Gość: beldin
IP: *.opole.dialup.inetia.pl
23.07.02, 07:58
Mialem watpliwe szczescie przebywac w Rosji dwa tygodnie ,ten kraj potrafi
zaskoczyc na kazdym kroku.Napisze tylko jak opuszczalem Riazan.Poszlem z
rosjaninem(opiekowal sie mna z ramienia firmy)na dworzec po bilet, babka w
kasie spytala sie dlaczego wyjezdzam pociagiem skoro przylecialem samolotem
po czym zamkla okienko i uparla sie go nie otwierac:).Na drugi dzien babka
inna po obejrzeniu paszportu doszla do wniosku ze ona nie sprzedaje biletow
na pociagi miedzynarodowe,powiedziala nam zebysmy sie udali do szefa
pociagu.Szef pociagu jak uslyszal ze chcemy bilet to postukal sie w czolo.W
koncu udalo sie kupic bilet do Moskwy w Moskwie juz spoko.Na granicy z
bialorusia funkcjonariusz bialoruskiej strazy granicznej zainteresowal sie
gdzie mam wbity meldunek z Moskwy(co go to obchodz?),powiedzial krotko ze u
niego 30$ a na milicji 40$.Nie mialem ochoty miec z milicja tego wspanialego
kraju wiec dalem w lape.A jeszcze jedno wiza do Rosji dla polaka kosztuje 60
$, moze bysmy im wprowadzili takie same oplaty i patrzyli jaki bedzie placz
i zgrzytanie zebow ze niby jestesmy wredni?Pytania z deklaracji celnej:czy
przewozisz narkotyki, czy przewozisz bron atomowa.Istne cudo ciekawe czy
ktos sie kiedys przyznal:)