Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Beczkowe Chardonnay

    10.07.09, 11:38
    Witam,

    Czy ktoś z Was wie jak najdłużej któryś z producentów trzymał swoje Chardonnay w beczce (lub inne białe wytrawne)?
    Czy 24 miesiące w dębie lub więcej jest często/w ogóle spotykane?
    A jeśli tak, to czy różnicę robi amerykański/francuski/słoweński dąb lub inny kasztanowiec?

    Oczywiście abstrahując od tego czy leżakowanie Chardonnay w dębie jest dobre czy nie. Chodzi mi tylko o obiektywną jakość wina.

    Czy zbyt długi okres kontaktu z dębem dla Chardonnay (lub innych białych) nie będzie zabijał kwasowości wina? Czy to wino nie stanie się mdłe lub wanilią w kieliszku? :)

    Pozdrawiam i mam nadzieję na interesującą dyskusje (i na poziomie). Bo dawno tu takowej nie było ;)
    Obserwuj wątek
      • sfursat Re: Beczkowe Chardonnay 10.07.09, 12:19
        Przykłady:

        Ronco degli Agostiniani (60% Chardonnay, 30% Pinot bianco, 10% Tocai) - Abbazia
        di Rosazzo - 10 miesięcy w beczce

        Chardonnay - Capannelle - 70/30 8 miesięcy w beczce/kadzi stalowej

        Moim zdaniem efekty długiej beczki w przypadku win białych są negatywne. Wina
        stają się przyciężkawe, mniej aromatyczne itp. Oczywiście takie wino doskonale
        daje sobie radę np. z wędzonymi rybami a nawet z lekkimi daniami mięsnymi. Nie
        mniej na dłuższą metę to wina męczące.
        • bacchus1 Re: Beczkowe Chardonnay 10.07.09, 12:38
          To że leżakują do 12 miesięcy to wiem. Chodzi mi o przykłady dłuższego beczkowania
      • Gość: gp Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:16
        Sporo jest Chardonnay mających kontakt z drewnem dłużej niż 12 miesięcy. Nie zawsze jest to samo leżakowanie, ale na przykład fermentacja w barrique i potem dojrzewanie w drewnie. Sporo białych Burgundów tak powstaje a także trochę Szampanów (wino bazowe leżakuje oczywiście w drewnie przed refermentacją).

        Ekstremalne pomysły w tej kwestii zwykle pochodzą z Północnej Ameryki i Australii, gdzie 24 miesiące w barrique nie jest żadnym unikatem. Tak powstaje na przykład Chalk Hill Chardonnay od Domaine St. George (Sonoma USA), Vintner's Reserve Chardonnay od Crown Bench (Niagara CAN), Chardonnay Barrel Fermented od Portree (Melbourne AU). Ale jest tego sporo całkiem.

        Nieprawdą jest, że wina te muszą być mdłe/meczące/niskokwasowe. Wszystko zależy od umiejętności producenta (jakość owocu, moment zbioru, dobór beczek i stopnia ich przypalenia, itp, itd) i zwykle cierpliwości pijącego, bo mocno beczkowe Chardonnay muszą poczekać zawsze parę dobrych lat w butelce zanim zintegrują elementy beczkowe w spójną całość. Potrafią zaskoczyć niesamowitą złożonością i całkiem sporą kwasowością, która za młodu jest zamaskowana "cukierniczą" beczką.

        Choć wspomniany Chardonnay od Capannelle nie spędza aż tak długo w beczce, jest doskonałym przykładem wina pięknie ewoluującego. Po 8 latach w butelce jest niezwykle elegancki i delikatny z dobrą kwasowością.
        • bacchus1 Re: Beczkowe Chardonnay 10.07.09, 13:33
          Skoro Australia i USA to pewnie pod względem beczek też duża rozbieżność i
          eksperymenty...

          Odnośnie "Chalk Hill Chardonnay" to pod tą nazwą jest też wino Australijskie -
          dostępne w Polsce! Czy to ta sama firma?! Czy to legalne?
          • Gość: gp Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:37
            bacchus1 napisał:

            > Skoro Australia i USA to pewnie pod względem beczek też duża rozbieżność i
            > eksperymenty...

            Nie rozumiem co napisałeś. W czym rozbieżność i jakie eksperymenty? I jaki to ma związek z tym, że akurat USA i AU skoro takie praktyki mają swoje mocne korzenie w Burgundii?

            > Odnośnie "Chalk Hill Chardonnay" to pod tą nazwą jest też wino Australijskie -
            > dostępne w Polsce! Czy to ta sama firma?! Czy to legalne?

