Dodaj do ulubionych

(Nie)przemyślane zapytania klientów

31.05.04, 15:57
Cześć. Tyle sie czyta i slyszy a obraku kompetencji osób pracujących w biurze
o braku ich podejscia do klienta, ale i sami klienci potrafią zaskoczyć
sprzedawcę. Oto kilka mnie znanych przypadków. (ątek chyba był ale dośc
dawno. A wg mnie trzeba go odrodzić.)
1)
- czy do Tunezji trzeba paszport?
- tak proszę pani, bo Tunezja nie jest w Unii Europejskiej
- A kiedy będzie??

2) Czy macie państwo coś na południu Europy na przykład Egipt??
3) Czy ten hotel ma możliwość in eksclusiv (nawet nie idzie tego napisać)
4)
- Dlaczego nie macie wylotów z lotniska w ***
- bo nie ma wystarczającej liczby klientów
- jakto przecież ja jestem.

Cóż niektórzy mogą się poczuć urażeni, ale dlaczego tylko klienci mogą
narzekac na sprzedawców. Pozdrawiam wszytkich.

Obserwuj wątek
    • higher_eu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 31.05.04, 17:01
      Hehe... Nic nie przebije reklamacji składanej u pilotki w Egipcie na muezina,
      który za głośno wzywa do modlitwy... ;))
      • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 20.08.04, 15:57
        A propos reklamacji - oto (za zgodnosc z oryginalem nie recze, bo pisze z
        pamieci) czesc reklamacji Klientow, ktorzy pojechali pare lat temu do Kenii i
        wzieli udzial w safari:

        - lwy byly ospaałe
        - słonie nie machały trąbami na ich widok
        - tygrysy byly leniwe (tylko lezaly i nie chcialy polowac)
        - zebry miały wypłowiałe paski
        - a kierowca jechal za szybko

        To nie jest zart, ja tez w to nie wierzylam...Ale az sie prosi, zeby zeskanowac
        ta skarge :)
        • Gość: Jo-jo Przemyślane zapytanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 11:43
          > - lwy byly ospaałe
          > - słonie nie machały trąbami na ich widok
          > - tygrysy byly leniwe (tylko lezaly i nie chcialy polowac)

          Tygrysy, w Kenii?....
          • Gość: TM Re: Przemyślane zapytanie IP: 217.97.233.* 21.08.04, 14:24
            sama sie usmialam :)
        • poranny_nieszpor Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 24.08.04, 22:16
          a zupa była za słona !!!;)
          • Gość: chefot" Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.localdomain / 195.144.131.* 29.08.04, 16:48
            "a zupa była za słona !!!;)"


            chyba za slonia ;))
          • Gość: m55 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 62.111.149.* 31.08.04, 11:19
            naprawdę miałem reklamację mamy kolonistki , że "ziemniaki były brudne" ,
            miałłem też reklamację nauczycielki , że "Wawel był w remoncie "
            pozdrawiam
    • Gość: bea Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 22:29
      po to w biurach siedzą grzeczni i inteligentni pracownicy,żeby klientowi
      odpowiedzieć,choćby nie wiadomo jaki był nieobuty ,w końcu mają za to
      placone.wyobrazasz sobie kasjerkę w supermarkecie która jest opryskliwa i
      nieuprzejma o pyskowanu nie wspomnę..
      • pocek1 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 02.06.04, 13:16
        droga bea
        Ale ja nie mówie, że jestem w stosunku do takich klientów opryskliwy,
        niegrzeczny. Tylko wkoło słyszy sie że pan/pani w biurze jest taka-śmaka. Tylko
        jest taka stara zasada: że jeśli się od kogoś wymaga to od siebie tez się
        powinno. I nie powiesz mi że jak decydujesz się coś kupić to robisz to bez
        głowy i pleciesz bzdury. Fakt, sa pewne rzeczy których klienci nie wiedzą i
        gwarantuje ci że staje głowie żeby sie tego dowiedzieć. Ale pytanie np o
        południową Europę, nie cąłkiem jest przemyślane.
        Pozdrawiam
        • yenepher Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 18.08.04, 15:32
          ...zgadzam sie w zupelnosci. Mozna byc uprzejmym i cierpliwym nawet w stosunku
          do klientów nie obytych w podstawach geografii świata, ale czasami naprwde
          trudno jest "zachować twarz" w stosunku do opryskliwych "wszystkowiedzacych
          światowców".
          pozdrawiam pracowników biur podrózy
        • Gość: Denis Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 20.08.04, 16:00
          pocek1 napisał:

          > droga bea
          > Ale ja nie mówie, że jestem w stosunku do takich klientów opryskliwy,
          > niegrzeczny. Tylko wkoło słyszy sie że pan/pani w biurze jest taka-śmaka.
          Tylko
          >
          > jest taka stara zasada: że jeśli się od kogoś wymaga to od siebie tez się
          > powinno.


          Acha. Czyli jak stuka Ci coś w samochodzie i jedziesz do mechanika, to sam od
          razu powinienieś wiedzieć co Ci stuka, tak?
          Ja uważam, że nie. Klient w biurze podróży nie musi być kompetentny. Może sobie
          myśleć, że Egipt jest na południu Europy. Ma pieniądze, płaci za wyjazd, może
          oczekiwać dobrego serwisu. Konstytucja nie wymaga od klientów biur podróży
          znajomości geografii, choćby w stopniu podstawowym. Tak samo jak ode mnie czy
          od Ciebie nie wymaga znajomości budowy samochodu.
          • Gość: Kaja Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:09
            No przepraszam, nie porównuj obeznania w mechanice samochodu do PODSTAWOWEJ
            znajomości geografii. To, gdzie leży Egipt to przeciętnie wykształcony człowiek
            powienin wiedzieć!!!!
            To jest właśnie nasza przywara, wchodzi klient, rozwala się na krześle i myśli,
            że wszyscy są na jego usługi, jest przy tym niemiły i pogardliwie rozmawia z
            usługodawcą. Ok, klient to nasz pan, ale niech tyen klient będzie chocciaż
            kulturalny.
            Tak nas właśnie widzą za granicą - mówią o Polakach, że dopiero co zaczęli
            swobodnie jeździć i jeszcze nie wiemy jak się zachowywać, bo myślimy, że
            wszyscy nam będą w dupe włazić ..... Taki jesteś ty Denis.
            • Gość: Mar Re: Niekoniecznie IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:48
              Dlaczego ma nie porównywać ?
              Wiedza o mechanice samochodu jest z reguły częściej potrzebna niż położenie
              Egiptu. Na szczęście ani jednego ani drugiego nie trzeba posiadać by skorzystać
              z usług - po to są fachowcy.
              Jeśli jednak chcesz egzaminować Klientów przed wejście do biura w którym
              zarabiasz na życie, to lepiej nie próbuj isc do lekarza - w końcu "własne ciało
              trzeba znać" i bez znajomości anatomii - fora ze dwora !
              Tak byś chciała ?
              • Gość: misiu Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 17:53
                taaaa... rewelacyjne porównania... może jeszcze coś z fizyki jądrowej - pewnie
                wielu się nie zna...
                a znacie kawał o blondynce w warzywniaku?
                • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:02
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > taaaa... rewelacyjne porównania... może jeszcze coś z fizyki jądrowej -
                  pewnie
                  > wielu się nie zna...

                  To są analogie. Zobacz sobie w słowniku języka polskiego po co się takie
                  analogie stosuje.
                  • Gość: mc_ann Re: Niekoniecznie IP: 194.63.132.* 21.08.04, 20:17
                    Chyba troche zmieniliście temat, miało być zabawnie "jakie to klienci mają
                    czasami pytania" a wy po prostu zaczęsliscie sobie dogryzać i pokazywać kto
                    jest mądrzejszy...
              • Gość: camel Niewiedza nie usprawiedliwia... IP: 212.124.226.* 25.08.04, 14:57
                To ze klient nie wie gdzie jest Egipt, to pikus... najgorsze, jest to ze juz na
                pewno nie wie jak sie tam powinien zachowac. To inny kraj, inna klutura..ale
                taki turysta wyjedzie i mysle, ze skoro zaplacil to moze olac wszystko i
                wszystkich. Szkda, nastaly takie czasy, ze najwiekszy burak moze zwiadzac
                swiat.. szkoda.
                • Gość: MMMC Re: Niewiedza nie usprawiedliwia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:23
                  nie daj boże żeby taki klient przez Przypadek sie dowiedział że Jest w Egipcie
                  w Afryce a nie w Europir to dopiero by awanture zrobił po powrocie.
                  Przecież on wyrażnie powiedział ze chce do egiptu w Europie no nie .
                  Dla klienta wszystko trzeba zrobic .
                • Gość: Iza Dewizy IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 26.08.04, 18:15
                  Heh, z naszym B.P. jechała pewna klientka, która pytała się czy w Niemczech
                  są "Euro europejskie", a w Danii "Euro duńskie"..
              • Gość: Bsiek Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:42
                tak wlasnie u nas jest, do lekarza idziesz a spotykasz konowala, do urzedu
                idziesz a spotykasz znudzona i oczekujaca lapowy urzedniczke, wiec jesli
                idziesz do biura i udajesz swiatowca z grubym portfelem to nie osmieszaj sie -
                program geografii w podstawowce obejmuje wiecej niz mape swiata i stolice
                panstw !!!!!! wiec raz jeszcze grzecznie prosze nie osmieszajcie sie
            • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:00
              > No przepraszam, nie porównuj obeznania w mechanice samochodu do PODSTAWOWEJ
              > znajomości geografii. To, gdzie leży Egipt to przeciętnie wykształcony
              człowiek
              >
              > powienin wiedzieć!!!!

              No jasne, że powienien. Ale jak nie wie, to Tobie nic do tego. Masz go miło
              obsłużyć i tyle. Tak samo jak Ciebie miło obsługują w markecie.

              > Tak nas właśnie widzą za granicą - mówią o Polakach, że dopiero co zaczęli
              > swobodnie jeździć i jeszcze nie wiemy jak się zachowywać, bo myślimy, że
              > wszyscy nam będą w dupe włazić ..... Taki jesteś ty Denis.

              Tak, tak - taki ja jestem. Mam też nieświeży oddech, jestem mały, gruby i łysy.
              A teraz poważnie: argumentujesz jak małe dziecko w szkole: jesteś głupi - nie,
              to ty jesteś głupi- a wcale że nie bo ty. Skąd Ty wiesz, jaki ja jestem? Nie
              wiesz o mnie kompletnie nic. Nie masz pojęcia czy jeżdzę swobodnie i czy
              dopiero zacząłem, gdzie byłem, a gdzie nie itd. Ale chociaż w jednej rzeczy Cię
              uświadomię: NIGDY nie byłem nigdzie z biurem podrózy, więc jakiekolwiek
              problemy z tym związane są mi obce. Nie byłem nawet w siedzibie biura podrózy,
              nie słyszałęm jak się zachowują klienci a jak sprzedawcy. Ale wiem jedno: KAŻDY
              kto ma jakikolwiek kontak z klientem, mógłby założyć taki wątek. Powtarzam:
              KAŻDY - hydraulicy, mechanicy, lekarze, dentyści. I każdy byłby tak samo
              śmieszny. Bo śmieszny musi być ktoś, kto nie rozumie, że to on jest dla
              klienta, a nie klient dla niego.
              • Gość: misiu Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:37
                no to co się wypowiadasz jak nigdy nie byłeś? analogie powinny mieć swoje
                granice (i to miałem na myśli)- gdy ich nie ma robisz się niepoważnym
                ignorantem (sprawdź w swoim ładnym słowniku co to znaczy :D )
                • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:49
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > no to co się wypowiadasz jak nigdy nie byłeś?

                  No przecież napisałem, dlaczego się wypowiadam. Nie zauważyłeś czy nie pojąłeś?
                  Drugi raz tych przykładów z hydraulikami i lekarzami nie będę powtarzał, tylko
                  dlatego, że ktoś wolniej kojarzy.

                  analogie powinny mieć swoje
                  > granice (i to miałem na myśli)-

                  A moim zdaniem akurat te analogie nie przekroczyły granic. Na szczęście nie
                  jestem odosobniony w swojej opinii. Jeśli nie wiesz dlaczego - przeczytaj
                  dokładnie inne wypowiedzi.
                  • Gość: misiu Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:56
                    głupich niestety nigdy nie brakowało - żadne usprawiedliwienie...
                    pytałem jush: znasz kawał o blondynce w warzywniaku?
              • Gość: gosc goscinnie Re: Niekoniecznie IP: *.radom.pilicka.pl 24.08.04, 11:09
                Denis, brawo!!! przytarles nosa "niebieskiemu kolnierzykowi" w rewelacyny sposob
                • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:30
                  Gość portalu: gosc goscinnie napisał(a):

                  > Denis, brawo!!! przytarles nosa "niebieskiemu kolnierzykowi" w rewelacyny
                  sposo
                  > b

                  Wielkie dzięki. Ale ten spór trwa nadal, zobacz posty miedzy 100 a 200. Aż
                  wióry idą.
          • Gość: Alcia Re: Niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:56
            Denis!! A może jeszcze piórko w pupę ???To ze ktoś płaci to zaraz chyba nie
            tzreba go całowac po nogach.Każdy ma swoją godność i powinien szanować siebie
            ale także innych nie ważne czy to sprzedawca ,kultury trzeba najpierw wymagać
            od siebie.Jeżeli chodzi o znajomość geografii to każdy powinien ją znać w
            stopniu podstawowym ,nawet mój 13letni syn doskonale wie gdzie znajduje się np.
            Egipt i nad jakim morzem i chyba wszyscy wcześniej chodziliśmy do szkół ,prawda?
            • Gość: gora Re: Niekoniecznie IP: *.chello.pl 24.08.04, 14:45
              czyżby Denis emitował jakiś alergen? a może uderzył w ten właściwy stół i
              odezwały się (podrdzewiałe) nożyce? gość mówi do rzeczy, próbuje - na razie
              skutecznie - argumentować z kulturą, a tyle na niego już tutaj wylano żółci; a
              propos 13-letniego syna - są dzieciaki, które w wieku lat 8 znają nie tylko
              położenie Egiptu, ale prawie wszystkich krajów świata, ich stolice, waluty,
              itp. i co z tego??? ten sam dzieciak być może za 10 lat już trochę zapomni
              zupełnie niepotrzebnej w życiu przeciętnego człowieka geografii, a idąc do
              fryzjera naprawdę nie będzie musiał robić sobie powtórki z chemii, aby
              wiedzieć, czy powinien zdecydować się na zastosowanie preparatu z nadtlenkiem
              wodoru czy innego; twoja wypowiedź przypomina mi sytuację z moim dzieckiem, gdy
              miało ok.4 lat i podczas wizyty u lekarza padło pytanie "czy były nudności?",
              odpowiedź ze strony dziecka była natychmiastowa: "nie, jak mi się nudziło,
              czytałem sobie bajeczki"; do klienta, jakikolwiek by on był, należy podchodzić
              z założeniem, że ma prawo niczego nie wiedzieć, nawet nie rozumieć słownictwa
              specjalistycznego, jakim się posługujemy, po prostu tabula rasa, a jeśli okaże
              się obeznany w naszej dziedzinie to tym lepiej, będzie to satysfakcjonujące
              spotkanie dwóch stron, z których każda od razu wie, o co chodzi. pzdr i życzę
              mniej kompleksów.
              • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:33
                Gość portalu: gora napisał(a):

                > czyżby Denis emitował jakiś alergen? a może uderzył w ten właściwy stół i
                > odezwały się (podrdzewiałe) nożyce? gość mówi do rzeczy, próbuje - na razie
                > skutecznie - argumentować z kulturą, a tyle na niego już tutaj wylano żółci;

                Dzięki za wsparcie, wraca mi wiara w ludzi i w siłę argumentów. A co do
                alergenu: dla niektórych jestem wręcz toksyczny.
              • Gość: kasia Re: Niekoniecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:50
                gora, masz racją, klient ma prawo nie wiedzieć, jakie miasta znajdują się w
                Egipcie, może się pomylić w wymowie nazw typu Fuerteventura itp. Ale jeśli
                zgrywa ważniaka, traktuje Cię z góry, używa określeń typu "te brudasy Arabusy
                (i mówi to przez małe a)" albo "nauczyłem tych głupków, jak kosić trawę"
                (opowiadał o Grekach)to odnoszę wrażenie, że on nigdzie nie chce wyjechać, że
                przyszedł sobie pogadać, pochwalić się, jakim jest światowcem (bo zna tych
                brudasów). Ja nie mam czasu na takie gadki. I takich ludzi w każdej sytuacji
                (to nie dotyczy tylko biur podróży)trzeba tępić i wytykać ich głupotę. Często
                inni, "normalni" :-) klienci są świadkami takich dialogów i naprawdę współczują
                nam obcowania z takimi prymitywami.
            • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:50
              Gość portalu: Alcia napisał(a):

              > Denis!! A może jeszcze piórko w pupę ???To ze ktoś płaci to zaraz chyba nie
              > tzreba go całowac po nogach.Każdy ma swoją godność i powinien szanować siebie
              > ale także innych nie ważne czy to sprzedawca ,kultury trzeba najpierw wymagać
              > od siebie.

              Alcia. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Nie trzeba go całować po nogach.
              Wystarczy go miło obsłużyć w biurze podróży. I potem nie śmiać się, że nie wie,
              gdzie jest Egipt. Głupio, że nie wie, ale poszedł do biura podróży kupić
              wycieczkę, a nie do Wielkiej Gry.

              Jeżeli chodzi o znajomość geografii to każdy powinien ją znać w
              > stopniu podstawowym ,nawet mój 13letni syn doskonale wie gdzie znajduje się
              np.
              >
              > Egipt i nad jakim morzem i chyba wszyscy wcześniej chodziliśmy do
              szkół ,prawda

              Prawda. Ale przeczytaj parę linijek niżej, że ci, którzy śmieją się z
              nieznajomości geografii innych, sami robią rażące błędy ortograficzne i...
              obrażają się, gdy im to wytkniesz. Czyli - według nich: "śmieję się z klienta,
              który nie zna geografii - to dobrze. Śmieją się ze mnie, bo nie znam
              ortografii - to źle i brak kultury". Przeczytaj uważnie cały wątek, naprawdę
              dominuje tu takie myślenie.
              Pozdrawiam

          • Gość: pracownik biura Re: Niekoniecznie IP: 213.17.239.* 25.08.04, 20:39
            tyle ze wszystkich uczono geografii juz w podstawowce i nie trzeba miec
            wyzszego wyksztalcenia zeby wiedziec dzie lezy Egipt!
            Znajomosci dzialania silnika w samochodzie ucza sie tylko zainteresowani!
            To uzywam np.kremu do twarzy nie oznacza ze musisz znac jego skałd!
            • Gość: Denis Re: Niekoniecznie IP: 195.136.112.* 26.08.04, 12:08
              Gość portalu: pracownik biura napisał(a):

              > tyle ze wszystkich uczono geografii juz w podstawowce i nie trzeba miec
              > wyzszego wyksztalcenia zeby wiedziec dzie lezy Egipt!
              > Znajomosci dzialania silnika w samochodzie ucza sie tylko zainteresowani!

              Silniki samochodowe były na fizyce w klasie siódmej szkoły podstawowej.
              Pamiętam: na specjalnych modelach nauczyciel pokazywał jak działają silnik
              dwusuwowy, czterosuwowy, silnik Diesla i silnik Wankla.
          • chefot Re: Niekoniecznie 29.08.04, 16:53
            >Ja uważam, że nie. Klient w biurze podróży nie musi być kompetentny.

            prawda to :)

            > Moze sobie myśleć, że Egipt jest na południu Europy.

            to tez prawda to :)

            >Ma pieniądze, płaci za wyjazd, może oczekiwać dobrego serwisu.
            i to prawdo to :)

            ale nikt nam nie zabroni smiac sie z kogos kto znajduje Egipt na poludniu
            Europy :)))

            co niniejszym czynie ;)
            • Gość: Mar Re: Niekoniecznie IP: *.gda.computerland.pl 01.09.04, 10:47
              Nikt Ci nie zabroni - podobnie jak nikt Ci nie zabroni pluć na ulicę.
              Ale jest to niegrzeczne z pozycji agenta obsługującego Klienta -
              gdybyś był innym Klientem który to przypadkowo usłyszał to inna sprawa.

