Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.horsens.dk 27.03.02, 07:48
    WSZYSTKIM NA TEJ STRONIE ZYCZE WESOLYCH SWIAT WIELKANOCNYCH -
    i smakowania dobrych win

    MICHEL
    Obserwuj wątek
      • Gość: vittis Re: swieta IP: 212.160.147.* 27.03.02, 13:04
        Życzę Wszystkim, żeby w te święta wszystkie próbowane wina wydały z siebie
        glęboko skrywane aromaty wanilii, espresso, orzechów, masła (to się może
        zdarzyć jeśli będą stały blisko mazurków :) i tego, czym powinny pachnieć, ale
        nie zawsze chcą :)
        Przy okazji, jeśli ktoś uważa, że święta są dobrą okazją do wypicia białego
        słodkiego, to polecam rumuńskie Murfatlar Megdigia Pinot Gris Late Harvest
        prod. Vinfort, 13 zł, Billa. Wiem, że "Rumunia" brzmi podejrzanie, ale w końcu
        są święta i należy wyzbyć się uprzedzeń rasowych, a poza tym 13 zł to nie
        majątek :)). Wino ma bukiet pomarańczy i miodu, więc na święta w sam raz.
        pozdrawiam
        • Gość: shuriken Re: swieta IP: *.edipresse.pl 27.03.02, 14:54
          Ej no - Rumunia to moze i biedny kraj, ale ludzie tam mieszkaja tacy jak wszedzie. Ludzie po
          prostu. I wiecej maja tradycji winnych niz my... Wiec nie ma zadnych powodow do uprzedzen
          :-)

          Dolaczam sie do zyczen zdrowych, wesolych i spokojnych Swiat Wielkanocnych. Niech na
          Waszych stolach nie zabraknie zacnych butelek, na Waszych podniebieniach - zacnych
          smakow, a w portfelach niech Wam nie zabraknie pieniedzy na te przyjemnosci :-)
      • Gość: kiciuś Re: swieta IP: *.tzf.com.pl 27.03.02, 14:03
        ale fajnie, życzenia. no i nawzajem, spokojnych i refleksyjnych, rodzinnych i
        pysznych i aromatycznych i wiosennych.........
      • Gość: Joe_Stru Opowiastka Świąteczna IP: 192.168.0.* 27.03.02, 14:29
        Oczywiście życzenia najpierw! Wszystkiego dobrego , i rzecz jasna , tych
        wszystkich aromatów i smaków , które najtrudniej znaleźć...
        Wczoraj odwiedziłem to nowe stoisko we Wrocławiu w Galerii. Oglądam , patrze i
        oczom nie wierze...Stoi tam Robert Mondavi Cab Sav Napa Valley 1996 za 36
        złotych...Wołam więc panią i pytam czy jest pewna ceny tego wina , bo nie
        chcialem ,żeby ewentuualnie sama musiała dopłacać... Pani pobiegła gdzieś na
        zaplecze , zapytała wszystkich , z kierownikiem włącznie - widać nabrała
        podejrzeń po moim niedowierzaniu , i po 10 minutach wszyscy stwierdzili zgodnie
        , że tak , że 36 złotych to właściwa cena. No w tej sytuacji wykupiłem cały
        nakład...były tylko dwa :(( Z ciekawości sprawdzalem dziś w sieci cenę
        amerykańską - najtańsze jakie tam znalazłem to 27 $. U nas , w sklepie
        internetowym 205 złotych. A wrcając do tego stoiska - stoi tam sobie ,
        najspokojniej w świecie Penfolds Grange 1994. dziwny to kraj bywa czasem , nie?
        Niestety penfolds kosztuje 899,- jescze raz wszystkiego Dobrego!
        • Gość: Amsti Re: Opowiastka Świąteczna IP: 149.156.22.* 27.03.02, 15:05
          Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

          > Oczywiście życzenia najpierw! Wszystkiego dobrego , i rzecz jasna , tych
          > wszystkich aromatów i smaków , które najtrudniej znaleźć...
          > Wczoraj odwiedziłem to nowe stoisko we Wrocławiu w Galerii. Oglądam , patrze i
          > oczom nie wierze...Stoi tam Robert Mondavi Cab Sav Napa Valley 1996 za 36
          > złotych...Wołam więc panią i pytam czy jest pewna ceny tego wina , bo nie
          > chcialem ,żeby ewentuualnie sama musiała dopłacać... Pani pobiegła gdzieś na
          > zaplecze , zapytała wszystkich , z kierownikiem włącznie - widać nabrała
          > podejrzeń po moim niedowierzaniu , i po 10 minutach wszyscy stwierdzili zgodnie
          >
          > , że tak , że 36 złotych to właściwa cena. No w tej sytuacji wykupiłem cały
          > nakład...były tylko dwa :(( Z ciekawości sprawdzalem dziś w sieci cenę
          > amerykańską - najtańsze jakie tam znalazłem to 27 $. U nas , w sklepie
          > internetowym 205 złotych. A wrcając do tego stoiska - stoi tam sobie ,
          > najspokojniej w świecie Penfolds Grange 1994. dziwny to kraj bywa czasem , nie?
          > Niestety penfolds kosztuje 899,- jescze raz wszystkiego Dobrego!

          Co to znowu gwiazdka?

          A tak poważnie to gratuluję udanego zakupu. Tak trzymać :)

          P.S. A ten Penfolds to chyba pierwsze pojawienie w Polsce. Aż sprawdzę ile kosztuje gdzie indziej

          Amsterdam
          • Gość: Amsti Re: Opowiastka Świąteczna IP: 149.156.22.* 27.03.02, 15:14
            Najtaniej 160 USD ale to na aukcji !!!

            Kurcze, te 899 PLN to niezła cena

            Prowadzą sprzerdaż wysyłkową? Co jeszcze mają w ofercie?

            Amsterdam
            • Gość: vittis Re: Opowiastka Świąteczna IP: 212.160.147.* 27.03.02, 15:49
              Gość portalu: Amsti napisał:

              > Najtaniej 160 USD ale to na aukcji !!!
              > Kurcze, te 899 PLN to niezła cena
              > Prowadzą sprzerdaż wysyłkową? Co jeszcze mają w ofercie?
              > Amsterdam

              mój krajan - wrocławianin widocznie nie mógł się opanować, w końcu taka okazja
              nie zdarza się codziennie no i skutek jest taki, że w najbliższym czasie nie
              odpowie, więc napiszę za niego :)))
              Nie prowadzą sprzedaży wysyłkowej bo to jest zwykłe stoisko monopolowe w
              sklepie "Albert" (wiem że alberty są też w innych miastach, można sprawdzić, co
              mają). O ich ofercie wspominałem w innym wątku; mają spory wybór win z nowego
              świata w cenie 50 - 150 zł (i jeden egzemplarz za 899,-, chyba że Joe_stru już go
              wykupił :))), z Europą słabiej, choć też są ciekawostki (lepsze torresy,
              pojedyncze Gaja, Ch.C. V Antinori itd).
              Zapraszamy do Wrocławia :))
              pozdrawiam
              P.S. ten Penfolds Grange 1994 za 899,- stoi sobie już ze 2 miesiące tak po prostu
              na półce, każdy dotyka paluchami, kilkanaście godzin dziennie pod światłem. A
              gdzie wcześniej stało - nie wiadomo. Więc może to już nie jest taka okazja :)
              • Gość: Amsti Re: Opowiastka Świąteczna IP: 149.156.22.* 27.03.02, 15:55
                Gość portalu: vittis napisał(a):


                > mój krajan - wrocławianin widocznie nie mógł się opanować, w końcu taka okazja
                > nie zdarza się codziennie no i skutek jest taki, że w najbliższym czasie nie
                > odpowie, więc napiszę za niego :)))
                > Nie prowadzą sprzedaży wysyłkowej bo to jest zwykłe stoisko monopolowe w
                > sklepie "Albert" (wiem że alberty są też w innych miastach, można sprawdzić, co
                >
                > mają). O ich ofercie wspominałem w innym wątku; mają spory wybór win z nowego
                > świata w cenie 50 - 150 zł (i jeden egzemplarz za 899,-, chyba że Joe_stru już
                > go
                > wykupił :))), z Europą słabiej, choć też są ciekawostki (lepsze torresy,
                > pojedyncze Gaja, Ch.C. V Antinori itd).
                > Zapraszamy do Wrocławia :))
                > pozdrawiam
                > P.S. ten Penfolds Grange 1994 za 899,- stoi sobie już ze 2 miesiące tak po pros
                > tu
                > na półce, każdy dotyka paluchami, kilkanaście godzin dziennie pod światłem. A
                > gdzie wcześniej stało - nie wiadomo. Więc może to już nie jest taka okazja :)

                Dzięki za zaproszenie :D

                A z tym Penfolds możesz mieć całkowitą słusznosć

                Amsterdam

                • Gość: Joe_Stru Re: Opowiastka Świąteczna IP: 192.168.0.* 27.03.02, 18:42
                  Dlaczego miałbym nieodpowiedzieć? Ale skoro już odpowiedziales za mnie - to
                  miło. Właśnie takie same miałem refleksje o tym grange'u. Takie wino tak
                  traktować. Ale przyznacie że w tym sklepie , w tym towrzystwie robi groteskowe
                  wrażenie , nie?Pozdrawiam.
                  • winoman Re: Opowiastka Świąteczna 27.03.02, 20:37
                    Dolączam się do życzeń, a przy okazji dołączę moją
                    historyjkę o dobrych winach porto stojących na półkach
                    w groteskowym towarzystwie, w dodatku za nie tak znowu
                    wielkie (jak na Polskę) pieniądze. Pierwszym winem
                    było Late Bottled Vintage 1992 firmy Rozes, kupione w
                    całodobowym sklepie spożywczym za około 50 zł (dwa lata
                    temu), było naprawdę pyszne! Innych win w tym sklepie
                    chyba nie było, w każdym razie nic nie przyciągnęło
                    mojej uwagi.
                    Drugim winem było 10-cioletnie tawny His Eminence
                    Choice firmy Delaforce, kosztowało 60 zł, a żeby było
                    jeszcze śmieszniej, na półce stały pomieszane butelki
                    litrowe i 0,75 l. Kupiłem wszystkie litrowe, ale po
                    kilku dniach wróciłem i wziąłem resztę. Wino to
                    kupiłem w sklepie monopolowym, w którym inne wina
                    kosztowały nie więcej niż 15 zł butelka, zajmowały
                    chyba dwie półki, a głównym towarem którym handlowano
                    było piwo Kuntersztyn :-) Ostatnią butelkę tego porto
                    niedługo otworzę, też jest całkiem całkiem.

                    A jeśli już o świętach mowa, czy planujecie jakieś wino
                    do wielkanocnego śniadania? Ja mam z tym problem, bo i
                    jajka i chrzan ... Może tylko coś słodszego do ciast?

                    Pozdrawiam!
                    • shuriken Re: Opowiastka Świąteczna 27.03.02, 23:45
                      winoman napisał:

                      > dołączę moją
                      > historyjkę o dobrych winach porto

                      No patrz - a ja na święta mam w planach jerez :-)

                      > A jeśli już o świętach mowa, czy planujecie jakieś wino
                      > do wielkanocnego śniadania? Ja mam z tym problem, bo i
                      > jajka i chrzan ...

                      Nie no, bez przesady - śniadanie to śniadanie :-) Chyba nie musicie pić wina w
                      każdej kombinacji? ;-)
                      Po śniadaniu to co innego. Kieliszek czegoś dobrego na trawienie... Poza jerezem
                      w tym roku obstawiam także urugwajskie wino o znamiennej nazwie "Andino" :-) Po
                      świętach napomknę, czy warto było...

                      Wesołych! :-)
                      • winoman Re: Opowiastka Świąteczna 28.03.02, 02:10

                        > > A jeśli już o świętach mowa, czy planujecie jakieś
                        wino
                        > > do wielkanocnego śniadania? Ja mam z tym problem, bo
                        i
                        > > jajka i chrzan ...
                        >
                        > Nie no, bez przesady - śniadanie to śniadanie :-) Chyba
                        nie musicie pić wina w
                        > każdej kombinacji? ;-)

                        Ale u mnie Wielkanocne śniadanie w niedzielę trwa od
                        południa do 15-tej, więc już chyba mogę wino :-))
                        Sherry to dobry pomysł, potraktuję potrawy jak "tapas", a
                        że fino może nie wszystko udźwignie, więc będzie
                        Amontillado Las Rocas od Lustau. Dziękuję za pomysł!

                        Pozdrawiam!
                        • shuriken Re: Sherry 28.03.02, 13:24
                          Winomanie,

                          Nie dziekuj, powiem Ci szczerze :-) Wszak to Tobie zawdzieczam wskazowki dotyczace
                          konsunpcji jerezu oraz ogolne zainteresowanie tymi winami. Wiec jeno splacalem dlugi ;-)

                          Na zdrowie i wesolych!
      • Gość: karol w. swieta czy nie, IP: *.sympatico.ca 30.03.02, 04:41
        ale wszystkim winomanom obu plci dedykuje te historyjke:

        po 20 latach picia win (nigdy nie lubilem wodki i zaczalem wina doswiadczac po
        wyjezdzie z polski) cztery dni temu dostalem zawroty glowy i wszystkie objawy
        zawalu. karetka zawiozla mnie na syrenie do szpitala, gdzie po rozmaitych
        badaniach okazalo sie, ze mam tylko krwawiacy wrzod zoladka. do domu wrocilem
        po 24 godzinach. na lodowce mam juz wykaz rzeczy ktorych nie wolno mi jesc z
        racji wysokiego cholesterolu (sery, maslo, swinina, orzechy, lody, itd., itd.),
        a teraz zona dopisala: wino, kawa i herbata. jeszcze pare lat i zostanie mi
        owsianka i woda zrodlana. i jak sie tutaj cieszyc wiosna ?
        • walet Re: swieta czy nie, 30.03.02, 14:32
          Gość portalu: karol w. napisał(a):

          > ale wszystkim winomanom obu plci dedykuje te historyjke:
          >
          > po 20 latach picia win (nigdy nie lubilem wodki i zaczalem wina doswiadczac po
          > wyjezdzie z polski) cztery dni temu dostalem zawroty glowy i wszystkie objawy
          > zawalu. karetka zawiozla mnie na syrenie do szpitala, gdzie po rozmaitych
          > badaniach okazalo sie, ze mam tylko krwawiacy wrzod zoladka. do domu wrocilem
          > po 24 godzinach. na lodowce mam juz wykaz rzeczy ktorych nie wolno mi jesc z
          > racji wysokiego cholesterolu (sery, maslo, swinina, orzechy, lody, itd., itd.),
          >
          > a teraz zona dopisala: wino, kawa i herbata. jeszcze pare lat i zostanie mi
          > owsianka i woda zrodlana. i jak sie tutaj cieszyc wiosna ?

          Alez ! odczekaj chwilke ,powiedz zonie ,ze sie myli i lec po nastepna flaszke
          Beringera - czy ona moze Ci zaszkodzic ?
          Czy Jakarandy juz kwitna ?

          Pozdrawiam

          • Gość: karol w. walterze, o jacarandy IP: *.sympatico.ca 30.03.02, 21:29
            bardzo trudno jest w kanadzie, nawet poludniowej. za to za oknem zamiast
            kwitnacych egzotycznych drzew halasuja dzieci ktore sa najlepszym wskaznikiem
            wiosny. liscie na drzwach - zwyklych, nie egzotycznych, pojawia sie dopiero w
            drugiej polowie maja.

            do jutrzejszego indyka kupilem: 1. australijskio shiraz/cabernet sauvignon 2000
            firmy hardys, a do deseru 2. special reserve tawny port firmy paarl z rpa (bez
            rocznika, wiec mieszanka), oraz 3. cos czego dawno nie probowalem - austriacki
            riesling mueller thurgau 2000 firmy (spoldzielni chyba) winzer krems. ten
            ostatni z zanaczeniem na etykiecie, ze winogrona zbierane recznie a nie
            maszynowo. takiej informacji nie przypominam sobie z przeszlosci. wiedzac jak
            droga jest robocizna w austrii, kto wie, moze zbierali je polscy studenci
            jesienia 2000 roku. ach, wszystkie wina po ok. 10 dolarow kanadyjskich, czyli
            po jakies 26 zlotych. staram sie przy zakupach nie przekraczac zbyt tej
            granicy. doniose jutro o doznaniach smakowych.
            • walet Re: walterze, o jacarandy 31.03.02, 21:56
              Gość portalu: karol w. napisał(a):
              o jakarandy bardzo trudno jest w kanadzie, nawet poludniowej.
              za to za oknem zamiast
              > kwitnacych egzotycznych drzew halasuja dzieci ktore sa najlepszym wskaznikiem
              > wiosny. liscie na drzwach - zwyklych, nie egzotycznych, pojawia sie dopiero w
              > drugiej polowie maja.
              >
              > do jutrzejszego indyka kupilem: 1. australijskio shiraz/cabernet sauvignon 2000
              >
              > firmy hardys, a do deseru 2. special reserve tawny port firmy paarl z rpa (bez
              > rocznika, wiec mieszanka), oraz 3. cos czego dawno nie probowalem - austriacki
              > riesling mueller thurgau 2000 firmy (spoldzielni chyba) winzer krems. ten
              > ostatni z zanaczeniem na etykiecie, ze winogrona zbierane recznie a nie
              > maszynowo. takiej informacji nie przypominam sobie z przeszlosci. wiedzac jak
              >
              > droga jest robocizna w austrii, kto wie, moze zbierali je polscy studenci
              > jesienia 2000 roku. ach, wszystkie wina po ok. 10 dolarow kanadyjskich, czyli
              > po jakies 26 zlotych. staram sie przy zakupach nie przekraczac zbyt tej
              > granicy. doniose jutro o doznaniach smakowych.

              o,przepraszam ; nie wiedzac skad sadzilem ,ze mieszkasz w Kaliforni ....
              stad ten Beringer i jakarandy ....

              a Ty w zimnej Kanadzie ; ale widze ,ze to male schorzenie nie zabilo w Tobie
              ochoty na trunki .
              Z gustami nie dyskutuje , zapewne w Australii , RPA a nawet w Austrii potrafia
              zrobic niezle wino .
              Pamietaj jednak,ze istnieja jeszcze tak staroswieckie rejony produkcji wina
              jak Francja i Wlochy...

              Pozdrawiam / Walet (Walter to moje drugie imie ...)
              • Gość: karol w. przepraszam , walet IP: *.sympatico.ca 01.04.02, 04:14
                za przekrecenie twego pseudo.

                niedziela za nami, a wina byly jakie takie (wybacz moja neznajomosc polskich
                przymiotnikow): austriacki riesling mueller thurgau - swiezy i ostry smak,
                posmak jablek, wysoka kwasowosc; australijskie shiraz/cab sauv - geste, dlugi
                posmak, na koncu jakby czekolada; porto z rpa - wygodne i gladkie, latwe do
                picia, piekny kolor.

                co do wrzodu zoladka - jutro ide do innego specjalisty, poslucham co powie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka