Dodaj do ulubionych

powrot z Hurghady - Egipt

01.12.02, 17:21
Wlasnie wrocilam. Szok termiczny! z pieknego slonca prosto w sniegowe zaspy!

Egipt mnie strasznie rozczarowal. Bylam tydzien - wiecej byloby za duzo.
Maja wspaniale rafy koralowe, wiec nurkowanie zdecydowanie sie udalo! moto
safari rowniez i tyle atrakcji. Luxor.... przegonili nas jak stado bydla, a
i tak wszystkie najciekawsze rzeczy zostaly wywiezione do Kairu.
Syf straszny, bieda z nedza i kicz. Jesli ktos nie jest zafascynowany
nurkowaniem ew. archeologia to raczej wybralabym sie gdzies indziej.
Poza tym hotel ponizej 5* moglby byc tragiczny! Acha i trzeba codziennie pic
alkohol inaczej zagraza naszemy zoladkowi INNA BAKTERIA - jak to mowil
przewodnik.

pozdr,
Obserwuj wątek
    • kokpit Re: powrot z Hurghady - Egipt 01.12.02, 20:36
      to o tym wszystkim nie wiedziałeś?
      dziwne...
      • trinity7 nie wiedziałam! 03.12.02, 22:06
        kokpit napisał:

        > to o tym wszystkim nie wiedziałeś?
        > dziwne...

        Wiedzialam, ze syf ale, że jedno z najbogatszych państw Afryki jest tak
        strasznie biedne i że śmieci leżą na pustyni a w Luxorze nie szło nic zobaczyć
        nie wiedziałąm bo może wymyśliłabym coś innego.
        Czyli ogólnie tylko nurkowanie (i moto safari ale to tylko 1 dzień)
    • algirdas Re: powrot z Hurghady - Egipt 02.12.02, 17:21
      Ja czegoś nie rozumiem. A co tam miało być ?
      To trochę jak (wyczytałem to w innym poście) jak klientka w Biurze Turystycznym
      mówi:
      - Byłam już z waszym biurem 7 razy i zawsze był ten sam syf.

      Jak byś kiedyś chciała jechać do Kenni to nie radzę tam są murzyni.

      Pozdrawiam
      Algirdas
      • trinity7 Re: powrot z Hurghady - Egipt 03.12.02, 22:09
        algirdas napisał:

        > Ja czegoś nie rozumiem. A co tam miało być ?
        > To trochę jak (wyczytałem to w innym poście) jak klientka w Biurze
        Turystycznym
        >
        > mówi:
        > - Byłam już z waszym biurem 7 razy i zawsze był ten sam syf.
        >
        > Jak byś kiedyś chciała jechać do Kenni to nie radzę tam są murzyni.
        >
        > Pozdrawiam
        > Algirdas

        Chyba jesteś troche złośliwy. Przykro mi, ale nie wiedziałam, że Egipt jest
        lekko nudny. Gdybym wiedziała to bym pojechała gdzieś indziej gdzie poza
        nurkowaniem sa inne np.sporty wodne.
        Nie twierdze,ze było fatalnie tylko, że mnie rozczarowało.
        Jeśłi ktoś lubi spędzać wakacje w hotelu to bardzo proszę - ja mam potrzebę
        spożycia energii.
    • Gość: Qmpel Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 217.53.2.* 02.12.02, 17:41
      OK, masz prawo miec wlasne zdanie. Ale jakas argumentacja moze, co?
      A moze znasz jakies bardziej fascynujace miejsce dla kogos zafascynowanego
      starozytnoscia?
      Albo dla osoby, ktora nie "rzuca"milionami zlotych a chcialaby zobaczyc rafy?
      Tak na marginesie, przez specjalistow uwazane za jedne z najpiekniejszych i
      najbardziej roznorodnych na swiecie....

      Z niecierpliwoscia czekam: moze i ja sie tam wybiore?

      Qmpel
      • trinity7 Re: powrot z Hurghady - Egipt 03.12.02, 22:02
        Gość portalu: Qmpel napisał(a):

        > OK, masz prawo miec wlasne zdanie. Ale jakas argumentacja moze, co?
        > A moze znasz jakies bardziej fascynujace miejsce dla kogos zafascynowanego
        > starozytnoscia?
        > Albo dla osoby, ktora nie "rzuca"milionami zlotych a chcialaby zobaczyc
        rafy?
        > Tak na marginesie, przez specjalistow uwazane za jedne z najpiekniejszych i
        > najbardziej roznorodnych na swiecie....
        >
        > Z niecierpliwoscia czekam: moze i ja sie tam wybiore?
        >
        > Qmpel


        przeciez napisalam, ze nurkowanie i wykopki - jak najbardziej, poza tym syf.

        Jesli ktos nie ma milionow, a chce ponurkowac to zawsze moze wybrac sie do
        turcji. Moze nie ma tam tak pieknych raf, ale na pewno jest na co popatrzec i
        na powierzchni jest zdecydowanie przyjemniej (np.Marmaris)
        Jesli ktos jest zapalonym nurkiem to ok, Egipt - ale moze lepiej caly czas
        spedzic pod woda?


    • chaladia Re: powrot z Hurghady - Egipt 03.12.02, 22:57
      Egipt, Szanowna Pani, to kraj arcyciekawy - ale wymaga pewnego przygotowania
      intelektualnego. Jak komuś się myli Stare Państwo z Dynastią Ptolemeuszy, to
      wszystkie swiątynie będą tylko kupami kamieni. Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że
      historia Egiptu jest przedmiotem nauki w I klasie Liceum, a podręczniki są na
      tyle zasobne w informacje, że nie ma potrzeby czytania "Gdy Słońce Było
      Bogiem", ale "Egipcjanina Sinuhe" jako lektury uzupełniającej.

      Niestety, Egipt nie jest tak bogaty, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale
      chyba nie o to chodzi, żeby jechać do kraju bogatego, tylko ciekawego. Jeśli
      się szuka bogactwa w formie czystej, to polecam Dubaj. Abu Zabi, Genewę,
      Zurich, Düsseldorf, Monaco...

      Na przyszłość sugerowałbym wyjazd na Majorkę lub Ibizę. Dyskoteka na każdym
      rogu ulicy, topless wolno chodzić nie tylko po plaży, ale i po ulicach, w
      dyskotece też to nie razi. Alkohol ogólnie dostępny, co noc wszystko pijane "w
      trupa" i nikogo to nie gorszy. A jak komuś odbije i chce się odchamić - może
      pojechać na wycoeczkę "Śladami Chopina".

      Zawsze się śmiałem z Niemców, że ten rodzaj wypoczynku preferują, a tu widzę,
      że i w Polsce mamy zwolenników podobnej rozrywki...
      • Gość: Lena Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 213.25.39.* 04.12.02, 12:10
        chaladia napisał:

        > Egipt, Szanowna Pani, to kraj arcyciekawy - ale wymaga pewnego przygotowania
        > intelektualnego.

        Przyłączam się. Niestety, w każdym kraju może być tak samo. W Kenii
        też /byłam/. Można zwiedzić to co oferuje hotel/safari + wycieczki
        fakultatywne, można samemu pojechać np. z Mombasy do Nairobi /pod Nairobi
        muzeum Karen Blixen/, poszwendać się po okolicy, porozmawiać z tubylcami i
        dowiedzieć się o wielu miejscach i sprawach o których nie piszą w
        przewodnikach. Można ruszyć się w niedzielę kilka kilometrów do pobliskiej wsi
        na mszę. To co prezentują przyjeżdżające do Polski zespoły z Afryki jest
        namiastką tego co usłyszycie na takiej mszy /muzyka i pieśni w swahili
        zapierające dech w piersiach/. Ale trzeba chcieć. Można też leżeć nad basenem,
        chodzic na dyskoteki i popijać drinki.To samo można robić w Grecji, Turcji,
        Cyprze, Krecie, na Wyspach Kanaryjskich, w Australii, Tajlandii, Sri Lance.
        Wystarczy wykupić opcję all ilclusive. Cały swiat bedzie taki sam kraje będą
        różniły się tylko kolorem skóry mieszkańców.
        Pozdrawiam Globtroterów.
    • miriam_73 Re: powrot z Hurghady - Egipt 04.12.02, 12:20
      Boszszzz... Egipt jest nudny??!! Wiesz mnie się zasadniczo wydaje że wyrabiac
      sobie zdanie o tym niesamowitym kraju na podstawie tygodniowego (!!!) pobytu z
      parogodzinną przebieżką po Luksorze to jest jakieś grube nieporozumienie.
      Przecież faktycznie niewiele wiesz i praktycznie nic nie widziałaś! Bieda,
      syf? No, generalnie "ten typ tak ma", więc omijaj także raczej Maroko, Tunezję,
      cały Bliski Wschód. jakoś nie spędziałam czasu w pięciogwiazdkowcach i nie
      narzekam, zwłaszcza w Asuanie i Luksorze, widok z hotelu w Gize (3***) był
      niezapomniany, żarełko pycha, pokoje przytulne. Z jedzeniem i wodą też jeszcze
      jakoś żyję, mało tego, jak dotąd mi sie nie przydarzyły żadne "zemsty" i inne
      ameby. I w styczniu znowu jadę, tym razem sie pobyczyć w Hurgadzie oraz pokazać
      matce Luksor, który moim zdaniem jest przesympatyczny.
      • Gość: Qmpel Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 62.139.27.* 04.12.02, 18:20
        Nie bede duzo dopisywac. Powiem, ze w tym "kraju syfu" spedzilem juz dwa lata
        mojego zycia, i jeszcze nie wiem o nim dostatecznie duzo, by go oceniac.

        Zostalo mi jeszcze baaardzo duzo atrakcji do zobaczenia: przeciez nie bylkem
        jeszcze wlasciwie na Pustyni Zachodniej, w oazie Siwa, nie przejechalem na
        wielbladach Synaju, nie widzialem Srodkowego Egiptu z Amarna (zapewne wszyscy
        zainteresowani slyszeli o wielkim heretyku starozytnego Egiptu Echnatonie czy
        tez Amenofisie/Amenhotepie IV...), Dandera i innymi swiatyniami.

        Tak, jeszcze conajmniej rok.

        Pozdrawiam tych wszystkich dla ktorych Egipt to nie tylko syf.

        Qmpel
        • chaladia Re: powrot z Hurghady - Egipt 04.12.02, 19:24
          Cześć, Expat!

          A co Ty w Masrze robisz już dwa lata? Bo musisz coś robić, skoro z tego, co
          piszesz wynika, że stosunkowo niewiele (jak na dwa lata) zdążyłeś zobaczyć. Ja
          pracowałem w Asjut rok. I tak mi się wydaje, że trzy lata starczyły by na
          zwiedzenie tego, co jest ważniejszego do zobaczenia, gdyby wykorzystywać Kubram
          Bajram, Ramadan Bajram i parę innych świąt oraz urlopy. Zobacz sobie na Forum
          Prywatnym - Polska i Świat - Home and Abroad.

          Amarna nie rzuca na kolana, bo Echnaton budował szybko, więc z gliny, nie z
          kamienia, a grobowce kute w skałach nie są tak świetne jak te w Dolinie Królów.
          Tym bardziej, że później kapłani Amona solidnie je zniszczyli... Następnego
          popiersia Nefertete nie znajdziesz, nie bój się!

          Synaj wart zobaczenia - fakt. I jebel Musa, i St. Catherine i rafy przy Dahabie
          (tam najlepsze). Pomimo wszystko, razem starczy na to tydzień.

          Powodzenia!
          • Gość: Qmpel Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 62.139.27.* 05.12.02, 11:25
            Hejka!

            Zgadza sie: niestety nie mam tak duzo czasu wolnego, zeby pojezdzic po calym
            kraju. Dosc dobrze znam odcinek: Luksor-Asuan (plus wypady do ABu Simbel),
            niestety nie udalo mi sie wszedzie dotrzec tam gdzie bym chcial. Nie widzialem
            Doliny Krolowych czy innnych "mniej czy bardziej waznych" objektow..:)
            Na srodkowy Egipt zbieram sie juz od roku: ale gdy tylko mam tydzien wolnego
            (na mniej chyba nie ma sensu jechac) wygrywa opcja Bolanda...
            Tak wiec powoli, powoli zaliczam kawalki. Nie spieszy mi sie. Ostatnio bylem w
            klasztorach koptyjskich na pustyni Arabskiej, a wkrotce jade do Fayyum. Rozne
            slyszalem opinie, sam musze sprawdzic.

            A co ja tu robie?
            Ano pracuje... ale przypuszczam w innej branzy niz Ty.

            Pozdrawiam!

            PS. Czyz to nie jest optymistyczne ze Ramadan sie wczoraj skonczyl?
            • chaladia Re: powrot z Hurghady - Egipt 05.12.02, 14:27
              Ja jestem civil engineer, w Asyucie budowałem petrochemię.
              Potem w Khartoumie elektrownę,
              a potem szlag trafił polski eksport budownictwa na ME...

              Zdradź tajemnicę, co jeszcze może mohandis bolandi czy inny frandżi robić w
              Masrze, żeby to się opłaciło?
        • miriam_73 Re: powrot z Hurghady - Egipt 05.12.02, 11:08
          Qmpel, koniecznie jedź do Dandary !!! Praktycznie w ogóle nie ma turystów, a
          świątynia i jej otoczenie jest super. Zwłaszcza jakby ci się udało wejść do
          ukrytych podziemi - fantastyczne frapujące płaskorzeźby - wygląda to ani chybi
          jak żarówki i ogniwa galwaniczne. Sama świątynia jest fenomenalnie zachowana,
          łącznie z częścią polichromii na sufitach. Cudeńko.
    • jotembi Re: powrot z Hurghady - Egipt 05.12.02, 18:28
      a z jakim biurem była ta tragedia...?

      ja byłam dwa tygodnie z EXIMem (krócej byłoby za krótko hehe). jak się chce
      wszystko powoli oglądać w Luxorze, to się nie jedzie na wycieczkę, tylko
      indywidualnie

      że brud i bieda? a co, dla ciebie mieli posprzątać? oni na to akurat nie
      zwracają uwagi, no i do tego te przepisy podatkowe, które zniechęcają do
      kończenia budowy i wszystkie domy są zbudowane w połowie

      Egipt jest po prostu super, nie tylko rafa i moto safari (to akurat coś dla
      takich plażowych turystów, którym brud nie odpowiada hehe)

      nie piłam alkoholu ani razu (nie muszę...), żadna inna bakteria mnie nie
      zaatakowała i nawet nie próbowała, mojego 8letniego dziecka też nie... a hotel
      miał wszystkiego 4 gwiazdki i też było spoko

      z tego wniosek: wszystko zależy od indywidualnych oczekiwań...

      a biuro EXIM swoją drogą baaaardzo polecam, takich doskonałych przewodników
      nigdy jeszcze nie spotkałam, a kręcę się po świecie dość regularnie
      • Gość: henry Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 81.15.164.* 06.12.02, 19:29
        i znowu pisza pracownicy BP EXIM, a mieli juz nie wystepowac na dyskusyjnej
        • jotembi Re: powrot z Hurghady - Egipt 06.12.02, 19:57
          KTO JA????
          hehehehe

          otóż oświadczam wszem i wobec, że nie jestem pracownikiem EXIMu, natomiast
          ogromnie sobie cenię egipskich rezydentów tego biura, bo są profesjonalni i
          zwyczajnie fajni

          sporo moich postów poniewiera się po forum praca, można tam mniej więcej
          sprawdzić, kto ja zacz hehe
          na rezydenta się nie nadaję choćby z racji podeszłego wieku (hehe podwójne)
          a moim pracodawcą jest spora instytucja międzynarodowa, jedna z najbardziej
          znienawidzonych przez forumowiczów... ale ja osobiście nie narzekam

          a przepraszam, czy jeśli ktoś chwali ten EXIM, to od razu musi znaczyć, że
          jest na ich liście płac...?
    • trinity7 Re: powrot z Hurghady - Egipt 08.12.02, 18:49
      Zostalam niemal zrownana z ziemia za to, ze nie podobalo mi sie w egipcie :-O
      Nie jestem paniusia, ktora lubi 5*, drinki na basenie i masaze na plazy, a
      potem ekskluzywna dyskoteka.
      Ja po prostu potrzebuje by sie cos dzialo, potrzebuje poszalec na skuterach
      wodnych i nienawidze kiedy jakis du.ek ladpie mnie za tylek pod woda udajac ze
      pokazuje rybki, tylko dlatego, ze biedactwo nie moze sie wyzyc w domu. Bardzo
      lubie arabski klimat (moze nie na codzien).
      Nie naleze to kategorii nowobogackich rosjanek ktore maja szorciki
      odslaniajace caly tylek, kapia sie w perfumach etc.
      Gdybym uwielbiala czystosc to nie pojechalabym w zyciu na moto safari tylko na
      jeep - gdzie ogladasz sobie pustynie z klimatyzowanego jeepa!
      Niestety nikt z was nie powiedzial mi coz takiego fascynujacego mozna zobaczyc
      w Hurghadzie? i co robic tam przez 2 tygodnie - bo ja uwazam, ze wszystkie
      dostepne atrakcje wyprobowalam.
      W kwestii biura - to nie przez nich uwazam, ze nie warto.
      Czekam na KONSTRUKTYWNA KRYTYKE, a nie zabawe w Kube Wojewodzkiego.
      • chaladia Konstruktywna Krytyka 08.12.02, 21:01
        Szanowna Pani,

        Nie sądzę, by ktoś z wypowiadających się na tym Forum oczekiwał od Hurghady
        czegoś więcej niż plaży, hoteli, ciepłego morza i dość przeciętnego poziou
        obsługi. Taka jest Hurghada. Od początku taka miała być w założeniu.

        Hurghada to jednak nie cały Egipt. Ona na dobrą sprawę nie przypomina nawet
        Egiptu.

        Egipt "prawdziwy" można zobaczyć na wycieczce objazdowej, jakie organizują
        niektóre biura. Dwa tygodnie zwiedzania bez przerwy, rejs statkiem od Luxoru do
        Assuanu itd. Problem w tym, że nawet z dobrym przewodnikiem i znając język
        angielski na tyle, by móc swobodnie czytać tabliczki przy eksponatach niewiele
        się z tego zrozumie, o ile nie przeczyta się wcześniej w Polsce porządnego
        opracowania. Tak na marginesie, o ile pamiętam moje licealne czasy (30 lat
        temu) to zupełnie przyzwoicie hisoria Egiptu była wyłożona w podręcznikach
        szkolnych.

        Podobnie Morze Czerwone w Hurghadzie jest niebrzydkie, ale prawdziwi zapaleńcy
        nurkowania jeżdżą do Dahabu. Tam hotele są gorsze, ale rafa ładniejsza.

        W celu zobaczenia tego wszystkiego warto pojechać do Egiptu. Jeżeli zaś ktoś
        chce TYLKO pojeździć na wodnych skuterach, poszaleć na wydmach samochodem 4*4
        itp, a folklor beduiński akceptuje w formie cepeliowskiej - to zdecydowanie
        lepiej zrobi, gdy pojedzie do Tunezji. Tunezja, po rządami Francuzów stała się
        zdecydowanie bardziej cywilizowana i lepeiej nadaje się na miejsce takiego
        wypoczynku. Jeszcze bardziej Cypr...

        Powstaje na koniec tego wywodu pytanie - to na co komu Hurghada, Safaga itd?
        Ano, na to by turyści, którzy chcą "zaliczyć" Egipt omijali Kair, Memphis,
        Luxor, Assuan, Esnę, Edfu, Kom Obo, Abu Simbel, St. Catherine i rafu Dahabu. A
        jeżeli już uprą się, by któreś z tych miejsc zobaczyć, to by ich najazd był
        krótkotrwały i możliwie nieszkodliwy. Inaczej większość zabytków Egiptu
        wpisanych na Listę Kulturowego Dziedzictwa Ludzkości dawno zostałaby wdeptana w
        ziemię.
        • jotembi Re: Konstruktywna Krytyka 09.12.02, 05:04
          dokładnie, chaladia! nic dodać, nic ująć!!!
          • chaladia Tak to powinno wyglądać, Pani Trinity... 14.12.02, 15:16
            Przykładowy plan zwiedzania Egiptu:

            www.logostourpoznan.pl/oferta/egipt.htm
            Ja bym osobiście "odpuścił" sobie Aleksandrię za dodatkowy dzień w Kairze, ale
            to moja osobista opinia - Aleksandrii nie bardzo lubię...
            • miriam_73 Re: Tak to powinno wyglądać, Pani Trinity... 14.12.02, 18:18
              To chyba nie jesteś sam :))) Mnie Aleksandria strasznie rozczarowała. I jeszcze
              do tego kasują wszędzie za aparaty i kamery, buuuu... W Kairze i okolicach to
              chociaż jest jeszcze za co zapłacic, np. w Sakkarze, ale tam... Ale ponieważ
              byliśmy po drodze także w Wadi El Natrun to nie żałuję. Ja polecam ze swej
              strony Sigme Travel, taką wersję z rejsem po Nilu i krótkim pobytem w Hurgadzie.
              • chaladia Re: Tak to powinno wyglądać, Pani Trinity... 14.12.02, 18:55
                Cóż, Alex to jest w tej chwili głównie kurort dla bogatych Kairczyków.
                Lewantyński klimat z Grekami, Żydami, Syryjczykami i pozostałymi nacjami go
                tworzącymi zniknął pod falą nasserowskiego nacjonalizmu. Koptów też zanadto nie
                widać - chyba bradziej rzucają się w oczy w kairze. Zabytki materialne zmiotła
                historia i parę trzęsień ziemi (obszar jest sejsmiczny). Poza tym to stosunkowo
                (jak na egipskie standarty) młode miasto.
                Za to niegłupio by było zaliczyć Siwę...
      • miriam_73 Re: powrot z Hurghady - Egipt 09.12.02, 09:21
        trinity7 napisała:

        > Zostalam niemal zrownana z ziemia za to, ze nie podobalo mi sie w egipcie :-O
        > Nie jestem paniusia, ktora lubi 5*, drinki na basenie i masaze na plazy, a
        > potem ekskluzywna dyskoteka.
        > Ja po prostu potrzebuje by sie cos dzialo, potrzebuje poszalec na skuterach
        > wodnych i nienawidze kiedy jakis du.ek ladpie mnie za tylek pod woda udajac
        ze
        > pokazuje rybki, tylko dlatego, ze biedactwo nie moze sie wyzyc w domu. Bardzo
        > lubie arabski klimat (moze nie na codzien).
        > Nie naleze to kategorii nowobogackich rosjanek ktore maja szorciki
        > odslaniajace caly tylek, kapia sie w perfumach etc.
        > Gdybym uwielbiala czystosc to nie pojechalabym w zyciu na moto safari tylko
        na
        > jeep - gdzie ogladasz sobie pustynie z klimatyzowanego jeepa!
        > Niestety nikt z was nie powiedzial mi coz takiego fascynujacego mozna
        zobaczyc
        > w Hurghadzie? i co robic tam przez 2 tygodnie - bo ja uwazam, ze wszystkie
        > dostepne atrakcje wyprobowalam.
        > W kwestii biura - to nie przez nich uwazam, ze nie warto.
        > Czekam na KONSTRUKTYWNA KRYTYKE, a nie zabawe w Kube Wojewodzkiego.

        Napisałaś moja Pani, że rozczarowałaś się EGIPTEM, a nie Hurgadą i że EGIPT
        jest nudny. A to zasadnicza różnica. Jeśli lubisz atrakcje typu moto, skutery
        itp. to niestety źle wybrałaś ponieważ spory obszar wokół Hurgady jest pod
        ochroną a zatem skutery po prostu odpadają. Zaś po to by poznać EGIPT, to nie
        jedzie się do Hurgady tylko przynajmniej od Aleksandrii po Abu Simbel (albo
        odwrotnie). Pozdrawiam "miejscowych"!!!
        • trinity7 Re: powrot z Hurghady - Egipt 09.12.02, 14:49
          ok - blad. Hurghada jest nudna.
          Nie mowie, ze tylko skutery i moto. Ogladalam wczoraj program w tv dot. chyba
          Zimbabwe. O wiele jest to kraj piekniejszy - maja cudowny wodospad, fajny bazar
          etc, mozna nawet poskakac na banji.
          Racja nie naleze do osob, które z upodobaniem będą ogladac stare swiatynie wole
          wodospady, rafting river etc. Zycie bez nurkowania byloby gorsze - szkoda, ze
          nei wiedzialam, ze gdzies jest ladniejsza rafa niz w Hurghadzie... Czy jest tam
          cos jeszcze poza rafa????
          Moze w takim razie ktos mi powie czy to co widzialam, bylo na prawde
          Zimbabwe???
          • miriam_73 Re: powrot z Hurghady - Egipt 09.12.02, 15:17
            To dlaczego pojechałaś do Hurgady a nie do Zimbabwe???
            • trinity7 Re: powrot z Hurghady - Egipt 09.12.02, 17:18
              miriam_73 napisała:

              > To dlaczego pojechałaś do Hurgady a nie do Zimbabwe???

              Bo program obejrzalam wczoraj, a w Hurghadzie bylam ze 2 tyg temu i nie
              wiedzialam.......
              • chaladia Re: powrot z Hurghady - Egipt 09.12.02, 20:52
                Po raz pierwszy w życiu spotykam osobę, która jedzie z własnej woli gdzieś parę
                tysięcy km od domu i wcześniej nie zainteresuje się, co tam zobaczy i czy to
                jej będzie pasować. Nawet jeżeli Hurghada jest w porównania z wycieczką
                objazdową tania jak przysłowiowy barszcz, to samego urlopu szkoda, czyż nie?

                Mam co najmniej kilkaset miejsc na ziemi, do których nie pojachałbym nawet,
                gdyby mi dobrze zapłacono. Z różnych przyczyn.
    • Gość: Lena Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: 213.216.82.* 09.12.02, 16:53
      Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      . Powiedział żołnierz radziecki ....
    • Gość: AniaK Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: *.zetosa.com.pl / 212.160.239.* 17.12.02, 17:07
      Absolutnie się z Tobą nie zgadzam.Byłam w Egipcie 15 dni i to co najmniej o rok
      za mało.Wspaniała, inna od naszej atmosfera,życzliwi ludzie, wspaniałe choć
      zniszczone zabytki, cudowne hotele - jak w bajkach Szeherezady, przepyszne
      jedzenie i oczywista nieprawda, że trzeba pić alkohol.Ja przez cały pobyt nie
      wypiłam ani kieliszka.Raf nie widziałam, bo wtedy jeszcze nie umiałam pływać.A
      teraz coraz częściej myślę o powrocie w tamte bajeczne strony i pewnie na
      wiosnę wymienię się z bocianami-one wrócą do nas a ja polecę do Egiptu.Może
      moje odczucia są spowodowane masą książek które czytałam i czytam o Egipcie,
      nie wiem.Tamten inny świat trzeba po prostu lubieć, wiele osób twierdzi, że
      jest brudno, wrzaskliwie i beznadziejnie.Ja go po prostu kocham takim jaki
      jest, kocham jego bazary, hałas, nawoływania muezinów, korki na ulicach w
      Kairze i noc która nie jest całkiem ciemna.I tyle.Pozdrawiam.
      • Gość: kasiarpo1 Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: *.dsl.siol.net 17.12.02, 17:37
        Lece w ta sobote (21/12) do Shar el-Sheik,mam nadziej,ze bedzie fajnie.Z tego
        co sie tu naczytalam (teraz i wczesniej) Hurgada nie jest najczystrzym
        miejscem i bylo to dla nas ukierunkowaniem w ktora czesc Egiptu sie
        udac.Nurkowanie,snurkling...juz sie nie moge doczekac.A co do gwiazdek to mamy
        5-zobaczymy czy sie sprawdzi poziom hotelowy.
        Podobno kazdy chce zeby mu placic?
        Czy znacie system "plac",tj. doliczac do rachunku jakas kwate czy gotowke?
        Sprzataczki w hotelu tez?
        • algirdas Re: powrot z Hurghady - Egipt 18.12.02, 11:15
          Gość portalu: kasiarpo1 napisał(a):

          > Lece w ta sobote (21/12) do Shar el-Sheik,mam nadziej,ze bedzie fajnie.Z tego
          > co sie tu naczytalam (teraz i wczesniej) Hurgada nie jest najczystrzym
          > miejscem i bylo to dla nas ukierunkowaniem w ktora czesc Egiptu sie
          > udac.Nurkowanie,snurkling...juz sie nie moge doczekac.A co do gwiazdek to
          mamy
          > 5-zobaczymy czy sie sprawdzi poziom hotelowy.
          > Podobno kazdy chce zeby mu placic?
          > Czy znacie system "plac",tj. doliczac do rachunku jakas kwate czy gotowke?
          > Sprzataczki w hotelu tez?

          W Sharm nie byłem (patrz:Pozdrowienia prosto z Hurghady), ale nie widziałem tam
          sprzątaczek. Widać w Egipcie kobiety są do wyższych celów niż sprzątanie.
          Oczywiście są sprzątacze i im też wypada coś "odpalić". Ile ? to zależy od
          twojego "gestu", ale onie zarabiają około 500 LE miesięcznie więc już 5 jest
          kwotą godną ich uwagi. Poza tym bardzo sie cieszą gdy dostają reklamowe
          długopisy, zapalniczki czy latareczki itp. Tylko nie dawaj im naszych
          kalendarzy :). Co do rachunków w knajpach to dolicz zawsze 10% i zaokrągij do 5
          LE w górę.

          Pzdr
          Algirdas
    • Gość: gosik Re: powrot z Hurghady - Egipt IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 10:00
      Wiesz ,mysle,ze jestes bardzo ograniczona. Jak po tygodniu w Egipcie mozna
      cokolwiek stwierdzic.Na taki okres czasu wybierz się kobieto nad nasze
      morze.Ja bylam w Egipcie 2 tygodnie i zobaczylam takie cudowne miejsca a i tak
      uwazam , że to za krotko żeby wyrazac opinie na temat tego cudownego miejsca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka