Dodaj do ulubionych

Austria - mandat - pomocy

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 09:46
Witam,

Zrobili mi fotkę na austriackiej autostradzie. Jechałam samochodem służbowym
narzeczonego. Będziemy musieli zapłacić, czy nie? Jak z nas ściągną
pieniądze? Właścicielem auta jest leasingodawca, a użytkownikiem narzeczony,
który siedział z boku jako pasażer. Ile mogą nas skasować za 130 km/h przy
ograniczeniu do 100? Słyszałam, że strasznie zdzierają :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: cs Re: Austria - mandat - pomocy IP: *.k380.webspeed.dk 10.08.04, 01:25
      moze z 600 zl, albo i 900 zl.
      ale niekoniecznie musza sciagnac, to zalezy, jakie maja przepisy.
      Jezeli w/g przepisow karany jest kierowca, a nie wlasciciel samochodu, to tenze
      wlasciciel bedzie musial wskazac na osobe prowadzaca, a tutaj moze to byc
      problematyczne.
      Ale moga tez po prostu ukarac wlasciciela, a tenze sciagnie sobie kase z
      narzeczonego.
      Na drugi raz bedzie uwazal, komu pozycza gablote.
      • Gość: Kasia Re: Austria - mandat - pomocy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 15:02
        Tak szczerze to czekam aż mnie ktoś pocieszy, że nigdy nie dojdą kto siedział
        za kierownicą tego auta! Ja się lubię zamartwiać różnymi rzeczami na zapas i
        chwilowo sprawa tego mandatu dosyć mocno mnie rozstroiła. W zeszłym roku Urząd
        Skarbowy ściągnął z nas ponad 2000 zł za mandaty mojego Krzysia, a teraz
        jeszcze to. Wrrr.
        • Gość: Marlew Re: Austria - mandat - pomocy IP: *.grohe.de / *.us.infonet.com 10.08.04, 16:25
          No to ja Cie pociesze...:)
          Jezeli samochód jest w leasingu w Polsce a zdjecie było robione w Austrii to
          szansa ze zapłacicie ten mandat jest baaaaardzo niewielka - jezeli Austriacy
          sprawdzą ze samochód jest zerejestrowany na firmę to juz duza szansa ze pojdzie
          zdjecie do kosza, jezeli mimo wszystko sprawdzą firme i okaze sie ze to
          leasingodawca to tym bardziej wyrzuca do kosza ponieważ zazwyczaj leasingodawca
          NIE jest zainteresowany wspolpracą z policją w takich sprawach i
          olewa/przedluża wszystko w nieskonczoność...:)
          I tak jestes dzielna ze tylko 130 na autostradzie :)
          U mnie w firmie jezdzi gość po Polsce na niemieckich numerach a wlascicelem
          jest firma dzierzawiąca samochody w Niemczech - ma srednio 3 fotki w miesiącu
          ale od roku jeszcze nikt sie po nic nie zgłosił...:)
          Nie zamartwiaj sie - w koncu to były wakacje!!!
    • Gość: Doświadczony Re: Austria - mandat - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 17:26
      Oczywiście, że przekraczanie przepisów drogowych jest godne potępienia, ale ja
      Cię dobrze rozumiem. Kiedy pierwszy raz jechałem przez Austrię autostradą
      bardzo się dziwiłem, że swoją Xsarą mijam nawet BMW-ice i Mercedesy. Dopiero
      potem znajomy mieszkający tam) uświadomił mi, że austriacka drogówka jest
      niezwykle 'upierdliwa' i potrafi z turysty wymóc mandat nawet jeśli nie ma przy
      sobie kasy (choćby rekwirując narty czy radio samochodowe). Od tego czasu, po
      Austrii jeżdżę niezmiernie 'grzecznie'.

      A przecież aż prosi się żeby przydusić, kiedy miejscami drogi rzeczywiście
      niemal puste, a nawierzchnia rewelacyjna... Ostatecznie niedaleko stamtąd, w
      Miemczech po autostradach pruje się ile tylko się da i... wcale nie oznacza to
      mnóstwa wypadków.

      Sprawdzałem statystyki niemieckie, z których wynika iż tylko 6 % wypadków
      drogowych, w których dochodzi do uszkodzenia ciała (nie zwykłych stłuczek) ma
      miejsce na autostradach (aż 2/3 w obszarach miast !)

      A więc Panowie "bardziej papiescy od papieża" - nie wypominajcie rodaczce tych
      130 km/h :)
      • Gość: L. Re: Austria - mandat - pomocy IP: *.utaonline.at 10.08.04, 18:05
        Zachnijmy od konca. Jezeli zlapie Cie policja( czy tez gandarmeria) placi sie
        mniej niz gdy przyjdzie kara poczta.Po zatrzymaniu placic mozna oczywiscie
        karta bankomatowa wiec brak pieniedzy w gotowce nie jest dla panow na sluzbie
        problemem. Jezeli cos mialoby przyjsc poczta , to przyjdzie to nie od policji
        tylko z danego urzedu powiatowego ( Bezirkhauptmanschaft) na terenie ktorego
        zaszlo wykroczenie. Jezeli kara nie jest duza (do okolo 100 €) przychodzi
        rachunek "anonimowy" na wlasciciela samochodu, wowczas po zaplaceniu "sprawa
        znika z akt" czyli nigdzie dalej nie figuruje. Jezeli sprawa jest " drozsza"
        wowczas najpierw na adres wlasciciela samochodu przychodzi zapytanie (
        Lenkererhebung), kto wtedy ,w tym miejscu danym zamochodem jechal. Musisz
        wpisac swoje dane, numer prawa jazdy odeslac i czekac .A potem szczesliwiec
        dostaje kilkaset Euro do zaplacenia, czy tez nawet odebranie prawa jazdy na
        jakis czas ( w przypadku gdy komus za czesto trafia sie szybko jechac). W Twoim
        przypadku sadze, ze byla by to kara okolo 70 euro ( jesli przekroczylas 20-30%
        dozwolonej predkosci. Jako, ze jednak maja oni malo ludzi i wiedza, ze szansa
        na sciagniecie jest niewielka nie sadze by komus chcialoby sie pisac listy do
        Polski. Na Twoim miejscu zaczalbym myslec o nowych wakacjach. Aha ! Przy
        nastepnym przyjezdzie do A. ewentualny rachunek tez nie bedzie czekal na Ciebie
        na granicy ( za duze przedsiewziecie logistyczne, by to funkcjonowalo).
        Pozdrowienia.L. ( wlasnie niedawno wyslalem swoje dane....i czekam)
        • radioaktywny Re: Austria - mandat - pomocy 12.08.04, 18:41
          A wlasciwie to skad Kasiu wiesz ze zrobili ci fotke ?
          Przeciez jesli juz ja dostalas to najpewniej razem z pismem urzedowym
          okreslajacym kare....
          Wiem co mowie bo sam cztery lata temu dostalem cos takiego, ale z poludnia
          Wloch. Nie zaplacilem, bo z moich ustalen w ambasadzie wloskiej wunikalo, ze
          moge wplacic mandat jedynie w miejscowej jednosce polizii stradale, a ja nigdy
          pozniej juz tam nie bylem....
                • kelo Re: Austria - mandat - pomocy 16.08.04, 06:37
                  Gość portalu: Jan napisał(a):
                  Wstyd mi natomiast za przemądrzałych dupków, którzy
                  > wytykają Ci za szybką jazdę.
                  ------------------------------
                  Jako przedstawiciel owych "dupków" zapytam - czy tablice z napisem "fotoradar"
                  są naprawdę tak mało widoczne? Mnie zdarzyło się kilka razy opamiętać, kiedy ją
                  zobaczyłem. Dupkiem jest ten kto nie ma pieniędzy, a decyduje się na
                  wykroczenia, za które można zapłacić niemały mandat - To nie tylko Ciebie,
                  Kasiu, dotyczy. A na następny raz zrób sobie, wydruk, może unikniesz
                  konsekwencji, choć wątpię.
                  www.polizei.gv.at/wien/aktuelles/welcome.asp - te akurat w okolicach
                  Wiednia i jeżeli chcesz rozwiać wszystkie swoje wątpliwości napisz maila
                  do "kontaktów". Sądzę, że nawet jeśli nie znasz niemieckiego i napiszesz po
                  polsku czy angielsku uzyskasz odpowiedź.
                  olo
                    • Gość: ed Polskie cwaniaczkostwo IP: *.chello.pl 16.08.04, 21:25
                      Gość portalu: Kasia napisał(a):

                      > O... Tak, oczywiscie, na 5 km przed fotoradarem byla tablica: Fotoradar 5 km.
                      > Pozniej bylo: fotoradar 2 km, a 100 m przed fotoradarem: usmiechnij sie,
                      jestes
                      >
                      > w ukrytej kamerze!!!! PZdr, Kasia

                      Jezu, ty naprawdę jesteś taka głupia, cz tylko udajesz? Fotoradary są
                      oznaczone, nie musi być to 5 km wcześniej, normlanej osobie wystarczy koło 100-
                      200 metrów i tak właśnie jest, ale jak widać dla niektórych to jednak za mało.
                      A jak się dostało mandat- to się płaci i tyle, skoro nie chcesz płacić to jedź
                      zdodnie z przepisami. Strasznie wkurwia mnie to polskie kombinatorstwo.
        • Gość: liloom nic sie nie przejmuj IP: *.19.11.vie.surfer.at 17.08.04, 22:43
          (jesli jeszcze to czytasz) wlasnie przed chwila widzaialm w tv info ze mandaty
          w austrii sa najnizsze w calym eu (!!!)
          porownywalnie - przekroczenie predkosci o 20 km/h w
          Austrii - kosztuje (niby) 40-50 euro
          Francji, Hiszpanii - ok 130-140 euro
          Norwegii - ok 300 euro
          Czy te dane sa prawdziwe? Licho wie. Ja za przekroczenie predkosci o ...
          17 km/h (mowi sie ze niby roznica do 20 wogole ich nie interesuje) zaplacilam
          20 euro. Tylko, ze to nie byl radar foto tylko zlapali mnie na osiedlu. I
          chcieli kase natychmiast, nawet przelewu nie chcieli, dali potwierdzenie wiec
          wszystko bylo legalnie. Austriacy nie biora "w lape". W kazdym razie mi sie nie
          zdarzylo (Pepiki i owszem!)
          Notorycznie przekraczam i nigdy nie zaplacilam wiecej niz 50-60 euro.
          Czy to Cie pociesza?
          Jesli wogole cie beda szukac (jak juz ktos tu wczesniej pisal)
            • Gość: olo Re: biedna Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:48
              Mój kolega miał niejednokrotnie gest, wchodził do baru i stawiał każdemu
              kielicha. Na pytanie, coto za okazja odpowiadał: "BOGATEMU WSZYSTKO WOLNO"
              Wprawdzie jest od blisko roku w więzieniu ale to już inna historia. Nie jestem
              bogatym człowiekiem i staram się wypatrywać miejsca, gdzie mogę stać się
              frajerem. W Wiedniu nie wypatrzyłem i zastałem straf-21E za wycieraczką. Frajer
              i tyle i nie ma się za co obrażać. I ty też jesteś frajerem bo nie mając kasy
              pozwoliłaś sobie na gest przekraczania prędkości. To tyle Kasieńko.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka