sztompel
14.06.12, 18:36
Witam forumowiczów,
chciałbym się podzielić takim przeżyciem:
otóż dzisiaj po raz pierwszy odmówiłem podjęcia się pilotażu.
W zawodzie jestem od 6 lat zjeździłem całą Francję, Hiszpanię i Włochy z kilkunastoma organizatorami, bywało lepiej lub gorzej, ale nikt nie zaproponował mi stawki 100 zł za dzień pracy jako: pilot, prowadzący "spacery" po Paryżu*), kierownik placówki wypoczynku lub wychowawca (prawna odpowiedzialność !) oraz kucharz szykujący własnoręcznie suche prowianty w plastikowym pokoju hotelu Formuła 1 (że też nikt nie zapytał mnie o książeczkę sanepidu). Na koniec jeszcze zostałem poproszony o wskazanie jakiś namiarów na tanie obiady w Paryżu..........
Żeby była jasność - nie stanowi dla mnie problemu wykonanie tych zadań, robiłem już takie rzeczy (wiem, że zaraz mnie tutaj orędownicy "czystego" pilotażu zjedzą :) ) ale nigdy poniżej pewnego minimum minimów jakim dla mnie jest kwota 250 zł netto (choć ostatnio te stawki są zdecydowanie wyższe...)
W kulturalnych słowach odpisałem organizatorowi co myślę o takiej stawce wraz ze swoją propozycją wynagrodzenia. Zobaczymy...
*) Spacery po Paryżu - mieszkałem w mieście długo, znam je dobrze, znam historię i konteksty. Nie słyszałem, żeby we Francji w Paryżu był "przymus" przewodnicki na poruszanie się po mieście i ewentualne omówienie z zewnątrz np. historii Luwru albo dziejów budowy Katedry Notre-Dame. Oczywiście nie ma mowy o oprowadzaniu po wnętrzach.
PS. Czy ktoś wie jak wygląda sytuacja w Barcelonie -> czy pilot może np. wziąć grupę na spacer wzdłuż Rambla i zajrzeć ba Barri Gotic i dojść pod Katedrę? Czy pilot może obejść z grupą Sagradę Familię? Chodzi mi o to jak to wygląda w świetle hiszpańskiego/katalońskiego prawa.
Pozdrawiam i przepraszam za wielowątkowy post :)