Gość: sfg
IP: 212.160.106.*
14.08.03, 17:40
Wczoraj wróciłem z wycieczki 7+7 w Turcji organizowanej przez B.P. Triada.
Przyznam się szczerze, że po przeglądnięciu opinii na temat w/w biura i
wycieczki 7+7 byłem pełen obaw i rozterek czy dobrze robię. Jednak
zaryzykowałem.. i nie żałuję.
Niekorzystne wrażenie było dodatkowo spotęgowane incydentem sprzed 5 lat gdy
biuro Triada nie zabrało mnie na objazdówkę do Włoch rozpoczynająca się w
Katowicach zapominając wysłać po mnie busa do Krakowa, za który dopłaciłem
słono. Wtedy wyjazd nie doszedł do skutku i zostałem w kraju. Wpłacone
pieniądze odzyskałem bez problemu ale został uraz.... ale dałem Triadzie
następną szansę. Dlaczego ? Po prostu żadne inne biura w Polsce nie
organizują tego typu wyjazdów.
Ale wracając do wrażeń z 7+7 w Turcji...
Sprawa pierwsza – Autobus:
Poruszaliśmy się w grupie 5 autobusów.
Wszystkie autobusy na trasie objazdówki są wyposażone w klimatyzację i można
w nich nabyć wodę , coca-colę, piwo. Wszystkie autobusy mają regulowane
siedzenia zarówno jeżeli chodzi o nachylenie oparcia jak i odległość miedzy
nimi. Co więcej w każdym autobusie na trasie było mniej siedzeń niż
standardowo (np. w autobusach polskich biur podróży), a po to by zapewnić
większy komfort jazdy pasażerom poprzez większe odległości między rzędami
siedzeń. Nie jest prawdą jak pisze pan JERZY, że może być w nich tylko nawiew
i brak takiej regulacji. To nieprawda!!! Są to autobusy marki Mitsubishi i
Mercedes. Ja osobiście trafiłem do Mercedesa kierowanego przez
przesympatycznego kierowcę Ashik’a. Nie poznałem nigdy kogoś tak pogodnego,
zadowolonego z życia i tak miło nastawionego do ludzi jak on, pomimo, że 3
lata temu stracił córkę-policjantkę w akcji antyterrorystycznej w jednym z
tureckich banków. Ponadto nie znając żadnego innego języka z wyjątkiem
tureckiego potrafi on dogadać się z każdym, kto ma choć odrobinę luzu, pogody
ducha i otwartości na poznawanie ludzi , ani podchodzi do innych z bufonadą i
wyższością.
Polecam jego koncert gry na gitarze tureckiej w hotelu w Kapadocji lub
Pamukalle.
Sprawa druga – przewodnicy:
W każdym autobusie jedzie przewodnik polski i turecki. Stanowią oni tandem,
musi tak być , ponieważ prawo tureckie wymaga obecności Tureckiego
przewodnika z uprawnieniami w zwiedzanych obiektach (podobnie jak w Grecji,
czy ... Polsce). W moim przypadku byli to Joanna Pietrzak i Erol. Cóż można
powiedzieć – nigdy nie dowiedziałby się tak dużo o Turcji, jej zabytkach i
obyczajach z żadnego ksiązkowego przewodnika. Brawo!
Pani Joanna ma ogromną wiedzą i potrafi ją przekazać ludziom w atrakcyjnej
formie, a casem w niekonwencjonalny sposób.
Sprawa trzecia – Bilety i opłata 100 USD zbierana przez przewodnika:
Wiele dyskusji wzbudzała na forum kwota 100 USD pobierana przez przewodnika i
rzeczywisty koszt biletów wstępu do zwiedzanych obiektów.
Nie jest prawdą jak pisano na forum, że bilety są o połowę tańsze i nie
wiadomo co się dzieje z resztą pieniędzy. Znając opinię wszystkich
malkontentów i niezadowolonych postanowiłem zasięgnąć opinii na ten temat u
źródeł. Mianowicie uciąłem sobie ponad godzinną pogawędkę z...
przewodnikiem... nie, nie polskim tylko tureckim. Po angielsku oczywiście.
Erol dokładnie wyjaśnił mi o co chodzi. Nota bene człowiek ten ma również
ogromną wiedzę, wiec jeżeli znacie angielski nie wahajcie się pytać o
cokolwiek, zwłaszcza jeżeli chodzi o tureckie zwyczaje i ich codzienne życie,
sytuację polityczna etc.....
Zanim opiszę podsumowanie tej rozmowy chciałbym powiedzieć, że oficjalne ceny
biletów do zwiedzanych obiektów wywieszone przed każdym wejściem do danego
obiektu dają sumę 94 USD. Jeżeli ktoś nie chce płacić 100 USD przewodnikowi ,
może bilety kupować indywidualnie, tracąc czas na stanie w kolejkach do kas i
do wejścia, ale mając świadomość poniesienia prawdziwych kosztów.
Wracając do rozmowy z Erolem. Faktem jest, że bilety jakie kupuje grupie
turecki przedownik są tańsze. Dlaczego? Ponieważ przed rozpoczęciem sezonu,
każde liczące się tureckie biuro podróży zwraca się do Ministerstwa Turystyki
Turcji o przyznanie transzy biletów promocyjnych. Odbywa się to na zasadzie
przetargu, tylko te biura, które zgłoszą największe ilości biletów dostają
zniżkę w postaci tańszych biletów. Co do ilości takich biletów to dyskusja z
ministerstwem zaczyna się jeżeli chce się kupić po 6000-8000 biletów do
wyszczególnionych zabytków. Bilety są ważne tylko na jeden sezon i należy za
nie zapłacić z góry do połowy kwietnia danego roku.
Jak widać jest to dość ryzykowna inwestycja, bo co jeżeli ruch turystyczny
się załamie... Płaci się z góey i można zostać na lodzie z nieważnymi
biletami....
Bądź co bądź to też jest bussines. Nikt niczego nie robi dla idei.
Reszta kwoty to obsługa autobusu - paliwo, parkingi, mycie szyb etc... o
której BP Triada nie mówi. A szkoda....
Wydaje mi się, że sprzeciw może budzić tylko forma w jakiej to zostaje podane
przeciętnemu Turyście. Sądzę, że B.P. Triada powinno jasno poinformować o
dyspozycji tej kwoty, a nie ukrywać faktycznych kosztów organizacji
objazdówki pod płaszczykiem rzeczywistych kosztów biletów wstępu dla
indywidualnego turysty. Atmosfera była by lepsza, bo przecież zawsze znajdzie
się malkontent i bufon, który rzuciwszy okiem na bilet np. w Efezie zobaczy
zniżkę 50% i wszczyna niepotrzebną awanturę psując urlop sobie, innym i
niszcząc spokój urlopu ,wypoczynek i wrażenia z odwiedzanych miejsc.
Sprawa czwarta - Wycieczki fakultatywne.
Są one organizowane zarówno podczas objazdówki, jak i podczas pobytu w
Alanya’i lub Side.
Na objazdówce mamy do dyspozycji:
1. Wieczór turecki ( polecam – jest i tańszy i lepszy niż na pobycie )
2. Pokaz tańca Derwiszów i palenie fajki wodnej połączonej z degustacją kawy
i herbaty tureckiej po pokazie (polecam- niesamowite wrażenie – zarówno
taniec (niesamowita atmosfera tajemniczości i mistycyzmu) , jak i fajka wodna)
3. Rejs po Bosforze w Stambule ( Rejs polecam, ale na własna rękę, nie BP.
Triada. W porcie 10 minut po wypłynięciu statku Triady, troszkę dalej
znaleźliśmy we 4 osoby bardziej kameralną łajbę, bardziej stylową i ponad 2
razy tańszą, ale bez przewodnika opowiadającego o zabytkach, które już
widzieliśmy tylko z innej strony, Dwugodzinny rejs kosztował nas 50 mln lir
tureckich ( tj. po 12,5 mln na osobę, czyli jakieś 8 USD)
4. Stambuł nocą - 5 USD – ciekawe spojrzenie na miasto wydaje mi się że warte
zobaczenia
Na pobycie mamy do dyspozycji:
1. Jeep safari
2. całodniowy rejs wokół Alanya’i
3. wieczór turecki
4. łaźnię turecką (hammam)
5. i inne.
Szczerze nie polecam korzystania z oferty wycieczek fakultatywnych BP.Triada.
To samo można wykupić w mieście za pół ceny!!!
Przykładowo : za hammam BP Triada żąda 25 EUR za osobę – na mieście pobyt w
łaźni z tradycjami, istniejącej ponad 20 lat pobyt kosztuje 13 EUR i w
dodatku przyjeżdza po nas taksówka i odwozi nas do hotelu po (oczywiście jest
to w cenie)
Przykładowo: za całodniowy rejs wokół Alanya’i BP Triada żąda 25 EUR za osobę
można wykupić w porcie za 13 USD – oczywiście po krótkim targowaniu się
z „naganiaczem”. Cena ta również zawiera transfer z hotelu do portu (taksówka)
Sprawa piąta – hotele.
Standard Hoteli jest przyzwoity, owszem zdażają się lepsze lub gorsze, ale
jeżeli któś nastawia się na bóg wie jakie wygody to się rozczaruje.
Na trasie objazdówki są to zazwyczaj hotele 3 gwiazdkowe (czyli 2 gwiazdkowe
jeżeli patrzymy na ich standard z punktu widzenia Europy)
Wyjątek to hotel Gomeda w Kapadocji (spedza się w nim dwie noce) Jest to
hotel 4 gwiazdkowy, czysty, z bardzo dobrym jedzeniem.
Hotele na pobycie to w zalezności od standardu jaki ktoś sobie wykupił to 3
lub 4 gwiazdki.
Ważne jest to, że generalnie na pobycie hotele są słabiej wyposażone niż te
na objazdówce (mów