hsirk 07.10.05, 22:07 chyba wreszcie sie wybiore. zawsze jakos nie po drodze bylo doradzcie co sprobowac na za +/- 50 PLN (wlochy, hiszpania lub portugalia) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gosc Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 00:54 Solane Valpolicella Superiore Santi za 40 parę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg francja i argentyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 14:24 dwa warte polecenia wina od Mielżyńskiego: Ch. Martinon Entre deux Mers 2004, świeże, bezpretensjonalne EdM w niezłej cenie 24 zł, poprzedni rocznik był chyba trochę bogatszy, ale styl ten sam. Catena Zapata Alamos Chardonnay 2004, Argentyna, bez uniesień, ale poprawne, łagodne i bogate lekko beczkowe Chardonnay, bardzo pożyteczne do jedzenia. Dobra integracja aromatu i smaku. Świetna propozycja dla tych, którzy nie są jeszcze znudzeni dobrymi chardonnay z Nowego Świata ;-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kalino2000 Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 10:43 z krajów wymienionych przez ciebie Wlochy - mi się podobało Primitivo z Castello Monaci i wina z Tenuta Rapitala; Hiszpania - w tym zakresie cenowym - dwie fajne Crianzy z Riojy - Valserrano i LAN. No i są jeszcze fajne rieslingi Breuera z Rheingau... powodzenia, kalino Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 11:44 A propos Castello Monaci - niedawno kupilem w Leclerc cóś takiego jak Feudo Monaci Aglianico del Vulture DOC 2002 Salice Salentino (butelkowane w CM) 26 zł. Zamykane czarnym, syntetycznym korkiem; po otwarciu jakis taki duszny, slodkawy zapach, w smaku paskudne tj. dosc cierpkie w nieprzyjemny sposob - czyzby skwasniale czy moze "ten typ tak ma" i tak powinno pachniec, smakowac? Ktos pil i moze sie wypowiedziec? Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saltimbocca Re: mielzynski raz jeszcze IP: 213.25.164.* 10.10.05, 11:56 grunt, że widzisz jeszcze i z tego należy się cieszyć:) A tak serio, to niestety mnie skończyły się już "włochy" i zmuszony byłem zakupić coś w okolicy 20 zł w realu. Nie ta renoma co Leclerc, ale zaryzykowałem...:)) Kupiłem jakieś Les Palombiers, czy coś takiego, z Gaskonii za całe 18 zł - nie było korkowane czarnym korkiem zapach nawet, nawet, ale po kilku porządnych winach za 20 zł wzorem docq'a wwiezionych w bagażniku, byłem ogromnie zawiedziony i rozżalony na wydanie takiego majątku na takie "cudo". Do mielonego się nada... Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 16:55 bo w realu to trzeba monte baixo z portugalii za 22 chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saltimbocca Re: mielzynski raz jeszcze IP: 213.25.164.* 11.10.05, 11:00 tak, to rzeczywiście warto. Ale każdy ma od czasu do czasu ochotę poeksperymentować, najczęściej na swoje nieszczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
tytus5 Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 12:03 Mam podobne odczucia jeśli chodzi o Salice Salentino 2002 i 2003 od Leona de Castris. Chociaż w moim przypadku była to chyba wina złego przechowywania /korek suchy jak ściółka leśna w środku lata/ pzdrw Tytus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: star Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 10.10.05, 12:18 Gość portalu: paero123 napisał(a): > A propos Castello Monaci - niedawno kupilem w Leclerc cóś takiego jak Feudo > Monaci Aglianico del Vulture DOC 2002 Salice Salentino (butelkowane w CM) 26 > zł. Zamykane czarnym, syntetycznym korkiem; po otwarciu jakis taki duszny, > slodkawy zapach, w smaku paskudne tj. dosc cierpkie w nieprzyjemny sposob - > czyzby skwasniale czy moze "ten typ tak ma" i tak powinno pachniec, smakowac? > Ktos pil i moze sie wypowiedziec? > > Pozdraiwam korkowe chyba? byc nie moglo Aglianico bywa szorstkie tudziez cierpkie co do dusznego zapachu to dobrze jest ... otworzyc okno;-) ten slodkawy zapach natomiast moze wskazywac na utlenienie, od ktorego krok do skwasnienia (konsumenta) pzdr star Odpowiedz Link Zgłoś
paero123 Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 12:36 Gość portalu: star napisał(a): > korkowe chyba? byc nie moglo To od czego ten syntetyczny korek tak zczerniał? ;-) > co do dusznego zapachu to dobrze jest ... otworzyc okno;-) Zimno cholera jest, wiec uzylem spinacza do bielizny i pije prosto z butelki :-) > ten slodkawy zapach natomiast moze wskazywac na utlenienie, > od ktorego krok do skwasnienia (konsumenta) Tez tak sadze bo bardzo mi przypominal zapach tempranillo 2001 (nazwy nie pomne teraz) kupionego niedawno w Carrefour podczas jakichs "Dni Hiszpanskich"; ktore to wino wylalem, bo pic sie nie dalo :-(. No i ten Leclerc na Ursynowie ma chyba jakis problem lub pecha - kiedys kupilem u nich jakies Quinta de Alorna i Cardala i oba były skwaśniałe (jako, ze "prawidlowy" smak Cardala znam) i zdaje sie, ze ten slodkawy zapaszek tez byl... Chyba zaczne jednak kupowac tylko w sklepach specjalistycznych ze wzgledu na gwarancje przechowywania itp, szkoda tylko, ze tak mało mają dobrych (jakosc/cena) win w interesujacym mnie przedziale cenowym do 40 zł... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: star Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 10.10.05, 12:57 zostaje Ci jeszcze Geant i Tesco pzdr star Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 13:43 No i Makro :-) A powaznie to Nowy świat wydaje się dość bezpieczny w takich sieciach hipermarketowych - jeszcze nie mialem nigdy chilijczyka czy afrykańca za 30 zl "trafionego" tam zakupionego... No i cenie zakupy u giorgio i winerscha ale trzeba sie im przypominac, ze jestem zainteresowany, coby skomponowali mi jakis wiekszy zestaw :-) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 15:23 Wino z korkiem syntetycznym też może być "korkowe", bo skażona może być cała winiarnia, na przykład bentonit używany do klarowania jest "dobrym" nośnikiem TCA i TBA. Rzadziej się to spotyka, ale jednak się spotyka. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 15:21 > A propos Castello Monaci - niedawno kupilem w Leclerc cóś takiego jak Feudo > Monaci Aglianico del Vulture DOC 2002 Salice Salentino Coś mi tu nie gra, w jednej butelce nie może być dwóch apelacji: Aglianico del Vulture to DOC z Basilicaty, a Salice Salentino to DOC z Puglii, do tego AdV robi się w 100% z aglianico, a SS z negroamaro i malvasii nery. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 15:58 Winomanie, przepisalem z etykiety! Jest tam napisane FEUDO MONACI, pod spodem Aglianico dek Vulture, jeszcze nizej Denominazione di Origine Controlicośtam (pisze z pamieci a nie znam wloskiego) i jeszcze nizej 2002; na kontretykiecie pamietam, ze bylo ze butelkowane w Cantina di Monaci i cos tam, ze Salice Salentino. Nie pamietam, kto jest importerem ale moge jutro przyniesc i zeskanowac etykiety jesli Cie to interesuje tylko jak je zdjac z butelki bo nigdy tego nie robiłem? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg w supermarkecie IP: 212.160.147.* 10.10.05, 16:08 swego czasu w Makro były wina Feudo Monaci (sam o nich pisałem), Aglianico del Vulture i Salice Salentino, i były to zdecydowanie dwa różne wina, choć z podobną etykietą. Obydwa były całkiem pijalne, jak na cenę 20 zł. Z tym, że były to zadziwiająco dawne roczniki - chyba ok. 2000, a kupowane w tym roku lub w końcu zeszłego. MW ocenił obydwa na 80 pkt (tzn. po 80, nie w sumie ;-). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: w supermarkecie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 16:12 Było tez jeszcze identyczne wino ale zamiast AdV było zdaje sie SS. Jako ze AdV bylo paskudne to chyba nie bede ryzykowal, zeby znow raczyc sie "nutka octową" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: w supermarkecie IP: *.chello.pl 10.10.05, 20:15 Pijalne? 18 albo 20 zł? To już chyba jesteśmy w winiarskim piekle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: w supermarkecie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 20:31 Eee tam, nie wszystko co dobre to kosztuje i jest w LPdV ;-) Spróbuj prosze Casa Porta SC 2004 za 11,99 w Carrefour (watek tu: tinyurl.com/8s79a ) - za te cene to rewelacja i gdyby kosztowalo dwa razy tyle to bym sie nie zdziwil. Do obiadu itp w sam raz. Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: w supermarkecie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 20:33 Miało być Casa Porta CS (cabernet sauvignon) ale sie mi poprzestawialo, bo pilem ostatnio utlenione wino :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: w supermarkecie IP: *.chello.pl 10.10.05, 20:42 Paero, przynieś swoje a ja swoje. I nie będziemy się przekonywać które jest lepsze. Będziemy rozmawiać o Winie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: w supermarkecie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 11.10.05, 11:21 Ale tu chodziło mi tylko o to, ze jest wino dobre (np. CP CS), ktore nieduzo kosztuje i bardzo mnie to cieszy ze wzgledu na moje finanse. I nie zgadzam sie, ze wina do 20 zł to juz "piekło" dla winopijcy. Chyba, ze traktujemy to, ze dobre wino za 13 zł to jakas diabelska sztuczka, w wyniku ktorej importer dostal je po okazyjnej cenie bo producent się pomylił :-))) I zgadzam się, że Twoje wino będzie lepsze nie dlatego, ze drozsze (choc bedzie drozsze). Bedzie lepsze bo znasz sie na winach (do tego profesjonalnie) i przyniósłbyś na pewno jakąś zacną butelkę, ktora biłaby na głowę moją "obiadową". I całkowicie to rozumiem. Co do rozmowy o winie (Winie) - jest to jedna z rzeczy, ktorej nie potrafię i nie boleję z tego powodu. To tak jak z uczuciami - mozna o nich mowić i/lub je okazywac. I jedno i drugie lub tylko jedno lub drugie moze być wystarczające - wino tego się od nas nie domaga, chyba lubi być bardziej pite niz omawiane :- )))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: w supermarkecie IP: *.u.wavenet.pl 11.10.05, 12:10 Nie miałem zamiaru przeciwstawiać twojej butelce jakiejś specjalnej z mojej kolekcji. I nie o "omawianie" wina mi chodziło ale o rozmowe o nim (prosze mi wierzyć że może byc zajmująca). Ale szanuję pański punkt widzenia. Niemniej ponawiam zaproszenie. Moze zrobimy jakąś niezobowiazujacą, niekomercyjną degustację na neutralnym gruncie? Odpowiedz Link Zgłoś
paero123 Re: w supermarkecie 11.10.05, 12:28 Gość portalu: kosteki1 napisał(a): > Nie miałem zamiaru przeciwstawiać twojej butelce jakiejś specjalnej z mojej > kolekcji. Wiem. Zakladam jedynie, ze z racji zawodu jakakolwiek butelka, ktora bys przyniósł, byłaby co najmniej równie dobra al najprawdopodobniej lepsza od CP CS, bo to zwykle, proste wino, do tego z supermarketu... > I nie o "omawianie" wina mi chodziło ale o rozmowe o nim (prosze mi wierzyć że > może byc zajmująca). Hmm, jesli jednak rozmowa o winie ma cos wspolnego z rozmowami o malarstwie, poezji, muzyce to bedę raczej wdziecznym słuchaczem niz rozmówcą ;-). Ale to moze być ciekawe... > Ale szanuję pański punkt widzenia. Ja pański również > Niemniej ponawiam zaproszenie. > Moze zrobimy jakąś niezobowiazujacą, niekomercyjną degustację na neutralnym > gruncie? Bardzo chętnie, pod warunkiem, że zaproszenie również dotyczy innych forumowiczów. Jestem za dostepnościa degustacji dla wszystkich chętnych winopijców, a szczegolnie takich pasjonatów jak nasi forumowicze... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: w supermarkecie IP: 213.17.240.* 11.10.05, 12:52 Oczywiście jest że była to propozycja ogólna. Z ogromną przyjemnościa będę uczestniczył w takiej degustacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: w supermarkecie IP: *.chello.pl 10.10.05, 20:43 Nigdy nie napisałem że wszystko co najlepsze jest w LPdV Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: w supermarkecie IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 11.10.05, 11:23 Żartowałem tylko! :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
docg nie za bardzo rozumiem co masz na myśli 10.10.05, 20:46 i o jakie piekło chodzi. Poważnie, nie wiem, czy uważasz, że wino za 20 zł powinno być więcej niż pijalne, czy przeciwnie, nie ma szans być pijalne. Tak czy inaczej, w sytuacji jaka była rok temu znaleźć wina nadające się do picia za 20 zł to była sztuka. Teraz jakby coś drgnęło, pojawiły się wina w naprawdę sensownych cenach, jak choćby Casa Porta (13 zł), czy hilltop riverview po 10 zł (piłem sauvignon blanc - uczciwe codzienne wino). Dzisiaj kolejna niespodzianka - w Auchan chardonnay od Gandii (charakterystyczna seria varietali) za... 15 zł, czyli zaledwie ciut więcej, niż w niemieckim supermarkecie. A jeszcze niedawno stała w Auchan nasza forumowa ikona, Hoya de Cadenas od tegoż producenta (kosztująca "tam" tyleż, co varietale) za... 55 zł :-)))) Nie wiem, czy ta wajcha opadła na stałe, ale bardzo mi się podoba, że można w końcu kupić u nas proste ale pijalne wino za równowartość 3 - 4 euro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosteki1 Re: nie za bardzo rozumiem co masz na myśli IP: *.chello.pl 10.10.05, 21:12 Wydaje mi się że "poszukiwanie wina" polega jednak na czym innym niż szukanie takich które "da się wypić". Takie wina zawsze będą, i zwykle ktoś je kupuje, często uważa nawet to co pije za "całkiem dobre wino". Wielokrotnie miałem wątpliwą przyjemność pić wina o których czasem piszecie. Wątki typu "Bardzo dobre do 20 Pln" są przerażające. Oczywiście jeśli zdajesz sobie sprawę ile te wina kosztują u producenta. Czy cena poniżej 1E lub 2E daje do myslenia? A gdzie wartość korka i butelki? Jaka to może byc jakość? Apel o rozwagę !!! Piszmy o winach które maja coś do pokazania. I pokazujmy drogę początkującym a nie utwierdzajmych ich w przekonaniu że to co kosztuje 13 czy 15 zł jest "bardzo dobrym winem". Odpowiedz Link Zgłoś
docg zupełnie nie zgadzam się z Twoimi argumentami 10.10.05, 21:21 myślę, że w winie ważna jest różnorodność i dobór wina odpowiedniego do okazji. Co innego pije się na kolacji z przyjaciółmi, a co innego do poniedziałkowego obiadu. J Odpowiedz Link Zgłoś
docg C.D. bo mi się niechcący wysłało 10.10.05, 21:33 jest jeszcze kwestia kosztów, chociaż nawet gdyby mnie było stać na wino za 20 euro codziennie, to chyba i tak nie zrezygnowałbym z bazy, czyli codziennych win po 3 - 4 euro. Dlatego bronię tanich win o korzystnym stosunku jakości do ceny. Jeśli chodzi o koszty i stały argument "co może być w winie za 1 euro w hurcie" to myślę, że butelka i korek to groszowe sprawy, a wino to tylko produkt przemysłu rolno-spożywczego, i na podstawowym poziomie nie powinno kosztowac więcej niż sok pomarańczowy. Bo niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosteki1 Re: C.D. bo mi się niechcący wysłało IP: *.chello.pl 10.10.05, 22:55 Niby dlaczego w takim przypadku męczyć się na codzień produktami winopodobnymi a nie sokiem pomarańczowym w tej samej cenie? Z ręką na sercu powiem że wolę pić dobre wino raz w tygodniu, niż codziennie wmawiać sobie że to co piję nie jest w końcu takie złe i ma "niezły stosunek ceny do jakości" ( co to za sformułowanie? jakiej jakości?). Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: C.D. bo mi się niechcący wysłało 11.10.05, 00:18 > Niby dlaczego w takim przypadku męczyć się na codzień produktami winopodobnymi > a nie sokiem pomarańczowym w tej samej cenie? Bo wśród tych rzeczy, które nazywasz produktami winopodobnymi, a ja wolałbym je nazwać prostymi winami, można znaleźć naprawdę dobre butelki. Dobre, a więc odpowiednie do okoloczności w których się je pije. Sok pomarańczowy pijam tylko do śniadania (jeśli nie mam resztki szampana, lub innego wina musującego z poprzedniego dnia i jeśli nie muszę zaraz siąść za kierownicą), natomiast do pozostałych posiłków pijam wino. Jednym z moich najlepszych wspomnień z ostatnich wakacji będzie proste stołowe wino z Korculi (ok. 10 zł za litrową butelkę) pite na campingu na Peljesacu do małży, które ugotowałem w tymże winie. Nie wiem, czy jakikolwiek "dobry" szampan równie dobrze zagrałby w tych warunkach. Ten sam Peljesac, tym razem smażone makrele kupione rano od rybaka i lane "z kija" do plastikowej butelki Plavac Mali od nikomu nieznanego producenta. Grill w ogrodzie i świeży gruner veltliner Salomona (ok. 25 zł za litrową butelkę). Pyszna golonka w gospodzie w Apetlon w Austrii, po całym dniu degustowania win naprawdę znakomitych i jakie wino wszyscy zamawiają? Sturm lany z kija, 3 euro za półtora litra. Smakuje tak dobrze, że bierzemy jeszcze kilka butelek (plastikowych, po wodzie) na wieczorną rozmowę w pensjonacie. Inne wina nie pasowałyby do tych warunków. Zresztą sam baron Julien de Rotschild (syn baronowej od Mouton Rotschild) powiedział mi, że na codzień bardzo chętnie pija Mouton Cadeta, tak zjeżdżanego na tym forum. > Z ręką na sercu powiem że wolę pić dobre wino raz w tygodniu, niż codziennie > wmawiać sobie że to co piję nie jest w końcu takie złe i ma "niezły stosunek > ceny do jakości" ( co to za sformułowanie? jakiej jakości?). A ja wolę pić wino codziennie, niczego sobie nie wmawiam, jak mi nie smakuje to wylewam i otwieram następną butelkę, ale rzadko mi się to zdarza, bo staram się kupować "z głową", nawet jeśli są to butelki po 20 zł. Kotlet schabowy naprawdę nie potrzebuje wina, które otrzymało 90 punktów od Parkera. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosteki1 Re: C.D. bo mi się niechcący wysłało IP: *.u.wavenet.pl 11.10.05, 11:01 Jednym z moich najlepszych wspomnień z ostatnich wakacji będzie proste stołowe > wino z Korculi (ok. 10 zł za litrową butelkę) pite na campingu na Peljesacu do > małży, które ugotowałem w tymże winie. Nie wiem, czy jakikolwiek "dobry" > szampan równie dobrze zagrałby w tych warunkach. Ten sam Peljesac, tym razem > smażone makrele kupione rano od rybaka i lane "z kija" do plastikowej butelki > Plavac Mali od nikomu nieznanego producenta. Grill w ogrodzie i świeży gruner > veltliner Salomona (ok. 25 zł za litrową butelkę) ZGADZAM SIĘ ABSOLUTNIE!!! Ale zaznaczam że piszesz o winach które u producenta kosztują 3 -6 E. To natomiast zmienia podstawy naszej dyskusji. Wina kupowane u nas za ok 15 zł. tam kosztują poniżej 1E. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: C.D. bo mi się niechcący wysłało 11.10.05, 11:34 > Ale zaznaczam że piszesz o winach które u producenta kosztują 3 -6 E. Nie, bo to stołowe z Korculi, 10 zł za litr, kupowałem w zwykłym sklepie spożywczym, w dodatku na campingu, gdzie zwykle jest drożej (brak konkurencji), Plavac Mali kupowałem w sklepiku przy głównej ulicy miasteczka Trpanj, a naprawdę bardzo smaczny gruner veltliner Salomona 25 zł za litr kosztuje w sklepie w Warszawie! Zapewniam Cię, że odwiedziłem ostatnio wielu producentów i (poza najbardziej rozreklamowanymi regionami) za 6 euro można u producenta kupić naprawdę świetne wina, a proste, ale smaczne zaczynają się już od 1-2 euro. Oczywiście w tej samej cenie znajdzie się wiele win niepijalnych, niestety nasi importerzy (a w każdym razie wielu z nich) namiętnie kupują właśnie te drugie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: La Grande Econome Ekonomia w wydaniu Seneclauze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 12:00 Gość portalu: Kosteki1 napisał(a): > Ale zaznaczam że piszesz o winach które u producenta kosztują 3 -6 E. > To natomiast zmienia podstawy naszej dyskusji. > Wina kupowane u nas za ok 15 zł. tam kosztują poniżej 1E I wszsytko jasne. Tak jest cena ustalana w firmie Senaclauze. Nie przykładaj jednak tej miary do wszystkich. Kłamiesz najzwyczajniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg jeszcze o cenach IP: 212.160.147.* 11.10.05, 12:27 prawdę mówiąc nie obchodzi mnie, za ile pan Vincente Gandia sprzedaje swoje varietale hurtownikom. Dla mnie istotne jest, że te całkiem smaczne wina mogłem do tej pory kupić w NRD-owskim supermarkecie po 3,50 € (były też w Makro, ale po prawie 30 zł), a teraz mogę je kupić (co prawda na razie tylko jeden rodzaj) także w polskim supermarkecie za prawie taką samą cenę jak w NRD. Tej powszechnej dostępności win tego rodzaju za przyzwoitą cenę najbardziej brakowało na polskim rynku wina i cieszę się, że to się powoli zaczyna zmieniać. Świadomość, że te wina kosztują np. 50 centów ex cellar nie zmieniłaby mojej opinii o nich. Uważam, że 50 centów za butelkę sfermentowanego soku z winogron sprzedawanego hurtem to niezła cena. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
docg C.D. 11.10.05, 00:41 Różnica między nami jest taka, że ja się nie męczę pijąc wino, chyba że jest ewidentnie słabe, wtedy go nie piję ;-) Druga róznica jest taka, że lubię pić wina lepsze i gorsze, wtedy mam szerszą bazę do porównania i bardziej doceniam te lepsze. Trzecia różnica jest taka, że wolę pić przeciętne wina na codzień, niż bardzo dobre raz w tygodniu. Oczywiście rozumiem Twoją bezkompromisowość i doceniam konsekwencję, chociaż, jak widzisz, mam do kwestii wina podejście skrajnie odmienne. Sformułowanie "relacja ceny do jakości" jest szeroko stosowane w świecie wina, ma swoje odpowiedniki w języku angielskim (w skrócie QPR) i niemieckim, w innych językach nie czytam więc nie wiem, ale zapewne też. Oznacza w przybliżeniu, czy dane wino warto kupić, to znaczy czy w danym przedziale cenowym jest lepsze czy gorsze od przeciętnej. Dla przykładu: w cenie do 10 zł piłem różne sophie, Tamarę, jakieś wina z Lidla i inne wina których nie pamiętam (próbowałem nawet Fresco) oraz ostatnio Hilltop Riverview SB. To ostatnie wino było bardzo przyjemne, choć proste, i wyraźnie lepsze od któregokolwiek z poprzednich, dlatego uważam że ma bardzo dobrą QPR. Dla przykładu z drugiej strony: opisywane w innym wątku Poggiasai (IGT Toscana, Chigi Saracini) za 20 euro było wyraźnie mniej przyjazne od innych win w podobnej cenie (jak merlot planety, ardanza LRA czy nawet ripassa zenato za 15 €), więc dla mnie ma słabą QPR. Tak już niestety jest, że wino kupujemy za pieniądze, i zasadnicze znaczenie ma, ile dane wino kosztuje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LPdV smęci Co to za głupoty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 11:56 Pij sok jak lubisz. Wino to napój dobry do posiłku. Raz prostszy, a raz poważniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
sstar Re: zupełnie nie zgadzam się z Twoimi argumentami 11.10.05, 01:17 docg napisał: > myślę, że w winie ważna jest różnorodność i dobór wina odpowiedniego do okazji. > > Co innego pije się na kolacji z przyjaciółmi, a co innego do poniedziałkowego > obiadu. J zapomniales o poniedzialkowym sniadaniu;-) pzdr star Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosteki1 Re: zupełnie nie zgadzam się z Twoimi argumentami IP: 213.17.240.* 11.10.05, 11:09 > myślę, że w winie ważna jest różnorodność i dobór wina odpowiedniego do okazji. > > Co innego pije się na kolacji z przyjaciółmi, a co innego do poniedziałkowego > obiadu. J Kocham wino własnie za jego różnorodność, i nigdzie nie napisałem że nie powinno takie być. Pod drugim zdaniem także się podpisuję. Ale ani jeden ani drugi argument nie dotyczy naszej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LPdV smęci :-P Rozumiem co ma na myśli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 11:41 Gość portalu: Kosteki1 napisał(a): > Wydaje mi się że "poszukiwanie wina" polega jednak na czym innym niż szukanie > takich które "da się wypić". Takie wina zawsze będą, i zwykle ktoś je kupuje, > > często uważa nawet to co pije za "całkiem dobre wino". Wielokrotnie miałem > wątpliwą przyjemność pić wina o których czasem piszecie. Wątki typu "Bardzo > dobre do 20 Pln" są przerażające. Oczywiście jeśli zdajesz sobie sprawę ile te > wina kosztują u producenta. Czy cena poniżej 1E lub 2E daje do myslenia? A > gdzie wartość korka i butelki? Jaka to może byc jakość? Apel o rozwagę !!! > Piszmy o winach które maja coś do pokazania. I pokazujmy drogę początkującym a > nie utwierdzajmych ich w przekonaniu że to co kosztuje 13 czy 15 zł > jest "bardzo dobrym winem". Ależ w tym LPdP w mózgu Wam siekę robią! Bełkot leje się marketingowy z ust twych niczym ze urwanego hydrantu w wersji z Hollywood. Wygląda na to, że jak Seneclauze kupi wino za 0,80 lub 1€ (te hiszpańskie i włoskie syfy co mają na przykład) i następnie zrobi na nie cenę 30-40 zł to już są wina o których panu Kosteki1-emu już przystoi dyskutować. Jak ktoś inny zaimoprtuje i zamiast dowalić ich wzorem 1000% marży dołoży skromne 100% to już coś nie pasuje i szlachetne podniebienie cierpi. Wartość wina, jego zdaniem, zyskuje wraz z dostaniem się na listę LpDP. Panie z LPdP! Weź się Pan do roboty i zamiast banialuki tu wypisywać to popraw te setki błędów jakie są na waszej stronie internetowej. Eksperci od siedmiu boleści. Pan Kosteki1 to nawet podpisuje nazwiskiem te notki degustacyjne dotyczące burgundów gdzie z lenistwa i olewki klienta opisy są od roczników 3-4 lata wcześniejszych niż te oferowane. Nie dość że smakują panu K. identycznie, to jeszcze w opisie zapomniał usunąć rocznika. Szmaciarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rural O LPdV jak zwykle... IP: 213.134.140.* 11.10.05, 12:17 Miało być o Mielżyńskim (pozostaje zjawiskowy), a kończy się jak zwykle... Sądzę, LPdV pozostanie jeszcze długo przedmiotem krytyki z dwóch oczywistych i wiele już razy wałkowanych przyczyn. Mają dobre wina, za niedobre ceny. Ostatnie przykłady - morellino od Lohsy (Poliziano) za 108 zł czy Le Volte (podstawowe wino Ornelai) za 110 zł. (ceny za witryną internetową). Przy całym szacunku dla reguł gry rynkowej, jednak moim skromnym zdaniem, za dużo w tym przesady. Berlin - te same wina za odpowiednio 10,90 i 14,50 euro. Chyba czas jechać na wycieczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg ... ale niepotrzebnie IP: 212.160.147.* 11.10.05, 12:34 nie ma powodu, żeby personalizować tą dyskusję. Każdemu importerowi i sprzedawcy można wyciągnąć słabe wino sprzedawane po zawyżonej cenie, tylko po co? Każdy ma swoją politykę i jeśli ma klientów na swoje wina po swoich cenach, to niech robi biznes po swojemu. A póki co, na wycieczke zawsze jest dobra pora :-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rural Re: ... ale niepotrzebnie IP: 213.134.140.* 11.10.05, 12:50 Pewnie masz rację. Trzeba jechać. Szkoda tylko, że wiele osób zostawi pieniądze w szwabskiej kasie, a nie na przykład mazowieckiej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Jest alternatywa... ;-) + OT 11.10.05, 13:00 Drożej niż w NRD, ale: Morellino Lohsa 65 zł Vino Nobile Poliziano 79 zł na przykład. ;-) OT: Te dyskusje są zupełnie bez sensu. Tak jak napisał Deo. Dopuki są chętni kupować za tyle, to nic się nie zmieni, bo i niby dlaczego? Do Paero: Przepraszam. Faktycznie zapomniałem. Zresztą miałem coś dla Deo przygotować "z innej beczki" i też nie dałem rady się pozbierać. Może w tym tygodniu... coś mi się czasem źle gospodaruje ostatnio. Może warto się na czat umówić i ustalić coś "online" - przerażają mnie dziesiątki e-maili... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rural Re: Jest alternatywa... ;-) + OT IP: 213.134.140.* 11.10.05, 13:18 Ba, ale gdzie? U Likusa? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 16:21 Gość portalu: paero123 napisał(a): > Winomanie, przepisalem z etykiety! > Jest tam napisane FEUDO MONACI, pod spodem Aglianico dek Vulture, jeszcze nizej > > Denominazione di Origine Controlicośtam (pisze z pamieci a nie znam wloskiego) > i jeszcze nizej 2002; na kontretykiecie pamietam, ze bylo ze butelkowane w > Cantina di Monaci i cos tam, ze Salice Salentino. OK, chyba pojąłem, firma Feudo Monaci ma siedzibę w miasteczku Salice Salentino, nazywającym się tak, jak apelacja. Swoją drogą, jeśli winifikują w Salice Salentino, to muszą wieźć grona ok. 300 km., to trochę daleko ... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paero123 Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.10.05, 16:24 Ale takie objawy dusznego i słodkawego zapachu to oznacza, ze wino jest skwasniale? Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
sstar Re: mielzynski raz jeszcze 10.10.05, 18:26 Gość portalu: paero123 napisał(a): > Ale takie objawy dusznego i słodkawego zapachu to oznacza, ze wino jest > skwasniale? > > Pozdraiwam slodkawy i dusznawy zapach zwykle bardziej pojawia sie przy lekkim utlenieniu z kolei jak porzadnie skwasnieje to bardziej octowo-alkoholowo pachnie i juz niekoniecznie slodkawo pzdr star Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Jaki mielzynski? Co to? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 11.10.05, 03:50 Gdzie? Sklep? Bar? Knajpa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Jaki mielzynski? Co to? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 30.10.05, 03:37 Czy to na Saskiej Kepie przy ul. Obroncow? Jest tam fajny sklep z winem, ale nie wiem, czy to ten mielzynski. Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: Jaki mielzynski? Co to? 30.10.05, 17:40 na burakowskiej kolo cmentarza powazkowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaca wino Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.tele2.pl 30.10.05, 16:01 Czy to prawda ze Mielzyński otworzył sklep na Wierzbowej obok Teatru Wielkiego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: markuss Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.pg.com 31.10.05, 16:29 Nie, to sklep Marka Kondrata Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak131 Re: mielzynski raz jeszcze 10.11.05, 18:04 tam jest cienko - marny sklep, wysokie ceny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Atheist Re: mielzynski raz jeszcze IP: *.chello.pl 11.11.05, 10:57 Po co kupować wina europejskie, które są drogie, a wcale nielepsze? A skoro już koniecznie Europa, dlaczego w tych krajów? Odpowiedz Link Zgłoś