            To nazwa wina a nie producenta. Co miałoby być nielegalnego w napisaniu na etykiecie, że wino pochodzi z "Wapiennego Wzgórza"? Pewnie takich wapiennych pagórków jest więcej na świecie. ;-)
            • Gość: gp Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 13:49
              Spojrzałem do notek. Okazuje się że w samej Sonomie jest też producent Chalk Hill Estate, którego to Adele's Merlot piłem (średnio dobry ;-) ) i który robi także z Chardonnay 2 wina które farmentują i leżakują "sur lie" 14 i 15 miesięcy. Do tego robi takie marketingowe MamboDżambo!
            • bacchus1 Re: Beczkowe Chardonnay 10.07.09, 14:20
              Ach te skróty myślowe. Miałem na uwadze, że w Europie wytwarza się wina według
              zasad obowiązujących w danych apelacjach. I jeśli w Burgundii Chardonnay może
              leżakować w dębie długo, zapewne we francuskim dębie, to jest to stosowana od
              dawna, zakorzeniona w tradycji czynność.

              Natomiast więcej takich przypadków (jak wskazałeś) występuje w USA i Australii -
              przez co rozumiem, że są to pewnego rodzaju eksperymenty. A niektóre z nich
              udały się. Stosowanie beczek z dębu amerykańskiego lub francuskiego stosowanie
              "na czuja" lub przemyślanie.

              I o to właśnie chodziło: czy na dłuższy kontakt z białym winem bardziej nadaje
              się amerykański czy francuski dąb

              Odnośnie nazewnictwa win.. nie ma czegoś takiego jak urząd patentowy? :)
              • Gość: gp Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 14:31
                bacchus1 napisał:

                > Natomiast więcej takich przypadków (jak wskazałeś) występuje w USA i Australii

                Sądzę, że więcej jednak takich win jest z Burgundii. Napisałem, że to powszechna praktyka w Burgundii. Ponieważ bardzo słabo znam tamtejsze wina, więc trudno mi przytoczyć przykłady. Podejrzewam, że jak zawita na forum Winersch, to dopisze więcej info na temat.
                • Gość: winersch Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.09, 16:34
                  wyrwany do tablicy powiem, że niewiele mogę dodać bo białych burgundów piję
                  niezbyt wiele i rzadko, z pzryczyn oczywistych. Burgundów to znaczy Mersault i
                  Montrachet. Wielcy rzadko dojrzewają te wina dłużej niż 12 miesięcy - wyjątkiem
                  jest Drouhin, który swoje Batard Montrachet leżakuje 15 misięcy. Chartron, który
                  jest w Polsce trzyma Puligny Montrachet od 8 do 12 miesięcy. Z kolei Leflaive
                  takze prowadzi dojrzewanie w beczkach przez 12 miesięcy, ale za to przedtem
                  fermentuje w beczkach, zależnie od wina od 25 do 100% nowych. Wszyscy, których
                  znam, podkreślam, że to daleko nie wszyscy, używają tylko dębu francuskiego z
                  Vosges i Allier. Według mojej opinii burgundy mają strukturę aromatyczną niezbyt
                  przystającą do beczki amerykańskiej, dającej gęstsze i słodsze aromaty niż
                  francuska. Chardonnay z Australii i Kalifornii z aromatami bardziej ciężkimi,
                  tropikalnymi lepiej zniosą dąb amerykański, ale nie można generalizować. Dużo
                  zależy od struktury wina, jego kwasowości oraz winifikacji - coraz częściej
                  maceracja ze skórkami, zwiększa tolerancje na beczkę.
              • Gość: gp Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 15:18
                bacchus1 napisał:

                > I o to właśnie chodziło: czy na dłuższy kontakt z białym winem bardziej nadaje
                > się amerykański czy francuski dąb

                Ja nie piłem długo leżakowanego Chardonnay w innym dębie niż francuski, choć oczywiście są takie dojrzewające w amerykańskim dębie, w zawiązku z tym trudno mi wyrokować. Istotna, ilościowa przewaga Chardonnay pochodzącego z francuskich barrique sugeruje, że chyba lepiej udaje się w takowych. Zwłaszcza, że amerykański jest tańszy.
                • Gość: tomba Re: Beczkowe Chardonnay IP: *.chomiczowka.waw.pl 14.07.09, 01:52
                  Tak z pamięci - Kistler dość długo trzyma swoje topowe chard w
                  baryłkach, tak chyba z 18 miesięcy, ale trzeba przyznać że jest to
                  wino o świetnej kwasowości, wybitnej mineralności no i oczywiście
                  konkretnej wadze. Tak czy inaczej, to jest przykład tego że można
                  wycisnąć sok, który spokojnie obroni się przed tak zmasowanym
                  atakiem drewna.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka
    Wersja mobilna