Dodaj do ulubionych

kupujac u agenta...

IP: *.devs.futuro.pl 21.09.05, 20:04
Czy musze na cos szczegolnego zwrocic uwage?? Czy agent to tylko posrednik a
w razie czego, wszelkie reklamacje kieruje do biura bezposrednio? czy
zdarzaja sie nieuczciwi agenci?
bardzo bede wdzieczna za info:)
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: kupujac u agenta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:53
      Często lepiej kupować u agenta ponieważ agentowi bardzo zależy na klientach, a
      jeszcze bardziej na prowizji od touroperatora więc stara się sprzedać najlepiej
      jak potrafi - ma wybór ofert róznych touroperatorów, zwykle orientuje sie,
      gdzie jest taniej np. że hotel Skanes El Hana w Tunezji jest tańszy w Sun&Fun
      niż w Eximie (przykład); można pomarudzić agentowi i nie będzie kręcił nosem:-)
      Jeśli agent jest zorientowany w ofertach odwala za ciebie robotę - chodzi o to,
      że nie musisz sama poszukiwać najlepszej oferty, idziesz do agenta, mówisz co
      chcesz, a on szuka i przedstawia ci pare najlepszych; jeśli jeszcze uczesticzny
      w study tourach - potrafi doradzić, który hotel ma ładny basen, smaczne
      jedzenie, gdzie jest fajniej itp. bo widział osobiście :-)
      A jeśli chodzi o nieuczciwych agentów - pewnie, że są i są przeciwieństwem
      tego, co napisałam wyżej - zwykle jest to spowodowane nieznajomościa ofert...

      Chciałabym dodać, że napisałam to z pozycji klienta ;-) ale pracuję w biurze
      podróży (jesteśmy touroperatorem & agentem) - jako agent właśnie tak podchodze
      do swoich klientów - przez cały sezon miałam TYLKO dwie reklamacje (jeśli
      chodzi o sprzedaż agencyjną) i to na rezydentów, nie na hotel. Reklamacje
      klienci składali u mnie, czyli u agenta, a ja z pismem przewodnim od naszego
      biura załączonym do reklamacji klientów przesyłałam je dalej do touroperatora.

      Pozdrawiam serdecznie!
      • alessa Re: kupujac u agenta... 22.09.05, 10:06
        Aga zgadzam się z Tobą , ale nie każdy podchodzi do tego tak jak Ty, bo np. ja
        mam Biuro Narciarskie i wyobraz sobie, że 85% sprzedaję osobiście, bo osoba nie
        znająca terenu i nie jeżdżąca na nartach nie jest w stanie ich sprzedać.

        Pozatym tak jak mówiłaś Agent chce sprzedać , bo ma z tego prowizję , ale są
        też Agenci, którzy chcą sprzedać za wszelką cenę i to robi się niebezpieczne,
        ja siedzę na miejscu w czasie sezonu i jeśli mam jakieś problemy to z
        klientami, którzy nie mieli dobrej informacji.
        • Gość: aga Re: kupujac u agenta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 10:20
          Wystepując jako touroperator - zgadzam się; mam wśród swoich agentów takich,
          którzy nie uprzedzają klientów o różnych drobnostkach na miejscu np. mam hotel
          **, ale recepcja tego hotelu oraz śniadania są w hotelu *** jakieś 50 metrów
          dalej... Dla niektórych klientów jest to problem - na miejscu błąkaja sie po
          terenie hoteli, wydzwaniają do agenta - który kręci, jak może, a następnie
          reklamacja... Raz w roku objeżdżam wszystkie nowe obiekty, które chcę
          wprowadzic do oferty i nie mam żadnych niespodzianek :-) Razem z koleżankami
          uzupełniamy się w biurze - każda doskonale zna swój zakres oferty i tym właśnie
          sie zajmuje. Wszystkie info staramy się przekazać agentom, ale zdarzają się
          tacy, dla których liczy się tylko prowizja, a nie klient - nietety :-(((
          I skargi się sypią wtedy...
          • blizejslonca Re: kupujac u agenta... 23.09.05, 21:12
            Musisz pamiętać o tym, że agent ma też swoje obowiązki i może jako touroperator
            powinniscie agentowi o tych obowiazkach często i gęsto przypominać. Agent jest
            zobowiązany, przynajmniej wtedy gdy taki zapis ma w umowie agencyjnej, w sposób
            rzetelny i pełny przedstawić ofertę klientowi. Jeśli w takim wypadku jak
            opisalas, nigdzie nie informujecie o tym, że posiłki są w hotelu obok, to nie
            moższ wymagać, żeby agent o tych posiłkach poinformował. Jesli jednak jest
            inacze, to znaczy informujecie np. w katalogu, że posiłki są w hotelu obok, to
            agent jest zobowiązany tą informacje przekazac. Jesli jej nie przekazal,
            pominął upiększył itp, to przydalby się upomnieć go , a przy nastepnej podobnej
            wpadce, moze trzeba by było wyciagnąć stosowne konsekwencje?

            Wiem ze wypadki sa rózne, tak jak i agenci są rózni. My u siebie staramy się
            możliwie najrzetelniej przekazac informacje ktore sa nam przekazywane, niestety
            zdazaja sie tez wpadki odwrotne. Przykład ? Ok, dzwoni dziewczyna do
            organizatora - w jakich godzinach sa wyloty odp : tak jak w katalogu - 3 dni
            pozniej okazuje sie, ze one miały juz u siebie na biurku nowy katalog, który do
            nas dociera dopiero 3 dni pozniej. Inny ? Ok, inny organizator - brak katalogu -
            info w systemie rezerwacyjnym - na samej górze opis Hotel XXX **** - All inc.,
            w środku opisu tekst wyżywienie w obiekcie All incl. Na samym koncu w ramach
            standardowych info o hotelu dodatkowo zapis najmniejsza z mozliwych czcionek "w
            hotelu wyzywienie 2 posiłki". Którą z powyzszych informacji byś wybrała -
            indywidualnie napisaną o hotelu w nazwie oferty, czy ta która stanowi zestaw
            standardowych regułek dołączanych do opisów? Odpowiedz organizatora - no tak
            jak na stronie - a na pytanie jak jest na stronie odpowiedz brzmi no tak jak w
            nazwie. Okazuje sie mimo wszystko ze nie tak ..... ehh zycie plata figle.
            • Gość: widz Re: kupujac u agenta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 03:20
              Panie Janie,
              tak to bywa niestey. Oragnizatorzy czesto nie przekazuja na czas lub wogole
              istotnych informacji, natomiast wymagaja od swoich agentow tzw. ilosciowej
              sprzedazy (pax) za konkretny okres. W zwiazku z tym, ze za duzo jest i
              organizatorow i agentow( z naciskiem na 2 opcje) dzieje sie jak sie dzije. Jedni
              robia co moga byleby "wypchac" cokolwiek, inni "pilnuja" zeby sprzedac XXX
              "obecnie" bo brakuje pax, jeszcze inni patrza tylko ILE ? "wpadnie" niezaleznie
              od kogo. Ale nie uogolniajac, sa tez agenci, ktorzy robia co MOGA zeby klient
              byl ZAWSZE zadowolony. Jako klient dosc czesto jezdzacy jak mi sie wydaje (3-4 x
              w roku) wiem o czym mowie i znam, staram sie poznawac te cale zawilosci (pax,
              jeszcze rok temu bylo dla mnie slowem "obcym"). Zmienilem pare agentow i
              dochodze do wniosku, ze wszedzie jest podobnie. Sa TYLKO wyjatki ale sie okaze
              za rok, dwa czy mialem racje. Moze po prostu trafilem na w tym dniu na
              kompetentna obsluge ale to niczego nie gwarantuje, bo kiedy "szef" zmieni wizje
              to obsluha musi tez ja zmienic. Zycie pokaze. Ale widze. ze Wasza branza
              ewoluuje, pytanie czy w dobrym kierunku.
              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka