Gość: Jonka IP: 62.244.139.* 31.12.02, 10:34 czy ktos moglby mi polecic bardzo dobre czerwone wino na romantyczny wieczor? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hania_76 Re: czerwone wino - ktore? 31.12.02, 10:55 Gość portalu: Jonka napisał(a): > czy ktos moglby mi polecic bardzo dobre czerwone wino na romantyczny wieczor? Do jakiegoś jedzenia, czy tak sobie? Jakie wina wolisz - z nutkami bardziej "owocowymi", "drewnianymi", "korzennymi"? I ostatnie pytanie: ile jesteś skłonna na nie przeznaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Kwestia zasadnicza! 01.01.03, 01:06 Chociaż jeżeli chodzi o romantyczne wieczory nie mam wielkich doświadczeń (wypadły one w czasach PRL, gdyśmy golili gorzałę pod Stachurę, a nie wina wykwintne), to pytanie zasadnicze: czy mam byc to wino do jedzenia, czy tylko gwoli sączenia połączonego z patrzeniem w oczy? Pozdrawiam. KrisK P.S. To miło przeczytać, że ktos jeszcze urządza romantyczne wieczory... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonka uzupelniam pyt. IP: 80.48.105.* 03.01.03, 16:30 Cena nie gra roli, oczywiscie w granicach rozsadku i mojej pensji :) Romantyczny wieczor, a konkretnie moja 15-ta rocznica slubu, chcialabym kupic wino naprawde wspaniale, koniecznie czerwone, niekoniecznie wytrawne, jak dla mnie moze byc z posmakiem waniliowym, jak dla Niego korzennym. Mam nadzieje, ze teraz bedzie Wam latwiej mi cos doradzic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg może Gran Sangre de Toro? IP: 212.160.147.* 06.01.03, 08:35 ... piłem ostatnio rocznik 1998, myślę, że jest dość uniwersalne, to znaczy powinno odpowiadać panom i paniom, zarówno początkującym jak i doświadczonym, jest w miarę eleganckie no i nie rujnuje kieszeni - ok. 40 - 50 zł. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: uzupelniam pyt. 06.01.03, 11:03 > wino naprawde wspaniale, koniecznie czerwone, niekoniecznie wytrawne, jak dla > mnie moze byc z posmakiem waniliowym, jak dla Niego korzennym. To mi wygląda na australijski shiraz :-)) Jest kilka porządnych win na rynku, na przykład Penfolds South Australia Kalimna Bin 28, albo Penfolds Coonawarra Bin 128. Z Hiszpanii poleciłbym Rioja Montecillo, Gran Reserva 1994, ale obawiam się, że już będzie niedostępna. Inna możliwość to wino z Sycylii, Planeta Santa Cecilia, albo Planeta Cabernet Sauvignon Burdese. Oczywiście listę możnaby kontynuować, kontynuować ... Ceny win, które proponuję to już niestety ponad 100 zł :-(( Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docg burdese IP: 212.160.147.* 06.01.03, 11:54 pozwolę sobie polemizować z szacownym przedmówcą - burdese Planety to owszem bardzo dobre i eleganckie wino (z czym nb. niekoniecznie zgodzili się recenzenci "magazynu wino"), ale - jak niektórzy mówią - straszna "deska", w związku z czym paniom przeważnie nie smakuje (sprawdziłem!). Na romantyczny wieczór w każdym razie nie polecam, bo można po nim stracić czucie co w danych okolicznościach może być niewskazane :))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: uzupelniam pyt. 06.01.03, 11:17 Dołączam się do opinii Winomana - australijski shiraz może być "złotym środkiem". Polecam shiraz Lindeman's - około 50 zł za butelkę. Odpowiedz Link Zgłoś
walet Re: uzupelniam pyt. 06.01.03, 13:45 hania_76 napisała: > Dołączam się do opinii Winomana - australijski shiraz może być "złotym > środkiem". Polecam shiraz Lindeman's - około 50 zł za butelkę. A ja sie z Wami nie zgadzam. Shiraz nie bedzie dobry na romantyczny wieczor - no chyba,ze glownym daniem tego wieczoru bedzie stek z dzika czy jelenia .. Mysle jednak ,ze dominowac beda wspomnienia i dlatego polecam jakies uwodzicielskie wino z Chile badz Kalifornii . W zaleznosci od zasobnosci portfela: (+20,-) Concha y Toro , Sunrise , Carmenere (+30,-) San Pedro, 35 South , Merlot lub Cab.Sauv. w zaleznosci od gustu (+40,-) Woodbridge, Cabernet Sauvignon (+70,-) Santa Rita , Reservado, Merlot Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: uzupelniam pyt. 06.01.03, 16:51 walet napisał: > hania_76 napisała: > > > Dołączam się do opinii Winomana - australijski shiraz może być "złotym > > środkiem". Polecam shiraz Lindeman's - około 50 zł za butelkę. > > A ja sie z Wami nie zgadzam. > Shiraz nie bedzie dobry na romantyczny wieczor - no chyba,ze glownym > daniem tego wieczoru bedzie stek z dzika czy jelenia .. Nie demonizujmy tak shirazów, przecież nie proponowałem Penfoldsa Grange (choćby dlatego, że nigdy nie piłem :-(( ). Akurat wczoraj piłem shiraza z zachodniej Australii, firmy Evans & Tate (rocznik 1997, więc trochę się już uleżał) i muszę powiedzieć, że to jedno z łagodniejszych (choć ciała mu nie brakuje) win jakie ostatnio piłem. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
walet wątek trochę skrecajacy .. 07.01.03, 13:02 winoman napisał: > Nie demonizujmy tak shirazów, przecież nie proponowałem > Penfoldsa Grange (choćby dlatego, że nigdy nie piłem :-(( > ). Akurat wczoraj piłem shiraza z zachodniej Australii, > firmy Evans & Tate (rocznik 1997, więc trochę się już > uleżał) i muszę powiedzieć, że to jedno z łagodniejszych > (choć ciała mu nie brakuje) win jakie ostatnio piłem. > Pozdrawiam! No, może trochę rzeczywiście przesadziłem :) Ale mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie ,ze gdy dziewczyna pisze o romantycznym wieczorze to chilijskie owoce będą lepsze ... A Woodbridge'a CS wymieniłem bo mnie ostatnio mile rozczarował właśnie swoją ciekawą ,złożoną owocowoscią. A przy okazji - jedno pytanie do bardziej doświadczonego winopijcy :) gdy otworzyłem tego Woodbridge'a to z wrodzona sobie niecierpliwoscia nalałem i wypiłem jeden łyk : zapach odrzucił mnie nieco bo ostry,chropawy i żądajacy stanowczo bym dal winu nieco odetchnąć natomiast smak ... już w pierwszej fazie delektowania sie - fantastycznie głęboki , zwiastujący spore wrażenia w fazie drugiej , ze tak powiem ... Odstawiłem butelkę na pół godziny bo już nie starczyło mi cierpliwości na przelewanie (jakoś użycie dekantera do tej "zwykłej" w końcu Kalifornii mi wcześniej do głowy nie przyszło) . Po tym czasie: zapach oczywiście ucywilizował się natomiast odniosłem wrażenie ,ze nie ma już na języku tego fantastycznie głębokiego smaku odczuwanego zaraz po otwarciu. Oczywiście wino pozostało bardzo ciekawe i definitywnie warte swej ceny (u nas 44,- , w NRD EUR 7,0 ) I teraz nie wiem ( bom niestety enologicznie nie szkolony a szkoda..) czy te moje wrażenia smakowo/zapachowe dziwne są jakieś czy tez może znane fachowcom i wskazujące np.ze wino takie (to był rocznik 2000) powinno jeszcze trochę poleżeć . Wdzięczny będę za komentarz,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alchemik Re: a może Amarone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.03, 12:40 Wybrał bym szampana ale jeżeli ma byc czerwone to poszedł bym w jakieś Amarone. pzdr Alchemik Odpowiedz Link Zgłoś
joe_stru A może Rioja? 06.01.03, 13:57 A konkretnie Muga Reserva 1995...pyszne , eleganckie , zrównoważone wino , niestety nie jest tanie - ok.150.Ale warto , naprawdę:)pzdr, Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: uzupelniam pyt. 07.01.03, 15:03 Tak "na szybko" bo UKS mi sie szykuje na jutro, a Wasze odpowiedzi mnie dosc zaskoczyly! Gość portalu: Jonka napisał(a): > Cena nie gra roli, oczywiscie w granicach rozsadku i mojej pensji :) Skoro mamy takie "zezwolenie" to skad biora sie polecenia win "codziennych" i bynajmiej nie na "specjalna okazje"??? Z calym szacunkiem dla Sangre del Torro, to wino proste i codzienne! > Romantyczny wieczor, a konkretnie moja 15-ta rocznica slubu, chcialabym kupic > wino naprawde wspaniale, koniecznie czerwone, niekoniecznie wytrawne, jak dla > mnie moze byc z posmakiem waniliowym, jak dla Niego korzennym. > Mam nadzieje, ze teraz bedzie Wam latwiej mi cos doradzic. I tu oczywiscie po takim "zestawie" oczekiwan, kompletnie nie moge zrozumiec tego co niektorzy polecili... Zgodze sie z propozycja jakiegos wybitnego Shiraza z Australii (Leasingham? Ebenezer?) ceny powinny zmiescic sie do 200PLN/but. No i choc jest ono zdecydowanie wytrawne zgodze sie z propozycja Amarone - to wybitne wino, doskonale do ucczenia specjalnej okazji. Tu jednak aby sie nie rozczarowac, trzeba wybrac znakomitego producenta - wtedy wydatek musi byc wiekszy... sadze, ze okolo 250 -500 PLN. I choc AST uzna to za wycieczke osobista, to nie przejmuj sie zdaniami o rzekomej goryczy Amarone. Ta nazwa, choc ma w zrodloslowie wloskim slowo "gorzki" to pochodzi to stad, ze tak okreslano wina typu Reciotto w ktorych caly cukier zamienil sie w alkohol. Nazywano je "amaro" - gorzkie, ale w znaczeniu wytrawne (jako przeciwienstwo "dolce")... Nigdy nie chodzilo tam o gorycz a jedynie o wytrawnosc. Jesli Amarone ie zainteresuje, to sluze szczegolowymi poradami co do rocznikow i producentow. Nie radze korzystac z tabeli rocznikow w magazynie "Wino", bo w dziale Amarone wkradl sie na 100% tak zwany chochlik drukarski... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
walet pensja i UKS 07.01.03, 16:19 giorgio_primo napisał: > Tak "na szybko" bo UKS mi sie szykuje na jutro, a Wasze odpowiedzi mnie dosc > zaskoczyly! > (.....) > Zgodze sie z propozycja jakiegos wybitnego Shiraza z Australii (Leasingham? > Ebenezer?) ceny powinny zmiescic sie do 200PLN/but. > > No i choc jest ono zdecydowanie wytrawne zgodze sie z propozycja Amarone - to > wybitne wino, doskonale do ucczenia specjalnej okazji. Tu jednak aby sie nie > rozczarowac, trzeba wybrac znakomitego producenta - wtedy wydatek musi byc > wiekszy... sadze, ze okolo 250 -500 PLN. > > pzdr > Nie ,zebym sie czepial ale ... chyba nie czytasz dokladnie . Po pierwsze primo: Jonka pisze " w granicach rozsadku i mojej pensji ..." Pytanie - ile w Polsce jest PENSJI , ktore stac na 1 butelke za 200-500? Po drugie primo: Jonka pyta nas nie o wino wybitne bo juz probowala wszystkich przecietnych i ponadprzecietnych ... tylko o "naprawde wspaniale ,koniecznie czerwone , niekoniecznie wytrawne"-wiec nie dziw sie podpowiedziom i ich przedzialowi cenowemu Ciekawe jaki przedzial cenowy wybierze Jonka ? Po trzecie primo: na Twoim miejscu ,tuz przed kontrola UKS nie pisalbym na publicznym forum o swoich doswiadczeniach z winami za 200-500 tylko usiadlbym od jutra rana z butelka Cambras w jednej rece i Arcorokiem w drugiej i czekal ze zbolala mina na inspektora ....:))) Nie daj sie ! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: pensja i UKS 07.01.03, 16:38 walet napisał: > giorgio_primo napisał: > > > Tak "na szybko" bo UKS mi sie szykuje na jutro, a Wasze odpowiedzi mnie do > sc > > zaskoczyly! > > (.....) > > Zgodze sie z propozycja jakiegos wybitnego Shiraza z Australii (Leasingham > ? > > Ebenezer?) ceny powinny zmiescic sie do 200PLN/but. > > > > No i choc jest ono zdecydowanie wytrawne zgodze sie z propozycja Amarone - > to > > wybitne wino, doskonale do ucczenia specjalnej okazji. Tu jednak aby sie n > ie > > rozczarowac, trzeba wybrac znakomitego producenta - wtedy wydatek musi byc > > > wiekszy... sadze, ze okolo 250 -500 PLN. > > > pzdr > > > Nie ,zebym sie czepial ale ... chyba nie czytasz dokladnie . A wlasnie, ze czytam! I nie zauwazylem nigdzie wyznaczonej granicy cenowej, a pensji przeciez nie znam...))) > > Po pierwsze primo: Jonka pisze " w granicach rozsadku i mojej pensji ..." > > Pytanie - ile w Polsce jest PENSJI , ktore stac na 1 butelke za 200-500? Hmmm... wydaje mi sie, ze jednak dosc sporo. > > Po drugie primo: Jonka pyta nas nie o wino wybitne bo juz probowala > wszystkich przecietnych i ponadprzecietnych ... > tylko o "naprawde wspaniale ,koniecznie czerwone , > niekoniecznie wytrawne"-wiec nie dziw sie podpowiedziom > i ich przedzialowi cenowemu No wlasnie! "Naprawde wspaniale"! To jest jednak wyzwanie dla wina! > > Ciekawe jaki przedzial cenowy wybierze Jonka ? > > > Po trzecie primo: na Twoim miejscu ,tuz przed kontrola UKS nie pisalbym > na publicznym forum o swoich doswiadczeniach z winami > za 200-500 tylko usiadlbym od jutra rana z butelka Cambras > w jednej rece i Arcorokiem w drugiej i czekal ze zbolala > mina na inspektora ....:))) Nie daj sie ! Nie dam sie! A Cambrasa nie tkne i tak! tez pzdr, Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: pensja i UKS 07.01.03, 16:52 giorgio_primo napisał: > > > > Pytanie - ile w Polsce jest PENSJI , ktore stac na 1 butelke za 200-500? > > Hmmm... wydaje mi sie, ze jednak dosc sporo. Oj, Giorgio, ekonomiczny optymista w różówych okularach z Ciebie.... > Nie dam sie! A Cambrasa nie tkne i tak! I tak trzymaj! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AST Re: uzupelniam pyt. IP: *.54.221.167.tisdip.tiscali.de 07.01.03, 20:58 giorgio_primo napisał: > wiekszy... sadze, ze okolo 250 -500 PLN. I choc AST uzna to za wycieczke > osobista, to nie przejmuj sie zdaniami o rzekomej goryczy Amarone. Ta nazwa, > choc ma w zrodloslowie wloskim slowo "gorzki" to pochodzi to stad, ze tak > okreslano wina typu Reciotto w ktorych caly cukier zamienil sie w alkohol. > Nazywano je "amaro" - gorzkie, ale w znaczeniu wytrawne (jako > przeciwienstwo "dolce")... Nigdy nie chodzilo tam o gorycz a jedynie o > wytrawnosc. Wytrawnosc Wlosi okreslaja slowem "secco". Jakkolwiek Recioto jest slodkim bratem Amarone (lub Amarone jest wytrawnym bratem Recioto, jak wolisz), to jego nazwa najprawdopodobniej bierze sie z tego, ze Amarone (prznajmniej niektore jego gatunki) okreslane sa jako "mandorlato", czyli z posmakiem migdalowym. Kto nie ma na tyle czulego podniebienia , zeby wyczuc nute migdalowa (ja nie mam) , wyczuwa odrobine goryczy. W Swieta otworzylismy butelke Amarone Masi 1996- bylo dosyc duzym rozczarowaniem. Na drugi dzien bylo wrecz niedobre. Ale nie zrazamy sie- bedziemy dalej probowac i doszukiwac sie nut migdalowych i innych. Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: uzupelniam pyt. 08.01.03, 11:59 Gość portalu: AST napisał(a): > Wytrawnosc Wlosi okreslaja slowem "secco". Coz, tak jest jak piszesz, ale proponuje jednak przed dyskusja w tej kwestii siegnac do zrodel historycznych. Akurat w wypadku Recioto, jest taki lokalny wyjatek i "amaro" w tym wypadku znaczylo nic wiecej, tylko "wytrawny". > Jakkolwiek Recioto jest slodkim bratem Amarone (lub Amarone jest wytrawnym > bratem Recioto, jak wolisz), to jego nazwa najprawdopodobniej bierze sie z > tego, ze Amarone (prznajmniej niektore jego gatunki) okreslane sa > jako "mandorlato", czyli z posmakiem migdalowym. Sprawa "migdalowosci" jest wtorna w stosunku do nazwy Amarone i nie ma potrzeby pisania "najprawdopodobniej", bo jest to dosc powszechnie udokumentowane. No i oczywiscie to Amarone jest wytrawnym "dzieckiem" Recioto jesli juz uzywac porownan koligacyjnych. Wpierw bylo Recioto, pozniej Amarone. > Kto nie ma na tyle czulego > podniebienia , zeby wyczuc nute migdalowa (ja nie mam) , wyczuwa odrobine > goryczy. To co sie wyczuwa, jest sprawa indywidualna i nie podlegajaca dyskusji. "Gorycz" mozna wyczuc w kazdym winie wytrawnym bogatym w garbniki, z tego powodu nikt jednak nie nazywa innych win wytrawnych i czerwonych "Amarone". > W Swieta otworzylismy butelke Amarone Masi 1996- bylo dosyc duzym > rozczarowaniem. Na drugi dzien bylo wrecz niedobre. Ale nie zrazamy sie- > bedziemy dalej probowac i doszukiwac sie nut migdalowych i innych. Wazne jaki Masi i niestety rocznik dla Amarone nienajlepszy. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AST Re: uzupelniam pyt. IP: *.54.211.79.tisdip.tiscali.de 08.01.03, 19:15 G.P., jezeli mowisz, ze cos jest udokumentowane, to podaj konkretne zrodla. Ja nie posiadam takich, opieram sie na tym, co slyszalam od wielu winiarzy z tamtych okolic. Dlatego pisze "najprawdpopodobniej". Jasne, ze nie Amarone nie jest "amaro" (gorzkie) , tak jak np. Nero d´Avola nie jest "nero" (czarne). Ale gorzkawego posmaku doczuwam sie w nim nie tylko ja. Cytuje Ci fragment ksiazeczki B. Andersona- tytul oryginalny:"Pocket Guide to Italian Wines"- ja mam to w wersji niemieckiej. Na str.121 pisze on : "...der bittere (amaro) trockene Abgang, der ihm den Namen gegeben hat...." czyli: " gorzki (amaro) posmak, ktory nadal mu nazwe..." Moje swiateczne Amarone to bylo Amarone della Valpolicella DOC Classico. Mam tego jeszcze 2 butelki w piwnicy. Nastepnym razem zaopatrze sie w Mazzano, na tym sie jeszcze nie zawiodlam. Musze Ci natomiast powiedziec, ze absolutnie najlepszym swiatecznym winem bylo Campofiorin tez z 1996. Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: uzupelniam pyt. 09.01.03, 13:13 Gość portalu: AST napisał(a): > G.P., jezeli mowisz, ze cos jest udokumentowane, to podaj konkretne zrodla. A chocby to co moge "na szybko" z prasy winiarskiej w sklepie: autor Scipione Maffei; tytul "Verona Ilustrata"; wyd. XVIII wiek: podana jest definicja "amaro" jako wytrawnego recioto. Poniewaz w tym okresie nie znano jeszcze nazwy "Amarone", jest to chyba dosc silna podstwa do takich wnioskow. > Ja nie posiadam takich, opieram sie na tym, co slyszalam od wielu winiarzy z > tamtych okolic. Dlatego pisze "najprawdpopodobniej". > Jasne, ze nie Amarone nie jest "amaro" (gorzkie) , tak jak np. Nero d´Avola nie > jest "nero" (czarne). No tyle, ze to nazwa winogron...))) > Ale gorzkawego posmaku doczuwam sie w nim nie tylko ja. A ja sie nie doczuwam i nie tylko ja))) Czy cos z tego wynika? > Cytuje Ci fragment ksiazeczki B. Andersona- tytul oryginalny:"Pocket Guide to > Italian Wines"- ja mam to w wersji niemieckiej. Na str.121 pisze on : "...der > bittere (amaro) trockene Abgang, der ihm den Namen gegeben hat...." czyli: > " gorzki (amaro) posmak, ktory nadal mu nazwe..." Niestety raczej stawiam, na rozpowszechnianie stereotypow. > > Moje swiateczne Amarone to bylo Amarone della Valpolicella DOC Classico. Mam > tego jeszcze 2 butelki w piwnicy. Nastepnym razem zaopatrze sie w Mazzano, na > tym sie jeszcze nie zawiodlam. > Musze Ci natomiast powiedziec, ze absolutnie najlepszym swiatecznym winem bylo > Campofiorin tez z 1996. Rozumiem, ze mowa o Masi? Jesli tak, to polecam Brolo di Campofiorin '95 lub '97. Duzo ciekawsze od podstawowego Campofiorin. A Mazzano jaki rocznik? ja mam '97, ale nie probowalem. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AST Giorgio, Giorgio! IP: *.54.217.123.tisdip.tiscali.de 09.01.03, 14:01 giorgio_primo napisał: Takiego mi "klina zadales" ze zamiast konczyc artykul na jutro, zaglebiam sie w pochodzenie nazwy "Amarone". > A chocby to co moge "na szybko" z prasy winiarskiej w sklepie: autor Scipione > Maffei; tytul "Verona Ilustrata"; wyd. XVIII wiek: podana jest > definicja "amaro" jako wytrawnego recioto. Poniewaz w tym okresie nie znano > jeszcze nazwy "Amarone", jest to chyba dosc silna podstwa do takich wnioskow. Czy sa to tylko Twoje osobiste wnioski? Jezeli tak, to nie powinienes je podawac jako "udokumentowane fakty".... Zajrzalam przed chwila pod www.masi.it I oto co znalazlam: "The existence of a dry Recioto wine is attested from antiquity, even if the term "Amarone" did not make appearance until the 18th. century." Czyli- od rzymskich czasow pijano wytrawne Recioto, a nazwe Amarone wymyslono dla niego dopiero w 18 wieku. Dlaczego???? Dlaczego niektore inne wina (np. Lambrusco) sa w wersji "secco", "amabile" i "dolce" - wytrawne, polslodkie i slodkie, a akurat wytrawne Recioto ma byc nazwane "amaro" (Amarone)? Tylko dla odroznienia go od slodkiego Recioto, czy dlatego, ze ma w sobie posmak goryczy? > No tyle, ze to nazwa winogron...))) I co z tego? Winogrona wlasnie dziela sie na biale i czarne, choc biale sa zoltawo-zielone, a czerne maja barwe od ciemnej czerwieni do fioletu. > > Ale gorzkawego posmaku doczuwam sie w nim nie tylko ja. > A ja sie nie doczuwam i nie tylko ja))) Czy cos z tego wynika? Moze za malo Amarone probowales? > > Cytuje Ci fragment ksiazeczki B. Andersona- tytul oryginalny:"Pocket Guide > to > > Italian Wines"- ja mam to w wersji niemieckiej. Na str.121 pisze on : "... > der > > bittere (amaro) trockene Abgang, der ihm den Namen gegeben hat...." czyli: > > " gorzki (amaro) posmak, ktory nadal mu nazwe..." > Niestety raczej stawiam, na rozpowszechnianie stereotypow. G.P. Lepiej trzymac sie stereotypow niz rozpowszechniac wlasne wnioski (chocby jak najbardziej logiczne) jako udokumentowane fakty. > Rozumiem, ze mowa o Masi? Jesli tak, to polecam Brolo di Campofiorin '95 > lub '97. Duzo ciekawsze od podstawowego Campofiorin. To bylo podstawowe Campofiorin i bylo doskonale. > A Mazzano jaki rocznik? ja > > mam '97, ale nie probowalem. Pisalam, ze mam zamiar sie w nie zaopatrzyc. W takim wypadku na ogol zasiegam rady handlarzy. P.S. Niedlugo targi wina w Veronie. Jedziesz? > Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: Giorgio, Giorgio! 09.01.03, 14:57 Gość portalu: AST napisał(a): > giorgio_primo napisał: > > Takiego mi "klina zadales" ze zamiast konczyc artykul na jutro, zaglebiam sie w > > pochodzenie nazwy "Amarone". > > > A chocby to co moge "na szybko" z prasy winiarskiej w sklepie: autor Scipi > one > > Maffei; tytul "Verona Ilustrata"; wyd. XVIII wiek: podana jest > > definicja "amaro" jako wytrawnego recioto. Poniewaz w tym okresie nie znan > o > > jeszcze nazwy "Amarone", jest to chyba dosc silna podstwa do takich wniosk > ow. > > Czy sa to tylko Twoje osobiste wnioski? Jezeli tak, to nie powinienes je > podawac jako "udokumentowane fakty".... Nie to wnioski FISAR. Mniej wiecej tak to brzmi (z pamieci): Amarone - wersja wytrawna Recioto. Nazwa powstala od slowa "amaro" (gorzki), co nie ma zwiazku ze smakiem wina bowiem tym slowem opisywano wina w ktorych zawartosc nieprzefermentowanego cukru byla za kazdym razem inna. Wachala sie, a wina takie byly uznawane za wadliwe. Technologiczna poprawa jakosci pozwolila w pewnym momencie produkowac wytrawna wersje Recioto bez wachan zawartosci cukru, a nazwa zostala... > > Zajrzalam przed chwila pod www.masi.it I oto co znalazlam: "The existence of a > dry Recioto wine is attested from antiquity, even if the term "Amarone" did not > > make appearance until the 18th. century." > Czyli- od rzymskich czasow pijano wytrawne Recioto, a nazwe Amarone wymyslono > dla niego dopiero w 18 wieku. A co ma producent napisac... ze rodzaj wina z ktorego jest dumny to efekt bledow w sztuce?))) > Dlaczego???? Dlaczego niektore inne wina (np. Lambrusco) sa w wersji "secco", > "amabile" i "dolce" - wytrawne, polslodkie i slodkie, a akurat wytrawne Recioto > > ma byc nazwane "amaro" (Amarone)? Tylko dla odroznienia go od slodkiego > Recioto, czy dlatego, ze ma w sobie posmak goryczy? Wydaje mi sie, ze chyba wyjasnilem to... no ale skoro nie: slowem "amaro" okreslano przypadkowe, wadliwe Recioto. Tak zostalo, nawet kiedy istnialo juz Amarone w obecnej wersji. > > > No tyle, ze to nazwa winogron...))) > > I co z tego? Winogrona wlasnie dziela sie na biale i czarne, choc biale sa > zoltawo-zielone, a czerne maja barwe od ciemnej czerwieni do fioletu. > > > > Ale gorzkawego posmaku doczuwam sie w nim nie tylko ja. > > > A ja sie nie doczuwam i nie tylko ja))) Czy cos z tego wynika? > > Moze za malo Amarone probowales? A moze Ty zbyt wiele zepsutych? ))) > > > > Cytuje Ci fragment ksiazeczki B. Andersona- tytul oryginalny:"Pocket > Guide > > to > > > Italian Wines"- ja mam to w wersji niemieckiej. Na str.121 pisze on : > "... > > der > > > bittere (amaro) trockene Abgang, der ihm den Namen gegeben hat...." c > zyli: > > > " gorzki (amaro) posmak, ktory nadal mu nazwe..." > > > Niestety raczej stawiam, na rozpowszechnianie stereotypow. > > G.P. Lepiej trzymac sie stereotypow niz rozpowszechniac wlasne wnioski (chocby > jak najbardziej logiczne) jako udokumentowane fakty. Jakos bardziej przekonuja mnie Wlosi z ich wlasna definicja wloskiego wina niz tumaczony na niemiecki Anglosas. > > > Rozumiem, ze mowa o Masi? Jesli tak, to polecam Brolo di Campofiorin '95 > > lub '97. Duzo ciekawsze od podstawowego Campofiorin. > > To bylo podstawowe Campofiorin i bylo doskonale. > > > A Mazzano jaki rocznik? ja > > > > mam '97, ale nie probowalem. > > Pisalam, ze mam zamiar sie w nie zaopatrzyc. W takim wypadku na ogol zasiegam > rady handlarzy. Pisalas, ze sie nigdy nie zawiodlas. Zrozumialem, ze pijalas juz rozne roczniki, wiec spytalem. > > P.S. Niedlugo targi wina w Veronie. Jedziesz? To niedlugo to ponad 3 miesiace. Raczej jade. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AST Re: Giorgio, Giorgio! IP: *.54.220.208.tisdip.tiscali.de 09.01.03, 21:17 giorgio_primo napisał: > Nie to wnioski FISAR. Mniej wiecej tak to brzmi (z pamieci): Amarone - wersja > wytrawna Recioto. Nazwa powstala od slowa "amaro" (gorzki), co nie ma zwiazku > ze smakiem wina bowiem tym slowem opisywano wina w ktorych zawartosc > nieprzefermentowanego cukru byla za kazdym razem inna. Wachala sie, a wina > takie byly uznawane za wadliwe. Technologiczna poprawa jakosci pozwolila w > pewnym momencie produkowac wytrawna wersje Recioto bez wachan zawartosci cukru, > a nazwa zostala... To brzmi calkiem wiarygodnie. Ale to moze byc rowniez legenda. W kazdym razie, "klin" tkwi i bede dociekliwie dalej sprawdzac pochodzenie tej nazwy. > > Zajrzalam przed chwila pod www.masi.it I oto co znalazlam: "The existence > of > a > > dry Recioto wine is attested from antiquity, even if the term "Amarone" di > d > not > > > > make appearance until the 18th. century." > > Czyli- od rzymskich czasow pijano wytrawne Recioto, a nazwe Amarone wymysl > ono > > dla niego dopiero w 18 wieku. > A co ma producent napisac... ze rodzaj wina z ktorego jest dumny to efekt > bledow w sztuce?))) Nie o to chodzilo, tylko o to, ze w troche wyzej pisales, ze w XVIII wieku nie bylo jeszcze nazwy "Amarone". Wg. Masi wtedy wlasnie ona powstala. > Wydaje mi sie, ze chyba wyjasnilem to... no ale skoro nie: slowem "amaro" > okreslano przypadkowe, wadliwe Recioto. Tak zostalo, nawet kiedy istnialo juz > Amarone w obecnej wersji. Jest to rzecz z pewnoscia godna sprawdzenia. > > Moze za malo Amarone probowales? > A moze Ty zbyt wiele zepsutych? ))) Zareczam Ci, ze zepsute Amarone smakuje jak kazde zepsute wino: jest kwasne. > Jakos bardziej przekonuja mnie Wlosi z ich wlasna definicja wloskiego wina niz > tumaczony na niemiecki Anglosas. Na ogol kazdy Anglosas piszacy na temat wloskich win opiera sie na wloskich zrodlach. A biorac pod uwage, ze Amarone to jedno z flagowych win wloskich, przypuszczam ze "Anglosas" nie jedno Amarone wypil i sam sie tego gorzkawego posmaku w nim doszukal. > Pisalam, ze mam zamiar sie w nie zaopatrzyc. W takim wypadku na ogol zasie > gam > > rady handlarzy. > > Pisalas, ze sie nigdy nie zawiodlas. Zrozumialem, ze pijalas juz rozne > roczniki, wiec spytalem. A! Rocznik na ktorym sie nie zawiodlam to byl 1994. Poprzednich po prostu nie pamietam. I jaki wniosek, z tego wszystkiego, G.P.? Pic to Amarone, doszukiwac sie w nim nuty migdala, goryczy albo i nie ! Szkoda tylko, ze troche "po kieszeni daje"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alchemik Re:UKS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 08:47 giorgio_primo napisał: > Tak "na szybko" bo UKS mi sie szykuje na jutro. Giorgio jeżeli jeszcze zdążysz to wyłącz ogrzewanie i powiedz, że nawaliło to sobie szybko pójdą. Sprawdziłem działa. pzdr Alchemik Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re:UKS 08.01.03, 12:03 Problem, ze to mi zalezy na ich wizycie... "obesrane" (przepraszam za slowo) banderole stare mam... A do Hani: UKS to nie Ustawa Karno-Skarbowa, tylko Urzad Kontroli Skarbowej))) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re:UKS IP: *.horsens.dk 09.01.03, 12:23 Troche pozno ale romantyczne spotkania mozna odbywac zawsze. Proponuje: La Ragose, Recioto della Valpolicella. Italia 1996 Swietne wino o wspanialym zapachu, przypominajace nieco porto. Wino, ktore wspaniale nadaje sie na takie okazje bez koniecznosci serwowania posilku. 15% alkoholu. Cena, hm gdzies okolo 200 zl Domaine de la Janasse, Châteauneuf-du-Pape, Francja 2000 Wino o pieknej harmonii miedzy owocami, taninami, lekkim posmakiem slodyczy a alkoholem. 14,5% alkoholu cena w granicach 120 zl Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Michel, Dawid... 09.01.03, 13:21 Tradycyjnie post bez sensu, bo niby gdzie TE KONKRETNIE wina ma kupic nasz gosc na forum? Moze wyslesz paczuszke z Danii??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: do znawcy tematy IP: *.horsens.dk 09.01.03, 14:15 giorgio_primo napisał: > Tradycyjnie post bez sensu, bo niby gdzie TE KONKRETNIE wina ma kupic nasz gosc > > na forum? Moze wyslesz paczuszke z Danii??? Ciesz sie, ze twoje posty sa sensowne. A swoja droga, wroc do swoich starych wypowiedzi aby sobie przypomniec co jeszcze nie tak dawno pisales dziwiac sie kiedy napisalem, ze NIE WSZYSTKIE WINA MOZNA WSZEDZIE KUPIC !!! Wowczas byles tym szczerze oburzony !!! Czyzbys sie czegos przez ten czas nauczyl ????? Wiesz co ja robie jesli chce kupic wino, ktorego nie ma u mojego winiarza ? Poprostu u niego zamawiam a on mi je sprowadza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale to dla ciebie zbyt wielka filozofia, chyba do tego jeszcze nie dorosles !!!! Jestes zawodowcem i powinienes o tym wiedziec. A wiec zamiast krakac daj dobra rade jak dostac dobre wino, ktorego akurat nie masz na polkach !!!!!!!!!! PS. zamawiac tez mozna i w Danii np. Yarden 1999 kupisz za okolo 35 zl netto w hurcie (do Polski minimum 12 butelek, zeby zabawa miala sens) I jeszcze jedno - masz cholerna obcesje na niki, zwroc sie do psychologa a nie do mnie (ja zajmuje sie ekonomia). A mialem cie nie ruszac. Sorry do wszystkich to czytajacych. Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: do znawcy tematy.. chyba TEMATU po polsku? 09.01.03, 14:33 Gość portalu: Michel napisał(a): > giorgio_primo napisał: > > > Tradycyjnie post bez sensu, bo niby gdzie TE KONKRETNIE wina ma kupic nasz > > gosc > > > > na forum? Moze wyslesz paczuszke z Danii??? > > Ciesz sie, ze twoje posty sa sensowne. Ja tez sie ciesze! > A swoja droga, wroc do swoich starych > wypowiedzi aby sobie przypomniec co jeszcze nie tak dawno pisales dziwiac sie > kiedy napisalem, ze NIE WSZYSTKIE WINA MOZNA WSZEDZIE KUPIC !!! Tak? Ciekawe jakie wypowiedzi? > Wowczas byles tym szczerze oburzony !!! > Czyzbys sie czegos przez ten czas nauczyl ????? Tak. Nauczylem sie, ze wystepujacy pod licznymi nickami i dyskutujacy sam ze soba Polak z Danii, ma klopoty z jezykiem polskim, mimo tak krotkiego pobytu poza granicami kraju w ktorym ponoc sie urodzil. > > Wiesz co ja robie jesli chce kupic wino, ktorego nie ma u mojego winiarza ? > Poprostu u niego zamawiam a on mi je sprowadza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Ale to dla ciebie zbyt wielka filozofia, chyba do tego jeszcze nie dorosles !!! Przykro swierdzic, ale piszac to teraz udowodniles, ze cala twoja wiedza na temat realii handlu winem (zwlaszcza w Polsce) jest wyssana z palca, a Ty jestes najnormalniej w swiecie glupi. Nie pierwszy zreszta raz dowiodles kompletnego dyletanctwa w poruszanej kwestii. > ! > > Jestes zawodowcem i powinienes o tym wiedziec. A wiec zamiast krakac daj dobra > rade jak dostac dobre wino, ktorego akurat nie masz na polkach !!!!!!!!!! Mam wina, ktore JA chce miec na polkach i Tobie nic do tego. Jasne? Na pewno nie bede dawal nikomu rad jak dostac wina o ktorych piszesz, bo sadze po tym co tu wypisujesz, ze twoj gust winiarski jest podobnie prostacki jak wypowiedzi. Picie polecanych przez Ciebie win moze byc podobna przykroscia jak czytanie twoich postow. > > PS. zamawiac tez mozna i w Danii np. Yarden 1999 kupisz za okolo 35 zl netto w > hurcie (do Polski minimum 12 butelek, zeby zabawa miala sens) To jest przestepstwo z punktu widzenia prawa, i nie polecaj takich dzialan na forum publicznym. Do Polski NIE WOLNO w ten sposob sprowadzac wina. Rozumiesz? Czy to zbyt skomplikowane? > > I jeszcze jedno - masz cholerna obcesje na niki, zwroc sie do psychologa a nie > do mnie (ja zajmuje sie ekonomia). Ja z tym nie mam klopotow. W przeciwienstwie do Ciebie, Panie-Wielu-Imion. > > A mialem cie nie ruszac. Sorry do wszystkich to czytajacych. A ja nie przepraszam. Bo za co? Za to ze znowu nie miales odwagi napisac tego na moj prywatny e-mail??? To Ty niedawno obiecywales, ze nie bedziesz sie tu wpisywal na tym forum, a wracasz z uporem maniaka pod roznymi imionami mimo wielokrotnego osmieszania sie wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: do pseudo eksperta IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 09.01.03, 18:11 Zanim zwrocisz komukolwiek uwage przeczytaj uwaznie tekst, ktory sam napisalec. Zazwyczaj mam respekt dla ludzi z ktorymi polemizuje ale dla ciebie mam tylko pogarde. Nie wiem ile masz lat ale albo jestes zoltodziobem albo senilem. Innej alternatywy dla ciebie nie widze. I juz ci chyba raz pisalem, forum nie jest Twoja wlasnoscia. Tu moze bywac kazdy kto ma na to ochote ty pyrku poznanski. Jesli bawia Cie slowne potyczki mozesz kontynuowac. A ja przepraszam wszystkich za Twoje chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Do Pana z Danii, ktory lubi wyzwiska 09.01.03, 18:43 Gość portalu: Michel napisał(a): > Zanim zwrocisz komukolwiek uwage przeczytaj uwaznie tekst, ktory sam napisalec. Tak? A co mam przeczytac, co Cie tak zdenerwowalo, ze zaczynasz wyzwiskami tu operowac? > Zazwyczaj mam respekt dla ludzi z ktorymi polemizuje ale dla ciebie mam tylko > pogarde. > Nie wiem ile masz lat ale albo jestes zoltodziobem albo senilem. Innej > alternatywy dla ciebie nie widze. Niestety nie wiem co to jest "senil", ale domyslam sie, ze pewnie miales na mysli osobe starsza od Ciebie. Wnioskuje, z duzym rozbawieniem, ze twoje zycie musi byc trudne: mozesz zaakceptowac tylko opinie osoby w identycznym wieku jak Ty. > > I juz ci chyba raz pisalem, forum nie jest Twoja wlasnoscia. Nie jest moja, ani twoja wlasnoscia. Jest wlasnoscia spolki Agora. Porady z zakresu jezyka polskiego: "Ci" z duzej litery, a "twoja" z malej... > Tu moze bywac > kazdy kto ma na to ochote ty pyrku poznanski. "Pyrku poznanski"? Po jakiemu to jest? Powinno byc: "pyrko" lub "pyro poznanska". Informuje Cie, ze w miejscowej gwarze, ziemniak zwany jest "pyra" i jest to rzeczownik rodzaju zenskiego. Oczywiscie, ze kazdy moze tu bywac. Malo tego! Jak ktos wypisuje banialuki, to kazdy moze mu zwrocic uwage. Rozumiesz taka zasade? Natomiast zwykle bywaja tu osoby majace szacunek dla WLASNYCH deklaracji pisemnych i skoro pisza, ze nie beda juz pisac, to po prostu nie pisza. W koncu sami podejmuja taka decyzje. > Jesli bawia Cie slowne potyczki > mozesz kontynuowac. Tak, bawi mnie to. Ale nie potyczki slowne, bo takowe moge prowadzic z dyskutantem majacym cokolwiek do powiedzenia poza wyzwiskami. Bawi mnie twoj maniakalny upor i potrzeba ciaglego udowadniania sobie, ze masz cos do powiedzenia na kazdy temat, kiedy zwykle nie masz. No i smieszy mnie jezyk jakim zaczynasz pisac kiedy sie zdenerwujesz. > > A ja przepraszam wszystkich za Twoje chamstwo. > Daruj sobie. Jak kogos urazilem to sam przeprosze. Natomiast Ty sobie nie probuj uzurpowac prawa reprezentowania mnie przed kimkolwiek. Zwlaszcza nie przepraszaj w moim imieniu nikogo. Wszystkim nowym uczestnikom forum polecam przesledzenie dzialalnosci tego Pana na roznych forach Gazety.pl. Zabawa jest przednia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: Do Pana PYRY IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 09.01.03, 19:29 Jednak jestes bardziej prymitywny od prymitywnej normy. Nawet wlasnych postow nie potrafisz przeczytac i zrozumiec co pisales. Jak to sie nazywa - polanalfabetyzm ? Gdybym sie zdenerwowal to bym ci nie odpisywal ale dopoki mnie to bawi kolego PYRA ..........., co prawda ta wymiana "pogladow" niewiele ma wspolnego z winem ale od wina sie zaczela. Czyzby Twoja frustracja wynikala z kiepskiego wyniku z ta komisja czy z braku znajomosci podanych wyzej win ? Ekspert !!! Zastanawiam sie od czego to ty jestes ekspertem. Napewno nie od win i nie od jezyka no bo jako dyletant i polanalfabeta ... Napewno jestes ekspertem od brudow ............... Chcialbys sie dowiedziec kim jestem, wszystko jedno co tu wymyslisz, napewno chcialbys ale i co z tego. Nawet gdybym napisal prawde, co moge spokojnie zrobic Ty i tak bedziesz twierdzil, ze na Krymie lezy Rzym. Twoje maniactwo scigania i wiary w samego siebie jest zwykla psychiczna choroba. Czyzby zabraklo w Poznaniu psychiatrow ? Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo :-))) 09.01.03, 19:50 Michel znowu taki jak kiedys! Hurra! No to sie rozkrecil na calego! Smialo Michelu! Daj upust wyobrazni i jakies nowy epitet wymysl! Skladnia nieco sie rozsypuje, ale jakos zrozumiemy "idee przewodnia"! Odpowiedz Link Zgłoś
winoman nie chciałem się odzywać, ale jednak się odezwę 09.01.03, 20:18 Michelu, napisałeś kiedyś, że jestem "niezależny", pewnie zmienisz zdanie, trudno. Nie chciałem zabierać głosu w tej sprawie, ale jednak się odezwę. Myślałem, że to co się dzieje nie wymaga mojego komentarza, zresztą chyba dalej tak jest, ale co mi szkodzi powiedzieć co ja o tym wszystkim myślę. We wszystkich Twoich dyskusjach z GP (póki można je było nazywać dyskusjami), nie zauważyłem chyba ani jednego stwierdzenia GP, które mijałoby się z prawdą, przynajmniej w zakresie, w którym ja mogę uznać się za kompetentnego, a jeśli nie ja, to moje książki. Niestety to Ty w chwilach, w których wyraźnie brakowało Ci merytorycznych argumentów (konsekwentnie ignorujesz prośby GP o podanie takich argumentów) zaczynałeś posługować się metodami rodem z rynsztoka. Tak samo teraz, gdy GP zgodnie z prawdą pisze, że nie masz pojęcia o polskim rynku i że proponujesz niezgodne z prawem (jak to prawo oceniamy to już inna sprawa) metody sprowadzana win do Polski, Ty ani słowem o tym nie wspominasz. Nie dziw się, że GP ostro reaguje na Twoje posty, taki ma temperament i bardzo dobrze. Poza temperamentem ma też naprawdę dużą wiedzę o winach i za to go cenię. Twoja wiedza też może być duża, niestety nie dajesz nam tu okazji się o tym przekonać. Jedyne co robisz to rzucasz na forum jakieś nazwy win, których naprawdę w Polsce nie ma, czasem rzucisz jakimś całkowicie niezgodnym z prawdą stwierdzeniem, a na próbę merytorycznej dyskusji reagujesz agresją. Gdybym miał coś poradzić Giorgiowi, poradziłbym tylko, żeby odetchnął głęboko kilka razy, zanim odpowie na czyjś post zawierający jakieś nie całkiem prawdziwe albo mało sensowne informacje. Tobie muszę poradzić, żebyś naprawdę się zastanowił nad tym co piszesz, do kogo piszesz, kto to forum czyta i jakie ma możliwości zakupu win w Polsce. Piszesz i do początkujących miłośników wina, którzy wciąż mogą wierzyć, że "wszystkie wina francuskie są dobre, a wszystkie włoskie są kwaśne", ale piszesz też do osób, które o winach wiedzą sporo i jest całkiem możliwe, że są wśród nich takie, które wiedzą więcej niż Ty. Pozdrawiam wszystkich, którym zechciało się to czytać i jednocześnie przepraszam za zabranie czasu. Ja teraz pójdę się napić wina, chilijski Cabernet Sauvignon firmy Montes, wino dostępne w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michel Re: ja tez IP: *.horsens.dk 10.01.03, 08:45 Winomanie, kogo ty cenisz to twoja sprawa i mnie nic do tego !!! Czy to, ze podalem te wina jako przyklad na "ta niezwykla okazje" jest az takim przestepstwem, zeby niejaki giorgio-primo czy tez raczej giorgio-finito nazywalem mnie "najnormalniej w swiecie glupim" ? Wlasnie, sa rozni forumowicze majacy rozne mozliwosci zakupu i jako dobry winiarz-handlowiec powinien o tym mieniony ekspert wiedziec. Podalem tylko nazwy win i jak je ewentualnie mozna kupic ale i to mu sie nie spodobalo. A przecie i ty kiedys byles zadowolny z tego, iz jest ktos kto moze dac dobry typ. Jeslo chodzi o merytoryczne wypowiedzi. Jest to wolne forum gdzie mozna pisac bez koniecznosci udowadniania swojej racji. Bo i zreszta tu chyba nie o to chodzi. W sumie nie piszemy tu zadnych rozpraw naukowych a li tylko swoje lub innych (przetlumaczone) opinie. Wiem, ze ten ekspert pytal kiedys o dowody amerykanizacji winnic toskanskich i mial ku temu prawo tylko, ze adresat byl chybiony. O to powinien sie zwrocic do wloskiego syndykatu a nie do mnie. To co podalem jest faktem, nawet jesli wloscy producenci sa ciagle w przewadze. Dla orjentacji dodam, ze juz nawet rockowi piosenkarze biora sie za produkcje wina, to podala nawet polska prasa. Mieniony eksperet probowal zaprzeczyc, iz Barolo lezakuje sie w beczkach debowych. Uwazasz, ze i z tym mialem dyskutowac i udowadniac, ze tak wlasnie jest ? Bzdura. Popelnilem kiedys blad, ktorego nie sprostowalem. Zgoda. Napisalem, ze dab jest slowacki a byc powinno slowenski. Pardon. Co zas dotyczy znajomosci przepisow celnych. O´key, pewnie wy je lepiej znacie ale chyba nie ma w Polsce zakazu sprowadzania wina do Polski za posrednictwem sklepikarza-winiarza ? Gdyby rzeczony czytal uwaznie co napisane, wzglednie rozumial co czyta to by wykoncypowal, ze nie ma nic nielegalnego w podanej cenie wina Yarden. Napisalem wyraznie, cena netto okolo 35 zl. co oznacza, ze importer czy to bedacy w VAT czy prywatny bedzie musial zaplacic clo, akcyze i VAT. Czy to takie trudne do zrozumienia czy tez nieprzerwanie panuje przekonanie, ze kazdy import musi byc nielegalny ? Ja sie tego oduczylem przez ponad 30 lat pobytu w Danii. I tu tez byl totalny niewypal z jego strony. Popatrz winomanie. Nie mieszkam w Polsce od tak dawna a bledow wcale nie robie wiecej niz ten "polonista" tak chetnie zwracajacy innym uwage. Nie mnie jest oceniac jego wiedze o winach ale chyba nie ma zbyt wielkiej lub jest zwyklym malomiasteczkowym zarozumialcem jesli wszystkie wina, ktore ja gdziekolwiek proponowalem uwaza za prostackie. A to przecie nie kto inny jak on wlasnie byl serdecznie poruszony, ze jakis tam "dunczyk" smie twierdzic, iz sa wina w Danii ktorych nie ma w Polsce. To wlasnie on a nie kto inny wykazal indolencje odnosnie win hiszpanskich. Nawet mu ksiazki nie pomogly. Zreszta on zna sie na tyle na winach z Italii o ile je sam probowal lub o nich gdzies przeczytal. Wszystkie te, ktore nie sa w "jego zasiegu" uwaza za prostackie. To wlasnie jest prostactwem. Pisze on dalej, ze bywam tu z uporem maniaka. Tak bywam tu z ciekawosci ale i z uporem maniaka wierzac, ze Polacy to normalny narod a tacy jak on sa w zdecydowanej mniejszosci i pomalu sie wykrusza. Nigdy nie mialem zamiaru komukolwiek ublizac tylko za to, ze ma inna opinie o winie niz moja ale ten fircyk sam do tego prowokuje, a ze i ja mam ostry jezyk to czasami sobie pofolguje, czasami moze za duzo. Pardon Sle noworoczne pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alchemik Re: Do Winomana i Giorgia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 09:09 winoman napisał: > "wszystkie wina > francuskie są dobre, a wszystkie włoskie są kwaśne" Teraz wyjdzie na to, że są gorzkie :-))))). Do Giorgia To ostatnie Masi było niezłe, a jego kolor utkwi mi głęboko w pamięci. Jak ktoś by mi kazał w ciemno oceniać z czego to zrobiono to postawił bym wszystko na Cabernet Sauvignon i bym przegrał. pzdr Alchemik Jeszcze jedno nie karm trola chyba ze lubisz. Al Odpowiedz Link Zgłoś
ducale Do Giorgia i Michela 10.01.03, 09:41 Przepraszam moze to nie moja sprawa, ale załóżcie sobie panowie prywatne forum i mozecie tam dowoli dyskutować ( dostep tylko bedziecie Wy mieli),główny watek postu juz dawno minał i przerobił sie w waszą prywate. Jest takie powiedzenie "kto sie czubi ten sie lubi" ,cos w tym jest :)))) pozdr ps. GP odwiedził cie mój przyjaciel? Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Ducale 10.01.03, 12:23 Nie, na razie nie odwiedzil, ale na 100% cos od niego kupie))) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
d_a Strasznie jestem ciekaw co wybrała Jonka 10.01.03, 13:56 Strasznie jestem ciekaw co po tej długiej i wyczerpującej dyskusji wybrała Jonka. A może stwierdziła, że wino wzbudza zbyt wiele agresji i na romantyczną kolację wybrała coś innego... d'A Odpowiedz Link Zgłoś
giorgio_primo Re: Strasznie jestem ciekaw co wybrała Jonka 10.01.03, 14:10 Pewnie Kirsberry, albo co gorsza Aalborg Akvavit...))) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: na temat: Montesa 11.01.03, 03:04 walet napisał: > > Jak smakowal Montes ? > Hmm, kiedys to wino było lepsze, choć wciąż jest porządne. Ma już prawie 4 lata i to chyba kres jego możliwości. Teraz zdecydowanie dominują aromaty drzewne. Przed godziną skończyliśmy z kolegą butelkę zaczętą wczoraj, dziś mi bardziej odpowiadało. Potem jeszcze wypiliśmy Negroamaro 2000 Zonin, to też przyzwoite wino, choć mogłoby być ciut tańsze, bo w konkurencji jakość/cena chyba przegrywa z Negroamaro Trentacinquesimo Parallelo. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś