          Bardzo ładne wino, znakomita struktura, doskonały przykład tego, jak można zbudować wino na bazie solidnej
          kwasowości!

          - Willi Brundlmayer Riesling Zobinger Heiligenstein "Lyra" 2001, Kamptal, Austria - wino absolutnie genialne. To już
          mój drugi z nim kontakt, zrobiło na mnie jeszcze większe wrażenie, niż za pierwszym razem.

          - Domane Wachau (czyli Freie Weingartner Wachau) Gruner Veltliner Achleiten Smaragd 2002, Wachau, Austria -
          bardzo dobre wino, niemal archetyp GruVe.

          - Johann Strauss Gruner Veltliner Alte Reben 2002, Kremstal, Austria - nie tak dobre jak poprzednie, ale też dobre,
          ciekawe było obserwowanie jego rozwoju w kieliszku, z każdą chwilą stawało się lepsze.

          - Munzenrieder, Samling Trockenbeerenauslese 1998, Burgenland, Austria - bardzo dobre, choć wolałbym ciut
          większą kwasowość. Jak na raczej niedrogie TBA (ok 7-8 euro u producenta) wyjątkowo złożone aromatycznie!

          - Elfenhof Cuvee Barrique TBA 1999, Burgenland, Austria - mniej udane niż poprzednie, aromaty przypalonego
          karmelu z nutą kawy zbozowej zupełnie zdominowały owoc (w Polsce ponad 100 zł, moim zdaniem absolutnie
          nie warto).

          Inne wina raczej niewarte wzmianki, może jedynie półsłodkie argentyńskie Esplendido, dobry prezent "dla cioci" :-))
          Wygrało rywalizację z Gruner Veltliner Weinhof Schmid Lieblich (!!!) 2002 (jedno z bardziej osobliwych win, mam
          wrażenie, że na wschodnioeuropejskie rynki zrobione ...).

          Pozdrawiam!
      • Gość: holita Re: po weekendzie fresh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 13:18
        U mnie tez sie dzialo. Po katalonsku tym razem - doczekalam sie win z Sumarroca:
        Merlot Crianza 1999
        - pyszny! dojrzale owoce (maliny, porzeczki), sciolka, wanilia - miekkie,
        miesiste, lekko przydymione, swietnie zrownowazone, wyrazne, ale miekkie
        garbniki - dla mnie bomba. Zdecydowanie warte tych 13-14 Euro.

        Cabernet 2000
        - niezly, ale poprzednikowi nie dorownuje zlozonoscia. Ladnie owocowe, z nuta
        drewna i chyba gozdzikow. Garbniki nieco cierpkie, ale przyjemne. Dobrze
        zrownowazone, pewnie powiedzialabym, ze tez warte swojej ceny, ale... w tej
        samej cenie co Merlot? to chyba pomylka.

        Santa Creu de Creixa 2001
        Bardzo fajne: miekkie, owocowe, z waniliowym zakonczeniem, srednio zbudowane,
        ale ma charakter. Mieszanka Syrah, Tempranillo, Cab.Franc i Garnacha.
        Najfajniejsza przy tym jest cena: okolo 6 Euro. Warto, warto, warto.

        Chardonnay 2002
        Swieze, pelne, bardzo owocowe (brzoskwinia, dojrzale jablka), z doskonala
        kwasowoscia i odrobina miodowej slodyczy w zakonczeniu. Dosc dlugo pozostaje na
        podniebieniu. Jak na wino za niecale 6 Euro - super.

        Muscat 2002
        Zupelnie nie w moim stylu, ale moze sie podobac. Bardzo aromatyczne, jak na
        Muskat przystalo. Wytrawne, o bardzo wysokiej kwasowosci, z brzoskwiniowo-
        winogronowa nuta. Dla mnie za lekkie, za delikatne i zbyt kwasowe. Ale zle nie
        jest. Cena: j.w.

        No i na koniec (w niedzielny, romantyczny wieczor...) rozczarowanie:
        Cava Sumarroca Gran Brut. Porazka - bo w mojej pamieci bylo zupelnie inne. Tu
        jakies takie plaskie, malo finezyjne, zbyt cytrusowo-jablkowe, po prostu
        zupelnie nie takie jak oczekiwalam. Zawod co najmniej tak duzy jak radosc z
        odkrycia Merlota. Zostalo jeszcze pol butelki - dzisiaj zrobie drugie
        podejscie, moze bedzie lepiej?...

        Tak czy inaczej, utwierdzam sie w przekonaniu, ze Katalonczycy jeszcze sporo
        dobrych win pokaza swiatu.
        papapa!
      • Gość: kklusek Re: po weekendzie fresh IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 28.01.04, 11:51
        Wprawdzie już po weekendzie troszkę, ale i ja się dołączę. U mnie niestety nie
        działo się tak dużo, ale trzy flaszeczki poszły:

        Campo Viejo Gran Reserva 1995: wszyscy pewnie znacie, w sumie nic specjalnego,
        w naszej (żony i moja) skali 0-10 daliśmy mu 5.
        Barolo Quassi 1998: tragedia, spodziewałem się po nim czegoś znacznie lepszego,
        niestety nie zauważyłem, że zostało butelkowane w Szwajcarii dla sieci
        supermarketów... No cóż, kto przy kupnie się nie doczyta ten potem ma...
        CVNE Reserva 1998: Najlepsze z całej trójki, myśle że fani Riojy nie powinni
        się zawieść. W moim odczuciu bardzo pełne, dobrze wyważone. Miło się pije.
        Mojej żonie pachniało obornikiem, ale tak nie smakowało :-)

        Obecnie siedzę w Rosji więc mam nadzieję zakupić trochę winek (z Gruzji np),
        będzie co degustować :-)

        Pozdrawiam,
        kklusek
      • wojtekes Re: po weekendzie fresh 28.01.04, 13:43
        udał mi się ten winny weekend

        Valpolicella’e 2000 od Zenato. po winie zostało tylko wrażenie – dobre. bylem
        zaskoczony, bo spodziewałem się, wlasciwie bez podstaw, bardzo lekkiego i
        nawet kwasowego wina. a bylo łagodne i miękkie, wieczorne. samo, jeszcze zanim
        wyjąłem pizze z pieca, piło się bardzo dobrze.

        Ristow Estate Quinta de Pedras Vineyard w Napa Cabernet Sauvignon 1998
        dekantowane godzinę przed podaniem, masa osadu i głęboki kolor. wystarczylo
        jedynie nachylić sie nad kieliszkiem a ciepły zapach dojrzalych owoców
        fantastycznie napełniał nos. głębiej może odrobina skóry i tytoniu. w ustach
        niemal przejrzałe jagody, porzeczki. i miękkie, ładnie wkomponowane w smak
        garbniki. nie było ani nadzwyczaj eleganckie, ani rozległe za to harmonijne i
        bardzo bradzo dobre. korek jeszcze pachnie.

        Riesling Spatlese 2002 Clemens Busch. kolor niemal biały, radośnie błyszczący,
        a wino jakby uspokojone. subtelne? i jabłka bardziej dojrzałe. choć trochę
        brakowało mi igraszek jakie pamiętam z wytrawnych win Państwa Buschów, to było
        bardzo dobre wino.

        przy jakims obiedzie było jeszcze czeskie wino – Modry Portugal 2001 (nie
        pamietam od kogo). chyba po prostu nie dobre, nikomu nie smakowało. za to
        doskonałe do przygotowanie dżemu figowego.

        w.
        • hania55 Re: po weekendzie fresh 28.01.04, 21:48
          wojtekes napisał:

          > udał mi się ten winny weekend
          >
          > Valpolicella’e 2000 od Zenato. po winie zostało tylko wrażenie – do
          > bre. bylem
          > zaskoczony, bo spodziewałem się, wlasciwie bez podstaw, bardzo lekkiego i
          > nawet kwasowego wina. a bylo łagodne i miękkie, wieczorne. samo, jeszcze
          zanim
          > wyjąłem pizze z pieca, piło się bardzo dobrze.
          >
          To prawda - to bardzo łagodne, "przyjazne" wino. Jeśli smak wina mógłby mieć
          jakiś kształt, to smak tego wina jest okrągły.
      • ducale Re: po weekendzie fresh 28.01.04, 20:22
        Ca’marcanda Gaja’01-eleganckie, niewatpliwie ciekawe i intrygujące,
        zapamiętywalne, ale brakowalo mi czegoś nie wiem może dekantacji ,może czasu (
        za mlode?)

        Brunello di Montalcino Olga Centolani Pietranera ’98- o tym winie już tu
        było , jeden z kandydatów best buy wśród
        brunello ,glicerynowe,krągle,zauwazalna kraglość,paleta owocowa z wyczuwalnym
        eukaliptusem i orzechem wloskim (?)

        Santa Julia Malbec Mendoza reserva ’00- znam to wino dosyc dobrze , jednak
        teraz dopiero dla tego rocznika tak wyraznie zarysowala się piekna przemiana w
        balsamiczno-karmelowe aromaty,jestem pod wrazeniem,dobrze skoncentrowane

        Aglianico Inycon Settesolii Sycylia- podobno to rownolegly label dla
        mandarossy,nie zostane fanem aglianico,bez rewelacji

        Aglianico del vulture Paternoster ‘00- niewatpliwie jest już lepiej ,ostrózyny
        olowka, grafit i szorstkość, ale komponować ze zdecydowanymi potrawami, ok. (
        ale jednak aglianico to nie dla mnie)

        Sambucca Molinari- wszystko co zwiazane z anyzkiem biorę z przyjemnoscią, a z
        firmy Molinari to nawet w ciemno , rewelacja
        • giorgio_primo Ducale 29.01.04, 12:30
          ducale napisał:

          > Ca’marcanda Gaja’01-eleganckie, niewatpliwie ciekawe i intrygujące,
          >
          > zapamiętywalne, ale brakowalo mi czegoś nie wiem może dekantacji ,może czasu
          (
          > za mlode?)

          Jaka Ca'Marcanda? Bo są trzy wian z tej winnicy Gaji... 1: Ca'Marcanda
          (czerwony kolor na etykiecie), 2: Magari (czarny) i 3: Promis (niebieski).

          >
          > Brunello di Montalcino Olga Centolani Pietranera ’98- o tym winie już tu
          >
          > było , jeden z kandydatów best buy wśród
          > brunello ,glicerynowe,krągle,zauwazalna kraglość,paleta owocowa z wyczuwalnym
          > eukaliptusem i orzechem wloskim (?)
          >
          > Santa Julia Malbec Mendoza reserva ’00- znam to wino dosyc dobrze , jedna
          > k
          > teraz dopiero dla tego rocznika tak wyraznie zarysowala się piekna przemiana
          w
          > balsamiczno-karmelowe aromaty,jestem pod wrazeniem,dobrze skoncentrowane
          >
          > Aglianico Inycon Settesolii Sycylia- podobno to rownolegly label dla
          > mandarossy,nie zostane fanem aglianico,bez rewelacji

          Aglianico z Sycylii? Nigdy się nie spotkałem... Ciekawostka.

          > Aglianico del vulture Paternoster ‘00- niewatpliwie jest już lepiej ,ostr
          > ózyny
          > olowka, grafit i szorstkość, ale komponować ze zdecydowanymi potrawami, ok.
          (
          > ale jednak aglianico to nie dla mnie)

          Pytanie: Aglianico Paternoster (Vito) czy też może Aglianico Riserva del
          Fondatore Giovanni Paternoster/Merum?
        • giorgio_primo Re: po weekendzie fresh 29.01.04, 13:26
          Dopiero się na "połykendowe zapiski" zebrałem. Krótko:

          Białe:
          - Carmen Puthod Toscana Bianco IGT 2001, Terruzi&Puthod - Sangiovese
          fermentowane "na biało", sprawia wrażenie dosyć utlenionego, ale to nie to,
          zupełnie białe prawe (ledwo co zieleń jakaś widoczna), delikatnie ziołowe,
          średno kwasowe. Albo nie ten dzień miałem, albo "nie moja bajka".
          - Chardonnay, Elston, 2001 (Nowa Zelandia) - znakomite mimo "beczki
          nowoświatowej", rewelacyjna kwasowość wsparta dużą masą, cytrusy i egzotyczne
          owoce.
          - Riesling Alsace AOC, Leon Beyer (rocznika nie pamiętam...) - dobry, klasyczny
          Riesling, bogaty jak na podstawową linię.

          Czerwone:
          - Montepulciano d'Abruzzo DOC 1999, Ca' di Tella - nowoczesne, dębowe, mocno
          owocowe niezbyt długie, ale OK.
          - Pinot Nero Alto Adige DOC 2000, Franz Haas - bardzo ułożone, wrażenie
          leciutkiego mimo zawartości alkoholu, bardzo intensywny zapach słodkich
          czerwonych owoców (poziomka, truskawka, może malina), w smaku podobne, kolor
          bardzo jasny, dość długie, nie dla amatorów cabsów.
          - "Rosso Bello" Rosso Piceno DOC 2001 - opisywane już, jak zwykle OK.
          - "Villa di Capezzana" Carmignano DOCG 1997 - znane, opisywane, jak zwykle
          bardzo fajne.
          - wstyd się przyznać, ale nie pamiętam co to było za Amarone 2000 - w każdy
          razie ja za 80-90zł na lotnisku Okęcie, baaardzo fajne! Może niezyt masywne,
          ale ze wszystkimi cechami Amarone i do tego bardzo "user friendly".
          - "Mito" Romagna Rosso IGT 1999, Fattoria Paradiso - tzw. "super romagna"
          (analogicznie do supertoskan to będzie chyba super-roman), pół na pół Cab z
          Merlotem. Nowoczesne, masywne, ekstraktywne, długie w posmaku wino dla
          wielbicieli "ciężkiej artylerii", mimo 20 miesięcy w barrique, kwasowość dobra
          a dąb, mimo obecności wyraźnej, nie przysłonił nic z owoców.
          - Chianti Colli Senesi DOCG 2000, Castello di Farnetella - wzorcowe w zapachu,
          lekkie Chianti bez modnego "dębienia" i przeciągania maceracji, aromatyczne,
          dość jasne, mimo pięknej klarowności w butelce obecny osad (może
          niefiltrowane?), bez fajerwerków ale dużo przyjemności mi sprawia.
          - Chianti Classico DOCG 2000, Fattoria di Felsina - jak zwykle bardzo solidne,
          ekstraktywne i pełne, mam jednak wrażenie, że kierunek z roku na rok jest
          bardziej "amerykański" - w tym roczniku (najbardziej ze znanych mi) dębina
          kryje subtelności różne, tak w zapachu jak i w smaku.
          - Moulins de Citran Haut-Medoc AOC 2000, Chateau Citran - lekkie, bardzo ładnie
          pachnące (choć tu zdania były podzielone) i obiecujące tym zapachem coś w
          smaku, czego nie było. W smaku delikatne, stosunkowo proste i dość krótkie. Mam
          nadzieję, że "pierwsze" wino robią tam lepsze.
          - Chianti Riserva DOCG 1999, Cantine Leonardo da Vinci - zaskakująco intensywne
          w smaku i zapachu (lepsze niż 1997 niedawno pite), niezłe nowoczesne wino
          któremu brak subtelności i "gładkości" (co mogło być "winą" porównania z dużo
          lepszym i droższym winem) - za to łatwe w piciu, zrównoważone.
          - "Poggio Bronzone" Morellino di Scansano DOC 2001, Tenuta Belguardo-Mazzei -
          to jest to co lubię, więc może przesadzam: pyszne, czyste Sangivese, nowy dąb
          obecny ale w normie, wszystko intensywne i w najlepszej równowadze - zapach,
          garbnik, kwas, owoc i długość niezła, bardzo ciemne jak na czyste Sangiovese.
          - "Peperino" Toscana Rosso IGT 2001, Teruzzi&Puthod - kolejne Sangiovese,
          zupenie inne, lekkie pachnące słodko (raczej jak ten opisywany Haas!)
          czerwonymi owocami na początku, później zmienia zapach na bardziej typowy,
          łatwe w piciu, bez ambicji wielkich wino, z przyjemnym słodkim owocem i
          delikatnym garbnikiem, w końcówce niestety "wyłazi" jakiś ślad goryczki (może
          jakieś drewno?).
          - "Conde de Valdemar" Rioja Crianza DOC (rocznika nie pamiętam, ale młody
          chyba), Martinez Bujanda - bardzo miłe zaskoczenie: bez śladów utlenienia i z
          wyraźnym owocem, poza tym typowe smaki "riojowate", tyle że bez nachalnej
          dębiny. Może nie do opowiadznia, ale bardzo fajnie się to piło... bło ostatnie
          tego wieczoru.

          "Łykend" był 3 dniowy, stąd trochę więcej win niż zwykle.
          • Gość: monty Re: po weekendzie fresh IP: *.ipartners.pl 29.01.04, 13:53
            >Pinot Nero Alto Adige DOC 2000, Franz Haas

            Które? Zwykłe czy Cru?
            • giorgio_primo Zwykłe, "Cru"=Selezione, na razie czeka. n/txt 29.01.04, 13:55

              • Gość: monty Re: Zwykłe, "Cru"=Selezione, na razie czeka. n/tx IP: *.ipartners.pl 29.01.04, 14:10
                Pytam, bowiem u mnie kolejność jest odwrotna. Piłem (we wtorek) Selezione,
                natomiast "zwykłego" spróbuję przy innej okazji. Do Franciszka mam ogólną
                słabość, więc z wielką ochotą zabrałem się za zachwalane przez niego Pinot Nero
                (co ciekawe, w jego domu, stoją opróżnione butelki - jako wystawa - tylko i
                wyłącznie z Burgundii). Co do wina, nie sądziłem, iż będzie tak subtelne i
                delikatne. Zamówiłem wątróbkę z sarny i comber z jelenia, licząc, że PN będzie
                tak zdecydowane jak choćby Nero di Nubi. Było jednak bardzo delikatnie. Kolor
                rubinowo-czereśnowy i aromaty malin oraz przejżałych czereśni są dominujące.
                Sporo korzennych, leśnych subtelności, a także niezwykła krągłość, wypełniająca
                usta "po brzegi". Chętnie wrócę do tego rocznika (2000) za 2-3 lata.
                • giorgio_primo Ja nie "kocham" Nero di Nubi. 29.01.04, 14:14
                  Dla mnie ono jest jakieś "niedorobione" - bez "środka", znaczy to Nubi. Z tego
                  co piszesz to oba Haas'owe Pinot Nero są podobne.
                  • Gość: monty Re: Ja nie "kocham" Nero di Nubi. IP: *.ipartners.pl 29.01.04, 14:24
                    Rzeczywiście trudno je pokochać. Nie jest to raczej typ burgundzki czy subtelne
                    PN, ale przyzwoite, "wiejskie" wino, pasujące do dziczyzny w żurawinach (na
                    przykład).
                    • giorgio_primo A ja nie wiem jaki jest ten "typ burgundzki"... 29.01.04, 14:29
                      ... niestety. Czy aby wypić reprezentatywne, burgundzkie PN trzeba wydać 1000zł?
                      • Gość: monty Re: A ja nie wiem jaki jest ten "typ burgundzki". IP: *.ipartners.pl 29.01.04, 14:33
                        Pisząc o "typie burgundzkim" miałem na myśli subtelne, złożone i pełne Pinot
                        Noir (nero).
                        • giorgio_primo No właśnie ja takiego niestety nie miałem okazji! 29.01.04, 14:38
                          Czy jest właśnie jakieś "pełne" i nie zwiewne Pinot Noir, które nie kosztuje
                          majątku?
                          • sstar Re: No właśnie ja takiego niestety nie miałem ... 29.01.04, 21:05
                            A mi bardzo smakowalo (choc doswiadczenia ubozuchne w tym zakresie):
                            Comte R. De Terray, Ch. Rully, Rully, Antonin Rodet,
                            na degustacji Partner Center (az sie wrocilem!):
                            przydymione czereśnie, wiśnie, jabłko, bez,
                            porzadna kwasowosc, tanicznosc nie zaniedbywalna
                            no i cena jak za takie wino niezla - ciut wiecej niz 100zl
                            (jak potem poczytalem nt to sie okazalo ze nie tylko mi smakowalo)

                            Pozdrawiam
                            star

                            PS. a ducale to moj wujek :-)



      • Gość: krzys Re: po weekendzie fresh IP: *.sdk.sas.com / 80.80.3.* 29.01.04, 13:23
        Weekend burgundow:

        Domaine Jacques Cacheux - Vosne-Romanée 1.cru "Les Suchots" - 98 - kolor
        bardziej ceglany niz w klasycznych Pinot Noir - bardziej jak Barolo niz
        burgund. Zapach lekki i swiezy. Smak: lesne owoce, bardzo leciutkie i
        eleganckie garbniki, lekki slodko-dymny posmak. Wino raczej wagi sredniej. Smak
        pozostaje w ustach bardzo dlugo.

        Domaine Joblot - Givry, 1.cru "Clos du Cellier aux Moines" - 01 - Przepiekne
        wino. Kolor rubinowy i rzeski. Zapach uderza w nos: swiezy, rozany z domieszka
        jezyn. Smak cudowny: gleboki i elegancki - lekko mineralny. Garbniki na drugim
        planie. Smialo moze polezec jeszcze jakies 5-6 lat, choc az trudno sobie
        wyobrazic zeby moglo jeszcze zyskac. Prawda jest to co mowia fachowcy: wino to
        moze sie smialo rownac z najlepszymi winami Côte de Nuits.

        Maison Bertrand Ambroise - Nuits St.-Georges 1.cru "Clos des Argillières" -
        98 - otwarte raczej za wczesnie. Ciemny gleboki kolor. Zapach przyjemny i
        rzeski. Wino o smaku raczej rustykalnym, dojrzewajacych owocow z jeszcze zbyt
        wyrazna kwasowoscia. Smak szybko zanika. Potrzebuje jeszcze z kilka lat zeby
        nabrac charakteru.
      • jarsten Re: po weekendzie fresh 29.01.04, 23:32
        Choć nowy weekend za pasem, to i ja podzielę się winem z weekendu minionego:
        Velluto od Dora Renato,
        robi wrażenie, gdyż podobnego wcześniej nie piłem, interesujący intensywny
        zapach, dla mnie były to jakby słodkawe wiśnie z pestkami, gdzieś w tle może
        czerwone porzeczki i odrobina miodu, przyjemna kwasowość i cierpkość, bardzo
        przyjemny utrzymujący się smak.
        Na pewno było to dla mnie zupełnie nowe doznanie.
        • ducale Aglianico i nie tylko 30.01.04, 09:29
          GP ,mea culpa brak precyzji:
          -Ca'marcanda Promis
          -Aglianico I.G.T.Sicilia Settesolli ,pod marką mandarossa tez robią
          aglianico ,bardzo mozliwe iz sa jedyni w tym na Sycylii
          -Aglianico del vulture od Paternoster to dałes mi trudny orzech do zgryzienia.
          riserva to nie jest ,bowiem bedzie dopiero otwarta w weekend ,na korku jest
          napis 'merum" a na etykiecie dodatkowo nazwa własna "salus"
          pozdr
          • giorgio_primo Re: Aglianico i nie tylko 30.01.04, 12:19
            ducale napisał:

            > GP ,mea culpa brak precyzji:
            > -Ca'marcanda Promis

            2000 był lepszy, ale 2001 też mi bardzo smakuje, choć ma słabszy zapach. Jak na
            wino oparte na Merlocie, to nawet bardzo je lubię, choć zdania co do tego wina
            są podzielone. Wino ultranowoczesne. Jednak Magari przerasta je o klasę, a
            jeden ze znajomych pił topową Ca'Marcandę i bardzo, bardzo ją chwali także.

            > -Aglianico I.G.T.Sicilia Settesolli ,pod marką mandarossa tez robią
            > aglianico ,bardzo mozliwe iz sa jedyni w tym na Sycylii

            Hmm. Skoro tak, to tak. ;-))) Pojedziemy, zobaczymy...

            > -Aglianico del vulture od Paternoster to dałes mi trudny orzech do
            zgryzienia.
            > riserva to nie jest ,bowiem bedzie dopiero otwarta w weekend ,na korku jest
            > napis 'merum" a na etykiecie dodatkowo nazwa własna "salus"

            Wszystko jasne. Tak więc to nie jest ten legendarny Paternoster i znam oba wina
            o których piszesz. Istotnie ten "generic" jest nieco twardy i ma braki w
            aromatach owocowych - ale dużo obiecuje sobie po nim do wiosennych grilli
            mięsnych. Natomiast ta Riserva Fondatore Barile DOC jest rewelacyjna moim
            zdaniem. Sądzę, że zmienisz zdanie o Aglianico... Właściwie ta firma nazywa się
            Merum srl, tyle że zawiaduje nią niejaki Paternoster - sąsiad tamtejszej
            legendy o tym samym nazwisku. Nie mam info na temat pokrewieństwa. W przyszłym
            tygodniu będzie Aglianico Contado od Di Majo Norante - wino bardzo chwalone i
            utytułowane w prasie.
            • Gość: Linn Re: Aglianico del Vulture IP: *.dialup.tiscali.it 16.02.04, 17:51
              Czesc, Giorgio.
              Aglianico del Vulture. Sycylijskie byc moze jest, ale to nie to. Produkuja tez
              w Campanii. Najlepsze jednak jest to z Vulture / Barile i Rionero in Vulture /.
          • zelig10 Re: Aglianico i nie tylko 20.04.04, 11:19
            na pewno nie tylko mandrarossa robi Aglianico na Sycylii, sprawdze kto jeszcze
            i napisze
            pzdr.
      • jarsten Re: po weekendzie fresh 04.02.04, 01:33
        Kolejny weekend za nami i 3 różne doznania:
        1. Aldiano 2001 z Cantina Tollo
        żywo czerwone, ładny zapach już po otwarciu, młode jakby nie do końca dojrzałe
        wiśnie, czerwone owoce (czerwone porzeczki?), w tle przyjemna delikatna beczka,
        w smaku dość łagodne, lekko kwasowe, bardzo przyjemne.
        2. Egri 1999 z Koporos Cuvee (Koporos Boraszat)-Cabernet Franc-CS
        jak na Węgry wino drogie (ok. 50 zł), ale też jest zdecydowanie lepsze od
        popularnych win węgierskich dostępnych w marketach,
        czerwono-rubinowy kolor, zapach wiśni i jakby zielonej trawy w tle, w smaku
        podobnie, do tego dość zdecydowana ale jak dla mnie przyjemna cierpkość i
        kwasowość,
        miłe zaskoczenie
        3. Arcole Cabernet 2002 z Az. Agr. Desmonta (Włochy)
        wino z grupy do 30 zł (ok. 25 zł), kolor wiśniowy, pachnieć niby miało nutami
        zielonego pieprzu, ale jak dla mnie był to aromat mokrego drewna, a dla mojej
        małżonki zapach baraniej skóry, do tego zapach był dość mocno narzucający się,
        w smaku podobnie, gdzieś w tle może pojawiał się owoc,
        jak dla mnie rozczarowanie

        pozdrawiam
        • ducale Po weekendzie Krakow 09.02.04, 14:18
          W telegraficznym skrócie ,b.piekne miasto i atmosfera ,lokale,nie rozumiem
          malkontentów na forum, :)
          Bylo:
          Torontes Michel Torino - doskonale, świeże, soczyste i nie przerysowane
          owocami , podobno b. tanie
          Dolcetto Galiardi - spokojne niezobowiazujące, dalbym mu kategorie 'ciche'
          Syrah Rodet- jak zawsze dobry stosunek cena /jakosc
          Langwedocja od Amstiego - przyklad wina po ktore warto jezdzic i szukac, chyba
          maloznane chateau a klasa bije wiele np. bordosow, ciekawe niuanse kopru i
          el.balsamicznych
          Ardanza reserva 96' La Rioja Alta- no coz wpiszcie tu peany ............ ja
          sie podpisuje ,wielkie wino
          Muga blanco- malo jest bialej rioji ,ktora by mi smakowala,Muga do nich juz
          nalezy
          Uzupelnienie zostawiam Amstiemu i nowym forumowiczom ;)))
          pozdr

          ps.A propos Vinoteki Bodegi w Krakowie, miejsce naprawde fajne ,ale zeby robic
          w lutym promocje BNouveau!!! Holita ty to widzisz i nie grzmisz ;))

          • amsti Re: Po weekendzie Krakow 09.02.04, 19:00
            ducale napisał:


            > Bylo:
            > Torontes Michel Torino - doskonale, świeże, soczyste i nie przerysowane
            > owocami , podobno b. tanie

            Rzeczywiście, bardzo, bardzo miłe wino, w nosie mnóstwo fajnych rzeczy, za tą cenę (ok. 30 pln) to rewelacja.

            > Dolcetto Galiardi - spokojne niezobowiazujące, dalbym mu kategorie 'ciche'

            To zrobiło na mnie trochę mniejsze wrażenie, ktoś go określił że to trochę takie "bożolę", ale oczywiście całkowicie poprawne.

            > Syrah Rodet- jak zawsze dobry stosunek cena /jakosc

            Bardzo dobrze zrobione wino, fajny przykład na to że wielki negociant potrafi sporo zaoferować. Należy podkreślić, że stanęło po Ardanzie jako piąte wino wieczoru i zaprezentowało się bardzo ładnie. Wisienki i czarne jagody, trochę pikantnych akcentów, eleganckie. Chętnie spróbuję jeszcze raz, bo warto.

            > Langwedocja od Amstiego - przyklad wina po ktore warto jezdzic i szukac, chyba
            > maloznane chateau a klasa bije wiele np. bordosow, ciekawe niuanse kopru i
            > el.balsamicznych

            CHÂTEAU de LASCAUX 1999 Les Nobles Pierres (czyli Szlachetne Piotrki ;) )
            Coteaux du Languedoc Pic Saint-Loup.
            Zwycięzca wieczoru jesli chodzi o długość nazwy. Dla mnie wino bardziej w stylu rodańskim, takie trochę Crozes-Hermitage. Złożony bukiet (nie powiem co niektórzy wyczuli), który ujawniło zwłaszcza po tym jak dokonałem małej profanacji na opróznionej już butelce. Sporo owoców i dojrzałej taniny na podniebieniu. Generalnie bardzo fajne, ale przyznam się szczerze że oczekiwałem jeszcze więcej.

            > Ardanza reserva 96' La Rioja Alta- no coz wpiszcie tu peany ............ ja
            > sie podpisuje ,wielkie wino

            Nie wiem co można napisać po degustacji takiego wina. Deo napisał, że za......e
            To mało powiedziane, lepszym jest to które usłyszałem w trakcie degustacji - "Kosmos". Nie wiem, jak wiele elementów można znaleźć w zapachu, ja zidentyfikowałem sporo (9) i to z całą pewnością nie było wszystko. Nieprawdopodobnie złożony bukiet. W smaku wielowarstwowe, ale pierwsze co mi się nasunęło to "rozpuszczony jedwab". Doskonała równowaga, no i ta koncówka.
            To jedno z tych win, które można pić samo ze sobą, ale należy zdjąć wcześniej kapelusz jak ktoś to ładnie napisał.
            Rekomenduję z czystym sumieniem, jeśli będzie dostępne w detalu to z czystego egoizmu kupię i nie podzielę się z nikim. Jeśli kogoś nie stać na droższe wina, a jest miłośnikiem, to zrezygnować z kilku tańszych butelek i obowiązkowo kupić Ardanzę 1996.

            > Muga blanco- malo jest bialej rioji ,ktora by mi smakowala,Muga do nich juz
            > nalezy

            2002
            Rzeczywiście to chyba najciekawsze hiszpańskie białe wino jakie zdarzyło mi się pić. Myślę, że było to interesujące doświadczenie, bo sam pewnie nigdy bym się nie skusił na białą Rioję. Bardzo przyjemne wino, jest to zdaje się mieszanka Viura i Malvasia o ile pamiętam kontretykietę. Ciekawy nos (zwłaszcza te zielone jabłka wkomponowane w kwiaty i wanilię), odpowiednia kwasowość i równowaga.

            Ja zaliczyłem jeszcze 1 wino, mianowicie Chardonnay Nottage Hill od Hardy'ego, ale albo miałem już za niski poziom krwi w winie, albo jest to porażka, bo wydało mi się płaskie, nieciekawe, gubiące gdzieś nutę owocową (ale może dlatego, że było nalane z otwartej wcześniej butelki)

            > ps.A propos Vinoteki Bodegi w Krakowie, miejsce naprawde fajne ,ale zeby robic
            > w lutym promocje BNouveau!!!

            No było to dośc zabawne.

            • winoman Re: Po weekendzie Krakow 09.02.04, 19:08
              > > w lutym promocje BNouveau!!!

              W moim sklepiku osiedlowym w koszu z napisem "PROMOCJA"
              można znaleźć towary, których przydatność do spożycia kończy
              się w o północy. Taka nowa polska tradycja :-))

              Pozdrawiam!
            • ducale Re: Po weekendzie Krakow 09.02.04, 19:30
              amsti napisał:

              > ducale napisał:
              >
              > > Dolcetto Galiardi -

              poprawna nazwa producenta to chyba Gagliardo
              • holita Re: Po weekendzie Krakow 10.02.04, 10:32
                :-(( Az zal, ze mnie nie bylo. Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys przyjedziesz.

                Co do promocji BN w Vinotece, to chyba przeceniacie moje wplywy w tej materii.
                Zreszta, ja tam ostatnio rzadko bywam...

                A tak na marginesie, to nie uwierzycie (sama do dzisiaj w to nie moge
                uwierzyc), ale rozmawialam onegdaj z jednym z burgundzkich producentow i
                powiedzial mi, ze on sam (i jego rodzina) pija BN przez ... prawie CALY ROK!!!
                (do czerwca / lipca)
                No comments.

                Pozdrawiam i ciesze sie, ze biala Muga Wam smakowala. Nastepnym razem kolej na
                Chardonnay Augustusa?
      • Gość: star Aglianico del Vulture IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / 156.17.86.* 29.03.04, 11:16
        Rzeczywiscie suuuper! jest to AdV od Merum: Riserva del Fondatore, Giovanni
        Paternoster 1999 - zakupione u Partnera (Lodz) za jedyne 80zl - mogloby
        kosztowac duzo wiecej a i tak warto by - pisali juz o nim ducale i giorgio
        Wino potezne o lejkowej (ksztalt) wisniowej koncowce.
        W porownaniu duzo slabiej wypadl Zar Simeon (ok.50-60zl) tez z 1999 -
        rzeczywiscie pylasty z aromatami w kierunku wanili, cynamonu, itd., ale dosc
        krotkie i lekkie (w porownaniu), ale co jest zaleta: w stylu francuskim raczej
        a nie nowoswiatowym - w sumie ok. gdyby w innym towarzystwie.
        No i raz jeszcze Salvanhiac 2001 - mozna je wachac bez konca...

        Pozdrawiam
        star
        • nie.my Re: Aglianico del Vulture 30.03.04, 00:03
          Gość portalu: star napisał(a):

          > Rzeczywiscie suuuper! jest to AdV od Merum: Riserva del Fondatore, Giovanni
          > Paternoster 1999 - zakupione u Partnera (Lodz) za jedyne 80zl - mogloby
          > kosztowac duzo wiecej a i tak warto by
          -->Moze tez kosztowac troche mniej, zaplacilem 69pln

          - pisali juz o nim ducale i giorgio
          > Wino potezne o lejkowej (ksztalt) wisniowej koncowce.
          --> Na razie jeszcze nie otworzylem ale sadzac po mlodszym bracie - Anglianico
          Del Vulture Merum 2002, ktory bardzo mi smakował, to opisywany przez Was
          Paternoster musi mnie powalic na kolana ;-)

          Pozdrawiam

          NieMy
          • nie.my Re: Aglianico del Vulture 28.04.04, 16:12
            > - pisali juz o nim ducale i giorgio
            > > Wino potezne o lejkowej (ksztalt) wisniowej koncowce.
            > --> Na razie jeszcze nie otworzylem ale sadzac po mlodszym bracie - Angliani
            > co
            > Del Vulture Merum 2002, ktory bardzo mi smakował, to opisywany przez Was
            > Paternoster musi mnie powalic na kolana ;-)
            -->I powalil, swietne wino, zapach wisniowo-beczkowo-waniliowy, w smaku wisnie,
            garbniki i beczka, mocno szorstkie i sciagajace, potezne, szczerze polecam.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > NieMy
            >
      • Gość: star Aglianico cd IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / 156.17.86.* 29.03.04, 11:16
        Rzeczywiscie suuuper! jest to AdV od Merum: Riserva del Fondatore, Giovanni
        Paternoster 1999 - zakupione u Partnera (Lodz) za jedyne 80zl - mogloby
        kosztowac duzo wiecej a i tak warto by - pisali juz o nim ducale i giorgio
        Wino potezne o lejkowej (ksztalt) wisniowej koncowce.
        W porownaniu duzo slabiej wypadl Zar Simeon (ok.50-60zl) tez z 1999 -
        rzeczywiscie pylasty z aromatami w kierunku wanili, cynamonu, itd., ale dosc
        krotkie i lekkie (w porownaniu), ale co jest zaleta: w stylu francuskim raczej
        a nie nowoswiatowym - w sumie ok. gdyby w innym towarzystwie.
        No i raz jeszcze Salvanhiac 2001 - mozna je wachac bez konca...

        Pozdrawiam
        star
      • ducale Re: po weekendzie fresh 19.04.04, 22:26
        Było w weekend
        Inycon Chardonnay Settesoli,to linia niższa od mandarossy( btw gdzie jest ten
        sklep po 40 zl?)osobiscie chyba najbardziej mi odpowiada owe bianco ,kolor
        plynnego zlota,gorące klimaty sycylijskie,akurat na wiosnę ,zapowiedz lata
        Rubesco Lungarotti- niedojrzala czeresnia, wisnia, w ustach pestkowe, ogólnie
        bardzo fajne, choć spodziewalem się więcej – chyba za duzo się
        naczytalem ... ,cena 6 euro
        Amarone Bolla 97- dobre amarone, bez wad, pasowalo do penne z gorgonzolą, ale
        bardziej zapamietam ’95 (ale to może z innych przyczyn),czy Bolla robi jakies
        ekstra amarone i jest ono dostepne u nas?
        Merlot Alois Lageder Alto Adige- jestem pod wrażeniem ,czuć rekę
        indywidualizmu,może nawet jakiegoś magicznego terroirs,polecam na
        wszechmiar ,będzie brane pod uwagę w rankingu ‘zapamietane wina roku”
        Gewurztraminer Hofstatter Alto Adige- 12 euro,etykieta malo zachęcajaca a w
        kieliszku ..zupelnie inaczej, chyba się wogóle przerzuce na Sudtirol ;))
        Traminer Aromatico Cavit- jeżeli to jest” tylko” supermarketowy producent to mi
        to wystarczy , 4,5 euro bardzo dobrze wydane,
        • sstar Re: po weekendzie fresh 19.04.04, 22:52
          > Gewurztraminer Hofstatter Alto Adige- 12 euro,etykieta malo zachęcajaca a w
          > kieliszku ..zupelnie inaczej, chyba się wogóle przerzuce na Sudtirol ;))

          Ja bylem zachwycony 2002 (jak na wino podstawowe), a ktory rocznik piles?
          Przy (po) nim - GV z Langenloiser Berg-Vogelsang od Brundlmayera znikl
          po prostu (choc Smaragdy deo-we lubie bardzo).

          Pozdrawiam
          star

          ps. Odloz to Aglianico jak masz jeszcze i mozesz!
        • sstar Re: po weekendzie fresh - hiszpańskoje 19.04.04, 22:59
          Dwie Reservy - z poprzedniego weekendu:
          Rioja Marques de Caceres 1995
          Ribera del Duero Arzuaga 1996
          w sumie dobre, ale wiecej oczekiwalem od obydwu, Arzuaga nieco
          rozczarowala krotkoscia choc b. ciekawa aromatycznie (np. bez),
          a Rioja jednostronnoscia, ciagle niepokonana: Finca Valpiedra 1997!

          Pozdrawiam
          star
          • hania55 Re: po weekendzie fresh - hiszpańskoje 20.04.04, 12:58
            sstar napisał:

            > Dwie Reservy - z poprzedniego weekendu:
            > Rioja Marques de Caceres 1995

            Całkiem dobra, prawda?
            U nas w weekend tylko 1 butelka, ale bardzo wiosenna - Chateaux Viranel rose.
            Wczoraj (choć to już nie weekend niestety) Cotes du Ventoux "Les Traverses"
            Jaboulet, 2002 - nie petarda, ale przyjemne wiśnie, czereśnie, trochę zapachu
            świeżo upieczonego chleba.
            • Gość: star Re: po weekendzie fresh - hiszpańskoje IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / 156.17.86.* 20.04.04, 14:05
              > > Dwie Reservy - z poprzedniego weekendu:
              > > Rioja Marques de Caceres 1995
              >
              > Całkiem dobra, prawda?

              i tania! ok. 70zl w Nicolas

              > U nas w weekend tylko 1 butelka, ale bardzo wiosenna - Chateaux Viranel rose.
              > Wczoraj (choć to już nie weekend niestety) Cotes du Ventoux "Les Traverses"
              > Jaboulet, 2002 - nie petarda, ale przyjemne wiśnie, czereśnie, trochę zapachu
              > świeżo upieczonego chleba.

              ja ostatnio tez pilem jakies Cotes du Ventoux i tez bylo ok, Les Capitelles sie
              zwalo bodajze

              Pozdrawiam
              star
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka