Gość: Rezydentka
IP: 62.114.244.*
24.05.06, 16:33
Ostry temat wiadomosci, mam nadzieje przyciagnie czytelnikow, a problem jest
niebagatelny. Zeby sie nie rozpisywac powiem krotko.
Jestem rezydentka i to z jakimi sytuacjami sie spotykam mnie przeraza.
Nie ma - moim zdaniem - usprawiedliwienia dla okreslania
rezydentow/przewodnikow jako k...., p....., d....., idiotek, kretynek,
debilek....
Nie ma usprawiedliwienia dla NAPASCI FIZYCZNEJ.
Drodzy Klienci, w jakiejkolwiek czlowiek jest sytuacji (ja nie wnikam w to,
skad zdenerwowanie wynika, bo ten mail mialby kilkaset linijek, nie przecze
tez, ze sa i sytuacje, w ktorych to Gosc biura podrozy ma racje i jest mi
samej glupio/przykro, ze nie jestem w stanie nic zrobic... i sytuacje, gdy
Gosc tej racji nie ma, choc nie chce sie do tego przyznac) - idea tego maila
to jednak nie rozstrzasanie winy/niewinnosci biura podrozy, ale zachowania
klienta.
Jestesmy LUDZMI... my rezydenci/tki tak samo jak Panstwo.. jest to dla nas
tak samo - jak dla Panstwa inna dziedzina - nasza praca i jestem przekonana,
ze nikt w Panstwa pracy nie przychodzi i nie wyzywa od ulicznic czy alfonsow
jakakolwiek by nie byla sytuacja.
Wiem, ze wiekszosc klientow nie tak reaguje... ale staja sie te reakcje
coraz bardziej nagminne, coraz mniej zalezne od wieku Klientow (co moze
niektorych zdziwi), a takze coraz mniej zalezne od sytuacji (tj. coraz
drobniejsze powody wywoluja reakcje wulagryzmow) i od plci.
Z tym apelem-prosba sie zwracam.... O wzajemny szacunek, o poszanowanie
godnosci, ktora kazdy z nas ma. O niewykorzystywanie sytuacji, ze "to ja
place, zebys tu pracowal/a" jako sytuacji - WOLNO MI ZUPELNIE STRACIC
KONTROLE NAD SOBA I ZACHOWYWAC SIE JAK OSTATNI CHULIGAN.
Mam nadzieje na Panstwa zrozumienie.
Zyczac milych wakacji - gdziekolwiek one nie beda.
Rezydentka