Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    o Kuchnia!

    IP: 212.160.147.* 03.10.03, 09:15
    przejrzałem najnowszą "Kuchnię" i obawiam się, że Wojtek Bońkowski jest w tej
    chwili ciężko ranny, a może nawet nie żyje. Otóż napisał on artykuł o winach
    włoskich, w którym stwierdził już na wstępie, że wina włoskie przyćmiewają
    wina francuskie. Mój scenariusz jest taki, że Marek Bieńczyk tego już nie
    mógł zdzierżyć, i rozbił mu butelkę supertoskana na głowie :-))
    A poza tym jest tam drugi artykuł o winie, tym razem współautorstwa
    nieocenionej Agnieszki W. Artykuł składa się z dwóch części, w pierwszej jest
    ogólnie o rozpoznawaniu smaków i jest to dość sensowne. W drugiej części, do
    której z pewnością przyłożyła palec Agnieszka, jest o tym, jakie wino
    najlepiej pasuje do dorady pieczonej w soli (chodzi o sól kuchenną czy taką
    rybę???) i temu podobne brednie. Zastanawiam się nad tym fenomenem i dochodzę
    do wniosku, że niektórzy jak już zaczną pisać, to nie mogą już przestać,
    nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i radom życzliwych ludzi :-))))
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg p.s. - link do textu IP: 212.160.147.* 03.10.03, 09:20
        znalazłem :-))

        www2.gazeta.pl/czasopisma/1,42451,1680106.html
        • Gość: gaga Re: p.s. - link do textu IP: *.27-151.libero.it 03.10.03, 11:38
          Dzieki za link!

          Przeczytalam ten artykul i mam dwie uwagi. Chyba ktos nigdy nie robil lub nie
          jadl owej dorady w skorupie z soli. Dorada to jak sie domyslam wloska orata,
          ryba dosyc popularna, o niskiej zawartosci tluszczu i delikatnym bialym miesie.
          Pieczona w skorupie w soli jest pyszna, ale wcale nie slona. Soki i inne
          substancje (wkladam tymianek i natke pietruszki) zostaja wewnatrz ryby, a skora
          jest warstwa ochronna, ktora nie pozwala grubej soli przedostac sie do srodka.
          Zreszta gruba sol kuchenna w piekarniku szybko krystalizuje i takie danie
          trzeba rozbijac niemal mlotkiem.
          Rybe, przed podaniem na talerz, sie filetuje i mozna ja podawac z sosami.
          Osobiscie wole z odrobina oliwy, pieprzu, soli (sic!) i soku z cytryny. Ale co,
          kto lubi.
          Druga sprawa to, jesli ten artykul ma w jakikolwiek sposob propagowac kulture
          picia wina w Polsce, to moze warto byloby te polaczenia/dopasowania wina do
          jedzenia poprzec przykladami typowych dan polskich, bo pomimo zmian w
          przyzwyczajeniach kulinarnych Polakow, ciagle jeszcze jestesmy przywiazani do
          naszych tradycyjnych potraw (moze wreszcie zaczynamy nawet doceniac nasza
          kuchnie!). A chyba nie kazda pani czy pan domu przygotowuje na codzien curry,
          tortille czy prosciutto crudo z melonem? ;-)
          A golabki, pierogi ruskie, schab ze sliwkami, to pies zjadl? :o)
          Pozdrawiam,
          Gaga
          • Gość: cecyl Re: p.s. - link do textu IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 03.10.03, 14:34
            Dla mnie ten rozdział Sztuki Wina - doboru wina do potraw - to najbardziej
            tajemnicza część rytuału. I masz rację - polska kuchnia czeka od tej strony na
            odkrycie. Ja mam problemy z doborem win do wielu polskich potraw, np. do zrazów
            w sosie grzybowym z kaszą gryczaną i ogórkami kiszonymi. Podejrzewam,że
            kiszonki w ogóle są trudne do wina, ale mozna byłoby zastanowić się nad
            niektórymi białymi (marynaty dobrze sie komponuja np. z gruner veltliner)np. z
            winami z pinot gris (może alzackimi).Ktoś może powiedzieć, żebysmy se dali
            spokój i podali czysta wódkę. Ale myślę, że warto podjąć ten temat. A wracając
            do dorady w soli to jest przepis powszechnie znany w krajach śródziemnorskich.
            Znakomita jest również polędwica wołowa w soli z sosem z zielonej kolendry. Do
            tego chateuneuf du pape, albo skromniej (cenowo) priorato lub jeszcze skromniej
            navarra (vina sardasol skromne tinto).
            • Gość: tomtomclub Re: p.s. - link do textu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.10.03, 19:35
              Monsieur Cecyl, pan chyba dawno priorato nie kupował... Ale zjadłoby się i
              wypiło czy to jedno, czy drugie.
              • Gość: cecyl Re: p.s. - link do textu IP: *.kabaty.2a.pl 03.10.03, 20:29
                No z parę miesięcy temu kupowałem Rollana (ale nie Amadisa), za to u przyjaciół
                niedawno piłem Les Terrases. Więc mi się marzy.Ale zdarzyło mi się nieopodal
                Priorato pić fatalne priorato, ale sami tubylcy przyznają, że nie każde
                priortato jest warte grzechu.
            • Gość: giezik Re: p.s. - link do textu IP: 213.25.170.* 06.10.03, 08:59
              Problem polega chyba na tym, ze o ile mozna znalezc mnostwo zrodel, jakie wino
              podac do pasty (koniecznnie, pasty, nie makaronu !! ;) ), prosciutto, dorady,
              jagnięciny itd, bez narażenia sie na wpadkę, o tyle podanie co pasuje do
              bigosu, pierogów, ziemniaków ze schabowym wymaga kreatywności, odwagi i no i
              chyba faktycznie wyczucia
              • Gość: docg pewien problem IP: 212.160.147.* 06.10.03, 09:22
                pewien problem z takimi zestawieniami tkwi w tym, że jeśli ktoś odważnie i
                bezkompromisowo poleca do gyrosa sangiovese, to nie za bardzo wiadomo, czy
                chodzi o jakieś zwykłe sangiovese za 15 zł, czy może o chianti, albo chianti
                classico... zresztą zarówno pomiędzy chiantimi (taka jast liczba mnoga od
                chianti?) jak i pomiędzy zwykłymi sangiovese może być taka kolosalna różnica,
                że wrzucanie ich wszystkich do jednego worka czyni z takich "porad" po prostu
                bełkot. Podobnie, jak pisanie, że do falafele pasuje merlot - chodzi o petrusa
                czy o sophię merlot ???? Nie mówiąc o tym, że podobno do QUESADILLAS pasuje
                gamay, grenache, pinot noir, tempranillo, white zinfandel, czyli zarówno dobre
                CNdP, wyszukany burgund jak i white zinfandel od Gallo. Taka pisanina to jest
                po prostu PORAŻKA i robienie ludziom wody z mózgu.
                pozdrawiam
                • Gość: giezik Re: pewien problem IP: 213.25.170.* 06.10.03, 09:44
                  masz racje, ale wydaje mi sie, ze takie pisanie jest potrzebne wszystkim tym,
                  ktorzy nie wiedza co powinno im sie podobac (to troche tak jak z muzyka, czy
                  malarstwem, wiele osob, nie powie "podoba mi sie ten utwor", dopoki nie bedzie
                  mial pewnosci kto go namalowal czy stworzyl. Bo nie daj boze okaze sie, ze to
                  artysta, ktory jest passe.
                  Ja do wina mam stosunek prosty - lubie je pic (choc czasem chetnie poczytam
                  jakies dykteryjki). Ciekawe, jesli czytaliscie "Rok w Prowansji" to tam wino po
                  prostu sie pija. NIkt sie nie zastanawia nad rocznikami itp. Ma byc po prostu
                  dobre.
                  A podsumowujac zacytuje pewnego znajmomego "w dobrym towarzystwie to i Sofia
                  smakuje OK"
      • miszka44 Kuchnia i Poznań 06.10.03, 12:51
        A jest w tejże "Kuchni" zdjęcie z takiej jednej poznańskiej enoteki :-)
        I jeszcze reklamę GP wywalił. Brawo!

        Pzdr
        M44
        • Gość: cecyl Re: Kuchnia i Poznań IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 06.10.03, 13:19
          Glossa do uwag docg. Masz rację; ale może potraktuj to miłosiernie jako próba
          namawiania ludzi, by do obiadu czy (raczej) do kolacji stawiali na stół wino i
          zaczęli powoli orientowac się na początku w szczepach, a później po
          kolei.Wyrafinowanie przychodzi z czasem (a propos wyrafinowania to chyba
          mistrzostwem świata jest sauterne, ew. lupiac, ew. montbazillac do foie gras -
          i nie wymagaj ode mnie bym ci teraz podawał konkretne piwnice i roczniki, bo o
          tej porze każde foie gras z każdym w/w trunkiem bym spożył i nie grymasił). A
          jesli chodzi o quesadillas to odnosze wrażenie, że piwo chyba lepiej do nich
          pasuje niz jakiekolwiek wino.
          • Gość: docg sauternes i foie gras IP: 212.160.147.* 06.10.03, 13:45
            u mnie jakoś się nie sprawdziło to klasyczne połączenie - raz spróbowałem
            niezłego sauternes z foie gras (nie pate, ale cały kawałek wątroby w słoiku, z
            apelacją); rzecz działa sie we Francji, w Akwitanii więc zarówno w Sauternes
            jaki foie gras można było wybierać - w ogóle mi to nie pasowało, zresztą nie
            tylko mi, ale cóż, może to jest kwestia przyzwyczajenia, wychowania albo czego
            tam jeszcze. Podobnie jak nie mogę się przekonać do słodkiego wina z serem
            pleśniowym; dla mnie słodkie wino może być na deser i koniec. Co do quesadillas
            to w ogóle nie wiem, co to jest (na wileńszczyźnie, skąd pochodzi moja rodzina,
            quesadillasów się nie jadało :-)) ) więc wierzę Agnieszce na słowo, że pasuje
            do nich szampan rocznikowy, czerwony półsłodki Murfatlar ewentualnie Sophia
            Melnik.
            pozdrawiam
            • Gość: cecyl Re: sauternes i foie gras IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 06.10.03, 14:35
              Quesadillas to meksykańska potrawa: naleśniki z mąki kukurydzianej (czyli
              tortillas)faszerowane przede wszystkim żółtym serem (stąd nazwa od
              hiszpańskiego queso - ser - można by powiedziec "serniczki"), ale zdaje się, ze
              do tych nalesników czyli tortill pakuje sie wszystko i podaje na gorąco. Je się
              to ręką (bo to rodzaj fastfoodu), żadnych widelców, noży itp., jeśli więc
              wierzyć owej Agnieszce, której nie tylko nie dowierzasz, ale i zdaje sie, że
              okrutnie nie cierpisz, powinniśmy w jednej rece trzymac owa quesadiilę, w
              drugiej zaś butelkę jednego ze wspomnianych win. Smacznego. Co do połączenia
              sauternesa z foie gras - nie wiem jaka jest historia, że do tego połączenia
              doszło, równie dobrze przyczyniła się do tego nadprodukcja jednego i drugiego.
              Ciekaw jestem, co Węgrzy piją do swojego foie gras (tokaj aszu?).
              • hania55 Quesadillas a słony sernik 06.10.03, 15:41
                No i chyba wyjaśniła nam się tajemnica słonego sernika jako najlepszego
                towarzystwa dla półsłodkiego tokaju Furmint.
                • Gość: pnwc Re: Quesadillas a słony sernik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.03, 19:27
                  to były słone ciasteczka
                  • hania55 Re: Quesadillas a słony sernik 07.10.03, 19:50
                    Hm... Tak mocno wyryły się w mej pamięci MAŁE ciasteczka i coś o serniku, że
                    już sama nie wiem. Czas sięgnąć do źródła.
                    A tak przy okazji, czy mniamniam wznowiło publikację recenzji win? Coś
                    moderator przebąkiwał, że dział winny jest w trakcie rekonstrukcji czy
                    udoskonalania czy czegoś w tym guście.
          • amsti Re: Kuchnia i Poznań 06.10.03, 15:08
            Gość portalu: cecyl napisał(a):

            > Glossa do uwag docg. Masz rację; ale może potraktuj to miłosiernie jako
            próba
            > namawiania ludzi, by do obiadu czy (raczej) do kolacji stawiali na stół wino
            i
            > zaczęli powoli orientowac się na początku w szczepach, a później po
            > kolei.

            To nie tak. Jak coś ma spełniać rolę edukacyjną to nie może być waraicjami na
            temat. Już sobie wyobrażam te tłumy neofitów stojących w kolejce po Zinfandela
            (pewnikiem Beringera) i pijącego go do tortu czekoladowego z wiśniami.



            • Gość: cecyl Re: Kuchnia i Poznań IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 06.10.03, 15:30
              Cofam swoje miłosierdzie. Raz jeszcze zajrzałem do tekstu pani AW (kto to
              jest?) i dopiero teraz zobaczyłem, że jest strona druga (sądziłem, że docg
              odnosi sie do zaszłości pióra pani AW)i zbaraniałem. To są w większości
              propozycje do dań fastfoodowo - barowych. Te dania meksykańskie z winem
              rozmijają się "jak kareta ślubna z karawanem". Docg ma rację - to jest chore.
              Amsti przepraszam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka