Dodaj do ulubionych

Metropolie świata. Bombaj

18.05.08, 11:33
Przylecialem do Bombaju 17 marca 2008. Co uderzylo mnie zaraz po wyjsciu z
samolotu, straszny smrod kurzu i piachu, gdzie slonce nawet nie swieci
przejrzyscie, jakby zamglone. Z samolotu widzialem cale miasto i slams, ktory
rzeczywiscie imponuje swoim rozmiarem. Lotnisko Chattrapati Shivaji ciagle sie
rozbudowuje i do wyjscia prowadzi troche dluga droga. Na zawnatrz setka
mezczyzn pragnacych "pomoc" z bagazem. Razem z przyjaciolmi udalismy sie na
obiad do pobliskiej restauracji (zaraz na lewo od wyjscia, prosto przez postoj
riksz). Wszyscy taksiarze zatrzymywali sie pytajac, czy nie trzeba nas nigdzie
zabrac. W restauracji (klimatyzowana, z dziura w wejsciowych drzwiach)
dostalismy batter chicken (moj bez przypraw, czego kelner nie mogl zrozumiec),
chapatti i sok. Najbardziej nisamowity sok, jakikolwiek w zyciu pilem. Zadnych
kartonow. Sok wyplywa z maszyny, do ktorej wrzucaja swieze banany i jablka! Po
posilku udalismy sie ku miastu Puna, przejezdzajac przez Bombaj. Niesamowite
widoki biedy i luksusowych hoteli. Niesamowite korki, wszyscy na siebie
trabia. Ludzie jezdzacy na dachu autobusow, i te slyne zapchane pociagi, tak
prawdziwe, ze nie do wiary. Bombaj opuscilismy autostrada, ktora w pewnym
momencie rozszerza sie na kilkanascie pasow i przepuszcza auta przez bramki
(platne za kazdym razem). Po lewej stronie pamietam, mosty, doliny, i
niekonczacy sie slam, moj pot na calym ciele, i niesamowity smrod. Pytalem
przyjaciol, gdzie ci wszyscy ludzie jada, a kiedy lezeli na ulicy, dlaczego
leza. Pierwszy raz poza Europa, mozna rzeczywiscie byc odurzonym ta
roznorodnoscia i kontrastami.
Chcialbym dolaczyc kilka zdjec...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka