Gość: Andy
IP: *.crowley.pl
11.06.03, 09:28
Poniżej tekst, który ukazał się w poniedziałek w Rzeczpospolitej. Mam
nadzieję, że teraz wszyscy broniący "niewinnych" biur trochę się opamiętają.
Przy okazji - od razu informuję, że tłumaczenie o jakości usług nie powinno
powodować zakładania nowego biura.
Zapraszam do lektury:
Nie tylko Aladin miał problemy
34 osoby wysłane za granicę przez bankrutujące biuro podróży Aladin, mają
zapewnioną opiekę i powrót do kraju. Firma nie pozostawiła jednak żadnych
pieniędzy na koncie. Kontrahenci polskich biur podróży próbują jak
najszybciej ściągnąć zaległe płatności, bo obawiają się dużej liczby
bankructw w tym roku.
Za granicą pozostają jeszcze 34 osoby, wysłane na wakacje przez Aladin Group,
który ogłosił niewypłacalność. 9 osób w Egipcie i 25 w Tunezji ma opłacone
hotele, zapewnioną opiekę, a ich powrót do kraju zorganizuje wojewoda
mazowiecki. Miejsca dla nich w samolotach czarterowych Air Polonii
udostępniły firmy Oasis i Ving. Koszty pokryje z ubezpieczenia olsztyński
oddział Warty.
Ubezpieczyciel postara się
Osoby, które wykupiły wycieczki w Aladinie mogą ubiegać się o zwrot
wpłaconych pieniędzy u ubezpieczyciela. Biura podróży mają obowiązek
ubezpieczania imprez od ryzyka niewypłacalności do wysokości wartości
wycieczki. W przypadku Aladina było to 1000 euro od klienta, co
prawdopodobnie zapewni wszystkim całkowity zwrot wpłaconych kwot. Na razie
trudno jest jednak ocenić, jak wiele osób zgłosi się do Warty po pieniądze. -
Ubezpieczyciel postara się wypłacić pieniądze poszkodowanym w ciągu 30 dni od
zgłoszenia - obiecuje Joanna Olejniczak, przedstawicielka Aladin Group.
Czyste konto bankowe
Prezes firmy Ewa Lisiewicz-Janik od kilku dni jest nieobecna w biurze,
podobnie jak inni udziałowcy: Nureddine Marhag i Zbigniew Szymandera. Tarik
Hammudeh i Andrzej Kaliński, mający po 16 proc. akcji Aladin Group, odeszli z
firmy w sierpniu 2002 roku do założonego przez siebie nowego biura podróży El
Greco. Joanna Olejniczak zaprzecza doniesieniom, jakoby Nureddine Marhag,
który wyjechał tuż przed bankructwem firmy do Tunezji, wywiózł 230 tys. zł z
kasy spółki. Pierwsza kontrola przeprowadzona przez wojewodę warszawskiego
nie wykazała żadnych rażących naruszeń prawa.
Na koncie Aladin Group nie ma żadnych pieniędzy. Suma, jaką mógł wywieźć ze
sobą założyciel Aladin Group, jest jednak śmieszna w porównaniu z długami
firmy wobec właścicieli hoteli za granicą oraz Polskich Linii Lotniczych LOT.
Mniej touroperatorów
O wielkości zobowiązań polskich biur podróży wobec zagranicznych hotelarzy
mogą świadczyć informacje, jakie napływają z Grecji. Zrzeszenie hotelarzy
wyspy Kreta ostrzegło przed współpracą z wybranymi polskimi biurami podróży,
które nie wywiązały się z umów finansowych z 2002 r.
Według naszych informacji, zaległości przekraczają 800 tys. euro, a głównym
dłużnikiem jest Big Blue. Marcin Kołodziejczyk, współwłaściciel Big Blue
Travel (w tym czasie firma zmieniła nazwę), zaprzecza jakoby takie
zobowiązania istniały. - Spieramy się z kilkoma hotelami, które naszym
zdaniem nie wywiązały się z umów, lecz są to odosobnione przypadki - zapewnia.
El Greco potwierdził, że w sądzie toczy spór z jednym z kreteńskich hoteli o
ok. 30 tys. euro. Kolejną firmą, od której greccy hotelarze domagają się
zaległych płatności, jest Ving/Itaka. Chodzi o dwie sporne kwestie, obie
trafiły do polskich sądów. - Wkrótce powinna zapaść decyzja w sprawie o ok. 7
tys. euro z hotelem Lardos Day z Rodos. Eden Roc z Krety domaga się od nas 30
tys. euro za zerwanie kontraktu - ujawnia Mariusz Jańczuk, prezes Ving/Itaka.
Tarik Hammudeh i Mariusz Jańczuk podkreślają, że spory trafiały do sądów, bo
hotelarze rażąco zaniżali jakość usług lub w miejsca przeznaczone dla
polskich touroperatorów przyjmowali innych gości.
Niektóre polskie biura podróży mają także niezapłacone ubiegłoroczne przewozy
pasażerów. Zarówno jednak White Eagle jak i PLL LOT nie podają do wiadomości
nazw dłużników - zależy im, by biura te przetrwały sezon i uregulowały długi.
- Głównym naszym dłużnikiem jest Aladin, inni touroperatorzy w zasadzie
uregulowali zaległości - twierdzi Mariusz Lewandowski, dyrektor ds. czarterów
PLL LOT.
Wiele biur znika bez rozgłosu
Dokładne informacje o kondycji finansowej biur podróży próbują zbierać
wojewodowie, wydający koncesje tym podmiotom, oraz izby turystyki. Od
początku tego roku liczba podmiotów turystycznych z wygasłą lub cofniętą
koncesją wyniosła 267, z listy zaś Polskiej Izby Turystyki (PIT) skreślono 25
członków. Wiele biur podróży znika z rynku bez rozgłosu, tak było z
działającym od czterech lat Cyprio Sun Holidays, któremu w lutym tego roku
wojewoda mazowiecki cofnął koncesję. Dane PIT nie są dokładne, np. Aladin nie
został usunięty z Izby, a tylko zawieszony w członkostwie, wielu
touroperatorów nie jest nigdzie zrzeszonych.
Magdalena Kozmana