              No i jeszcze jedno...
              Egipt "geograficznie" (podobnie jak np. Tunezja czy Turcja) nie leży na
              południu Europy - ale "turystycznie" jak najbardziej - jest wybierany zamiennie
              do Włoch, Bułgarii czy Grecji.
              • Gość: agent728 Re: Niekoniecznie IP: *.chello.pl 02.09.04, 20:05
                Wow!
                nowa "geografia turystyczna Swiata"! Braaaaawo!
      • adams123 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 04.06.04, 22:13
        Bea przeciez chyba nic w tym złego, że On podaje te przykłady.
        Czemu Polacy nie umieją się śmiać ?/??????
        Coś cię uraziło ?
        MOże to Twoje pytania ..??? :-)
      • Gość: arletta Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.spam.mim.pl 25.08.04, 21:03
        to ze istnieja glupkowate pytania i zapytania daje nam pilotom i pracownikom
        wielu atrakkcji...tez nie tylko smiechu....miedzy soba, ale i czesto służą jako
        anegdoty pomocne w pracy...nieraz przeciez mowi sie a ....."no nawet pan nie
        wie...opstatni ..byl ..klient ,który zadal taki i taki pytanie..:":))(śmiech)i
        tym sprzymierzamy sobie klienterie...stad dobrze, iz sa ludzie mało wiedzacy-
        dzieki nim mamy tez prace:)))
        .u nas najbardziej smiesza klienci,ktorzy chca kupic pobyt-najlepiej 2tygod. za
        najlepiej 1000zł, all.incl.,i jeszcze hotel 5+:))))brak słów...
        bywa.....
    • Gość: bea Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 22:31
      nieobyty miało być
    • Gość: cs Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.215.5.* 01.06.04, 12:27
      >> ale dlaczego tylko klienci mogą narzekac na sprzedawców.

      Dlatego, ze to sprzedawca chce sprzedac i zarobic na tym, dlatego, ze to klient
      placi i wymaga, i w koncu dlatego, ze to biuro jest na uslugi klienta, a nie
      klient na uslugi biura.
      Jak jeszcze pare biur podrozy zbankrutuje z braku klientow, to moze te
      pozostale zrozumieja te prosta zaleznosc.
      • aswywiadu007 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 01.06.04, 12:41
        a Ty jakbys chcial/a kupic traktor, to idziesz
        oczywiscie do salonu Fiata, Ranault czy
        innego Mercedesa.
        ludzie! jak ktos chce wyjechac na poludnie Europy
        to jak juz jest tepy, to z samej ciekawosci
        zajarzlby do atlasu i sie zorientowal,
        jakie tam sa kraje. nooooooooo chyba ze ktos nie wie
        gdzie sie konczy Europa (na Egipcie?????)
        • beata985 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 01.06.04, 13:29
          no niestety tacy też się trafiają i trzeba ich uszanować ,choćby za to ,że
          wybrali nasze biuro ,sklep ,bar itd i to jego sprawa ze jest tępy,zacofany i
          nie chce mu sie zaglądać do atlasu.zostań włascicielem to szybko Ci sie zmieni
          punkt widzenia
          • aswywiadu007 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 02.06.04, 18:25
            alez ja tego nie neguje. kazdy klient to zysk dla firmy,
            tego akurat nie trzeba mnie uczyc. ale watek zszedl
            na to, ze to niby nielazdnie sie smiac z takich
            klientow - a dlaczego nie? sa dowcipy o lekarzach
            i pacjentach, ksiezach itd, a juz nie mozna
            zartowac z turystow?
            • doota Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 02.06.04, 21:58
              jak najbardziej, mozna! :-)))))
              • vojager29 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 03.06.04, 07:47
                sa i pracownicy agencji turystycznych, ktorzy maja problemy z geografia ale
                smiac sie mozna z kazdego oby tylko mialo to jakis poziom
                np. wielu nie wie gdzie lezy Akwizgran
                • Gość: irekk niewielu tez wie co to płaskoszczypy uniwersalne IP: 149.156.12.* 04.06.04, 22:54
                  a to po prostu kombinerki, tak jak Aachen
                  • aswywiadu007 Re: niewielu tez wie co to płaskoszczypy uniwersa 05.06.04, 17:02
                    tylko ze nazwa Akwizgran jest uzywana w Polsce od stuleci
                • Gość: eta Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.chello.pl 24.08.04, 14:53
                  może znają to miasto tylko pod jego oryginalną nazwą; nawiasem mówiąc, czy ktoś
                  wie, skąd wzięło się takie dziwne tłumaczenie?
              • yenepher Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 18.08.04, 15:35
                nawet trzeba-pracownik biura tez musi odreagowac, tak jak turystya-ktory
                wysmiewa rezydentow (popularny temat na forum)....
          • Gość: Gocha Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 24.08.04, 14:39
            Ale czy ktoś tutaj mówił o tym, że dla takiego klienta jest się niuprzejmym? Ja
            nie pracuję akurat w biurze podróży, ale mam kontakt z klientem. Nie raz mnie
            ubawili, ale nie jest to jednoznaczne z tym, że stałam się dla niego niemiła.
      • Gość: haha Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 17:55
        jak jeszcze kilka zbankrutuje to będziemy jeździć pociągami nad Bałtyk (swoją
        droga miła sprawa)
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 62.29.199.* 21.08.04, 10:36
          Nie. Będziemy jeździć z tymi którzy wiedzą po co są.
          • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 11:51
            taaa... widać od razu że się chłopcze świetnie orientujesz w temacie...
            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 13:16
              Nieźle.
              Szprzedawałem kiedyś imprezy turystyczne (sądząc po Twoich wypowiedziach, nie
              było Cię wówczas na świecie...).
              Zresztą zróbmy eksperyment - daj znać z ktorego biura jesteś
              i zobaczymy...
              Żartuje - wiem że odważny jesteś póki "jedziesz na internetowym nicku", możesz
              sobie pobluzgać - coś w stylu pekińczyka przy nodze u pani...
              • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:15
                biura ci nie podam bo jeszcze nabrudzisz na witryny
                spotkam się za to chętnie w celu wlepienia ci paru pasów w dupsko za to jak się
                zwracasz do kobiet na tym forum
                • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 14:56
                  Pomarzyć możesz młodzieńcze :)
                  CO do zwracania się do kobiet nie mam sobie nic do zarzucenia - zachowujesz się
                  jak III syn Noego (jak miał na imię ? Kto chce, niech sprawdzi...) a teraz
                  sobie wymyslileś jakobym źle się zwracał do kobiet żeby odwrócić uwagę od
                  własnej miernoty.
                  Jak chcesz dyskutować to się trochę wysil
                  • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:49
                    nie - nie chcę dyskutować (nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji i
                    widzialem to jush w twoim pierwszym poście)i usiłowałem to od początku
                    zaznaczyć - nie dotarło widzę...
                    • Gość: Denis Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.136.112.* 24.08.04, 17:56
                      Gość portalu: misiu napisał(a):

                      > nie - nie chcę dyskutować (nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji i
                      > widzialem to jush w twoim pierwszym poście)i usiłowałem to od początku
                      > zaznaczyć - nie dotarło widzę...

                      Widzisz, Mar... Co się odwlecze to nie uciecze. Nie wspominasz o gruszeczkach,
                      samogwałtach, nie każesz nikomu - ty cytat - spierdalać - i w końcu ktos
                      zrozumie, że jesteście na dwóch róznych poziomach.
    • Gość: teresa Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.06.04, 09:01
      Po przeczytaniu Twojego wątku , przypomniał mi się żart zasłyszany w programie
      kabaretowym w TRÓJCE . Tylko ten żart opisuje , jacy kiedyś byli ekspedienci .

      Wchodzi klijent do sklepu muzycznego i pyta .
      - Są płyty Chyły ?
      - Nie ma .
      - A , były ?
      - Też nie ma .
    • Gość: A&A Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 213.17.239.* 03.06.04, 15:24
      1."Dzień dobry, a czy na przelot Wizzairem do Londynu jest już komplet? tzn.
      chciałem zapytać ile osób będzie leciało w tym samolocie"
      2."Do jakiej miejscowości dojeżdża autobus który jedzie do Londynu?"
      3."Proszę Pani interesują mnie wyspy karaibskie, a konkretnie Teneryfa"
      • Gość: cs A wyspy to chyba ogolny problem IP: 195.215.5.* 07.06.04, 10:41
        Nie dalej jak w sobote mialem pyskowke z sasiadka, ktora stwierdzila ze jestem
        polglowkiem, gdyz w/g niej "Wyspy Kanaryjskie" to Haiti i Dominikana.
        Dopiero po podaniu "hasel" typu "Hiszpania, Maroko" - zalapala roznice miedzy
        Kanaryjskie a Karaibskie :o))
      • Gość: david82 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 14:53
        Jak jest różnica pomiędzy balkonem a tarasem? :)
    • Gość: Ola Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.torun.mm.pl 06.06.04, 13:42
      - prosze pani, ja bym chciała do Szwajcarii pojechać.
      - autokar czy samolot?
      - wie pani, myślałam o promie. Ma pani takie bilety?
      - ???.....niestety nie ma miejsc na ten termin;-)))
      • mankut400 Nie całkiem OT 19.08.04, 11:00
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > - prosze pani, ja bym chciała do Szwajcarii pojechać.
        > - autokar czy samolot?
        > - wie pani, myślałam o promie.

        Autentyczna rozmowa w placówce Poczty Polskiej:
        - Chciałbym nadać tę paczkę do Szwajcarii
        - jako przesyłka lotnicza czy drogą morską ?

        To może jednak jest jakaś zamorska Szwajcaria ????
    • kara16 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 08.06.04, 09:33
      - "Witam chcialabym pojechac wie pani do egiptu do tego szejkin dudi"
      - Po podaniu klientowi godzin wylotu pada pytanie z jego strony: Rozumiem ze te
      godziny juz nie podlegaja negocjacjom??"
      - Przychodzi klientka i chce Hiszpanie, pytam samolotem, autokarem czy dojazd
      wlasny? odpowiedz: Jak to jest na dojazd własny??

      No i oczywscie najlepsze teksty czyli: Chcialbym wyjechac gdzies gdzie jest
      cieplo, czy ma pani cos ciekawego (co w 99% oznacza najtanszego ale oczywiscie
      prawie nikt sie nie przyzna) wiec jak mowie ze np ciekawa jest Sri Lanka klient
      sie obraza. No przeciez to chyba jest ciekawe... :)
      Pozdrawiam wszystkich pracownikow bo wbrew pozorom co tutaj czytam ze biuro
      jest dla klienta, klient nasz pan, klienci niestety nie zdaja sobie sprawy tak
      naprawde ze to jest takze ciezka praca, ktora nie polega wylacznie na
      przerzucaniu papierow z biurka na biurko ale takze jest to welka
      odpowiedzialnosc. My jestesmy tylko ludzmi i naprawde nie bierzemy tej kasy do
      kieszeni po wyjsciu klienta co tez czasem klienci mi sugeruja - najlepszy
      tekst " Niezle sie pani dzis nachapała" Bez komentarza.
      Karolina
    • mika_forum Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 08.06.04, 11:16
      "> - czy do Tunezji trzeba paszport?
      > - tak proszę pani, bo Tunezja nie jest w Unii Europejskiej
      > - A kiedy będzie??"

      Tunezja jest krajem kandydujacym do UE!!!
      • Gość: Joanna Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 09.06.04, 17:04
        Na pewno Tunezja?? Chyba chodzi o Turcję!!
      • Gość: lu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.acn.waw.pl 21.08.04, 16:09
        mika_forum, ale dalas ciala, gorzej niz ten kilent z bura podrozy!
    • Gość: klientka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 20:17
      Mój mąż spytał
      -Jak pani myśli ładniejszy będzie widok z okna na góry ,czy na morze?
      Sama musiałam się powstrzymywać, by nie parsknąć śmiechem:)
    • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 18.08.04, 14:50
      -Czy sa jeszcze miejsca na ta oferte, ktora wisiala u Panstwa na szybie w
      zeszlym miesiacu za 1500 zl??
      - Nie prosze pana, to byla oferta na koniec kwietnia, a juz mamy maj
      -to znaczy ze juz miejsc nie ma???
    • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 18.08.04, 14:53
      2.
      -Czy sa jeszcze miejsca na wylot 22.07?
      -Niestety, na ten termin juz nie ma wolnych miejsc.
      -Jak to nie ma? A w marcu mowila pani, ze sa miejsca!!!

      3. -"Dzien dobry. Kiedy jest TANIO?"

      4. -Co by Pani mi mogla zaproponowac na wakacje?
      - Mam ciekawa oferte na wakacje na Krecie.
      -Na krecie? To chyba takie zwierzątko???


    • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 18.08.04, 15:02
      5. - Tak wiec ogolem cena wynosi 2200 zl za 2 tyg w hotelu 4**** z wyzywieniem
      Sniadania i obiadokolacje. POdaje panu cene kompletna, bez zadnych doplat
      - to znaczy ze cena jest al inklaziw??
      • Gość: kasiulaw Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 15:30
        Też coś dodam:
        1.Czy macie państwo katalogi last minute?,
        2.
        -Proszę pana, nie ma miejsc w samolocie
        - a dlaczego?
        3.
        -Chciałabym kupić bilet tour-retour - nawet nie wiem, czy to dobrze napisałam
        Innych w tej chwili nie pamiętam.
        • klawdia Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 18.08.04, 15:39
          - ten Rzym dwa tygodnie za 1500 zł to cena na ile osób?
          - wodolotem do Sankt Petersburga chciałabym z Olsztyna się dostać.
          • Gość: kasiulaw Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 15:53
            Ale się ubawiłam, dobre to forum na poprawę humoru. Ja ostatnio w oczach
            klienta wyszłam na oślicę. Przepytywał mnie jegomość na okoliczność przelotów
            do Syrii. Ja wzięłam atlas i mówię, że muszę sprawdzić, gdzie to jest , w
            sensie na której stronie. A potencjalny pasażer: tam gdzie w każdym atlasie -
            na Bliskim Wschodzie. Aż się śmiać zaczęłam...
        • Gość: ajka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 17:05
          Katalogi last minute to jest hicior. Najczęściej zadawane pytanie:)
          Kilka lat temu miałam jeszcze 3-dniowe Chicago ( na wizę czekało się pół roku).
          Pani oczywiści jej nie miała:)

          Z turystycznym pozdrowieniem Ajka
          • Gość: dc Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 17:58
            moje ulubione to :
            - Autokarem do Malezji?
            - A ile ma Pani urlopu?
            • Gość: pilot Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 26.08.04, 19:14
              Jadąc z grupą do Norwegii na słynne "białe noce", pewna pani zapytała mnie w
              Danii :
              -Przepraszam, no i gdzie te białe noce?
              W myślach pomyślałam, że odpowiem jej, że za rogiem, hehe, ale jeszcze by
              uwierzyła i miałabym problemy, że obiecałam, a nie było...
      • Gość: mc_ann Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 194.63.132.* 21.08.04, 20:47
        - proszę pani ja jade z państwa biurem do Paryża i chciałabym wiedzieć wszystko
        dokładnie
        -po udzieleniu wszystkich odpowiedzi
        -proszę mi jeszcze powiedzieć nr rejestracyjny autokaru żebym wiedziała, czy do
        właściwego wsiadam... :))))

        "może jeszcze nr buta"
    • Gość: eMKa Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 18.08.04, 21:11
      Piękny ten wątek = bardzo mi się podoba = uśmiałam się do łez.
      Oto zestaw pytań 1 Klientki w trakcie jej jednej wizyty u nas w biurze:

      - (oglądając zdjęcia hotelu w katalogu) a jakie to są kwiatki, bo to mi na
      rododendrony wygląda?

      - a dlaczego na tych zdjęciach nie ma ludzi? co oni te zdjęcia o 4 rano robią?

      - aaaa to te okna będą na północ, bo zawsze jak Kretę pokazują to jest układ
      jak z polskim Bałtykiem...

      - ładnie tam jest?

      - czy jest tak, że trzeba uciekać przed motocyklistami? da się iść???

      Cierpliwie odpowiadamy na te pytania, po czym pani mówi:
      - no tak, potem mogłabym mieć pretensje.

      A pytanie za 100 punktów to jest ILE MAM WZIĄĆ KIESZONKOWEGO?!
      albo GDZIE JEST ŁADNIEJ?!
    • agneshrg bardzo stare ale dobre 19.08.04, 09:26
      "Prosze Pani chcialbym poleciec na last minute bo moi wszyscy znajomi juz tam
      byli i bardzo im sie podobalo"
      "Czy sa jakies lastminetki?"
      "A do tej Analii w tej turcji to cos jest?"
      "-Czy jest cos fajnego na przyszly tydzien?
      -NIe ma miejsc w samolocie przez najblizsze 2 tygodnie.
      - A to moze jakies last minute jest?
      -Nie mam miejsc...
      - Ale moze pani cos znajdzie?...."

      i wiele wiele innych
      • Gość: Ewa02 wczorajszy klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:26
        agent:" jaki termin wylotu pana interesuje?"
        klient:" między 37, a 38 września"

        Mimo najszczerszych chęci nie byłam wstanie znaleźć odpowiednią pod względem
        terminu ofertę...
        agent opisuje ofertę: z hotelu na plażę prowadzą schodki
        klient: a ile ich jest?
    • Gość: mania Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 11:40
      BARWO!!W końcu ktos dał piekną riposte...Codziennie moge dokładać jeszcze pare
      przykładów - niektóre moga robić za niezły dowcip:)
      Przychodzi klient do biura z reklamac ją....narzeka,wrzeszczy...po czym zaczyna
      sie szantaż
      -"Proszę Pani ja jestem międzynarodowym dziennikarzem i nie chciał bym urzyć
      swoich wpływów więc żądam natychmiastowego zareagowania i odpowiedzi na
      reklamacje". Zgodnie z przyjetymi normami macie mi odpowiedzieć w ciągu 7 dni:)
      - proszę Pana, zgodnie z warunkasmi uczestnictwa i ustawą mamy udzielić
      odpowiedzi w ciągu 30 dni od momentu jej otrzymania a Pan zgodnie z warunkami
      winien ja złozyć w ciągu 7 dni
      - zgodnie z warunkami powinniście państwo sie wywiązać a nie wywiazaliscie się.
      Nie interesują mnie warunki - złożyłem kiedy mogłem a Państwo musicie zgodnie z
      prawem odpowiedzieć w ciągu 7 dni. Ja juz pisze dodatkowe oświadczenie - jak
      się pisze Hurghada???
      - proszę pana na mocy warunków wymaga Pan czegoś od nas a Pan się do nich nie
      stosuje..
      - proszę pani, prosze niegadać mi o warunkach, to nie jest wazne...


      .....i tak było jeszcze długo w koło to samo...
      Wstyd jednak, że dziennikarz vmiedzynarodowy nie wie jak się pisze hUrghada:)
      • mika_forum Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 19.08.04, 12:03
        Nie jestem pracownikiem biura podrozy, ale tez mam zaslyszane dwa kwiatki:
        1.Elegancka mloda kobieta rozmawia z kolezanka przez telefon "Wykupilam
        wycieczke..... co? dokad? Do Tajlandii... A moze do Tunezji.... ja tam teraz
        nie wiem...)
        2.Siedze sobie i czekam w biurze- przede mna rodzinka usiluje znalezc jakies
        wolne miejsca. przy czym... chyba strona swiata jest im obojetna! Jedyne
        pytanie to ile gwiazdek ma hotel
        -sa wolne miejsca na Majorke
        -a nad jakim to jest morzem?
        Wogole zdumiewa mnie gleboko ABSOLUTNA nieznajomosc geografii... Szok!
        • Gość: kasiulaw Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 13:01
          A jedno z moich najulubieńszych - przez telefon: "Dzień dobry, to ja dzwonię"
          • Gość: rybka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.08.04, 13:23
            ja mam podobne ;)

            rozmowa przez tel:
            - dzien dobry, sa moje papiery?
            - przepraszam a z kim rozmawiam?
            - no ja wczoraj juz dzownilem i z taka pania rozmawialem
            - jak mi pan nie powie jak sie pan nazywa, to niestety nie bede mogla sprawdzic

          • roman.gawron Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 19.08.04, 14:11
            Gość portalu: kasiulaw napisał(a):

            > A jedno z moich najulubieńszych - przez telefon: "Dzień dobry, to ja dzwonię"

            - Nazywam się X. Chcę złożyć reklamację!
            - Skąd pani dzwoni? (w sensie z jakiej szkoły - chodziło o wycieczkę szkolną)
            - No jak to skąd? Z poczty!
            • Gość: anka z Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:19
              Powinien być jeszcze temat co turyści mówią na wakacjach.W Turcji podszedł do
              mnie Ślązak albo Niemiec( do dzisiaj nie wiem) i stwierdził<< kto im dał 4****?
              przecież pomidorową dają nie z nudlami tylko z kezą! Skandal!!
              • Gość: Gumiś Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:53
                Najlepsze jest to jak klient pyta o formę "ol inkludet" lub czy mają Państwo
                jakieś wczasy na "szaron szejku" (Sharm El Sheikh). Albo macie jakąś "fura
                venture" lub czy tą wizję płaci się na lotnisku w Alanaji ? Albo czy samolot
                ląduje w Hiraklonie czy w Czani, i czy do Grecji trzeba opłacić wizę.
                Ubaw do łez !!!!!!!!!!!!
                • Gość: eMKa Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 19.08.04, 21:13
                  i jeszcze jedno jest bombowe:
                  - A hotel będzie w Alanii czy w SAJDZIE?? (Side)
              • Gość: okrent Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 01:29
                No ręce mi opadły... Anko, Twój post w niezamierzony sposób wspisuje się
                idealnie w ten wątek, tyle, że z Tobą jako główną jego bohaterką,
                niestety... :\ W Turcji podszedł do Ciebie Ślązak albo Niemiec, i Ty do dzisiaj
                nie wiesz, czy Ślązak czy Niemiec? Jeśli zacytowałaś go dokładnie ("kto im dał
                4****? przecież pomidorową dają nie z nudlami tylko z kezą! Skandal!!") to
                przepraszam, ale czy Ty nie widzisz, że to NIE po niemiecku? Skoro facet mówił
                gwarą śląską (na to wskazują "nudle" i "kejza") to pewnie był Ślązakiem.
                Niemiec narzekałby raczej po niemiecku, nie wydaje Ci się? Tak więc osoba,
                którą opisujesz była najpewniej polskim Ślązakiem. Tak jak ja. I tamten
                niezadowolony turysta pewnie z takim samym jak ja osłupieniem by na Ciebie
                patrzył, z jakim ja wpatruję się w Twój post: JAK TEŻ TOBIE W POLSKIEJ GWARZE
                UDAŁO SIĘ USŁYSZEĆ NIEMIECKI???
                • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: 217.97.233.* 22.08.04, 17:59
                  A nie slyszales, ze tzw. "polscy" niemcy rowniez operuja gwara slaska???
            • Gość: Iza Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 26.08.04, 18:26
              Hehe, albo, pytam się w celu uzupełnienia danych:
              -"Jak godność?"
              -"Dziękuję bardzo dobrze"
          • Gość: spinka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.welnowiec.net 23.08.04, 21:59
            Hihi...to musiała dzwonić mojaj mama :))
      • Gość: Denis No tak... IP: 195.136.112.* 20.08.04, 16:11
        > Wstyd jednak, że dziennikarz vmiedzynarodowy nie wie jak się pisze hUrghada:)

        No, tak... Gdyby był pracownikiem biura podróży mógłby jeszcze pisać "użyć"
        przez rz i "chciałbym" osobno...
        • Gość: Kaja Re: No tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:16
          Wiesz Denis, teraz to już się czepiasz bez sensu. To nie było ani miłe, ani
          śmieszne, ani na temat .... ale to nic, pokazujesz nam swoją kulture!
          • Gość: Mar Re: No tak... IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:53
            Dlaczego ?
            Sporo Ciebie tak gorszy "podstawowa nieznajomość geografii" (w odróznieniu od
            nieznajomości mechaniki samochodowej) to czyż "podstawowa nieznajomość
            ortografii" nie jest czymś jeszcze śmieszniejszym ?

            "Jak Kalemu zabić krowa to źle, jak Kali zabić - dobrze"

            Nie jest. Ani jedno, ani drugie.
            Denis dał Ci szansę by to zrozumieć, a Ty się wsciekasz...
            • Gość: Denis Re: No tak... IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:06
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > Dlaczego ?
              > Sporo Ciebie tak gorszy "podstawowa nieznajomość geografii" (w odróznieniu od
              > nieznajomości mechaniki samochodowej) to czyż "podstawowa nieznajomość
              > ortografii" nie jest czymś jeszcze śmieszniejszym ?

              Właśnie dokładnie to chciałem napisać, ale już zostałem uprzedzony. Dziękuję za
              wsparcie. A Kaję poproszę o odpowiedź na pytanie zadane przez Mara: dlaczego
              jedno wolno, a drugiego nie.
              • Gość: misiu Re: No tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:45
                ależ wolno...
                znajdź sobie forum ortograficzne i się tam wyżywaj zamiast zawracać d...e komuś
                kto chce sie pośmiać
                • Gość: Denis Re: No tak... IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:58
                  > znajdź sobie forum ortograficzne i się tam wyżywaj zamiast zawracać d...e
                  komuś
                  >
                  > kto chce sie pośmiać

                  Dlaczego ja mam szukać forum ortograficznego, a ktoś inny nie musi szukać forum
                  geograficznego? Dlaczego pracownik biura podróży może wytknąć klientowi, że nie
                  zna pisowni nazw geograficznych, a czytelnik forum nie może wytknąc
                  pracownikowi biura podróży, że nie zna polskiej ortografii? Misiu, wysil się i
                  odpowiedz - dlaczego.
                  • Gość: misiu Re: No tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:03
                    haha nie - za tępyś i nie zrozumiesz - to było jush w mym pierwszym poście
                    na szczęście mam coś lepszego do roboty w piątkowy wieczór niż męczyć ludzi na
                    forach :)
                    idź coś wyrwij ja ja albo jak ci sie nie udaje to zrób sobie dobrze sam i nie
                    zawracaj głowy swoimi problemami
                    • Gość: Denis Re: No tak... IP: 195.136.112.* 20.08.04, 19:08
                      > na szczęście mam coś lepszego do roboty w piątkowy wieczór niż męczyć ludzi
                      na
                      > forach :)
                      > idź coś wyrwij ja ja

                      Dresik już gotowy? Włos nażelowany? Skóra na solarze przypieczona?
                      PS. I nie pisz "jush" zamiast "już" itp. W pewnych kręgach (które, jak mniemam,
                      chociaż mijasz czasem na ulicy) to straszna wieś.
                      • Gość: misiu Re: No tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 11:21
                        haha ale byś się zdziwił...

                        co dobrego z rana? jak gruszeczka?
                        • Gość: Jolka Re: No tak... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.04, 11:35
                          Gość portalu: misiu napisał(a):


                          > co dobrego z rana? jak gruszeczka?

                          Boże, co za cham! Teraz naprawdę jestem przekonana, że to nażelowany solaris.
                          Denis mial rację.
                          • Gość: misiu Re: No tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:21
                            ojojoj...
                            czlowiek pyta grzecznie swego adwersarza o apetyt poranny na owoce (a o czym
                            waćpanna pomyślała?), troskę wykazuje mimo że z poglądami ani troszkę sie nie
                            zgadza to go od chamów wyzywają i dresiarzy...
                            kobiecie odpowiem bo to stworzenie miłe, ciepłe, łagodne i delikatne:
                            1.łysym na głowie so żele mi na nic
                            2.jako często w ciepłych krajach bytujący osobnik (a do tego z urody bardziej
                            aryjczyk) nie używam "solarisów"
                            odwracam się (dotknięty niezrozumieniem i nietolerancją panującą na tym forum)
                            od kompa by pozerkać sobie przez okno mego biura na sennie przymuloną Wawkę :)
                  • Gość: Gocha Re: No tak... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 24.08.04, 15:09
                    Wiecie co... ale wy jesteście pofyrdani !!! To miało być forum z zabawnymi
                    sytuacjami, a nie jakieś wzajemne "przegadywanie" się, kto jes mądrzejszy i wie
                    węcej na temat ortografii czy geografii !!!
                  • Gość: Darek Re: No tak... IP: *.gl.digi.pl 25.08.04, 09:31
                    Co do ortografi,kiedyś sprzedając preperat na pchły,który nazywa
                    się "advantage"i między nami nie wiem jak poprawnie to wymawiać,klient poprawił
                    mnie[wg.jego mniemania]co do wymowy i zkonkludował-"musi pan poprawić swoją
                    ortografię".
          • Gość: ? Re: No tak... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.04, 11:42
            Gość portalu: Kaja napisał(a):

            > Wiesz Denis, teraz to już się czepiasz bez sensu. To nie było ani miłe, ani
            > śmieszne, ani na temat .... ale to nic, pokazujesz nam swoją kulture!

            Kaja rusz głową. Jeśli ktoś komuś wytyka,że nie umie napisać nazwy miasta, to
            jest kulturalny, tak? A jeśli temu komuś wytkną, że nie umie napisać wyrazu,
            który nie jest nazwą miasta, to zrobią niekulturalnie, tak? Sama zobacz: to się
            kupy nie trzyma. Może ty jesteś KaLia (od mentalności Kalego) a nie Kaja?
      • Gość: jrd Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów-do pocka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 12:37
        A jak się pisze słowo: "użyć" w języku polskim mądralo?
    • Gość: R.TOM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 19.08.04, 16:53
      na temat znajomosci geografii. Przyjmuję pracownika do biura zgłasza się 60
      osób,jedno z pytań gdzie jest Andorra nikt nie słyszał,przechodzę na
      Grecje,wiekszość coś kręci,a chcą pracować w biurze podróży.
      Klienci w lipcu : czy ma pan last minute na grudzień
      babka kupiła bilet Air Polonia i pyta a jaka mam gwarancje, że ten samolot
      doleci ?
      Klienci nasłuchaja się w telewizji, że w katalogu wszystko sie musi zgadzać, bo
      inaczej można zaskarżyć biuro, przychodza po dwutygodniowym pobycie na Krecie z
      HB i chcą złożyć skargę z prośba o całkowity zwrot pieniedzy ponieważ w
      katalogu napisali, że do najbliższego miasta jest 5 km a w rzeczywistości było
      11.
      Śmiejmy się, chociaż jasne, że klient to nasz pan i wszystko dla niego zrobimy.
      A jak się można pomylić we wstępnej ocenie, wchodzi klient w gumiakach i
      waciaku usmarowany i mówi, że gdzieś by z rodzina pojechał.Coś mu tam taniego
      proponuje, on sie pyta o Dominikanę, nastepnie wyciąga forse i kupuje dla 6
      osób.
      Pozdrawiam wszystkich pracowników, więcej latajcie za granice to tam sie
      dopiero pośmiejecie z rodaków.
      • Gość: Marek Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 19.08.04, 17:01
        Szczerze mówiąc jeśli miasto było 11 a nie 6 kilometrów to bym sie nie chwalił -
        różnica jest spora. Pewnie że nie na calkowity zwrot pieniędzy, ale
        przynajmniej na solenne przeprosiny.
        Ale co tam, będzie inny klient, nie ?

        pozdrawiam kwaśno
        Marek
        • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 20.08.04, 16:06
          Ni eo to chodzi, ja rozumiem ze w katalogu POWINNY BYC ( a nie zawsze sa)
          solidne informacje. ALe klient potrafi zlozyc reklamacje na to, ze na zdjeciu
          basen WYDAWAL sie wiekszy! ALbo ze na zdjeciu w katalogu/na stronie netowej
          PRZYKLADOWY POKOJ mial niebieskie kafelki, a on dostal pokoj z bezowymi...
          Ludzie, gdzies jest granica?

          Pozdrawiam szytskich milujacych nasz zawod sprzedawcow marzen :)
          • Gość: mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:54
            Oczywiście masz rację.
            Nie twierdzę bynajmniej że wszyscy Klienci są OK.
    • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 19.08.04, 17:16
      "Cóż niektórzy mogą się poczuć urażeni, ale dlaczego tylko klienci mogą
      narzekac na sprzedawców."

      Uważam że - jesli tego nie rozumiesz - powinieneś zmienić zawód...

      Prowadzenie tego wątku (publiczne) jest sprzeczne z zasadami jakimi powinien
      się kierować sprzedawca.

      Nie mówiąc już że widzę tu wiele tekstów które NIE POWINNY was smieszyć. Jeśli
      przychodzi rodzinka - jak tu ktoś przytaczał - i mówi "chcielibysmy pojechać
      nad ciepłe morze, wszystko jedno gdzie" to jest gratka, a nie powód do śmiechu.

      Ja przez dwa miesiące pisałem do różnych biur podając zakres terminów,
      interesujące mnie kraje, liczbę osób, rodzaj zakwaterowania, moje wymagania co
      do wyposażenia i animacji i przedział cenowy - i co ?
      Czy było tak że agenci byli zachwyceni tym że tak dokładnie wiem czego chcę ?
      Figa.
      Dostawałem albo oferty nie przystające do podanych warunków, albo co
      gorsza "standardowe" tasiemcowe wykazy, albo to co akurat agent miał pod ręką
      (bez oglądania się na dane jakie podałem). Całkiem sporo biur nie odpisało w
      ogóle albo odpowiedziało na zasadzie "wejdź se na stronę i szukaj".

      Jednym słowem amatorszczyzna.
      Jeśli do tego dodać iż praktycznie nie ma żadnych bliższych informacji o
      hotelach (prócz sloganow) i umowy sporządzane są tak że "biuro za nic nie
      odpowiada" a "ubezpieczenie od kosztów rezygnacji" od niczego nie ubezpiecza,
      to obraz będzie niemal pełny.

      Miałem szczęście że w końcu trafiłem na porządną panią w porządnym biurze (nie
      napiszę w którym, gdyż nie chcę byc posądzany o kryptoreklamę, choć własciwie
      powinienem bo na tym załosnym tle wyróżniała się jaskrawo).
      Ale żeby do kupienia oferty było potrzebne szczęście ?!
      • Gość: żuczek Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 17:44
        A może w tym przedziale cenowym nie było oferty, która spełniałaby Twoje
        wymagania (np. dotyczące animacji)? A może trudno jest zaproponować ofertę
        potencjalnemu klientowi, gdy podaje, że jest zainteresowany Grecją (Kreta,
        Rodos, Korfu, Kos, Riwiera, Chalkidiki, a może coś bardziej
        oryginalnego?),Hiszpanią (Majorka, Ibiza, Costa del Sol i inne Costy, Teneryfa,
        Gran Canaria, Fuerteventura, Lanzerote i inne), Turcją, Tunezją, Portugalią i
        jeszcze ewentualnie Tajlandia lub Isla Margarita? W każdym z tych kierunków
        jest co najmniej kilkanaście hoteli, które spełniałyby wymagania bardzo
        wybrednych klientów. To samo tyczy się ciepłego morza - przy pytaniu o ciepłe
        morze jest możliwość kilkuset propozycji - nie rozumiesz, że to pytanie może
        rozbawić (lub zirytować, gdy jest to kolejna osoba, zadająca to pytanie). Ktoś
        tu słusznie zauważył, że takie pytanie jest równoznaczne z najtańszą ofertą,
        która i tak nie spełni oczekiwań cenowych pytającego (tak drogo?!)
        Kochani klienci, nie odgrywajcie ważniaków(to dotyczy Twego
        stwierdzenia "Uważam że - jesli tego nie rozumiesz - powinieneś zmienić zawód".
        W każdej transakcji są dwie strony - sprzedawca i klient, nie tylko w biurze
        podróży. Może w innym miejscu to Ty będziesz sprzedawcą (nie ważne, czy to jest
        sklep, punkt usługowy, urząd itp.) Nie będziesz się irytował, gdy trafisz na
        mało rozgarniętą osobę? Nie będziesz powtarzał "tekstów" interesantów/klientów?
        W każdej branży wyławia się "perełki". A że nie wszystkich one śmieszą, to już
        zupełnie inna historia.
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 19.08.04, 22:07
          >A może w tym przedziale cenowym nie było
          >oferty, która spełniałaby Twoje
          >wymagania (np. dotyczące animacji)? "

          Było. Sam znalazłem. Tylko nie chciało się Paniom i Panom Agentom wysilić.

          >A może trudno jest zaproponować ofertę
          >potencjalnemu klientowi, gdy podaje, że jest
          >zainteresowany Grecją (Kreta, Rodos, Korfu, Kos, Riwiera, Chalkidiki, a może
          coś bardziej
          >oryginalnego?),Hiszpanią (Majorka, Ibiza, Costa del Sol i inne Costy,
          Teneryfa,
          >Gran Canaria, Fuerteventura, Lanzerote i inne), Turcją, Tunezją, Portugalią i
          j>eszcze ewentualnie Tajlandia lub Isla Margarita?

          Primo - ograniczyłem sprawę do 4 krajów
          Secundo - jak "jest trudno" to właśnie od tego są agenci. A jak za trudno to
          sprzedawać
          marchewkę, a nie wycieczki.

          Po prostu każdy powinien robić to do czego się nadaje. W zasadzie to klient
          mógłby przyjść do biura i powiedzieć "nie wiem gdzie by jechać" a agent
          powinien umieć z niego wyciągnąć preferencje. Ale musi się "chcieć chcieć".
          I jeśli z tego się śmiejecie, to z wlasnej niekompetencji się śmiejecie.

          Owszem, w każdej branży wydobywa się "perełki". Ale nie robi się tego przy
          klientach
          na publicznym forum. Niestety, czasy Wokulskiego jak widac minęły.
          No, ale Wokulski NIE zbankrutował - a biura bankrutują stale. I już chyba wiem
          dlaczego.
          • Gość: inga Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 00:15
            Absolutnie popieram. Od 3 tygodni kraze po biurach w poszukiwaniu ciekawego
            wyjazdu. Haslo: wyjazd z interesujacymi wyc. fakult. (cos oprocz pikniku
            rybnego, zakupow i safari) wywoluje panike, po pytaniu: co ciekawego mozna
            zobaczyc na Cyprze, Rodos, Majorce... panie maja ochote uciec. Ale chyba nic
            nie przebije pani, ktora jako niedrogi wyjazd z dojazdem autokarowym dla
            studentek proponuje Tunezje za 2600 za tydzien...
            Pozdrawiam wszystkich kompetentnych pracownikow bior podrozy
            • Gość: Marek Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:43
              Zapraszam na stronę którą zrobiłem na temat mojego tegorocznego pobytu w
              Tunezji (piszę tam tez o wycieczkach fakultatywnych). Może to Ci pomoże ?
              www.tunezjaurlop.republika.pl/pozdrawiam
              Marek
          • bor.sook Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 20.08.04, 11:55
            Człowieku! Co to znaczy "ograniczyłem sprawę do 4 krajów"? Prawda jest taka, że
            takie ograniczanie oznacza właśnie, że ważna jest cena, a nie to, dokąd chce
            się jechać. Gdy przychodzi klient, który mówi otwarcie, że na wyjazd może wydać
            tyle lub tyle, bo na więcej nie może sobie pozwolić, to staję na uszach, żeby
            znaleźć mu dobrą ofertę. I wcale nie jest przez nikogo gorzej traktowany. Nie
            trzeba naprawdę udawać światowca, który wszędzie już był i chce poprzebierać w
            ofertach. Ja nikomu nie robię łaski z dobrej obsługi, a braku kompetencji
            jeszcze nikt mi nie zarzucił. Niestety w dużym stopniu minęły czasy
            klientów "nie wiem gdzie by wyjechać" - wtedy właśnie ekspediencie mieli pole
            do popisu, żeby trafić w oczekiwania klienta. A co do marchewki, to możesz
            śmiało w niej poprzebierać - zawsze będzie miała taką samą cenę.
            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:25
              >Człowieku! Co to znaczy "ograniczyłem sprawę do 4 krajów"?
              >Prawda jest taka, że
              >takie ograniczanie oznacza właśnie, że ważna jest cena,
              >a nie to, dokąd chce się jechać.

              primo : dlaczego ? Równie dobrze może oznaczać że chcę wyjechać gdzie
              ciepło, gdzie jest animacja dla dzieci i zakwaterowanie dla 4-o osobowej
              rodziny i jest mi wszystko jedno czy w tym roku będzie Egipt a w przyszłym
              Tunezja czy odwrotnie.

              secundo : A GDYBY nawet znaczyło że ważna jest cena, to co ? Ujma jakaś ?


              Cod o reszty tego co napisałeś to ładnie że tak robisz - i właśnie usiłuję
              wytłumaczyć że tak powinno być...

      • Gość: Małgośka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 19:23
        A ja myślę, że taki wątek jest potrzebny. Choćby po to, abyśmy wśród tej
        powodzi narzekań na biura podróży, rezydentów, pilotów - spojrzeli trochę
        krytycznie także na siebie. Rozumiem i w pełni zgadzam się z tym, że obsługa
        turystów powinna stać na wysokim poziomie, ale naprawdę czasem zapytania
        naszych rodaków są wręcz śmieszne, a nawet żenujące. Bo co powiecie np. o Panu,
        który chciał wykupić pobyt w Egipcie w Hurghadzie, a nie raczył nawet
        zainteresować sie tym, że miejscowość ta leży nad Morzem Czerwonym, a nie
        Śródziemnym, jak przypuszczał (to naprawdę nie żart). Z kolei pewna Pani była
        bardzo niezadowolona z hotelu, który wykupiła (nie mogła się wykupując
        wycieczkę zdecydować na konkretny hotel, nie chciała sama poprzeglądać
        katalogów, poprosiła pracownicę Biura o radę - i ta jej doradziła, jej zdaniem
        jak mogła najlepiej biorąc pod uwagę możliwości finansowe tej Pani). Pytam
        Panią - a w jakim hotelu Pani była. Odpowiedzią było wybałuszenie na mnie oczu
        i: "ja nie wiem, jakoś tak, taka dziwna nazwa". I co Wy na to?
        • Gość: Woda Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 22:01
          Rozumiem, ze jeżeli ktoś codziennie porusza się wsród nazw miast, hoteli,
          zatok, itp to go bardzo śmieszy klient, który nie wie nad jakim morzem leży
          miejscowość oferowana mu przez sprzedawcę - ale tutaj powinien się u sprzedawcy
          uaktywnić obowiązek poinformowania go dokadnie co oferuje. Jaka w końcu jest
          różnica między plażą nad jednym morzem czy drugim dla kogoś, kto przez wakacje
          chce ogladać tylko hotel i plażę? Czy tak trudno jest pokazać klientowi na
          mapie gdzie jest przyszłę miejsce jego urlopu?

          Przychodząc do sklepu z telewizorami oczekuję że sprzedawca dostrczy mi
          odpowiednich informacji a nie wskaże na naklejki z cenami.

          Niektórym ludziom myli się prawa strona z lewą (kobietom zwłaszcza), niektórym
          mylą sie imiona nowo poznanych osób - a niektórym nazwy miast czy wysp-
          baaardzo śmieszne, konam ze smiechu....

          Niektórzy nie interesują się geografią, dobrzy sprzedawca powinien ich
          zainteresować ofertą, powiedzieć 3 (słownie : trzy) zdania więcej a nie liczyć
          że sapnie nazwę hotelu, miasta i cenę a klient sam sobie wyszuka gdzie to jest,
          sam się dowie jaka jest okolica, jaka plaża.

          A pytanie "czy tam jest ładnie" jest dla mnie ze wszech miar zrozumiałe.
          Niektórzy lubią jeździć w ładnie miejsca.... A że sprzedawca tego nie wie to
          trochę dziwne - wysyłanie ludzi w ciemno - amatorszczyzna.
          • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 19.08.04, 22:18
            Dokładnie tak !
            Uświadomcie sobie Drodzy Agenci, że to że macie pracę wynika z tego (a
            przynajmniej powinno...) że klient nie ma (być może nawet nie chce mieć) wiedzy
            na temat hoteli, taryf, przelotów, miejsc wakacyjnych itp. którą macie Wy.

            Zupełnie identycznie jak moi Klienci, którzy nie mają tej wiedzy o informatyce
            jaką mam ja (lub nie chcą wykonywać tej pracy jaką wykonuję ja). I dobrze -
            dlatego własnie ja mam pracę. Ja z kolei nie mam wiedzy co do spraw jakimi na
            codzień zajmują się moi Klienci (tak tak - słowo "Klient" prawdziwy
            przedsiębiorca odruchowo pisze z dużej litery !). To się nazywa podział pracy i
            kompetencji w społeczeństwie.
            • Gość: Agentka007 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:19
              Jestem bardzo ciekawa, czy Twoi klienci są obsługiwani przez Ciebie tak jakbyś
              sobie życzył być obsługiwanym jako klient. A swoją drogą to takie
              generalizowanie i wrzucanie wszystkich(prawie wszystkich, bo przecież jedna
              agentka na szczęście uratowała nasz honor) pracowników biur podróży do jednego
              worka z "niekompetentnymi agentami" jest conajmniej nieprzemyślane! To bardzo
              odpowiedzialna i wyczerpująca praca, która wymaga wiele cierpliwości i
              systematyczności. Proponuję trochę więcej tolerancji dla innych i
              samokrytycyzmu dla siebie. A swoją drogą to trudno mi uwierzyć, że nigdy nie
              zdarzyło Ci się żartować ze swoich klientów, którzy "walneli jakąś gafę".

              Pozdrawiam turystycznie
              • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:30
                >Jestem bardzo ciekawa, czy Twoi klienci są obsługiwani
                >przez Ciebie tak jakbyś
                >sobie życzył być obsługiwanym jako klient.

                primo : cokolwiek powiem, i tak nie uwierzysz :)
                secundo : co ma tu do rzeczy co ja robię ?

                >A swoją drogą to takie
                >generalizowanie i wrzucanie wszystkich(prawie
                >wszystkich, bo przecież jedna
                >agentka na szczęście uratowała nasz honor)
                >pracowników biur podróży do jednego
                >worka z "niekompetentnymi agentami" jest
                >conajmniej nieprzemyślane!

                Zdaje się że rożnimy się co do znaczenia słowa "generalizowanie".
                Jeśli mówię o tych do których osobiście pisałem , dzwoniłem itd.
                to nie jest generalizowanie (zwłaszcza że owej "jedynej sprawiedliwej"
                agentce oddałem niemal cześć :)

                >To bardzo odpowiedzialna i wyczerpująca praca,
                >która wymaga wiele cierpliwości i
                >systematyczności.

                A co ma to do rzeczy ?

                >Proponuję trochę więcej tolerancji dla innych i
                >samokrytycyzmu dla siebie.
                Jaaaasne. Ze zawracałem Paniom Agentkom i Panom Agentom głowę,
                zamiast zadzwonic i powiedzieć "chcę wycieczkę numer XXXX" ?


                >A swoją drogą to trudno mi uwierzyć, że nigdy nie
                >zdarzyło Ci się żartować ze swoich klientów,
                >którzy "walneli jakąś gafę".

                Zdarzyło mi się. Nie było to może piękne, ale nie było też
                na publicznej liście i w dodatku w obecności ich i innych klientów.
                • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:18
                  a o informatykach i dupach znash?
                  • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:15
                    A co mnie obchodzą informatycy ?
                    (O dupach nie piszę - biorąc pod uwagę że są one jak widzę clou Twojej
                    wypowiedzi...)
          • Gość: odpowiadam Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 19.08.04, 22:23
            > A pytanie "czy tam jest ładnie" jest dla mnie ze wszech miar zrozumiałe.
            > Niektórzy lubią jeździć w ładnie miejsca.... A że sprzedawca tego nie wie to
            > trochę dziwne - wysyłanie ludzi w ciemno - amatorszczyzna.

            To jest dopiero zabawne! Dowcip dnia!
            Woda, właśnie o to chodzi, że: Skąd sprzedawca ma wiedzieć CO DLA KOGO JEST
            ŁADNE (i lepsze)??? Las, góry, morze, bliskosc centrum, daleko, odludzie,
            cisza, rozrywka, głośno???
            Klienci są PRZERÓŻNI.
            Jeden zapyta (tak jak tu pisała dziewczyna, której mąż zapytał) "czy ładniejszy
            jest widok na góry czy na morze?" No to juz chyba sam powinien wiedzieć który
            widok jest dla niego ładniejszy.
            Drugiemu jak koleżanka powiedziała: Tam jest bardzo ładnie. To stwierdził, że
            ŁADNIE to on ma na własnej działce i niech ona mu powie jak jest KONKRETNIE. A
            nie czy ładnie.
            I takiemu Klientowi sie wcale nie dziwie. Ja tez jak opowiadam to staram sie
            konkretnie: widok na to czy tamto, jest duzo zieleni, lasu, albo wokoło
            pustynia i tylko w hotelu sie coś dzieje itp.
            A juz sam Klient niech oceni czy to jest dla niego ładnie, fajnie, czy wrecz
            przeciwnie. Co ja mu bede gadac, że jest ślicznie, las, zielono, pagórki
            tralalala, jak sie okaże, że on sie od dziecinstwa boi lasu i chce byc
            na "otwartym terenie" i nie ma zamiaru chodzic po górach, bo np. góry widzi z
            okna własnego domu.
            Więc pytanie CZY TAM JEST ŁADNIE osłabia sprzedawców, ale i tak odpowiedza, że
            ładnie.
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 19.08.04, 22:11
          Otóz ten Pan nie musi wiedzieć gdzie leży Hurghada (nie jest to aż tak ważne
          miasto - ma znaczenie głównie turystyczne, wiedzą Ci co często podróżują lub Ci
          co sprzedają). Nie widzę w tym nic śmiesznego.

          Co do drugiego wypadku, to można ubolewać nad ciasnotą umysłową (jeśli nie
          znała nazwy hotelu, to znaczy że z niego nie wychodziła...), ale... TO WŁASNIE
          na tym polega - to biuro ma to wiedzieć, nie klient.

          Podobnie jak nie musze wiedzieć w knajpie czy dewolaj robi się z kury, czy z
          wieprzka.
          • Gość: Małgośka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 22:29
            Napisałeś:
            Co do drugiego wypadku, to można ubolewać nad ciasnotą umysłową (jeśli nie
            znała nazwy hotelu, to znaczy że z niego nie wychodziła...), ale... TO WŁASNIE
            na tym polega - to biuro ma to wiedzieć, nie klient.
            Niby CO biuro ma wiedzieć?! Przecież biuro wysyłając tę Panią na wycieczkę
            wiedziało, do jakiego hotelu ma ona jechać, prawda? Pisałam, że pracownica
            biura nawet doradzała tej Pani konkretny hotel. Ale ta Pani - pomimo, że w
            rezultacie hotel nie spełnił jej oczekiwań - nawet nie raczyła zapamietać jego
            nazwy.... Przyszła do mnie tylko z pytaniem (dla ścisłości opisywane przeze
            mnie osoby - to moi znajomi, a ja - nie jestem pracownikiem żadnego biura
            podróży ani nie mam zawodowo do czynienia z turystyką - po prostu trochę jeżdżę
            po świecie i czasami niektóre osoby proszą mnie o różne porady). Więc ta Pani
            po prostu przyszła do mnie z pytaniem - w jaki sposób ma składać reklamację i
            żądać rekompensaty od biura. Niestety, nie potrafiła sformułować nawet swoich
            zastrzeżeń. Nie podobało się - i już! Żadnych konkretów! Nawet nazwy hotelu
            (dowód zakupu imprezy też zresztą wyrzuciła).
            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:33
              >Niby CO biuro ma wiedzieć?! Przecież biuro wysyłając
              >tę Panią na wycieczkę
              >wiedziało, do jakiego hotelu ma ona jechać, prawda?

              To nie był zarzut do biura że nie wiedziało, tylko
              zwrócenie uwagi że nie ma co się oburzać na klientkę
              ze nie wie. Nawet jesli to głupie - nie musi.
          • Gość: mM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 14:29
            "Podobnie jak nie musze wiedzieć w knajpie czy dewolaj robi się z kury, czy z
            wieprzka." - no to akurat warto wiedzieć...Gdybyś miał zakaz jedzenia
            wieprzowiny:)
            • Gość: majdi Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:30
              Czytając to wszystko co tu można znaleźć nasówa sie jeden wniosek!!Co byscie
              (pracownicy biur podróży) nie napisali i tak bedziecie - a w zasadzioe
              bedziemy - tą gorszą stroną...
              Ostatnio otrzymałam reklamacje w której klient pisze, że skoro kupił hote 5*
              tzn. że jest VIP!!Sorki....nie każdy kogo stać na taki hotel bo zbierał ileś
              czasu to VIP!!Ja rozumiem,ze od takiego standardu oczkuje sie określonej
              jakości usług, ale nie porównujmy sioę od razu do VIPów!To chyba dwie różne
              rzeczy prawda??
              Poza tym niejednokrotnie mozna spotkac informacje o basenach nie w tym miejscu
              (bo jakby pracownik biura miał możliwość przeniesienia go!). Jadąc do Egiptu
              czy południowej Tunezji ludzie dziwia się że tam tejsze kobiety kąpia sie w
              całym przyodzieniu, że za dużo tam "brudasów"...Rozumiem, naprawde rozumiem
              zarzuty wobec oszczędnych powiedzmy odpowiedzi jakie mozna uzyskać od
              pracownika biura podróży....Ale na Boga jadąć gdzieś człowiek powinien być
              chyba zorientowany że to inna kultura, że mają na ogół inną karnacje...!!!
              Ciężko tez mieć cierpliwość do klienta który dzwoni do Ciebie co 10 min , pyta
              wciaz o to samo tylko w innej kolejnosci zadaje pytania,wyciąga błędne wnioski
              z wypowiedzi znajomych - Ty go poprawiasz, po czym przychodzi do Ciebie po 10
              rozmowach telefonicznych i mówi Ci że powiedziałes to co On usłyszał od
              znajomych....Z całym szacunkiem ale krzywa wkurwienia wzrasta dość mocno...
              Proponuje wobec tego żeby uniknac wszelkich nieporozumień wchodząc do biura
              podróży być zorintowanym czy hotel ma byc przy plazy, ile gwiazdek...itd.
              Sadzę, że nawet klient który wchodząc do biura podrózy powie, że może być
              Egipt, moze byc maroko, ważne żeby hotel miał 4* wyzywienie 2xdziennie i przy
              plaży...stosunkowo blisko centrum -wiecie - sprecyzuje najbardziej jak potrafi
              to o co mu chodzi nie bedzie tych nieporozumień.Skargi klientów dzwoniacych z
              zagranicy którzy mówia że maja szwedzki stół a nie bufet są żenujace!!
              Kupując ofertę LAST MINUTE bo najtańsza liczmy sie również z tym, że jest to
              oferta z ostatniej chwili i nie wymagajmy czerwonych dywanów.
              UWAGA DO KLINTÓW!!Nie porównujcie kwoty jaka Wy wydaliście na pobyt z ceną
              klientów którzy wykupili te sama oferte na dwa dni przed wyloten jak biuru
              zostało kupe miejsc i obnizyli o 40% cene...to fart jaki czasem sie zdaża....
              • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 25.08.04, 18:48
                Dokladnie tak.
                Moznaby pisac i pisac o wzrastajacej "krzywej wkurwienia", ale...to mialo byc
                smieszne forum, a robi sie z tego powoli forum kłótni.
                Moze jako pracownicy zalozymy swoje wlasne forum, tylko dla nas???
                • Gość: eMKa Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 25.08.04, 20:34
                  jestem ZA.
            • Gość: marcel Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.waw.pl 27.08.04, 13:26
              a nie uważacie że w ogóle warto wiedzieć o świecie coś więcej niż minimalny
              zasób informacji szkolnych? Koronnym argumentem jest na tym forum fakt że coś
              było w programie szkoły lub nie... Ludzie, trochę klasy... Nie istnieje prawny
              obowiązek orientowania się w otaczającej Was rzeczywistości, ale chyba pewne
              rozeznanie w geografii, ortografii, savoir-vivre, czy znajomość kultury pośród
              członków której będę spędzał urlop jest dla cywilizowanego człowieka niezbędne.
              Chociaż jak widzę pewnego prałata to ręce opadają...
      • Gość: Kaja Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:53
        MAR JESTES NAJGORSZYM Z KLIENTOW, Z TAKICH JEST ZAWSZE KUPA SMIECHU, BO OWSZEM
        TY WIESZ DOKLADNIE CZEGO CHCESZ, NAWET TO JAKA MA BYC ZUPA NA OBIAD DRUGIEGO
        DNIA POBYTU! :))
        OBYS NIGDY DO MNIE NIE TRAFIL!

        AHA, A WARUNKÓW UBEZPIECZENIA OD KOSZTÓW Z REZYGNACJI Z PODRÓŻY NIE WYMYŚLA
        BIURO MATOŁKU!
        • rhemek Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 20.08.04, 13:38
          Jak sie slucha takich wypowiedzi jak twoja, to okazuje sie ze widocznie
          bezrobocie w tym kraju nie jest za duze, skoro takie osoby jak ty sa
          zatrudniane. Masz problem z obsluga klientow zwolnij sie. Najlepiej bys chciala,
          zeby sprzedac wycieczke jak bulke z maslem bez zadnego wysilku...
          • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:16
            hmmm... czy to rhemek z Łódzkich rhemków? co dobrego w "fabrycznej"?
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 16:39
          >MAR JESTES NAJGORSZYM Z KLIENTOW,
          >Z TAKICH JEST ZAWSZE KUPA SMIECHU, BO OWSZEM
          >TY WIESZ DOKLADNIE CZEGO CHCESZ, NAWET TO JAKA
          >MA BYC ZUPA NA OBIAD DRUGIEGO
          >DNIA POBYTU! :))

          No cóż, zupy nie określam, ale rodzaj zakwaterowania, animację
          itp sposoby określam i mam do tego prawo - ponieważ za to (również
          Ci) płacę.

          >OBYS NIGDY DO MNIE NIE TRAFIL!
          Nie ma sprawy - podaj tylko prosze nazwę biura dla jakiego pracujesz
          (i ewentualnie oddział - moze w innym mają innych sprzedawców).

          No co ? Pisac anonimowo impertynencje na necie jest łatwo -
          może wykażesz się odrobiną odwagi i podasz biuro, "do którego
          mam nie trafić" ? :):)

          >AHA, A WARUNKÓW UBEZPIECZENIA OD KOSZTÓW
          >Z REZYGNACJI Z PODRÓŻY NIE WYMYŚLA
          >BIURO
          Biuro ma możliwośc wyboru firmy ubezpieczenia i jego warunków.
          Ono sprzedaje tę usługę i ono odpowiada - podobnie jak odpowiada
          za warunki w hotelu, mimo że to nie pracownicy biura podróży
          w owym hotelu myją podłogę.
          Myślałem że to oczywiste...

          MATOŁKU!

          Cóż, są sposoby mówienia o bliźnich które więcej w istocie mówią
          o osobach wypowiadających opinię niz o tych, których owa opinia dotyczy...
    • Gość: aki drodzy pracownicy biur turystycznych......... IP: *.protonet.pl 19.08.04, 22:20
      takich macie klientów jakie jest polskie społeczeństwo.a ta niewiedza nie dotyczy tylko znajomosci geografii ale tez i polityki, kultury, sztuki,ortografii itp itd.przecież wiadomo,że wtórny analfabetyzm siega w Polsce kilkunastu-kilkudziesięciu procent
      • and51 Re: drodzy pracownicy biur turystycznych........ 19.08.04, 23:00
        Bez przesady... prosze.

        - klijenci sa tacy jacy sa i trzeba im wszystko wyjasnic a smiac sie mozna
        tylko w kulak... inaczej marny wasz los

        - w Polsce ze znajomoscia roznych rzeczy nie jest lepiej ani gorzej niz gdzie
        indziej, bo wiadomo ze nie wszyscy interesuja sie wszystkim


        "Kiedys, po powrocie z urlopu, zapytalem mojego kolege gdzie on spedzil urlop?
        - Nie wiem - odpowiedzial - zona wszystko zalatwiala i lecielismy samolotem"
        • Gość: Kaja Re: drodzy pracownicy biur turystycznych........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:04
          > "Kiedys, po powrocie z urlopu, zapytalem mojego kolege gdzie on spedzil urlop?
          - Nie wiem - odpowiedzial - zona wszystko zalatwiala i lecielismy samolotem" <

          Rozwaliłe/as mnie tym tekstem ;))))))))))
        • Gość: Mar Re: drodzy pracownicy biur turystycznych........ IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 17:09
          >"Kiedys, po powrocie z urlopu, zapytalem mojego
          >kolege gdzie on spedzil urlop?
          >- Nie wiem - odpowiedzial - zona wszystko
          >zalatwiala i lecielismy samolotem"

          Eee, facet żartował.
          • and51 Re: drodzy pracownicy biur turystycznych........ 20.08.04, 23:09
            Owszem zartowal , ale niezupelnie, bo sporo w tym racjii;
            jak ktos dwa razy w roku leci do cieplych krajow i nie wysadza nosa poza hotel
            to ma: slonce, hotel, basen czy morze i... obsluge usilujaca, z lepszym czy
            gorszym skutkiem, mowic obcymi jezykami
      • bor.sook SZANOWNI KLIENCI!!! 20.08.04, 16:32
        Nie kłóćmy się już. To nie ma sensu. Są różni pracownicy biur podróży i różni
        klienci. Ja bardzo lubię swoich klientów. Z niektórymi wręcz się zaprzyjaźniam.
        Staram się zawsze być cierpliwy, co w trakcie sezonu jest bardzo trudne. Lubię
        jednak swoją pracę i wiem, że ludzie lubią i mnie i moją obsługę i zawsze do
        mnie wracają. A co!?!? Jestem tu anonimowy, to mogę być, trochę nieskromny ;-)
        Chciałbym bardzo, żeby Polska była krajem, w którym wszystkich byłoby stać na
        dobre (niekoniecznie najdroższe) imprezy turystyczne, ale to marzenie ściętej
        głowy. Towar, który sprzedaję jest bardzo przyjemny, ale musi ileś kosztować.
        Chyba, że biura "na dwa sezony" Wam odpowiadają. Nie znoszę tylko cwaniaków,
        ważniaków i turystów ksenofobów (takich od "tych Arabów brudasów", u których
        jest ciągle najtaniej). Dziwię się też wielu ekspedientom, że w czasach takiej
        konkurencji pozwalają sobie na arogancję czy niekompetencję - ale to działa
        tylko na moją korzyść. Nie mam im jednak za złe, że na forum chcą się
        odreagować - jeśli ktoś poczuł się osobiście urażony, to bardzo przepraszam. Ja
        nieraz też próbuję śmiać się z siebie - "To działa!"
        • Gość: Alex Re: SZANOWNI KLIENCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 17:17
          Zgadzam się z Tobą w 200% , sama prowadzę Biuro Turystyczne i nie mogę nażekać
          idzie dobrze, faktem jest, że znalezienie dobrego pracownika jest problemem nr 1
          WYBACZCIE WSZYSCY , ale przy dobrych chęciach i zaangażowaniu da się zrobić.
          Niestety pracujemy z ludzmi i im pomagamy wydać ciężko zarobione pieniądze,
          musimy mieć to na uwadze - jeśli dobrze doradzimy i pozwolimy im dobrze spędzić
          czas wrócą do nas i przyprowadzą swoich znajomych.
          1 zadowolony klient to 6 nowych w przyszłym sezonie.
          DLATEGO NIE MA CO BIADOLIĆ , ALE UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ I WYKLUCZYĆ Z RYNKU
          OSZUSTÓW.
          POZDRAWIAM WSZYSTKICH i życzę miłego dnia.
          • Gość: Denis Re: SZANOWNI KLIENCI!!! IP: 195.136.112.* 27.08.04, 18:09
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > WYBACZCIE WSZYSCY , ale przy dobrych chęciach i zaangażowaniu da się zrobić.
            > Niestety pracujemy z ludzmi i im pomagamy wydać ciężko zarobione pieniądze,
            > musimy mieć to na uwadze - jeśli dobrze doradzimy i pozwolimy im dobrze
            spędzić
            >
            > czas wrócą do nas i przyprowadzą swoich znajomych.
            > 1 zadowolony klient to 6 nowych w przyszłym sezonie.

            Nie byłem nigdy nigdzie z biurem podrózy, ale może kiedyś się to zmieni.
            Napisz, z jakiego jesteś biura. Jeżeli będę miał kiedyś skorzystać z usług
            takiej firmy - wybiorę się właśnie do Ciebie.
            • Gość: Alex Re: SZANOWNI KLIENCI!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 00:21
              Drogi Denisie, jeśli jesteś narciarzem to zapraszam , ale ponieważ nie mogę na
              forum robić reklamy mojej firmy napisz do mnie meila
              aleksandra.gala@neostrada.pl , a chętnie przekażę Ci moje propozycje wyjazdowe.
              Pozdrawiam
              Alex
    • Gość: fan? Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:04
      Dokladam swój kamyczek.
      Tak, wiekszosć biur zapełniaja ludzie niekompetentni.
      Od agenta oczekuje informacji i porady a najczęściej mozna usłyszec :prosze tu
      jest katalog i cennik,prosze sobie wybrać.Wszystko fajnie tylko cennik to dosyc
      gruba broszura z róznymi sezonami ,wyjatkami itp.Nie mam czasu sie w to
      wgłebiać.Po prostu mówie dziekuje i wychodzę.
      Dzieki takiemu podejściu do rzeczy od kilku lat wykupuje tylko same przeloty
      czarterem a reszte wybieram sobie na miejscu,przewaznie na prywatnych kwaterach.
      taniej,sympatyczniej i nie możesz miec do nikogo pretensji ze lokum ci nie
      pasuje.

      Sam pracuje w sprzedazy i gdybym potraktowal klienta na zasadzie katalog i
      cennik i nie zawracaj glowy czlowieku to bym wiele nie zarobil.
      • Gość: Martika Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:38
        Dwa przykładziki z moich wyjazdów.
        W czasie zwiedzania kościoła we Włoszech przewodniczka mówi:
        - Ten kościół jest z VI w.
        - przed naszą erą, czy naszej ery?

        Droga przez Alpy, co jakiś czas widać przewody elektryczne rozpięte między
        górami z kuleczami, aby było je bardziej widać. Mamusia woła do córki:
        - popatrz tymi gondolkami bedziemy w zimie jeżdzić na narty
      • Gość: Małgośka Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:23
        Gość portalu: fan? napisał(a):

        > Dokladam swój kamyczek.
        > Tak, wiekszosć biur zapełniaja ludzie niekompetentni.
        > Od agenta oczekuje informacji i porady a najczęściej mozna usłyszec :prosze
        tu
        > jest katalog i cennik,prosze sobie wybrać.Wszystko fajnie tylko cennik to
        dosyc
        >
        > gruba broszura z róznymi sezonami ,wyjatkami itp.Nie mam czasu sie w to
        > wgłebiać.Po prostu mówie dziekuje i wychodzę.

        A może by jednak trochę wysiłku ze strony klienta - i spróbować przejrzeć te
        katalogi? Albo poszukać czegoś interesującego nas w internecie lub do biura
        przyjść ze swoją bardziej konkretną propozycją np. "interesuje mnie pobyt w
        hotelu 5* z All inclusive na Costa del Sol w sierpniu, w cenie do ...... zł na
        2 tygodnie, jakie macie oferty?" niż "chciałbym pojechać gdzieś gdzie jest
        ładnie i ciepło". Ale najwygodniej jest tylko wymagać od biura, a jak pracownik
        biura coś nam doradzi, a potem, na miejscu okaże się, że wybór nas nie
        zadowala - to oczywiście skargi, pretensje, i epitety pod adresem biur:
        złodzieje, oszuści itp.
        Nie chcę też już więcej pisać o kompletnym braku zainteresowania wielu turystów
        krajem, do którego sie udają, choc uważam, że jeśli dokądś chce ktoś jechać -
        to choć w minimalnym stopniu powinien wysilić swoje szare komórki i zajrzeć do
        przewodników, aby się potem nie ośmieszać.
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 20.08.04, 17:06
          > może by jednak trochę wysiłku ze strony klienta -
          >i spróbować przejrzeć te
          >katalogi?
          >Albo poszukać czegoś interesującego nas w internecie

          katalogi są niestety mało przydatne w sytuacji zmieniającej się dostępności,
          ceny itd. Nadto Klienta zwykle interesuje miejsce, a nie wydawca katalogu.
          Z internetem lepiej, choć opisy są nieco załosne. Ja zawsze szukam w Sieci
          informacji niezależnych (od tych co byli).
          Natomiast w odpowiedzi na pytanie "a może by tak trochę wysiłku" ? Odpowiadam :
          "Dobra, ja dam trochę wysiłku a Ty daj mi swoją prowizję" :)
          Przecież to nie są uslugi charytatywne !

          >lub do biura
          >przyjść ze swoją bardziej konkretną propozycją
          >np. "interesuje mnie pobyt w
          >hotelu 5* z All inclusive na Costa del Sol w sierpniu, w cenie do ...... zł na
          >2 tygodnie, jakie macie oferty?" niż
          >"chciałbym pojechać gdzieś gdzie jest
          >ładnie i ciepło".

          A jak mi nie zależy by była to Costa Del Sol, tylko na zakwaterowaniu
          rodziny 2+2 w połączonych pokojach, animacji dla dzieci i działającej
          klimie to co ?
          Wbrew pozorom takich ofert jest mało (jest to znacznie mocniejsze
          zawężenia niż "Costa Del Sol All inclusive").
          Tylko że na takie pytanie odpowiedź jest jedna "weź se Pan poszukaj".

          >Ale najwygodniej jest tylko wymagać od biura,
          TAAAAAK. Za to właśnie płacę.

          >a jak pracownik biura coś nam doradzi, a
          >potem, na miejscu okaże się, że wybór nas nie
          >zadowala - to oczywiście skargi, pretensje,
          >i epitety pod adresem biur:
          >złodzieje, oszuści itp.

          O nie. O to jeszcze żadnego biura nie oskarżyłem
          i z tego co widzę wielu z oskarżycieli nie ma racji.
          Ale są tez tacy którzy mają...
          Natomiast jak pracownik biura nie chce pomóc, to niech
          idzie na bezrobotne.

          >Nie chcę też już więcej pisać o kompletnym braku
          >zainteresowania wielu turystów
          >krajem, do którego sie udają, choc uważam, że
          >jeśli dokądś chce ktoś jechać -
          >to choć w minimalnym stopniu powinien wysilić
          >swoje szare komórki i zajrzeć do
          >przewodników, aby się potem nie ośmieszać.

          Zgadzam się w 100% co do myśli. I ja, jako ktoś z boku
          mogę się śmiać czy oburzać itd.
          Natomiast od wymuszania tego nie są agenci biur - i om tego
          robić tu publicznie nie wolno.
          Po prostu.
          • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 22.08.04, 18:06
            Wolno nam. To jest forum rowniez dla nas, jezeli nie masz ochoty tego czytac,
            nikt Cie nie zmusza. Ale nam zabronic nie mozesz - mamy specyficzne poczucie
            humoru :)
            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 11:49
              Pewnie że wolno. Tak samo jak kibolom pluć na ulicy czy rzucać mięchem na
              meczu. Przecież nie muszę patrzeć ani słuchać, Prawda ?
              • Gość: Kaja Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 14:13
                Ale wy w tym computerlandzie się nudzicie ...
                • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 15:15
                  Zabrakło argumentów ? :)
                  A jak chcesz wiedzieć, przez computerland korzystam jedynie z poczty...
                  Więc i w tym się mylisz :D
                  • Gość: Kaja Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:18
                    Nie, nie zabrakło mi argumentów, szkoda mi po prostu czasu na gadki z tobą, bo
                    ja w przeciwieństwie do ciebie mam co robić w pracy :)
                    • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 17:24
                      Jak nie chcesz gadać, to nie gadaj,
                      a nie "gadaj że nie chcesz gadać" :)
                      • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:40
                        przeproś panią kmiocie i spierd-j z tego forum bo cie znajde i wleje paskiem w
                        dupsko
                        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 13:06
                          Jakieś ukryte pragnienia ? :)
                          Wygląda na to że musisz jeszcze dłuuuugo rosnąć (może Ci się uda... dorosnąć).

                          Swoją drogą kiedyś podobno bili kelnerzy. Teraz jest to styl obsługi w
                          niektórych biurach ?
                          • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:29
                            "Jakieś ukryte pragnienia?" - nie, dziękuję, jestem heterosexualny

                            "Swoją drogą kiedyś podobno bili kelnerzy" - nie wiem, kelnerem nie byłem i nie
                            zamierzam (ale chętnie posłucham twych wspomnień z tej pracy)

                            "Teraz jest to styl obsługi w niektórych biurach" - ale to konkretnie to bym ci
                            wytłumaczył prywatnie :)
                            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:04
                              Jesteś taki odważny bo anonimowy - to dość żałosne.
                              Ale wiesz... są sposoby. Zobaczymy co Twój szef na to powie :)
                              • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:08
                                sam sobie jestem szefem malutki hakerku :)
                                • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:09
                                  Wydaje Ci się.
                                  Sprzedajesz cudze imprezy...
                                  • Gość: Denis Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:13
                                    Gość portalu: Mar napisał(a):

                                    > Wydaje Ci się.
                                    > Sprzedajesz cudze imprezy...

                                    Masz niezły pomysł, Mar. Pamiętam jak jakieś dwa lata temu była afera po tym,
                                    jak urzędniczka Ministerstwa Pracy nabijała się na forum z bezrobotnych (że
                                    nieudacznicy). Namierzyli ją dziennikarze i wyleciała z pracy. Jak odszukam w
                                    archiwum, to dam link.
                                    • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:17
                                      Można.
                                      Chociaż... nie wiem czy gość jest godny takiego wysiłku :)
                                      "Jaki jest koń każdy widzi"
                                      A całego chamstwa świata i tak nie wyrwiemy...
                                      Gość i tak upadnie - z takim stosunkiem do Klienta.
                                      • Gość: Mam Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:22
                                        Mam ten link. Znalazłem. Zwróć uwagę, jak przebiega dyskusja i jak wpada
                                        panienka o nicku be_ata, która zawodowo zajmowała się - o zgrozo! - szukaniem
                                        pracy dla absolwentów. No, ale końcówka jest słodka!
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=2100598&v=2&s=0
                                        • Gość: Denis Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:23
                                          To oczywiście byłem ja. "Mam" miało być w temacie, a nie w autorze.

                                          Gość portalu: Mam napisał(a):

                                          > Mam ten link. Znalazłem. Zwróć uwagę, jak przebiega dyskusja i jak wpada
                                          > panienka o nicku be_ata, która zawodowo zajmowała się - o zgrozo! - szukaniem
                                          > pracy dla absolwentów. No, ale końcówka jest słodka!
                                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=2100598&v=2&s=0
                                          • Gość: misiu Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:10
                                            strasznie mnie przestraszyliście - pamiętajcie o pieluchach jak jush mnie
                                            odwiedzicie (a poskarżyć też mamie się nie zapomnij denisiuku ty rozrabiako
                                            hahaha)
                                            • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 25.08.04, 00:43
                                              OK, nie ma sprawy, przyniesiemy Ci :)
                        • Gość: Denis Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 195.136.112.* 24.08.04, 14:55
                          Gość portalu: misiu napisał(a):

                          > przeproś panią kmiocie i spierd-j z tego forum bo cie znajde i wleje paskiem
                          w
                          > dupsko

                          Widzisz, Mar? Właśnie dlatego kilka wpisów niżej (ale wcześniej) wyjaśniałem
                          Ci, dlaczego czasem nawet nie warto reagować na zaczepkę. Pamiętam starszych
                          kolegów z LO, którzy unikali starcia z tymi z zawodówki. Tłumaczyli mi
                          tak: "jeżeli ty przyjdziesz do szkoły z limem pod okiem, to narobisz sobie
                          obciachu. Jeżeli taki z zawodówki przyjdzie do szkoły z limem pod okiem, to
                          zyska poklask wśród jemu podobnych." Mar, po prostu - róznica środowisk.
              • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 25.08.04, 18:53
                Czy ja pluje po Twoim monitorze?
                Nie masz ochoty czytac smiesznych - dla nas, pracownikow biur - sytuacji, to
                nie czytaj. Tak samo jak nie interesuje mnie forum dla rowerzystow - nie czytam
                i juz.
                Polecam i Tobie ta metode, naprawde warto, a i tutejszym watkom wyszloby to na
                lepsze.
                Medica, cura te ipsum...rzeklabym na do widzenia (bo mam niejasne przeczucie,
                ze bardzo lubisz pisac...)
                • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 00:35
                  Równie dobrze mogę powiedzieć, że Ty możesz nie czytać mnie :)
                  • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 27.08.04, 13:37
                    Mozesz :) CO nie znaczy, ze MUSISZ mnie czytac :D To jest twoja dobra wola, ze
                    to czynisz, dlatego nie miej pretensji ze tu piszemu o naszych klientach. Nie
                    chcesz czytac, nie czytaj :) Przeciez Cie nie zmuszamy...
                    • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 01.09.04, 10:53
                      A ja sobie wolę czytać i komentować :)
                      Namawianie na liście dyskusyjnej do zastosowania wobec siebie immunitetu
                      pt. "Możesz mnie nie czytać" to zwykła demagogia
        • Gość: Denis Jezus Maria!!! IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:39
          > A może by jednak trochę wysiłku ze strony klienta - i spróbować przejrzeć te
          > katalogi?

          Pamiętam jak mój kolega poszedł do banku dowiedzieć się o warunki (opłata
          miesięczna, prowizje) założenia konta dla osoby prowadzącej działalność
          gospodarczą. Zadał pytanie, pan z okienka wskazał na stos ulotek i
          powiedział: "tu leży". Mała zagadka: jak sądzicie, kolega założył konto w
          tamtym banku, czy poszedł do innego?
          • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:47
            i jak taka sierota prowadzi firmę? nie splajtował już aby?
            posdrofka ortogrofka haha
            • Gość: Denis Re: Jezus Maria!!! IP: 195.136.112.* 20.08.04, 18:52
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              > i jak taka sierota prowadzi firmę? nie splajtował już aby?

              Nie, nie splajtował. A dlaczego uważasz, że to sierota? Z czego DOKŁADNIE to
              wywnioskowałeś? Z tego, że był w banku? Z tego, że w okienku siedział osioł? Z
              CZEGO?
              • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:00
                a dlaczego uważasz że to był "osioł"? no dlaczego? może to był bardzo zajęty
                ważnymi sprawami pracownik banku? i nie miał czasu na pierdołowate pytania
                zadawane przez LENIWĄ sierotę co nie widzi że obok leży instrukcja

                o blondynce znasz? ile mam pytać?
                • Gość: Denis Re: Jezus Maria!!! IP: 195.136.112.* 20.08.04, 19:04
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > a dlaczego uważasz że to był "osioł"? no dlaczego? może to był bardzo zajęty
                  > ważnymi sprawami pracownik banku? i nie miał czasu na pierdołowate pytania
                  > zadawane przez LENIWĄ sierotę co nie widzi że obok leży instrukcja
                  >
                  > o blondynce znasz? ile mam pytać?

                  O blondynce nie znam. Ale wiesz co... Już mnie żadna dyskusja z Tobą nie
                  interesuje. Przepraszam, ale jak ktoś opisaną przeze mnie sytuację w banku
                  uważa za normalną i próbuje bronić "bardzo zajętego pracownika banku", bo "obok
                  leży instrukcja" to nijak się nie dogadamy.
                  Cześć!
                  • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:29
                    zapomniałem wcz. dodać że to dobrze że sie modlish: Allah jest wielki a Pan Bóg
                    miłosierny - może ześlą ci poczucie humoru (nawet mała dawka sprawi zauważalną
                    różnicę)
                    miło z twej strony że znikasz - od początku o to chodziło :)

                    ps. kawału nie opowiem - pewnie i tak byś nie zrozumiał
                    • Gość: Mar Re IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:19
                      1.Wybacz - są rzeczy co do których nie mam poczucia humoru i nie chcę mieć -
                      taką rzeczą jest np. etyka zawodowa
                      2.Nie pisałem że znikam - nie łudź się :)
                      3.Kawału nie opowiadaj - rzeczywiście mógłby mnie nie rozśmieszyć...
                      • Gość: misiu Re: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:32
                        ty to jednak musisz być prawnikiem... przykro mi...
                        • Gość: Mar Re: Re IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 17:26
                          Nie muszę. I nie jestem.
                          Lepiej nie zgaduj - nie wychodzi Ci :)
                          • Gość: misiu Re: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 18:19
                            hmm... a gadasz jak sfrustrowany (masz jeszcze ten słownik?) prawnik
                          • Gość: Denis Cześć Mar IP: 195.136.112.* 23.08.04, 19:53
                            Szczerze powiedziawszy, ja także brałem pod uwagę taką ewentualność, że jesteś
                            prawnikiem.
                            • Gość: Mar Re: Cześć Mar IP: *.visp.energis.pl 23.08.04, 21:22
                              :)
                • Gość: Mar Re: Jezus Maria!!! IP: 62.29.199.* 21.08.04, 10:48
                  > a dlaczego uważasz że to był "osioł"? no dlaczego?
                  Bo tylko osioł nie rozumie z czego żyje. Mianowicie z KLientów.


                  > ważnymi sprawami pracownik banku? i nie miał czasu na pierdołowate pytania
                  > zadawane przez LENIWĄ sierotę co nie widzi że obok leży instrukcja

                  Jakie są w banku ważniejsze sprawy niż ZAPYTANIE KLIENTA ?!!!

                  Myślę że kolega Denisa nie zbankrutował - trzyma się bowiem
                  dwu zasad :
                  - nie robić interesów z ludźmi/firmami którzy/ktore nie wiedzą z czego żyją
                  - nie tracić czasu na rzeczy o które można spytać kogoś, kogo pracą jest
                  informowanie Klienta

                  > o blondynce znasz? ile mam pytać?
                  Obawiam się że czerpiąc wiedzę ekonomiczną z kawałów o blondynkach
                  nie zajdziesz daleko :)
                  • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:30
                    halo halo jetst tam coś w głowie? to nie jest forum ekonomiczne! ani bankowe!
                    ani ortograficzne - prosimy zmienić temat na właściwy
                    • Gość: Mar Re: Jezus Maria!!! IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:39
                      od opowiadania kawałów też nie jest.

                      • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:03
                        m.in. dlatego jeszcze tu żadnego nie opowiedziałem :))
                • Gość: Agadu Do misia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.04, 11:30
                  Misiu, nigdy nie miałeś nic wspólnego z logiką i retoryką, prawda? Nie uczyłeś
                  się tego, prawda?
                  • Gość: misiu Re: Do misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:36
                    fakt... nie uczyłem się... raczej jush sie urodziłem (i zostałem wychowany) ze
                    zdolnością myślenia samodzielnego i niezależnego... i z humorem wielkiem :)
                    i naprawdę mi przykro że tak wielu próbujących się nauczyć nie odniosło
                    sukcesu... tylko kto was posadził przed kompami? ostrożnie bo popsujecie!
                    • Gość: Mar Re: Do misia IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:41
                      Podobni rozum i poczucie humoru jest podzielone nierówno, ale najsprawiedliwiej
                      na świecie. Jak z powyższego maila widać każdy uważa że ma jednego i drugiego
                      dość ( a nawet więcej od innych...)
                    • Gość: Agadu Re: Do misia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 11:50
                      Gość portalu: misiu napisał(a):

                      > fakt... nie uczyłem się... raczej jush sie urodziłem (i zostałem wychowany)
                      ze
                      > zdolnością myślenia samodzielnego i niezależnego... i z humorem wielkiem :)
                      > i naprawdę mi przykro że tak wielu próbujących się nauczyć nie odniosło
                      > sukcesu...

                      No widzisz, misiu. Zapewniam,że w tym co teraz piszę nie ma złośliwości, ale...
                      to widać, że się tego nie uczyłeś. Po prostu nie najlepiej ci idzie w
                      dyskursie. Zdolność samodzielnego i niezależnego myślenia nie ma z tym nic
                      wspólnego. Ty - przepraszam za szczerość - nie za bardzo sobie z tym myśleniem
                      radzisz. Sam przeczytaj jeszcze raz posty swoje i innych: nie odpowiadasz na
                      pytania, nie potrafisz łączyć faktów, nie umiesz wyciągać wniosków, albo
                      wyciągasz niewłaściwe. Przykład: ktoś pisze ci o skandalicznej obsłudze klienta
                      w banku, a Ty na to, że ten klient to sierota. Wniosek zły, więc pytają Cię:
                      dlaczego sierota, to Ty na to jakiś bełkot znów nie na temat. Nie wierzysz w to
                      co Ci piszę? To zobacz jeszcze raz jak wyglada "dyskusja" z Twoim udziałem.
                      Przeczytaj dokładnie co piszesz Ty, przeczytaj co piszą inni.
                      Jesteś po prostu GORSZY.

                      No i jeszcze jedno, tak na koniec. Chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak
                      wiele wiadomo o Tobie na podstawie tego co tu pisałeś. Obserwuje tę dyskusję od
                      początku i wyłonił mi się pewien obraz, który Ty,kawałek po kawałeczku,
                      potwierdzasz. Jak już ktoś zauważył piszesz "jush", co jest niezłym obciachem,
                      w piątkowy wieczór wychodzisz "coś wyrwać" (domyślam się, że to coś miało blond
                      włosy lub kruczo czarne, spodnie biodrówki z paskiem nabijanym metalowymi
                      elementami, wystające z tyły stringi, tatuaż nad tymi wystającymi stringami,
                      paznokcie malowane we wzorki, było mocno opalone i miało iloraz inteligencji na
                      poziomie eugleny zielonej), masz nick "misiu" co jest obciachem jeszcze
                      większym niż to twoje "jush", no i jesteś łysy. Po prostu: CLASSIC. Masz szansę
                      trafić do Sevres pod Paryżem.
                      No, to tyle.
                      Na koniec cos w Twoim stylu: pozdroofka.
                      • Gość: misiu Re: Do misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:54
                        powiem tylko tyle (bo tłumaczyć mi się nie chce zupełnie - jestem dziś leniwym
                        misiem) że błądzish strasznie w swych obserwacjach a z wnioskami trafiasz
                        równie udanie jak niejki denis z analogiami
                        • Gość: antymisia Re: Do misia IP: 217.153.116.* 23.08.04, 17:00
                          Gość portalu: misiu napisał(a):

                          > powiem tylko tyle (bo tłumaczyć mi się nie chce zupełnie - jestem dziś
                          leniwym
                          > misiem) że błądzish strasznie w swych obserwacjach

                          Właśnie, że to były właściwe obserwacje. Tym postem sam je potwierdzasz. Znów
                          nie użyłeś ani jednego argumentu. Nie stać cię na ciętą ripostę. A rzeczywiście
                          wystarczyło przeczytać wszystkie wypowiedzi twoje i innych i widać, żeś tępak.
                          Umiesz tylko obrażać, pisać o rozmnażaniu, gruszeczce i samogwałcie. Nie dziw,
                          że nikt nie chce ci juz odpowiadać i każdy spuszcza cię na drzewo. Co i ja
                          uczynię. Żegnam, gruszeczkolubie.
                          • Gość: misiu Re: Do misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 17:28
                            nieee... dziś mi się nie chce odpowiadać - dziś jest poniedziałek...
                            naskrobię tylko tyle że Ciebie gruszeczko to jush lubię mocno za takie cięte
                            odpowiedzi :)
                  • ada1 Re: Złote myśli pracowników biur i innych...... 24.08.04, 09:40
                    Podejście pacownikóów branży turystycznej (oczywiście nie wszystkich) do
                    klientów jest delikatnie mówiąc - dziwne. Podam przykład pilotki, która kilka
                    dni temu tłumaczyła swojej grupie jak to Polacy są bardzo niesfornymi
                    klientami, a jej teoria brzmiała tak:
                    "Polacy jako turyści są okropni, najbardziej nie lubię pilotować polskich grup,
                    bo jak już coś im obiecasz w ofercie i ma to być, a później okazuje się że tego
                    nie ma, to mają okropne pretensje do biura podróży. Najmilej wspominam
                    wycieczki białoruskie, oni na nic się nie skarżą."
                    Taaaa.... drodzy rodacy, po jaką cholerę rządacie tego za co zapłaciliście???
                    zamiast siedzić cicho i cieszyć się, że wogóle udało się wam wyjechać za
                    granicę??? ;-)
                    Podejrzewam, że pani pilotce trochę epoki się pomyliły, czasy gdy każdy Polak
                    cieszył się z byle jakich wczasów w Bułgarii już dawno minęły, na szczęście nie
                    musimy tak jak Białorusimi dziękować opatrzności, że taki czy inny Łukaszenka
                    wypuścił nas za granicę, a to że jak za coś zapłacimy, to potem chcemy to
                    otrzymać to chyba oczywiste, ale jak widać nie dla wszystkich pracowników biur
                    podróży....
                    Pozdrawiam wszystkich, pracowników biur i ich klientów :-)
                    • Gość: Denis Re: Złote myśli pracowników biur i innych...... IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:59
                      > "Polacy jako turyści są okropni, najbardziej nie lubię pilotować polskich
                      > grup, bo jak już coś im obiecasz w ofercie i ma to być, a później okazuje się
                      > że tego nie ma, to mają okropne pretensje do biura podróży. Najmilej
                      > wspominam wycieczki białoruskie, oni na nic się nie skarżą."

                      To nawet nie złota myśl, to chyba motto życiowe!!!
                      • ada1 Re: Złote myśli pracowników biur i innych...... 24.08.04, 16:14
                        Gość portalu: Denis napisał(a):

                        > > "Polacy jako turyści są okropni, najbardziej nie lubię pilotować polskich
                        >
                        > > grup, bo jak już coś im obiecasz w ofercie i ma to być, a później okazuje
                        > się
                        > > że tego nie ma, to mają okropne pretensje do biura podróży. Najmilej
                        > > wspominam wycieczki białoruskie, oni na nic się nie skarżą."
                        >
                        > To nawet nie złota myśl, to chyba motto życiowe!!!


                        Chyba tak, daltego uważam że ta pani pilotka powinna na stałe zamieszkać na
                        Białorusi i organizować zagraniczne wycieczki wyłącznie dla miejscowej
                        ludności ;-)))
                        Pozdrawiam.
                • Gość: TM Re: Jezus Maria!!! IP: 217.97.233.* 22.08.04, 18:07
                  Hahaha!!!!
          • Gość: Małgośka Re: Jezus Maria!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:57
            Nie jestem pewna, czy z tym bankiem to trafne porównanie. Bo chyba mniej czasu
            potrzeba, aby udzielić klientowi podstawowych informacji na temat warunków
            założenia konta, aniżeli wybrać komuś niezdecydowanemu miejsce wypoczynku.
            Postaw się teraz może w roli klienta biura podróży: przychodzisz, czekasz, a
            przed Tobą jakaś mocno niezdecydowana osoba, która nie wie tak naprawdę, czego
            chce. Wybiera, przebiera, ogląda z pracownikiem biura zdjęcia hoteli, prosi o
            przeliczanie kwoty na ileś tam osób, coś jej nie pasuje, wybiera kolejny hotel,
            zmienia termin i tak od początku. Mija 20, 30 minut. Pracownik widząc, że
            czekasz od dłuższego czasu proponuje niezdecydowanej osobie, aby może wzięła
            katalogi do domu i przejrzała je bez pospiechu wraz z rodziną a jutro podejmie
            decyzję. Osoba odmawia. Pracownik dalej więc cierpliwie tłumaczy, doradza, a Ty
            czekasz... Mała zagadka: co robisz: czekasz cierpliwie dalej, czy masz dość i
            idziesz do innego biura? Bo mnie się taka sytuacja w tym roku zdarzyła. Po
            ponad pół godzinie czekania w końcu zaproponowałam Osobie, że skoro ona nie
            może się zdecydować to ja chętnie pożyczę te katalogi. Pracownik biura chyba by
            na to przystał, ale babsko odezwało się do mnie w taki sposób, że miałam dość.
            Miałam nawet szczerą chęć też powiedzieć coś "brzydkiego" tej marudnej babie,
            ale dałam sobie spokój. Jak nietrudno się domyślić - poszłam do innego
            biura...
            • Gość: Denis Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: 195.136.112.* 20.08.04, 20:03
              W tej ekstremalnej sytuacji oczywiście miałaś rację, a Osoba przed Tobą była
              uciążliwym klientem.
              • Gość: ahoy5 Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.04, 20:26
                Problemem jest że pracownicy biur podróży nie bywają w miejscach i hotelach
                które reklamują. Na moje pytanie czym się różni hotel x od y Pani sięga po mapę
                i mówi po dłuższym szukaniu: o widzi pani, x leży tu a y tam. To sama mogę
                znaleźć, nawet szybciej. Mnie interesują opisy prosto z życia. Każde (prawie )
                pytanie o szczegóły miejscowe wprawia panienki w zakłopotanie. Czyli sprzedają
                towar sobie nieznany. To mnie najbardziej wkurza.
                • Gość: Małgośka Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 20:53
                  No cóż, ideałem by było, gdyby pracownicy biur podróży znali z autopsji
                  wszystkie hotele, które sprzedają. To jest chyba jednak fizyczną
                  niemożliwością, aby pracownicy odwiedzili wszystkie kraje, miejscowości i
                  hotele znajdujące się w ofercie biura. Chociaż... gdyby pracodawcy zafundowali
                  pracownikom biur podróży takie "objazdy" choćby po najczęściej wybieranych
                  przez klientów miejscach... Ale to raczej science fiction w naszej
                  rzeczywistości.
                  • Gość: agulha więcej luzu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 21:47
                    A ja sobie tak czytam i czytam, i zupełnie nie rozumiem, dlaczego to na forum
                    publicznym nie można byłoby podawać zabawnych wypowiedzi czy zachowań klientów
                    biur turystycznych. Ludzie! co z Was takie mimozy?! Póki jest to anonimowe,
                    tzn. nie identyfikuje klienta, i nie jest to śmianie się z ułomności fizycznych
                    czy pochodzenia etnicznego - dlaczego chcecie mnie pozbawić tej rozrywki?!
                    Śmiejemy się z różnych anegdot i scenek, dotyczących sprzedawców i klientów,
                    lekarzy i pacjentów, sędziów i podsądnych, i jeszcze kilka takich zestawień
                    można podać. Kto ma opowiedzieć o zabawnym wydarzeniu z aresztantem, jak nie
                    policjant? z klientem banku, jak nie pracownik banku? z kandydatem do pracy,
                    jak nie szef albo HR-owiec? Czy jeżeli ja jestem specjalistą ds. badań
                    klinicznych, to nie mogłabym Wam opowiedzieć o wpadkach badaczy, a mogę
                    opowiadać o zaobserwowanych zachowaniach klientów hipermarketów oraz pasażerów
                    PKP? Opanujcie się trochę z tym napuszeniem. Więcej luzu przed weekendem!
                    • Gość: kasiulaw Re: więcej luzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 10:07
                      Oj, agulha, dziękuję ci za ten apel, bo zupełnie niepotrzebnie całkiem poważnie
                      i nieprzyjemnie się zrobiło... Wiem, że klient jest naszym drugim pracodawcą i
                      myślę, że większość z nas sobie zdaje z tego sprawę, ale czasem nie sposób się
                      nie uśmiechnąć...
                      1.
                      - Czy to ma być bilet w jedną stronę?
                      - Tak, ale powrót też będzie
                      2. zasłyszane od koleżanki:
                      - Jaki termin pana interesuje?
                      - Między 37 a 38 września
                      3.
                      - Chodzi mi o bilet do Miunik (piszę fonetycznie)
                      - Tzn do Monachium, tak?
                      - Nie, proszę pani, do Miunik
                    • Gość: Mar Re: więcej luzu IP: 62.29.199.* 21.08.04, 11:00
                      Jeżeli jesteś specjalistą od badan to oczywiście możesz opowiadać o wpadkach
                      badaczy - ale nie swoich Klientów !!!
                      Przypomnij sobie co zrobił Wokulski z ekspedientem, który komentował zachowanie
                      Klientki...
                      I tak powinno być.
                  • Gość: Mar Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: 62.29.199.* 21.08.04, 10:56
                    Eee, wystarczy trochę pochodzenia po internecie i poczytania opinii, wejścia na
                    strony WWW hoteli...
                    Trochę inwencji...
                    Po kilku tygodniach szukania wakacji miałem lepsze rozeznanie w hotelach niż
                    większość osób z którymi rozmawiałem w biurach podróży
                • tetee Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki 29.08.04, 14:16
                  Czy sprzedawca BMW musi miec dokładnie taki sam samochod, zeby go dobrze znac?
                  To jest fizycznie nie mozliwe...Pomyśl, zanim cos napiszesz. Pracownicy biur
                  zarabiaja duzo mniej od osob siedzacych po drugiej stronie, wiec sami nie sa
                  sobie w stanie fundowac wakacji kilka razy w roku...Z wyjazdami sluzbowymi
                  roznie to u nas bywa...na szczescie są klienci, ktorzy wyjezdzaja i opowiadaja,
                  jest internet itd. Byloby idealnie, gdybyśmy wszystkie hotele znali z autopsji,
                  ale jest to niemozliwe. Sprzedawca płyt CD nie słucha ich wszystkich
                  namietnie...tylko wie co komu doradzic!
                  Z Twojego postu wynika, ze we wszystkich biurach tak jest. Dużo masz czas,
                  skoro wszystkie zdązyles juz odwiedzic!
                  Wiesz, do mnie Pani miala kiedys pretensje, ze uzywam sformulowan katalogowych
                  a nic nie mowie od siebie. Pracuje od kilku lat w branzy i oswoilam sie z tymi
                  opisami...czy to źle.. nic na to nie poradze, że dla kogos to brzmi
                  niewiarygodnie (moje szczescie - tylko dla tej Pani:) Zauwaz wiec, że znajomosc
                  katalogowa oferty tez nie wszystkim odpowiada...
                  • Gość: Mar Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: *.gda.computerland.pl 01.09.04, 10:55
                    Wystarczy wnikliwie czytać relacje w Internecie...
              • Gość: misiu Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:41
                i o takich tu właśnie piszemy:
                o uciążliwych
                i o lekko głupawych
                i o chamskich
                prześmiewczo i kpiąco

                robish postępy stary - jeszcze trochę się wysil to może się nawet zaśmiejesz :)
              • Gość: kasia Re: Jezus Maria!!! - do Malgośki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:21
                ale to nie są ekstremalne sytuacje...
            • Gość: Mar biura IP: 62.29.199.* 21.08.04, 10:53
              Pozwól że zmienię "temat" - jestem chrzescijaninem i nagłówek mnie drażni.

              Małgosiu, być może nie rozumiemy się dlatego, że mówimy o całkiem innych
              sytuacjach. Ja mówię o sytuacji gdy pracownik biura "na wejście" rzuca
              katalogami nie udzielając żadnych informacji.

              Inna rzecz że Klient ma prawo być upierdliwy - w końcu wybiera wakacje
              , urlop ma raz do roku, płaci kupę kasy i TO ON, A NIE BIURO ponosi
              w praktyce ryzyko że jego wymarzone wakacje będą fiaskiem.
              A niestety wiele osób ma problemy właśnie z powodu niedostatecznej
              informacji w biurach (inna rzecz że niekiedy intencjonalnie niedostatecznej -
              ale to już margines, o tym nie mówię).
              • pocek1 do Mar 21.08.04, 12:02
                Hello.
                To ja osoba "winna" założenia tego wątku. Dawno mnie tu nie było, ale widze ze
                rozpętała sie prawdziwa afera.
                1)Pracuję od kilku lat w turystyce, w różnych biurach, w ciągu tego czasu
                zdarzyło się może 3 lub 4 razy że powiedziałem klientowi na odczepnego, słynne
                już zdanie "proszę sobie wziąźć katalog". Ale totylko klientom którzy
                ewidentnie nie wiedzieli gdzie chcą jechać i po kilku propozcjach
                pozostawaliśmy w punkcie wyjścia. Ale na koniec zawsze dodawałem, ze w razie
                problemów z katalogiem może do mnie znowu przyjść albo zadzwonić.
                2) Drogi Mar to bardzo dobrze świadczy o Tobie ze wiesz czego oczekujesz,
                jakiego typu oferty, niestety zgodzę się z Tobą, że w biurach nie zawsze
                pracują odpowiednie osoby. Ale nie można generalizować. W moim przypadku jesli
                klient podaje mi swoje wymagania to mnie to pasuje bo wiem czego chce, (o ile
                ma pojęcie ile może dana oferta kosztować) ew jeśli nie mam takiej czy innej
                oferty staram mu sie podać jakieś 2 lub 3 alternatywy. Ale to tylko kwestia
                czasu i zostaną tylko osoby kompetentne.
                3) Nie rozumiem oburzenia, z powodu założenia tego wątku. I tu właśnie objawia
                się brak umięjętności śmiania się z samych siebie. Gro osób uwielbia sie śmiać
                kiedy w tv jakiś satyryk wytyka wady czy przekręcenia u innych osób,
                najczęściej osób sławnych. Ale jeśli tylko pojawia się niewinny wątek taki jak
                ten to lecą gromy i rozpoczyna się dyskusja czy wypada czy nie wypada. Nie
                wierze, że pracując w jakiejkolwiek branży nie opowiadacie sobie żartów z
                udziałęm klientów. A to że zrobiłem to oficjalnie, cóż kiedyś tosię stac
                musiało. A może wątek ten posłuzy też nam , pracownikom biur, klienci wreszcie
                zaczną myśleć nad tym co mówią i o co pytają. Mnie niejednokrotnie zdarzyło sie
                strzelić gafe przy kliencie i się wszyscy z tego później śmialiśmy.
                LUDZIE NAUCZCIE SIE ŚMIAĆ - KAZDEMU TO WYJDZIE NA ZDROWIE.
                Pozdrawiam wszystkich i życze żeby każdy był zadowolony i Klienci i obsługa
                • Gość: eMKa Pocek1 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 21.08.04, 14:00
                  Jesteś Wielki!
                • Gość: misiu Re: do Mar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 14:15
                  mrrr...mrrr... mruczę radośnie widząć te słowa prawdy i kończę na dziś
                  swe "travelowanie"

                  acha! deser:
                  -czy jest coś ciekawego na wrzesień? może do Grecji...
                  -może np na Kretę?
                  -nie... chciałam do Grecji...

                  poztrofki
                  • Gość: Mar Re: do Mar IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:34
                    Jaaaaasne.
                    Podobne :
                    "Chcę jechać do USA"
                    "To może na Hawaje ?"

                    Wyspy Greckie - nawet w ofertach wielu biur - występują osobno od Grecji
                    kontynentalnej, bowiem turystycznie jest to odrębny region.

                    Jeszcze lepsze :
                    "Ma Pan coś do Francji"
                    "Tak, ale lot jest przez Brazylię"
                    "Jak to przez Brazylię, chciałem do Francji, a nie do Ameryki Południowej !"
                    "No, przecież mówię - przez Brazylię do Gujany Francuskiej. To jest Francja -
                    nawet może Pan pojechać na dowód osobisty bo jest częścią UE"
                    • Gość: misiu Re: do Mar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:38
                      czy to kolejna porcja "trafionych" analogii? (sprawdziłem w słowniku i jush
                      wiem co to trudne slowo zonacza :D )
                • Gość: Mar Re: do Mar IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:29
                  ad.1
                  To miło ze tak robisz. Ale ja przecież nie o tym mówię, tylko o tym co
                  zaobserwowałem

                  ad.2.
                  Oczywiście że nei można generalizować. Jak trafiłem na kogoś porządnego to
                  zaraz o tym wyjatku napisałem i nawet poleciłem go na priv paru osobom.
                  Podzielam Twoją nadzieję że ludzie nieodpowiedni będą z tego zawodu znikać.

                  ad.3.
                  trzeba odróżnić smianie się z kogokolwiek i śmianie się z wlasnych Klientow
                  publicznie.
                  Nie ma to nic wspólnego z otwarciem na śmianie się z siebie (zresztą nikt tu
                  nie smiał
                  się akurat z moich wizyt w biurach), lecz z etosem zawodowym.
                  Nawiasem mówiąc : demagogią jest śmiać się z kogoś i nastepnie mówić "trzeba
                  umieć śmiać się z samych siebie" :):)
                  I tu zapewne pozostaniemy w rozbieżności.

                  Niemniej cieszę się że znalazła się osoba z biura podróży która nie zareagowała
                  na odrobinę
                  krytyki tego rodzaju chamstwem jak niektórzy (co daje zresztą dodatkową
                  informację o ich wyobrażeniu o pracy w tej branży...)
                  pozdrawiam serdecznie
                  Mar
                  • pocek1 Re: do Mar 22.08.04, 22:06
                    Ello. Poprzez stwierdzenie "śmiać sie z samych siebie" w tym wypadku chciałem
                    powiedziec ze nie tylko osoby pracujące w obsłudze moga być krytykowane czy
                    wyśmiewane. Chciałem powiedzieć ze i z jednej i z drugiej strony biurka
                    trafiają sie osoby które nie myślą nad tym co mówią lub o co pytają. Ja tez
                    lubie między swoimi znajomymi powymieniać swoja wpadki przy klientach. i tak
                    jest w każdym zawodzie. nie tylko w turystyce

                    pozdrawiam
                    • Gość: Mar Re: do Mar IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 11:46
                      Swoje wpadki przy Klientach - OK.
                      Wpadki konkurencji albo innych Klientów przy Klientach - nigdy.
      • Gość: tia... Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 21.08.04, 14:23
        Sluchaj, w kazdym katalogu jest iles tam hoteli (czasem 10, czasem 50 a czasem
        i okolo 100!), nie oczekuj ode mnie, ze bede Ci mogla o kazdym cos opowiedziec!
        Owszem, pare hoteli, ktore najczesciej polecam klientom, znam wrecz na pamiec
        (co nie znaczy ze sype formulkami). ALe jezeli przychodzi do mnie klient i chce
        konkretny hotel, ktorego ja akurat nie znam dokladnie, daje mu katalog "przed
        nos", zeby sobie poogladal obrazki, i moze poczytal (choc wole sama powiedziec
        pare slow na jego temat). Nie zadaj ode mnie, zebym znala wszytskie hotele we
        wszytskich panstwach na pamiec!
        Choc - co do cennikow- to masz racje. Przegiecie, czasem nam samym jest trudno
        opanowac o co chodzi w cenniku :)
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 14:37
          Nie oburzaj się , proszę, przecież nie o takie wykorzystanie katalogów mi
          chodzi !
          Co do "nie znania". Możesz nei znać, ale przecież jak zapytuję (np. mailem) to
          możesz sprawdzić (i z tego co napisałaś to zapewne sprawdzasz).

          A cenniki powinny juz dawno być elektroniczne. te ochłapy na necie to
          namiastka, choć powoli się poprawia.
    • Gość: tania Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 17:13
      kilka smiesznych wstawek:
      - czy hotel bedzie chroniony przed terrorystami? ( krotko po 11.09)
      - czy mozna tam poderwac jakies fajne laski?
      - za ile osob jest ta cena ?( Egipt za 2000zł.)
      - ile wziac kieszonkowego?
      - kiedy Pani idzie na urlop? ( w domysle, ze moglibysmy sie razem wybrac)
      klienci sa rozni..kwadratowi i podlozni, nie jest wada nie wiedziec i sie
      dopytywac w biurze podrozy, glupio gdy ktos stuga niewiadomo jakiego wazniaka
      popisuje sie co on to wie, a widac ze nie wie nic a dwocip ma mizerny.
      Jasna sprawa,ze kazdemu zalezy na kliencie ale jednak NIE ZA WSZELKA CENE, jak
      ktos pisze place i wymagam to wychodzi z niego buractwo, klient placi za usluge
      a nie za sluzalczosc pracownikow biur podrozy.
      • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.visp.energis.pl 21.08.04, 23:20
        A jednak... Płacę i wymagam. Wymagam
        1.Tego za co płacę - to jest pomocy w kupieniu wakacji
        2.Szacunku należnego Klientowi

        Zrozummy się dobrze : Nikt tu nie wymaga służalczości ani poddawania się durnym
        zaczepkom. Chodzi o to za co się płaci.
        Tak jak przy sprzedaży czegokolwiek innego.


        pozdrawiam
        Marek
        • Gość: tania a jednak:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 12:45
          1.placi sie za usluge...a nie za pomoc, pomocy sie udziela i jest nieodplatna,
          2.szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi, niby drobiazg a jednak.

          rowniez pozdrawiam
          • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 23.08.04, 11:44
            ad.1. Pomoc jest elementem usługi. Nie ma w handlu rzeczy nieodpłatnych - są
            tylko różnie zdefiniowane cenniki :)
            Za coś "darmowego" płacisz kupując coś innego. W tym wypadku pomoc jest
            elementem marketingu - a za całość, równiez za marketing płaci Klient.

            ad.2.Czyżby szacunek do kazdego człowieka eliminował szacunek do Klienta ?
            • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:26
              ello mistrzu!
              czy jesteś tym samym zwierzem ciemnem co niejaki Denis? czy też jest was więcej?
              używajcie gumek (jak jush wam sie trafi kobieta prawdziwa nie dmuchana lalka)
              bo się rozmnażacie zbyt intensywnie - taki material genetycvzny powinien być
              wycofany z obiegu (pozostaje mieć nadzieję że jednak sprawy sexu załatwiasz na
              własną rękę)
              • Gość: antymisia Re: a jednak:) IP: 217.153.116.* 23.08.04, 16:52
                Gość portalu: misiu napisał(a):

                > ello mistrzu!
                > czy jesteś tym samym zwierzem ciemnem co niejaki Denis? czy też jest was
                więcej

                Gdybyś był trochę bardziej spostrzegawczy, to widziałbyś, że jest ich więcej,
                bo mają różne IP. Jak widzish (to sh to taki prezent, żebyś, tandeciarzu lepiej
                zrozumiał) na tym forum jest więcej niż jeden osobnik nie tak tępy jak ty.
                • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 18:45
                  ale wiesz kobieto pełna oświecenia że może mieć ich kilka?
                  (owych "tajemniczych" ip)
                  poczytaj wyżej- przyznawał się tekstów denisa (który znikł w tajemniczych
                  okolicznościach... czyżby się niebezpiecznie odwodnił przez weekend...? jak
                  mógł mi to zrobić... kogo teraz będę przeganiał z tego forum...)

                  pisaliśmy w sobotę - mógł sobie siedzieć w domu i wywewnętrzniać swe sypialnane
                  frustracje na bieżąco
                  dziś czyli w poniedziałek mógłby skoczyć do pracy by dręczyć ludzi sprzed
                  służbowego kompa (bo go szef opierdala od samego rana...)

                  biedny jest i trochę mi człowieka szkoda (jeśli jest ich 2 to żal mi podwójnie)

                  :)

                  patrz gruszeczko ma luba jak się postarałem: padniętym po dniu pracy całym a
                  taką Ci istrukcje wyskrobałem - doceń prosze i zripostuj ;)
                  • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.visp.energis.pl 23.08.04, 21:24
                    Widzę że naczytałeś się kryminałów :)
                    W sumie odwołuję moje wymagania w stosunku do Ciebie jako pracownika biura.
                    Rzeczywiście - nie powinnismy od Ciebie zbyt wiele wymagać...

                    • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:08
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      "
                      1.Wybacz - są rzeczy co do których nie mam poczucia humoru i nie chcę mieć -
                      taką rzeczą jest np. etyka zawodowa
                      2.Nie pisałem że znikam - nie łudź się :)
                      3.Kawału nie opowiadaj - rzeczywiście mógłby mnie nie rozśmieszyć...
                      "

                      to cytat z ciebie - a rozmawiałem wcześniej z denisem - so kto znika? ot
                      kryminał...
                      a tak po prawdzie to mam to gdzieś i nie bawią mnie takie dziecinne zagrywki z
                      nickami i ip...
                      zaczynam dochodzić do wniosku żeś bardziej znudzonym gówniarzem niż
                      sfrustrowanym facecikiem...

                      żal mi cię (lub was) szczerze...

                      acha - poczucie humoru się ma lub nie - nie jest to coś co można miewać lub
                      mieć tylko "dla niektórych rzeczy"
                      to trochę tak jak z myśleniem: albo człowiek mądry albo taki jak ty...
                      • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 13:02
                        >to cytat z ciebie - a rozmawiałem wcześniej z denisem - so kto znika? ot
                        >kryminał...
                        >a tak po prawdzie to mam to gdzieś i nie bawią mnie takie dziecinne zagrywki z
                        >nickami i ip...

                        A ja wczesniej - przed Tobą - rozmawiałem ze sprzedawczynią w sklepie - i jaki
                        z tego morał ? :)
                        No, ale przynajmniej już wiesz, do czego się (oprócz prowadzenia biura
                        turystycznego) nie nadajesz - mianowicie do zawodu detektywa :D :D :D

                        >zaczynam dochodzić do wniosku żeś bardziej znudzonym gówniarzem niż
                        >sfrustrowanym facecikiem...
                        Proponuję byśmy ocenę na temat "kto jest kim" zostawili czytelnikom portalu.
                        Nie powinni mieć trudności z porównaniem :)

                        >żal mi cię (lub was) szczerze...
                        Jeśli ze względu na konieczność kontaktów z agentami o takim stosunku do swojej
                        pracy, jaki prezentujesz - to zupełnie słusznie.

                        >acha - poczucie humoru się ma lub nie - nie jest to coś co można miewać lub
                        >mieć tylko "dla niektórych rzeczy"
                        Rozumiem że uwielbiasz kawały np. o Holocauście ?

                        >to trochę tak jak z myśleniem: albo człowiek mądry albo taki jak ty...
                        Wiesz, są sposoby mówienia o innych które mówią znacznie więcej
                        o tym kto się wypowiada niż o tym o kim on się wypowiada...
                        • Gość: Denis Re: a jednak:) IP: 195.136.112.* 24.08.04, 13:21
                          Mar, ale Ty masz zdrowie... Podziwiam! Ja w kontaktach z takimi typami ludzkimi
                          juz dość wcześnie wymiękam. Nauczyłem się tego kilka lat temu, na innym forum.
                          Był tam osobnik, który próbując przekonać użytkowników forum, że jego miasto
                          jest lepsze od innego, bo większe, na argument: w takim razie Mińsk na
                          Białorusi jest lepszy od Kopenhagi, bo większy - odpowiadał w stylu: ty chuju.
                          Od tamtej pory jak obserwuję, że poziom dyskusji niebezpiecznie pikuje -
                          wycofuję się. Szkoda bowiem czasu.
                          • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 13:42
                            Masz duzo racji.
                            Czasem jednak , w wolnej chwili, folguję hasłu "Chamstwo trzeba tępić" :)
                            • Gość: Denis Re: a jednak:) IP: 195.136.112.* 24.08.04, 13:55
                              Gość portalu: Mar napisał(a):

                              > Masz duzo racji.
                              > Czasem jednak , w wolnej chwili, folguję hasłu "Chamstwo trzeba tępić" :)

                              I masz rację. Ale czasem trzeba uważać, bo... chamstwo najlepiej tępić
                              chamstwem. Inaczej jest trudno. Przykład: jak wyskoczy do ciebie dresiarz na
                              ulicy z łapami, to nie przekonasz go mówiąc: przepraszam, pan narusza moją
                              nietykalność. On tego nie rozumie. Musisz go po prostu obić, inne argumenty do
                              niego nie trafiają. W tym przypadku jest podobnie. Jak jakiś misiu zaczyna
                              pisać o gruszeczkach (bo pewnie śni mu się po nocach gruszka do lewatywy z
                              powodu nękania go tym zabiegiem w dzieciństwie), to też musiałbyś się tak
                              zniżyć. Oczywiście można by to zrobić, ale wtedy trafiasz tylko do misiów, ale
                              u innych forumowiczów budzisz niesmak. I dlatego lepiej się wycofać.
                              • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:00
                                Chcesz powiedzieć... Jak to było... chyba jakoś tak :
                                "dyskusja z pewnymi osobami przypomina zapasy w błocie ze świnią -
                                obaj sie wybrudzicie. Z tym, że świnia to lubi".

                                O to Ci chodziło ? :)
                                • Gość: Denis Re: a jednak:) IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:03
                                  Gość portalu: Mar napisał(a):

                                  > Chcesz powiedzieć... Jak to było... chyba jakoś tak :
                                  > "dyskusja z pewnymi osobami przypomina zapasy w błocie ze świnią -
                                  > obaj sie wybrudzicie. Z tym, że świnia to lubi".
                                  >
                                  > O to Ci chodziło ? :)

                                  Mniej więcej. Nawet nie tyle lubi, co nie dostrzega, że to błoto. Dla niej to
                                  naturalne środowisko.
                              • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:07
                                i co to jest? twoje alter ego? (słownik, chłopcze, słownik!)
                                haha czy może twój partner?
                                spróbuj kiedyś z kobietą
                                albo lepiej nie bo się jeszcze rozmnożysz...
                                • Gość: Denis Re: a jednak:) IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:10
                                  > haha czy może twój partner?
                                  > spróbuj kiedyś z kobietą
                                  > albo lepiej nie bo się jeszcze rozmnożysz...

                                  Mar, jak sądzisz? Najpierw pojawia się kwestia gruszeczki, potem żarliwie
                                  zapewnia o swoim heteroseksualizmie, potem jednak zahacza o homoseksualizm...
                                  Jak sądzisz Mar, może ta gruszeczka do lewatywy to nie tylko wspomnienie z
                                  dzieciństwa?...



                                  • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:13
                                    No cóż, myślę że kazdy operuje takimi pojęciami, jakie są mu na codzień
                                    najbliższe i takim językiem, jakim mówi jego otoczenie :)
                                    • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:06
                                      haha ty to lubisz sam sobie odpowiadać?
                            • Gość: misiu Re: a jednak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:58
                              w wolnej chwili, folguję hasłu "Chamstwo trzeba tępić"
                              - to co? popełnisz samobójstwo w wolnej chwili?
                              ja mu folguję zawsze i stąd moje poświęcenie by się cie (was) z tąd pozbyć :)
                              • Gość: Mar Re: a jednak:) IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 15:02
                                Proszę, nie przeszkadzaj kiedy dorośli rozmawiają...
      • Gość: agent Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 11:59
        Jak czytam niektore z wypowiedzi to zadziwia mnie zła wola pracownikow biur
        podrozy.
        1) jesli klient pyta "Czy tam jest ładnie?" to oczekuje raczej ze dowie sie co
        tam jest ładnego np: "tak, malownicze okolice, blisko piekny swierkowy las a
        plaza choc skalista to... " niz "tak, ladnie"
        2) "Ile wziac kieszonkowego?" to proste pytanie o przykladowe ceny, ile moze
        kosztowac butelka coli czy obiad w restauracji (no bo niby skad ma klien
        wiedziec jak drogo jest w kraju w ktorym nigdy nie byl???)
        #) "Co to znaczy dojazd wlasny?" to proste pytanie dotyczace dojazdu np. ile
        czasu moze trwac podroz wlasnym samochodem, ile to kilometrow, ile kosztuje
        wykupiony osobno przelot itp...
        CZy tak trudno zainteresowac sie klientem i doradzic mu w wyborze wymarzonej
        (za ciezko uzbierane pieniadze ) wycieczki???
        • Gość: tania bla bla bla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 12:58
          wlasciwie to Twoja wypowiedz jest potwierdzeniem tego watku:-)
          brak umiejetnosci precyzyjnego zadawania pytan:-)
          1.nie to ladne co ladne ale to co sie komu podoba...jeden lubi rybki a drugi
          akwarium,
          2.ile kosztuje cola ( bulka z maslem, piwo w hotelu,w sklepie itp) to jednak
          rozne pytania od tego ile wziac kieszonkowego ( wiadomo ze mozna sobie
          zafundowac kolacje ze swiecami za 100 euro a mozna tez wziac 100 euro i sie
          dobrze bawic,)
          3.dojazd wlasny to chyba jednak znaczy "dojazd wlasnym srodkiem transportu":-)

        • Gość: Rikki Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 13:49
          Od dawna kupuję wszystko u Niemców w necie. 10 lat temu korzystałem jeszcze ze
          zwykłych biur. Mówię agentowi mieniącemu się agentem TUI, że chcę riu sparreise
          do Maspalomas , a ten mi daje jakieś badziewie bez ładu i składu. Powtarzam
          jeszcze raz o co mi chodzi. Pan z kwaśną miną podaje jakieś wydruki bliższe
          zapytaniu bo z Playa de Ingles. Przeglądam i mówię, że ceny są nieatrakcyjne.
          Na co Pan w stanie silnego wzburzenia rzuca mi tekstem, że "o taaak Polacy to
          by chcieli najlepiej do pięciogwiazdkowca i jeszcze żeby nic nie zapłacić". To
          była po prostu żenada.
          • Gość: tania Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 15:52
            no tak zawsze cos nie tak:-) problemy z komunikacja jak widac sa na porzadku
            dziennym, albo klient nie potrafi wyartykulowac prezycyjnego pytania albo (
            pozal sie boze) "pracownik", ktory nie rozumie co sie do niego mowi.Przyszlo mi
            do glowy, ze klieni i pracownicy powinni byc dobierani wg jakiegos klucza:-)
            moze testy?:-)
        • Gość: R.TOM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 11:29
          Jasne, że klient to masz pieszczoszek, bo pozwala nam żyć.
          Na temat znajomości hoteli, jeżdzę kilkakrotnie w roku na stady tour i po
          zobaczeniu w tygodniu około 50 -60 hoteli jak ostatnio na Krecie stwierdzam, że
          w katalogach pisze się obecnie prawde i nie ma tam co poprawiać.
          Bardzo mi sie podobają klienci, którzy mówią poleciałbym gdzieś tanio, takim
          sprzedaję to co lubie i mam sprawdzone.Wiekszość chodzi przeważnie do 3 biur po
          informacjach w trzecim przeważnie kupuje.Przez tyle lat zdarzyło mi sie kilkoro
          klientów, którzy weszli, chcę kupic to i to w tym terminie i po 10 min. byli
          załatwieni z rezerwacją.
          Katalogi proponuję klientom którzy czekaja aż objaśnię wszystko jakiemuś
          niedoinformowanemu klientowi który jest przed nimi, niech coś w miedzyczasie
          poczytaja.
          Śmiać się z siebie i innych trzeba, bo życie w Polsce jest smutne i ciężkie, no
          ale jakoś trzeba je spędzić.
          Pozdrawiam
      • Gość: TM Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: 217.97.233.* 22.08.04, 18:21
        Dokladnie! Caly czas to wlasnie mi chodzilo po glowie: klient placi za usluge,
        a nie za służalczość :) Owszem, jestem mila, ale -za przeproszeniem - nie bede
        nikomu wchodzila "bez wazeliny" zeby tylko u mnie kupil!
        To powoli prowadzi do obledu, bo z tej walki o klientow agenci zaczynaja np.
        schodzic ze swojej prowzji "byleby tylko u mnie kupil". Koszmar!
    • r.richelieu panny mądralińskie 23.08.04, 01:03
      a co to za problem zobaczyć w atlasie gdzie coś leży. Gorszy problem powiedzieć
      cokolwiek mądrego na ten temat. I tu przytyk właśnie do pracowników biur
      podróży, którzy znają się owszem na geografii atlasowej, ale tylko tej
      dotyczącej miejsc w jakie biuro oferuje wycieczki. A potem mają radochę, że
      klient głupszy niż oni sami.
      dlatego z większą chęcią zatrudniłabym osobę po liceum turystycznym czy
      hotelarskim lub studium z uśmiechniętą buzią niż pannę mądralińską po
      zarządzaniu w turystyce znającą się w takim samym stopniu na geografii za to
      mającą wymagania i fochy

      zresztą wiedza co gdzie leży to nie geografia a krajoznawstwo, geografia takimi
      duperelami się nie zajmuje
      • Gość: Denis Uporzędkujmy wątek IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:37
        Wpisuję się na końcu, bo zrobił się zbyt duży bałagan i nie chce mi się skakać
        po całym wątku.
        Mar, mam dla Ciebie dobrą wiadomość: więcej nas! Na początku wątku (tam gdzie
        jest tytuł "Niekoniecznie") pojawili się ludzie, którzy podzielają naszą
        opinię. Zobacz sobie.
        • Gość: Denis UporzĄdkujmy wątek... a nie uporzĘdkujmy n/t IP: 195.136.112.* 24.08.04, 15:40
    • Gość: Hiena czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:50
      a co niektórzy uczyć się ...są katalogi, foldery itp.

      Nie pytacie sprzedawcy w warzywniaku, które ziemniaki poleci jako fajniejsze,
      bo on nie wie co lubicie jadać, białe, żółte czy czerwone, słodkie czy nie,
      albo jaki ogórek- krótki czy długi...co go to obchodzi - KLIENT CHCE KUPIĆ I
      MUSI WIEDZIEĆ CZEGO SZUKA - sprzedwca może DORADZIĆ ale nie powie wam z czego
      ugotować zupę, to ty musisz wiedzieć czy lubisz pomidorową czy kapuśniak.

      Jeżeli już wiecie czego szukacie, znacie przedział cenowy to można udać się do
      biura podróży...co to za pytanie: "Co pani poleca Majorkę czy Norwegię?"
      A skąd ta pani ma wiedzieć jak lubicie spędzać wakacje????

      Ludzie nauczcie się czegoś zanim zadacie durne pytanie, a psim obowiązkiem
      sprzedawcy będzie wam pomóc, ale to WY WYZNACZACIE GRANICE.
      • Gość: Mar Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.gda.computerland.pl 24.08.04, 16:06
        Ależ ja się zgadzam !
        Przecież wiadomo ze Klienci nie są też idealni...
        Tyle że właśnie przytoczyłem doświadczenia, kiedy to - mimo jasnego
        sprecyzowania kryteriów - pomocy nie uzyskałem...
        Powiem więcej - jednej pani musiałem przez 5 minut tłumaczyć gdzie na stronie
        WWW swojego biura może znaleźć ofertę o którą pytam !!!

        Klienci nie są idelni, sprzedawcy też. Tyle że Klienci za to płacą,
        a sprzedawcom za to płacą :)
        I dlatego ten wątek jest niesmaczny.
        • Gość: Denis Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: 195.136.112.* 24.08.04, 16:08
          I co, Mar, czytałeś wątek z forum Praca w Warszawie?
          • Gość: mar Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.visp.energis.pl 25.08.04, 00:49
            Czytałem.
            Nie wiem...
            Gdyby misiu coś zrozumiał, może byłby sens.
            Ale on zrozumie tylko tyle że ktoś mu zrobił kuku...
        • Gość: ingri Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:40
          ależ na kretynkę trafiłeś, serdecznie Ci współczuję. O to ci chodziło ? Swego
          czasu był taki watęk założony przez "stewy" i jakoś nikt się nie oburzał.
          Ludzie o co Wam chodzi? Sama byłam pilotką przez dobre kilka lat i mogłabym
          przytaczać setki śmiesznych zachowań i powiedzonek swoich Klientów jak i tych
          mnie śmiesznych i chyba po to był założony ten wątek. Drodzy moi uwierzcie mi,
          że wszyscy jestśmy ludźmi i śmieją się a Was w biurach podróży (i nie tylko)
          jeśli "palniecie" coś śmiesznego. Sama jestem tego świadoma, że w banku, w
          aptece, w przychodni rehabilitacyjnej wszędzie pracuja ludzie, którzy moga
          komentować moje zachowanie i już
          • Gość: Mar a jednak IP: *.visp.energis.pl 25.08.04, 01:01
            To że ktoś komentuje ( a także to że ktoś pluje na ulicy, sika w bramie,
            przeklina w miejscu publicznym itd) to nie powód by takie zachowania akceptować.
            Zwłaszcza publicznie.
            To kwestia etyki zawodowej albo - jesli wolisz - etyki kupieckiej.
        • Gość: misiu Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:09
          chciałoby się powiedzieć że sam jesteśniesmaczny ale jush mi sie nie chce
          zniżać do twojego robaczego poziomu... mam ważniejsze sprawy do roboty (o czym
          wyżej)
          • Gość: Mar Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.visp.energis.pl 25.08.04, 01:00
            Strasznie dużo postów poświęcasz temu by powiedzieć że nie będziesz mówić :)
            Proponuję zgrać czyny ze słowami...
        • Gość: Hiena Re: czytać, czytać i jeszcze raz czytać... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 08:56
          No jakoś tak mi wyszło, że podpięłam się na samym dole z postem, ale to nie
          było do ciebie :)) Takie ogólne refleksje ;)
          Pozdrawiam
    • barca2004 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 24.08.04, 21:10
      Witam serdecznie wszystkich uczestników tego wątku.
      Mam wrażenie, że na początku pracownikom biur podróży chodziło, aby
      wyłowić "kwiatki" rozmaite zasłyszane podczas pracy. No cóż, czy jest to
      śmieszne - niech każdy sam to oceni. Niemniej to co miało wcześniej być żartem
      ("na poziomie" czy nie - rzecz względna i indywidualna), zaczęło wręcz trącać
      przynajmniej brakiem kultury. Wypowiedzi stały się po prostu chamskie, ukryci
      za swoimi "nickami" interlokutorzy zaczęli obrzucać sie mięsem, zaczęły się
      osobiste wycieczki - jakże "odważne", bo poprzez "sieć". Po prostu wstyd,
      żenada, jak jacyś, za przeproszeniem, gówniarze.
      Niemniej "pocek1" wywołał burzę. Po prostu takie "nabijanie się" z klientów
      jest, niestety, bardzo częste, żeby nie powiedzieć nagminne również w innych
      branżach, choćby np. wśród tzw. komputerowców. Sprzedawcy ofert turystycznych
      muszą zrozumieć, gdzie jest ich miejsce. Każdy, choćby zadawał, według
      sprzedawcy, najbardziej banalne pytanie, czy pytał np. o katalog last minute,
      ma do tego prawo. Sprzedawca po to jest, by udzielać informacji na takie
      pytania, choćby według niego bezsensowne.
      Zupełnie inną sprawą jest brak podstawowej znajomości geografii. To świadczy o
      brakach w wykształceniu takiej osoby, o brakach w tzw. wiedzy ogólnej. I taka
      osoba sama sobie wystawia świadectwo. Sam z wykształcenia jestem geografem
      (choć w ogóle nie pracowałem i nie pracuję w zawodzie), to szczególnie braki w
      tej dziedzinie wiedzy są dla mnie od razu zauważalne. Oczywiście, można to
      skwitować stwierdzeniem - po co mi to.
      To co zauważył chyba "Denis" pracownicy biur mogliby za to poćwiczyć nad
      ortografią i w ogóle językiem polskim. "Te" błędy są, przynajmniej dla mnie,
      jeszcze bardziej rażące niż "in eksclusiv". Często, poza wyuczonymi formułkami
      (ach ten marketing!), nie potrafią doradzić klientowi, tylko pytają się
      o "destynację" (zamiast prosto powiedzieć kierunek, bądź kraj) i w końcu dają
      jakieś tam katalogi, w ogóle z klientem dłużej nie rozmawiając. Ach, "temat-
      rzeka"...

      Podsumowując, mam nadzieję, że jeżeli wszyscy będziemy nieco dla siebie
      bardziej wyrozumiali, nie wychodzili przed szereg - tam gdzie nie nasze
      miejsce, to będzie o wiele bardziej sympatycznie i miło. A obecnych i
      przyszłych klientów biur podróży zachęcam do oglądania atlasów, encyklopedii,
      audycji telewizyjnych, itp. na temat geografii.
      Pozdrawiam!
      • tetee Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 29.08.04, 13:36
        Witam,

        jak dotąd jestem biernym uczestnikiem tego forum.
        Nie wiem dlaczego każesz mi pocwiczyć ortografie i zarzucasz nieznajomość
        jezyka polskiego?
        Piszę to, aby unaocznic uczestnikom watku, iz dwie strony mogą sie nawzajem
        obrażać. Jezeli ktos ma pretensję, ze obrazani sa klienci, to niech nie obraża
        pracownikow bp, bo tym samym pokazuje, że reprezentuje dokładnie ten sam
        poziom. Proszę więc, nie pisz pracownicy biur podróży, bo dajesz do
        zrozumienia, ze chodzi o wszystkich....A czy spotkałeś w swoim zyciu
        przynajmniej 10 pracowników bp? Wszyscy robili błędy ortograficzne?
        Poza tym temat watku jest inny. Jeżeli temat, błędy ortograficzne popełniane
        przez pracownikow biur podrozy, jest tak pasjonujacy - to załużmy nowy watek.
        Jezeli chodzi o wysmiewanie sie z klientow - absolutnie nie popieram. Ale
        autorowi watku chodziło raczej o podzielenie sie anegdotkami o klientach ( w
        stylu kawałów o policjantach, blondynkach itp.)Nie smieszy mnie, gdy klient
        pyta sie, czy jest ładnie lub przekreca All Inclusive na różne sposoby...ale
        jezeli ktos szuka wycieczki do Czech, Portugali i Tajlandii, to to juz jest
        calkiem zabawne...
        Ja opowiem swoja, może nie jest smieszna, ocencie sami. Chce tylko podkreslic,
        ze nie jest moim zamiarem obrazenie moich klientów...zreszta nie zamierzam
        podawac nazwisk i za zadne pieniadze swiata tego nie zrobie:)
        Jakis czas temu przyszla pani z pretensjami, że jej biedna, mala coreczka,
        blondyneczka, jest teraz sama w Turcji. Rezydent zostawił ja w hotelu i
        pojechał z innymi gosćmi z Polski do innego - tylko ona sama została w tym
        jednym. Wystraszyłam sie bardzo, slyszac taki wstep. Okazało się, ze córeczka,
        która miała 25 lat zarezerwowała sobie pokój jednoosobowy, sama wybrała hotel z
        katalogu (nie pytała się, czy beda tam inni Polacy)... pierwsze 3 dni siedziala
        w pokoju i płakala oraz dzwoniła do mamy. Wlasciwie do dzisiaj nie wiem
        dlaczego klienci mieli pretensje do nas, bo jak zaproponowalam, zeby corka
        pojechala na jakies wycieczki fakultatywne, tam na pewno kogos pozna z Polski -
        oburzona mama powiedziala, że to nie o to chodzi, aby tam kogos poznawać?
        Biuro zostawiło ja sama itp. itd....Naprawde chcialam pomoc i nie smieszyła
        mnie ta sytuacja na poczatku, jednak po sprawdzeniu wszystkiego opadły mi rece.
        Pozdrawiam wszystkich, zaciętych wrogow pracownikow biur podrozy rowniez.
        • barca2004 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 29.08.04, 18:14
          Witam serdecznie

          No cóż, dajesz mi argument - vide słowo "załużmy". Ale nie o to mi chodzi, to w
          zasadzie kiepski "żart".
          Nie było moją intencją obrażanie nikogo. Zresztą proszę pokaż mi fragment
          tekstu, w którym kogoś obrażam. Mam wrażenie, że interpretujesz mój tekst, jak
          Tobie wygodnie. Przeczytaj uważnie mój tekst, nigdzie nie używam słowa wszyscy.
          Moje osobiste doświadczenia to około 12-14 biur, agentów – pomijam 1-2-minutowe
          rozmowy. Przedstawiam swoją i wyłącznie swoją opinię na temat słownictwa
          (wulgaryzmy, wycieczki osobiste), padającego w niektórych tekstach TEGO WĄTKU
          (nic nie piszę w tym kontekście o biurach podróży). Skoro to Ciebie nie razi -
          to trudno, bo mnie tak! I nie chodzi już wówczas, kto ma rację. Interlokutorzy
          przestają posługiwać się siłą argumentu, wkracza natomiast argument siły (tu:
          epitety, dogryzanie, wręcz wulgaryzmy). Skrytykowałem ich wszystkich -
          niezależnie, po której "stronie" się opowiedzieli. Dla mnie tak postępują
          ludzie niekulturalni - "chamscy".
          Mój jedyny wulgaryzm - "gówniarzami", jest, wg mnie, pestką wobec docinków
          niektórych osób z tego wątku, miał poza tym podkreślić moje zniesmaczenie
          poziomem dyskusji, w związku z czym - został użyty wyjątkowo i specjalnie, w
          dodatku za przeproszeniem.
          Ponadto pewne rzeczy są relatywne. Dla Ciebie podawanie "dziwnych" zachowań
          klientów to dobry żart, według innych może być odebrany jako obraza. Dlatego
          pisałem też o pewnej wyrozumiałości w stosunku do siebie, do zachowania pewnego
          dystansu wobec innych, jak i samego siebie. Po prostu - nikt nie jest doskonały.
          Ponadto - "czepiam" się ortografii, ponieważ pracownicy biur "czepiają" się
          klientów o ich braki w elementarnej znajomości geografii (z czym zresztą się
          zgadzam). Podałem przykład ortografii, gdyż jest to taki sam element
          tzw. "wiedzy ogólnej", jak podstawowa znajomość geografii. To, że pracownik
          biura (vide TYLKO posty innych uczestników tego forum) nie potrafi się
          posługiwać językiem polskim pisząc posty w internecie (mając w dodatku do
          dyspozycji słowniki - np. program Microsoft Word), może dla mnie być też np.
          śmieszne, choć wcale nie jest. Jakieś 5-6 lat temu byłem w biurze podróży,
          gdzie sprzedawca uraczył mnie kwiatkami typu: "wyszłem, poszłem". Dla części
          osób to bez znaczenia (w sumie dla mnie też nie jest to aż tak ważne), niemniej
          trochę nie na miejscu są wówczas żarty z klientów, którzy nie posiadają
          podstawowych informacji z zakresu geografii, skoro samemu ma się problemy z
          wysławianiem w języku ojczystym.
          Inną zupełnie sprawą jest to, że nie wszyscy pracownicy byli w miejscach, które
          oferują w katalogach turystycznych. Jest to dla mnie zrozumiałe, nie wszyscy
          touroperatorzy organizują takie wyjazdy dla agentów, a ponadto to kosztuje - to
          też rozumiem. Wiem, że tej świadomości nie mają wszyscy klienci - sprzedawcy
          muszą to jednak zrozumieć.
          Niemniej nie rozumiem, gdy sprzedawca poprzestaje na wyrecytowaniu mi katalogu.
          To akurat potrafię sam zrobić, no chyba, że przedstawia mi ofertę wybraną
          spośród iluś tam firm.
          Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, by wiedzę o regionach geograficznych, w
          których się nie było, stale uzupełniać, szczególnie w obecnych czasach, gdzie
          dostęp do różnych źródeł informacji jest ułatwiony (internet, wydawnictwa
          multimedialne, książki, duża ilość programów krajoznawczych na kanałach
          telewizyjnych, itp.). Na tym, moim zdaniem, polega profesjonalne podejście do
          zawodu.
          Pamiętajmy, że otrzymujemy, w pewnym sensie, usługę, produkt, którego nie
          możemy dotknąć, poczuć, w pewnym sensie – wręcz zobaczyć. Stąd tak wielka rola
          sprzedawców, by móc zachęcić, przekonać, zaznajomić klienta, a nie podśmiewać
          się z jego wpadek. Po prostu, samemu trzeba działać bez zarzutu by mieć, choćby
          teoretyczną, "przewagę" nad klientem, tzw. "czyste sumienie" i poczucie dobrze
          wykonanej pracy, a nie tylko 20-procentowego wzrostu sprzedaży.
          Podkreślam, moje wypowiedzi dotyczą tylko tego wątku, a pisząc „pracownicy biur
          podróży” – mam na myśli tylko tych, z którymi zetknąłem się osobiście, co jest
          chyba oczywiste. Nie uzurpuję sobie prawa oceniania "wszystkich", tylko
          jednostek.

          Pozdrawiam!
          • tetee Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 29.08.04, 20:10
            Nie chodzi o interpretacje Twojego postu.... tak to wyszlo, odpowiedziałam na
            niego po przeczytaniu całego watku...chodzi mi tylko o to, ze mamy do czynienia
            ze zmasowanym atakiem na pracownikow biur podrozy...my tez jestesmy tylko
            ludzmi...Podkreslam, ze ja nie popieram nabijania się z klientow...i ich
            niewiedzy...tego nie znoszę, ale wydaje mi sie, że o cos innego chodzilo
            autorowi tego watku, dlatego staram sie go bronić.
            Niestety dalam Ci argument, nad czym boleje...ale czy to na pewno przekresla
            wszystkie moje kompetencje? Wiesz, ja nie mam ochoty sprawdzc Twojego postu pod
            wzgledem garamatycznym i ortograficznym...bo o czymś innym tu dyskutujemy
            Pozdrawiam
            • barca2004 Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 29.08.04, 21:28
              Witam ponownie, nadal serdecznie!

              Nie kwestionuję Twoich kompetencji, bo Ciebie nie znam. Po prostu, chciałem Ci
              pokazać jak łatwo jest pokpiwać z innych (co nie jest moim zwyczajem). Nie
              musiałem wcale się wysilać, żeby w całym wątku znaleźć różne "kwiatki" (tzn.
              ludzi piszących z błędami). Wszystko zależy od punktu widzenia. Nie zauważyłem
              wątku dotyczącego śmiesznych wpadek pracowników biur podróży (co prawda forum
              przeglądam od stosunkowo krótkiego czasu). Co innego brak kompetencji, czy brak
              zainteresowania rezydentów, pilotów, itp. - jest tego cała fura. Tak na
              marginesie to osoby wyjeżdżające stosunkowo rzadko uważają nieraz, że agent a
              organizator (touroperator) to jest to samo.
              Taka natura ludzka. Nikt nie lubi być pośmiewiskiem. Satyra a obraza, to wbrew
              pozorom "kruchy lód".
              Niekiedy dotyka delikatnej materii jaką jest poziom intelektualny ludzi
              (klientów). Skoro ktoś "czepia się" o Egipt w Europie, ja "przyczepiłem się"
              ortografii - "byków" w postach różnych osób jest przecież dość sporo.
              Dodatkowo jeżeli dotyczy to w szczególności takiej delikatnej materii i dość
              kosztownej jak turystyka, to się nie dziw, że ludzie reagują nerwowo.
              Nie jest moim celem "zmasowany atak na pracowników biur podróży", ile bardziej
              generalnie - zmiana sposobu postrzegania klienta przez agentów.
              Ja osobiście nie miałem jakiś większych "przejść" z biurami (a raczej
              touroperatorami), ale moi znajomi i owszem. Co więcej, mogę wręcz powiedzieć o
              przyjaźni między pracownikami agencji turystycznej, gdzie kupuję wyjazdy, a
              moją skromną osobą. Nigdy się nie zawiodłem w kwestii opisu regionu, hotelu. Z
              transportem natomiast bywało różnie - no ale to w końcu nie wina agenta.
              Chodzi mi wręcz bardziej o kwestię "kindersztuby", niż samych kompetencji. Po
              prostu uważam, że są pewne sytuacje, dziedziny, których publicznie nie wypada
              poruszać, dodatkowo w takiej formie jak w niektórych miejscach tego wątku.
              Istnienie internetu i wolność słowa to nie wszystko i nie upoważnia do tego.
              Jeszcze raz powtarzam - więcej wzajemnego szacunku. Ja nigdy wcześniej nie
              wypowiedziałem się na temat ewentualnej niekompetencji jakiegoś pracownika, w
              tym celu, żeby robić sobie z niego żarty. Jeśli popełnił jakiegoś lapsusa
              słownego, czy popełnił błąd rzeczowy czy językowy - zawsze biorę to na karb
              zdenerwowania, jakiś problemów, przepracowania (nawet ten
              z "wyszłem", "poszłem"). Przecież to jego chleb, z tego żyje.
              Jestem z natury optymistą, człowiekiem zorganizowanym i wielu sprawach dość
              zasadniczym. Ale biorę dużą poprawkę na "człowieka"; na jego ułomność,
              słabostki, itp. Sam po prostu również taki jestem - jak każdy zresztą.

              Pzdrawiam i głowa do góry!
              • tetee Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 30.08.04, 10:26
                Chce jeszcze raz zaznaczyc, ze ja rowniez nie akceptuje pokpiwania z
                innych...byc może według Ciebie przykłade, ktore ja podalam takie sa...w takim
                razie przykro mi, nie takie były moje intencje... Jezeli chodzi natomiast o
                moja wpadke ortograficzna...to jest to typowa sytuacja z ktorej mozna sie
                smiac, uwazam, ze wlasnie masz do tego prawo (ja moge tylko dodac, ze cale
                szczescie, że forum jest anonimowe). Uwierz mi, ze jak o tym mysle, to smieszy
                mnie ta sytuacja:)
        • Gość: Mar Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 01.09.04, 11:00
          Toteż nie idzie o to by śmiać się lub deprecjonować pracowników biur podróży,
          ale o to by zaprotestować przeciw łamaniu etyki zawodowej przez zakładanie
          takiego wątku jak niniejszy.
          A już zwlaszcza przeciw mądrzeniu się w nim ludzi którzy nie tylko nie szanują
          Klientów, ale sami mają wiele problemów typu ortografia lub podstawowe reguły
          grzeczności.
          • tetee Re: (Nie)przemyślane zapytania klientów 02.09.04, 00:52

            Wszystkim uczestnikom tego wątku polecam obejrzenie dwóch skeczy Kabaretu
            Moralnego Niepokoju. Jeden pokazuje klienta w biurze podrozy...natomiast drugi,
            bardzo zabawny, pracownika w polskim biurze za granica...
            Rozumiem, ze jako kabaret moga zartować sobie ze wszystkich...Czy jezeli
            jednak, ktoryś z nich byłby pracownikiem biura podrozy, to tym skeczem łamaliby
            etyke zawodowa? Czy w takim razie moga naśmiewać sie z profesorow (byli
            przeciez sudentami) lub kelnerow (byc moze podczas studiow pracowali w
            restauracjach)...
            Ten watek mial być lekki i zabawny...jest natomiast starciem dwoch przeciwnych
            sobie obozow, ktore nie sa w stanie przekonac sie nawzajem do swoich racji.
            Jakis czas temu, na tym samym forum, toczyła sie dokładnie taka sama dyskusja.
            Przebieg miala identyczny. Bardzo zdziwilam sie wiec, ze ktos odwazyl sie
            zalozyc taki sam watek znowu. Z drugiej strony, probuje zrozumiec
            przeciwnikow...Wiem, ze gdyby lekarze zalozyli taki watek o pacjentach a
            nauczyciele o uczniach to zostaliby z pewnoscia zlinczowani duzo bardziej.
            Ta dyskusja nie ma wiec sensu, zbyt wiele tu emocji, zbyt mało trzezwej oceny
            (wcale nie uważam ze jest to mozliwe).
            Chociaż, jak ludzie zachowuja sie smiesznie to, dlaczego sie z nich nie śmiać?
            Mieliśmy kiedys wielka wpadke przed naszymi informatykami...mysle, że do
            dzisiaj sie z nas nabijają...opowiadają swoim znajomym i byc moze gdzies na
            forum...naprawde nie mam o to pretensji. Cala sytuacja, wynikala z naszej
            niewiedzy...teoretycznie mielismy do niej prawo, bo nie jestesmy informatykami,
            niestety zachowywalismy sie tak,jabysmy pozjadali wszystkie rozumy:) Nie
            przyznam sie tu, co to była za wpadka...bo obrzucicie mnie wyzwiskami, typu
            jakimi to konowałami sa pracownicy biur podróży...ale uwierzcie...każdy
            informatyk miałby niezły ubaw;) Osobiscie nie czuje sie urazona, bo cala
            sytuacja byla zabawna.
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka