turdoradca 06.04.06, 00:59 www.mojaszwajcaria.pl/ to jest dobre na początek :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pilot_poz Re: Szwajcaria 14.05.06, 09:43 Z Rzepy z 12.05.2006 (szybko, póki nie trafi do płatnego archiwum) W pobliżu Lucerny wznosi się Mont Pilatus, góra Piłata. Przez stulecia wierzono, że skończył tam życie Piłat i że jego duch nadal pokutuje na szczycie. Dziś na to dawne miejsce przeklęte prowadzi kolejka zębata, której tor o nachyleniu do 48 proc. jest najbardziej stromy na świecie. Szwajcaria pełna jest podobnych rekordów - tu znajduje się także najwyżej położona stacja kolejowa w Europie i bankomat. Ale Szwajcaria to nie tylko Alpy, zegarki czy czekolada. To przede wszystkim kraj starej mieszczańskiej kultury, zabytkowych miast, artystów, budowniczych i filozofów. Dziś pokazujemy w "Moich Podróżach" to mniej znane oblicze Szwajcarii - renesansowe zaułki Neuch atel, kościoły Fryburga, muzea Bazylei, secesyjne hotele Montreux. BAZYLEA Ulice pełne sztuki Bazylea ma wiele do zaoferowania turystom zainteresowanym zabytkami przeszłości, miłośnikom malarstwa i rzeźby. Szczyci się pięknym starym miastem, najstarszym w Szwajcarii uniwersytetem, kolekcjami sztuki dawnej i awangardowej Usadowiła się w miejscu, gdzie Ren gwałtownie skręca z zachodu na północ, na styku trzech granic - Szwajcarii, Niemiec i Francji. Rzeka dzieli ją na dwie części: na północnym brzegu leży - niegdyś biedniejsza, robotnicza - Mała Bazylea (Kleinbasel), otoczona terytorium niemieckim, na południowym - Wielka Bazylea (Grossbasel), gdzie skupiły się reprezentacyjne gmachy i najważniejsze zabytki. Monumentalna katedra Niemiecka nazwa Basel i francuska Bale pochodzą od łacińskiej nazwy osady Basilia, założonej przez Rzymian w IV wieku. Ranga miasta wzrosła w VII wieku, gdy zostało siedzibą biskupa. W X wieku Bazylea należała do Burgundii, od XI wieku - do Cesarstwa Niemieckiego, w 1501 roku przystąpiła do Związku Szwajcarskiego, w burzliwym okresie reformacji w całości przyjęła protestantyzm. Münster, romańsko-gotycka katedra św. Marcina o dwóch wieżach, wciąż jest dumą miasta. Podczas reformacji straciła znaczną część wystroju - protestanci mieli obowiązek unikać bezpośrednich wizerunków boskiej Istoty, toteż wiele sakralnych obrazów i rzeźb zniszczyli. Nadal jednak Münster zachwyca wspaniałą, monumentalną architekturą. Szczególnie cenny jest bogato rzeźbiony portal romański św. Galla w północnym ramieniu transeptu. Bogata dekoracja (sąd nad zmarłym fundatorem) na szczęście przetrwała. Wewnątrz katedry na uwagę zasługuje misternie rzeźbiona gotycka chrzcielnica oraz grobowiec Erazma z Rotterdamu. Wielki humanista, autor "Pochwały głupoty", mieszkał w Bazylei przez osiem lat, to dzięki niemu tutejszy uniwersytet, założony już w 1460 roku, stał się kwitnącym centrum szwajcarskiego odrodzenia. Kiedy protestanci narzucili miastu swoje reguły, Erazm - który krytykował Kościół, ale nigdy nie poparł Lutra - opuścił miasto i osiedlił się w niedalekim Fryburgu Bryzgowijskim, pozostającym pod władzą katolickiej Austrii. Popłynął Renem. "Licznie zgromadzony tłum przypatrywał mu się, gdy 13 kwietnia 1529 r. w asyście kilku przyjaciół wsiadał na statek; nie wyrządzono mu jednak żadnej krzywdy" - pisał Johan Huizinga w książce o swoim wielkim rodaku. Czerwony ratusz i sławne pierniki W konkursie na najbardziej niezwykły ratusz w Europie Bazylea miałaby duże szanse zająć jedno z pierwszych miejsc. Tutejszy Rathaus jest intensywnie czerwony, z mnóstwem złoconych malowideł, przedstawiających ogromne sylwetki ludzkie i liczne herby. Oczy bolą od tego neogotyckiego bogactwa! Za jaskrawą XX-wieczną fasadą kryje się jednak budowla znacznie starsza, XVI-wieczna, z autentycznym późnogotyckim arkadowym dziedzińcem. Stoi tu pomnik założyciela miasta Munatiusa Plancusa, w imponującym złotym hełmie i czerwonych sandałach. Naprzeciwko ratusza, na Marktplatz, rozgościło się targowisko miejskie z kolorowymi kramami pełnymi warzyw i owoców. Wszędzie leżą wielkie plastikowe worki z Apfel-Chips, czyli po prostu z suszonymi jabłkami. Żeby kupić słynne bazylejskie pierniki, Basler Leckerli, trzeba jednak znaleźć specjalny sklep firmowy na jednej z cichych uliczek starego miasta. Jeszcze tylko rzut oka na Fishmarkt, dawny targ rybny z piękną fontanną, oraz na Spalentor, neogotycką wieżę ze spiczastym dachem, pokrytym kolorową dachówką, i spacer po starym mieście dobiega końca. Wizyta damy z wiewiórką Kolejne miejsce nie do przeoczenia: Kunstmuseum, znakomite - i to w skali europejskiej - muzeum sztuki. Nowoczesny gmach powstał w latach 30. XX wieku, dlatego trochę przypomina warszawskie Muzeum Narodowe. Kto ma dużo czasu, może tu spędzić kilka godzin, podziwiając zarówno dzieła dawnych mistrzów, jak i ogromną kolekcję malarstwa XIX i XX wieku. Kto ma czasu niewiele, powinien szybko dokonać wyboru, np. tylko Szwajcarzy (Arnold Böcklin, Paul Klee) albo tylko francuscy impresjoniści. A może Picasso? W 1967 roku mieszkańcy Bazylei przegłosowali w referendum, że miasto powinno wyłożyć sporą sumę na zakup kilku jego dzieł. Zadowolony malarz cztery obrazy dołożył gratis. Zwolennicy sztuki dawnej na pewno nie będą się wahać: Hans Holbein młodszy. Kunstmuseum ma wspaniałą kolekcję jego dzieł. Niemiecki mistrz mieszkał tu, zanim wyjechał do Anglii i został nadwornym malarzem króla Henryka VIII. W bazylejskich zbiorach jest "Chrystus w grobie", który zrobił wstrząsające wrażenie na Fiodorze Dostojewskim (opis tego obrazu znajdujemy w "Idiocie"); są sławne portrety: Erazma z Rotterdamu, burmistrza Mayera z małżonką, Lais z Koryntu, portret żony artysty z dziećmi. W tym roku miłośników malarza czeka wyjątkowa atrakcja - do 2 lipca trwa w Kunstmuseum wystawa czasowa "Hans Holbein młodszy, lata w Bazylei 1511 - 1532", na którą sprowadzono dzieła z wielu muzeów świata, m.in. "Portret damy z wiewiórką" z londyńskiej National Gallery. Awangarda z talerzykiem Nie trzeba koniecznie wchodzić do muzeów i galerii, żeby natknąć się tu na sztukę współczesną. Wiele oryginalnych obiektów stoi pod gołym niebem. Najpopularniejsza jest "Zapustowa fontanna" Jeana Tinguelly'ego na Theaterplatz. Tinguelly, szwajcarski rzeźbiarz, który skończył Szkołę Rzemiosł Artystycznych w Bazylei, a działał głównie we Francji, był zafascynowany wszelkiego rodzaju mechanizmami, często zupełnie absurdalnymi. Jego fontanna jest zwariowaną maszynerią z metalowymi kołami zębatymi, korbami i giętkimi rurkami, wyprawiającą różne cuda z wodą w sporym basenie. Ruchoma fontanna ma już jednak swoje lata - istnieje od 1977 roku. Maszyneria nieco zardzewiała i z pewnym wysiłkiem miele i wypluwa wodę. Kilka kroków dalej stajemy oko w oko z dziełem znacznie młodszym, i to wykonanym przez naszego rodaka. Piotr Uklański (ten od "Nazistów" pociętych szablą przez Daniela Olbrychskiego w Zachęcie) ozdobił w 2004 roku tylną ścianę pawilonu Kunsthalle Basel mozaiką z porcelanowych talerzy, filiżanek i półmisków. Najwyraźniej odpowiada mu ten materiał: mozaikę z fajansowej stłuczki prezentował kilka lat temu przed warszawskim domem handlowym Smyk. Porcelana jest głównie biała, z dużą plamą czerwieni, gdzieniegdzie lekko chlapnięta zieloną farbą. Bazylejczycy zaakceptowali dzieło Uklańskiego, za pomocą flamastrów opatrują zastawę stołową czułymi liścikami, deklaracjami miłości do Stinga i sercami przebitymi strzałą. Turyści wpisują najczęściej datę i nazwę miasta, z którego przybyli. Dzieło żyje - artysta powinien być zadowolony. Szwajcarskie rekordy > Wodospad Mürrenbach z 750 m wysokości jest najwyższym wodospadem w Europie. > Najwyżej pływająca flota statków kursuje na wysokości 1800 m n.p.m. na jeziorze Sils. > Jedyny obiekt w Alpach z listy dziedzictwa przyrodniczego UNESCO to region Jungfrau-Aletsch-Bietschhorn. > Najbardziej stroma kolejka zębata na świecie na Pilatus wspina się po torze nachylonym do 48 proc. > Najgęstsza na świecie sieć szlaków turystycznych o łącznej długości 65 000 km. > Najwyżej w Europie położony bankomat Capan Odpowiedz Link Zgłoś