Dodaj do ulubionych

Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyprio

IP: *.crowley.pl 11.06.03, 09:28
Poniżej tekst, który ukazał się w poniedziałek w Rzeczpospolitej. Mam
nadzieję, że teraz wszyscy broniący "niewinnych" biur trochę się opamiętają.

Przy okazji - od razu informuję, że tłumaczenie o jakości usług nie powinno
powodować zakładania nowego biura.

Zapraszam do lektury:

Nie tylko Aladin miał problemy

34 osoby wysłane za granicę przez bankrutujące biuro podróży Aladin, mają
zapewnioną opiekę i powrót do kraju. Firma nie pozostawiła jednak żadnych
pieniędzy na koncie. Kontrahenci polskich biur podróży próbują jak
najszybciej ściągnąć zaległe płatności, bo obawiają się dużej liczby
bankructw w tym roku.


Za granicą pozostają jeszcze 34 osoby, wysłane na wakacje przez Aladin Group,
który ogłosił niewypłacalność. 9 osób w Egipcie i 25 w Tunezji ma opłacone
hotele, zapewnioną opiekę, a ich powrót do kraju zorganizuje wojewoda
mazowiecki. Miejsca dla nich w samolotach czarterowych Air Polonii
udostępniły firmy Oasis i Ving. Koszty pokryje z ubezpieczenia olsztyński
oddział Warty.

Ubezpieczyciel postara się

Osoby, które wykupiły wycieczki w Aladinie mogą ubiegać się o zwrot
wpłaconych pieniędzy u ubezpieczyciela. Biura podróży mają obowiązek
ubezpieczania imprez od ryzyka niewypłacalności do wysokości wartości
wycieczki. W przypadku Aladina było to 1000 euro od klienta, co
prawdopodobnie zapewni wszystkim całkowity zwrot wpłaconych kwot. Na razie
trudno jest jednak ocenić, jak wiele osób zgłosi się do Warty po pieniądze. -
Ubezpieczyciel postara się wypłacić pieniądze poszkodowanym w ciągu 30 dni od
zgłoszenia - obiecuje Joanna Olejniczak, przedstawicielka Aladin Group.

Czyste konto bankowe

Prezes firmy Ewa Lisiewicz-Janik od kilku dni jest nieobecna w biurze,
podobnie jak inni udziałowcy: Nureddine Marhag i Zbigniew Szymandera. Tarik
Hammudeh i Andrzej Kaliński, mający po 16 proc. akcji Aladin Group, odeszli z
firmy w sierpniu 2002 roku do założonego przez siebie nowego biura podróży El
Greco. Joanna Olejniczak zaprzecza doniesieniom, jakoby Nureddine Marhag,
który wyjechał tuż przed bankructwem firmy do Tunezji, wywiózł 230 tys. zł z
kasy spółki. Pierwsza kontrola przeprowadzona przez wojewodę warszawskiego
nie wykazała żadnych rażących naruszeń prawa.

Na koncie Aladin Group nie ma żadnych pieniędzy. Suma, jaką mógł wywieźć ze
sobą założyciel Aladin Group, jest jednak śmieszna w porównaniu z długami
firmy wobec właścicieli hoteli za granicą oraz Polskich Linii Lotniczych LOT.

Mniej touroperatorów

O wielkości zobowiązań polskich biur podróży wobec zagranicznych hotelarzy
mogą świadczyć informacje, jakie napływają z Grecji. Zrzeszenie hotelarzy
wyspy Kreta ostrzegło przed współpracą z wybranymi polskimi biurami podróży,
które nie wywiązały się z umów finansowych z 2002 r.

Według naszych informacji, zaległości przekraczają 800 tys. euro, a głównym
dłużnikiem jest Big Blue. Marcin Kołodziejczyk, współwłaściciel Big Blue
Travel (w tym czasie firma zmieniła nazwę), zaprzecza jakoby takie
zobowiązania istniały. - Spieramy się z kilkoma hotelami, które naszym
zdaniem nie wywiązały się z umów, lecz są to odosobnione przypadki - zapewnia.

El Greco potwierdził, że w sądzie toczy spór z jednym z kreteńskich hoteli o
ok. 30 tys. euro. Kolejną firmą, od której greccy hotelarze domagają się
zaległych płatności, jest Ving/Itaka. Chodzi o dwie sporne kwestie, obie
trafiły do polskich sądów. - Wkrótce powinna zapaść decyzja w sprawie o ok. 7
tys. euro z hotelem Lardos Day z Rodos. Eden Roc z Krety domaga się od nas 30
tys. euro za zerwanie kontraktu - ujawnia Mariusz Jańczuk, prezes Ving/Itaka.

Tarik Hammudeh i Mariusz Jańczuk podkreślają, że spory trafiały do sądów, bo
hotelarze rażąco zaniżali jakość usług lub w miejsca przeznaczone dla
polskich touroperatorów przyjmowali innych gości.

Niektóre polskie biura podróży mają także niezapłacone ubiegłoroczne przewozy
pasażerów. Zarówno jednak White Eagle jak i PLL LOT nie podają do wiadomości
nazw dłużników - zależy im, by biura te przetrwały sezon i uregulowały długi.

- Głównym naszym dłużnikiem jest Aladin, inni touroperatorzy w zasadzie
uregulowali zaległości - twierdzi Mariusz Lewandowski, dyrektor ds. czarterów
PLL LOT.

Wiele biur znika bez rozgłosu

Dokładne informacje o kondycji finansowej biur podróży próbują zbierać
wojewodowie, wydający koncesje tym podmiotom, oraz izby turystyki. Od
początku tego roku liczba podmiotów turystycznych z wygasłą lub cofniętą
koncesją wyniosła 267, z listy zaś Polskiej Izby Turystyki (PIT) skreślono 25
członków. Wiele biur podróży znika z rynku bez rozgłosu, tak było z
działającym od czterech lat Cyprio Sun Holidays, któremu w lutym tego roku
wojewoda mazowiecki cofnął koncesję. Dane PIT nie są dokładne, np. Aladin nie
został usunięty z Izby, a tylko zawieszony w członkostwie, wielu
touroperatorów nie jest nigdzie zrzeszonych.

Magdalena Kozmana
Obserwuj wątek
    • Gość: czarny Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 09:59
      Kolego AS/ANDY wyluzuj juz..
      Czy słyszales cos o należnościach spornych, czy wskazesz firme, ktora ich nie
      ma?
      Nie siej paniki, ze najlepsze jest Twe biuro albo agencja w ktoej pracujesz..
      Wplatanie prz4ez Rzepe dla niepoznaki celu artykułu nawet Vinga z 7.000 EUR
      jest przykładem świadomej manipulacji faktami przez dziennikarkę, ale w
      dzisiejszych czasach przy tylu "aferach', nikt nie zwraca uwagi na takie
      drobne "krętactwa", sumienie dziennikarza a troska o wyje zdzajacych, znaczy ze
      pwionni wszyscy zrezygnowac z wyjazdow zagranicznych?
      • Gość: Andy Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.crowley.pl 11.06.03, 11:51
        Gość portalu: czarny napisał(a):

        > Kolego AS/ANDY wyluzuj juz..
        > Czy słyszales cos o należnościach spornych, czy wskazesz firme, ktora ich nie
        > ma?
        > Nie siej paniki, ze najlepsze jest Twe biuro albo agencja w ktoej pracujesz..
        > Wplatanie prz4ez Rzepe dla niepoznaki celu artykułu nawet Vinga z 7.000 EUR
        > jest przykładem świadomej manipulacji faktami przez dziennikarkę, ale w
        > dzisiejszych czasach przy tylu "aferach', nikt nie zwraca uwagi na takie
        > drobne "krętactwa", sumienie dziennikarza a troska o wyje zdzajacych, znaczy
        ze
        >
        > pwionni wszyscy zrezygnowac z wyjazdow zagranicznych?

        Zacznijmy od tego, że nie jestem Twoim kolegą. I nie mam ochoty nim zostać.
        Po drugie, nie rozumiem, stwierdzenie As/Andy. Ja pisuję pod pseudonimem Andy,
        a to że dostawca internetowy jest ten sam o niczym nie świadczy (jak mniemam -
        stąd wysnułeś błędny wniosek - nie jedyny zresztą).
        Po trzecie nie jestem pracownikiem ani biura podróży ani żadnej agencji. Po
        prostu interesuje się turystyką i nie lubie oszustw. I nikt nie wmówi mi, że
        zamknięcie jednego biura, bo ma się problemy z zapłatą należności
        kontrachentowi i równoczesne otwieranie drugiego nie jest matactwem (delikatnie
        to nazwałem).

        Co do należności spornych, to są różne sposoby ich dochodzenia. Na pewno jednak
        nie trzeba zakładać nowego biura w tym celu.

        Być może, że autorka artykułu przesadziła wymieniając inne biura. Tym niemniej
        wg. mnie wymieniła jedynie fakt istnienia należności spornych. Natomiast fakt,
        czy są one wynikiem złej jakości hoteli, czy też nie wywiązania się naszych
        biur z obowiązku zapłaty pozostawiam (jak zwykle) bez komentarza.

        A swoją drogą - jakie biuro Ty reprezentujesz?????
        • Gość: czarny Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 13:02
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          > Gość portalu: czarny napisał(a):
          >
          > > Kolego AS/ANDY wyluzuj juz..
          > > Czy słyszales cos o należnościach spornych, czy wskazesz firme, ktora ich
          > nie
          > > ma?
          > > Nie siej paniki, ze najlepsze jest Twe biuro albo agencja w ktoej pracujes
          > z..
          > > Wplatanie prz4ez Rzepe dla niepoznaki celu artykułu nawet Vinga z 7.000 EU
          > R
          > > jest przykładem świadomej manipulacji faktami przez dziennikarkę, ale w
          > > dzisiejszych czasach przy tylu "aferach', nikt nie zwraca uwagi na takie
          > > drobne "krętactwa", sumienie dziennikarza a troska o wyje zdzajacych, znac
          > zy
          > ze
          > >
          > > pwionni wszyscy zrezygnowac z wyjazdow zagranicznych?
          >
          > Zacznijmy od tego, że nie jestem Twoim kolegą. I nie mam ochoty nim zostać.
          > Po drugie, nie rozumiem, stwierdzenie As/Andy. Ja pisuję pod pseudonimem
          Andy,
          > a to że dostawca internetowy jest ten sam o niczym nie świadczy (jak mniemam -

          > stąd wysnułeś błędny wniosek - nie jedyny zresztą).
          > Po trzecie nie jestem pracownikiem ani biura podróży ani żadnej agencji. Po
          > prostu interesuje się turystyką i nie lubie oszustw. I nikt nie wmówi mi, że
          > zamknięcie jednego biura, bo ma się problemy z zapłatą należności
          > kontrachentowi i równoczesne otwieranie drugiego nie jest matactwem
          (delikatnie
          >
          > to nazwałem).
          >
          > Co do należności spornych, to są różne sposoby ich dochodzenia. Na pewno
          jednak
          >
          > nie trzeba zakładać nowego biura w tym celu.
          >
          > Być może, że autorka artykułu przesadziła wymieniając inne biura. Tym
          niemniej
          > wg. mnie wymieniła jedynie fakt istnienia należności spornych. Natomiast
          fakt,
          > czy są one wynikiem złej jakości hoteli, czy też nie wywiązania się naszych
          > biur z obowiązku zapłaty pozostawiam (jak zwykle) bez komentarza.
          >
          > A swoją drogą - jakie biuro Ty reprezentujesz?????

          POrzepraszam za sformułowanie kolega, było pochopne ale pisane w rozumieniu
          zwrotu oficjalnego a nie towarzyskiego..
          Nadal podtrzymuje opinie do rzetelności artykułu, i do Pańskiej jeżeli
          przeszkadza Panu tekst wymieniający inne biura, jeżeli sie podaje kwote 800.000
          EUR to nalezy ja zbilansować,
          a co do tego jakie biuro reprezentuje to na pewno nie turystyczne, sam
          zamierzam wyjechac, na codzie zajmuje sie zas finansami, a do tego zaliczylem
          tez PR, nie pracując w nim jestem wyczulony na przejawy tworzenia negatywnego
          wizerunku, tutaj lepiej mozna byłoby podyskutowac jaki system prawny mogłby
          zapewnic większe gwarancje dla wyjeżdżających i zwiazane z tym wymogi
          kapitałowo-gwarancyjne touroperatorów.
          I to na tyle, kazdy moze wszystkie posty tak rozumieć jak chce lub jaki
          zachowuje obiektywizm.
          • Gość: Andy Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.crowley.pl 11.06.03, 13:22
            I tu się absolutnie z Panem zgadzam. Rzeczywiście taka dyskusja by się
            przydała.
            Wiem, że wymagania stawiane biuro podróży są śmiesznie niskie. Co więcej, prawo
            jest takie, że po prostu umożliwia działanie nie do końca rzetelne w zgodzie z
            literą prawa.
            Co więcej orgaznizacje turystyczne (PIT-y i tym podobne) tak naprawdę
            wykluczają swoich członków tylko na podstawie niepłacenia składek. Tak więc nie
            dają żadnej gwarancji jakości biura podróży. Może gdyby te organizacje były
            zainteresowane kontrolą finansów firm, a następnie umiały takie działania
            przeprowadzić, nie mielibyśmy w przyszłości różnych nieprzyjemnych
            niespodzianek.
            Ewentualnie, skoro Izby Turystyki są niewydolne, należałoby powołać jakąś
            instytucję która przyznawałaby ratingi (na zasadzie Moody's) biurom podróży.
            Myślę, że mogłoby to być jakąś wskazówką dla klientów.

            Może ktoś ma inne propozycje? Zapraszam do dyskusji...
            • Gość: czarny Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 15:25
              Widze, że mamy podobne sporzenie, Stowarzyszeniom zalezy zawsze jedynie na
              członkach i opłacaniu przez nich składek (na potrzeby Stowarzyszenia), z
              przynależności nie wynikają żadne ich obowiązki wobec osob poszkodowanych,
              A przeciez jest organizacja np. przewoźników międzynarodowwych , sławetny TIR,
              która odpowiada za ewentualne zobowiązania swych członków...
          • Gość: daario Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 14:33

            Witam,

            wymieniany hotel Eden Rock z ubiegłorocznej oferty vinga to rzeczywiście pomyłka
            w tym roku juz go nie ma w ofercie, pewnie dlatego Szwedzi zerwali kontrakt i
            jakiś Grek domaga się kasy bo liczył ,że zarobi na Polakach oferując im
            podniszczone pokoje i słabe żarcie
            • Gość: czarny Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 15:54
              Witam
              .. gdzie sa wymieniane te hotele? taka liste nalezaloby opublikowac, zebysmy w
              innym biurze nie wdepneli w taka oferte, ja uwazam ze najwazniejszy jest
              czlowiek, a wiec i wlasciciel hotelu, to co oferuje..
    • klaus1 Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp 11.06.03, 12:35
      NIE OD DZIS WIADOMO ŻE W GRECJI JEST JEDEN WIELKI BURDEL

      ten kto był ten wie, że mają oni dość swobodny stosunek do wypełnienia swoich
      zobowiazań, a zwłaszcz nas Polaków OLEWAJĄ,

      mimo wszystko jest tam b.ładnie i miałem sie tam wybrać ponownie w zeszłym roku
      z Neckermannem,a le zaniepokoiły mnie wątki tu na tym forum, że zmiana hotelu
      nie takie pokoje, paskudne jedzenie itp., prwde powiedziawszy niedowierzałem i
      czekałem na jakąś fajna ofertę z N.
      wmiedzy czasie 6 (3 pary, każda leciała w innym terminie i do innego hotelu )
      moich znajomych wróciło z Krety z imprezy organizowanej przez Neckermann
      Polska, w KAŻDYM przypadku była wtopa z hotelami:
      w dwóch przypadkach okazało się że w rezerwowanym hotelu nie było miejsca i na
      2 lub 3 dni mieszkali w jakimś innym w tej samej miejscowości, w trzecim
      przypaku podobnie nie było miejsca w hotelu i spedzili cały urlop w innym
      hotelu o wyższej kat. ale nie odbyło sie bez kłutni, interwencji itp. bo grecy
      chcieli ich wywieść na jakieś zadupie,
      zrezygnowałem z Neckermana i wogóle wybrałem inny kierunek (bo podejżewałem że
      wiekszość winy leży po stronie źle zorganizowanych Greków i może to dotyczyć
      również innych operatorów)
      • Gość: Andy Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.crowley.pl 11.06.03, 12:46
        W takim razie poddaję się. Nigdzie już nie jeżdżę :-)

        Pozdrowionka

        • klaus1 Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp 11.06.03, 14:40
          byle nie do Greków ;)

          BTW
          ciekawe skąd wzieło się "udawać Greka"
          ;)
          • Gość: Doman Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.03, 21:56
            Pracowałem w Grecji jako rezydent jednego z polskich biur podróży, niestety
            overbooking w Grecji to normalka, dlatego na miejscu nie ma się co denerwować,
            wypić kieliszek ouzo, schować zegarek, wyluzować, bo inaczej wakacje do d. , a
            przecież Grecja jest super!
      • Gość: guide Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.gwc.internet.gr 15.06.03, 11:46
        Stary, widac ,ze masz sporo kompleksow i probujesz odreagowac je na Grekach.
        Tutaj nie ma burdelu jak piszesz. Balaganowi sa winni polscy touroperatorzy.
        Regularnie czytuje forum , rzadko zabieram glos ,ale czytajac takie bzdury
        otwiera mi sie noz w kieszeni. Od kilku lat pracuje jako rezydent i przewodnik
        w pieknej Helladzie.
        Tegoroczny sezon nalezy do najgorszych. Turystow w Grecji mozna szukac ze
        swieca. Kurorty sa jeszcze puste. Na wykopaliskach archeologicznych i w
        klasztorach nie ma ruchu. Przez co mamy idealne warunki pracy. Ale chcialbym
        napisac kilka przemyslen na temat polskiej turystyki.
        1.Konkurencja jaka istnieje na rynku polskim jest ogromna. W wielu przypadkach
        nielogiczna. Taniosc ofert jest nieprawdopodobna. Placac za tygodniowe wczasy
        samolotem 1000 PLN nie moge sobie wyobrazic za co placi klient. Ledwo pokrywa
        to koszt samolotu ,oplat lotniskowych i ewentualnego transferu. Kto placi za
        hotel? Jak niskie ceny moze wynegocjowac polski kontrahent u greckiego
        hotelarza? Przeciez tutaj robia tez niezle interesy Niemcy, Francuzi,
        Holendrzy, Hiszpanie, Amerykanie itp.Kontraktuja hotele, ktore sa rowniez w
        polskich katalogach. I co, Polacy wyrywaja je o wiele, wiele taniej? Uwazasz,
        ze Grecy sami sobie zaloza stryczek na szyje. Sa polskie biura podrozy, ktore
        funkcjonuja jako swietne pralnie pieniedzy.
        2.Podstawowym problemem sa rozpieszczeni klienci biur podrozy. Dlaczego? Tylko
        w Polsce pojawia sie w marcu klient , ktory prosi o oferte last minut na
        sierpien albo chce poleciec na last minute ( wierzy ,ze istnieje taka
        destynacja). Na zachodzie wiekszosc ofert sprzedaje sie do konca marca. W
        Polsce sprzedaz rusza dopiero w maju. O tej porze wiekszosc hoteli, od trzech
        gwiazdek w gore, ma gotowe plany rezerwacji. W momencie , kiedy przychodza
        bookingi z Polski to swietnie zapycha sie nimi dziury. W Grecji turystyka jest
        naprawde zorganizowana i nikt nie chce olewac sobie klientow. To w polskich
        biurach mowia klientowi, to co chce on uslyszec,aby sprzedac oferte i potem
        uzera sie z nim rezydent. Sprzedawcy nie czytaja w ogole katalogow z
        ofertami.Zreszta niewiele biur przywiazuje wage do rzetelnego opisu bazy.Polacy
        nie maja jeszcze doswiadczenia jak kupic dobrze hotel, uslugi i jak zrobic
        dobry program.
        3. Polscy kontrahenci i turysci maja dziwna zasade ,ze najpierw patrza na
        cene,a potem na jakosc swiadczonych uslug. Na miejscu zdaja sobie sprawe ,ze
        dali sie naciagnac. Ale coz, madry Polak po szkodzie.
        4. W tym roku w Polsce bedzie sporo bankructw. Bedzie z tego kilka czolowek w
        prasie. Idealny temat na sezon ogorkowy. Nie podam nazwy zadnego biura.
        Kilka srednich biur jest naprawde dobrych. Maja dobrana, sprawdzona baze,
        rzetelna informacje, dobry serwis. Ale co zrobic , kiedy oferta nie sprzedaje
        sie, bo jakis wariat ten sam hotel sprzedaje za pol ceny tylko po to ,aby
        zabrac klienta. Wtedy redukuje sie plany, odwoluje miejsca w samolotach, usuwa
        sie z oferty poszczegolne hotele. Kazdy kombinuje, aby jak najmniej stracic.
        5. Tym samym, za jakies dwa lata nie bedzie na rynku zadnego polskiego biura
        podrozy. Po prostu wykoncza sie one nawzajem. Ewentualnie podziela los Scan
        Holiday i wykupi ich jakis miedzynarodowy gigant. Spoko, ja nawet sie ciesze,
        bo to podniesie jakosc uslug.
        6.Tegoroczny sezon nalezy do najciezszych. Kombinuja wszyscy jak moga. Nie ma
        polskiego biura , ktore by nie wisialo kasy greckim kontrahentom. Cala nadzieja
        w tym na ile cierpliwy bedzie Grek. Niepokoj z ich strony jest ogromny,, bo
        wiadomo ,ze polska gospodarka nie jest w najlepszej formie. Co chwile slysze,ze
        jakis hotel zrywa wspolprace z polskim biurem. Norma sa juz falszywe przelewy
        bankowe. Sytuacja jest napieta do granic mozliwosci.
        Konczac te pesymistyczna opowiesc, prosze uwierzcie mi ,ze sa jeszcze biura, z
        ktorymi mozna smialo jezdzic. Po prostu studiujcie uwaznie katalogi, pytajcie
        znajomych pilotow i nie patrzacie na niska cene. Wakacje kosztuja!!! Ktos , kto
        lubi ryzyko niech podrozuje z tanimi biurami, ale potem niech nie dziwi sie ,ze
        moze wyladowac w hotelu kilkusetgwiazdkowym z naturalna klima, czyli na plazy.
        Zapraszam do Grecji. W tym roku nie ma masowki i warunki odpoczynku, zwiedzania
        sa idealne.
        • Gość: Kaja Do guide IP: *.acn.pl 15.06.03, 18:04
          A czemu nie podasz nazw tych biur. Czemu nie ostrzezesz normalnych turystów,
          ktorzy nie patrza tylko na cene, ale w katalog równiez? ja sprawdzam najpierw
          hotel, a potem cene. I chce jechac na bezpieczne wakacje, a nie takie z
          powrotem rzadowym samolotem. Jadez dziecmi, więc interesuje mnie standart
          hotelu i wyzywienie. Wybieram zawsze 4-5 gwiazdek, ale zaczynam sie juz obawiac
          nawet wyjazdów do takich hoteli.
          • Gość: guide Re: Do guide IP: *.gwc.internet.gr 15.06.03, 18:58
            Gość portalu: Kaja napisał(a):

            > A czemu nie podasz nazw tych biur. Czemu nie ostrzezesz normalnych turystów,
            > ktorzy nie patrza tylko na cene, ale w katalog równiez? ja sprawdzam najpierw
            > hotel, a potem cene. I chce jechac na bezpieczne wakacje, a nie takie z
            > powrotem rzadowym samolotem. Jadez dziecmi, więc interesuje mnie standart
            > hotelu i wyzywienie. Wybieram zawsze 4-5 gwiazdek, ale zaczynam sie juz
            obawiac
            >
            > nawet wyjazdów do takich hoteli.
            Jezeli patrzysz najpierw w katalog, a potem na cene i do tego wybierasz hotele
            4,5 gwiazdkowe to z pewnoscia nie trafisz na mine.Tylko ,zeby to byly gwiazki
            hotelu ,a nie nadane samodzielnie przez biuro. Gdzie sie wybierasz? Udanych
            wakacji
        • Gość: obywatel Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 22:24
          .. samolot z oplatami lotniskowymi i transferem to dzisiaj okolo 750 zł..
          .. a po drugie jakiego rezydentem jestes biura... martwi Cie brak klienteli,
          nie kazdy chce placic drozej za to samo, wystarczy spojrzec na ceny dzisiaj w
          zachodnich biurach w stosunku do tych sprzed miesiaca..maja teraz nizsze niz
          big blue (dodatek turystyka gazeta wyborcza sobota)..
          ..zgadzam sie zjednym konkurencja moze okazac sie zgubna dla wszystkich, ale
          glownie dla tych co traca z roku na rok rynek... a kto traci, byl ranking w
          rzepie.
        • Gość: Leszek Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 23:16
          Gość portalu: guide napisał(a):

          > Stary, widac ,ze masz sporo kompleksow i probujesz odreagowac je na Grekach.
          > Tutaj nie ma burdelu jak piszesz. Balaganowi sa winni polscy touroperatorzy.
          > Regularnie czytuje forum , rzadko zabieram glos ,ale czytajac takie bzdury
          > otwiera mi sie noz w kieszeni. Od kilku lat pracuje jako rezydent i
          przewodnik
          > w pieknej Helladzie.
          > Tegoroczny sezon nalezy do najgorszych. Turystow w Grecji mozna szukac ze
          > swieca. Kurorty sa jeszcze puste. Na wykopaliskach archeologicznych i w
          > klasztorach nie ma ruchu. Przez co mamy idealne warunki pracy. Ale chcialbym
          > napisac kilka przemyslen na temat polskiej turystyki.
          > 1.Konkurencja jaka istnieje na rynku polskim jest ogromna. W wielu
          przypadkach
          > nielogiczna. Taniosc ofert jest nieprawdopodobna. Placac za tygodniowe wczasy
          > samolotem 1000 PLN nie moge sobie wyobrazic za co placi klient. Ledwo pokrywa
          > to koszt samolotu ,oplat lotniskowych i ewentualnego transferu. Kto placi za
          > hotel? Jak niskie ceny moze wynegocjowac polski kontrahent u greckiego
          > hotelarza? Przeciez tutaj robia tez niezle interesy Niemcy, Francuzi,
          > Holendrzy, Hiszpanie, Amerykanie itp.Kontraktuja hotele, ktore sa rowniez w
          > polskich katalogach. I co, Polacy wyrywaja je o wiele, wiele taniej? Uwazasz,
          > ze Grecy sami sobie zaloza stryczek na szyje. Sa polskie biura podrozy, ktore
          > funkcjonuja jako swietne pralnie pieniedzy.
          > 2.Podstawowym problemem sa rozpieszczeni klienci biur podrozy. Dlaczego?
          Tylko
          > w Polsce pojawia sie w marcu klient , ktory prosi o oferte last minut na
          > sierpien albo chce poleciec na last minute ( wierzy ,ze istnieje taka
          > destynacja). Na zachodzie wiekszosc ofert sprzedaje sie do konca marca. W
          > Polsce sprzedaz rusza dopiero w maju. O tej porze wiekszosc hoteli, od trzech
          > gwiazdek w gore, ma gotowe plany rezerwacji. W momencie , kiedy przychodza
          > bookingi z Polski to swietnie zapycha sie nimi dziury. W Grecji turystyka
          jest
          > naprawde zorganizowana i nikt nie chce olewac sobie klientow. To w polskich
          > biurach mowia klientowi, to co chce on uslyszec,aby sprzedac oferte i potem
          > uzera sie z nim rezydent. Sprzedawcy nie czytaja w ogole katalogow z
          > ofertami.Zreszta niewiele biur przywiazuje wage do rzetelnego opisu
          bazy.Polacy
          >
          > nie maja jeszcze doswiadczenia jak kupic dobrze hotel, uslugi i jak zrobic
          > dobry program.
          > 3. Polscy kontrahenci i turysci maja dziwna zasade ,ze najpierw patrza na
          > cene,a potem na jakosc swiadczonych uslug. Na miejscu zdaja sobie sprawe ,ze
          > dali sie naciagnac. Ale coz, madry Polak po szkodzie.
          > 4. W tym roku w Polsce bedzie sporo bankructw. Bedzie z tego kilka czolowek w
          > prasie. Idealny temat na sezon ogorkowy. Nie podam nazwy zadnego biura.
          > Kilka srednich biur jest naprawde dobrych. Maja dobrana, sprawdzona baze,
          > rzetelna informacje, dobry serwis. Ale co zrobic , kiedy oferta nie sprzedaje
          > sie, bo jakis wariat ten sam hotel sprzedaje za pol ceny tylko po to ,aby
          > zabrac klienta. Wtedy redukuje sie plany, odwoluje miejsca w samolotach,
          usuwa
          > sie z oferty poszczegolne hotele. Kazdy kombinuje, aby jak najmniej stracic.
          > 5. Tym samym, za jakies dwa lata nie bedzie na rynku zadnego polskiego biura
          > podrozy. Po prostu wykoncza sie one nawzajem. Ewentualnie podziela los Scan
          > Holiday i wykupi ich jakis miedzynarodowy gigant. Spoko, ja nawet sie ciesze,
          > bo to podniesie jakosc uslug.
          > 6.Tegoroczny sezon nalezy do najciezszych. Kombinuja wszyscy jak moga. Nie ma
          > polskiego biura , ktore by nie wisialo kasy greckim kontrahentom. Cala
          nadzieja
          >
          > w tym na ile cierpliwy bedzie Grek. Niepokoj z ich strony jest ogromny,, bo
          > wiadomo ,ze polska gospodarka nie jest w najlepszej formie. Co chwile
          slysze,ze
          >
          > jakis hotel zrywa wspolprace z polskim biurem. Norma sa juz falszywe przelewy
          > bankowe. Sytuacja jest napieta do granic mozliwosci.
          > Konczac te pesymistyczna opowiesc, prosze uwierzcie mi ,ze sa jeszcze biura,
          z
          > ktorymi mozna smialo jezdzic. Po prostu studiujcie uwaznie katalogi, pytajcie
          > znajomych pilotow i nie patrzacie na niska cene. Wakacje kosztuja!!! Ktos ,
          kto
          >
          > lubi ryzyko niech podrozuje z tanimi biurami, ale potem niech nie dziwi
          sie ,ze
          >
          > moze wyladowac w hotelu kilkusetgwiazdkowym z naturalna klima, czyli na
          plazy.
          > Zapraszam do Grecji. W tym roku nie ma masowki i warunki odpoczynku,
          zwiedzania
          >
          > sa idealne.
          >

          Profesjonalna wypowiedź i wytłumaczenie pewnych aspektow sytuacji na polskim
          rynku turystycznym (na przykładzie Grecji - mimo ,iż nie jest to zbyt ulubiony
          cel moich podrózy).Potwierdza ona lansowany przeze mnie na tym forum , a
          krytykowany przez wielu pogląd , iż zdecydowanie najbezpieczniej wybierać
          turoperatorów niemieckich , na czele z TUI .Mowa tutaj także o aspekcie
          cenowym . Tylko wyjątkowo , za niewielkie pieniądze , można otrzymać coś , co
          kosztuje znacznie więcej . I należy potraktowac to raczej jako formę prezentu
          ze strony turoperatora - kosztem większości innych , niestety zbyt naiwnych lub
          też nie umiejących liczyć podrózujących ,a w ostateczności niezadowolonych
          (często niesłusznie).
          Przy okazji moje spostrzeżenie dotyczące osób piszących tutaj. Wypowiadam się ,
          mam nadzieję , także w imieniu wielu innych . Jeżeli zadaje się pytanie z
          prośbą o pomoc w pewnym temacie , jeżeli ktoś ma ochote i odpowiednią wiedzę z
          tegoż tematu , powinien się ograniczyć do wypowiedzi w tymże zakresie .
          Dodatkowe komentarze są często , delikatnie mówiąc , zbędne . Jeżeli zadaję
          pytanie np. czy ktos chciałby mi pomóc w zakresie udzielenia informacji
          odnosnie jakiegoś kraju lub tez biura , w którym wykupiłem wycieczkę ,
          odpowiedź , po co z biurem , bo bez biura jest taniej itp... , jest
          zdecydowanie nie na temat . Nie pytam , czy z biurem , czy bez , tylko np. co
          warto zobaczyć. Kwestia , czy ktoś ma ochotę zapłacic więcej , cz też mniej i w
          jaki sposób ma podróżować , jest jego indywidulana sprawą (jeżeli już dokonał
          wyboru). Poza tym wzajemne obrażanie się , nie jest chyba celem tegoz forum ,
          tym bardziej , że miejsce to , wydawałoby się , jest takim , w którm spotykają
          się ludzie o raczej szerszych horyzontach myślowych i mogących uchodzić za
          takich , którzy winni reprezentować jakiś przeciętny poziom światowy ( a brak
          kultury i oglady do niego nie należą) .
          Pozdrawiam
          Leszek
          • Gość: old wielkie tui ??? IP: *.home.net.pl 19.06.03, 02:05
            Kilka lat temu widziałem jak wszyscy klienci z samolotu "wielkiego ponad
            wszystko tui" zostali zapakowani do autokarów i zamiast do hoteli pojechali
            na "GRATIS" zwiedzanie Sahary prosto z lotniska w Monastirze i nie byli to
            klienci TUI Polska - jeszce tej firmy nie było na naszym rynku. Oceń sytuacje
            VINGa - jak zaczynał "tylko VING" własne punkty sprzedaży / jego reklamy :
            przedstaw nam tańszą ofertę konkurencji - a pojedziesz w cenie konkurencji i
            jeszcze dostaniesz 100zł rabatu – nie jest to dokładny cytat ale sens
            zachowałem / i co z tego zostało??? Jak szybko zwinęli się z I pietra Cepelii
            obok „Forum”. Reasumując jeżeli klient - turysta który kupuje za 700-990 zl a
            czasami jeszcze taniej, wyjazd na tygodniowy pobyt z przelotem RT i wyżywieniem
            HB i jeszcze do tego dostaje "gratis" wycieczkę 1-no dniową, /co dla
            kilku "touroperatorów" stało się normą/ - posiłek na takim "gratisie" kosztuje
            czasami tyle co normalnie prawie cała KUPIONA ZA PIENIADZE wycieczka. Ceny
            wycieczek fakultatywnych są ogólnie dostępne np. w katalogach tych firm, wiec
            jeżeli taka „gratis” wycieczka kosztuje w katalogu np. 80-100$ to czy przelot +
            hotel + wyżywienie + ubezpieczenie + rezydent + transfery i w tym prowizja
            pośrednika gdzie kupiłem wycieczkę może być tak tani !!!!!!!???? – przecież to
            nie jest realne. Wystarczy pomyśleć, ze może to być "bilet w jedna stronę" i
            sam sobie wybiera ten los.
            Ale przed wyjazdem cieszy się i opowiada jaki to zrobił dobry interes. A
            wystarczy tylko chwila zastanowienia - czy taka cena jest realna i gwarantuje
            mnie i moim bliskim z którymi wybieram się na odpoczynek bezpieczeństwo.
            Wystarczy tylko chwila zastanowienia aby ocenić wiarygodność oferty i zapewnić
            sobie udany i spokojny wypoczynek - „Taniego mięsa nawet pies nie chce jeść” –
            a to jest mądry zwierz. Pomyślcie o tym turyści tego lata.
        • Gość: turysta Re: Aladin, Big Blue, El Greco, Ving i Itaka, Cyp IP: *.kghm.pl 17.06.03, 11:07
          Gość portalu: guide napisał(a):

          > Stary, widac ,ze masz sporo kompleksow i probujesz odreagowac je na Grekach.
          > Tutaj nie ma burdelu jak piszesz. Balaganowi sa winni polscy touroperatorzy.
          > Regularnie czytuje forum , rzadko zabieram glos ,ale czytajac takie bzdury
          > otwiera mi sie noz w kieszeni. Od kilku lat pracuje jako rezydent i
          przewodnik
          > w pieknej Helladzie.

          a mnie sie otwiera nóż jak widzę witającego mnie na lotnisku gościa takiego jak
          TY, który traktuje swoją robotę w sposób który sam opisujesz:

          > 2.Podstawowym problemem sa rozpieszczeni klienci biur podrozy.

          jezdzę często z grupami niemieckimi, zaobserwowałem również jak wyglada praca
          rezydentów grup włoskich i angoli i odnosłem wrażenie że ich praca polega na
          całodobowym włażeniu w d**ę turystom ich punktem honoru jest zebyś wyjechał z
          usmiechem,
          ale spotakłem na polskich imprezach własnie takich jak TY którzy widzą tylko
          problemy, rozkładają wręce, jecza na brak mozliwości, kiepska ogólną sytuację,
          klopoty z polskim operatorem albo są poprostu nieosiagalni (przynajmniej krwi
          nie psują)

          > W momencie , kiedy przychodza
          > bookingi z Polski to swietnie zapycha sie nimi dziury. W Grecji turystyka
          jest
          > naprawde zorganizowana

          no właśnie tak jest super zorganizowana, to że polski rynek jest płytki to nie
          powód by z nas robić "zatykaczy",
          i piszę właśnie o tym że co z tego ze dokładnie wybierzasz ofertę zapłacisz za
          konkretny hotel a i tak bedą próbować Cię upchać gdzie się im podoba, a nasz
          polski rezydent potrafi tylko ręce rozłazyć bo dla niego turysta to problem

    • Gość: Kaja Joanna Olejniczak IP: *.acn.pl 15.06.03, 17:56
      czy pani Joanna Olejniczak to ta sama co pracowała jako PR w Ikei. Jesli tak to
      kawał k..... W nic jej nie wierze. powiedziała kiedys, że dzieci na
      uposledzone, lub na wózkach inwalidzkich nie moga uczestniczyc w balu
      zorganizowanym przez Ikeę bo sa "uposledzone"(lub to była jakas inna impreza,
      juz nie pamietam-2 lata temu). narobiła wstydu Ikei. Wyleciała pewnie na zbity
      pysk, bo narobiła tylko firmie wstydu swoja postawa. Ikea akurat bardzo dba o
      dzieci, zalezy im na nich. WSTYDU SIE TYLKO NAJEDLI za Pania Joanne Olejniczak.
      To taka słodka idiotka.
      Nie mam na szczescie dziecka chorego, ale zal mi sie wtedy zrobiło tych dzieci
      i rodziców, którzy odeszli z kwitkiem.
      Podobno dzieci dostały w ramach przeprosin misie od firmy ikea. OBCIACH
      STRASZNY.
      I taka suka teraz gada bzdury. Nie wierze jej w ani jedno słowo. Słyszałam ja
      kiedys w radiu, tragedia. Nawet nie przeprosiła za swoje zachowanie nikogo.
      Wiem, że decyzja nie wpuszczenia tych dzieci na impreze była jej, i jeszcze raz
      tylko jej. SUKA I TYLE.
      • Gość: karasiowa Re: Joanna Olejniczak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 16:55
        to chyba przypadkowa zbieznosc nazwisk, bo p. J.Olejniczak pracowala w Aladinie
        juz jakies 3-4 lata temu (wiem, bo pracowalam wtedy w biurze podrozy i z nia
        sie kontaktowalam sprzedajac oferty Aladina).
        • Gość: Kaja Re: Joanna Olejniczak IP: *.acn.pl 18.06.03, 08:08
          Ale ja nie mówie o czyms z wczoraj, tylko o czyms co było 3 lata temu. Ciekawa
          czy wtedy tam nie pracowała. Nie wierze tutaj w taka zbieznośćnazwisk, wybacz.
          • Gość: karasiowa Re: Joanna Olejniczak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 14:17
            wyraznie napisalam, ze bylo to jakies 3-4 lata temu, a nie wczoraj
            • Gość: Kaja Re: Joanna Olejniczak IP: *.acn.pl 19.06.03, 18:10
              No widzisz to wszystko się zgadza. Wywalili ja 3 lata temu z IKEI i poszła do
              Aladina. Ta sama małpa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka