Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    A propos weekendu...

    IP: 62.211.54.* 25.10.02, 14:22
    Coz, piatek-swiatek czy niedziela weekendowa karuzela.

    Ja sie pisze na Morellino di Scansano, Cantina Coop del morellino (tak mi
    sie jakos zachcialo po przeczytaniu pewnego watku).
    I moze w sobote z rybami jakies biale, ale plany niesprecyzowane.

    A Szanowni Forumowicze Stali i Goscinni?

    Pozdrawiam,

    Gaga
    Obserwuj wątek
      • miszka44 Re: A propos weekendu... 25.10.02, 14:26
        Dopiero co przerabialismy to na czacie, ale na pewno warto podzielic sie
        planami w szerszym gronie.
        Ja niestety mam weekend wychodny, i to na zasadach, ktore uniemozliwiaja
        zabranie wlasnej butelki. Tak wiec zdaje sie na moich gospodarzy. I tu bym
        niestety na wiele nie liczyl(((((. Trudno.
        M44
        • Gość: monia Re: A propos weekendu... IP: 217.97.138.* 25.10.02, 14:39
          Zgodnie z sugestiami, które pracowicie na kartce spisałam w "pokoju winomana"
          udam się do Hali Banacha po butelkę albo dwie "bułgarskiego".
          ika
          • gagapisa Re: A propos weekendu... 25.10.02, 14:48
            Tylko nie mow mi, Monia, ze mieszkasz na Ochocie? Bo moze by tak, po
            sasiedzku, jak bede w W-wie?
            A dla mnie czat za pozno. O ktorej normalnie sie zbieracie?

            Pozdrawiam,

            Gaga
            • Gość: monia Re: A propos weekendu... IP: 217.97.138.* 25.10.02, 14:54
              Wracając z pracy przejeżdżam przez prawie całą W-wę, a więc również przez
              Ochotę :-(. Halę Banacha też mam po drodze. A na czacie się nie zbieram. Ja się
              wam wszystkim bardzo uważnie przysłuchuję, wielce zafascynowana. Lubię wino
              ale "zielona" jeestem jak szczypiorek no i z gotówką u mnie raczej "cienko" no
              ale staram się jak mogę. Na czat zaglątam wieczorami również. Pozdrawiam Cie!
              - ika :-)
          • miszka44 Re: A propos weekendu... 25.10.02, 14:50
            Gość portalu: monia napisał(a):

            > Zgodnie z sugestiami, które pracowicie na kartce spisałam w "pokoju winomana"
            > udam się do Hali Banacha po butelkę albo dwie "bułgarskiego".
            > ika

            IMO, z serii Blueridge - bo chyba taka byla wymieniona - lepsze jest Merlot
            American Barrel (a nie Merlot Barrique). Zaznaczam, to moje odczucie.
            M44
            • Gość: monia Re: A propos weekendu... IP: 217.97.138.* 25.10.02, 14:55
              ...zanotowałam :-))))))))))
              • anna_wu Re: A propos weekendu... 25.10.02, 15:06
                Ja rowniez ide w goscine. Moge, w przeciwienstwie do Miszki, wziac ze soba
                butelke wina i jest to nawet wskazane. Nie bede jednak tracic czegos
                wyszukanego z tej okazji.
                Czy jest jakis rodzaj czerwonego wina, ktore pasuje do ryby? Powtarzam sie?
                Coz, czasami...:)
                • gagapisa Re: A propos weekendu... 25.10.02, 15:09
                  A musi byc czerwone? Bo ryby to raczej wola biale lub rozowe? No, chyba, ze to
                  jest zupa rybna z pomidorami jak cacciucco alla livornese, to i nawet proste
                  Chianti jest ok.
                  • Gość: Dr.KrisK Właśnie, zapomniałem!! IP: *.eng.fsu.edu 25.10.02, 15:19
                    Właśnie, do ryby chianti!!! Ja wolę wspomiany pinot bianco, ale chianti jak
                    najbardziej!!!
                    Czy my musimy od rana o jedzeniu? Robię się głodny, a u mnie dopiero 9.19 rano..
                    KrisK
                • Gość: Dr.KrisK Wino i ryba... IP: *.eng.fsu.edu 25.10.02, 15:15
                  Czerwone do ryby - hm, no chyba że ryba w jakimś pikantnym lub cięzkim wydaniu
                  (karp, miętus). Wtedy bym zaryzykował. Jakiś merlot na przykład.
                  Białe bezpieczniejsze (nie kazdy jest tolerancyjny i ciekaw eksperymentów). Ja
                  w ciemno: Pinot Bianco. Jakoś mi najlepiej do jedzenia pasuje od lat.
                  Smacznego!
                  KrisK
                  P.S. Tak przy okazji - kiedys pamiętam fajne wina bułgarskie Lovico, com je
                  kupował w sklepie bułgarskim naprzeciwko Rotundy. Tanie dość były i niezłe. Czy
                  jeszcze ten sklep istnieje?
                  • hania_76 Re: Wino i ryba... 25.10.02, 15:18
                    Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                    > Czerwone do ryby - hm, no chyba że ryba w jakimś pikantnym lub cięzkim
                    wydaniu
                    > (karp, miętus). Wtedy bym zaryzykował. Jakiś merlot na przykład.
                    > Białe bezpieczniejsze (nie kazdy jest tolerancyjny i ciekaw eksperymentów).
                    Ja
                    > w ciemno: Pinot Bianco. Jakoś mi najlepiej do jedzenia pasuje od lat.
                    > Smacznego!
                    > KrisK
                    > P.S. Tak przy okazji - kiedys pamiętam fajne wina bułgarskie Lovico, com je
                    > kupował w sklepie bułgarskim naprzeciwko Rotundy. Tanie dość były i niezłe.
                    Czy
                    >
                    > jeszcze ten sklep istnieje?

                    Jest w dawnej Cepelii - po przekątnej od Rotundy.
                    • Gość: Dr.KrisK Lovico... IP: *.eng.fsu.edu 25.10.02, 15:32
                      No to wspaniale - chyba w grudniu będę w Warszawie, to wpadnę. Tamże
                      sprzedawano ser feta, ale niesmaczny. Owo Lovico też było nierówne, no i cena
                      zaczęła rosnąć, ale w sumie miałem pozytywne odczucia. A może to ja taki
                      tolerancyjny jestem?
                      KrisK
                      • giorgio_primo Re: Lovico... 25.10.02, 15:45
                        Ta "feta" jak piszesz, bywala calkiem niezla!!! Tyle, ze to chyba nie feta,
                        tylko ser "szopski" czy jakos tak - bardziej slony, ale bywal OK! Przynajmiej
                        byl kruchy i w salatce sie nie zamienial w "bloto serowe" jak "fety" dunskie i
                        polskie w kartonikach.

                        Lovico sie swojego czasu zapijalem i pamietam, ze jakis rocznik (chyba
                        Caberneta S.) z napisem Reserva, byl bardzo dobry... Potem sie cos jakby z nimi
                        zepsulo...

                        )))
                        • Gość: Dr.KrisK Re: Lovico... IP: *.eng.fsu.edu 25.10.02, 16:07
                          giorgio_primo napisał:

                          > Ta "feta" jak piszesz, bywala calkiem niezla!!! Tyle, ze to chyba nie feta,
                          > tylko ser "szopski" czy jakos tak - bardziej slony, ale bywal OK! Przynajmiej
                          > byl kruchy i w salatce sie nie zamienial w "bloto serowe" jak "fety" dunskie
                          i
                          > polskie w kartonikach.

                          Ser szopski pamiętam! Faktycznie, bardzo dobry. Ale feta była też, potwornie
                          słona. Co do negatywnej oceny "błota serowego w kartonikach" - zgadzam się.
                          Nawet w USA potrafią ja zrobić tak aby w serwatce pływał twardy, dośc ostry
                          ser, a nie nie mazia..

                          > Lovico sie swojego czasu zapijalem i pamietam, ze jakis rocznik (chyba
                          > Caberneta S.) z napisem Reserva, byl bardzo dobry... Potem sie cos jakby z
                          nimi
                          >
                          > zepsulo...
                          >
                          > )))

                          Tego Caberneta Sauvignon też pamiętam (chyba wraca mi pamięć). Lovico znacznie
                          przewyższało Sofię, ale potem cena skoczyła coś o połowę, no i ze dwa razy
                          naciąłem się paskudnie. Już nie pamiętam na czym, ale jakoś zraziłem się do win
                          bułgarskich. Bo zniosę bez grymasów że wino jakies niewysokich lotów, ale
                          przyzwoite - natomiast nienawidzę jak co butelka to niespodzianka. Zazwyczaj
                          przykra. To chyba problem u "bułgarów".
                          KrisK
                • winoman Re: A propos weekendu... 25.10.02, 17:19

                  > Czy jest jakis rodzaj czerwonego wina, ktore pasuje do
                  ryby? Powtarzam sie?

                  Jesli to jest ryba z grilla, dobrze przyprawiona (losos i
                  solidna porcja ziol prowansalskich), to moim zdaniem od
                  kazdego bialego lepsze bedzie lekkie czerwone, a wiec
                  moze jakies Cotes du Rhone?
                  Pozdrawiam!
                  • joe_stru Re: A propos weekendu... 25.10.02, 18:08
                    A ja do ryby , szczególnie z grilla, poleciłbym zdecydowanie pinot noir. Jakiś
                    lekki , będzie to łatwe , bo u nas większośc pinot n. to są wina lekkie.
                    Spróbuj Alsace Pinot Noir z Carrefoura. Całkiem fajne - 25 złotych. pzdr.
                  • Gość: AST Re: A propos weekendu... IP: *.dialo.tiscali.de 25.10.02, 18:17
                    winoman napisał:

                    >
                    > > Czy jest jakis rodzaj czerwonego wina, ktore pasuje do
                    > ryby? Powtarzam sie?
                    >
                    > Jesli to jest ryba z grilla, dobrze przyprawiona (losos i
                    > solidna porcja ziol prowansalskich), to moim zdaniem od
                    > kazdego bialego lepsze bedzie lekkie czerwone, a wiec
                    > moze jakies Cotes du Rhone?
                    > Pozdrawiam!

                    Podobno jak sie nie wie czy podac biale czy czerwone, nalezy zdecydowac sie na
                    rose´...
            • winoman Re: A propos weekendu... 25.10.02, 17:16
              Ja z kolei wole Merlot Barrique, ten dab nie jest az tak
              wyrazny.
              Pozdrawiam!
      • Gość: AST Re: A propos weekendu... IP: *.dialo.tiscali.de 25.10.02, 17:09
        Mam problem!

        Katar tak doszczetnie zaatakowal moje narzady wechowo-smakowe, ze nie czuje
        samaku ani aromatu w niczym.

        A tu wlasnie dzisiaj przyszlo francuskie wino, ktore ostatnio zamowilismy- 4 x
        6 butelek, do tego moj maz wrocil triumfalnie do domu z trzema slicznymi
        truflami.
        Beda wiec tagliatelle al tartuffo, ale do tego przydaloby sie jednak jakies
        przednie wino toskanskie, ktorego akurat w piwnicy nie ma...

        A ja i tak moge pic tylko herbate z cytryna....
        • anna_wu Re: A propos weekendu... 25.10.02, 22:37
          Zdaje mi sie, ze to wino ktore nabylam, nie bedzie pasowac za bardzo do ryby.
          Piliscie cos od "Villa Puccini"?
          Pozdrawiam Wszystkich:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka