Dodaj do ulubionych

Wątek ortograficzno-kulinarny

05.09.11, 15:14
Drugi juz watek o pomylach ortograficznych i stylistycznych, zwiazanych z językiem kuchni.

* awokado, nie 'avocado'
* nazwy przepisow piszemy po polsku z malej litery, tzn tylko pierwsza litera moze byc duza (początek zdania, tytuł wątku) - czyli 'Tort poziomkowy' albo 'tort poziomkowy', a nie 'Tort Poziomkowy.
* restauracja to lokal z obsluga kelnerską, wiec nie ma czegos takiego jak 'restauracja McDonalds'. Makszit to bar szybkiej obslugi.
* apostrof
* cudzysłów

Itd, pewnie jeszcze mi sie cos przypomni. I wam :)
Obserwuj wątek
        • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 16:53
          Dzieki, ale znam te linki :)
          OK, moze uzylam zlego okreslenia - avocado nie jest niepoprawne, ale i tak w oczy kole niepotrzebnym v i c zamiast w i k. Podejrzewam, ze najpozniej za pare lat i tak przestanie byc poprawne. Jesli jest polska nazwa, nie ma potrzeby uzywac angielskiej, mysle.
          • 83kimi Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 16:59
            Obie wersje są poprawne, można używać obu. Ja obstawiam, że za kilka lat avocado będzie częściej używane niż awokado. Też nie lubię błędów, ale akurat forma avocado nie jest błędna, można jej używać, więc nikt nie musi brać pod uwagę Twojego gustu.
                • selica Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 19:46
                  Jak tak, to trzeba Ci wiedzieć, że mamy zupełnie własną nazwę na awokado. Używajmy zatem nazwy smaczliwka wdzięczna. Smaczliwka może zadziałać w tej sytuacji jak mediator, chociaż brzmi nieco idiotycznie.
                  • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 19:56
                    Wiadomym mi jest to z czterotomowej encyklopedii ilustrowanej, ktora lubilam ogladac w dziecinstwie. Smaczliwka wdzieczna to takie dziwne cos jak gruszka z wielka pestką, a odmieniec jaskiniowy to taki przesmieszny endemit z czyms co wyglada jak boa z piorek na szyi.

                    Ale mam wrazenie, ze szerzenie smaczliwki byloby takim samym dzialaniem wbrew polszczyznie, jak pisanie avocado. Glownie dlatego, ze awokado sie przyjelo, a smaczliwke kojarzy niewielu.
                    • selica Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 20:12
                      A widzisz, a definicja jest taka prosta, ordynarne awokado aka avocado, choć brzmi trylion razy bardziej dziwacznie. Btw. gdzie rzeczona s/a/a miałoby mieć boa z piórek, bo mię to ciekawi?
                      Mogłoby też w zasadzie przypominać pierś studwuletniej kosmitki.
                      • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 20:29
                        selica napisała:

                        > A widzisz, a definicja jest taka prosta, ordynarne awokado aka avocado, choć br
                        > zmi trylion razy bardziej dziwacznie.

                        No tak, ale dla polskiego oka stanowczo bardziej obco wyglada avocado, uprę się :)

                        Btw. gdzie rzeczona s/a/a miałoby mieć bo
                        > a z piórek, bo mię to ciekawi?
                        > Mogłoby też w zasadzie przypominać pierś studwuletniej kosmitki.

                        Nienie - awokado nie ma boa. Boa mial na rycinie (anatomicznie nieprawidlowej, co okazalo sie po latach) zwierzę o nazwie odmieniec jaskiniowy, ktorego istnienie uswiadomila mi ta sama encyklopedia.

                        A kosmici moze rodza sie pomarszczeni, a umieraja gladcy? Dobra, ide na kolację :)
            • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 17:07
              Też nie lubię błędów, ale akurat forma a
              > vocado nie jest błędna, można jej używać, więc nikt nie musi brać pod uwagę Two
              > jego gustu.

              No tak, i moje ambicje zapanowania jezykowego nad calym swiatem niniejszym poszly sie bujac, a byly takie piekne <demoniczny_smiech> Mialam tez przewidziany caly system kar za niesubordynacje, ciebie np skazalabym na dwa lata obierania ziemniakow w placowce zbiorowego zywienia. Gdybym tylko mogla :(

              Raczej nie chodzilo mi o moj gust, ale o prawidla jezyka polskiego, ktory w alfabecie nie ma 'v' oraz 'c' czyta sie u nas jak 'ce' a nie 'ka'. Oczywiscie, uzywamy v w wyrazach, nazwach i nazwiskach obcych, to samo z c-k. Ale skoro awokado zbłądziło juz pod strzechy i mozna je nabyc i na wiejskich targowiskach i w Biedronce, to za pare lat oswoi sie zupelnie, jak oswoil sie i spolszczyl chociazby rower (od nazwy producenta Rover Group). Itd.
                    • dzioucha_z_lasu Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 18:05
                      Koper i flaczory! :D Ale jak najbardziej popieram ideę porządku językowego w wątkach. Niechlujstwo w pisaniu - "bo to nie forum polonistyczne" - to jak gotowanie w brudnym, zatłuszczonym garze. Choćby nie wiem, jak dobry był przepis i składniki - zawartość takiego gara będzie paskudna.
                  • selica Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 05.09.11, 20:24
                    eurytka napisała:

                    > a masełko, sosik, koperek?
                    Masełeczko uchodzi tylko w seksmisji (kto oglądał, ten wie, a oglądali wszyscy), do koperku bym się nie czepiała, bo koper to raczej to, co do ogórków idzie, ale z sosikiem sztama w pełniej rozciągłości. Hafcik....

                    > flaczki, goloneczka bigosik i schabik:)
                    To odkryła Madzia Samozwaniec, która w jednym z felietonów z 'Tylko dla kobiet' zauważyła, że pani domu (co prawda miała na mysli te z międzywojnia i okolic) im paskudniejsze mięso ma do zaoferowania rodzinie, tym bardziej czule je nazywa i był chyba przykład o paszteciczku, który w rzeczywistości był trzęsącym się ze starości pasztetem z zająca. Na wigilię ci pasztet smakował, na sylwestra nie narzekałeś, w trzech króli - wyborny, aż tu nagle, proszę, na wielkanoc paszteciczek nieświeży (foch) *

                    *cytat bardzo swobodny :)
    • Gość: senin Re: Wątek ortograficzno-kulinarny IP: *.dyn.iinet.net.au 05.09.11, 19:39
      ma czegos takiego jak 'res
      > tauracja McDonalds'. Makszit to bar szybkiej obslugi.

      badz konsekwentna (a propos 'Makszit')- jesli juz fonetycznie . to chyba 'Makszyt' powinno byc, polskie "i" jest samogloska krotka i uzycie go w tym wyrazie czyni go lekko niezrozumialym

      co do watku - mnie razi nagminne uzywanie "takowy" tam, gdzie mozna uzyc po prosu "taki"

      i razi mnie nieuzywanie "czy" w pytaniach tego "czy" wymagajacych

      no i jeszcze naduzywanie biernika zamiast dopelniacza zwlaszcza po czasownikach z "nie" )

      ..i jeszcze kalka jezykowa z angielskiego: "dokladnie" mnie zdziebko razi, bo stala sie nagminna - do tniedawna wydawalo mi sie ze po polsku mowimy/piszeny "no wlasnie", a jezeli juz, to raczej "dokladnie tak"

      ... no i calkiem spora lista sie zebrala
    • nobullshit "Popełniać..." 05.09.11, 20:37
      Nie wiem, skąd się to wzięło, że zamiast "gotować", "przyrządzać", "smażyć", "piec" czy co tam akurat pasuje, mnóstwo osób "popełnia" jakieś danie albo ciasto. "Popełnić" znaczy "dopuścić się czegoś, zrobić coś złego". Można "popełnić błąd" albo "zbrodnię". Owszem, dopuszczalne jest użycie tego czasownika w sensie żartobliwym, ale wyłącznie w sensie "skomponowania, napisania czegoś" ("popełnić książkę") i z nadmiaru tych żartów w stylu "popełniania" zupy pomidorowej ma się ochotę popełnić samobójstwo...

      • shachar Re: "Popełniać..." 05.09.11, 20:50
        no nareszcie. Może do popełniaczy dotrze, że ich "żartobliwa", "lekka, z naciskiem na finezyjna" stylistyka osłabia.
        Byłam przeciwna temu wątkowi, a z do teraz :-)
      • very.martini Re: "Popełniać..." 05.09.11, 21:52
        Mam czasem ochotę popełnić coś na obiad i nie obchodzi mnie, że masz przesyt tego sformułowania. Używam go na tyle rzadko, że nie jest to pod moimi palcami maniera. Nikt nie będzie się na forum czepiał mojego stylu, dopóki nie utrudnia on czytania innym, a myślę, że nie utrudnia. Z pokorą przyjmę każdą krytykę dotyczącą ortografii, ale jeśli chodzi o styl, uważam, że każdy z nas ma swój sposób pisania, podobnie jak sposób mówienia. Mnie z pewnych względów razi neologizm Macshit i wcale nie uważam, żeby był dowcipny czy nawet ironiczny, chociaż placówki Mc omijam - a mimo wszystko nie będę postulować w tym wątku powstrzymania się od epatowania do znudzenia tworami typu Knurr czy Macshit.

        16%VOL
        22%VAT
        • nobullshit Re: "Popełniać..." 06.09.11, 00:20
          very.martini napisała:
          > Mam czasem ochotę popełnić coś na obiad i nie obchodzi mnie, że masz przesyt te
          > go sformułowania. Używam go na tyle rzadko, że nie jest to pod moimi palcami ma
          > niera. Nikt nie będzie się na forum czepiał mojego stylu, dopóki nie utrudnia o
          > n czytania innym, a myślę, że nie utrudnia. Z pokorą przyjmę każdą krytykę doty
          > czącą ortografii, ale jeśli chodzi o styl, uważam, że każdy z nas ma swój sposó
          > b pisania, podobnie jak sposób mówienia. Mnie z pewnych względów razi neologizm
          > Macshit i wcale nie uważam, żeby był dowcipny czy nawet ironiczny, chociaż pla
          > cówki Mc omijam - a mimo wszystko nie będę postulować w tym wątku powstrzymania
          > się od epatowania do znudzenia tworami typu Knurr czy Macshit.

          Pierwszy człowiek, który porównał oczy ukochanej do gwiazd na niebie, był poetą. Następni byli grafomanami. Pierwsza osoba, która "popełniła" sernik, była - może - dowcipna. Druga i trzecia od biedy też. Piętnasta i trzydziesta już nie są. I trudno uznać używanie "popełnić" w znaczeniu "ugotować" za cechę indywidualnego stylu, skoro pisze tak, niestety, bardzo wielu forowiczów (OT. tak, forowiczów, nie "forumowiczów", ale z tym przestałam już walczyć...)
          Neologizmy "Knurr" i "McShit" mogą irytować, nie przeczę, ale jako nacechowane stylistycznie coś do wypowiedzi wnoszą. "Popełnianie" nie wnosi nic.
          • eeela Re: "Popełniać..." 06.09.11, 00:50
            skoro pisze tak, niestety, bardzo wielu forowiczów (OT. tak, forow
            > iczów, nie "forumowiczów", ale z tym przestałam już walczyć...)

            A to jest jakoś uregulowane słownikowo? Bo w przypadku słownictwa internetowego uważam, że należy podążać za uzusem, a nie za sztywnymi normami. Zgadza się, słowo teoretycznie powinno być ukute od rdzenia (for), a nie od całego wyrazu w mianowniku (forum, ale ponieważ słowo "forumowicz" w użytku jest powszechne i istnieje od samych początków istnienia forów dyskusyjnych, to jednak wydaje się mi odpowiedniejsze. Język jest żywym organizmem, nie sztuczną konstrukcją, i uzus należy mieć na uwadze.
            • Gość: Nobullshit Re: "Popełniać..." IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.09.11, 09:50
              eeela napisała:
              > A to jest jakoś uregulowane słownikowo? Bo w przypadku słownictwa internetowego
              > uważam, że należy podążać za uzusem, a nie za sztywnymi normami.
              Dlatego napisałam, że przestałam walczyć. Aczkolwiek trochę uzusu nie rozumiem, bo "forumowicz" / "forumowy", dłuższe o jedną sylabę od "forowicz" / "forowy" są mniej ekonomiczne.
                • eeela Re: no ale forum to rdzen! 06.09.11, 13:11

                  > to przecie slowo pochodzenia lacinskiego, przeniesione do polskiego.

                  Nie, forum nie jest rdzeniem. Forum to rdzeń plus końcówka fleksyjna (for + um - końcówka mianownika w drugiej deklinacji, rodzaj nijaki).
                    • eeela Re: to slowo lacinskie 06.09.11, 17:33
                      > Niby rdzeniem czego mialo by byc for?

                      For jest rdzeniem wyrazu forum. Rdzeń to ta część wyrazu, która się nie zmienia przy odmianie fleksyjnej. Niektóre wyrazy - często zdarza się to w języku polskim - mają rdzenie, w których występują oboczności (na przykład w odmianie wyrazu szkoła, dla którego rdzeń czasami wygląda tak: szkol-, a czasami tak: szkoł-). Ale, ogólnie rzecz biorąc, rdzenie są najczęściej niezmienną częścią wyrazu, do której dodaje się przedrostki (np. przed-szkol), przyrostki (szkol-ny) i końcówki fleksyjne (szkoł-a, szkoł-y), dzięki czemu buduje się całe wyrazy.

                      Łacinski wyraz forum odmienia się tak:

                      mianownik: for-um
                      dopełniacz: for-i
                      celownik: for-o
                      biernik: for-um
                      ablativus (nie posiada dokładnego odpowiednika w polskiej fleksji): for-o
                      wołacz: for-um

                      Myślniki zaznaczają rozdział rdzeni od końcówek fleksyjnych.

                      Mam nadzieję, że pomogłam ci w zrozumieniu, czym jest rdzeń.
                      • znana.jako.ggigus dzieki za wyklad 06.09.11, 17:38
                        ale a)wiem, co to rdzen i koncowka fleksyjna i wiem, jak sie odmienia forum.
                        Skoro rdzeniem slowa forum jest wg Ciebie for, to ja pytam, w jakim slowie polskim to for jeszcze wystepuje, skoro to dla Ciebie rdzen?
                        forowac?
                        ?sjp.pwn.pl/szukaj/for

                        bo wg mnie, poniewaz forum to zapozyczenie, nie ma sensu pisac o rdzeniu - pisze w kontekscie dlaczego forumowy/forumowiczka a nie forowy i forowicz.
                        • eeela Re: dzieki za wyklad 06.09.11, 18:53

                          > bo wg mnie, poniewaz forum to zapozyczenie, nie ma sensu pisac o rdzeniu - pisz
                          > e w kontekscie dlaczego forumowy/forumowiczka a nie forowy i forowicz.

                          Rdzeń for istnieje również w odmianie polskiej. W odmianie wyrazu w liczbie pojedynczej tego nie widać, ponieważ we wszystkich przypadkach wyraz forum wygląda tak samo, ale w liczbie mnogiej już można ten rdzeń zauważyć i wyodrębnić:

                          mianownik: for-a
                          dopełniacz: for-ów
                          celownik: for-ami
                          biernik: fora
                          narzędnik: z for-ami
                          miejscownik: o for-ach
                          wołacz: for-a

                          Nie wiem, po co mi podsyłasz linka do słownika z hasłem "for" - rdzeń to nie jest samodzielnie istniejące słowo. Mam wrażenie, że wciąż masz problemy ze zrozumieniem, co to jest.
                          • znana.jako.ggigus fora 09.09.11, 17:08
                            no bo ten rzeczwonik przyjmuje lacinska koncowke, no i mozna go odmieniac.
                            Za to ja mam wrazenie, zeTy nie wiesz, o czym mowa.
                            a) ja pisze dlaczego forum i forumowy, a nie forowy, jak pisala nobullshit i b) oczywiscie, po namysle przyznaje, ze rdzen for istnieje w jezyku polskim.
                            Fora ze dwora, forowac kogos itepe.
                            Tyle ze ma to inne znaczenie.
                            Nie widze natomiast powodow do pouczania i wykladow z laciny u Ciebie, bo a1) znam lacine, zdalawalam mature i b2) jestem filolozka i to gruntownie wyksztalcona. Jak przypuszczam, Ty tez nia jestes i o ile sie nie myle, robisz jakies studia doktoranckie.
                            • eeela Re: fora 10.09.11, 13:23
                              > Za to ja mam wrazenie, zeTy nie wiesz, o czym mowa.

                              Po namyśle przyznajesz mi rację, ale i tak nie wiem, o czym mowa? ;-)

                              Nie mam możliwości wiedzieć, czego się uczyłaś, jaka jest twoja profesja i z czego zdawałaś maturę - i nie jest to moim zdaniem relewantne w tej dyskusji. Ponieważ ty mówiłaś, że takiego rdzenia nie ma, a ja mówiłam, że jest, przedstawiłam ci dane, które potwierdzają, że owszem, taki rdzeń istnieje. Tylko tyle.
                              • znana.jako.ggigus jeszcze raz 10.09.11, 14:12
                                rdzen for w polszczyznie ma sie nijak znaczeniowo do slowa forum.
                                Forum to jedno, a fora ze dwora czy forowac to cos zupelnie innego.
                                Wazne jest, aby po namysle przyznac sie do bledu.
                                W tej dyskusji nie jest rewelantne, kto czego sie uczyl, o ile jedna osoba nie poucza drugiej, zakladajac, ze osoba nr 1 nie ma pojecia.
                                A ja przypominam, ze wg mnie to co pisala nobullshit, ze powinno byc forowy, a nie forumowy jest bledem. Jest forumowy, jak powinno byc.
                                Ale mam wrazenie, ze niezbyt dokladnie pamietasz, o czym ja pisze (bo gdyby tak bylo, nie robilabys mi wykladow o odmianie forum).
                                • eeela Re: jeszcze raz 10.09.11, 19:30
                                  Napisałaś dokładnie to: forum to rdzeń, nie ma takiego rdzenia jak for.

                                  Ja ci odpisałam, że owszem, jest. I jest on o tyle ważny, że wedle najczęściej występujących struktur językowych nowe czasowniki (np. na określenie użytkowania forum, albo osoby użytkującej forum) tworzy się od rdzenia, a nie od całego wyrazu.

                                  Ale teoretyczne struktury językowe swoje, a żyjący język swoje - w żyjącym języku polskim ukuło się od samego początku istnienia zjawiska (to jest forów dyskusyjnych), aby aktywność na forach nazywac forumowaniem, a użytkowników forów - forumowiczami. I ja się zgadzam, że uzus (tzn. najpowszechniejsze użycie danej formy wyrazu) ma tu większe prawa niż teoria języka, i że formy "forumować" i "forumowicz" należy traktować jako poprawne. Pisałam o tym od początku, gdy odpowiadałam Nobullshit.

                                  Nie miałam zatem powodu przypuszczać, że nie zgadzasz się ze mną w tej kwestii - w końcu wyraziłyśmy obie tę samą opinię na temat poprawności form "forumować" i "forumowicz". Ale ty uznałaś za stosowne upomnieć mnie, że rdzeń for nie istnieje. Jedyne, co chciałam sprostować, to właśnie to upomnienie, ponieważ było błędne - jak sama przyznajesz.

                                  Mam nadzieję, że tym razem zrozumiesz, co napisałam.
                            • felinecaline Re: fora 10.09.11, 20:19
                              Chyba na tym antycznym forum troche "stracilyscie polnoc", jak mawiaja kuzyni - Francuzi.
                              Ale ja niedouczona jestem, jezyk dla mnie jaki by byl gietki to tylko zespol kilku miesni pokrytych specyficznym nablonkiem wyposazonym w receptory smaku.
                              I przyznam, ze z niesmakiem czytam o tym, jak to gruntowniewyksztalcone fizjologicznie jestescie. Bo w tej z definicji ogolnodostepnej przestrzeni do swobodnych dyskusji zrobil sie jakis koslawy, prowincjonalny ryneczek na ktorym klotliwe przekupki za chwile, miast kulturalnie forowac swoje racje za chwile zaczna sobie crèper les chignons.
        • bene_gesserit Re: "Popełniać..." 06.09.11, 02:24
          To moze i ja sie wetne, bo wątek mial byc kanalem ujscia dla jezykowej frustracji, a widze, ze poplynal miejscami w innym kierunku.

          Otoz nobull ma prawo zganic ten sposob uzywania slowa 'popelnic' i wyrazic swoj niesmak z tego powodu. Martini natomiast ma prawo sie uprzec i uzywac go tak czesto, jak sie jej to podoba - tyle ze teraz ze swiadomoscia, ze sa tacy, ktorzy tego nieznoszą i co im to robi. Sytuacja jest czysta. IMNSHO.

          A jesli chodzi o mnie, to 'popelnic' rowniez u mnie powoduje ciarki, a 'fakdonalda' i 'knura' bede uzywac do woli.
        • mhr2 dlaczego zalozylas ten watek? 06.09.11, 20:52
          bene_gesserit napisała:

          > Pokaz mi kogos, kto nie robi błędów. I rzuc w niego kamieniem, bezgrzeszny anon
          > imowy mędrku-bez-sensu-czepiaczu.
          > --
          > feminists aren’t humorless just because your jokes suck
            • very.martini Re: dlaczego zalozylas ten watek? 06.09.11, 22:38
              Obawiam się, że ci, którzy błędów nie robią, lub przynajmniej się starają, zajrzą tutaj, by powytykać błędy innym lub powylewać swoje frustracje. Ci natomiast, którym ortografia jest obojętna, nawet nie otworzą tego tematu i zajmą się wątkami kuchennymi. Po to tutaj przyszli.

              16%VOL
              22%VAT
              • bene_gesserit Re: dlaczego zalozylas ten watek? 06.09.11, 23:42
                very.martini napisała:

                > Obawiam się, że ci, którzy błędów nie robią, lub przynajmniej się starają, zajr
                > zą tutaj, by powytykać błędy innym lub powylewać swoje frustracje.

                Zawsze to lepsze, niz rozbijac watki merytoryczne rozwazaniami nad polszczyzna, nie sądzisz?

                > Ci natomiast
                > , którym ortografia jest obojętna, nawet nie otworzą tego tematu i zajmą się wą
                > tkami kuchennymi. Po to tutaj przyszli.

                No, bo ja wiem? Jak na dosc rzeczowo i jasno zatytulowany wątek, sporo tu forumowiczow, ktorzy nei sa zainteresowani tematem. Nie mowiac juz o tym, ze niniejszy wąt moze narzekac na brak zainteresowania. Widac jednak komus jest potrzebny, i to na tym forum.
              • eeela Re: dlaczego zalozylas ten watek? 07.09.11, 02:09

                > Obawiam się, że ci, którzy błędów nie robią, lub przynajmniej się starają, zajr
                > zą tutaj, by powytykać błędy innym lub powylewać swoje frustracje.

                Nie jest to pierwszy, ani pewnie nie ostatni taki wątek na tym forum, jak tez na innych forach, w których uczestniczę, poświęcony sprawom językowym. Owszem, psioczę w nich, owszem, wylewam frustracje, ale też niejednokrotnie wyniosłam z takich wątków jakaś dodatkową wiedzę. Jak kogoś temat interesuje, zależy mu na tym, żeby dbać o język, to zajrzy, trochę popsioczy, czegoś się nauczy, i jest OK. Jak kogoś nie interesuje, to nie będzie zaglądał i tyle.

                Moim zdaniem wywiązują się tu całkiem ciekawe i pożyteczne dyskusje :-)
      • Gość: dorotkah Re: w innych krajach tego problemu nie ma, IP: *.hsd1.il.comcast.net 06.09.11, 22:11
        To ja korzystajac z okazji "sie" jeszcze zapytam:mowi sie 5 gramow czy 5 gram.Zawsze myslalam,ze gramow(ten gram,a nie ta grama) ale widze czesciej te druga forme w necie.Denerwuje mnie jeszcze:w McDonaldsie,nuggetsy,nachosy,wrapsy.Dropsy mnie nie denerwuja czyli chyba jednak kwestia przyzwyczajenia he,he.Juz nie wspomne o Wola Park zamiast Park Wolski ale to juz niekulinarnie.
        • bene_gesserit Re: w innych krajach tego problemu nie ma, 06.09.11, 22:38
          Gość portalu: dorotkah napisał(a):

          > To ja korzystajac z okazji "sie" jeszcze zapytam:mowi sie 5 gramow czy 5 gram.Z
          > awsze myslalam,ze gramow(ten gram,a nie ta grama) ale widze czesciej te druga f
          > orme w necie.Denerwuje mnie jeszcze:w McDonaldsie,nuggetsy,nachosy,wrapsy.Drops
          > y mnie nie denerwuja czyli chyba jednak k

          Uzus.
          Na pocieszenie: pierogi, o ile funkcjonuja w swiadomosci angielskojezycznych, to jako 'pierogies'. Kwita.
        • nobullshit Re: w innych krajach tego problemu nie ma, 07.09.11, 00:23
          Gość portalu: dorotkah napisał(a):
          > To ja korzystajac z okazji "sie" jeszcze zapytam:mowi sie 5 gramow czy 5 gram.Zawsze >myslalam, ze gramow(ten gram,a nie ta grama) ale widze czesciej te druga forme w necie.
          Częściej, zwłaszcza w necie, nie znaczy poprawnie.
          Pomyśl - czy powiedziałabyś "pięć kilogram"? Nie, prawda? A przecież to to samo. Więc - pięć gramÓW.

          Przy okazji, skrót od grama to "g", nie "gr". "Gr" to "grosz", jedna setna złotówki :))
    • nobullshit Blog, blog, blog... 07.09.11, 00:31
      Nie "bloga".
      Tak, wiem, uzus...
      Ale czy piszemy "lista"? Nie. Piszemy "list". Dlaczego więc upieramy się prowadzić "bloga"?
      (Dlaczego wysłaliśmy "maila", nie mail, dlaczego dostaliśmy "esemesa", nie esemes?)
      To się, niestety, przyjmie. Już się przyjęło i pewnie wkrótce trafi do słowników jako forma poprawna.
      Ale ja tymczasem będę zaglądać na blog Iksińskiej, nie na jej "bloga", żeby wyszukać przepis na tort, nie na "torta", podsunąwszy sobie pod tyłek taboret, nie "taboreta", żeby mi było wygodniej.
      • very.martini Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 02:14
        Ale, z drugiej strony, Nobullshit, powiedzenie "Poproszę hamburger, hot dog i lód truskawkowy na deser, aha, i jeszcze żółty banan" brzmi dość dziwnie. Biernik oboczny istnieje, i trzeba się z tym pogodzić.

        > (Dlaczego wysłaliśmy "maila", nie mail, dlaczego dostaliśmy "esemesa", nie esem
        > es?)
        Możemy wysyłać i dostawać jedno i drugie, w zależności od tego, w jakim rejestrze się znajdujemy. Ta potoczny zezwoli na użycie form "esemesa" i "maila", a w wyższym i tak wysyłamy podobno e-mail. Według słownika obie formy są poprawne. To samo dotyczy bloga, czy Ci się to podoba, czy nie. Może jest grupa słów, które są nowe, żywe i padły na podatny grunt dwurodzajowości, i tyle. Myślę, że taboretowi i tysiącom innych rzeczowników takie przekształcenie nie grozi.


        16%VOL
        22%VAT
      • 83kimi Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 09:56
        Słowo mail można odmieniać w bierniku - tutaj link. Tak samo jest z wyrazem sms. Zanim coś napiszesz, sprawdź, czy masz rację. Gdy ja byłam na pierwszym roku filologii polskiej, uczyłam się, że nie należy odmieniać wyrazu sms, ale od tego czasu minęło już parę lat i zasady się zmieniły. To, czy komuś się zasady podobają, czy nie, to inna sprawa, każdy ma prawo mieć swój gust, ale nie można kwestionować poprawności zasad ustalonych przez językoznawców. Dlatego też przyczepiłam się do avocado. Może komuś się ta forma nie podobać, ale nie jest ona błędna i można jej używać. Tak samo jak można prowadzić blog lub prowadzić bloga.
        • Gość: Nobullshit Re: Blog, blog, blog... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.09.11, 10:30
          83kimi napisała:
          > Słowo mail można odmieniać w bierniku - tutaj link. Tak samo jest z wyrazem sms. Zanim coś napiszesz, sprawdź, czy masz rację.
          Zanim coś napiszesz, zastanów się, czy zrozumiałaś post - nie "posta" :)) - na który odpowiadasz.

          >Może komuś się ta forma nie podobać, ale nie jest ona błędna i można jej używać.
          No i mnie się właśnie ta forma nie podoba. I boleję nad tym, że takie formy trafiają do słowników.
          • 83kimi Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 12:21
            Nie martw się, nie mam problemów z rozumieniem tekstu pisanego.
            Napisałeś: "To się, niestety, przyjmie. Już się przyjęło i pewnie wkrótce trafi do słowników jako forma poprawna." A ja odpisałam, że już trafiło do słowników i że jest to forma poprawna. Może Ci się nie podobać, mnie też razi odmienianie wyrazu sms, ale język ewoluuje i nic na to nie poradzimy. Skoro dana forma została uznana za poprawną, jest poprawna i nie można krytykować osób, które ją stosują.
            • bene_gesserit Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 15:08
              A faktycznie, napisalam.
              Co nie zmienia faktu, ze polszczyzna ewoluuje w odwrotnym niz twierdzisz kierunku: ruguje i spolszcza slowa obcojęzyczne, a - o ile polski zamiennik obcojezycznego slowa istnieje - powinnismy uzywac wlasnie formy polskiej.
            • bene_gesserit Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 15:09
              Skoro dana forma zo
              > stała uznana za poprawną,

              Poprawna, powiedzialabym - przejsciowo, z czego jako absolwentka filologii pewnie jednak zdajesz sobie sprawe.

              jest poprawna i nie można krytykować osób, które ją s
              > tosują.

              Yhy. Ale ja nikogo nie krytykowałam, wiec o co chodzi, to nie wiem.
        • bene_gesserit Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 12:14
          > Gdy ja byłam na pie
          > rwszym roku filologii polskiej,

          I po tej filologii robisz Rejtana przed awokado, broniac avocado i utrzymujesz, ze w polszczyznie przyjmie sie obcojęzyczna forma? o_O

          > Tak samo jak można prowadzić blog lub prow
          > adzić bloga.

          Raczej nie.
          • 83kimi Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 12:41
            Raczej tak:
            blog -ga, B.= D. a. M., -giem; -gów
            Czasownik prowadzić łączy się z biernikiem. A biernik jest w tym wypadku równy dopełniaczowi (bloga) lub mianownikowi (blog), więc obie wersje są poprawne.

            Tak, skończyłam polonistykę i wiem, że języka się zmienia, że kontakty z innymi narodami sprawiają, że jest w nim coraz więcej zapożyczeń. Język angielski jest obecnie bardzo popularny i czy nam się to podoba, czy nie, ma wpływ na polszczyznę. Może mi się to podobać lub nie, ale taka jest prawda. I np. w przypadku avocado i awokado obie formy są używane mniej więcej z taką samą częstotliwością, awokado ma nieznaczną przewagę - link. Trzeba to zaakceptować, można mieć swoje zdanie, ale nie powinno się krytykować czegoś, co nie jest błędem. Jeszcze warto zastanowić się nad jedną kwestią - wielu osobom zależy na tym, aby ich strony były odwiedzane przez jak największą liczbę osób i dlatego używają słów, które się lepiej pozycjonują (czasem mogą to być błędne formy), niestety życie.

            Ja osobiście nie mam nic do avocado, natomiast szlag mnie trafia, gdy ktoś mówi/pisze pierś z kurczaka.
            • bene_gesserit Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 15:12
              Awokado sie inkubuje, rugujac avocado. To jest wlasnie ten naturalny proces, o ktorym pisalam i dlatego zdziwilo mnie, ze twierdzisz cos wrecz przeciwnego, chociaz to by chyba byla rewolucja w naturalnych procesach jezykowych?
              I nie krytykuje, tylko zyczliwie sugeruje. Doprawdy nie rozumiem, co w tym zlego.
              --
              Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
              • 83kimi Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 15:27
                Może być tak jak piszesz, może być inaczej. Nie wszystkie obcojęzyczne wyrazy uległy spolszczeniu, choćby słowo "weekend" ma się świetnie i nie zanosi się na to, że będziemy pisać "łikend".
                Twój pierwszy post sugeruje, że zapis "avocado" jest błędny, a tak nie jest. Owszem możesz wyrazić swoje zdanie, ale jak ktoś ma ochotę tak pisać, niech sobie pisze.
                I jeszcze jedno - razi mnie wiele błędów, ale wiem, że ja też je popełniam. Fajnie by było, jakby wszyscy pisali piękną polszczyzną, ale to niestety niemożliwe.
                • bene_gesserit Re: Blog, blog, blog... 07.09.11, 15:46
                  Ow
                  > szem możesz wyrazić swoje zdanie, ale jak ktoś ma ochotę tak pisać, niech sobie
                  > pisze.

                  Jak juz napisalam, w swoich dyktatorskich zapedach przewidzialam kary dla tych, ktorzy sie nie podporzadkuja moim sugestiom. Byly okrutne, zle i dlugoletnie. Niestety, szybko do mnie dotarlo, ze nie mam narzedzi, zeby je egzekwowac. Dlatego nie jestem w stanie inaczej niz sugestią (co tez uczynilam) wplynac na kogos, kto ma ochote pisac tak, jak pisze. Nie bardzo dlatego rozumiem, o co ci cho.
        • Gość: dorotkah Re: Wątek ortograficzno-kulinarny IP: *.hsd1.il.comcast.net 07.09.11, 23:16
          Ciekawe,muffin to dla mnie tez rodzaj meski jak mysle o nim po polsku.Ten muffin.Babeczki to dla mnie sa smietankowe albo jakies kruche.Juz nie mowiac o tym,ze staly sobie wlasciwie,a nie do gory nogami jak muffins(muffiny?).Co do uzywania dopelniacza zamiast biernika(o ile mi sie nie pokrecilo) to po raz pierwszy uslyszalam to w srodowisku polonijnym i bylo to dla mnie niepojete.Musze wypisac czeka.Czeka???W angielskim przecie sie nie odmienia,wiec to nie to,ze ktos juz miesza jezyki.Jak powstal internet to ujrzalam,ze i do Polski ten piekny zwyczaj doszedl i z roku na rok coraz bardziej sie rozwija.Lece bo kurczak sie pali!!!
          • Gość: senin dopelniacz zamiast biernika jest OK IP: 203.104.11.* 08.09.11, 03:31
            dopelniacz zamiast biernika wg mnie brzmi lepiej, zwlaszcza w kuchni

            nie wyobrazam sobie ze ktos "kroi (kogo/co) rzodkiewka" wiec wole tez kroic pomidora niz pomidor

            dodaje rownierz "rzodkiewke" do salatki a marchewke (mloda) do zupy

            zastanawiam sie zatem, dlaczego nie moge dodac do zupy POMIDORA, wczesniej tego pomidora pokroiwszy???

            wlasciwie mnie ta forma (biernik) wyjatjowo razi .... no chyba ze przyklady, ktore podalam to wlasnie wczesniej przez kogos wspomniany biernik oboczny - dosc dawno mialam kontakt z gramatyka wiec co nieco zapomnialam, ale bede kroic pieczarke,i pomidora i do zupy tez dodam ziemniaka lub kartofla a nie ziemniak i kartofel ;P
              • 83kimi Re: ups! chyba mialo byc troche inaczej 08.09.11, 10:11
                Sprawia przedstawia się tak: końcówka biernika rzeczownika rodzaju żeńskiego to -ę; męskiego rzeczowników żywotnych -a; męskiego rzeczowników nieżywotnych i nijakich jest równa mianownikowi. Rzeczywiście wyrazy typu pomidor mają biernik oboczny pomidor lub pomidora, ale rzodkiewka ma tylko jedną formę biernika - rzodkiewkę. Ciekawy link.
        • 83kimi Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 08.09.11, 10:14
          bene_gesserit napisała:

          > Gwoli scislosci jestes trzecia czy czwarta osoba, ktora o tym pisze.
          > (Co nie zmienia faktu, ze nadal bede mowic nieprawidlowo, bo mi sie tak podoba
          > :P)

          Widzisz, ale avocado nie jest formą błędną, a wyrażenie "z małej litery" jest. Dlaczego więc piszesz w pierwszym poście, że nie należy stosować formy avocado i sama przy tym używasz innych błędnych sformułowań?
          • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 08.09.11, 15:10
            > Widzisz, ale avocado nie jest formą błędną, a wyrażenie "z małej litery" jest.
            > Dlaczego więc piszesz w pierwszym poście, że nie należy stosować formy avocado
            > i sama przy tym używasz innych błędnych sformułowań?

            Bo tak mi sie podoba. Wole sama urzadzac swiat, niz pozwalac, zeby mi go urządzano.

            Podpisano:
            dżihad bulteriańska
        • coralin Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 11.09.11, 13:06
          bene_gesserit napisała:

          > Gwoli scislosci jestes trzecia czy czwarta osoba, ktora o tym pisze.
          > (Co nie zmienia faktu, ze nadal bede mowic nieprawidlowo, bo mi sie tak podoba
          > :P)

          To Ty założyłaś ten wątek. Jest chyba tak jak napisałam poniżej. Każdy z nas robi błędy. Irytują nas jednak tylko cudze, bo uważamy je za gorsze od naszych? Przykre.
          • bene_gesserit Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 11.09.11, 14:40
            Ee tam, to jak z niepozmywanymi naczyniami w zlewie. Cudze nie sa gorsze, ale jakos bardziej widoczne. Ja jednak, jak juz pare razy w watku pisalam, po prostu mam ambicje dyktatorskie i chce urzadzic swiat po swojemu. Zaczynajac od forum.

            Co to za osoba, ktora miala swietny styl, ale wplatala w wypowiedzi spolszczona angliczyznę?
            • coralin Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 11.09.11, 14:51
              bene_gesserit napisała:


              > Co to za osoba, ktora miala swietny styl, ale wplatala w wypowiedzi spolszczona
              > angliczyznę?

              Nie napisałam, że były to anglicyzmy. Akurat zapamiętałam "po niedzielnych wolowątach" i dobrą chwilę zeszło mi skojarzenie o co chodzi. Z "demikrłasątami' było łatwiej. Ale podkreślam: styl tej osoby lubiłam z tym, że bywało, iż nie łapałam tych spolszczonych wyrazów.
    • lashqueen Re: Wątek ortograficzno-kulinarny 08.09.11, 08:41
      Ode mnie parę uwag z punktu widzenia własnego ogródka :)
      Dla mnie żałosne jest określenie "kaszotto", pomijająć fakt, że taki zbitek polsko-włoskich sylab nie jest chyba poprawny. Analogicznie "bruschetta" można przerobić na "grzanketta", "involtini" na "roladkini", "tramezzini na "kanapkini" itd.
      Jestem też zdania, że to, co daje się przetłumaczyć na język polski, powinno być przetłumaczone. Mamy potem dziwolągi w stylu "involtini z bakłażana", "scaloppine cielęce", "panini z szynką i serem". Wygląda to tak, jakby wykonawca potawy chciał sztucznie zwiększyć jej atrakcyjność ;).