docg
20.06.03, 09:17
Korzystając ze spokojnego wieczoru przed Bożym Ciałem odbunkrowałem kolejną
flaszkę sprowadzoną od Cecile, D. Labranche Laffont, AOC Madiran. "Swietne
wino" to za mało powiedziane, więc spróbuję krótko opisać: gęste i niemal
czarne, trudno o nim nawet powiedzieć "czerwone wino", bo czerwieni to tam za
dużo nie ma - raczej ciemne fiolety i granaty. W aromacie owoce, głównie
jeżyny, w smaku zresztą podobnie, ale bez żadnych dżemów czereśniowych - dużo
kwasów i garbników, więc lepsze raczej do jedzenia, w tym przypadku do
przekąsek w stylu sery, oliwki itp. Wino o dużej indywidualności, trudno
byłoby je pomylić z innym. Dla mnie świetne, ale powiem uczciwie, że żonie
nie smakowało. Szkoda że cena (48 zł w vinariusie) sytuuje je powyżej mojego
poziomu dla win codziennych :-)
pozdrawiam